Cześć.
Dzięki nikt mie z tąd nie pognał. Pozwole sobie jeszcze coś napisać.
W sumie cztery dni trwało uczenie chodzenia na smyczy. Dziś już byliśmy na długim spacerze. Zrezygnowałem z ciągnięcia osiołka, a lekko poszarpywałem za smycz i dość kategorycznie "prosiłem" chodź. Jak się poddawał dawałem smakołyk. To poskutkowało dość szybko, ale wymagało sporo cierpliwości :D .
Jeszcze sporo przed nami, ale pierwsze lody przełamane. Dzieki za wsparcie.
W sumie dziś w dwóch etapach przeszliśmy ze 3 kilometry. :lol:
Już coraz mniej rozpraszają go ludzie, auta i inne hałasy. Teraz śpi - chyba się trochę zmęczył - mam nadzieję, że nie za bardzo.
Wet. który się nim opiekaje dał mi Salvikal, może macie na temat tego preparatu jakieś zdanie. Dostaje karmę Charli dla szczeniaków + jogurt + surową tarkowaną marchewkę + odrobinę czosnku + pare ziarenek kurydzy i czasami troszkę oleju z arachidów, i tarkowany żółty ser. Kupki piękne i bezproblemowe. Jako pochwały daję Fiskis suchy dla kotów - bardzo lubi, ale to są bardzo małe ilości.
Pozdrawiam wszystkich wielbicieli boxerów i życzę tyle samo wzajemnej przyjaźni i pieskom z Wami i Wam z pieskami.