Jump to content
Dogomania

saJo

Members
  • Posts

    4837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saJo

  1. Bolsowi tylko raz zdarzylo sie popasc zwierzaki wolno biegajace po pastwisku i byly to akurat konie+koza szt 1. To bylo o tyle zabawne, ze te konie przyzwyczajone byly, ze psy maja posluch u nich. A tu jakis rozwydrzony ONek przylazl :evil_lol: No to tak je zaskoczyl, ze bardzo szybko w kupe sie zebraly :diabloti: najdluzej stawiala opor koza, przyzwyczajona, ze psu to nawet z miski mozna wyjadac :mad: no to sie koza zdziwila i przez cale popoludnie bala sie spoza koni wychylic chociaz nosa :diabloti: Wiecej zwierzakow swobodnych nie pasl, bo wlasnie wtedy okazalo sie, ze kregoslup chory :( A w te wakacje raz mu sie zdarzylo zlapac konia za pecine, bo wyszedl z szeregu, gdy wozilismy dzieciaki po lesie...na szczescie konie na tyle spokojne, ze tylko oddal kopytkiem (w powietrze oczywiscie :evil_lol:)ale szedl dalej spokojnie. Na szczescie, bo na nim siedzial dzieciak 5-cio letni :shake: Ale gdyby te konie nie byly tak spokojne, to psy nie ganialy by przy nich luzem.
  2. [quote name='lisica']Dobre,bo po czymś takim to owczarek Ikarowaty:lol:[/quote] Jak madry ONek to zaraz odskoczy :diabloti: Gorzej, jak na tym koniku jest 5-cio letnie dziecko :roll:
  3. [quote name='ayshe']onki kochaja pasc.robia to jednak malo delikatnie i musza byc uczone w kagancach az zaczna chodzic na komendy.[/quote] Tak ugryzc konika w pecine za brak posluchu to jest to :diabloti:
  4. ayshe Testy dla ONkow sa o wieeeeeele bardziej skomplikowane niz dla mali :evil_lol: Mali nawet nie musi zlapac rekawa, zeby zdac :shake:
  5. Czyli znowu sie nie zalapalismy?? :placz:
  6. Gosia To byly testy psychiczne, a nie egzamin. Testy dla mali o normalnej psychice to jak klusowanie dla ONka, zaden problem. Nie zalezalo mi na tym tescie tak bardzo, zeby jechac minimum 200 km (pociagiem, bo auta poki co u mnie niet) i moc zdawac na obcym pozorancie. Dla mnie jest to zlo konieczne. Natomiast jak najbardziej, egzamin bede chciala juz zdawac na obcym pozorancie.
  7. Gdyby te testy naprawde cos sie liczyly, tez zdawalabym na obcym pozorancie. Ale testy sa tylko przykra (bo kosztujaca 50 zl, to wiecej niz zawody) koniecznoscia, aby Gnojek mogl byc reproduktorem, nie wnoszacca tak naprawde nic do sprawy. Kto bedzie kryl uzytkiem mali, patrzac tylko na ilosc punktow na testach :razz: Dobry hodowca, bedzie chcial zobaczyc cos wiecej, a kiepski....kiepskich suk Gnojek kryc nie bedzie :eviltong: Inna sprawa, ze nawet gdyby byl inny pozorant, Gnojek zachowalby sie identycznie. Skad wiem? A no stad, ze Gnojek juz jako 7-mio miesieczny szczeniak pracowal z obcym pozorantem, w obcym miejscu i na obcym pozorancie pierwszy raz w zyciu trzymal rekaw. Nie zrobilo to na nim zadnego wrazenia. Zdawalismy testy na wlasnym pozorancie, bo jest to jedyny licncjonowany pozorant w Olsztynie, a komu sie chcialo sciagac pozoranta spoza Olsztyna :roll: Gdyby byl obcy, tez bysmy zdawali, nie chodzilo o pozoranta, tylko o miejsce testow.
  8. [quote name='ayshe']najbardziej mnie rozczula jak ktos jeszcze sie szczyci ze zdal.a pozorant wlasny:cool3: :cool1: .[/quote] Gnojek zdal testy na wlasnym pozorancie :eviltong:
  9. [quote name='puli']No,bo nie ma takiej rasy a wy kundelki macie....:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Leprzy qndel niz mop :eviltong: :eviltong: :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  10. [quote name='ayshe']bo sa psy wyhodowane specjalistycznie do roznych dziedzin.ale nie ma takiej rasy ktora moze robic to wszystko bardzo dobrze,nie super ale bardzo dobrze.jedyna taka rasa jest owczarek niemiecki".[/quote] I chyba wlasnie za to kochamy te qdle podle :loveu: PS. ayshe, ja wlansie pisalam o ONkach u zwyklym smiertelnikow, co do psow uzywanych w hodowli, zgadzam sie w zupelnosci z Toba.
  11. [quote name='ayshe']oczywiscie nie odpuszcze tego hgh i zdania nie zmienie ze onkom sie bardzo przydaje jako wyznacznik czy cechy rasowe zostaly zachowane a nie tylko hodowla na pozoranta:roll: ..... ale zdecydowanie najlepszym zajeciem dla onka jest schh.zreszta stworzone pod onki. inne sporty typu agility,obidience mozna "uzywac"dla onkow ale....chyba jako zabawe i otrzaskanie z zawodami jako takimi.[/quote] A ja uwazam, ze najperzym zajeciem dla ONka jest to, co jemu i jego przewodnikowi sprawia frajde. Bo co z tego, ze ONek lubi schh, jesli przewodnik chodzi z musu...jak chodzi z musu, to nie okaze psu radosci, nie pokaze ze jest z psa zadowolony. A ONkowi potrzebna jest swiadomosc, ze przeowdnik jest z niego zadowolony.
  12. ayshe Zgadzam sie z Toba co do kwalifikacji ONka do hodowli. Jednak patrzac na to co jest, fajnie by bylo, gdyby uczciwie zdawano IPOV.
  13. [quote name='rudaa1']Pewnie, że da się przeżyć z tym tłuszczykiem to tylko taka metafora była ojjj , ale Ty poważna jesteś:razz: [/quote] Bycie powaznym to ostatania rzecz o ktora mozna mnie posadzic :eviltong:
  14. ayshe Dla mnie mogloby w ostatecznosci wystarczyc to IPOV, ALE niech ono bedzie zdane uczciwie. Bo leprze IPOV zdane uczciwie, niz IPOI zdawane tak, jak zdaje sie obecnie.... A nas najbardziej kreci agility afkors :cool1:
  15. [quote name='rudaa1']Coś zaczynam się obawiac, że te nasze psy nie nadarmo się tak objadają, podobno od stycznia ma być pasqdnie mroźna zima nawet do -30 stopni i bez śniegu:crazyeye::crazyeye: Trzeba miec spory nadmiar tkanki tłuszczowej żeby przebrnąć przez takie mrozisko:diabloti:[/quote] My juz jedna taka zime przetrwalismy i to bez tkanki tluszczowej, nie rozumiem dlaczego Wy nie macie przetrwac. Ja przy -30 latalam za Gnojkiem u pozoranta w jednej bluzie, czapce i szaliku. Tak wiec sa sposoby, na rozgrzanie sie nawet przy takim mrozie.
  16. ok, rozumiem
  17. [quote name='ayshe']i baaardoz dlugie czekanie na prace z posluszenstwem mam wrazenie ze jeszcze jest stosowane.potem z psem walacym we wszystko baaardzo trudno jest zrobic posluszenstwo na wysokim poziomie i nie przygiac go do ziemi[pisze o ipo oczywiscie].[/quote] nie rozumiem...
  18. ayshe Troche mnie nie zrozumialas...ja mialam na mysli ludzi, ktorzy kupuja psa do sportu, a potem sie spiesza jak cholera....Ja nie przecze, zaczelam z Gnojkiem starty w agility gdy ten mial niespelna 9 miesiecy, ale agility tym sie rozni od innych sportow, ze w klasie poczatkujacej, w czesie startu ozna miec zabawke. Czyli start to taki trening w troszke trudniejszych warunkach (wiecej, psow, wiecej, ludzi, nowe miejsce, nowe przeszkody). Tacy co przychodza na zwykle szkolenie, a potem zaczynaja startowac to zupelnie inna para kaloszy.
  19. Ten brak pospiechu jest szczegolnie widoczny!! Na mojego psa powiedzial, ze jest baaaaaaardzo mlody i na precyzje oraz hiper dokladnosc mamy jeszcze sporo czasu, a Gnojek ma 19!! miesiecy....ile osob zaczyna starty np w obedience z o wiele mlodszymi psami...dla mnie to jest smutne, bo zabiera sie takiemu psu cos ze szczeniectwa....ja do roku nie robilam z Gnojkiem praktycznie nic ze sportowego posluszenstwa...umial siadac, lezec i zostac na chwilke w tej pozycji, wybiec do naprzod po pileczke i podbiec do mnie z przebiegnieciem miedzy nogami...oprocz tego nakrecanie, nakrecanie, nakrecanie, na pileczke, na gryzak, na mnie, na pileczke, na gryzak, na mnie... Natomiast nie rozumiem Waszego narzekania.....czekacie az ktos wam wylozy kawe na lawe i zaprosi do szkolenia? Nie macie szkoleniowca? To dlaczego nie bylo Was na seminarium? Ja nie mialam NIC w Olsztynie!! Totalne dno szkoleniowe!! Rozkrecilam klub agility, majac niewielkie pojecie o szkoleniu do tego sportu. Moze nie jest nas duzo, ale co kilka miesiecy dolacza nowa zapaleniec (nowe osoby dolaczaja oczywiscie czesciej, ale szybko sie wykruszaja). A i pewne sukcesy mamy...Pozoranta mam takiego sobie, no nie jest idealny, ale sie stara i razem cos probojemy zrobic. Posluszenstwo robie calkowicie sama, od miesiaca dolaczyly do mnie dwie dziewczyny (jedna z dorosla terviczka, druga ze szczeniorem bc). Mieszkam sama, mam dwa psy, studiuje weterynarie, do tego prowadze szkolenia dla "zwyklych smiertelnikow" bo kasa od rodzicow starcza na moje utrzymanie....a sa jeszcze psy, sa zawody, sa seminaria...
  20. [quote name='belgunia']Szkoda, że mało w sumie było zawodników. Na przykład zabrakło Cavano, Dimico, Alpi, Poznania (tego który biega), Łodziaków!!!!!! (oj nie ładnie) i 2 wrocławskich klubów. Szkoda... [/quote] Bardzo zaluje, ze nie moglam byc na tym zebraniu. Niestety nie da sie byc jednoczesnie w dwoch miejscach, a seminarium z Machartem bylo ogloszone jeszcze w wakacje....
  21. KAZDY IPOwiec jest zly...no chyba ze pracuje klikerem :cool1:
  22. Jeszcze jedna uwaga: wszystkie te czynnosci (szczepienie, badanie krwii) musza byc wykonane PO zaczipowaniu i zapaszportowaniu psa. Wiec jesli ktos np. zaszczepil 4 miesiace temu psa, ale wczesniej nie zaczipowal go, to musi najpier zaczipowac, potem jeszcze raz zaszczepic, odczekac 120 dni i dopiero wtedy pobrac krew do badania.
  23. [quote name='SAWA']Popieram zdanie agis i jeszcze tylko dodam ,że w dobrych hodowlach można już nabyć szczeniaczka w cenie od 1200 do 1500zł.[/quote] A dlugowlosego peta za 200-300 zl.
  24. Ksieciunio wlasnie wylazl z wanny...teraz bierzemy sie za szczotkowanie szczota z odzysku, bo szczota wlasciwa zaginela....:mad:
  25. A wiecie, ja w koncu trafilam na fajna okolice i od daaaaaaawna nie mialam zadnych utarczek z sasiadami. Niedawno mialam problem z gosciem z bloku obok, ktory ma mlodego ONkowatego, takiego obszczekujacego tchorza :shake: Gdy mu raz powiedzialam, ze jak nie zabierze swojego psa (obszczekiwal akurat Bolsa) to puszcze swojego. A ze to blisko ulicy to....Ja bym i tak nie puscila, bo nie chce aby tamten pies przyplacil zyciem glupote wlasciciela. Na to facet, ze jego pies i tak nie podejdzie :-o No to niby jak mnie duzy pies oszczekuje z odleglosci 2 metrow to jest ok :-o bo przecierz nie podejdzie :-o A Ksieciunio bialej goraczki dostaje....postraszylam faceta straza miejska i kilka dni pozniej nie bylo problemu (a akurat kilka dni pozniej przyjechala straz miejska skontrolowac psiarzy, wiec facet pewnie pomyslal, ze to ja ich naslalam :diabloti: Kiedys mielismy jeszcze problem z takim malym qdlatym pieskiem, ale jak mu raz Ksieciunio futerko przetrzepal to teraz w okolicy naszego bloku chodza z nim na smyczy :p Druga rzecz, ktora mnie wkurza, to puszczanie swoich psow do moich zeby sie pobawily. Bez mojej zgody afkors. Pomijajac juz fakt, ze Ksieciunio nie wszystkie psy kocha, ale chodzi bez smyczy bo jest odwolywalny od psow, to ja po prostu moge nie miec na to ochoty. A ja wiem, czy ten pies jest zdrowy, odrobaczony I nie moga zrozumiec, dlaczego ja qndlom nie pozwalam na takie zabawy (tylko kaze przynosic jakies pileczki :-o). Przecierz by se pieski milo wybiegaly...Problem sie rozwiazal po jednej akcji, jak babka puscila do mnie mlodego sznaucera sredniego. Bylam tylko z Gnojkiem i bawilam sie pileczka. Piesek zaczal ganiac za Gnojkiem, a ten mial go w d****, bo przecierz jest pieleczka.Po ok 15 minutach pani zdecydowala sie isc do domu. Wiec zeby sie odwdzieczyc tez poszlam do domu...dokladnie w przeciwnym kierunku :p zgadnijcie do ktorego domku zdecydowal sie isc piesek :p
×
×
  • Create New...