-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
jeszcze tylko jedno: moj pies zaczal sie dusic, gdy byl jeszcze swiadomy tego, co dzieje sie wokol niego! Probowal jeszcze wstawac, szukal pomocy. To nie byly dwie-trzy proby zlapania oddechu, kiedy serce wlasciwie juz nie pracuje.
-
Wiem jakie to uczucie dusic sie. Bylam duszona. Agonia mojego psa trwala o wiele dluzej niz pol minuty. Barbiturany z pewnoscia by to skrocily. Tak sie sklada, ze wielokrotnie bylam przy usypianiu psow. Widzialam tez smierc mojego psa. I nikomu nie zycze widoku takiej smierci ukochanego zwierzaka. To tyle z mojej strony. Zycze Ci, abys nigdy nie musiala patrzec na tak smierc swojego psa, na jaka ja patrzylam.
-
Miszenie uczuc i przezyci umierajacego czlowieka iu umierajacego zwierzecia to moim zdaniem nieporozumienie. czerda, czy Ty wiesz o czym piszesz? Nie kazdy umiera w spokoju, nie kazdy pies "zasypia" na zawsze. Moj pies sie dusil. Wiesz jakie to uczucie dusic sie? Jakie to uczucie nie moc zlapac powietrza? Wiesz jaki to jest przeszywajacy bol? Jakie to jest ogromne uczucie paniki? Ja wiem! I nikomu tego nie zycze!! Tego nie sa w stanie zlagodzic srodki przecidepresyjne. Zaluje, ze nie dalam rady oszczedzic tego mojemu psu. Nie zycze Ci, abys musiala trzymac wlasnego psa na rekach w takiej agoni, ktora nie trwa pol minuty...a jesli patrzylas na to i uwazasz ze tak musi byc....nigdy tego nie zrozumiem.
-
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
saJo replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
esperanza, oczywiscie dam znac gdy tylko cos bede wiedziala. Tymczasem nowe zdjecia w albumie [url]http://s691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/[/url] i tylko mala zapowiedz tego, co mozna tam znalezc [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image18.jpg[/img] [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image22.jpg[/img] [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image24.jpg[/img] [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image57.png[/img] [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image47.png[/img] -
Nowe zdjecia w albumie [url]http://s691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/[/url] i tylko mala zapowiedz tego, co mozna tam znalezc [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image18.jpg[/img] [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image22.jpg[/img] [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image24.jpg[/img] [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image57.png[/img] [img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/laska/Image47.png[/img]
-
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
saJo replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Lara, nie wiem czy wchodzisz regularnie na belgi, ale wyslalam Ci tam priv w sprawie karmy. Jesli zdarze, dzis bedzie mala niespodzianka :D -
Na pewno smierc po barbituranach trwa krocej...
-
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
saJo replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Moze bede miala dla niej DT w trojmiescie (z tego wszystkiego zupelnie zapomnialam spytac jakie dokladnie miasto). Dziewczyna ma mlodego doga argentynskiego, w czwartek bede wiedziala co i jak. Znam ja i oprocz tego, ze nie ma doswiadczenia w belgach, to jest godna polecenia! a moze jacys belgomaniacy z trojmiast zajeliby sie troche edukacja Elipsy. -
Ta oto corka Sheyny rowniez szuka domku. Z opisu ma typowy maliniakowy charakter. [img]http://img192.imageshack.us/img192/6686/dsc01417bo.jpg[/img] [img]http://img688.imageshack.us/img688/8364/dsc01689wq.jpg[/img] [img]http://img641.imageshack.us/img641/2742/img0204l.jpg[/img]
-
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
saJo replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Wrzucilam info na belgi... -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
saJo replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
esperanza, a jak z DT dla niej? -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
saJo replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Szukamy, szukamy!! -
Moj pies UDUSIL SIE na moich rekach! Dalabym wiele aby moc cofnac czas, by wtedy zdarzyc dojechac do lecznicy i dac mu smiertelny zastrzyk i skrocic jego cierpienie. Bo zadne leki nie byly mu juz w stanie pomoc!!
-
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
saJo replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Jeszcze po krotkich przemysleniach...Sheyna jest jak DLA MNIE suka z bardzo fajnym charakterem, ale!! ja kocham owczarki belgijskie, ze wszystkimi ich wadami i zaletami, a te ostatnie, czesto dla przecietnego czlowieka sa wadami. Ja uwielbiam malinois za ich niespozyta energie, za ich chec robienia czegos z czlowiekiem, za ich durne pomysly, blyskawiczne reakcje, za ich niezmordowanie i chec ganiania za pilka caly dzien. Nie kazdy chce miec takiego psa i nie kazdy sobie z nim poradzi, szczegolnie w sytuacji, gdy jest to pies po przejsciach. Malinois sa bardzo absorbujacymi czas psami. -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
saJo replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Ja bym bardzo chciala, aby trafila do jakiegos sportowego domku, bo moim zdaniem ma naprawde potencjal. Ale jak bedzie zwykly domek z AKTYWNYMI ludzmi, to tez bedzie super. -
Dzis byl godzinny spacer po parku. Pocwiczylismy proste komendy siad, lezec, do mnie, wlazilismy tez na sliska laweczke. Zaden problem! Zaznaczam, ze byla tam pierwszy raz w zyciu. A potem...potem bawilismy sie pilka. Sheyna kocha pileczke!! Pies, ktory boi sie dotyku, pies, ktory zastyga w bezruchu na kazdy dotyk, ktory podczas glaskania mowi calym soba "nie bij mnie" szarpal sie ze mna pilka, za wszelka cene probowal mi ja wyrwac, moglam go kopac, bic reka (oczywiscie nie o zadanie bolu chodzilo, tylko o same ruchy), moglam wciagnac ja na siebie, tak aby byla ze mna face to face, a Sheyna trzymala i ani myslala puscic. Pies, ktory boi sie szelek, ciagnal na szelkach za uciekajaca pilka, trzymal pilke wiszac na szelkach przednimi lapami w powietrzu (nie przewidzialam takiego obrotu sprawy i byl to jedyny sposob odebrania pilki, pol parowki nie bylo dla niej wystarczajacym argumentem). Szczeka mi opadla, podnioslam, poszlam dalej. Pojechalismy na miasto. Posiedziala 1,5 godziny w samochodzie i poszlismy na pol godzinny spacerek do miasta. Zabralismy oczywiscie pilke [IMG]http://bb.belgi.com.pl/wcf/images/smilies/thumbsup.png[/IMG] Najpierw zaliczylismy park, ale to taki niewielki park, tuz obok ruchliwej ulicy, obok starowki. Pobawilismy sie pilka. Nie wazne, ze obok kaczki wyszly z rzeki, nie wazne ze metr obok przeszedl meszczyzna z pieskiem zapraszajacym do zabawy, nie wazne ze ruch uliczny wlacznie z robotami drogowimi w oddali, bawimy sie pileczka!! Nastepnie poszlismy na chwile na starowke. Most drewniany, ok, zaden problem. Roboty drogowe byly dosc stresujace, halasujace maszyny (kucie betonu), mijalismy w odleglosci 2-3 metrow. Odsunela sie metr dalej, przeszla. Poszlismy 10 metrow dalej na skwerek. Bawimy sie pilka? Jasne!! Halas ogromny, znowu meszczyzna z pieskiem, a Sheyna bawi sie pileczka! Bardzo krotko: gdy jest pileczka Sheyna zapomina o calym swiecie wokol niej. Liczy sie tylko pileczka. Konczymy sie bawic, wracamy ta sama droga. W miejscu, gdzie halasujace maszyny musimy minac najblizej robi sie maly tlum ludzi, w tym samych meszczyzn. Przeszla bez paniki, juz bez odsuwania sie na bok, choc byl to na tyle duzy stres, ze przez chwili nie chce brac jedzenia. Ale chwila moment, przeszlismy na druga strone ulicy do parku i juz bylo ok. Komu komu, taka dzielna malinke? Z pewnoscia chetnie by poskakala :)
-
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
saJo replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Podawalam wprawdzie link do watku na belgach, ale dzisiejsze wiesc sa tak pozytywne, ze musze je tu umiescic. Dzis byl godzinny spacer po parku. Pocwiczylismy proste komendy siad, lezec, do mnie, wlazilismy tez na sliska laweczke. Zaden problem! Zaznaczam, ze byla tam pierwszy raz w zyciu. A potem...potem bawilismy sie pilka. Sheyna kocha pileczke!! Pies, ktory boi sie dotyku, pies, ktory zastyga w bezruchu na kazdy dotyk, ktory podczas glaskania mowi calym soba "nie bij mnie" szarpal sie ze mna pilka, za wszelka cene probowal mi ja wyrwac, moglam go kopac, bic reka (oczywiscie nie o zadanie bolu chodzilo, tylko o same ruchy), moglam wciagnac ja na siebie, tak aby byla ze mna face to face, a Sheyna trzymala i ani myslala puscic. Pies, ktory boi sie szelek, ciagnal na szelkach za uciekajaca pilka, trzymal pilke wiszac na szelkach przednimi lapami w powietrzu (nie przewidzialam takiego obrotu sprawy i byl to jedyny sposob odebrania pilki, pol parowki nie bylo dla niej wystarczajacym argumentem). Szczeka mi opadla, podnioslam, poszlam dalej. Pojechalismy na miasto. Posiedziala 1,5 godziny w samochodzie i poszlismy na pol godzinny spacerek do miasta. Zabralismy oczywiscie pilke [IMG]http://bb.belgi.com.pl/wcf/images/smilies/thumbsup.png[/IMG] Najpierw zaliczylismy park, ale to taki niewielki park, tuz obok ruchliwej ulicy, obok starowki. Pobawilismy sie pilka. Nie wazne, ze obok kaczki wyszly z rzeki, nie wazne ze metr obok przeszedl meszczyzna z pieskiem zapraszajacym do zabawy, nie wazne ze ruch uliczny wlacznie z robotami drogowimi w oddali, bawimy sie pileczka!! Nastepnie poszlismy na chwile na starowke. Most drewniany, ok, zaden problem. Roboty drogowe byly dosc stresujace, halasujace maszyny (kucie betonu), mijalismy w odleglosci 2-3 metrow. Odsunela sie metr dalej, przeszla. Poszlismy 10 metrow dalej na skwerek. Bawimy sie pilka? Jasne!! Halas ogromny, znowu meszczyzna z pieskiem, a Sheyna bawi sie pileczka! Bardzo krotko: gdy jest pileczka Sheyna zapomina o calym swiecie wokol niej. Liczy sie tylko pileczka. Konczymy sie bawic, wracamy ta sama droga. W miejscu, gdzie halasujace maszyny musimy minac najblizej robi sie maly tlum ludzi, w tym samych meszczyzn. Przeszla bez paniki, juz bez odsuwania sie na bok, choc byl to na tyle duzy stres, ze przez chwili nie chce brac jedzenia. Ale chwila moment, przeszlismy na druga strone ulicy do parku i juz bylo ok. Komu komu taka dzielna malinke? -
U ludzi czestym problemem jest zapalenie wyrostka robaczkowego. Czy dzieciom wycina sie profilaktycznie wyrostek? A ten narzad jest z pewnoscia o wiele mniej potrzebny czlowiekowi do zycia niz uklad hormonalny suki.
-
Owszem, ale nowotwory sutka bardzo czesto sa lagodne. U duzych ras czestym problemem jest skret zoladka. Czy z tego powodu nalezy "profilaktycznie" kazdemu duzemu psu przyszywac zoladek do sciany jamy brzusznej?
-
[quote name='*Monia*'] Tylko ropomacicze może się pojawić nawet u młodej suczki i wtedy trzeba szybko podjąć decyzję - ciąć czy leczyć :shake:.[/QUOTE] Moze sie tez pojawic zaraz po pierwszej cieczce, jeszcze przed cisza hormonalna kiedy to przeprowadza sie kastracje, a przeciez czekasz z zabiegiem do pierwszej cieczki...albo i drugiej.. Samo ropomacicze nie jest dla mnie argumentem ciac czy nie ciac. Ropomacicze u starszej suki jest powodem, bo u niej moze byc problem z narkoza. Wiek 708 lat jest umowny, chodzi o suke w bardzo dojrzalym wieku, ale jeszcze bez objawow starosci, w przypadku raz olbrzymich bedzie to wczesniej, u ras malych pozniej.
-
Nie jestem przeciwnikiem kastracji. Jestem przeciwnikiem kastracji wszystkiego co sie rusza i nie jest hodowlane. Jestem przeciwna kastracji "odgornej". Jestem przeciwnikiem kastracji bez zapoznania wlasciciela z dokladnymi plusami i minusami zabiegu. Jestem zwolennikiem indywidualnej decyzji kazdego z nas. Nie pamietam gdzie to czytalam. Czytam zbyt duzo artykulow weterynaryjnych. Zwiekszone ryzyko nowotworu kosci zaobserwowano szczegolnie u suk duzych ras. Zwiazane jest to ze zbyt duzym wzrostem kosci na dlugosc. Dzieje sie to przy kastracji przed zakonczeniem wzrostu (a rasy duze rosna dluzej), gdyz hormony zenskie hamuja ten wzrost. Nie ma hormonow, brak hamowania. Dlatego jestem zdania, ze jesli juz kastrowac (bez wskazan medycznych) to dopiero PO osiagnieciu pelnej dojrzalosci psychicznej, fizycznej i plciowej. A najbardziej jestem zwolennikiem kastracji w wieku 7-8 lat. Suka nie jest jeszcze stara, wiec nie jest zwiekszone ryzyko podania narkozy, mniejsze ryzyko niekorzystnych wplywow kastracji, gdyz nie pojawiaja sie one bezposrednio po zabiegu, wykluczamy ryzyko ropomacicza.
-
Wedlug najnowszych badan sterylizacja ZWIEKSZA ryzyko nowotworu kosci.
-
[quote name='*Monia*']Chora to może być niewysterylizowana suczka np. na ropomacicze[/QUOTE] A moja wysterylizowana suka w wieku niespelna 7 lat zapadla na nowotwor kosci, jeden z najbardziej zlosiwych nowotworow....
-
[img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/spacer%2007%2002%202010/Image15.jpg[/img] Edycja nie dziala :/
-
[img]http://i691.photobucket.com/albums/vv275/czipsyfromaz/spacer%2007%2002%202010/Image15.jpg[/quote] Laska jest maliniakiem (bez rodowodu). Jesienia odchowala w lesie szczeniaki. Trafila do schroniska, gdzie zostala wysterylizowana. Obecnie szuka domu. "5 szczeniaków znalazło już swoje domy. Ich mama - Laska wciąż czeka i bardzo pilnie poszukuje kochającego domu. Laska jest przesympatyczną sunią o bardzo miłym usposobieniu, bardzo lgnie do ludzi , szuka z nimi kontaktu, uwielbia pieszczoty. Nawet do obcych jest bardzo przyjaźnie nastawiona. Jest bardzo ruchliwym psem, skacze, biega , jest ciągle w ruchu. Potrafi narobic hałasu, pilnuje swojego terytorium i wszczyna kłótnie z innymi psami chcąc odgonić ich od swojego terenu, jednak nie ma ostrzejszych awantur tylko pyskówki. Jest bardzo czujna. Ostatnio bardzo schudła... Sunia niedoajda bo ciągle pilnuje misek na swoim terenie i skacze od jednej do drugiej a w sumie niewiele zjada. Laska ma bardzo krótka sierść , bardzo marznie i powinna byc w jakims ciepłym pomieszczeniu, najlepiej w swoim domu..." watek na dogomani: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/174456-LASKA-w-typie-owczarka-MALINOIS-strasznie-chudnie-w-schronisku-Szczeniaki-w-domach"]http://www.dogomania.pl/t...eniaki-w-domach[/URL] i na forum belgowym (wraz z najswierzszymi informacjami z pobuty w domu tymczasowym u mnie) [url]http://bb.belgi.com.pl/index.php?page=Thread&threadID=3538&pageNo=1[/url] Niestety domu szuka rowniez jeden ze szczeniaczkow, suczka Elipsa zostala zwrocona z adopcji, gdyz wlascicielka nie dawala sobie z nia rady. Laska dzis przyjechala mnie, jednak na stale nie moze zostac. Laska niezaprzeczalnie ma w sobie krew malinois i to w sporej ilosci. Na razie ciezko cokolwiek o niej powiedziec, oprocz tego ze jest potwornie przerazona, nie ma w niej jednak cienia agresji. Spokojnie wsadzilismy ja do transportera w samochodzie. W czasie jazdy byl maly zyg, ale poza tym podroz przespala. Zaliczyla juz wizyte w lecznicy, wazenie i obcinanie pazurow, zeby sie nie zabila na panelach u mnie w mieszkaniu. Musielismy tez ja wykapac, bo tak smierdziala, ze nie dalo sie z nia wytrzymac. Stwierdzilam, ze jak juz ma tyle stresu, to przezyje i to, a teraz bedzie juz tylko lepiej, zamiast uczyc ja zaufania do mnie, a po dwoch dniach wrzuce ja do strasznej wanny. W domu od razu polozyla sie na poduszce Gnojka, sluzacej mu dotychczas za legowisko i stwierdzila, ze teraz to bedzie jej miejsce. Nic to, on ma jeszcze klatke, a poduszke kupimy nowa. Jest przerazona i zmeczona, ale nie jest w stanie spokojnie spac. Lezy z przymknietymi oczami i uniesiona glowa, ktora jej co chwila opada, ale najmniejszy szelest i podrywa sie na rowne nogi. Reflektuje ktos na ta sympatyczna malinke?