-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
Kilka fotek z zeszlego tygodnia. Wiecej na Alkoholowa ferajna czyli Drink Team
-
Intensywnie kombinujemy, zeby byc. Mam plan w tym roku duzo startowac.
-
Dla niewtajemniczonych podpowiem, ze trzeba przyniesc czysta plytke na trening, wtedy dostaje sie wiecej fotek :diabloti:
-
:loveu::loveu::loveu:
-
Taki oto filmi zmontowalam z wczorajszego treningu. Apropo ostatniej dyskusji w temacie hamera i lucyny, to byl prawie caly trening, wyciete zostalo troche zabawy, nie ma tez zmian pozycji i jednego przywolania, bo sie operator kamery zagapil ;) Calosc trwala ok 10 minut. Tak wyglada u mnie trening poczatkujacego psa (a Bols nadal nalezy do psow poczatkujacych, pomimo 10 lat, bo nigdy regularnie nie cwiczyl "sportowego" posluszenstwa), krotkie cwiczenie, nagroda, zabawa, tego ostatniego jest wiecej niz samego cwiczenia. [URL="http://video.google.pl/videoplay?docid=-5423087565937364831&hl=pl"]bols-trening na sniegu[/URL]
-
[quote name='Agnes B.']Aaa zaraz, ruszyły moje procesy myślowe... To to są foty z wczoraj?:oops: Nie sprzed tygodnia?:splat: [/quote] :turn-l::turn-l::turn-l: [quote name='Saba']po czterach latak to tak chyba rychło w czas coś pokazać :evil_lol: :roll:[/quote] A saba naucz sie liczyc :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
gato Nawet forum musisz zepsuc :eviltong: PS. Widzisz, moj post tez jest nad Twoim, zepsulas forum, psuju jeden :eviltong:
-
A gdzie pies robi 20 razy dobiegniecie do nogi? W IPO3 naliczylam 8 razy. Jak pies jest dobrze zrobiony i ma odpowiednie predyspozycje psychiczne oraz kondycje, to nie bedzie zmeczony :eviltong:
-
My tez planujemy byc i to nawet wieksza ekipa :)
-
Schematy wprowadzam psu dopiero, kiedy szykuje sie do startu. Gnojek pracuje juz tylko w schematach, ale to nie znaczy, ze nagroda jest zawsze w tym samym miejscu. Robie caly schemat chodzenia przy nodze, ale to nie znaczy, ze pilka jest dopiero na koncu. Jest wtedy, kiedy pies pracuje dobrze. Nagradzam w roznych momentach, aby pies caly czas pracowal dokladnie i szybko. No i schematy treningu nie sa takie same, jak na zawodach. Np. Gnojek wie, ze po waruj i moim odejsciu, bedzie rzucona pilka. Za pierwszym razem jest zawsze pilka, wiec pies ladnie sie wpatruje gdy ja odchodze. Za drugim razem jest przywolanie, wiec w trakcie kiedy odchodze, za nim sie zatrzymam, zdarza mu sie odwrocic, gdy cos nagle zastuka, jakis nietypowy dzwiek, ale drugiego razu na zawodach nie ma, wiec nie jest to problem. Kiedy juz odejde i odwroce sie, czeka na komende do przywolania, ale to powoduje niespokojne lerzenie (no kiedy mnie zawola, kiedy? ) wiec po odwroceniu sie od psa, czekam chwile, robie kilka krokow w strone psa i dopiero przywoluje. Znowu, na zawodach pies bedzie lezal spokojnie, bo bedzie czekal az zrobie te kilka krokow, ale jednoczesnie jestem pewna, ze zareaguje na komende ;) Podobnie przy wysylaniu naprzod, zawsze po ok 10 krokach sie zatrzymuje, dopiero po drugim ruszeniu, daje komende do wybiegniecia, dzieki czemu pies nie wyrywa do przodu, bo on trzma sie blisko nogi, zeby jak najszybciej usiasc, zeby jak najszybciej ruszyc i dostac komende ;) Takze schematy, schematami, ale trzeba je wprowadzac z glowa, w odpowiednich momentach i odpowiednie schematy. Co do doskakiwania do nogi, zastanawialam sie nad tym z Gnojkiem. On akurat jest skoczny i drobny wiec by sie nadawal, ale...no wlasnie. Jesli pies ma dobrze zrobione doskakiwanie do nogi, wyglada to super. Ale jesli ma slabo zrobione, to wyglada to o wiele gorzej, niz slabe obiegniecie, dlatego jednak zostalam przy obieganiu. Natomiast jeszcze nie widzialam ONka z perfekcyjnym doskokiem do nogi.
-
W takim razie zaczynajac od poczatku. Jesli pies nie potrafi danego fragmentu cwiczenia idealnie, nie lacze go w calosc z innym cwiczeniem. Chodzenie przy nodze, najpierw pies ma siedziec przy mojej nodze i patrzec na mnie/punkt z ktorego wypada pilka/smaczek. Jesli zdarza mu sie rozpraszac, rozgladac, nie ide w cwiczeniu dalej. Jak to ma opanowane, robie krok i nagorda. Potem dwa kroki itd. Ale to oczywiscie nie w jednym treningu. Kilkukrotnie po sobie powtarzam po sobie dane cwiczenie, czyli w tym wypadku chodzenie przy nodze, nie przeplatam innymi cwiczeniami, tylko przerwa na nagrode, smaczek, albo chwile zabawy. Gdy pies potrafi przejsc kilkanascie krokow dobrze (od poczatky wymagam koncetracji i odpowiedniej pozycji, czyli prosto i blisko) zaczynam cwiczenie zakretow i nawrotow. Na poczatek w miejscu, po kilka zwrotow w kazda strone, nagradzajac za kazdym razem. W tym samym treningu ucze psa zmian pozycji, wymagajac szybkiego wykonania, czyli skadania lapek do lezenia, a nie powolnego kladzenia sie poprzez przesuwanie lapek (jak to robi lucyna na filmie), oraz szybkiego doskakiwania w gore do siadu. Na poczatek stoj odpuszczam. Kolejna rzecza jest komenda do mnie. Kilkukrotne dosuwanie sie i nagroda, a potem w odzielnym cwiczeniu dobieganie i przebieganie miedzy nogami. Na koniec odlozenie, czyli zostawiamy psa w miejscu gdy jest dobrze (pies skupiony na przeowdniku, nie zmieniajacy pozycji, rzucam pilke ZA PSA. Czyli, trening taki jak lucynki zrobilabym zupelnie inaczej: Najpierw samo siedzenie z pilka pod pacha (generalnie ja od razu cwicze nie pokazujac psu nagrody) lub na smaczki. Gdy patrzy w odpowiednie miejsce, pilka wylatuje, chwila zabawy, siad i to samo. Maks 5-6 razy i starczy. Nie robilabym zwrotow, bo suka nie potrafi dobrze chodzic przy nodze. Ze 3-4 dosuniecia sie do przewodnika na do mnie, pilka spod brody za kazdym razem dobrego wykonania. Nie rostawialabym nog, bo na egzminie w ten sposob nie mozesz psu ulatwic, ale oczywiscie nie chodzi tez o stanie na bacznosc. Nastepnie kilka dobiegniec do przewodnika bez wykanczania siadem, tylko pilka miedzy nogami. Dobiegniecie z trzymania przez osobe (nie z komendy zostan!). Potem zmiany pozycji, pracujac reka z pilka/smaczkiem tak, aby bylo to szybkie. Samo siad i waruj, za kazda komende nagroda. Na koniec zostawanie, najpierw w jednej pozycji, odchodzimy i gdy pies na nas patrzy wyrzucamy pilke ZA PSA z komenda zwalaniajaca. Ze 2-3 razy w jednej pozycji, to samo w drugiej pozycji. KONIEC TRENINGU!! Wszystko powinno trwac nie dluzej niz 10-15 minut maks. Oczywiscie w czasie zabawy pilka mozna uczyc przebiegania miedzy nogami, nakrecac na lup (tego nigdy za malo) rozwijac checi itp itd. Generalnie pies ma wiedziec co w danym momencie bedzie robil, a komenda jest po to, zeby wiedzial w ktorym momencie ma to robic. Na WUSV w zeszlym roku jeden z psow, startowal z nowa przewodniczka i widac bylo, ze pies zna lepiej schematy niz przewodniczka, bo w pewnym momencie to przewodniczka szla tam gdzie pies a nie na odwrot ;) Oczywiscie takie schematy nie w tym momencie, ale generalnie zaskakiwanie psa komendami sprawia, ze pies nie jest w stanie pracowac na pelnej szybkosci, bo po prostu musi sie te pol sekundy zastanowic CO ma robic. A pies nie ma sie zastanawiac CO ma robic, tylko KIEDY ma to zrobic. Dlatego kazde cwiczenie powtarzam kilka razy po sobie. Koncze w momencie, kiedy pies wykonal je na maksa swoich mozliwosci.
-
Juz od kilku lat mozna uslyszen o zmianie wzrocow i nic...moim zdaniem to nie chodzi o wzorcee, ale o mentalnosc ludzi, bo wzorzec mozna roznie interpretowac :shake:
-
Jesli mozna skomentowac, to podstawowa rzacza, ktora zmienilabym w tym treningu, to uwiazalabym Hammera, gdy cwiczysz z mloda. Ona prawie caly czas go obserwuje i ewidentnie jej to przeszkadza. Po co jej w ten sposob utrudniac, a jednoczesnie uczyc goopich nawykow? Druga sprawa, psy cwicza niedokladnie, a ty to akceptujesz, kontynuujac cwiczenie dalej, a nawet dajac pilke, Hammer raz przy krzywym siadzie na do mnie, a drugi raz przy krzywym siadzie przy noga dostal pilke. Pies powtarza to zachowanie, ktore przynosi mu nagrode, skoro za krzywy siad jest pilka, po co siadac prosto? Trzecia rzecz, ktora mi sie rzucila w oczy, to za malo nagradzasz, robisz zbyt dlugie sekwencje cwiczen. Skupilabym sie na pojedynczych komendach, ale wymagala 100% prawidlowego wykonania, szybko i dokladnie. Czwarta rzecz, mam wrazenie, ze nie masz zadnego pomysly co robic, tylko robisz co Ci przyjdzie w danym momencie do glowy. Piata rzecz, nie wyobrazam sobie trenowac luzem z psem, a juz w szczegolnosci, gdy pies popelnia tyle bledow. Minimum, krotka linka (tzw lapka, ja uzywam lekkiej cienkiej linki z karabinczykiem). To takie oglne uwagi, konkretnych cwiczen nie bede komentowac.
-
dorplant Ona sie tajniaczy, jest tutaj na dogo, ale sie nie odzywa. Bedzie na semi z Mia :lol: Mnie notorycznie opierdziela, ze marnuje siersciuche (szczotkuje psy przed placem, wiec ma dowod winy, a notorycznie zapominam zabrac jakis worek), ale wykupilam sie obietnica siersci z bernardyna :evil_lol:
-
[quote name='dorplant'] moze kto kupi welenke na sweter ?:evil_lol:[/quote] Kupic to pewnie niekoniecznie, ale znam taka jedna, ktora zbiera psia welenke :cool3:
-
No niestety wiedza Panow Wach jest taka, a nie inna, niestety nadal przez niektorych polecana i nawet w magazynie weterynaryjnym udzielaja porad :(:(
-
Przeciwko wsciekliznie jednak wiekszosc osob szczepi. O zrzeczenie sie myslalam w kontekscie tego, ze pies jest powaznie chory, wiec tylko pozbyl by sie problemu.
-
Poniewaz tutaj jeszcze nie ma tej informacji, przeklejam z forum belgowego. [img]http://obozipo.olpw.com/mniejszyb.jpg[/img] "Zapraszamy na [URL="http://obozipo.olpw.com/"]oboz IPO i Agility[/URL] , w Horni Sucha w Czechach (niedaleko Cieszyna), ktory odbedzie sie w dniach 14-23.08.2009. "
-
Ja pogodzilam studiowanie, z dorywcza praca, treningami z psami i imprezowaniem, wiec wszystko sie da, trzeba tylko chciec :eviltong: W Olsztynie nie mozna juz niestety trzymac psow w akademikach. Zabronili kilka lat temu, chyba ze cos sie zmienilo od kiedy skonczylam studia. Natomiast w wiekszosc przypadkow, mozna zabierac psa na wyklady.
-
[quote name='Marysia1986']Ona sie musi wybiegac. [/quote] A rowerkiem pojezdzic to nielaska? Piesek sie wybiega, a inne zwierzatka beda egzystowaly spokojnie. No ale latwiej puscic psa, niech sobie biega luzem...PSA MOZNA BEZ PROBLEMU WYBIEGAC BEZ PUSZCZANIA GO LUZEM!! Przyjmij to w koncu do wiadomosci. Tylko wymaga to troche wiecej wysilku ze strony wlasciciela. [quote name='Marysia1986']Niestety jej zadowolenie z zycia stoi jednak w mojej hierarchii wartosci wyzej.[/quote] Bardzo krotkowzroczne i egoistyczne podejscie do sprawy. Zeby Ci tego kiedys nie powiedzial wlasciciel pitt bulla, gdy bedziesz zabierala swojego pieska na szycie. Bo wiesz, pitt bull z radoscia poszarpal by sie z jakims pieskiem, wiec dlaczego go unieszczesliwiac...Albo mysliwy, ktory Ci go odstrzeli, bo pies biegnacy za zwierzyna to juz pies klusujacy i mysle ze zaden mysliwi nie pohamuje sie w tym momencie od strzalu...
-
A tak troche obok tematu, latwej psa zmeczyc psychicznie, niz fizycznie. Znam sporo psow, ktore fizycznie sa nie do zdarcia, a po 2 godzinach intensywnego treningu posluszenstwa, tropienia itp padaja na nos. Moze warto sie nad tym zastanowic, zamiast upierac sie, ze pies musi sie wybiegac...owszem, musi, ale do tego nie trzeba psa puszczac luzem (szelki + rower i jazda), a poza tym pies potrzebuje przede wszystkim zajecia, szkolenia, wspolpracy z czlowiekiem.
-
Zaraz wywolam wojne, ale moim zdaniem takie psy w schronisku nalezy usypiac. Wystarczajaco duzo mamy agresywnych psow w Polsce, w pierwszej kolejnosci do adpcji powinny isc psy bezpieczne dla otoczenia, a trzymanie psa cale zycie w kojcu to moim zdaniem znecanie sie nad nim!
-
No to ja, jako szkoleniowiec powiem ci tak: masz dwa wyjscia aby naprawde rozwiazac problem: albo linka 15 metrow ZAWSZE na nieogrodzonym terenie, albo obroza elektryczna + oczywiscie do tego szkolenie, ale tak czy tak, ktores z tych rozwiazan bedziesz musiala zastosowac. Masz wtedy szanse, ze pies za zwierzyna przestanie ganiac i za kilka miesiecy bedziesz mogla puszczac go luzem, ale gwarancji nikt Ci nie da. Zaden szkoleniowiec cudotwrca nie jest, nie polozy piseczka na tapczaniku i nie porozmawia z nim powaznie na temat ryzyka i szkodliwosci takiego zachowania. Smycz a linka to tak jakby troszke cos innego i pies spokojnie moze sobie pobiegac na 15 metrowej lince. A krzywde realna Twoj pies wyrzadza, bo gonione zwierze moze wpasc pod samochod, tuz przed porodem, taka gonitwa moze sie skonczyc poronieniem i jeszcze pare innych rzeczy. Tak wiec, tak czy tak, Twoj pies wyrzadza szkode innym zwierzakom, tylko Ty tego nie widzisz. Ciekawe czy gdyby taki duzy kot (jakies lwiatko naprzyklad) gonilo Twojego psa, to tez bylabys zdania, ze kotek nie wyrzadza krzywdy Twojemu zwierzakowi. Sytuacja celowo przerysowana i malo realna oczywiscie, ale majaca na celu podkreslenie problemu.
-
A kot skacze z radosci z powodu tej pogoni :shake: To, ze wpadnie pod samochod w czasie takiej pogoni to tez nie bedzie wina Twojego psa?
-
A kot skacze z radosci z powodu tej pogoni :shake: