-
Posts
760 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MałGośka
-
Wiesz - wszystko co w biurze mogłoby się przydać, oczywiście w niezbyt dużych ilościach. I dokładnie to co napisałaś: papier, koperty, moze jakiś lepszy zeszyt, segregator, folijki, takie biurowe pierdułki... To są głupotki, ale łącznie też jakąś kwotę dają :-? Ewa o to nie prosiła, ale myślę, że przydałoby się to... Choć nie wiem czy nie lepiej za te pieniążki kupić np. obróżkę przeciwpchelną czy jakąś miskę - więc bez specjalnego stawania na głowie, oki? ;-) No tak....facet napisał - od razu jest reakcja... :evil: A ja sobie mogę stukać w klawiaturkę i nikt tego nie zauważa... (moja poprzednia odpowiedź) Teraz sie tłumacz! ;-)
-
Około 100 metrów... :-? Marek Ewy zaproponował, że byłby w stanie pokombinować i załatwić transport czegoś większego właśnie z terenów Poznania :D tufi - cóż mogę więcej napisać niż standardowe: świetny pomysł! :wink: :angel: Jagódka - :loveu: !!!!!!!!
-
Rotti, Bea - eee....pojęcia nie mam... :oops: Jak się dowiem to dam znać! Arka - :lol: Oto e-mail do Burmistrza Wielunia: majcher.m@um.wielun.pl Szanti - :thumbs: !!!!! A co do psiaków - dziś było ich 44, ale ilość zwiększa się właściwie z dnia na dzień. "Wielkościowo" też jest różnie - są i maluchy niewiele większe od pinczerka jak i wielkie psiska przypominające kaukaza :roll: No i cały wachlarz pomiędzy... A poza tym ja nie umiem szacować - o czym już się Bea przekonała :wink:
-
Terzia - jesteś kochana - juz Ci dziękowałam za zaangażowanie - pamiętam jak mnie wspierałaś w wakacje. Tylko.... ten list byłby bardziej wskazany przed przejęciem schroniska przez Ewę, teraz był trochę zbyt ostry.... Wszystko co tam piszesz to prawda i są to bardzo ważne sprawy... Ale efekt był troche odwrotny: wiem, że burmistrz zdenerwował się, że stara się by w tym schronisku było coraz lepiej - ale on tez jest zależny od innych (rada miasta i gminy), nie może sam podejmować decyzji... po Twoim liście wezwał Ewę by dowiedzieć się co takiego dzieje się w TEJ chwili w schronisku - miało być lepiej pod jej skrzydłami, a tu mu się obrywa... Dajmy mu czas - widać, że przejął się schroniskiem, że nie jest mu to wszystko obojętne... Bardzo ucieszył się, gdy Ewa poinformowała go o akcji dogomaniaków. Trzeba pamiętać, że Wieluń jest pełen ludzi o specyficznym dla nas - zwierzolubów - podejściu do zwierząt... Więc pozytywnych efektów nie będzie widać od razu... Dlatego - żeby nie wyszło, że nagle zmieniam front ;-) - dajmy miastu czas na reakcję. Jeżeli nie będzie takowego widać - na pewno będziecie poinformowani 8) Terzia - ale ma to też drugą stronę... :D Burmistrz wie już doskonale jak wiele osób interesuje się losem wieluńskich psiaków! Więc za całokształt masz :buzi:
-
Dziewczyny, Loodzie! - przecież gdyby nie Wasza pomoc, wsparcie Was wszystkich... Nawet sobie nie wyobrażacie jak bardzo podnosi na duchu i ile sił daje myśl, że są w całej Polsce ludzie, którzy myślą i ofiarują realną pomoc dla naszych zwierzaków :oops: Mnie osobiście to wszystko dodało niesamowitych skrzydeł - ale ja i tak większość czasu spędzam za klawiaturką lub przy telefonie - a Ewa walczy o swoje wszystkie ogony w właśnie tych okrutnych warunkach :evil: Czeka nas jeszcze dużo pracy - ale mam nadzieję, że nasza Bea jest dobrym prorokiem :D Tufi - Ty jak zwykle czujna i gotowa! :lol: Bea, Sajdka, Jagódka Przyniosłyście ze sobą szczęście do Wielunia... Pamiętacie małą Sabę? To przesliczny szczeniaczek, którego Ewa (jak to Ewa ;-) ) odratowała, i który miał zostać schroniskowym rezydentem (jak mówił p. Janek - miss schroniska :-) I dziś pojawili się ludzie, którzy byli na tyle wspaniali, że Ewa postanowiła (po długich rozmowach) ją im powierzyć :angel: Oto Saba (m.in. zdjęcie nr 63):
-
Jeszcze będę z Ewa rozmawiała, ale wiem, że teraz przydałoby się dodatkowo: - obroże przeciwpchelne (i to dość dużo, bo po akcji odpchlenia będziemy chcieli, by każdy psiak taką miał) - nadal miski metalowe - różnych wielkości - solidne wiadra metalowe (bo teraz pojawiło się trochę plastikowych :-)) - może ktos ma dostęp do jakiś np. preparatów witaminowych? - nadal zwykłe obroże i smycze, ręczniki, koce - różne szczotki do wyczesywania psiaków - środki czystości, detergenty (do dezynfekcji) - mogą też być jakieś materiały biurowe - np. trochę papieru - ale to akurat nie jest najistotniejsze Czyli właściwie - każdy dar przyjmiemy z otwartymi rękami :roll:
-
Tufi - tak jak już Arka napisała: to jeszcze maleństwo... Ale wspaniałe. I bardzo smutne... :cry: A co do jej płci: moze dadzą sie przekonać? Dziewuchy potrafią się odwdzięczyć za okazane serce... :lol: Arka - około 230 km :)
-
Już piszę! Biedulka ma 3 miesiące, jest sunią, i nie będzie zbyt duża - chyba taka raczej pinczerkowata :roll: Jest kochana.... Ludzie, którym została zabrana, wykąpali ją w czymś dziwnym - pewnie w jakimś ludzkim szamponie, a gdy zaczęła się reakcja na to - wpakowali ją do jakiejś paskudnej piwnicy, co spowodowało, że psina zaczęła wyglądać jak "obcy" :evil: Teraz jest w trakcie leczenia, jest coraz lepiej - zaczyna jej odrastać sierść. Psinka czuje się najlepiej w rękawie u p. Janka :wink: Potrzebuje dużo ciepła i cierpliwości! Tufi kochana - czyli ta rezerwacja jest pewnie nieaktualna? :(
-
I jeszcze jedno :-) Wiem, że burmistrz chciał osobiście uścisnąć łapki przybyłych dogomaniaków i podziękować im (czyli tym samym Wam wszystkim) za zaangażowanie :lol: Niestety nie dał rady dotrzec na czas do schroniska :-?
-
Już po... ale emocje jakoś nie mogą opaść :silly: Po kolei: Od rana na niczym nie mogłam się skupić (co mój ukochany Blink może potwierdzić ;-) - więc oddałam się niecierpliwemu oczekiwaniu... Pierwszy zgłosił się Wrocław - przyjechała kochana Jagódka ze swoimi chłopakami - przesympatycznym Bartkiem i niezależnym Tadeuszem (dla niewtajemniczonych - Tadzio ma ogonek i siega do kolan ;-) ) Nie zdążyłam się nawet obejrzeć jak pojawiła się Warszawa - czyli niesamowita Bea i jako mistrz kierownicy - niezastąpiona Sajdka. Zintegrowaliśmy się szybciutko przy herbatce i pojechalismy do Ewy, p. Janka i Marka - TŻ Ewy. A tam.... :laola: Darów co niemiara!!! Masę czasu spędziliśmy wnosząc te dobra - a czego tam nie było! Jedzonko - pod różnymi postaciami, koce, kołdry, wiadra, miski, boszeee - juz sama nie pamiętam co jeszcze! Wypakowywanie tego w każdym razie trwało baaaaaaaardzo długo - no i teraz Ewa z panem Jankiem mają co robić: przeglądać, sortowac, układać... :D Po tej wyczerpującej, aczkolwiek niesamowicie przyjemnej pracy :D udaliśmy się (poza p. Jankiem, który pozostał przywalony darami ;-) ) zregenerować nadwątlone siły :drinka: ;-) Ciężko było mi się z nimi rozstać - niestety nie chcieli, nie wiedzieć czemu, zostać do jutra :cry: ;-) Więc z Blinkiem, Ewą i jej Markiem pomachaliśmy łapkami Wrocławowi i Warszawie... :hand: No a teraz to na co chyba wszyscy czekają... zdjęcia!!! http://www.wielun.ptssa.pl/schronisko/ Znajdziecie tam między innymi: * przepiękny i solidny chwytak zrobiony własnoręcznie przez męża Bei - jak widać na zdjęciach ucieszył wszystkich, a p. Janek zaraz go porwał :klacz: * oczekiwane przez wszystkich materacyki Mokki (z wykorzystaniem włóczki Piki ;-) ) Psy aż przysiadły z zachwytu! Mokka - a nie myślałaś o hutowej produkcji tych cudeniek?!?! :buzi: * książeczka od Gosi o porozumiewaniu sie psami - dla p. Janka :lol: * 700 tabletek na odrobaczanie od kochanej Szanty :angel: Było tego tak dużo, że nie jestem w stanie wymienić, no i tylu z Was włożyło masę sił i czasu w zdobycie tego wszystkiego.... Więc: dziękuję z całego serca i wszystkich sił, w imieniu wieluńskich bezdomnych psiaków, WSZYSTKIM którzy wsparli je choćby najmniejszym darem - nie tylko materialnym. Jesteście :angel: !!!!!!!!!
-
tufi - stronka i info na forum eMiasta - super! :grins: Grześ - Jagódka prosiła, żeby przekazać, że nie ma problemu - możesz przekazać jej namiary gdzie trzeba :-) allegro - Blink trzyma rękę na pulsie, tylko go w tej chwili firmowe sprawy wybiły z obiegu :roll: Grzesiu - on się z Tobą skontaktuje. Flaszka - dzięki! :multi: Jedna uwaga: nie tyle odszedł - co po prostu został zwolniony i dzięki temu mogła się w jego miejsce pojawić Ewa 8) Co bardzo uszczęśliwiło nie tylko zwierzaki... :lol: Ale za całość masz buziaki :wink: Podrzucisz link do tego forum? koszulki - Wieluń też oczywiście pisze się na parę sztuk (dla siebie i paru znajomych). Jeżeli to wypali to na wiosnę /lato może nam się tu przyda większa ilość - do sprzedaży w trakcie jakichś imprez :drinking: Zdjęcia z sobotniego "zrzutu darów" :wink: oczywiście bedą!
-
Kurcze, Rotti - Ada z Gorzowa brała ode mnie adres schroniska, żeby wysłać paczke, a ja jakoś przeoczyłam Twoją propozycję :oops: Adres do niej mam niestety w pracy, ale spróbuję ją z Tobą skontaktować, dobrze? Oczywiście - nie ma problemu :D Wspaniałym dzieciaczkom należy sie choć taka pochwała :lilangel: Wszyscy - listy z podziękowaniem Jeżeli tylko uważacie, że ktoś kto pomógł wieluńskim ogonom powinien takie otrzymać podrzućcie razem z darami lub napiszcie mi na priv ich namiary (nazwę lub nazwisko, pełen adres). Bea, Sajdka - skontaktujecie się z nią? :modla: Flaszeczka - dzięki za dary :angel: Wybiegi to trochę za duzo powiedziane-kojce są betonowe, a wybiegów nie ma wcale :-( Ale palety przydały by się - pod same budy, bo te sensowniejsze stoją bezpośrednio na ziemi, a są też budy bez dna - Ewa wpycha tam po prostu słomę...
-
No pewnie, że są!...i to nawet jest ich sporawo :-( Wszyscy - bardzo przydałyby sie metalowe miski dla psiaków (różnej wielkości) - plastikowe w mrozy są mniej praktyczne (choć oczywiście też potrzebne) :B-fly: Dobrze, że siedziałam... :o :D A co do Szanti - jej skuteczność działania jest po prostu nie do opisania... 8) Widzę, widzę... :o (i dlatego z "wami" nie zadzieram :wink: ) Zacytuję Wam sms od Ewy: "Oni są niewiarygodni! Gosiu-dlaczego akurat nam pomagają?Czym sobie zasłużylismy? Proszę - podziękuj im i napisz, że ich KOCHAM!" Co niniejszym czynię :D Grzesiu - to wielkie "kroplisko" :) Ale po kolei: * podziękuj wszystkim, którzy zaofiarowali swoją pomoc, oki? * jaki jest link na to kocie forum? Z chęcia bym tam zajrzała... * na allegro sam będziesz wystawiał, czy przez mojego Blinka? Zemat - Wieluń czeka na Ciebie! 0X :lol: Tufi - jesteś :angel: !!! Ludzie - kolejna artystka, i to jaka.... :roll: :fadein: Loodziska - a co z tymi kalendarzami i koszulkami? Moge jakoś pomóc?
-
Suuuuper!! Wysciskaj ją ode mnie mocno :multi: (a za Tarzanka caaały czas trzymam kciuki...) Fakt - koce to towar bardzo poszukiwany.. Już piszę 8) Jest w tej chwili ok. 40 ogonów, ale kojców (małych) jest 27 szt. Budy są, w każdym kojcu, i również stoją luzem - ale same zobaczycie jakie :roll: Do kojców przydałyby się takie z prawdziwego zdarzenia, a te co są... eeech.. Kora i Blink - co wy tam knujecie? :evil: No ale skoro to dla dobra piesków to nawet jako ŻONA jednego z was nie będę wam przeszkadzać... :wink:
-
Saida - Ewa jest dokładnie taka tak jak mój prywatny facet napisał 8) No ale przecież sama ją poznasz - już Was zaanonsowałam :wink: Ewa poświęca temu co robi cały swój czas i wkłada w to całe serce - jak już pisałam Wam: przejmuje się losem każdego pokrzywdzonego ogona, o każdego walczy... a warunki panujące w tej chwili wcale jej tego nie ułatwiają :-? Wszyscy - z pozytywnych informacji: dzięki dziewczynie (lek.wet.) która zaoferowała mi swoją pomoc jeszcze za "złych czasów" udało się skontaktować z Bayerem i Lekiem - producentami leków wet. I wczoraj Ewa dostała.... 100 tabletek na odrobaczanie z dłuuuugaśnym terminem ważności, a preparat na opdpchlenie ma dotrzeć w najbliższym czasie - Bea, widzisz? Cuda sie zdarzają! Te środki finans., które Ewie zostały po odrobaczeniu psiaków będzie więc mogła przeznaczyć na leczenie chorych psiaków - co teraz zdarza sie coraz częściej, niestety (zwiększa sie ilość psów, warunki są złe, odpornośc psiaków też słaba, a poza tym w okolicach Wielunia panuje podobno parwowiroza - surowica jest też kosztowna :-() Wiem że Szanta sama kupiła (!!) 700 tabletek na odrobaczanie, którym wyszedł termin ważności, ale jeszcze można je wykorzystać - to super, bo bedzie można je zużyć w pierwszej kolejności, a potem te od producenta :D Bea, Sajdka - przywieziecie je?
-
Koruniu - jeżeli tylko by Ci to pasowało mój super mąż chciałby w tym pomóc. Ma na allegro konto juz pare lat i jest tam wiarygodnym użytkownikiem, a również w sprawach gier komp. jest baaaaaardzo obeznany :lol: Więc jeżeli byłabys zainteresowana - daj mi znać, a ja Was skontaktuję 0X Arka - jesteś ge-ni-al-na!!! :BIG:
-
Rotti - dzięki wielkie za nowy topik! Ale się dzieje... :lol: :o Saida - nie martw się o egzaminy, bo widzisz sama ile osób trzyma za Ciebie kciuki :thumbs: Tylko nie przesadź z tą nauką - bo jako cień możesz nie dotrzeć w sobotę do Wielunia! Bea - pilnuj jej ;-) Mokka - zauważyłaś jak Twoje materacyki robią się sławne? Niedługo będą się ludzie o nie zabijać, a kupić je będzie można tylko w MANGO TeleZakupy 8) :P Grzesiu - dziękuję! Już Ci odpisałam na priv
-
:grins: Uwaga! Nastąpiła zmiana konta! Podam numer konta, na który mozna przesłać nawet symboliczną kwotę - z dopiskiem "Pomoc dla schroniska" ING Bank Śląski o/Wieluń 60 1050 1937 1000 0022 2489 6940 Może wystarczy telefon do mnie 608 111 640 - ewentualnie na priv tel. do Ewy? :o Jak możesz mówić z taką ironią o materacykach. które są już własnością wieluńskich piesków?!? :wink: Oj...bo im powiem...a one już tak bardzo na nie czekają... :P :calus: Jak zwykle - mój :angel: .....(a może :evil_lol: ...? )
-
Jaskier: cudownie! :lol: Bea: super! Ucałuj Bogdana - naprawdę jest wielki :angel:
-
Jeżeli masz z nimi jakieś problemy to może mam tam zadzwonić? Wiesz - nie chciałabym robić Ci dodatkowych problemów... :oops: :multi: A to "wszystko powyższe" to po prostu :o :lol: Saida - trzymam kciuki!
-
:lol: Koruniu - i co z tymi zdjęciami? Nie dość, że Mokka, to jeszcze Ty...Noooormalnie zaczynam się wstydzić, że jestem posiadaczką dwóch lewych rączek :oops: Bea - a kiedy miałabym się Was spodziewać? W tę niedzielę? :fadein:
-
Czytam to co tu nieraz piszecie jak jakąś bajkę - cudowne ale nieralne.... :roll: Do tej pory, poza dogomaniakami oczywiście i paroma niedobitkami z mego otoczenia, spotykałam głównie na swej drodze ludzi, którzy pukali się w czoło, gdy opowiadałam im o schronisku... :cry: Ale teraz stwierdzam, że po prostu widać słabo szukałam :wink: Bea: ważne by te rzeczy dotarły do Wielunia, jeżeli nie uda się teraz to może chociaż następnym transportem?
-
Problem po prostu pojawi się gdy przyjdzie złapać agresywnego psa... Do tej pory zdażył się amstafek, który nie dał swemu właścicielowi założyć kagańca (dlatego go właśnie oddawał - pojęcia nie miał o właśnym psie :evil: ), a p. Janek nie miał ze zwierzakiem żadnych problemów :roll: A o gdybyś zapytała o ten używany chwytak - byłabyś kochana... :)
-
A nawet trochę mniej, ale nie widziałam tego na oczy, możliwe, że ten niemiecki jest lepszy... Tyle, że w tej chwili potrzebny jest jakikolwiek - byleby był :roll: Oczywiscie, że tak - sama osobiście już przetrzepałam swoje zasoby :) Przydadzą się też obróżki, smycze, szczotki - wszyskie obróżki, która ja dostarczyłam były metalowe, a te nie są niestety najwygodniejsze, lepsze są skórzane lub materiałowe, nawet takie już zmaltretowane 8)
-
Proszę bardzo: 8) Wieluń leży na trasie Warszawa - Wrocław, około: 230 km od Warszawy 130 km od Wrocławia 100 km od Łodzi 70 km od Częstochowy 45 km od Sieradza Ma ok. 30 tys mieszkańców, więc na mapie da się znaleźć ;-) Moge jeszcze dokładniej :P