-
Posts
226 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ASTANIA
-
Witam Panie Henryku :D :D :D Bardzo się cieszę, ze się Pan odezwał. Myślę, że Pana post wiele tu wyjaśnił. Sprawa zostawiania małego bulka z jamnikami, zachowanie się tego psiaka w domu , a na dworze. Opisana osoba drugiego właściciela który już zdążył uśpić bulika, a wcześniej usypiał inne psy daje też sporo do myślenia . A tak swoją drogą to prosiła bym o przesłanie na priva nazwisko tego gościa gdyż lepiej wiedzieć jak się nazywa i nie sprzedawać takiemu psa. Niedługo chyba powstanie czarna lista takich ludzi i to nie tylko w naszych rasach. Myślę, że teraz większość listowiczów nabierze sporego dystansu do tego co pisze Kazio. A ja od siebie chciałam dodać, iż dałeś się Kaziu sprowokować. W swoim ostatnim poście napisałam I tak jak się spodziewałam moja prowokacja przyniosła zamierzony efekt Może moja argumentacja jest nie logiczna, ale co można powiedzieć Kaziu o twojej argumentacji tu dopiero jest brak logiki. Co to znaczy prawdopodobnie? No świetna fachowa pomoc - kastracja szczeniaka Nie bardzo rozumiem jak można cos zgłębiać czego się nie wie i tak można by bez końca przytaczać przykłady. Przepraszam ale to ja mam wrażenie że Twoja argumentacja jest nie logiczna. Nie kupiłeś szczeniaka na bazarze z kartonu tylko psa z hodowli do której w razie wątpliwości mogłeś się zwrócić o pomoc. Nie widzisz swoich błędów i nadal masz pretensje do hodowcy. Trochę to tak jak szukanie dziury w całym. :roll:
-
No no tych skundlonych to mamy całe schroniska :( takie odporne .
-
Jak to jest z tą agresją ?
ASTANIA replied to Matys&Meksyk's topic in American Staffordshire Terrier
Ania Bajka Wiesz Aniu znam akurat Panią Renatę Jasińską , gdyż często spotykałyśmy się na ringu. Nie zauważyłam aby pozwalała swoim psom podchodzić do innych psów. Ostatnio jak z nią rozmawiałam powiedziała, że woli hodować Psy z Majorki gdyż nie ma z nimi takich problemów z agresją. A tak swoją drogą to z którego numeru „Mojego Psa” wzięłaś ten cytat? Bo ja mam nr 8 z sierpnia 97 i jest to trochę inaczej opisane artykuł „Kupiliśmy stafforda i co dalej?” i tak w podtemacie rady i porady Hodowczyni radzi jest napisane „..... Piesek który w okresie 7-12 tygodnia życia miał jako partnera do zabawy wyłącznie kogoś z rodzeństwa a człowiek tylko go karmił i sprzątał, nigdy nie nawiąże z ludźmi prawidłowego kontaktu emocjonalnego. Podobnie, brak w tym okresie towarzystwa starszych dorosłych psów, spowoduje problemy z prawidłowym zachowaniem w stosunku do obcych zwierząt, co w przypadku stafforda objawi się prawdopodobnie w przyszłości agresją..” No to chyba moim psom i szczeniakom które się u mnie rodzą nie grozi agresja. Kolejny przykład no to „mój idol”. Książka napisana dobrze ale ni jak ma się do postępowania autora. Nie widziałam aby u niego psy bawiłysię razem. Nie widziałam też aby wchodził z psami na wystawę (zawsze wjeżdżają pozamykane w klatkach), aby prowadził razem staffiki z bullami. Pomijam fakt ,że ta osoba nie hoduje AST O Państwo Pomierni właśnie z Panią Bożeną wczoraj rozmawiałam między innymi o forum, była zdziwiona, że w ogóle chcę tu pisać. Pani Bożena podobnie jak ja nie pozwala na zabawy swoich psów z obcymi. Nie pozwala aby jakikolwiek pies zbliżył się na wystawie do jej psów a dlaczego z tego samego powodu co ja. -
Jak to jest z tą agresją ?
ASTANIA replied to Matys&Meksyk's topic in American Staffordshire Terrier
Matys&Meksyk Wiesz wydawało mi się, że jeżeli się zwracasz z takim pytaniem to masz jakiś problem, jakieś wątpliwości i potrzebujesz pomocy w wyjaśnieniu. Widać się myliłam. Jeśli podbiegnie do moich psów pokojowo nastawiony to nie, ale jeśli się rzuci to tak to chyba zrozumiałe. A jak pisałam chodzę na spacery z 3-4 psami. Wiec wole dmuchać na zimne. Zrozum moje psy nie są agresywne, i nie chcę aby jakiś pies je pokaleczył. Jak pisałam jeżdżę sporo na wystawy Ty zdaj się też się wybierasz skoro chcesz mieć reproduktora. Nie będzie Ci miło jak zejdziesz z ringu za to, że Twój pies będzie miał ślady po pogryzieniu. Przecież nie rozmawiamy o psach na łańcuchu :-? Tylko jak te psy się zerwą z łańcucha to już nie są agresywne. No faktycznie coś pokręciłam, ale generalnie chodziło mi aby odpowiedzieć na pytanie Ani co uczyniłam. A Ty po prostu się czepiasz sam nie czytając porządnie postów, ale może sobie darujmy A uważasz ,że warto? Bo ja już nie tym bardziej takiej osobie która mnie obraża. -
Jak to jest z tą agresją ?
ASTANIA replied to Matys&Meksyk's topic in American Staffordshire Terrier
Ok napisałam pożyjemy zobaczymy. A jako kobieta mam prawo byś oburzona taka odzywką. Marta Chmielewska dziwi się , że na forum nie ma hodowców bo po co mają tu zaglądać. Napisałam co myślę i dostałam zje.... no bardzo miło aż się chce ludziom pomagać. A ty co Zemat odgrywasz się? Nie lubię się czepiać tylko mam inne zdanie. A może lubię? Ok. Chiko następnym razem jak ktoś będzie się pytał o ciecie uszu to go zignoruje bo po co się wysilać Ty udzielisz tej osobie wszystkich rzetelnych informacji. Ania Bajka oczywiście, że zareagowałam na agresje mojej suki tylko to był mój pierwszy amstaff a nikt mi wcześniej nie powiedział jak powinnam postępować i na co zwracać uwagę. To chyba Ty nie czytasz dokładnie postów- napisałam, że tylko najstarsza suka się pogryzała. Matys&Meksyk Szkoda, że nie jest to dla Ciebie argument, że hoduje przeszło 10 lat daną rasę no trudno. Jeśli możesz to napisz kogo takiego znasz kto hoduje amstaffy tak długo jak ja i ma inne zdanie. Wydałeś opinię że moja hodowla jest zła a na jakiej podstawie bo wolę aby moje psy nie kontaktowały się z obcymi psami? To ciekawe? Moje psy są agresywne a to dobre. Bez urazy ale teraz to palnąłeś głupotę. Mogę Cię zapewnić, że moje psy są jak najlepiej wychowane i potrafią się bawić z innymi psami. Z innymi ale nie obcymi a to jest różnica. Gdy mieszkałam na Mokotowie to też często chodziłam na Pola Mokotowskie. Przychodziło tam kilka osób z amstaffami. Mieliśmy prawie w tym samym wieku psy i bardzo fajnie się bawiły, oczywiście do czasu jak ktoś nie przyszedł z dobermanem czy innymi psami, które zaczełył atakować nasze małe jeszcze amstaffy. Takie sytuacje powtarzały się kilkakrotnie więc dziękuję, za taką zabawę i socjalizację. Moje Amstaffy tolerują inne psy i to jest dla mnie najważniejsze, ale czy muszą się z nimi bawić? Piszesz, że moje psy są agresywne, a widziałeś agresywnego psa który nie ma blizn? Bo ja nie, tak jak nie widziałam nigdzie indziej 6 amstaffów które zgodnie biegają razem. To dla Ciebie pewnie nie są argumenty no cóż, chciałam pomóc i przekazać to co na własnej skórze doświadczyłam a zostałam zbesztana. Tak jak napisałam wyżej pożyjemy zobaczymy. -
Marto właśnie o tym piszę, że nie wolno nikogo zniesławiać a Kazik tak jak napisał BossTone już w nazwie topiku to zrobił. Co do hodowli to już napisałam, że to nie fabryka i nie jest to takie proste. Można sobie założyć , że tak czy tak będzie, można tego czy tamtego się spodziewać ale nie zawsze to wychodzi. Nie wiem - może faktycznie skojarzenie tej pary bulików było nie najlepsze, ale czy jesteśmy w stanie to przewidzieć. Najważniejsze aby wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Sama masz psy i pewnie będziesz chciała mieć szczenięta zobaczysz, że hodowanie psów nie jest takie proste. Poczekajmy zobaczymy co napisze Kazik :wink:
-
Jak to jest z tą agresją ?
ASTANIA replied to Matys&Meksyk's topic in American Staffordshire Terrier
Matys&Meksyk Wiesz ja też mieszkałam w bloku w Warszawie, a wtedy miałam 3 amstaffy i 2 jamniki i chodziłam z nimi na spacery pod Cytadelę. Jeśli wiesz gdzie to jest to powinieneś wiedzieć też ile innych psów tam przychodzi. I jakoś można się było z ludźmi dogadać by jednak trzymali swoje psy na smyczy. Masz bardzo dziwne podejście Twój Hektor gwałci innego psa a Ty zamiast skarcić swojego psa wrzeszczysz na czyjegoś. Pewnie powinien stać spokojnie i dać się horcować Twojemu Hektorowi. :x Pożyjemy zobaczymy Puszczaj tak dalej Hektorka i zobaczymy jak szybko zaczną się z nim kłopoty. Ty masz doczynienia z amstaffem około 14 miesięcy a ja przeszło 10 lat i faktycznie gdzie ja pasuję ze swoimi radami. A po przeczytaniu Chyba wiem z kim mam doczynienia -
Zadziwiające jest to że Kazik po wypowiedzi Mart Chmielewskiej na temat jakiejś hodowczyni ( której zresztą Marta nie zna tylko powtarza to co słyszała o niej od urażonej koleżanki) zaczyna dopiero pisać o hodowcy i dla czego się z nim nie skontaktował do tej porty. :x No ja przepraszam bardzo ale, mnie jak również moim znajomym przytrafiło się przyjmować, szczeniaki z powrotem i zwracać pieniądze. A to dziecko było uczulone, a to żona sobie nie radziła ze zbieraniem kupek itp. Większość ludzi zanim kupi u mnie psa przechodzi długą rozmowę ze mną i moim mężem. Tłumaczymy wyjaśniamy i pouczamy, prosimy aby nie wahali się dzwonić w razie jakichś wątpliwości. I nie jest to nic nowego większość hodowców tak robi, a większość nowych właścicieli dzwoni jak ma jakieś problemy. A do jakiej winy ma się przyznawać hodowca skoro nie wie o całej sprawie bo szanowny Kazio nie raczył go o tym poinformować za to już założył że hodowca jest winny. Gdy Marta pisze Kazio odpisuje na tę nutę Hodowca jak najbardziej jest osobą prywatną, a jego hodowla amatorską. Za zniesławienie można wylądować w sądzie. A z jakiej racji hodowca musi podać Kaziowi adresy innych właścicieli bulików. A ja bym nie dała bo po prostu te osoby nie upoważniły mnie do rozdawania ich danych i mogły by sobie tego najnormalniej nie życzyć. :evil: Jeżeli faktycznie buliki z tego miotu zachowują się agresywnie to czy należy winić za to hodowcę. Przecież hodowla to żywe zwierzęta i czasami może coś nie wypalić, to nie fabryka a szczeniaczki to nie odlewy z foremki. Gdyby hodowla była taka prosta to mieli byśmy same doskonałości. Tak Kaziu dużym błędem było nie poinformowanie hodowcy jak zacząłeś mieć kłopoty ze swoim bullem, być może teraz byś już ich nie miał. A teraz co zlinczujesz hodowcę że nie okazał się jasnowidzem. Ciekawe co jeszcze wymyślisz w swoim serialu :roll:
-
Jak to jest z tą agresją ?
ASTANIA replied to Matys&Meksyk's topic in American Staffordshire Terrier
Matys&Meksyk Sorki ale nie ma znaczenia czy jest ktoś nowy czy nie. Nie zamierzałam Ciebie oskarżać, ale to dość dziwne że tak często Twój pies jest gryziony przez inne psy. Wiesz posiadam 5 amstaffów i dwa jamniki i poza moją najstarszą suką, żaden z amstaffów nie gryzł się z innymi psami. Przekrój wiekowy to: najstarsza kończy w tym roku 12 lat, dwa psy po 9 lat, 6 i 5 no i dwa wiekowe jamniole o kocie już nie wspomnę. Przez tyle lat nabrałam sporego doświadczenia jak należy postępować z tą rasą aby mieć normalne psy i nie posiadać wrogów w śród sąsiadów. Zawsze jest Ok jak amstaff jest gryziony ale jak amstaff gryzie to robi się z niego krwiożerczą bestię. Napisałam, że tylko najstarsza suka się gryzła - tak bo gdy miała około 5 miesięcy napadły na nią dwie suki ON i owczarek podhalański ( chodziły w duecie i terroryzowały okoliczne psy). Nic wielkiego się nie stało przeturlały ją tylko po trawie i trochę zarysowały na szyi, e takie tam nic wielkiego pomyślała. I byłam w dużym błędzie po około 2 miesiącach znowu doszło do spotkania , ale tym razem to moja suka przeturlała podhalankę, ON zdążył uciec. Przez te wszystkie lata moja weteranka pała nienawiścią do kudłatych jasnych psów oraz ON. Kolejne amstaffy jakie pojawiały się u mnie w domu a do zeszłego roku było ich 6 chroniłam przed takimi spotkaniami. Mogę sobie pozwolić na spacery z 3-4 ast jednocześnie i nie mam z tym problemów. Chodzę na spacery , trenuje psy przy rowerze, chodzę nad wodę aby popływały, wystawiam na bardzo cieniutkich ringówkach. Nie raz spotykałam inne psy i zawsze sobie radziłam, a co najważniejsze nikt na tym nie ucierpiał. Więc nie pisz że nie można sobie z tym poradzić bo skoro ja sobie radzę i radzą sobie inni to można. Niestety trzeba mieć oczy do okoła głowy i nie dopuszczać aby obce psy podchodziły. W obu przypadkach które opisałeś nie były to jakieś bezpańskie psy więc mogłeś zareagować wcześniej prosząc właścicieli aby je po prostu odwołali. Amstaff to nie pudelek który będzie się chętnie bawił z innymi psami, to pies który kocha zabawę tylko w swoim stadzie .Dla wyjaśnienia napiszę moje psy bawią się albo same ze sobą albo ze mną a nie z obcymi psami. Na „psich polach” zawsze dochodzi do psich awantur i jeśli już trzeba tam chodzić to należy bardzo uważać. Wspólne zabawy większej ilości obcych psów prędzej czy później kończą się pogryzieniem naszego psa lub tym ze nasz pies zacznie gryźć inne. -
Sprawdziłeś. Strasznie mi sie podobają mniam
-
Jak to jest z tą agresją ?
ASTANIA replied to Matys&Meksyk's topic in American Staffordshire Terrier
Nie rozumiem jednej rzeczy dlaczego dopuszczasz do tego aby Twój pies był gryziony przez inne psy i to tyle razy :o . Może się to przytrafić raz dwa trzy razy ale nie 6 u tak młodego psa. Na co czekasz jak widzisz psa który ma złe zamiary wobec Twojego dajesz mu się po prostu gryźć. Nie rozumiem tego. Masz spokojnego młodego samca i tylko należy się z tego cieszyć. A takim postępowaniem doprowadzisz do tego, ze Twój AST będzie zżerał wszystko co się rusza i nie koniecznie jak skończy 2-3 lata. Jak widzisz agresywne psy lub takie których nie znasz to przechodź na drugą stronę ulicy, unikaj kontaktu z takimi psami. Nie wiadomo jak te pogryzienia wpłyną na psychiką Twojego psa być może będzie nienawidził dobermanów albo wszystkich psów. Miejmy nadzieją że tak się nie stanie, ale musisz chronić swojego psa. :wink: -
No coś Ty a ja myślałam że buldogom to się zakłada specjalną foremkę na czaszkę i się główkę formuje a potem sprawdza się czy jest linia prosta. A jak nie to znowu w dyby. I wychodzi taka główka. Jejku co za bzdury wypisuję. :stupid: A tak poważnie to nikt Wam nie powiedział że bullowate to też terriery. A jak wiadomo terriery maja tendencje do tego że zgryzy im przelatują. Carragan Latka lecą a tak fajnie i beztrosko było jak miałam 14 lat. :lol:
-
Ja też nie wiem ale mój ostatni post był adresowany do Ani weterynarz. :o Wysłałam maila do hodowli z Rzymskich Legionów, wiec może się odezwą. Co prawda właściciel nie ma dojścia do netu tylko jego syn.
-
Marto jestem ciekawa którzy to hodowcy doradzili Ci aby Twoja suka wisiała na gałęzi to jej kły wejdą na miejsce. Jejku Marto chyba to jakiś kiepski żart z ich strony. :lol:
-
Ania wet. Kazik nie kontaktował się z hodowcą :evil: , ale ja tak. Ponieważ znam ludzi więc zadzwoniłam do nich. Faktycznie mieli niedawno miot na U, ale nikt nie dzwonił do nich i nie mówił że ma kłopoty ze szczeniakiem. :x Wydaje mi się że to świństwo, że najpierw Kazik powinien porozmawiać z hodowcą. A może to jest tylko jakaś pod pucha i tyle. My będziemy pisać dawać rady a Kazik będzie nam mydlił oczy odpowiadają po łebkach. :evilbat:
-
O jejku faktycznie ręce opadają, a u mnie też już ściana obita od tego rzucania. :lol: Ooooooooj jak bym chciała mieć 14 lat :cry:
-
Ania weterynarz w którym miejscu Kazik pisze, ze kontaktował się z hodowcą bo nie mogę znaleźć? :o To raczej my o tym piszemy :roll:
-
Buldog jesteś nie zastąpiony liczyłam Ciebie. Świetna robota duża buźka. :buzi: - chetnie podalbym CI jakies polskie dane, ale niestety, nie udalo mi sie zadnych znalezc, bo takich badan, ani statystyk sie w Polsce na wszelki wypadek nie prowadzi. Dlatego niektórzy piszą w swoich książkach, że bullowate nie mają dyspalzji. Dag masz kapitalne poczucie humoru. Ubawiłam się czytając Twój post gratuluję. Mało, że piszesz wesoło to jeszcze trafiasz w 10. Buziaki :buzi: cmok cmok Nieobeznany Wystarczą zwykłe spacery, zabawa z piłeczką to przecież mały czczeniak. Nic na siłę
-
Marta Chmielewska dlaczego uważasz, że Ty masz rację. :roll: Wiesz akurat pan J. nie jest dla mnie autorytetem mimo, że napisał ksiażkę. U niego psy nie dożywają wieku emerytalnego. :evil: Chyba wyraźnie napisałam że w Polsce nie prześwietla się bulowatych co do nie dawna robiła się w Niemczech a do tej pory robi się w wielu krajach, oczywiście mówię tu o psach rodowodowych. Gdyby były obowiązkowe prześwietlenia to zaręczam Ci że spora cześć ast miała by dysplazję. W Stanach różne są dziwactwa lecz nie sądzę żeby w takich zawodach brały udział psy wystawiane na wystawach. Co do dorabiania teorii to zdaje się że Ty jesteś w tym doskonała. Ja wole być ostrożna i szanować swoje psy może dzieki temu moja weteranka nie przegrała w honorowej z żadnymi młodszymi sukami, a jamniczka mimo, że w marcu kończy 13 lat śmiga za piłką jak młódka. :lol:
-
Czy ktoś z Was zwrócił uwagę na zdjęcie bullika w emblemacie Kazika? Facet zwraca się na forum z tak poważnym problemem i jako dowcip domalowuje bulikowi czerwone zacieki w pysku. To przecież jest chore :-?
-
Marta Chmielewska A widziałaś amstaffa z parodontozą bo ja nie :o na chyba tylko te co wiszą albo cos ciągle szarpią to maja rozchwiane zęby, co może wyglądać jak parodontoza. Amstaffy czy staffiki mają bardzo płytko osadzone stałe siekacze i dość często dochodzi do rozchwiania tych zębów. Wystarczy, że jest bardzo ścisły zgryz, mocna żuchwa ( te co maja słabo zaznaczoną żuchwę nie będą miały takich problemów) a za chwile są już cęgi, a to już po wszystkim do przodozgryzu wystarczy kilka tygodni. Pies jedząc uderza żuchwą o szczękę i siekacze na dole pod wpływem siły zaczynają się wykładać na zewnątrz i mamy już przodozgryz. Generalnie układ szczęk się nie zmienia, kły pozostają na swoim miejscu tylko siekacze wychodzą na przodozgryz. :cry: Co do kontuzji dość często widuję amstaffy które maja zerwane więzadła krzyżowe w kolanie. Jak mówi chirurg Dr Mikow z Elwetu w Warszawie, jest to najczęstszy uraz u tej rasy. Oprócz tego spotyka się urazy łokcia. Jeśli chodzi o dysplazję to nie ma jej tylko dlatego, że amstaffy i staffiki jak zresztą większość ras w Polsce nie jest przymusowo prześwietlana. Mylisz się Marto pisząc, ze na starość bullowate zaczynają się oszczędzać. :-? Nic bardziej mylnego są prawie tak samo aktywne jak za młodu. Jeśli pies zaczyna się oszczędzać to znaczy, że coś z nim jest nie w porządku. Ja mam trzy starsze psy w wieku: 11, i dwa razy 9 lat i nadal są one bardzo aktywne, biegają pływają i szaleją. Natomiast nie daję im kości nie dla tego iż mają parodontozę lecz z prostej przyczyny STARYM PSOM NIE DAJE SIĘKOŚCI GDYŻ MAJĄ PO NICH PROBLEMY Z WYPRÓŻNIENIEM Jeśli komuś zależy na psie wystawowym, lub na dobrej kondycji psa nie powinien pozwalać psu na takie głupie zabawy. Są inne sposoby aby nasz pupil się wyżył. Wystarczy kupić piłkę i psu ją rzucać, można pójść na długi spacer, w lecie pojechać nad wodę aby pies popływał, a gdy skończy rok można zacząć treningi przy rowerze. Widok wiszącego psa na gałęzi na pewno nie przysporzy naszym rasom niczego dobrego. Pomijam fakt, że za niszczenie zieleni straż miejska może ukarać nas mandatem 500 zł :wink:
-
Świetny sposób na rozwalenie zgryzu :roll:
-
Xtro Myślę, ze mają one spory wpływ na późniejsze zachowanie szczeniaka, ale mam trochę inne zdanie na ten temat. :roll: Moim zdaniem na charakter szczeniaka wpływają trzy czynniki: 1- to dobór rodziców, 2 – socjalizacja u hodowcy. 3- socjalizacja w nowym domu. Jeżeli do hodowli używamy tylko spokojnych zrównoważonych osobników ta raczej małe jest prawdopodobieństwo, że szczeniaki będą niezrównoważone. Socjalizacja u hodowcy: nie chcę nikogo urazić ale nie wyobrażam sobie odchowywania szczeniaków w kojcach na dworzu. Moje szczeniaki do 4 tygodnia są z nami w sypialni. Przez ten czas kilkanaście razy dziennie są dotykane, przytulane głaskane. 5 tydzień to nauka jedzenia z miski i przyzwyczajanie do dużego kojca w kuchni. Pierwsze spacery po dużej powierzchni i odsadzanie od matki. W 6 tygodniu dzieciaki jedzą tylko z miski i kilka razy dziennie są wypuszczane z kojca w kuchni na prawie całe mieszkanie. Dalej to już tylko czas nauki. Słowo ”fe” powtarzane do obrzydzenia, nauka oddawania kości, zabawek przyzwyczajanie do nowych dźwięków itp. Oczywiście mnóstwo zabawy, przytulania i pieszczot. Jeśli jest to miot letni zabawa na świeżym powietrzu. Cała moja praca ze szczeniakami jest po to aby ułatwić przyszłym właścicielom kontakt z psiakiem Najprościej mówiąc dostają już poduczone szczenię. Nie jednokrotnie szczeniaczek jest przyzwyczajony do obroży i umie chodzić na smyczy. :D Socjalizacja w nowym domu: reszta wychowania należy już do przyszłego właściciela i tak naprawdę to co ja zbudowałam przez te kilka tygodni jest on w stanie zmarnować złym postępowaniem i ze spokojnego potulnego psiaka zrobić wściekłego potwora. :evil:
-
Kazik Tak się składa, ze jakieś dwa lata temu byłam u tych ludzi na kryciu ze swoją suką. Dość dokładnie obejrzałam sobie ich psiaki i nie zauważyłam nic co by mnie zaniepokoiło. :D Psy były zadbane i wesoło się ze mną witały. Widywałam również na wystawach bullki z tej hodowli i zachowywały się normalnie. Jak możesz pisać, że należałoby wnioskować, że mamy do czynienia ze złą hodowlą bo Ty i inna osoba posiadająca psa z tego miotu macie kłopoty wychowawcze. :evil: A nie przyszło Ci do głowy zadzwonić do hodowcy i powiedzieć o swoich problemach z psem – nie bo po co lepiej obsmarować kogoś na forum. A może to Ty nie wiesz jak postępować z bulem. Taki z Ciebie fachowiec a piszesz kocopoły o złej suce, dominującej matce, która źle wychowała swoje dzieci, co za idiotyzm co Ty wiesz o odchowywaniu szczeniąt! Co za bzdury :eek2: Pouczasz ludzi, że nie mają pojęcia o szkoleniu a tym czasem to Ty właśnie nie wiesz po co jest szkolenie. To ja Ci powiem szkolenie psów nie jest tylko i wyłącznie po to by pies siadał warował i podawał łapkę. Na szkoleniu głównie uczy się człowiek jak ma postępować z psem aby ten wykonywał jego polecenia. Największym problemem szkoleniowca jest nie krnąbrny pies tylko jego tępy właściciel. Bull Terrier to nie pudelek jest to trudny pies, i dość ciężko się szkoli wymaga konsekwencji i bardzo bardzo dużo cierpliwości. Ale nie można tylko na niego ryczeć (bo będzie sie bał) trzeba też okazać mu dużo miłości i ciepła, znaleźć czas na zabawę, a efekty będą zaskakujące. Bull Terrier to pies dla konesera i nie każdy powinien być jego właścicielem, więc lepiej go oddaj unikniesz dalszych kłopotów. :kciuki:
-
Pochodzą obie z hodowli Sentinel