-
Posts
226 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ASTANIA
-
Witaj :BIG: Ania i ASTy
-
jahu11 Miło mi, ze mogę pomóc. :D Co do grzecznego leżenia to jak Twoją suczkę zaczną rwać cycuch to tylko chwilkę będziesz musiał ją przytrzymać z okładem, po chwili suczka odczuje ulgę i ani się ruszy. Moja przespała tak chyba ze trzy godziny jak wstała to cycuchy miała „lekko zwiędnięte” :P SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :BIG: Ania i ASTy
-
Carragan No coś Ty, :o jestem optymistką! Widziałam szczeniaki na zdjęciach zapowiadają się całkiem fajnie i jak na razie są doskonale odchowane. Ale na pewno trzeba się im przyjrzeć jak staną porządnie na łapkach. :Dog_run: Myślę, że Julka sobie poradzi z wyborem trzeba tylko dobrze patrzeć ale to już jej zadanie. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :BIG: Ania i ASTy
-
No i potem jak by co mieć pretensje do ”doświadczonego” :lol:
-
jahu11 W żadnym wypadku nie wolno wyciskać ani niczym smarować sutków. Jodyna nie tylko farbuje na żółto, ale przede wszystkim pali skórę. Natomiast smarowanie jej czymkolwiek pobudza laktację. Jeśli suka ma temperaturę to koniecznie udaj się do weta podanie antybiotyku jest nie uniknione.! :( Doskonałe efekty dają okłady z sody oczyszczonej: do szklanki dość ciepłej wody wsypać 1 łyżeczkę (od herbaty) sody, tak ciepły ale nie gorący roztwór wylewamy najlepiej na ręcznik i przykładamy na sutki. Dobrze jest gdy okład poleży na sutkach nawet i 2 godziny. Niemal ze natychmiast przynosi ulgę zbolałej suczce :lol: Można też wklepywać w sutki altacet w żelu ( nie cuchnie ona na szczęście tak jak w płynie) tylko z tym wklepywaniem to bez przesady – im mniej dotykamy sutków suki tym lepiej. Ostatni odstawiałam sukę od szczeniaków i używałam preparatu GALASTOP. Jest dobrym środkiem zapobiegającym laktacji, ale dość kosztownym. Używam go od kilku lat nie tylko przy odsadzaniu szczeniąt ale głównie przy ciążach urojonych i naprawdę skutkuje rewelacyjnie. Radziłam się w sprawie galastopu naszego chyba najlepszego położnika pana doktora Karczewskiego i poinformowała mnie, ze preparat jest OK. Bardzo ważne jest dla mnie to, że suki jedzą normalnie i nie trzeba ich głodzić lub (tak jak w przypadku bromokryptyny po której rzygały dalej niż widziały i chodziły przytrute), mają wspaniały humor i nie tracą kondycji. Nie zaszkodzi ograniczyć jedzenie, a przynajmniej przez kilka dni wystrzegać się podawania karmy wysoko białkowej SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :BIG: Ania i ASTy
-
carragan trafiłeś na dobrego hodowcę :lol: Ania i ASTy
-
Julka napisała .....zafascynował mnie jego długi w porównaniu z innymi maluchami ogonek. nie jest to napewno dobrze gdyż wzorzec rasy mówi ....ogon: krótki w porównaniu z wielkością psa, nisko osadzony, zwężający się ku koniuszkowi. Nie jest zakręcony ani noszony po wyżej linii grzbietu. Nie kopiowany. Wady amstaffa: Bla bala bala, ale jest też o ogonie .... zbyt długi, źle noszony ogon Jeśli możesz to poczekaj jeszcze z wyborem malucha, popatrz jakie mają grzbiety, i jak się poruszają. :lol: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :BIG: Ania i ASTy
-
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :BIG: Może się nie znam ale akurat na tej fotce wygląda na troszkę za chudego, co do długości to każdy pies sfotografowany w ten sposób czyli idealnie z boku będzie wydawał się na trochę przydługiego. Zobaczcie tylko jak krótki jest odcinek od końca żeber do miednicy. A gdyby dołożyć mu jeszcze kości to byłby w typie buldoga. Widziałam dzieciaczki z terrierkowa fajowe maluchy! :D Ania i ASTy
-
Marta Chmielewska Są przecież specjaliści. Tak jak Pani Beata jest lek wet. i zajmuje się alergią, tak są normalni lekarze którzy zajmują się odczulaniem ludzi bio prądami. Myślę, że powinnaś spróbować bo uczulenie to upierdliwa choroba i dla chorego i dala jego otoczenia. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :BIG: Ania i ASTy
-
Ciekawe jest to, że w Wielkiej Brytanii agresywne psy są z mety usypiane. Ale widać jak zwykle, że są lepsi i lepsiejsi. Zwykły posiadacz bullowatego będzie teraz pokutował za jednego nienormalnego lub jak kto woli nie wychowanego bulla. Ciekawe co zrobią gdy „lekcje dobrego” wychowania nie przyniosą efektu. Pozdrawiam Ania i ASTy
-
Nie znam preparatu algolith ale myślę że tak. Ja podawałam swoim psiakom SELAGEN niemieckiej firmy Canina, i naprawdę z dużym powodzeniem. Waga szczeniaka 2 kg w wieku 3 tygodni jest całkiem przyzwoita. Pozdrawiam Ania i ASTy
-
Posłuchajcie wszyscy Pani Beata Rudnicka Brzezny nie jest tam sobie jakąś panią tylko lekarzem weterynarii z kilkunasto letnim stażem. Posiada własną przychodnię. Wyspecjalizowała się w leczeniu bio prądami czy czymś takim :oops: ( sorki ale nie wiem jak to się dokładnie nazywa), gdzie uczyła się tej profesji razem z ludzkimi lekarzami. Jak byłam u niej po raz pierwszy to sama się ze mnie śmiała że to co ona robi to wygląda jak jakieś czary, bo i tak trochę było. Wizyty z odczulaniem nie są specjalnie drogie więc nie mogę powiedzieć, że naciąga ona ludzi na kasę. Dostać się do Pani doktor jest dosyć ciężko (najlepiej się zapisać telefonicznie), bo przyjeżdżają ludziska z parchatymi psami z całej Polski. Bardzo żałuję , że nie sfotografowałam mojej suczki po ostatnim leczeni „smagłego” doktora. Być może ten lekarz nie jest zły, ale nie rozpoznał alergii u mojej suki, a wręcz wmawiał mi, że to nic takiego ..że to obrzęk Qłinkiego i da źaźćciek i będzie dobźe. Dawał dawał , o testach nic nie mówił ale za to mówił ze zastrzyk pomoże ale nie pomógł, a wręcz przeciwnie było coraz gorzej. Dzięki tym wszystkim którzy mnie przekonali do Pani doktor Beaty i namówili mnie na wizytę. Leczenie alergii nie jest prostą sprawą nawet u ludzi a co dopiero u zwierząt. Mogę Wam powiedzieć, że trzeba być bardzo czujnym i konsekwentnym. Znaczy to, że wszystko co nowe trzeba zbadać czy psiak nie jest na to uczulony. Słuchajcie to na początku wygląda jak jakiś obłęd :stupid: . Ja jeździłam ze wszystkim nowy płyn do mycia naczyń do sprawdzenia, wszystko dosłownie wszystko, obroża ,smycze, miski, sierść innych moich psów, ziemia z ogrodu, różne krzaki, woda ze stawu w którym psy pływają, woda którą piją, karma, proszki do prania. Gdzieś w łazience na ścianie zrobiła się pleśń też zeskrobałam i zawiozłam. Z ciekawostek mogę Wam powiedzieć, że bardzo dużym alergenem jest :eek2: rudy kolor sierści, a oczywiście suńka była uczulona na drugą suczkę o czerwonym umaszczeniu z którą miała stały kontakt. I jak tu unikać alergenu? :o Im dłużej pies jest uczulony tym na więcej rzeczy się uczula i tak było w przypadku mojego psiaka. Leczenia naprawdę trwało około 3 miesięcy ale w tej chwili moja suka od co najmniej 10 miesięcy nie dostała ani jednego parcha a je wszystko i ma kontakt ze wszystkimi rzeczami na które wcześniej była uczulona. Przyjemnie jest popatrzeć na zdrowego psa którego sierść jest piękna gęsta i lśniąca. Gdybym wcześniej trafiła do tej lekarki to zapewne zaoszczędziła bym zdrowia mojej suki a sobie pieniędzy. :evil: Pozdrawiam Ania i ASTy
-
Marku To bardziej wygląda na zadrapanie. A swoją drogą psy które ciągle zmieniaj awłaścicieli wyglądaja jak wyglądają! Znalazłam jeszcze kilka innych fotek tego psa i nie wygląda on na nie dopigmentowane oczy , ale faktycznie może ktoś go widział na żywo. Choć na tym zdjęciu jedno oko, a raczej powieka jest dosyć jasna,ale i oko jest lekko przymrużone i dokładnie nie widać. pozdrawiam Ania i ASTy
-
Ja miałam podobne problemy i też faszerowano mi sukę mocnymi lekami i powiem szczerze, że g....... pomogło. Leczył ją wcześniej wielkiej :2gunfire: sławy i ciemnego koloru lekarz bez efektu. A właściwie efekt był suka przez rok nie dostała cieczki i z mieniło się jej zachowanie (zrobiła się gburowata i chimeryczna) oraz dostała grzyba tak była nafaszerowana sterydami :evil: . Przez znajomych ze ZK trafiłam do :Help_2: wspaniałej lekarki Pani Beaty Rudnickiej Brzezny ( przychodnia 4 łapy ul. Olbrachta 26 w Warszawie tel. 022 837 84 70) Ta lekarka leczy homeopatią i odczula bio prądami czy czymś takim, nie wiem jak to się nazywa ale skutkuje i to jest najważniejsze. Na pierwszą wizytę zabrałam z domu wszystko co mi przyszło do głowy: kawałki wykładzin, płyny do mycia podłogi, proszek do prania z każdego psiaka i kota trochę sierści, mięso które zawsze dostawała oraz suchą karmę itp. Moja suka była uczulona na bardzo dużo rzeczy, i ciągle coś nowego wychodziło jak nie w domu to w ogrodzie babka, pokrzywa. Nie była uczulona na sosnę ale na wióry sosnowe owszem tak. Leczenie czyli odczulanie i podawanie leków homeopatycznych trwało dość długo ( około 3 miesiące raz w tygodniu odczulanie, ale z przerwami na wyjazdy , moja chorobę itp.) ale od dłuższego czasu nie pojawiły się żadne objawy uczulenia suka ma wspaniały humor i piękny włos. A zapomniałam napisać o diecie na której moja suńka była bardzo krótko oczywiście je teraz wszystko i jest zdrowaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!! Tak więc gorąco polecam Panią doktor Beatę. :lol: Pozdrawiam Ania i ASTy
-
Marek z Gromem A gdzie Ty widzisz u tego psa nie dopigmetowane powieki. :o Chyba , że jest jakiś inny amstaff o takim imieniu i przydomku? Pies jest płowo błękitny i naprawdę całkiem przyzwoity Dla mnie osobiście mógłby być troszkę grubszy. Co do plamek na białym kolorze to nie mają one żadnego znaczenia. U siedmio tygodniowego szczeniak o jasnym umaszczeniu (błękitnym, płowo błękitnym lub przy dużej ilości białego na głowie) zazwyczaj nosy pigmentują się znacznie dłużej niż u szczeniąt o ciemnym umaszczeniu. W takich wypadkach dobrze jest podawać szczeniakowi preparat z alg morskich, który poprawi pigmentację. Ania i ASTy
-
Aniaa Rybko Złota nikt nie miał zamiaru sprawiać Ci przykrości tym co napisał, a przynajmniej nie było to moim zamiarem. Przykro mi, :oops: że Cię uraziłam ale tak to wszystko przedstawiłaś i z tego co dalej piszesz nie wygląda sprawa ze szkoleniem tak różowo. Jest dla mnie nie zrozumiałe po co pan pozorant ma wyrywać Twojemu psu zabawki :o ?! Gdyby ktoś próbował wyrwać mojej Brandusi piłkę to z pewnością został by bez ręki, ale gdyby ją poprosił żeby puściła to było by wszystko ok. Nie wiem jak pies może się przyzwyczaić do łańcuszka. Albo źle go zakładasz albo nikt nie pokazał Ci jak go używać. Jakoś chciała bym Ci pomóc ale nie wiem skąd jesteś :roll: . Ja jestem z Warszawy i w każdy poniedziałek jestem na sekcji terierów typu bull w Związku Kynologicznym. Jeśli chcesz przyjechać to zapraszam (od 17,30 do ~ 19), wszystko Ci pokażę i wytłumaczę.
-
Aniaa zlituj się miej trochę rozumu jaka kolczatka jaki pozorant. ZMIEŃ SZKOŁĘ A tak poza tym to gdzie mamy tak wspaniałych szkoleniowców? Agresję u Twojej suczki trzeba tłumić a nie rozbudzać, zabawami z pozorantem. Łańcuszek jest doskonały do nauki nie potrzebna jest kolczatka. Oczywiście, gdy jest on dobrze założony na szyję psa i odpowiednio używany. To znaczy ja to nazywam „zacinaniem” łańcuszkiem. Kurcze jak Ci to wytłumaczyć. Łańcuszek zakładasz wysoko na szyję pas po wyżej grdyki, zacisk czyli kółko ustawiasz na wysokości ucha zaciągasz łańcuszek tak aby przez cały czas mieć kontakt z psem, gdy poluzujesz łańcuszek sam się otwiera i swobodnie opada poniżej grdyki. W momencie gdy sunia zachowuje się źle, wykonujesz mocne lecz krótkie szarpnięcie i jednocześnie mówisz Fee lub inne słowo którego używasz do karcenia suni. Jeśli przez jakiś czas będziesz się pilnować i konsekwentnie karcić małą za złe zachowanie a jednocześnie nagradzać za dobre, zobaczysz jak szybo takie postępowanie przyniesie dobre efekty. Pozdrawiam Ania i ASTy
-
No jasne, że nie :roll: jesteśmy :halfrobo: sini ale szczęśliwi :lol:
-
Chcieliśta wszystkie mieć psy to tera cierpta :laola: ał ał ał aał :roflt:
-
Aniaa Moje amstaffy chodzą w łańcuszkach w lecie i przynajmniej raz w tygodniu czyszczę łańcuszki pastą. Żaden z moich psiaków nie ma śladów na szyi po łańcuszku. :lol: Co do ciągnięcia to moja znajoma, która czasami zostawia u mnie swoje bullki kupiła dla nich takie fajne skórkowe obroże zaciskowe regulowane z kolcami od wewnętrznej strony. Nie pamiętam jakiej firmy są te obróżki, ale spróbuje się dowiedzieć (a może ktoś z listowiczów będzie wiedział jaka to firma). Te obroże działały rewelacyjnie na te bullki, które zrobiły się w nich potulne jak baranki. :wink: A z drugiej strony to masz spory problem z agresją :evil: swojej suczki. Pozdrawiam
-
Gratulować, a niech mnie obijają i tak je kocham
-
Aniaa Jeśli łańcuszek brudzi szyje twojego psiaka to musisz, co kilka dni myć go pastą do zębów. Wyciskasz trochę pasty na zmoczony wodą łańcuszek, chwilę wcierasz w niego pastę i spłukujesz wodą. A potem oczywiście wycierasz do sucha. Ale jeśli mogę Ci coś poradzić to kup na zimę swojemu psiulowi skórzaną luba parcianą obróżkę. Jeśli chodzi o kąpiele to Benia ma rację. Lepiej spłukać sierść czystą wodą niż wcierać w psa chemię. Pamiętaj tylko żeby go dobrze wysuszyć Pozdrawiam Ania i ASTy
-
Benia ale ja mam 6 takich ogonów :lol: Aneta rotki przeważnie maja obcięte ogony, a nawet jeśli nie to i tak nie dorównają w biczowaniu amstaffom. Kaukazy mimo potężnego wyglądu to ogonki mają cieniutkie tyle że obrośnięte futrem
-
a co powiecie na takie uszka? :lol: http://www.hundund.de/fun/ecards/show.php?cardID=12709&string=14672161 ten to ma dopiero słuch :P
-
Aneta niektórym ludziom nie tylko język przydało by się obciąć ale także inne części ciała. A tak poważnie to czasami mam dosyć ogonów moich amstafów, które jak się cieszą to mnie nimi obijają.