Jump to content
Dogomania

Masza

Members
  • Posts

    257
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza

  1. Agrado, obroza ktorą stosuje moja znajoma zostala kupiona w Holandii, jesli chcesz zapytam ja gdzie i jak dokladnie mozna zamowic (im tez przysylano to cudo) i dam znac ;) wspolczuje wyjątka.
  2. moj tez wyl, choc nie tak dlugo (zostawialam dyktafon wlaczony), teraz mu sie zdarza jesli zostaje sam w nocy (nie cala noc, tylko ekhm kiedy akurat wszyscy ida na jakies imprezy.. :oops: co sie zreszta rzadko zdarza, mimo wybiegania+radia+wlaczonego swiatla), rozwazalam, ale jeszcze nie kupilam- kupno takiej obrozy, ktora kiedy pies szczeka/wyje pryska mu sprayem cytrynowym przed nosem, znajoma stosuje taka na swoim psiaku i podobno poprawa 100%owa- wczesniej nie mogli go w ogole zostawic, teraz po samym nalozeniu obrozy idzie obrazony na kanape i siedzi cicho ;) nazywa sie toto citronella i niestety w Polsce ni ma, trzeba sprowadzic,ale jest jakis sklep internetowy. spray nieszkodliwy- sama wachalam ;).
  3. Doma, przewiduje sukcesy! :D sporo nowych wlascicieli cockerow nie widzi potrzeby jakiegokolwiek szkolenia swojego psa, cos jakby "wystarcza ze taki sliczny", baa, sporo z nich nie wie nawet, ze nalezy je trymowac, bo nie sa same z siebie takie "jedwabiste"... Jesli chodzi o wskakiwanie na lozko tylko w nocy, nie powinno byc to trudne dla suczki, o ile scielicie lozko tylko na noc- wtedy poscielenie moze dla suki stac sie sygnalem, ze to hmm "inne lozko" i jesli jej pozwolisz moze wskoczyc. Zreszta nauczenie ze moze wskakiwac tylko na komende rozwiazuje ten problem. Natomiast co do lapania szczotki w czasie czesania- nie pozwol jej na to, moze kiedys zlapac -nawet przypadkiem- reke. Nauczy sie stac spokojnie, znakomita wiekszosc cockerow jakie widuje w trakcie strzyzenia u znajmojej fryzjerki daje sobie zrobic wszystko i tak powinno byc, po prostu nauczyc psa, ze trzeba, chocby bardzo nie chcial i ze mu sie to oplaca. Jesli chodzi o obce psy w domu-nie mam takiego doswiadczenia, mysle, ze potrzebowalabys conajmniej jednego znajomego psa (psa, nie suke) bardzo lagodnego i zrownowazonego, najlepiej wiekszego od niej, no i regularnie go zapraszac w odwiedziny, do wybieganej, zmeczonej, zadowolonej z zycia w danym dniu suki. Sama powinnas wtedy kompletnie ignorowac obcego psa, bo ona jest terytorialna i zazdrosna o Ciebie najwyrazniej, nawet moj pies skuczy jesli glaszcze zbyt wylewnie obcego psa. Skojarzyc jej takie odwiedziny z przyjemnosciami: ze np zaraz wszyscy razem wychodzicie na spacerek, stopniowo po coraz dluzszym czasie trwania wizyty. No nie wiem. Natomiast raczej chyba sie nie uda uzyskac u niej reakcji super przyjacielskich w takich sytuacjach, choc o tolerancje warto powalczyc. Ja mam w domu kocice, ktora toleruje wszystkie psy a kotow nie, przez 2 miesiace przechowywania obcego kota nie udalo nam sie tego zmienic nawet o przecinek, ale to kot, do psa latwiej dociera :roll: Flaire, zgadzam sie calkowicie, niestety u mnie kiedy przychodza dzieci musimy miec oczy dookola glowy, zeby kot ich nie zjadl, wiec zero problemu z psem jest zbawienne. Jesli ma dosc-ucieka, merdajac ogonem wsadzonym pod siebie i chowa sie za mna ;) i dzieci slysza stanowcze "zostaw pieska". ladnie okreslilas z tym zakompleksieniem. 8)
  4. ano racja, choc niekoniecznie trzeba szkolic w ramach zorganizowanych kursow, (w tym wypadku akurat PT w kazdym wydaniu jest doskonalym pomyslem), niekoniecznie agiliity- choc tu byloby jak najbardziej przydatne (suczka bylaby w towarzystwie innych psow itd a przy okazji mialaby swietne zajecie, cockery sa bardzo energiczne, w agility moga byc bardzo dobre :D ogolnie natomiast, najbardziej nieprawdziwym przyslowiem jakie znam wydaje mi sie "nie nauczysz starego psa nowych sztuczek", no bzdura kompletna, moj ma ponad 9 lat a gasic swiatlo (i zaswiecac;) nauczyl sie jakis miesiac temu 8) bez zadnego problemu. Moim zdaniem ciagle uczenie psa nowych, z przeproszeniem, "sztuczek", przez cale jego zycie ulatwia mu uczenie sie w ogole, nie wspominajac o tym, ze pies ma zajecie i uzy sie tez, ze nie tylko patyk jest taki niesamowicie atrakcyjny, ale dziesiatki innych rzeczy ;) co za sztuczki? no np owo gaszenie swiatla (o ile pies siegnie do pstryczka, u mnie siega, kiedy wchodzi na tapczan ;)noszenie gazety, noszenie malego (cocker) koszyka z np 2 jablkami z zakupow, zabawa w "gdzie jest pilka"- czyli nie po prostu rzucamy psu pilke, ale rzucamy zaslaniajac psu oczy, potem on jej szuka, zjezdzanie po zjezdzalni (szczebelki drabinki musza byc plaskie) czyli- co nam doglowy przyjdzie. Twojej suczki ja nie uczylabym jedynie zadnych komend hmm obronnych z oczywistych wzgledow, musi sie nauczyc ze agresja nigdy nie jest na miejscu. Mozna ja tez zabierac w wiele miejsc, ktorych nie zna, tu uwazalabym jednak, zeby np w ogrodku kawiarnianym jakis podchmielony gosc nie zostal przez nia capniety :roll: Co do poslania, Flaire, zgadzam sie z Toba, choc np moj pies kazdemu pozwala siadac na swoim i to bardzo pozyteczne, gdy np odwiedzaja nas znajomi z dziecmi... (czasem dziecku trudniej wytlumaczyc niz psu :evil: ..)
  5. Doma, to nie jest takie proste, niby ogolnie przyjetą prawdą jest, ze jednomasciste cockery (czyli zlote i czarne) sa najmocniejszego charakteru, ale niekoniecznie bywaja agresywne; zaczelo sie od tego, ze jakis czas temu (kilkanascie lat) byl sobie pewnien zloty reproduktor, tudziez taka "zlota linia" ktory byl bardzo agresywny, ale byl piekny, wiec wychodzac z zalozenia, ze przeciezagresja jest wynikiem wychowania, a nie dziedziczenia :evil: kryto nim suczki no i zdarzaly sie cockery, ktore trzeba bylo z powodu agresji usypiac. Nie bylo to nic przypominajacego agresje Twojej suczki, wiem, bo w mojej rodzinie byl taki zloty chlopak przez 18 lat i wszyscy byli pogryzieni BEZ WIDOCZNEGO POWODU. Temu hodowcy nie musialy sie take psy przydarzyc, a z ciekawosci, czy moglabys napisac mi na priva co to za hodowla? z tego, co ja widze w ONach teraz- rownie dobrze mogl Ci sie trafic pies bardzo agresywny, sama wiec widzisz, ze to nie jest takie proste :( :roflt: pieknie powiedziane wlasnie, nie dodalam, ze powinniscie tez oczywiscie w ramach tej socjalizacji przyzwyczajac ja do czesania, trymowania, strzyzenia, zagladania do uszu, oczu itd, CODZIENNIE (15 minut, wiec nie tak zle czasowo), co przy okazji pokazuje jej pozycje "pani moze wszystko" tudziez fryzjer/vet. i od razu nagroda (smakolyk/pieszczoty) doskonale Cie rozumiem :oops: ale zmienilabym w tym wypadku jedno: pies wskakuje, kiedy JA o tym decyduje, nawet od razu wieczorem, ale wylacznie na moje przyzwolenie, a nie wtedy, kiedy sam sobie tak wymysli, pozwolisz psu na to, co lubi, pozostawiajac go w przekonaniu, ze nie on o tym decyzuje. tzn ona. :wink: wg mnie jak najbardziej ma znaczenie, wiec Ci nie odpowiem na to pytanie ;) Pozdrawiam i powodzenia! z tego, co piszesz doskonale sobie z nia poradzisz i bedziesz miec slodkiego baranka, ale zawsze pozostan ostrozna w obecnosci obcych ;) cockery sa calkiem nieglupie, co pewnie juz zauwazylas, wiec suczka szybko sie zorientuje czego od niej chcesz, ale tez szybko wykorzysta, jesli nie bedziesz wiedziala czego chcesz... ja nauczylam ostatnio swojego cockera gasic swiatlo w moim pokoju- gasi i od razu pędzi do lodowki, za darmo nie bedzie harowal :lol: 8)
  6. Masz racje Flaire, nawet sama przez chwile dwa razy w zyciu bylam jedna z osob zalujacych, ze takiego psa nie ma- ostatnio pare tygdoni temu wstawialam auto do garazu poznym wieczorem, pies biegal po podworku, do garazu wlazl pijak, zaczal mnie szarpac za reke i mamrotac o zlotoweczce, moj pies przybiegl natychmiast i...stal merdajac wesolo. Pijaka sama jakos wywalilam, trzymajac psa za ucho (cocker) i straszac faceta, ze zaraz go ugryzie, a ja jeszcze mu bede musiala odszkodowanie placic (z zawalem) pies caly czas merdal. Pijak cos mamrotal ze "akurat taki grozny" ale nie zaryzykowal. No, ale po chwili dziekowalam Bogu, ze mam takiego psa,jakiego mam, bo byloby nieszczescie gorsze niz niegrozne w sumie mamrotanie i szarpanie za rekaw.( juz mi sie zdarzylo pare lat temu podobnie). gdybym byla z naszym ś.p. wyzlem, pewnie by zeżarł tego faceta, brr, strach pomyslec.
  7. zdjecia rozbrajajace, tez mam takie, ale skaner padl :x ja moge sie zalozyc, ze kot bedzie "rzadzil" i nie w ramach zadnej teorii dominacji, po prostu tak jest najczesciej, jedyne przypadki problemowe jakie znam nie wynikaly z dominacji, tylko zapedow lowieckich psa. Nawet psy, ktore w zyciu by zadnemu psu zblizyc sie do miski nie pozwolily "nie widza" ze kot wklada tam leb podczas obiadu, przepuszczaja kota w drzwiach itp. a z drugiej strony czesto spia razem itp (czesto kot na psie, np kot moich znajomych na ich bouvierze). U mnie kiedy kotka podchodzi do miski psa, ten podnosi glowe z miski, i czeka az ona zdecyduje co dalej (czasem musze ja wyprosic z kuchni, zeby spokojnie dojadl). Ale kiedy ona cos dostaje na wysokosci dostepnej dla psa,tez nie ma nic przeciwko, zeby on to powachal/zjadl. wyjatkiem sa upolowane przez nia osobiscie owady, burczy z takim w pysku i ucieka.. blee...
  8. Flaire, przeciez zartowalam ;) a autorka wątku jasno pisze, ze jej sie to nie podoba i chwala jej za to 8) choc jak sie chwile zastanowilam- dosc czesto slyszalam, ze takiego psa jak ja mam to bez sensu miec.. :-? Tymczasem moja znajoma wykastrowala jednego ze swoich cockerow, wlasnie z powodu agresji do obcych wkraczajacych bez uprzedzenia do ich ogrodka, tez jej sie to nie podobalo, zreszta kastracja zalagodzila, niestety w przypadku suk nie jest to tak proste. P.S. Flaire sliczna fotka kota z psem w innym wątku :D
  9. Czy jest to suczka z emblematu? to taki charakterek jednomascistego cockera ;) one sa mniej barankowate niz łaciatki. Po pierwsze- z tego co przeczytalam widze, ze suka warczy gdy broni wlasnosci (miska, legowisko, patyk) oraz terenu, a zatem nie jest to żaden 'rage syndrom' (Chwala Bogu! i odpukac!!!) tylko po prostu zdecydowane reakcje w okreslonych sytuacjach, nie agresja 'z sufitu'. Jednak rozumiem,ze Ci sie to nie podoba, moj pieswarczy tylko w jedej sytuacji: gdy wlasnie zaaportowal z wody a inny pies sie interesuje. Ja na Twoim miejscu: jedzenie uczynilabym dostepnym tylko czasami, nie zawsze, a poza tym 'wynajelabym' znajomych i nieznajomych (a chetnych) do podawania psu przysmakow, zwlaszcza w wymienionych przez Ciebie sytuacjach. Nawet tego, ze obcy pukajacy do drzwi jest przyjacielem mozna cockera nauczyc,ale ostroznosc nalezy zachowac do konca zycia psa. Pocieszajace dla Ciebie moze byc, ze Tobie nikt z domu w obecnosci psa tv nie wyniesie z domu, a mnie owszem, a pies jeszcze dorzuci zabawke... :-? Naucz ja, ze chlopiec, ktory chce ja poglaskac gdy ona ma patyk da jej cos lepszego niz patyk- zabierz go jej, a jemu powiedz aby cos jej dal (smakolyk, ale aby smakolyk dzialal jedzenie nie moze byc dostepne non-stop... albo, niech sie z nia pobawi owym patykiem, a najlepiej jedno i drugie), ze goscie moga siadac na jej poslaniu, podczas, gdy ona dostaje smakolyk/pieszczoty/pochwaly itp (wczesniej odwolana z poslania przez Ciebie, potem moze pdejsc do osoby naswoimposaniu, a dobrze, zeby ta trzymala cos atrakcyjnego), daj jej cos super dobrego i pieść KIEDY glaszczesz inego psa, choc chyba wiekszosc psow jest zazdrosna o wlasciciela pieszczacego obcego psa ;) i UWAZAJ, zebys nie miala nieprzyjemnosci jesli np wystraszy dziecko na spacerze, uprzedzaj, zeby obcy nie wycierali sobie o nia rąk. Jak jednak rozumiem nikogo jeszcze nie ugryzla, wiec mozna zapobiec wypadkowi. Badz konsekwentna, moj pies tez spi ze mna, ale w takim wypadku, chyba pozbawilabym "sie" tej przyjemnosci na rzecz uzmyslowienia mu, ze to zaden awans i zeby sobie nie wyobrazal za duzo... :(
  10. Katerinas dzieki wielkie! skorzystam! :D
  11. oliwka Ziaja jest plynna, tak jak J&J, ja robie tak- lape biore do reki, i odwracam poduszkami do gory (tak jak np koniowi kopytko, kiedy sie je chce wyczyscic) i leję na srodek lapki troche oliwki, po czym wcieram reka i sciskam, zeby sie dostala wszedzie. a linomag gdzie mozna dostac i w jakiej cenie? oliwka cos 6zl za 200ml.. myslalam tez o wlaniu tej oliwki do takiego spryskiwacza do kwatkow, ale jeszcze tego nie wprowadzilam w zycie ;)
  12. ja nosze zapasik husteczek higienicznych, takze tych "mokrych". ;)
  13. na kuleczki miedzy opuszkami tluszcz pomaga w przypadku mojego psa, a stosuję oliwke dla niemowlat firmy Ziaja... (najtansza i nie zawiera wody)ale tyle, ze doslownie kapie, niestety na calego psa nie ma jak wylac tyle oliwki (tudziez odzywki dla psow) bo bylby caly mokry, a zmyc to mozna tylko szamponem, wiec po kazdym spacerz...no bez sensu, nie opitole go tez, bo byloby mu zimno, no i taki problem upierdliwy :evil: aha i uszy od polowy do konca tak samo, bo oczywiscie na uszach tez mial kule :placz: Rotti wycinanie wlosow miedzy poduszkami nic nie daje, probowalam nieraz, nawet wygolilam :roll: o raczej chodzi o gatunek siersci- zajommeu sznaucerowi kule sie nie robia, chocby brodzil caly w sniegu. na same poduszki polecam duuuzo tluszczu, najlepsza wlasnie taka oliwka (6zl) ale duuzo, ja to robie juz na zewnatrz, zeby nie zrobil tlustych sladow w domu.
  14. Katerinas -na cockerze kule robia sie na calym podwoziu. Niezaleznie od tego jak bardzo go przed spacerem natluszcze. :( w koncu pies nie moze isc dalej, kule sa zbyt twarde zeby je rekami rozkruszyc, dopiero pod ciepla woda w wannie.. (to na wsi, w krakowie nie ma raczej takich warunkow, alei tak to bardzo upierdliwe: latem za goraco na dlugie spacery, zima kule sniegu :-? )
  15. :lol: ja jestem na etapie szukania materialu.. nie jest latwo :( (tzn znalezc cos odpowiedniego o odpowiedniej cenie... ale ta kobita od tego sklepiku pisze, ze szyje nietypowe rozmiary. Ja tez chcialam na cockera (kule sniegu :evil: ) ale troche inne niz na zdjeciu ;)
  16. Rotti a bylas tu: http://www.psistyl.pnet.pl/sklep/ :wink:
  17. Ja mialam okazje zastosowac na 3 roznych psach, za kazdym razem poskutkowalo, ale czas "reakcji" jest bardzo zindywidualizowany, co za slowo :roll: , zalezy najwyrazniej od: wieku psa=dlugosci okresu w ktorym zachowywal sie w niepozadany sposob, od jego pewnosci siebie, temperamentu, a najbardziej od KONSEKWENCJI JEJ STOSOWANIA PRZEZ WSZYSTKICH DOMOWNIKOW GATUNKU HOMO SAPIENS :-? . no i to jest jedyny slaby, ale za to bardzo slaby punkt tej metody. Psa da sie latwo hmm ułożyć za jej pomoca, trudniej przekonac wszystkich ludzi, zeby byli łaskawi ją stosowac. Zwlaszcza jej przeciwnikow i przesmiewcow :wink: :-? dodam, ze moj pies dosc opornie reagowal, nie mam tej ksiazki pod reka, ale raczej byl z tych, co to nie daja od razu za wygrana i nie ida sie polozyc, zeby mozna bylo zastosowac owe 5 minut, tylko po chwili namyslu wracaja i z uporem maniaka probuja swoje :-? w koncu dal za wygrana. Pozniej bylam mile zaskoczona, gdy pies znajomych niemal natychmiast "zareagowal jak trzeba" :D . Najwieksza zaleta metody jest to, ze nikomu nie szkodzi, nawet jesli nieumiejetnie stosowana nie dziala w danym przypadku :wink:
  18. Rotti, tylko nie spadnij z krzesla z uciechy- a Afganowi nie mozna zaplesc warkoczykow i te warkoczyki dopiero schowac pod jakims ochronnym materialem? wiem, zadnej Ameryki nie odkrywam, ale rozumiem, ze to jest problem, musi byc jakies rozwiazanie (oprocz kuwety, o ktorej rozmiarach nawet nie chce myslec :lol: ) K.S. dogoman- wystarcza Ci szmata do lap cockera? :o .. czy na emblemacie jest wlasnie Twoja suczka?
  19. Rotti, faktycznie jest to probem, ja juz kiedys myslalam (daawno temu i nieprawda..) o takim kombinezonie a to z powodu... kul śniegowych na siersci, posiadacze dlugowlosych pociech wiedza o czym mowie. Mnie tam na pieknej i obfitej (juz zwlaszcza na obfitej, ma jej az za duzo :-? ) szacie mojego psa nie zalezy, natomiast na mozliwosci wychodzenia na kilkugodzinne spacery w sniegu na wsi- tak, a tu pies po 30minutach lezy na ziemi i wygryza sobie te kule, albo biegnie jak pop....olony (musze to nagrac! widok niesamowity) lapami machajac na zewnatrz okręgi zanim je postawi na ziemi :-? wyglada to przesmiesznie, ale wiem, ze jemu nie jest do smiechu ani do spaceru :-? na szczescie pomogly rady hodowcow i teraz wiem co trzeba zrobic:natłuszczać, ale porzadnie :D po spacerze: 1. pies zostawia slady przez 3 pietra 2.robi siad na wycieraczce na zewnatrz drzwi, podczas, gdy ja zdejmuje buty i ehm "okrycie wierzchnie" oraz otwieram drzwi do lazienki i zapalam tam swiatlo 3.biore psa na reke (powinnam juz miec na niej niezlego muskula :roll: a tu nic) druga zamykam drzwi wejsciowe, psa zanosze do wanny 4.(ew wtedy pies wypuszcza pilke z pyska :lol: a ja myje mu: kufe (czasem wewnatrz tez :evil: )konce uszu, lapy, brzuch, ehm siusiaka, oraz czasem tyleczek w razie potrzeby (np po saneczkowaniu :-? )/lub wszystkie te czesci w calosci/lub przecieram tez grzbiet jesli w zabawie zarzucil sobie bloto takze tam/lub kąpię psa. 5.tam, gdzie umylam hmm (no dobra, nie wszedzie :wink: )wyciskam siersc z wody 6.pies z wanny wskakuje na kibelek, bo tak akurat mamy urzadzona lazienke, tam juz czeka jeden z jego wielkich recznikow. w czasie tego skoku staram sie zabezpieczyc lazienke przed deszczem... 7.po czym wycieram recznikiem, lub susze suszarka, jesli jest bardzo mokry a jest chlodno. tak robimy w zasadzie caly rok w miescie, na wsi tylko jesli jest kiepska pogoda....brzmi moze upierdliwie, ale zajmuje mi to jakies ja wiem? 5 minut? moze 4minuty. (calosciowa kąpiel z suszeniem duzo dluzej oczywiscie...) Rotti: a zamiast tych sznurkow nie mozna zrobic takich szerszych pasow materialu? jakiegos sliskiego, np ortalionu, zeby mu siersci nie skudlił, wiesz co mam na mysli? i to na przednie i tylne, albo na przednie w polaczeniu z tylnymi (pasem materialu wzdłuż grzbietu), no albo calosciowy. mysle, ze na tak duzego psa nie kupisz, ale mozesz przeciez zamowic u krawcowej? poza tym napisz maila do karuska, oni hoduja bobtaile, moze maja jakis patent, albo zapala sie do pomyslu i uszyja ;) aha,klatki schodowej nie sprzatam, za to wanne tak szorowalam, ze juz wydrapane dno ma :(
  20. Kamilapon :D 8) wiesz ja nawet jak rozwazalam kupno border collie, to w koncu zrezygnowalismy, bo nie mieszkamy jeszcze caly rok w domu z dzialka, a chcialabym mu kupic np 2 kozy miniaturowe, albo ze 2 gęsi, zeby mial co wypasac... :oops: :lol: :lol: :lol: z 'cockerem' nie mieszkam w lesniczowce, ale mysle, ze weekednowe wypady mu wystarczaja ;) no i raz jeszcze: nie upieram sie przy danym zajeciu (bordery moga robic mnostwo innych rzeczy, ale to zdaje sie lubia najbardziej) ale przy jakimkolwiek zajeciu, najlepiej typowym dla danej rasy. Zreszta przypuszczam, ze chwile sie zastanawiajac daloby sie wymyslic nowe, humanitarne i ciekawe zajecie "nawet" dla ras bojowych..
  21. Za Horyzontem- zgadzam sie z Twoja opinia na temat, nie pierwszy raz zreszta,podobaja mi sie Twoje wypowiedzi w kilku innych watkach i w ogole mam bardzo pozytywne wrazenie w sprawie Twojej rozsadnej i duzo wiedzacej osoby. W tym jednak wątku mysle, ze niestety nie masz racji, wypowiadajac krytyczne uwagi wobec dyskutujacych tu osob, NIE PRZECZYTAWSZY WCZESNIEJ CALEGO WĄTKU. Wiem jest bardzo dlugi, ale ja sama sie przegryzlam zanim cos napisalam. W przeciwnym wypadku nie mozesz wiedziec o co chodzi, a dyskusja o tym z Buldgiem tylko powieksza ilosc dygresji w tym wątku i chyba nie prowadzi do zadnych sensownych wnioskow :roll: przepraszam, ze sie wtracam, ale w koncu dyskutujecie na forum.
  22. Kamilapon - wyrazilas moje mysli :D wlasnie jedna linia "akuratna". Nie jest zgodne z moimi pogladami na hodowle, kiedy ktos hoduje psy pomijajac ich cechy uzytkowe (wylączam rasy bojowe z wiadomych wzgledow :-? ) ale nie jest tez do konca zgodne z moimi pogladami, gdy ktos hoduje psy zwracajac uwage JEDYNIE na cechy uzytkowe. Potem widuje sie wlasnie takie roznice, ze trudno stwierdzic, czy to ta sama rasa :-? Ideal hodowania łączyłby oba te podejscia. Nie jestem w stanie uwierzyc, ze to niemozliwe-Znam taka suke cockera ( po niej chciaabym miec szczeniaka)- jest sliczna a poza tym poluje i to z wielka pasja :lol: . Nie jestem w stanie uwierzyc, ze NIE DA SIE uzyskac pieknego, doskonalego uzytkowo ONa (tu: pomijam cechy anatomiczne przerysowane do takiego stopnia, ze utrudniaja psu aktywnosc :-? ), Cockera itd, takze charta- owszem, szata pewnietroche sie hmm zuzywa ;) ale za to pies ma cudnie wyrobione mięsnie, co chyba tez jest wazne w ocenie urody? a szata odrasta. Natomiast nie ulega watpliowsci, ze jest to duzo trudniejsze, niz skupienie sie na jednym tylko aspekcie. Z tym, ze pies danej rasy "sklada sie" z tych dwoch aspektow. I nie chodzi wcale o konserwatyzm, chodzi mi o to, ze pies uzytkowy, ktory ma jakies przeznaczenie, cos umie i kocha robic- jest szczesliwszy, a wlasciciel moze mu z latwoscia dostarczyc ulubionej rozrywki (np ktos ma dom i dzialke z linia brzegowa jeziora- kupuje nowofunlanda i moze miec niemal pewnosc (wiem, sa wyjatki) ze pies bedzie zachwycony i wiadomo do czego mozna go wykorzystac. Nie chodzi tez o to, ze wg mnie pies musi pracowac zeby warto go bylo miec :lol: po prostu wiem jaka to ogromna przyjemnosc, kiedy zabieram psa do lasu i nad jezioro (cockera) dajac mu mozliwosc robienia tego, co lubi najbardziej. Przyjemnosc obserwacji tak zadowolonego psa jest naprawde spora. Gdybym miala bernenczyka albo szwajcara np z pewnoscia kupilabym specjalny wozek i nauczyla go ciagnac- cokolwiek, niechby to byly zakupy, albo nawet jego zabawka, dla czystej przyjemnosci. I tak dalej. Zgadzam sie tez, ze wzorce ewoluuja, ale niech te nowe wzorce nie beda calkiem pozbawione wzmianki o zajeciu ktore dana rasa najbardziej lubi wykonywac, co by to nie bylo, bo bedzie to pozbawienie tych psow i ich wlascicieli (niektorych przynajmniej) ogromnej czesci przyjemnosci plynacej z posiadania psa danej rasy.
  23. tzn co? Ty sie na błędach nie uczysz?... :roll:
  24. ja juz sie wypowiadalam i dyskusja sie zrobila ciut bez sensu, ale co tam, skorzystam z okazji i... przyznam Ci racje :D pozdrawiam serdecznie, ta, ktora lubi efektowne husky w zaprzegu, w sniegu, z wywieszonymi jezorami i szczesciem w oczach. (i efektowne cockery na polowaniu!) itd. 8) ale dla mnie czysto ozdobne moze byc jedynie dzielo sztuki. Tylko ono nie ma innych funkcji (dobra, moze jako lokata kapitalu ;) )konserwatywna jestem.
  25. Flaire, ja chyba wiem o czym pisze Alicja Zalewska- moj pies ("cocker") nigdy w zyciu nawet nie warknal na czlowieka, NAWET gdy zostalam napadnieta przez pana pijaka bedac z owym psem na spacerze (pozny wieczor, pijaczyna nagle biegnie w moja strone przez trawnik macha rekami, drze morde, mialam zawal, skonczylo sie na szarpaniu za rekaw-mnie przez pijaka, i mojej ucieczce :-? ). Pies nie widzial zagrozenia, zinterpretowal to jako zabawe. Kiedy udalo mi sie uciec nie wiedzialam czy mam byc z niego dumna, ze naprawde taki lagodny jak sadzilam, czy mam plakac z rozpaczy nad jego glupota. Wybralam to pierwsze. To jest pies na ptactwo wodne, nie obronny, a zdarzenie utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze MOZE chodzic bez smyczy i kaganca niezaleznie od przepisow. To takze zdarzenie spowodowalo chec posiadania psa, ktory nie zinterpretowalby tego jako zabawe, zreszta ta chec ostatnio odzyla- bo zmieniaja sie warunki w jakich zyje (np ja lub moja matka jezdzimy do domu na wsi, tam sasiedzi daleko, nikt nawet nie uslyszy ze cos sie dzieje niedobrego...) chec ta stlumilam zapisujac sie sama na samoobrone (choc IPO tez mi wpadlo do glowy :lol: ) Wiem jak bardzo upierdliwie jest miec psa ktory sobie wiele sytuacji intepretuje jako zagrozenie, takiego moj ojciec mial wyzla :-? trzeba bylo miec oczy dookola glowy, w zyciu by nie ugryzl osoby glaszczacej go i rozmawiajacej ze mna, ale: osoby na rowerach, motorynkach, motorach, deskorolkach, rolkach (dziewczynke strzelil zebami w brzuch, upadla i zlamala reke, wszystko z ciocia na spacerze, przepraszalismy ich na kolanach) obcy machajacy rekami w nasza strone, listonosz wkraczajacy nagle na dzialke, obcy pod wplywem alkoholu cos krzyczacy w nasza strone, obce psy atakujace go, obce psy atakujace mojego psa (bo to przeciez byl "jego" cocker) itd. To BYLY sytuacje zagrozenia,ale z pewnoscia nie wymagaly ataku z jego strony. Owszem zostajac z nim sama na wsi czulam sie bardzo bezpiecznie, ale nie wiem czy to bylo warte ciaglego stresu na spacerach codziennych :roll: z drugiej strony sama mam psa ktorego raczej ja musze bronic i to tez jest chwilami upierdliwe. No trudno orzec. Przeciez nie ma psow idealnych, nie? tzn takich ktore w kazdych okolicznosciach spelniaja nasze oczekiwania. Z pewnoscia o wiele latwiejsze i przyjemniejsze jest zycie z takim psem, jakiego mam, zwazywszy na to, ze mieszkamy wiekszosc tygodnia w centrum miasta.
×
×
  • Create New...