Jump to content
Dogomania

MałGośka

Members
  • Posts

    760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MałGośka

  1. Rotti, kochanie.... ponad 50 wieluńskich ogonków śle Ci swą energię, a wiadomo jak skuteczna jest dogoterapia :lol: A ja z moim Blinkiem i Ewą dołączamy się i trzymamy kciuki!!! :kciuki:
  2. Ech...Ewa ma już nieźle zszarpane nerwy, a remont dopiero sie zaczął. Miejmy nadzieję, że skończy się szybko, a efekt bedzie zadawalający, no i że nie będzie to robota na "odczepnego" :evil: Ale w końcu Ewa tego pilnuje - powinno więc byc oki 8) Na pewno wtedy się odezwę! :-D Wyraźnego odzewu nie dało się zauważyć niestety... Z jednej strony to przykre, ale z drugiej: wiem, że to akurat praca na długi czas - musimy się jeszcze w wielu miejscach pojawić by stać się dla wieluniaków kimś wiarygodnym :roll:
  3. Kochanie - Ty dobrze wiesz, że tego nie mogłabym zapomnieć.. :roll: Jak teraz mamy jakieś problemy - to przypominam sobie uczucia jakie WTEDY mną targały: beznadziejna bezsilność, wyrzuty sumienia, że nie potrafię "gór przenosić" i "walczyć z wiatrakami", złość, a właściwie wściekłość, totalna, czarna rozpacz.... Mieszkam na tyle blisko schroniska, że gdy w nocy słyszałam zbiorowy szczek lub skowyt - oczyma duszy widziałam te wszystkie biedne mordki, które tak zawiodłam... :cry: A teraz: nawet jak jest bardzo źle (np. te wszystkie choroby) - sama świadomośc jakiegos wpływu na los tych ogonów, świadomośc tego, że nawet jak jest tak strasznie - psy są pod opieką mojej kochanej Ewy, a ona daje im całe swoje serce... Gdyby nie Wy... Gdyby nie Ewa.... Ech...wzruszyłam się... :oops:
  4. Tak - dokładnie. Mam nadzieję, że nastaną czasy, kiedy ludzie widząc taką naczepę pomyslą: "Wieluń....Czy to ten Wieluń gdzie mają to WSPANIAŁE schronisko dla zwierząt?..." 8) :wink:
  5. :lol: Mira jest twarda - nie łamie sie łatwo :wink: Kochanie - pewnie, że tak! Tylko jak zwykle - problem z transportem... :roll: Jeżeli masz jednak gdzie to przetrzymać, to może cos się w końcu znajdzie. 8) W trakcie akcji - nie było na to czasu (za dużo było rzeczy do zrobienia na raz), a po wszystkim - na łzy nie było już sił... No chyba, że do poduszki - zapytam :wink: :o Ło..kurcze... Pamiętasz? Jak będzie taka potrzeba - nie martw się - zciągne Was, choćby siłą... 8) :wink:
  6. Uffff...... już PO! :roll: :lol: Mimo, że Dni Wielunia były wczoraj - zmęczenie nadal z nas uchodzi :morning: ;-) Z nas - staruszków, bo dzieciaki to jakoś tak szybko się regenerują... :crazyeye: Ale po kolei: Cel jaki nam przyświecał to - zbiórka kasy na budy i doinformowanie naszych krajanów co do samego faktu istnienia "nowego" wieluńskiego schroniska. Atrakcje - (szczerze mówiąc mieliśmy wstrętnego pecha i niektóre z naszych planów nie wyszły :-? ) * loteria fantowa - fanty wczesniej Ewa pozbierała po wieluńskich sklepach i firmach, zebrało sie ich na ponad 160 losów (nie było pustych), każdy po 4 zł * ciasta własnoręcznie wykonane przez nasze dzieciaki - 7 rodzajów, kawałek sprzedawany po 1 zł (zeszły piorunem :eating: były po prostu genialne!). Do tego można było wziąć kubek napoju po 0,70 zł * były cegiełki po 5 zł * co lepsze ofiarowane fanty (w tym rzeczy od naszej Ciapki) - sprzedawaliśmy * wspomogli nas swoją obecnością pan policjant ze swym psim partnerem oraz pani Beatka z gabinetu weterynaryjnego Przez cały czas dzieciaki biegały z puszkami wśród tłumu. Wyglądaliśmy profesjonalnie: identyczne, żółciutkie puszki z psem, który był i na cegiełkach i na identyfikatorach 8) Nieskromnie powiem - że te wszystkie rzeczy to mój projekt i wykonanie :oops: Mój pomysłowy Blink miał identyfikator z napisem: "Drugi po Ewie, pierwszy po MałGośce" :stupid: :wink: Efekt: uzbieraliśmy..... [werble...].... 1.400 zł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :laola: Wrażenia - Wieluniacy przyjęli nas w porządku, sporo osób okazało naprawde duże zainteresownie samym schroniskiem. Wielu przyciągnęła moja Mira - owocowały wizyty w szkołach :D (przy okazji - Mira staje sie osobą publiczną: mówili już o niej w lokalnej rozgłośni radiowej, teraz została obfotografowana przez chyba wszystkie wieluńskie gazety :roll: :-) ) Bez naszych wolontariuszy - całość po prostu by nie była możliwa do zrealizowania... Te dzieciaki są cu-do-wne!!!! A tu są zdjęcia: http://www.wielun.ptssa.pl/schroniskoWielun/Dni%20Wielunia/index.htm :D
  7. Taaaa.....Plany miałyśmy wielkie, rzekłabym nawet - olbrzymie.... Ale szara rzeczywistość, a raczej totalny brak czasu sprowadził nas na ziemię... Tak więc - po Dniach Wielunia na pewno Wam tu opisze co było, a na razie zapraszam wszystkich choćby po to by sie uściskać 8) To będzie 6 czerwiec od 14-tej. W środę znów z Ewą i moją Mirą byłyśmy w szkole - tym razem dzieciaków było ponoć ponad 60 (na sali gimnastycznej), 4-6 klasa podstawówki. Było bardzo sympatycznie, dzieci przekazały nam troche darów i 101 zł, które same uzbierały! :angel: Z czego 40 zł w "złocie" (czyli 1,2 i 5 groszówkach) :-) Nawet sobie nie wyobrażacie jak trudne pytania mogą zadać takie dzieci... :oops: ;-) No i zaraz wszystkie chciały lecieć do schroniska - jako wolontariusze :o Takie pogadanki NAPRAWDĘ maja wielki sens! Zwłaszcza, że widać, że dzieciaki przestają sie wstydzić swej miłości do zwierząt... jak to czasami czynią ich rodzice :( I uczą sie odpowiedzialności...
  8. A kto był? A obiecane zdjątka? A o czym gadaliście? Czy tylko :drinking: ? Jakieś ustalenia? Plany? Sprawy do załatwienia? Czuję sie niedoinformowana... :oops: :roll: Z Ewą jeszcze się nie widziałam - tylko rozmawiałam via telefon, jak jeszcze była w W-wie (wiem np. że poznałyście naszego weta powiatowego.... 8) ) Rzeczy od Kory i Ciapki czekają już u mnie na "spieniężenie", no i Bea - Twój kiciuś został bez gadania zaakceptowany przez moje stado ogoniaste :o :lol: No więc jak? O-bie-ca-ły-ście..... :roll:
  9. Koruniu - niestety nie dysponujemy żadnymi fizycznymi zdjęciami.... :-? Ale może wystarczą te, które są w necie? Tu te z wizyt dogomaniaków: http://www.wielun.ptssa.pl/schronisko/ - wizyta Sajdki, Bei i Jagódki http://www.wielun.ptssa.pl/schronisko3/ - Terzi http://www.wielun.ptssa.pl/schronisko4/ - Chip A akcja - super! :lol:
  10. :o o matko, Szantinka! Przecież dziewczyny - Wy już niedługo chleba nie bedziecie miały za co kupić! :roll: Ja tu delikatnie..o darmowych...a Wy znów kupe kasy wykładacie :oops: A ja juz jestem jeden wielki wyrzut sumienia..... Chipku - 20 sztuk to już na wolontariuszy starczy i to z nawiązką, sądzę, że liczba osób nie przekroczy 10... Ale bardziej będziemy chciały te koszulki sprzedawać - po pierwsze jakis dochód dla schroniska, po drugie - reklama :-D A kolorem naprawdę się nie przejmujcie - "biorę" wszystkie!
  11. Dziewuszki - kolor naprawdę obojetny, bo to taka akcja na szybko... :roll: Nam z Ewą marzy się taka ładna, ciemna zieleń... :oops: Fajnie by tylko było gdyby się znalazło parę różnych rozmiarów :roll: No i dziewczynki - beeez przesaaaady, co? :wink: 8)
  12. Loodziska! Głównie Warszawiacy kochani! Pilne! W pierwszy weekend czerwca są Dni Wielunia - ponieważ z planowanych Dni Otwartych schroniska nic przez choróbska nie wyszło - bardzo nam zależy na tym. Chcemy zapewnić jakieś rozrywki, tak by schronisko dobrze się ludziom kojarzyło, a jeszcze lepiej by móc zdobyc na tym jakąś kasę. Planujemy własnie jakis kiermasz - ale wiem, że Terzia (tak jak wcześniej planowała) nie podrzuci na na niego "fantów" :-( Jeżeli macie jakieś pomysły - będziecie mogły to osobiście z Ewą obgadać. My swoje plany mamy - ale jest strasznie mało czasu i sama nie wiem co z tego wyjdzie. :roll: Prośba dodatkowa - chcemy mieć na te dni koszulki. Nadruk załatwimy na miejscu, a koszulki chcemy załatwić ZA DARMO - np. ze sklepów. Niechby uzbierało sie tylko pare sztuk - bedzie już można ubrać w nie wolontariuszy, gdyby było więcej - można by było je sprzedać. Może własnie Wy miałybyście możliwość do tej soboty (tak by przekazać Ewie) załatwić choc po sztuce takiego nowego T-shirtu - wszystko jedno jakiego koloru i rozmiaru, byleby jednobarwnego....? :roll:
  13. Beatko :-) Ewa nie mogła sie do Ciebie dodzwonic i prosiła by potwierdzić jeszcze raz jej przyjazd. A z ewentualnego powrotu z Witkiem bardzo sie ucieszyła :o :wink: Dziewczynki warszawskie - popstrykajcie jakieś zdjecia, co? :oops: Taaaaaaka impreza, tfu!, poważne spotkanie wymaga udokumentowania... 8)
  14. Jagoda - pseprasam... :oops: tak jakoś wyszło... Chip - Ewa przyjeżdża 22-go maja (sobota) na spotkanie u Bei, wracać bedzie w niedzielę, na razie wiem, że do zabrania jest pudło książeczek zdrowia, ale może coś by sie jeszcze znalazło? Może te rzeczy od Kory, ewentualnie może coś jest jeszcze u Gosi (Paweł chyba coś wspominał, ale nie wiem czy cos mi sie nie pomajtało...) :hmmmm:
  15. :o No super!!!!! :D Szantinka - :angel: -dzięki! Ewa przyjedzie do Was autobusem, ale to silna kobietka, więc może sobie poradzi? Jagódko Twoja Jagódka ma już swój domek! :lol: Chyba najlepszy z możliwych - dziewczyna uwilebia powietrze, więc ma kojec na podwórku i dużo miejsca do brykania. No i ręce do przytulania odpowiedzialne! Skarbie - przepraszam! Jakoś mi Twoje pytanie umknęło... :oops: Silnik niestety nie pasował, ale jeden z wolontariuszy to bardzo sprytny i zaradny chłopak - wykombinował inny i nasza frania robi to co lubi ;-) A silniczek Ewa wciśnie jakiemuś najbliższemu Warszawiakowi - może się przyda gdzie indziej. Poza tym szkoda wielka by była, gdyby się taka genialna instrukcja obsługi zmarnowała :roll: :wink:
  16. Loodzie - jest lepiej! Co ja mówię - duuużo lepiej!!!!!! :lol: [oczywiście gdzieś tak z tyłu odpukuję w niemalowane...] Chore psiska zdrowieją - a właściwie już są zdrowe, kolejne już nie chorują. No i jak sie czujecie? W końcu jesteście współautorami tego zwycięstwa... :evil_lol: :D Izolatki już są gotowe - mam nadzieję, że dzięki temu nie będzie nam dane doświadczyć takich przeżyć jak te minione... :-? No i znów można zająć się "normalnymi", codziennymi problemami :roll:
  17. Dawno nie pisałam... :oops: Właśnie, jakąś godzinkę temu, odjechał Gosiny Pawełek pozostawiając u mnie maaaase kaszki, która wspomoże nasze chorusy :roll: Przy okazji trafiły nam sie rękawice gosp. i duzy pojemnik płynu do dezynfekcji :lol: Najprawdopodobniej we wtorek Ewa zawiezie do Wrocławia wymazy od chorych psiaków do zbadania (za radą niezawodnej Gosi) - bo coś za długo to wszystko trwa... :cry: Choć ostatnio podawane leki są juz raczej skuteczniejsze - jeden z tych łaciatych szczeniaczków - bardzo juz chory, z objawami takimi jak Tofi - staje na nogi! Walka o zdrowie, a nawet życie ogonów odunęła niestety na dalszy plan wszystkie nasze pomysły. Obie z Ewą o niczym innym w tej chwili nie marzymy jak o tym, by powrócił "zdrowotny spokój"... Trzy izolatki są już w trakcie budowy - mozliwe, że w przyszłym tygodniu będą już do użytku. :roll:
  18. Teraz najprawdopodobniej pojawi się u nas Gosia ze swoim Pawłem - ale te dywany sporawe są, nie wiem czy sie je upcha. Najlepiej gdybyś skontaktowała się z Beą: to "superwoman", ona wie kto, gdzie i dlaczego ;-) (też w sprawie Rachowa) A w ramach zwyczajowych relacji ;-) - w sobotę przeleciał przez Wieluń Gosinowy Pawełek 8) Niestety - nie było mnie, ale Ewa uszczęśliwona! Podobno zebraliście masę różniastych materiałów, szmat, ręczników, prześcieradeł... :lol: Silnik chyba dzis bedzie montowany (przekazany razem z instrukcją - widziałam ją! :o ) No i te wszystkie odżywki i ryżyk... :multi: A psiaki na razie zdrowieją, są pod ciągłą opieką wet., dostają leki. (ale nadal odpukuję w niemalowane, żeby nie zapeszyć... :-? ) Ewa cały czas gotuje im odpowiednie jedzonko - teraz te odżywki naprawdę wiele jej to ułatwią :roll: :-)
  19. Katerinas - skarbie: pewnie, że sie przyda! :roll: :D Moze jedynie ten piecyk przeznaczyć dla Rachowa? Bo nam to bardziej przydałyby sie jakieś grzejniki na prąd - ale to może w przyszłości (nie wiem jak zmieni się obszar do ogrzania po remoncie), teraz jest na szczęście cieplutko. No i nie wiem jak z transportem - te dywany musza być chyba wielkie?
  20. To jest inny? :crazyeye:
  21. Terzia - wiesz jak nas uszczęśliwiłaś? :B-fly: Loodzie wiecie, że ONA nam przysłała 60 obróżek przeciwpchelnych?!? :o :multi: Szkoda, że nie dane nam było się zobaczyć, ale nic straconego, prawda? 8) Chip - masz zaklepane miejsce z raju za lodówę! Ewa ciągle nie wierzy, że ją ma - jest cu-dow-na :D A to dla Ciebie i Witusia :calus:
  22. Dzisiejszy dzień obfituje w skrajne emocje... :crazyeye: Taki paskudny początek, a potem: - burmistrz rano udzielił wywiadu na żywo w naszym wieluńskim radiu. Sprawie schroniska poświęcono kuuuupę czasu. Mówił chyba o wszystkim - o planowanych inwestycjach, o najpilniejszej sprawie czyli izolatkach, planowanej fundacji, no i same pozytywy o Ewie, jej wielkim sercu i zaangażowniu no i akcjach jakie organizuje :-D Czyli - remont powinien teraz ruszyc z kopyta :-) - przybyły do Ewy surowice od producenta! Darmowe!! Kupa ich!! Powinny starczyc na ten niebezpieczny okres... - kolejna kochana dogomaniaczka wspomogła konto - basiaap - dzieki :angel: Dziewczynki - Wasze trzy wpłaty to 350 zł!!! :o No dziś kolejne dwa psiaki miały krew w kupie :cry: Zagrożenie jest cały czas - schronisko jest ciągle zamknięte, ale Ewa ma oczy dookoła głowy, więc może każde zło da radę zdusić w zarodku? :roll: Wiem, wiem... :oops: Myśl o tym, że tyyyle osób wierzy w to co robimy, oczywiscie głównie w Ewę, buduje niesamowicie! i dodaje sił...
  23. :o Wow! Super! Wycałuj TYCH ekspertów :wink: A my mamy szczepionki chyba wogóle bez tego kaszlu :hmmmm: :( A Tofi....to sliczne maleństwo...odeszło dziś w nocy :cry: A wydawało się, że już jest lepiej, zaczęła jeść... Ewa tak walczyła o nią, dla maluszka była całym światem.... Czemu los jest tak okrutny?!? :wallbash:
  24. Łożesz... :o :oops: Pojęcia bladego nie miałam... Taaaaki kawał :o Jednak w takich miasteczkach jak Wieluń ludzie żyją innymi odległościami :roll: Pseprasam... :wink:
  25. Chipku - tak cały czas myslę o Korze... Ona ma u siebie płyty z grami do wystawienie na allegro, ale chyba nie ma za bardzo mozliwości i czasu na zajęcie się tym... Mam do niej namiary jakby co :-)
×
×
  • Create New...