-
Posts
2067 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katerinas
-
Rotti: Amen :D (a teraz proponuję przestawić listę do góry nogami... just for fun ... ostatnie miejsca są pierwszymi :lol: )
-
Flaire: Dzięki za wyjaśnienia... :) Znacznie mi to rozjaśniło w łepetynce ... Moje zdanie więc jest takie: Jeśli dla własnej satysfakcji to ok... jest to sprawa właściciela psa. Tyle że pies dla tej satysfakcji się nacierpi... Ale jeśli dla wystaw to będzie to nieuczciwe.
-
Słuchajcie - podałam, ten ranking jako tzn. "fun". Można sobie zerknąć, pośmiać się, popatrzeć która rasa na którym miejscu ... a potem wrócić do rzeczywistość :) Nie wiadomo czym kierowały się osoby układające tę kolejność. Poza tym każdy z nas wie, że nie ma głupich psów. Jeden uczy się szybciej, drugi wolniej... a często wszystko zależy od właściciela. Poza tym gdyby wstawił w ten ranking kundelki, być może okazałoby się, że prześcigają niektóre pudle czy border colli (i nie jest to uderzenie w przedmówczynie, te rasy są na pierwszych dwóch miejscach, dlatego je napisałam). Mimo że nie znam Waszych psów, jestem pewna, że są super. Także potraktujcie to jako "fun" i nic więcej :) ehhh... Temat topiku jest nieco inny, więc aby nie było że zaśmiecam dodam swoje zdanie na temat ogonka :) Osobiście mam mieszane zdanie co do tego czy ciąć aby upiększyć. Jeśli dla wystaw - to czy można chirurgicznie upiększonego psa wystawiać? Czy nie jest to w jakimś stopniu nieuczciwe? Poza tym jeśli "poprawiony" pies będzie wygrywał, a potem przyjdzie chęć na posiadanie jego potomków, czyż nie przekaże się maluchom pewnej wady? O ile jest to wada...
-
Skóra u suk po ciąży wraca normalnie do formy... Tyle, że tak jak piszą przedmówczynie - należy dbać o odpowiednią dietę i ruch suni.
-
Generalnie chodziło mi tylko o ranking ... nie o jakieś tam reklamowanie szkoły dla psów (tymbardziej że jej komlpletnie nie znam) ... Szperając w necie tylko tam znalazłam takie porównanie ... oczywiście pisze raz jeszcze: nie wiem na ile jest ono prawdziwe... :-?
-
To, że jest to szkoła dla psów to wiem; doczytałam na stronie. Ale ponieważ padło pytanie o inteligencję pudli (tak często podważaną mitami, że niby pudel to głupi pies), przypomniała mi się ta stronka i podałam namiar. Czy to źle?
-
Kiedyś trafiłam na stronkę http://www.hauuward.pl/ gdzie jest ranking psów pod kątem inteligencji użytkowej i posłuszeństwa (po wejściu na stronkę trzeba kliknąć z lewej strony na punkt "charakterystyki ras"; po otwarciu strony pojawia się link do "Ranking psów pod kątem inteligencji użytkowej i posłuszeństwa") Pudel jest na drugim miejscu za border colli :D Nie wiem na ile ten ranking jest prawdziwy... ale można sobie zeknąć i zobaczyć na którym miejscu wylądowała nasza rasa :D
-
Zbyt duże wypadanie sierści/lnienie może być też spowodowane zesonem grzewczym w mieszkaniu. Nie wiem czy mieszkasz w bloku czy też w domku. Ale psy mieszkające w blokach gdzie czasami kaloryfery buszują na całego, potrafią lnieć cały rok. (oczywiście zakładamy, że pies jest zdrowy) "Przepisy" na ładną sierść już dostałaś od przedmówców/przedmówczyń... więc nie będę się powtarzać :D
-
Ja Galastop zakupiłam u weterynarza. Proponuję udać się do weta aby obejrzał cycuszki. I przy okazji podpytać się o Galastop :)
-
Gosiu... pięknie napisane... :)
-
o boże.................... :cry: :cry: :cry:
-
Agunia, trzymamy mocno kciuki aby było dobrze.... Trzymaj się, Kasia
-
Blaira1: Czarna podpalana to taka jak u na przykład rottweilerów.
-
Masza / Alsa : Dzięki za odpowiedzi i rady (nie wiem czemu przestałam otrzymywać info o odpowiedziach tu...) Pomału staramy się sunię uczyć, że nie zawsze "bodyguard" jest w pobliżu. Idzie ciężko :( ... generalnie najlepiej jak Saba jest blisko. Może stać nawet kilka metrów dalej ale ważne że "strachajło" zawsze może podbiec do "bodyguarda" i upewnić się że wszystko gra... Spacery z samą Gajką są chyba dla niej strasznym stresem... :(
-
Przypomniał mi się jeszcze jeden nawyk Saby (rottki), który chwilowo wyeliminowaliśmy :D Otóż Saba "atakowała" nasz stary odkurzacz (oczywiście jak działał, bo to wtedy najzabawniej :D ). Tylko czekała kiedy go włączę :D ... gryzła go, przewracała, szturchała nosem i szczekała ile tylko struny głosowe jej pozwalały :D .... kilka razy naprawialiśmy włącznik bo go popsuła... nie wspomnę o tym jak ten biedny odkurzacz wygląda... I co ciekawe nie była to u niej agresja. To była bardzo dobra zabawa :D :D :D Najgorzej wyszedł na tym odkurzacz.... Teraz mamy nowy i o dziwo już tego nie atakuje. Może inaczej buczy :wink: :D
-
Marmasza: Na wstępie przepraszam, nie wiedziałam, że jesteś mężczyzną... ja tu od niedawna i wszystkich jeszcze nie znam :) W sumie w przypadku Lideczqi to chyba masz rację... w kwesti unikania sytuacji konfliktowych. Warto utrwalać dobre rzeczy :) Może ja za bardzo patrzę przez pryzmat sytuacji jaka u nas była (czyli naszej Saby)... Przykład pewnego małżeństwa, które wzięło psa ze schroniska jest rzeczywiście smutny. Ale może to jest zależne jeszcze od psa?... Podam Ci swój przykład, który jest całkiem podobny. Nasza Saba też nie lubiła być przytulana. Nikt jej tego prawdopodobnie nie nauczył. A mimo to, dzięki naszej już 3 letniej pracy możemy teraz się do niej przytulać. Może nie tak jak ktoś, kto ma normalnie zsocjalizowanego psa... ale możemy. I bynajmniej w nauce nie było żadnego karcenia (czytaj: bicia). Była to pieszczota, mówienie do psa (co uważam jest ważne), smakołyk, chwalenie. Pomału uczyliśmy Sabę, że dotyk nie jest zły, że można się nad psem pochylić, że można się przytulić. Ta nauka to były bardzo, bardzo małe kroczki. Ktoś kto widział i znał Sabę 3 lata temu, teraz by jej nie poznał. Mam nadzieję, że Lidzeczqa dojdzie do porozumienia z suńką :)
-
Wydaje mi się, że z agresją u psa należy walczyć. Tyle, że słowo "walka" powinno być interpretowane jako praca, praca i jeszcze raz praca z psem. Nagradzanie psa za dobre zachowanie (smakołyczki :) ). Nie może dochodzić do sytuacji kiedy pies warczy bo nie chce oddać kości, warczy jak podchodzi się do miski, czy nawet warczy jak się go chce "przepchnąć"/przesunąć. W przypadku oddawania, Marmasza podałaś już bardzo dobrą metodę :) Za kość inna kość, i z powrotem oddanie kości gryzionej na początku. Czyli wymiana. Dzięki temu pies się uczy, że zabieranie z pyska nie jest złe. Czy naprawdę myśli Marmasza, że unikanie konfliktowych sytuacji jest dobrym rozwiązaniem? Przecież nie da się całe życie z psem uważać aby przypadkiem go nie przepchnąć bo niedaj boże warknie na nas...
-
To znaczy (czy ja dobrze rozumiem?) psa oddaje się do salonu i nie jest się z nim? No bo z tego wynika że tak zrobili Ci ludzie którym briarda ogolili (co jest dla mnie szokiem totalnym :o :o )... Ja idąc z psem do salonu byłabym z nim cały czas.
-
:o :o ....... chyba założę psi salon fryzjerski ;) ;) :D
-
Tak... Miło że pytasz :) Zapewne Gajka zmieniała sierść szczenięcą na dorosłą (tak jak pewnie Marcina sunia teraz), stąd te "latające boki". Ale już jest oki. ooo... :o Przeca chyba każdy kto ma briarda wie, że tych psów się nie strzyże :o ... A już tym bardziej powinni wiedzieć to w psich salonach fryzjerskich ... Helcia czy to wogóle możliwe?
-
To jest o te pary razy za dużo ... To spróbuj... tylko uważaj (!) ... Ale nie może dojść do sytuacji, że Ty lub Twój syn nie będziecie mogli zabrać suce czegokolwiek z pyska (zabawki, kości etc...) Lideczqa... Saba też do mnie przychodziła ... ale wtedy kiedy jej się chciało. Jak nie daj boże podeszłam do niej kiedy ona tego nie chciała to było mało sympatycznie. A do tego nie wolno dopuścić u Ciebie. Mogłam Sabę głaskać po głwoie czy karku... tu chodzi o całą reszte zachowania. Jak mówisz: zepchnięcie jej na przykład z kanapy, czy zabranie kości, czy zabranie miski, czy podejście w czasie kiedy je i gmeranie w misce... W czasie tych czynności pies nie może na Ciebie warczeć.Naprawdę popracuj z mężem i sunią. I obowiązkowo Ty dawaj suni jeść. W pierwszym poście napisałaś: Nie może być tak że sunia będzie się słuchać tylko wtedy kiedy będzie mąż w domu. Bo stworzycie dwa obozy w pod jednym dachem: Ty z synem kontra sunia z mężem.Przepraszam, że może tak czarno to widzę ale mam z własnego życia przykład wzięty. Nasza Saba też kłapnęła zębami na mojego tatę. Teraz jest już oki i wie jaka jest hierarchia w całym naszym stadzie.
-
Lideczqa: Tak jak pisze Marmasza. Dać suni czas na powrót do że tak powiem rzeczywistości. Poza tym nie mąż ma dawać jedzenie, ale Ty. To pierwsza rzecz aby pokazać suni, że Ty też jesteś w domu. Jeśli nic się zmieniać nie będzie, to proponuję stosowanie metody która u mnie zadziałała (a miałam chyba gorzej). Powtórzę fragment swojego postu do którego dawałam Ci link. " (...) Ja byłam powietrzem. Marek mógł zrobić z Sabą prawie wszystko, ja musiałam uważać bo potrafiła mruknąć ... Musieliśmy nauczyć Sabę, że w tym domu jestem też ja... bo wiesz, mało sympatycznie zostaje się sam na sam w domu z rottkiem, który cię olewa i krzywo na ciebie patrzy. Więc było tak. Przede wszystkim jedzenie. Tylko ja karmiłam Sabę. Musiała się nauczyć, że to ja jestem tą osobą przygotowującą jedzenie. Ja zmieniałam wodę, ja dawałam smakołyki. Poza tym przełamać strach. Wiem, że to trudne. Nie pokazywać, że się człowiek boi bo pies to szybko wyczuje i wykorzysta. Marek zmniejszył ilość głaskania Saby, a ja starałam się zwiększać. Kilka razy dziennie głaskać ją, dać smakołyk że była grzeczna. Jeśli Saba zaczynała na mnie mruczeć, Marek mówił: "nie wolno" odpowiednią intonacją głosu tak, aby pokazać że on (co jest ważne) jest z Saby niezadowolony. Jeśli Saba była grzeczna chwalił ją, aby wiedziała że dobrze robiła Z czasem Saba zaczęła mnie tolerować... a teraz to już jest wielka miłość... i sama nie wiem kogo bardziej kocha mnie czy Marka (pewnie nadal Marka ) " W Twoim wypadku oprócz głaskania i zabawy, należy z sunią także ćwiczyć, tzn Ty z psem masz ćwiczyć (nie mąż)... przypominać i wałkować rzeczy których nauczyła się na szkoleniu. Tą samą technikę należy stosować w przypadku Twojego syna. I wydaje mi się, że za jakiś czas należy ponownie pojechać do rodziców. I tym razem z mężem. Trzeba także pokazać suni że Twoi rodzice też należą do stada i że sunia musi sie im podporządkować.
-
Marmasza... może być jak piszesz, że sunia trafiła w inne nieznane sobie środowisko i stąd ta jej agresja. Ale z tego co pisze Lideczqa psiak poczuł, że może więcej i próbuje to wykorzystywać. Wychodzi na to, że Ruslam (pies mamy Lideczqi) ustawił się niżej w hierachi... albo sunia Lideczqi go ustawiła (nie znamy szczegółów). Tak więc sunia mogła zauważyć, że dobrze jej poszło z innym psem... nie ma pana (męża Lideczqi a więc przewodnika)... więc można próbować dalej i zmieniać hierarchię, ustawiać sobie ludzi jak się chce.Lideczqa pisze dalej: Tak więc dziadka już sobie podporządkowała, potem mamę Lideczqi, no i samą Lideczqę.Myślę, że sunię można zabrać z powrotem do domu... tam obserwować jak się zachowuje i czy nadal jej wyobrażenie o hierarchi w domu jest inne, niż byśmy tego chcieli. Jeśli inne, to zmieniać to pracą z mężem (jako osobą którą sunia postawiła najwyżej). Nie może być tak, że Lideczqa nie będzie nigdzie mogła wyjechać bez męża bo suka będzie nią i innymi na około rządzić. Takie jest moje zdanie. Ojej... ale się rozpisałam...
-
Lideczqa: No nie wiem... może ja Cię źle rozumiem... (wiesz, słowo pisane często nie oddaje tego co jest w rzeczywistości) Ale to mi wygląda na takie próby sprawdzenia ze strony psiaka. Sprawdzenia czy można zmienić hierarchię w stadzie. (hmm... może się mylę...) Wiesz, nasza Saba też mnie tolerowała. Dosłownie tolerowała, i tylko tyle. Mogłam jej kazać siad czy waruj ... ale jej reakcje często były anty w stosunku do mnie. Ja nie mówię, że u Ciebie jest tak samo... Podam Ci przykład od siebie. Saba jak jej kazałam to siad robiła. Słuchała się. Ale jak chciałam jej zabrać kość, to hurgot w gardle był taki, że inna osoba na moim miejscu szybko by uciekała. Marek zabierał kość bez problemu. U mnie prawdopodnie dochodził strach, który Saba wyczuwała i była na wygranej pozycji. Wprawdzie gardłowego hurgotu nie udało nam się całkiem u Saby zlikwidować (w sensie oduczyć jej) ... ale teraz kość mogę jej swobodnie zabrać i wiem, że nie capnie mnie zębami.
-
ojejej .... dziękuję za miłe słowa .... :oops: :oops: :oops: :)