-
Posts
128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kwleszek
-
Wszedłem na stronę Puriny, ale po wyglądzie opakowania nie mogę znaleść tej karmy. Poświęcę się i przyniosę wór. :D
-
)))) teraz nie odpowiem. Worek jest jeszcze w aucie, bo nie miałem inne zakupy. Wróci syn ze szkoły to go przyniesie, wtedy odpiszę. A nie trzymam karmy w worku, bo dostałem kiedyś taki fajny pojemnik i ją przesypuję. Chyba, że zerknę na stronę producenta.
-
Jeszcze jedno moje doświadczenie ze zwierzętami. Śmieszne, ale o kocie. W domu jest też kotka Agata. Nie wychodzi z domu, wtedy nie było jeszcze Demona, niby bez możliwości zakażenia pasożytami jelitowymi. Nagle kot stracił apetyt, zmarniał, osowiał. W kale pokazywała się czasem domieszka śluzu i krwi. Odrobaczenie pomogło. Skąd robaki (przywry jelitowe - badany był kał). ??? Myślę że przyniesione na butach z piaskiem.
-
Mądrala jestem, bo Demonowi to raczej trzeba ograniczać niż go namawiać. Zaczynał od Royala, bo to dostawał w hodowli. Bywały problemy z rozwolnieniami i nie specjalnie przybierał. Potem właścizielka sklepu i psiara namówiła mnie na Purinę. I waga i kupki wyraźnie lepiej na Purinie. Miskę miał i ma zwykle pełną. Nie przestrzegam pór posiłków, chyba, że musi zostać dłużej sam w domu to rano nie daję karmy. Ma tylko wodę. Bywają takie dni, że prawie nic nie zjada, potem nadrabia. Teraz pochłania 15kg Puriny Junior na miesiąc (waży ok 33kg; 8 m-cy). Koszt 15kg 95zł - myślę, że nie bardzo dużo. Dokupuję mu jednak mięso. Szyje indycze z 1-2kg w tygodniu, czasem wątrobę, nerki lub serca wołowe. W tych dniach kiedy dostaje mięso (surowe) daję witaminy dla psa i ludzką witaminę D3. Jasne, że każdy pies jest inny. Piszę to bo demon dobrze rośnie i jest zdrowy. A jeszcze jedna sprawa, która jest myślę istotna w żywieniu i rozwoju psa. Odrobaczam co 3 miesiące bez względu na to czy coś się dzieje czy nie. Gdybym zauważył coś w kale to oczywiście leciał bym po tabletki przed upływem 3 miesięcy.
-
Surpr.. wyślę jakieś nowe fotki Demona. Jak znajdziesz czas to może je zamieścisz. ?? :D
-
Mam dobre doświadczenie z Puriną. Demon to je od początku. Trochę jednak uzupełniam witaminy i minerały pomimo, że dostaje karmę dla szczeniąt. Cena dość przystępna, a i nie śmierdzi tak jak większość innych karm.
-
wrzesień tez mi bardzo odpowiada. i bedzie trochę czasu by sie skrzyknąć. Polecam rozpropagowanie spotkania. Leszek
-
Teksciory to masz fajne. Każdy dorasta do piesa. Tez zawsze moje zycie bez piesa, było niepełne. Jeśli masz czas to pies dla Ciebie. Nie jet potrzebny ogród i willa. Ci ludzie kupują psa do kompletu. Musi coś biegać po podwórku. Pies to mój największy kumpel i zawsze jestem dla niego. Cała rodzina jest zazdrosna.
-
Mam nadzieję, że Dingo przemyśli wybór psa. Zwrócę uwagę na inny aspekt posiadania boksera. Jest szalenie towarzyski, bardzo się przywiązuje do właścicieli - chyba jak żadna inna rasa. Demon (jak i śp. Atos) jest wpatrzony we mnie (no wybrał mnie, bo mam dla niego dużo czasu) jak w obraz. Teraz kiedy piszę ten dost podsypia, ale ułożył się koło kompa i łapą dotyka nogi. Lubi się przytulać, niechętnie sam się bawi, na spacerach pilnuje się do określonej odległości, nawet jak bawi się z innymi psami. Z dominacją nie ma najmniejszych problemów (z Atosem też nie było - choć był bardzo dominujący w stosunku do obcych ludzi i innych psów). Jednak jaka z tego konkluzja; masz dużo czasu i chcesz go poświęcić psu to bokser jest dla Ciebie. Dzieci już mam prawie dorosłe, w domu mało obowiązków, do tego lubie spędzać czas na spacerach z psem, lubie z nim pogadać z nim, czasem nawet go biorę dopracy. Jeździ ze mną praktycznie wszędzie, nawet jak idę na piwo do baru to tam gdzie mogę iść z psem. Masz dużo czasu, to bokser jest dla ciebie, jak nie to wybierz rasę, która lepiej zajmuje się sama sobą.
-
Cześć. Dawno mnie nie było, ale ponoć lepiej późno niż wcale. Pozdrawiam Wszystkich. Trochę się usprawiedliwię. Byłem na nartach, zresztę bardzo udany wyjazd na Słowację. Pogoda dopisała. Demon w tym czasie był na przechowaniu u dziadków. Ponoć nawet bestyja specjalnie nie tęskniła, za to dziadkowie się przyzwyczaili i oni teraz tęsknią za Demciem. Psies jak dotąd zdrowy jak rydz (ciewawe czy znacie te grzybki). Wróciliśmy z długiego spaceru i Demon dostał kilogramową "szyjkę" z indyka. Z kuchni dochodzi tylko chrzęst łamanych kości. Serdeczne pozdrówka. Za czytanie zaległości zaraz się zabieram. Leszek.
-
Po zdjęciach RTG - AM i anastazja odezwijcie sie!!!
kwleszek replied to Aireedhelien's topic in Zdrowie
Moi drodzy. Przenoszę pewne rzeczy z ludzkiej medycyny na psy. Mam w związku z pracą (ot dość wąska specjalizacja) kilkudziesięciu pacejentów wetów - którzy zawsze chętnie podpowiedzą i prostują ludzką weterynarię na psią. To co piszę wynika z chęci pomocy Wam i Waszym pieskom. Bywa, że z demonem wpadam do zaprzyjaźnionych wetów na kawę i obserwuję jak załatwiają swoich psich pacjentów. --------- sprawy zdrowia mojego psa załatwiam sam, a jak mam problem z którym nie wiem co zrobić - to idę do weta. Piszę o tym i o owym co wg mnie powinno się zrobić - kiedy pytacie - a ja mam wrażenie, że wiem co zrobić. Wasz jest problem czy skorzystać z tych rad czy nie, ale wierzcie, że wszystkie są pisane z najlepszymi pozdrowieniami dla waszych piesków. -
Po zdjęciach RTG - AM i anastazja odezwijcie sie!!!
kwleszek replied to Aireedhelien's topic in Zdrowie
Abi nie straszę. Krzywicę u psa stwierdził lekarz weterynarii i to jest w poprzednich postach. -
:D może i mam trochę racji - "nadgorliwość gorsza od faszyzmu" - w końcu !!! nikt nie czyści uszu kojotom, dingo czy wilkom, a jakoś nie latają wszystkie głuche i na dwóch łapach - bo "rączki" są im potrzebne do drapania się po uszach. Może to mało śmieszne, ale dajmy naszym pieskom pożyć. ZZZZZYYYY wety będą na mnie złe :oops:
-
Marglow twoja kruszynka też jest pikna. Już trochę czasu mineło jak Demcio był taki. Czeka Cię teraz najfajniejszy okres posiadania pieska. Tyle można go nauczyć, a on tak chętnie zrobi wszystko co mu w jego języku przekażesz (byle Cię rozumiał zrobi wszystko co zechcesz). Potem trochę nabiera charakteru i miewa własne zdanie. Bądz dla niego dobra, a będzie Twoim najlepszym przyjacielem. Czego życzę :D
-
Aireedhelien dzięki za fotki Demona. Nie jest podobny do Rosi ? Gdyby nie biały pasek nad noskiem to pysie nie do odróżnienia. Ostatnio pojawiło się sporo bokserków w mojej okolicy i sporo jest tu pięknych psiaków w galerii. Pewnie nie jestem obiektywny, ale każdy jest śliczny i każdy może u mnie zamieszkać. Ot i "fiołek" bokseroluba. :D Pozdrowionka.
-
Fotki posłałem jak będziesz uprzejma to zamieść. DZ.
-
Kotka była pierwsza w domu. Ot szary dachowiec. Początkowa Demona straszyła jak był mały. Teraz się raczej tolerują. Demon czasem ją pogoni, ale dla zabawy. Nawet jak mu wyjada z miski to nie robi jej krzywdy, tylko postraszy. A co do kuwety to jeszcze myślę :D
-
Po zdjęciach RTG - AM i anastazja odezwijcie sie!!!
kwleszek replied to Aireedhelien's topic in Zdrowie
Zgrubienie jest jedno na połaczeniu części chrzęstnej i kosnej w (miejscu wzrostu). W krzywicy wynika to z zaburzeń kostnienia i wzrostu. Tak naprawdę to zawsze w czasie wzrastania kości to miejsce jest wyczuwalne bo sporo się tam dzieje ciewawych procesów. Jest kwestia tylko jak bardzo. Załatwiaj Vigantol i za miesiąc będzie wszystko ok. Napisz jeszcze czy dajesz mu karmę i jaką, czy sama gotujesz. A jak sama gotujesz to czy dawałaś mu witaminy. -
Ha śmieszne z tym zawijaniem języka. Właściwie to nie wiem jak zawija język Demon. On poprostu wkłada pysk do miski, słychać trochę chrobotania, nawet specjatnie pyskiem nie rusza i widać tylko jak w oczach niknie karma. Potem miska z wodą i to samo prawie nurkuje i woda znika. O ile usłyszę chrobot to lece po ręcznik i jakoś mieszkanie wygląda, jak nie to karma i woda są wszędzie. Całe szczęście, że za psem po jedzeniu rusza kot i zbiera karmę, która sypie się jeszcze z fafli dodrych pare minut. Zresztą kot to też nie całkiem głupie zwierzę !! Nauczył się wyjadać z psiej miski zapełnie bezgłośnie. Najpierw sprawdza czy Demon śpi, a potem idealnie bezszelestnie wyjada. Jak mu coś nie wyjdzie i wyda najmniejszy szelest pies momentalnie wali do kuchni i koniec kociej wyżerki :D
-
Po zdjęciach RTG - AM i anastazja odezwijcie sie!!!
kwleszek replied to Aireedhelien's topic in Zdrowie
A i jeszcze coś. W czasie leczenia zwiększa się zapotrzebowanie na wapń. Nie stanowi to problemu przy mlecznej diecie, ale piesowi można dać trochę jakiegoś preparatu wapniowego np. Calcium syrop 1 łyżeczk dziennie. Demon żywiony jest w zasadzie tylko karmą dla szczeniąt z witami i zbilansowaną, ale daje mu 2 krople Vigantolu raz w tygodniu. -
Po zdjęciach RTG - AM i anastazja odezwijcie sie!!!
kwleszek replied to Aireedhelien's topic in Zdrowie
Biedne te Wasze pieski, ciągle problemy zdrowotne. Czytam tak sobie te posty i mam wrażenie że wety to niezłe czarusie ( i chyba troche Was naciągają). Co do krzywicy. Jej przyczyną jest niedobór witaminy D3. Jasne można zrobić fosfatazę (wg. mnie zasadową nie kwaśną ?? ) ale może się mylę. Trzeba pamiętać, że jest znacznie wyższa norma w fazie wzrostu kośćca. Poziom wapnia i fosforanów odbiega od normy w bardzo zaawansowanej krzywicy, więc w początkowych fazach będzie w normie. To co napiszę o leczeniu krzywicy przeniosę z mojego już sporego doświadczenia, ale nie dotyczącego psów. Stwierdzić różaniec krzywiczy jest łatwo i bez fotki. Pomacaj ktatkę swojego pieska na styku części kostnej i chrzęstnej a wyczujesz tam dyskretne zgrubienia. Przez miesiąc Vigantol w kroplach 1 kropla na 10 kg masy ciała o ile pies dostaje karmę dla szczeniąt (jest tam już vit D3), lub 2 krople na 10kg o ile ma gotowane jedzonko. To powinno wystarczyć, a nie grozi przedawkowaniem. Różaniec powinien zniknąć. Nie wykluczone, że i problemy z łapką. Pieskom przy krzywicy lubią robić się pałąkowate łapy i to może zaburzać statykę chodu. Na Vigantol trzeba mieć receptę, ale zawsze znajdzie się jakiś zanajomy dr. -
Aireedhelien przeglądałem fotki i trafiłem na Wasze ostatnie. Aż mnie w dołku ścisnęło. Niektóre to chyba podprowadziłaś z mojego kompa. :lol: Rosi ma pysio bardzo podobny do Demona. Oczywiście jest ładniejsza bo to panienka, ale są niesamowicie podobni. Jak ktoś mi Demona zamieści to wyślę fotki. Walczyłem sam, ale bez powodzenia.
-
Czytałem już wcześniej o problemach boksów z uszami. Nie radziłbym usuwać namiętnie wszystko co zobaczycie w uchu. Przewód słuchowy naturalnie wydziela woszczynę, która ma właściwości ochronne i przeciwzapalne. Pogadałem kiedyś z wetem na ten temat. Odradzał czyszczenie uszu dla zasady. Demonowi jeszcze nie czyściłem uszu. Zaglądam dość systematycznie do ucha i czasami ma nieco więcej wydzieliny. Już następnego dnia sama się wykrusza i ucho jest czyste. Uważam w czasie kąpieli i jest myty tylko od szyi na dół. Staram się nie moczyć głowy.
-
Farciarze. :D W przedpokoju wisi specjalny ręczniczek, jak się Demon wita (kiedy wracam do domu) daje mi on szansę (ręcznik), że spodnie nie trafią do pralki po tym powitaniu. :fadein: Jak jemy kolację to Demcio leży w pobliżu stołu i puszcza bańki spod fafli. Nawet to wygląda trochę śmiesznie. 8) Na spacer zabieram chusteczki, jak sobie pobiega to ścieram z kufy, oczu, czoła etc. :baby: Nie wspomnę o zbieraniu karamy po całym domu, która ma zwyczaj w sporych ilościach chować się nie wiadomo jak pod faflami i stopniowo się uwalniać po podłogach, dywnach etc. Czasem pięknie sobie wytrzepie pysio i wszystko w koło jest ...... Można przyzwyczaić się do tego. Widziałem jednak boksie, przy których Demon wcale się nie ślini.
-
Sylwester. Obawiałem się tego strzelania. Demon raczej nie chętnie wychodził z domu, ale przeżył. Był trochę zdenerwowany, a jak mocniej huknęło to szczekł do okna. Myślę, że nie popadł w depresję jak to w tv postraszał jakiś wet. :P