-
Posts
8645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Agnes
-
co tak czy siak oznacza, ze jest dorosly - czyli MOZE nie trawic mleka i tego typu produktow - jak wlasnie kefiry itp. Pisze moze bo sa psy ktore jak najbardziej nawet w wieku 10 lat pija mleko i nic im nie jest - jesli od malego pies je serki itp i jako dorosly tez to nic mu nie bedzie, ale jesli nagle damy serek to moze byc sensacja. Dieta to raz, ale wet dwa
-
bo jak jest sensacja kupkowa to sie leci z kupka psia do zbadania :) jesli to sie pojawilo raz to wet moze dlatego dal antybiotyk, bo to mogloby byc zatrucie. Ale jesli to sie pojawia co jakis czas to to nie jest normalne. Chyba, ze chodzisz do roznych wetow to niekoniecznie wiedza co sie dzialo wczesniej i inaczej moga do tego podchodzic. Madzia powiedz mi jedno - czy pies ma rozwolnienie ZAWSZE po dawaniu innych, nowych rzeczy? Czy to niekoniecznie wystepuje po jakims skladniku nowym wprowadzonym do diety?
-
coztego tez mialam dylemat...ale jesli chcesz gdzies z suczydlem wyjechac np na tydzien, nie bedzie wozic ze soba miecha warzyw itp zeby ugotowac, albo jezdzic z ugotowanym - upierdliwe troche, w lato sie moze zepsuc itp. Dlatego daje Azie rano 1/3 dziennej dawki, zeby ise przyzwyczajala do suchej i tolerowala dobrze. Dzieki temu podczas wyjazdu nie ma problemu z karmieniem psa - biore Acane pod pache i tyle :D
-
[b]alina71[/b] nie dopisalas ze dajesz ryz i warzywa z miesiem, wiec wszystko jest ok:) Po prostu ludzie bardzo czesto mysla, ze jak beda dawac psu sama wolowinke to daja mu to co najlepsze - a to troche bledne. Przebialczenie (czy jakos tak :roll: ) jest tak samo niewskazane jak niedobor bialka. Nie mozna przeginac ani w ani w ta ;) ja gotuje jeszcze prosciej jak coztego. Raz na 4 dni - najpierw miecho, wyjmuje, kroje, obrabiam z kosci itp, gotuje tez wtedy warzywa - wtedy taki fajny wywar sie robi - warzywa tre, mieso i warzywa obrobione daje do tego samego garnka gdzie sie gotowalo zarelko, dodaje ryz, siemie lniane i gotuje 20 min (ryz albo makaron). Przykrywam pokrywka, jedzonko stygnie, ryz pecznieje i wstawiam do lodowki. Do kazdej porcji dodaje oliwe z oliwek i witaminy w proszku. Gotowe :) [b]Tisia&Mike[/b] jak czytam, ze ktos nie ma czasu gotowac dla psa to poprostu nie wierze 8) jak widzisz i u mnie i coztego to naprawde nie zajmuje duzo czasu, a mysle, ze pies baaaardzo szczesliwy. Ja raz na 4 dni poswiecam 1,5 h max na to wszystko, czy to naprawde duzo? Jesli sie bierze psa to wiadomo, ze zajmuje troszke czasu. Nikt nie musi gotowac codziennie, bo to moze faktycznie byloby upierdliwe, ale raz na 3/4 dni? [/b]
-
madzia nie sadze, ze od zapachu moze przejsc jakac choroba czy rozwolnienie. Ale jak coztego napisala - warto pojsc do weta, zbadac. Moja poprzednie suczylo tez tak mialo - co jakis czas rozwolnienia, zwalalam na nowe produkty itp Kombinowalam jak kon pod gore, odejmowalam nowe rzeczy, staralam sie dawac stare i eliminowac to co szkodzilo. Ogolnie mialam "zabawe". Poszlam w koncu do weta i co sie okazalo? Chora trzustka i zapalenie jelita grubego - stad te kupki brzydkie. Nie chce straszyc, ale ostrzec, ze warto isc do weta - jesli brzydkie kupole sa co jakis czas
-
tajdzi znowu musze sprostowac ;) o tym polu co mowi asher sidel nie ma, ale sa bajorka a niekoniecznie chce, zeby Aza tam ciagle wlazila - za czysta po takiej kompieli to ona nie jest :roll: Cale to pole jest podmokle...To "nasze" pole o tyle jest super, ze wszyscy psiarze tu sie schodza, wiec psiaki maja sie z kim bawic :D dbsst anetta dziekujemy bardzo :wink: a sidla sa w okolicach "naszego" pola, ale w laskach tam gdzie Aza i tak nie chodzi bo zjada kupole :evil:
-
asia mialam ten sam "problem" jak wzielam sp suczke ze schroniska, juz troszke wiekowa bo 5-letnia. Smialam sie, ze gloopia nie jest i za patykiem biegac nie bedzie, ale jakby rzucic parowke to odrazu poleci -co bedzie za badylami biegac :roll: choc dla mnie to tak naprawde problemem nie bylo ;) nie bawila sie i tyle
-
nie chce sie czepiac, ale frolic nie jest najlepsza karma - dajesz royala i bardzo dobrze, nie warto na tym zostac jesli chodzi o suche? kocie paszteciki tez nie najlepszy wybor dla psa, co innego przysmak w bardzo malych ilosciach, co innego obiadek - takie jedzenie ma calkiem inne skladniki i proporcje niz zarelko psa dlatego ani kot psiego nie powinien jesc, ani pies kociego. No a reszty czepiac sie nie bede ;) choc tez trzeba pamietac jak sie podaje samo miecho o nie przesadzeniu z bialkiem (miesem)
-
dziekujem bardzo za mile slowa :) malawaszka bo ma...przyjdz kiedys z dogiem albo wilczarzem itp na pole to zobaczysz - ogon pod siebie i stoi sierotka. Jak ON zaczyna sie z nia "bawic" to jest tak samo - co innego z mlodym ONem. Fakt, jest coraz lepiej, ale raz, ze zostala pogryziona przez ONa jeszcze jak byla u tajdzi, dwa u nas suka ONa tez sie na nia rzucila - to nie dziwota, ze sie ich boi szaraduszka dziekuje bardzo, ze nas odwiedzilas - nie mysl sobie tylko, ze ja do Waszej galerii nie wchodze - tylko nic nie pisze, ale ogladam zawsze :) Dziekujem :oops: :wink:
-
[quote]nio i pewnie ma racje...[/quote] pewnie i tak, albo i nie. Tak naprawde nikt tego nie, bo trzeba by bylo zrobic badania, jakies statystyki ktore by mowily jasno - sucha (dobra!) lepsza od gotowanego, albo na odwrot. Nikt tego nie zrobil, wiec nie ma co tak napradwe porownywac. Trzeba karmic tym na co my mozemy sobie pozwolic i co pies bedzie dobrze tolerowal
-
Aza zmeczona!! :drinking: caaaaaaly dzien spala odkad wrocilysmy i teraz tez ciagle spi, tylko wstala na obiadek i na siusiu - bo sie sniegu glupolek najadl ale jeszcze cos tam sie bawila... ale tu juz Baster byl bardziej brutalny i atakowal Aze - nie wiem czy dlatego, ze byla Mania, bo godzine wczesniej sie bawil z Aza super tutaj Mania powiedziala 'dosc!' gwalt w bialy dzien :o a to efekty tak szalonych zabaw i aportowanie w wykonaniu Bastera - ONy to chyba maja we krwi pozycja wystawowa :) ciut nieostre, bo robione daleko i wykadrowane i na koniec Azulcowy jezorek ufffff THE END a na koniec dodam, ze mama mi obiecala przynosic aparat min dwa razy w tyg - po ostatnim moim wyczynie, aparat znowu jest sprawny, wiec bede moglago nosic na spacery! :) W czwartek/piatek odbieram zdjecia ktore dalam do wywolania, wiec beda kolejne zdjecia
-
szalenstw cd to jest sliczne, jeszcze te platki sniegu latajace :) gdyby tylko oka nie zamknela... psy chyba lubia Aze gryzc w tylek bo jest za szybka przerwa sliczna Mania :)
-
a teraz popatrzcie co robia z naszym polem :( to wlasnie z tego powodu mam pesymistyczne mysli co do dalszego chodzenia na spacery na pola - za kilka lat bedzie tego wiecej a wtedy koniec z takim spacerowaniem :( domek bardzo ladny, ale na litosc nie tu :cry: jakby mogli to by i do alsu weszli :evil: kupcy juz przyjezdzaja :( a potem robilysmy stepelki z lapy Azy :) o np taki - Aza tez chciala zobaczyc co ja fotografuje a oto efekt :angel: a Aza znowu poluje echhh i jest Mania!
-
Run Forest Run! - tak jakos mi sie skojarzylo :roll: 8) :lol: buzi buzi - troszku nieostre, ale fajne ;) i kotlowanko tez bylo sliczny jest Baster nie? :) w doopke ja w doopke :) zmeczyla sie malutka a potem bylo kopanie ;) chyba szukala wiosny :)
-
teraz zdjecia ze spaceru :) na pocatek sliczny bukiecik jaki moja mama dostala w pracy na imieniny :) a teraz spacerek :) Aza polowala - chociaz nie mam pojecia na co :roll: bo na polu bylysmy same ;) a potem bylo bieganko Aza znowu cos zobaczyla popatrzcie jaka jestem dumna! jak paw normalnie :lol: i przyszedl ON z ktorym potem zaczely sie problemy :( najpierw bawily sie super
-
tajdzi namotalas ;) nie chodzimy na Pola Mokotowskie z prostej przyczyny - Aza kocha samochody i ludzi, wiec tam gdzie sa i autka i ludziki chodzic nie mozemy :( Dlatego chodzimy na pola, ale takie dzikie obok Lasu Kabackiego na Natolinie. My mozemy chodzic tylko w tego typu miejsca, bardziej odludnione, ale bezpieczne dla psiakow - bez jakis niespodzianek. Dbsst jest tylko chcesz do nas wpasc na spacerek zapraszamy, jesli nie to mozesz wymyslec inne miejsce blizej Ciebie podobne do mojego opisu ;) O ile pamietam mieszkasz z drugiej strony wawki? asher, bo sie boi :( Owczarkow dlatego, ze sa one ogolnie brutalne - o czym rozmawialysmy. Ten ma chyba 11 m-cy, ale juz zaczyna sie zachowywac jak ON. Dzisiaj juz bylo znacznie gorzej i chcialam cos powiedziec wlascicielce bo kompletnie nie zwracala uwagi na to co jej pies robil z Aza :(
-
coztego zmiana siersci? Moja ciagle jasnieje, od brzucha do gory ciagle idzie brazowa siersc, coraz wiecej jej jest - a jak do nas przyszla to byla w tym miejscu czarna. Na uszach ma juz brazowa siersc, na poczatku miala czarna, tak samo z udami. Aza sie robic ciagle coraz jasniejsza. Moze u Kreski tez tak jest? Z konmi tak samo, choc u nich to wplyw zimy, czyli wlasnie zmiana siersci, w zimie sa czarne jak smola, a jak idzie wiosna to sie robia coraz bardziej brazowe i maja siersc czarna wpadajaca w braz, z takim polyskiem wlasnie - tzn masc skarogniada. Troszku namotalam, ale mam nadzieje, ze w miare jasno opisalam ;)
-
dbsst dziekujemy :D malawaszka ja tez :( teraz mam przerwe niestety i tak naprawde porzadnie brykalam w wakacje :x :( tak niestety bywa...mam nadzieje, ze niedlugo sie to zmieni, znjade prace w stajni jako luzak (pomocnik zawodnika) i bede mogla znowu pomykac do stajni :angel: szkoda, ze z przyzwyczajaniem Azy do koni nic nie wyszlo - probowalam, ale przestalam jezdzic do tej stajni, do innej psa nie moge zabierac i sie na tym skonczylo ech
-
zawsze mozecie do nas przyjechac w odwiedziny :lol:
-
loj psieplasiam :oops: ale w takim razie kolejnosc chyba zostanie, bo ja koniara od 12 lat, a Lonie znam krociutko :oops:
-
no no bez takich prosze :wink: moze jeszcze zgrzeblem metalowym? 8) :lol:
-
no dobra narazie zdjec Azowych nie mam to wklejem cosik innego :oops: To jest moja druga milosc oprocz Azy :wink: i zdjecie kiepskiej jakosci, ktore musialo zostac zdziebko poprawione - odsc mocno padalo, wiec i zdjecie wyszlo ogolnie ciemne i ostatnie zdjecie, bo co za duzo to niezdrowo ;) Zdjecie z treningu przed zawodami w SK Kozienice
-
[quote]Trudno, czlowiek tez gubi, tylko ich tak nie widac. [/quote] loj moja mama by tak powiedziec nie mogla ;) ciagle ma do mnie "ale", ze gubie tyle wlosow hehe
-
tajdzi mam nadzieje, ze juz za tydzien sie spotkamy, ale czy uda nam sie pojechac do Choszczowki? Zobaczymy...a za zdjecia sie nie gniewam :) W piatek powinny tutaj trafic nasze ze spacerow, bo klisza sie juz wywoluje :)