Jump to content
Dogomania

saJo

Members
  • Posts

    4837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saJo

  1. [quote name='mch']moje codziennie rano po łyżce miodu wcinają :lol: [/quote] Ojjjj, to bylby juz szczyt mojego poswiecenia sie dla psow. Daje im dwa razy w tygodniu, miodek, jajko, troche smietanki lub mleka, rozbeltac, do tego roboran, wymieszac :cool1: Z ich min wnioskuje, ze pyyyyyyycha.
  2. Hihi, ja mam ful wypas, jeden niejadek, drugi odkurzacz. Ulubionym przysmakiem Gnojka gdy byl szczeniaki, byly surowe ziemniaki :cool3:
  3. [quote name='monisieczka']do tego moja sasiadka powiedziała ze taki pies jak mój to w czasie wojny ja pogryzł i dlatego ich nienawidzi, no ale co ja mam poradzic jak mnie użarł tylko jeden pies i to był pekińczyk?[/quote] Mnie golden :roll:
  4. [quote name='monisieczka']pewnie 3/4 oficerów wykonywało najlepiej jak umiało swoje obowiazki. Przeciez dla nicch to była wojna poprzez indoktrynacje a poza tym nie za bardzo mieli wyjście. Szacunek dla tych, którzy potrafili to przetrwac bez przejawój sadyzmu i okrucieństwa.[/quote] Dokladnie, malo kto zauwaza, ze ofiara tego systemu w duzym stopniu byli sami Niemcy.
  5. [quote name='monisieczka']fascynuje mnie ich kultura ale czytac nie moge bo cos mnie trafia jak mozna było wytłuc taka niesamowita społecznośc w bestialski sposób... [/quote] Niesamowici byli, ich ogromne poszanowanie do przyrody, do wszystkiego co ich otacza. Nawet jak zabili zwierze, chociazby nie wiem jak byli glodni, najpierw przepraszali ducha zwierzecia i tlumaczyli, ze potrzebuja jedzenie dla swojej rodziny. Jedna z rzeczy, ktora mnie bardziej fascynowala to polowania na bizony. Potrafili wykorzystac kazdy element bizoniego ciala, nawet ich koopy uzywli do palenia ognisk. Nieumiejetnosc indianina do klamstwa. Indianin powiedzial najgorsza prawde, ale nie potrafil sklamac. Oczywiscie za nim kultura bialych ich nie zepsula :(
  6. Moje wsuwaja Acane az im sie uszy trzesa. Tzn. to jest karma Gnojka, le wrzucam Bolsowi kilka chrupek dla smaku. Z tym ze ta karma jest bardz tlusta, wiec automatycznie smakowitosc jej jest wieksza. Ja dzis sie poswiecilam i dalam chlopakom miodku :tard:
  7. Mnie jeszcze fascynuje historia indian polnocnoamerykanskich :cool1:
  8. No wiem, ze bedzie dobrze i wiem, ze bedzie mu lepiej u Mariusza niz siedziec caly dzien bez celu na hali (bo na zawodach to wiadomo, ze nie musze ogladc wszystkiego, moge isc na spacerek itp. ale na sem bede chciala wszystkiego wysluchac, nawet komentarze niedotyczace mojego psa), ale w najmnijeszym stopniu nie zmniejsza to mojego stresu. Przynajmniej jestem spokojna, ze ma juz pasy, bo poprzednim razem musial jechac do Olsztyna bez i mialam poooootffforne wyrzuty sumienia z tego powodu. Pocieszalo mnie tylko, ze wtedy jechal razem z Maksem, wiec Mariusz jechal wolniej.
  9. Tego tez nie moge zrozumiec, pietno po rodzicach. Czy to, ze ktos ma ojca naziste oznacza, ze sam jest nazista? Czy to jego wina, ze jego ojciec byl, kim byl? Czy to oznacza, ze nalezy "wyrzec" sie swego ojca?
  10. Ale mam streeeeesaaaaa, aaaaaaaaaaa, na dodatek nie moge na pocieszenie pifka sobie wypic, :placz:
  11. Tez nie raz mowiono mi, ze jestem nienormalna, bo bronie napadajacych. Ale bycie napadajacym, nie upowaznia innych do znecania sie nad nimi.
  12. Zalezy jakie karmy. Bylam w Sochaczewie i widzialam z czego jest ta karma. Miesa nie znalazlam, pomimo usilnych staran. Byly "porcje rosolowe" z roznych ptaszydel, pluca, watroba, to chyba byla podstawa elementow pochodzenia zwierzecego. Reszta (czyli wiekszosc) bialka to soja. Niestety zabroniono nam zadawac pytania politycznie niepoprawne :cool1: Natomiast zalezy co uwazamy za odpad, bo np. elementy miesne z wylewami krwawymi, wybroczynami, po obrobce cieplnej jaka przechodzi mieso, z ktorego produkuje sie sucha karme, jest calkowicie bezpieczne dla zdrowia, a do spozycia przez ludzi juz nie zostanie dopuszczone. To jest odpad rzezniany....nie widze najmniejszych przeszkod, zeby je wykorzstac jako karme dla zwierzat.
  13. [quote name='Aga i Eto']w obawie ze zechce wyjść balkonem (3piętro) :cool1: [/quote] Pies mojej kolezanki wyszedl kiedys balkonem....z 4 pietra :(
  14. A nie mozez sprobowac karmy jakiejs innej firmy? Albo moze sproboj mu dawac rozmoczone chrupki, albo zmieszane z ta ryba ktora dostaje...
  15. Ksieciunia zawoze jutro do Mariusza, a potem juz nie wracam do Olsztyna tylko smigam do Wawy. No ja tez strasznie tesknie i strasznie sie stresuje, szczegolnie jak zawoze go do Mariusza, bo on nigdy nie mial psa. Wprawdzie wiem, ze jesli cokolwiek by sie dzialo, zaraz bym o tym wiedziala, ze zawiozl by go do naszej Olsztynskiej lecznicy nawet gdyby to byl srodek nocy, ze nie pusci go ze smyczy, nie da zakazanych rzeczy, nie pozwala robic zakazancyh rzeczy, ale......no ja jestem przewrazliwiona jesli chodzi o moje psy i nic na to nie poradze. PS. ale juz mam stresa maksymalnego z powodu jutrzejszegow wyjazdu...
  16. [quote name='monisieczka'] mam hopla historycznodrugowojennego i średniowieczniastego \[/quote] Ja tyz :cool1: Tylko ze ja lubie o tym czytac, z pamietaniem...no kiepsko u mnie.
  17. O policji tez kiedys myslalam, ale...tylko dlatego, ze wtedy (koniec podstawowki) nikt nie slyszal o kobietach w Polskiej Armii. Ale jednak Policja to nie to samo co wojsko.......ja nawet lubie rygor, tfffarde zasady, taplanie w blotku, ale...no wlasnie pod warunkiem, ze dwodca jest prawdziwym dowodca, a nie dupkiem znecajacym sie na podwladnych w celu podniesienia wlasnego mniemania o sobie. Jako dzieciaka wujek zabral mnie na poligon wojskowy i dal jakas spluwe do strzelania. Tylko, no ja troche przy mala bylam do tej spluwy i nie moglam jej podniesc :roll: ale tffffarda bylam i strzelilam. Dwa tygodnie to potem czulam. A od kiedy pamietam, dziadek pokazywal mi swoj pistolet. Ale on tylko pokazywal, nigdy nie pzwalal nam ruszac broni, innna sprawa, ze my wtedy mielismy z 5 lat :D Oboje sa policjantami na emeryturze (no dziadek to jeszcze milicjantem), mam sporo rodziny w policji, wiec mundurowi mi zupelnie nie obcy, ale mnie zawsze bardziej do armii ciagnelo.
  18. [quote name='ayshe']ale wykonywanie rozkazow dowodcy :loveu:[/quote] Obawiam sie, ze mialabym tutaj za duze wymagania....
  19. Eeeeee, no mnie czeka tylko 3 tygodniowe przeszkolenie. Kiedys chcialam sluzyc, ale stwierdzilam, ze ja sie nie nadaje do wykonywania cudzych rozkazow :diabloti:
  20. Dzis dzwonil tata, ze w srode mam sie zjawic w Wojskowej Komendzie Uzupelnien na komisje wojskowa :cool1: Bedziecie mogli mi mowic, pani Oficer:B-fly:
  21. Dzis bylo wazenie qndli. Ksieciunio niewiele przytyl, ma 34 kg, ale zaczal (tfu, tfu, tfuuuuuuu) normalnie jesc (bento, pro plan czeka szczelnie zamkniety az skonczymy worek)wiec powinien nabierac powoli masy. No i jedzie na kilka dni do Mariusza, domowe jedzonko, miesko i te sprawy (gdy mnie nie ma, Ksieciunio suchego nie ruszy). Napisalam Mariuszowi co moze dawac psu i nie chce wiedziec co z tego wyjdzie :roll: Tzn. wiem, ze on nie da psu nic, czego nie pozwalam dawac, ale obawiam sie ze ilosci i proporcje, ktore mu rozpisalam moga ulec lekkiemu nagieciu :roll: Kupilam tez troche smakolykow, bo Maks nie odpusci karmienia psa :evil_lol: Tak nie za duzo, wiem, ze i tak mu dokupi, ale...czego oczy nie widza.... Natomiast Gnojek od poniedzialku wsuwa Acane extreme i jestem bardzo zadowolona. Niskie dawkowanie (300 g na razie mu daje). Wprawdzie kupy moglyby byc troszke mniejsze, ale to u tego psa chyba nierealne. No i nie ma biegunek, bakow. Siersciucha ladna (ale troche za wczesnie, zeby to ostatecznie ocenic) pies naspidowany energia (dzis skakal po drzewach :cool1: :stupid: ). Wazy 26,4 kg :crazyeye: To jego rekord swiata, normanie chyba bede musiala mu ograniczac jedzenie :evil_lol: Teraz wlasnie rozpracowuja prasowane kosci.
  22. [quote name='KOT I MYSZ'] testujemy serducha gotowane jako łup,super "pańcia no daj daj"[/quote] Sproboj nerek wieprzowych :cool3:
  23. Ja nie jade. Ja jestem antywystawowiec.
  24. Mi z krakvetu przyslali dwie miarki, chociaz prosilam o jedna (i cale szczescie, bo nie pomyslalam, ze skoro dzielimy sie z kolezanka workiem na pol, to jej tez przydalaby sie miarka). Z tym, ze ja to zaznaczalam juz przy zamowieniu. Dostalam maila, ze zamowienie zostalo przyjete, potem ze oczywiscie dolacza miarke, a potem z linkiem, w ktorym mozna bylo namierzyc paczke. Pierwszy raz robilam zakupy w krakvecie i jestem bardzo zadowolona.
  25. To, ze rodzice nie mieli problemow ze stawami nie znaczy, ze i on nie bedzie mial (czego oczywiscie mu ie zycze!!). Sprawdzilam na stronie Acana, rzeczywiscie jest takie duze dawkowanie dla szczeniecia w tym wieku.
×
×
  • Create New...