-
Posts
391 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by banjo
-
18.12. sobota "Podaj łape" bedzie o bulowatych !!
banjo replied to Marek z Gromem's topic in American Staffordshire Terrier
:-? :evil: też miałam nadzieję, że to drugi raz obejrzę, a tu taka zmyła :lol: :wink: ... no ale cóż każdy z Was wie, jaki jest bulek czy amstafik i o tym własnie mówili :wink: :lilangel: :evil_lol: -
18.12. sobota "Podaj łape" bedzie o bulowatych !!
banjo replied to Marek z Gromem's topic in American Staffordshire Terrier
dzis na polonii o 15.45 bedzie powtórka :wink: -
18.12. sobota "Podaj łape" bedzie o bulowatych !!
banjo replied to Marek z Gromem's topic in American Staffordshire Terrier
Mam nadzieję, że duzo osób oglądało ten program i sie zastanowią nastepnym razem zanim zaczną krzyczeć że pies morderca, że to może być przyjazny rodzinny psiak :D :P ........ ( a malamutki to dopiero były sliczne w programie co??? :wink: ) -
a ja nie dam rady dotrzeć dziś :( ... muszę się uczyć bo mam egzamin w pracy :-? ... a na dodatek jutro mam jakieś ciężkie szkolenia Prawdopodobnie na troszke pójdziemy na forty :D
-
Mojego skarba rodzice są duzi, więc ona też spora bedzie... już jest :wink:
-
Wczoraj ważyłam Vanity i goni mnie z wagą :lol: :lol: :lol: ... ma 8,5 miesiaca i waży 35 kilo??? czy to dobrze? :wink: Goyathlay :BIG:
-
Vanity to malamutka i na spacerkach strasznie ciagnie ale tak na codzień jest bardzo grzeczna i posłuszna... dzisiejszej nocy spałyśmy razem i był spokój (jakis cud chyba) :lol: Wiem ze w jeden dzień jej nie wychowam dlatego się pytam jak to zrobić
-
W momencie jak ja zamykam a ona za drzwiami coś słyszy to nie dziwię się, ze chce zobaczyc co to. Jednak jak idziemy spać to jest cisza a ona się wierci i łazi wszędzie... wie gdzie jest jej łóżko bo w ciagu nocy w nim ląduje ale potem dalej łazi. Zaraz sie kładę i chciałabym zeby przyszła do mnie ale pewnie znowu będzie chciała gdzieś isć. Prawie cały czas drzwi są otwarte, więc nie boi się ze długo będzie sama czy coś takiego. Najbardziej się cieszy jak jest otwarte i moze co chwilę sprawdzić co robię, ale serio nie mogę mieć cały czas otwartych drzwi i ona wtedy musi tu być ze mną (często z kością ale nie mogę jej ciagle dawać czegoś żeby siedziała bo kości w nocy jesć nie może bo wali o podłogę a i tak chce łazić)
-
Ja jej nie zamykam zeby mieć swięty spokój, czasami trzeba nie muszę się chyba tłumaczyć ale często psiaki muszą być przez jakis czas w konkretnym miejscu a jej tego nie umiem wytłumaczyć... wiem że psa trzeba wychować, zdaję sobie z tego sprawę ale zamiast naskakiwać doradźcie co zrobic jak ten biedny psiak przez noc chociaż musi byc ze mną zamknięty
-
Zamykanie nie jest karą a jeśli już tak jest to tylko na chwilę. Z resztą ja się staram ją często puszczać ale chyba każdy psiak musi czasami z jakiś powodów byc zamknięty chociaż na chwilę. Z drugim psem ma wystarczajaco duzo kontaktu (nawet boje się że za duzo bo niedługo będą osobno i będą teskniły). A jak już siedzi w pokoju to najczęściej ze mną i to jak nic sie na przedpokoju nie dzieje... dlatego nie wiem jak ją przekonać zeby spokojnie siedziała w pokoju a nie tam gdzie ona tylko chce i żeby nie było ze ona ode mnie ucieka, to jak juz sobie wyjdzie i ja zamknę drzwi to wali ze chce spowrotem, jak wejdzie to wali że znowu chce wyjść. Niestety drzwi nie mogą byc cały czas otwarte... a ona najbardziej by chciała mnie cały czas widzieć i móc chodzić gdzie akurat ma ochote w danej chwili nie zależnie co robi(rozumiem że musi mieć swobodę ale bez przesady)
-
Vanity ma swoje miejsce u mnie w pokoju i uwaza je za swoje schronienie, jednak często śpi na przedpokoju. Psiaki nie zawsze mogą być razem bo Vani się czasami rzuca za bardzo i Emi często ma juz dość. W końcu ta moja to jeszcze gówniarz nie całe 9 miesięcy i jest dużo większa. Psiaki często bawia się razem ale moja czasami przegina i czasami za karę chcę zeby gdzieś siedziała ale ona wtedy wrzeszczy :wink: . Ona chyba jest bardzo towarzyska bo chce wszędzie być gdzie my i nie chce byc zamknięta bo jeszcze cos przegapi :lol: . Często są sytuacje że wolę ją zamknąć ale niestety się nie zawsze to udaje
-
Nie moge znaleźć czy ktoś z Was już opisywał taki problem: Jak wychodzę np do pracy to zamykam Vanity w pokoju, raczej nie protestuje. Jednak w ciągu dnia woli wyjsć na przedpokój i tam legnąć... niestety często to w różnych rzeczach przeszkadza... np nie można zmyć podłogi, wypuścić drugiego psa zeby spokojnie sobie pochodził. Najgorzej jest wieczorem bo nie chcę zeby siedziała na przedpokoju tylko ze mną, a ona wtedy strasznie się awanturuje, wrzeszczy, gryzie i drapie drzwi. Czasami jak ją zostawie to w nocy potrafi sobie ulżyc i zrobić siusiu w przedpokoju (tam siusiała jak była mała i chyba pamięta ze tylko w tym miejscu było jej wolno). Jak śpi ze mną to nic takiego się nie zdaża i rano mogą wszyscy spokojnie wyjść do pracy. Pomóżcie jak ją zmusić i przekonać zeby nie wychodziła?
-
uuuffff Vanity, czyli przebrany bulek za malamutka to na szczęście suczka :wink: :lol:
-
spoko przyjeżdżajcie jak będzie bulek co sie będzie na malamutka złoscił :wink: to malamutek pójdzie na smycz i na spacerek :D :wink: ... a ona normalnie reaguje na bulki bo jest "siostrzyczką" bulinki Emi :lol:
-
W ten weekend nie dałam rady nigdzie jechać z psiakiem. Po ostatnich tygodniach przydał mi sie dzień leniuchowania :wink: ... ale w nastepny weekend możemy się umówić. Anetta jak będziemy szli na forty to mozemy się umówić w jakimś innym miejscu na bemowie i pójść razem :D
-
a moze w weekend jakiś spacerek na Pola albo na Forty??? :wink: ... w sobotę po 16.00 albo niedzielę od rana
-
Niestety psiaki bez sierści :wink: mają przerąbane w zimę... ale najcześciej właściciele takich psiaczków też nie przepadają za zimą... tak jak Gosia razem z Emi uciekają do domu.... na szczęście ja mam kudłatą Vanity z podszerstkiem i mogę chodzic na dłuuugie zimowe spacerki :lol: Ostatnio bardzo mi się spodobały takie kubraczki z polara... szkoda że Emi by sobie go zjadła bo ja- ciotka bym jej kupiła :lol: :wink:
-
mam nadzieję że też się pojawimy na następnym zlocie razem z naszą bulką, której dziś było na tyle zimno, że założyła futro z malamuta :wink:
-
Dzis juz nawet oczka wyglądają normalnie... właśnie wróciłam z pracy i zabieram ją na jej pierwszy w życiu śnieg :grins: ... tylko czy ja to przeżyję??? :lol:
-
Joanna to dobrze że skontaktowałas sie już z Karolem i wszystko się teraz powinno ruszyć :roll: . Amadeusz my też Cię serdecznie witamy :wink: . Jak widzisz cały czas sprawa tablicy jest załatwiana, trzeba było najpierw ustalic wszystko z rodziną Rotti nie można tak samemu sobie zrobić co sie podoba. A pieniążki były wysyłane dla Rotti na bieżąco (mozesz to poczytać tu http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=11855&postdays=0&postorder=asc&highlight=chust&start=500) Rotti My zawsze o Tobie pamiętamy :(
-
Vanity już wariuje jak zwykle :D na spacerze fruwam za nia jak samolocik czyli wszystko wraca do normy :lol: ... tylko jeszcze ma troszkę zaczerwienione i opuchnięte oczka
-
ufff dzis Vanity wróciła do normy tylko jesć suchego nie chciała za to kluski wtrzachnęła błyskawicznie :D ... dzieki za dobre słówka :calus:
-
Vanity już jest po zabiegu i trochę juz mi ulżyło :roll: . Dostała głupiego jasia powiedzieli ze jak uśnie to nie trzeba bedzie narkozy, niestety ona jak jej się już łapki rozjeżdzały dalej nie chciała spać i na siłę otwierała oczka. W końcu musiała dostać narkozę. Miało wszystko trwać ok 1,5h ale nie chciała się obudzić. Dopiero po ponad 2 godzinach... dłuuugich godzinach mogliśmy do niej pójść i juz zaczynała stawać na łapkach. Teraz leży sobie koło mnie i coraz wiecej kojarzy... mam nadzieję że do jutra wróci do normy bo mi jej szkoda jak na nia patrzę... mój skarb
-
dziękuję za miłe słowa troszkę sie uspakajam. Przy niej cały czas będzie mój facet ( w końcu to też jego psiak :wink: )... ja będę sie starała stać bardziej z boku żeby nie widziała jak mdleję :wink: ... a tak serio to wolę się trochę odsunać juz tam na miejscu bo rzeczywiscie może się zdenerwować widząc mnie roztrzęsioną