-
Posts
8645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Agnes
-
[quote]Psom nie należy podawać kości z drobiu,[/quote] bledna informacja - surowe jak najbardziej mozna podawac
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Agnes replied to PIKA's topic in Sterylizacja
oj faktycznie u asher to bylo troszku co innego ;) coztego widze, ze juz troche mnie poznalas :lol: -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Agnes replied to PIKA's topic in Sterylizacja
1,5 miesiaca temu to hm chyba duuuuzo jak na "znikanie" blizn? sama nie wiem :roll: Z Aza o tyle jest plus, ze ona naprawde jak nie biega nawet miesiac czasu to jest do przezycia - podczas cieczki nie biegala w ogole i byla bardzo grzeczna jak na ten typ psa ;) -
ale aparat tego nie wytrzyma :( juz raz go prawie tak zalatwilam - lekko pruszyl snieg, ja robilam zdjecia a potem przeslona zle chodzila i chodzi nadal kiepsko :( teraz nawet jak kropi to nie biore aparatu...A pogoda taka ze w sumie nie wiadomo czy padac bedzie czy nie...spoko spoko - jutro podobno na dzialke mykamy, to tam nawet w deszczu porobie - najwyzej bede stala pod tarasem zadaszonym 8)
-
nie ma nowych zdjec Azy, bo pogoda fatalna :evil: Jutro mamy jechac na dzialke, moze chociaz na chwile wyjdzie slonko to cos by sie porobilo Narazie dam zdjecia swoje konikowe jeszcze z pobytu u kolezanki Popatrzcie jak fajnie wyszlo - widac dokladnie nasze odbicia w wodzie ;) a to chyba moje pierwsze sensowne zdjecie na koniu i cos z jazdy choc nie rewelacja a na koniec portrecik
-
[quote]Agnes bez obrazy,ale dobry wet to podstawa![/quote] wiedzialam, ze ktos sie przyczepi, ale nie chcialam zmieniac swojej mysli ;) Oczywiscie tez tak sadze, ale nie o to mi chodzilo w mojej wypowiedzi ;) Chcialam sie skupic na samej chorobie, nie na wecie - dla mnie to oczywiste, ze to podstawa[/quote]
-
ciaza urojona byla...a cieczka nie trawala 3 tyg
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Agnes replied to PIKA's topic in Sterylizacja
oj przyda sie z tego co widze po sobie :roll: wczoraj jak sie dowiedzialam, ze sterylka juz jako tako "zaklepana" zaczelam gubic literki piszac cos na kompie :roll: Mam jeszcze duuuuzo czasu na stres, chyba za duzo :roll: Balam sie robic sterylke teraz juz, bo nie da sie nic a nic wyczuc tej piekielnej pogody - czy beda jeszcze upaly czy nie -
ufff pytam, bo we wrzesniu ma byc sterylka i jednak chcialabym zeby wszystko co zwiazane z ciazami i cieczkami bylo zakonczone do tego czasu ;)
-
jadla jadla...ona zakopywala np kosc na dzialce, ale nigdy w domu! Czyli to napenwo nic zwiazanego z ciaza urojona ktora mam nadzieje sie skonczyla?
-
Niby temat weterynaryjny, ale nie do konca - nie wiedzialam gdzie go umiescic, wiec dalam tutaj. Aza ma 1,5 roku, cieczke druga miala w kwietniu, potem taka dziwna ciaza urojona - niby bylo troszke mleka w sutkach, ale zachowanie w sumie bez zmian. Wydawalo mi sie, ze ciaza urojona sie skonczyla...Dzisiaj dalam jej taka rurke do gryzienia/jedzenia, a ona najpierw ja polozyla naprzeciwko siebie na poslaniu, potem zabrala i zaczela zakopywac na fotelu, a potem chodzila z tym po domu i szukala gdzie rurke schowac - o co chodzi? czy jednak ciaza sie nie skonczyla? czy to po prostu taki objaw, niekoniecznie macierzynski?
-
[quote]A poza tym proszę pamiętać,że sunia jest pod opieką dobrego weterynarza[/quote] nie wiem czy to a propo tego co napisalam, ale w przypadku tej choroby raczej sie liczy stan jej zaawansowania a nie czy wet dobry czy nie
-
wlasnie tez chcialam napisac o robaczycy serca - na Animal Planet jest program o Policji dla zwierzat - tam dosc czesto mozna sie spotkac z robaczyca serca, bardzo duzo psow bezdomnych - nie odrobaczanych - ma ta chorobe i niestety spora czesc zostaje uspiona, o niektore walcza, ale nie wszystkie da sie uratowac - bardzo szybko sie rozwija paskudztwo, szybko powieksza serce :( Tylko nie pamietam jakim badaniem to stwierdzali - czy pies ma czy nie
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Agnes replied to PIKA's topic in Sterylizacja
Wreszcie sie zdecydowalam i moge dolaczyc do grona przed, a pozniej po sterylce ;) Wlasnie dzwonilam do dr i umowilam sie wstepnie na druga polowe wrzesnia. Aza bedzie miec operacje na SGGW u dr Andrzeja Maxa - oby wszystko sie ulozylo :roll: -
lala...ale duzo po mieszkaniu nie chodzila - przez kilka dni siedziala w opatrunku, ja tylko zmienialam coby przemyc i posmarowac antybiotykiem. Po kilku dniach jak sie jako tako zasklepilo zdejmowalam opatrunek
-
Moja sucz miala rozcieta poduszke w tym samym miejscu, tez dosc gleboko. Goilo sie paskudnie, przez tydzien-poltora w ogole nie chodzila bez smyczy, tylko krotkie spacerki. Na dwor zakladalam bandaz na to bucik skorzany i folie - byla jesien, wiec mokro przez deszcze - w domu bez opatrunku, coby sie szybciej goilo. Pilnowalam Aze ciagle, zeby rany nie lizala i smarowalam mascia z antybiotykiem - nazwy nie pamietam. Takich ran sie nie szyje z tego co wiem, a goi sie dlugo i paskudnie najczesciej :(
-
dzieki temu tematowi wreszcie wiem jak sie nazywa to cos co Aza ma na lokciach - teraz tylko kwestia wybrania odpowiedniego srodka na to ustrojstwo - tyle tutaj rzeczy polecaliscie, ze nie wiem na co sie zdecydowac ;) Naszczescie u nas to poczatki, modzele sa malutkie, ale sa...Nie mam pojecia skad sie wziely, Aza glownie spi na dywanie/poslaniu, jak jest upal na kafelkach - ale wiecej na miekkim niz twardym :roll:
-
mialam nie wchodzic na dogo, bo jestem na wakacjach ale...nie ma to jak uzaleznienie ;) No wlasnie...ja sobie wypoczywam teraz pod Radomiem, dlatego tez zdjec Azy nie ma - suczydlo zostalo z rodzicami w Warszawie, a ja straszliwie tesknie. Zeby nie bylo, ze wchodze bez zdjec to dam zdjecia sprzed 2 dni - razem z kolezanka u ktorej jestem pojechalysmy na jej konikach w terenik :) i foto kucyka znajomych - jeszcze innych ;) Musze sie tez pochwalic a propo zdjec - na najbardziej odwiedzanej stronie dla koniarzy pojawily sie na stronie glownej zdjecia mojego autorstwa z dwudniowych zawodow w skokach przez przeszkody -jakie byly tutaj w okolicach Radomia, jestem bardzo z siebie dumna :)
-
nie powinno sie szczepic co roku na chorobowe - to jest logiczne, uklad odpornosciowy sie oslabia. Pies po szczeniecym szczepieniu jest udoporniony na tyle ze nie ma potrzeby go faszerowac co roku - nie potrafie wyjasnic, ja wiem, ze sie nie powinno i wiem, ze brzmi to logicznie. Wscieklizna ze wzglegu na wladze musi byc co roku, ale tez nie ma takiej potrzeby - teraz szczepionki sa na dwa lata, ale trzeba co roku...
-
ale pozwalac jej na ten rytual? :roll: Mi to nie przeszkadza, a skoro ona taka szczesliwa? :roll: Kreska faktycznie znalazla gorszy :wink:
-
o zakupach myslalam - zeby podmienic zakupy zamiast smyczy :lol: No zobaczymy zobaczymy...widac, ze sprawia ja to wielka przyjemnosc - ogon w gore, uszy po sobie i dawaj do domu 8)
-
no ja tak slyszalam od znajomej wetki, zeby tak robic i wydaje mi sie sensownie :)
-
no to sie popisalam :oops: Ja chce teraz zrobic po roku ponownie - tzn za te 10 dni - i potem juz co 3 lata.
-
a to dobrze :wink: ja juz mialam czarne wizje, ze jak nie zaszczepie do czasu uplyniecia terminu to pies sie moze zarazic od jakiegos chorego itp - przewrazliwiona jestem :oops: dzieki :)
-
Nie wiedzialam, jak zatytulowac i nie wiedzialam gdzie umiescic taki post. W sumie nie tak istotna sprawa, ale zastanawia mnie to od kilku dni. Moja sucz od niedawna jak wracamy ze spaceru i wchodzimy do klatki schodowej bierze smycz w zeby (ja puszczam wtedy) i idzie cala szczesliwa tak do domu. Wchodzi do domu, leci do pokoju duzego po czym ja wolam i przychodzi gdziecznie czekajac az smycz zdejme. O co tu chodzi? :roll: Czemu tak robi? ;)