-
Posts
2276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by INA
-
chociaż strasznie mi smutno.... - jednak życie pędzi dalej - wiec króciutko chciałam powiedzieć ze jestem oczarowana foteczką Ulki i skladam [COLOR=red] życzonka urodzinowe dla Wind.[/COLOR] [COLOR=black]w bardzo smutnym nastroju ( Noster zawsze był dla mnie ideałem psa mam wydrukowanych kilka jego fotek z sieci..)[/COLOR] narazie żegnam się , pa pa..
-
Jeszcze nie mogę za wiele tu zaglądać ale obok tego nie mogłam przejść obojętnie Ramir - :-( :-( :-( ...Przykro mi to chyba te nerki...
-
Flaire - czyżbym widziała Twoje dwie panienki :multi: ---- Mała ma niesamowite oczy....a na tym drugim chyba uszka przyklejone:lol: Z kolei Misia - to jest Misia?jeżli to jest Misia to robi się z niej Misiaczek;)
-
[B]Jura[/B] - trzymam kciukasy nadal- jeżeli są tak skuteczne - tym bardziej sciskam piąstki:multi: Ja też jestem niepocieszona- ze na dogo nie mogę narazie za wiele - kukać- cholerna tp.. -
-
Z tym niewytrymowanym grożnym, siejącym postrach :cool3: AT to swięta racja.. Gdy Viguś zarośnięty- to bywa że ludziska z drogi ustępują, niedawno mijała nas babinka i widząc Vigusia , przeszła prawie na płasko koło płotu, potem odwróciła się i słyszałam jak odetchnęła z ulgą i powiedziała - " jak dobrze że ma ogon":crazyeye: Może z daleka myślała że Rotek - umaszczenie nawet z daleka podobne;) z zarost masy dodaje:razz: Teraz mimo że połowicznie wyskubany - wygląda taki delikatny drobniutki, zarazem dostojny ...jak razem z Wiki idą ( babacia cała maszynką zrobiona) to też zwracają uwagę ludzi i zbierają komplementy....:crazyeye: :lol: Flaire - jak zrobie przód Vigusiowy i przyniosą mi nowy modem - spróbuje wkleić moje wypociny - tylko proszę się wtedy nie śmiać....;)
-
jeszcze raz sciski i caluski:loveu: dla Lotki za debiucik:lol: Super!!! Gdybym ja miała szczyla i tor niedaleko to pewnie też bym korzytała z okazji , bawiła się i uczyła psiaka od małego tego sportu...
-
[B]zadziorny[/B] - wiesz że nawet mi się to coraz bardziej podoba-- żebym była pewna że dobrze robie - to pewnie stałoby się to nawet przyjemnościom:lol: :razz:
-
oj wiele się tu dzieje a ja jeszcze nie mam dostępu do neta.. jestem zachwycona - wynikami Moni, pod wrażeniem debiutu naszej przepięknej rudowłosej malutkiej Loci no i przede wszytkim mile zaskoczona rychłym macierzyństwem :loveu: :loveu: :loveu: Hesi niech się zdrowo rozwijają fasolki o brzuszku mamy. [B]niedzwiedzica [/B]-Oj coś mi się wydaję że lista na odwiedziny wielkanocnych maluszków powiększy się o Ine i Vigo;) babciu [B]Fuko[/B] - No i trzymam kcuki za drugie pisklęta jurnego Elmiastego:cool3: A ja w końcu zabrałam się za skubanie Vigusia i pierwszy raz w życiu WYSKUBAŁAM SAMA CAŁY CZAPRAK:crazyeye: nawet nie było to takie trudne [B]zach - [/B]własciwie to Twoja zasługa ...zmobilizowałś mnie tym swoim skubanieniem Lordzika - pańci zrobiło się wstyd że młodzutki Lordzik jest ładnie przez panią skubany a stary byk Vigo taki zaniedbany przez maruderstwo, lenistwo i brak pewnnej ręki pańci. Efekt - piątkowo - sobotnich zmagań z psią sierscicią: - cały wielki karton kłaków - pies o połowe chudszy ale powoli zaczyna przypominać AT:multi: - chudzinka moja:razz: - ciemny czaprak (już nie siwy:oops: ) - odcisk na moich łapkach - obrazony pies -uciekający przed pańcią gdze pieprz rośnie i dostający histerii jak tylko zobaczy czerwoną rączkę noża Ja mam i to dość duży problem z głową i policzkami - tam włos nie chce mi wychodzić nie wiem ja brodę zrobić...uszy oj jest dużo wątpliwości:roll: muszę chyba jeszcze popatrzeć na foty...nie jestem masochostką i doope i pod gardłem potraktowałam maszynka ale patrząc na moje wypociny czeka mnie jeszcze ze dwa tygodnie roboty :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :diabloti:
-
a ja życzę smacznego pączka/-ów wszystkim:eating: jedzcie , jedzcie o co do kalori to najwyżej jeden spacer więcej z naszymi terierami i po kłopocie;)
-
[B]Flaire i zach[/B] zdjęcia:lol: ;) :loveu: [B]Zach- [/B]w takim razie czekam cierpliwie na wskazówki:lol:
-
ja tylko na chwile bo roboty dużo.. do nas powróciła zima i to na całego... padało przez cały dzień - drogi prawie nie przejezdne z rana było śniegu do łydek :crazyeye: a ja naiwna myślalam że wiosna na dobre idze... [B]Aga[/B]- teraz fotek Vigo za dużo nie robie...jest koszmarnie zarośnięty skubie po malutkim kawałeczku i gdy zmobilizuje się żeby go doskubać tamta część już zarosta...:placz: Jednak teraz już nie ma żartów Vigo wygląda jak król lew - tym bardziej że po kuracji wzmacniającej odporność -dostał taki apetyt że przybrał prawie 1 kg i chyba mi chłop mężnieje - rozrasta się:multi: [B]borsaf - [/B]nie zdążyłam Ci odpisać na maila bo nie mam chwilowo neostrady może z pracy się uda [B]Jura - [/B]tak myślałam że coś nie tak jak pytałaś o to Prawo P jak już ktoś napisał, czasami takie zmiany mogą nam wyjść na lepsze no i najważniejsze mieszkasz w stolicy w sercu naszego kraju.... nie jest żle... [B]Fuka -[/B]teraz ja wypije za zdrówko suni:chlup: [B]zachraniarka[/B] - jak będziesz miała chwilkę - skrobnij kilka wskazówek - tej sztuczki, ze skokiem - na przeciwnika :roll:
-
Witam [B]bos[/B]- jaki pracowity się zrobiłeś już przed 5.00 na nogach a od 6.00 w pracy...wszystko widać jak na dłoni:eviltong: nawet wiem jaką drogę do pracy masz:cool3: ;) bos-acha tylko wszytko na dobrych chęciach się pewnie kończy... a ja nie lubię wychodzić rano do pracy- gdyby nie te pieniadze to...:eviltong: Viguś wtedy jest taki smutny - jednak narzie nie zdarzyło się żeby został dłużej niż 3- 4 godziny trochę się obawiam czy ten psotnik będzie sam zostawał 8 godzin...:cool1: coś się wymyśli.. My też pływamy ulicami i brodzimy w wodnym śniegu, nie da się spacerować nie mówiąc o bieganiu:shake:
-
w domu ukradli mi Neostradę:angryy: i oddadzą nową za półtora tygodnia... musiałam czekać do poniedziałku , żeby sobie dogo poczytać :shake: ale przyznam się że,są też plusy braku w domu inetrnetu ...ile wkońcu nadrobiłam róznych zaległości:p :razz: U nas wczoraj było piękne słoneczko i żałuje że nie zrobiłam fotek.. Za to dziś pskudne roztopy, mokro, mgliście Vigo tez nie lubi chodzić po mokrym. zgrabnie przeskakuje więsze kałuże, i szuka resztek śniegu albo suchych miejsc... [B]bogula[/B] - widzałam fotkę Fafika --uroczy pychol - wygląda jak młodszy braciszek Erdelka:multi: [B]bos[/B]- ale masz dobrze - Jazon powrócił do szkoły:lol: acha oczywiście zapraszam do siebie - ale podejrzewam że i tak sie na obietnicach skończy - ile masz wizyt do nadrobienia:cool3:
-
[quote name='zachraniarka']No jasne, że każdego można! Także do dzieła! Tylko że o pozorantów trudno.. ja ćwiczyłam na młodszym braciszku.. (190 cm wzrostu także jakoś to chłopak przeżył..) :lol:[/quote] [B]zach[/B] - tylko jak się do tego zabrać, :niewiem: czy masz jakieś sugestie, rady.. jak go sprowokować do takiego skoku ...??z kiełbasą w zebach:roll: :hmmmm: ;)
-
Własnie - podoba mi się taka sztuczka jaką zach - nauczyła Hugusia - :cool3: [B]zachraniarka -[/B] Czy cos takiego można nauczyć nawet takiego sierotę jak Vigo czy to tylko dla wtajemniczonych, zdolnych.. bardzo bym chciala takiego odstraszacza[U][B] spróbować [/B][/U]nauczyć Vigo...:roll: Niedługo może zostaniemy znowu tylko w dwóch z Vigusiem...bo pan wyjeżdza..
-
[B]niedziwiedzica[/B] -dzięki jak wróce z roboty na pewno nie omieszkam - pomizać:lol: Taki niby szczek jaki wydobył z siebie Vigo to była pewnie odpowiedz, co on myśli o wyskakującej nagle zza rogu bandzie wyrostków, pędzący ja opętani prosto na nas... i racja sam wzrost też odstrasza bo krzyknęli - uwaga na to [B]bydlę:crazyeye: -;) [/B] Jednak uważam że sam wzorst to nie wszystko , dużo daje takie np na komende szczeknięcie , warknięcie, wyszczeżenie - chociaz znając psychikę Vigo na tym by się skończyło..i o to mi chodzi:p - przyjaciólka miała owczarka - podhalańskiego wiadomo to z natury łagodne psy a Bella - już nad wyraz była spokojnym akurat miała coś ze stawami - wiem że kulała na jedną łąpę i pech chciał że natknęli się na jakiegoś drania - zaczepił Kasię ( na początku podszedł ostrożnie) ale jak wyczuł spokojnego psa, zaczał ją napstować gdy w tle zobaczył że ktoś nadchodzi uciekł ale na ochodne kopnął biedną Belle w zadek tak że psica przewróciła się na przednie łapy- Kasia ze łzmi podnosiła 70 kg Belli Bella była taka łagodna że nigdy w życiu w żadnej sytuacji na nikogo nie zawarczała...Takich przygód Bella w swoim 12 letnim życiu miał kilka...
-
Witam jestem i żyje --- bos - nie nie w Iraku nie byłam, a w mojej rodzinnej miejscowości i to na dodatek w samym centrum...a zwyrodnialcy ponoć połasili się na jakieś 200 złotych wypłcone uprzednio z bakomatu przez nieszcześnika....tyle jest warte dla nich ludzkie życie...:shake: Tak na walijczykach rodzinnie, spokojnie, niehigenicznie,;) mój nieużytek wczoraj - obszekał pierwszy raz bandę wyrostków i wiecie co pierwszy raz z tego faktu byłam zadowolona - może pokazuje że by sie nadał na IPO:cool3: - zapomniałam byłby wtedy użytkiem;) czy nie...;)
-
acha a ja net słyszałam tę reklamę w radiu - szczekania w tle nie słyszałam;)
-
dziewczyny to był dla mnie szok bo z taką tragedią spotkalam się pierwszy raz w życiu a i trasa była jedną z bezpieczniejszych w miescie... no i znałam ofiarę tragedi, na dodatek Viguś bardzo upodobał sobie śliczną Rozi... a co się z nią dzieje? była wtedy ze swoim panem...rano obok jeziora krwi było pełno śladów psich łapek... >>>> i ja twierdzę że Deryś wyglada jak taki cukiereczek i nie wyobrażam sobie go wytrymowanego:cool1:
-
[B]Ali -[/B]Vigo też miał niedawno taką fryzurkę ale powoli zaczyna zmiejszać objętość...:lol: ....Sliczny grubiutki tygodniowy szcześciarz:loveu: A ja trochę przygnębiona byłam ostanio... W ubiegły czwartek na naszej stałej,codziennej trasie poderżnięto gardło, i skatowano znajomego, Pana Rozi - miesznki bordera, jednej z najlepszech przyjaciółek Vigusia...byłam przygnębiona tym bardzej, że właśnie z TAMTĄD wracałam...wczoraj dowdziałam się że ....znajomy zmarł... Bandtów, zwyrodnialców - jak to napisali w gazecie nie schwytano jeszcze.... boję się wychodzić z Vigo - ślady krwi na murze do dziś przypominają o tragicznym zdrzeniu ...Wychodze razem z TZ..... ...o 18.00 w miejscu tak uczęszcanym przez własciceli psów juz nikogo nie ma... Do niedawna - tłumiłam w Vigo momenty budzącej się agresji (narazie w stosunku do inych psów) ale może niepotrzebnie, chciałabym żeby mógł, jak nie obronić, to chcociaz odstraszyć ...bo narazie co by mógł zrobić mój łagodny jak baranek pies?...jedynie zlizać na śmierć...
-
[SIZE=5][COLOR=#ff0000]WALENTYNKOWE ŻYCZENIA DLA WSZYSTKICH:iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :loveu: :loveu: :hand: :hand: :sweetCyb: :laola: :loveu: :loveu: [/COLOR][/SIZE] [COLOR=black]( może nie w tej samej kolejności co na AT ale prawie-powinnam być przed zadziornym:angryy: ;) )[/COLOR]
-
Ja też przeczytałam i przejrzałam reportaż o tych biednych Yorkach... aż się wierzyć nie chce, że można tak traktowac psy - żyjące istoty- jaby były zabawakmi :sztucznymi, wypachnymi, jaby nie miły móżgów, jaby nic nie czuły ... [B]Wind [/B]- własnie powinnaś pokazywać jak najwięcej wszytkim i wszędzie ([SIZE=1] chodzi mi oczywiście o te zawody przed którymi tak się kiedyś wzbraniałaś[/SIZE]) Majutka, jakie to taki mały piesek może mieć możliwości, może choć to trochę pomoże złamać stereotyp yorka zabawki, pewnie co poniektórzy dopiero by się zdzwili jakie wielkie zwierze drzemie w ich małej--zastraszonej " zabaweczce":cool3: Sąsiadka miała yorka - który prawie nie biegał - ciągle nosiła go na rece - kupując raz po raz nowe łaszki.. pies był nieszcześliwy, niesocjlizowany strachliwy--- ze jak ją kiedyś odwiedziłam i chciałam pogłaskać to schował się pod łóżko i nawet przywitać sie nie wyszedł...:shake:
-
[B]BEBE[/B] - WITAJ :multi: i zostań z nami:lol::lol:
-
[SIZE=6][COLOR=red]WALENTYNKOWE ŻYCZENIA[/COLOR][/SIZE] [SIZE=6][COLOR=#ff0000]DLA WSZYSTKICH:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :laola: :hand: :hand: :hand: :hand: [/COLOR][/SIZE] [SIZE=6][COLOR=#ff0000][/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=black](Niestety gdzie mi się równać z pięknymi gifami moich poprzedniczek:roll: ale mój komp biurowy jest bardzo skromny jeśli chodzi o takie cuda )[/COLOR][/SIZE]
-
ja też tęsknie za dzikim, wszędobylskim pachnącym mleczkiem;) szczeniorem... taki ciekwski, przymilny ( a jak miałam takowego to nie mogłam się doczekać jego dorosłości;) ) mój juz prawie dorosły i zaczyna poważnieć, ma swoje upodobania , zasady , humorki na dworzu też mnie zadziwia raz zwiewa przed niegroznią suką Larą - królową podwórka boi się małego kota a inym razem rzuca się z warkotem na Rotki i zawzięcię próbuje odszczekiwać sie na zaczepki am