-
Posts
2423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SH
-
Do przodowników brakuje mi conajmniej 10000 pstów :( :wink: Ale co tam, za 100 lat ich dogonię :lol:
-
Mnie niestety nie będzie :( Chociaż z Katowic do Będzina to ledwie kwadrans jazdy samochodem :-?
-
Pewnie masz rację Sliver :) A może ja też chcę nabić sobie postów :wink:
-
Oj wyrosło się chłopakowi :D Przystojny z niego facet :loveu:
-
Co jest dla Ciebie bulwersujące? To, że kompletnie nieodpowiedni ludzie mają psa? Czy to, że mimo wszystko to człowiek jest odpowiedzialny za swojego psiaka lub jest winien poniesionej szkody po wtargnięciu na cudzą posesję?
-
Chip można usunąć a w jego miejsce wszczepić inny :-? Jeśli komuś zależy i chce to zrobić to mu się to z pewnością uda :evil: Mimo, że psy rasowe są w Polsce tatuowane od 20 lat to nadal niektórzy o tym nie wiedzą. Możliwość chipowania jest znacznie mniej znana przeciętnym zjadaczom chleba, a zatem ich przydatność do szybkiej identyfikacji o wiele mniejsza. Szczególnie biorąc pod uwagę brak ogólnokrajowego rejestru i standardu dla tego sysytemu. Owszem są zaczątki, ale wszystko jest nadal w powijakach :( Ponadto chip jest ciągle zbyt drogi dla przeciętnego właściciela psa.
-
Jeszcze raz powtórzę "człowiek jest odpowiedzialny za to co oswoił". Natomiast winę właściciela, który przeliczył się z własnymi mozliwościami fizycznymi bądź psychologicznymi i umiejętniościami szkoleniowymi widzę zawsze wtedy, kiedy miał on potencjalną możliwość pokierowania swoim zwierzakiem, a nie był w stanie tego uczynić. Jeśli natomiast intruz, pod nieobecnosć właściciela, wchodzi na ogrodzony i oznakowany stosowną tabliczką teren pilnowany przez wyszkolonego psa to winę za ewentualne szkody na ciele lub ubraniu ponosi on sam, a nie właściciel. Jednak [u]nadal wina leży po stronie człowieka [/u]a nie psa :P
-
O ile dobrze pamiętam to w którymś z czasopism kynologicznych, moze nawet w zwiazkowym "Psie" Panie Szmurło "popełniły" coś o tych psiakach. Ale może coś pokręciłam :roll: Na pewno o jezdowych sobakach jest rozdzialik w książeczce "Husky i inne..." czyli nowszej wersji "Psów zaprrzęgowych" tychże autorek.
-
Najistotniejsze jest, co ktoś rozumie i robi ze szczeniakiem pod hasłem "praca w zaprzęgu". Jeśli to mądrze dawkowany pod względem tempa, obciążenia i dystansu bieg w szelkach to wsio gra :) Gorzej jeżeli ktoś od 7-miesięcznego szczeniaka wymaga solidnej pracy jak od dojrzałego psiaka :(
-
Twój wywód jest bardzo OK, ale... :wink: Ja się będe upierać, że za wszelkie "wybryki" (te groźne i te po prostu uciążliwe jak np. uporczywe szczekanie osamotnionego psa) odpowiada przede wszystkim człowiek = właściciel psa. To on zdecydował się na jego posiadanie z całym "dobrodziejstwem inwntarza", na dobre i na złe. To człowiek ma świadomość i zdolność "ludzkiej" oceny sytuacji, przewidywania konsekwencji i wyciągania wniosków... Wreszcie [b]to on jest odpowiedzialny za to co oswoił[/b]. Jeśli "oswajanie" stworzyło bestię to sorry, ale nie ma dla niej miejsca w społeczności ludzi :( Jednak nadal "winnym" złego zachowania psa jest człowiek. Tyle, że ofiarami, poza psem, są również inni ludzie.
-
[quote name='MacCoffe']Zauwazyłem, że wszyscy zawsze bronią psy i winnym w waszych oczach jest zawsze człowiek. Jakież to łatwe rozwiazanie wszystkich problemów. Człowiek odpowiada za czyny swojego zwierzęcia, tak jak odpowiada za czyny swoich dzieci, ale nie ma wpływu na całkowite wyeliminowanie zagrożeń wynikających z charakteru psa. [/quote] Proszę nie przypisuj "wszystkim" moich osobistych poglądów. Choć akurat w 100% prawdą jest, że to właśnie człowiek jest odpowiedzialny ponieważ to właśnie on udomowił psa, wyhodował rasy o określonych cechach, a w końcu to on wybrał na swojego towrzysza przedstawiciela właśnie tej, a nie innej rasy. To właśnie człowiek ma możliwość wyboru => może zostać właścicielem pekińczyka lub rottweilera, zależnie od dokonanej samooceny w kwestii mozliwości opieki i panowania nad konkretnym psem. A ten pies jest jedynie obiektem wyboru człowieka => nie ma żadnego wpływu na to, czy jego właściciel da sobie radę z jego wychowaniem, czy nie. Na dodatek inny człowiek, czyli hodowca, ma wpływ na to komu sprzedaje swoje szczenięta i czy monitoruje ich rozwój i wychowanie.
-
A nie mówiłam :P Fajnie, że kantarek znów potwierdził swoją skuteczność. Życzę sukcesów również w nauce pracy przy rowerze :)
-
[quote name='MacCoffe']Bzdura jakich mało co... są psy, które od zawsze przejawiały predyspozycje do agresji i będą takie nadal. [/quote] :o To dopiero bzdura :P Równie "uczona" jak ta poniżej [quote name='MacCoffe']Wystarczy jednak, że zostanie on zamkniety w ogrodzie przy domu (płot jest solidny i obmurowany), ale ten pies za tym płotem (z braku obok właściciela) zmienia się w krwiożerczą bestie[/quote] Po pierwsze mylisz zachowanie wynikające z popędu do obrony terytorium z agresją. A po drugie i tak winnym tego zachowania się psa jest człowiek. To on wykreował rasę tak pobudliwą jak AST i to on poprzez dobór niewłaściwych par hodowlanych oraz źle prowadzone wychowanie i szkolenie utrzymuje lub wręcz wzmacnia tę cechę. W USA czyli kraju pochodzenia rasy psy są już zupełnie inne, a popęd do walki/agresja/ pozostał tylko w liniach używanych do ohydnego sportu jakim są moim zdaniem walki psów, czyli u tzw. pitbulli. Generalnie AST jest dość kiepskim przykładem agresji wobec człowieka, a o takim rodzaju agresji myślał, jak sądzę, usytawodawca tworząc swoją "czarna listę".
-
Kilka fotek było w artykule o nich, a tak poza tym to raczej nie są zbyt fotogeniczne :wink:
-
[quote name='bellatriks']nie ma złych ras,są tylko głupi ludzie[/quote] Z tym fragmentem zgadzam się w 100% ale już ciąg dalszy [quote]i agresywne jednostki na 4 łapach[/quote] rodzi mój sprzeciw. Pies przejawia zachowania agresywne na skutek jakichś bodźców a nie po prostu "jest" agresywny. I zazwyczaj źródłem tych bodźców jest wyżej wspomniany głupi człowiek lub stwarzane przez niego sytuacje. Przypadki "chorobliwej" (nieuzasadnionej) agresji są wyjątkowo żadkie. To, że w rozporządzeniu mowa o konkretnych rasach wynika pewnie z niewiedzy jego twórców. Aby to zmienić trzeba autorytetów, które wypowiedzą się w tej sprawie w formie przyjętej przez urzędy, czyli pisemnie, z gotową propozycją zmian w zapisie i ich uzasadnieniem.
-
Gosiak -> dziękuję za info :D Domyślam się, że Tamira to siostra Tytuska. Cieawa jestem jak wyglada.
-
Gratulacje dla rudaska :tort:
-
:o Może chodzi autorowi o to, że ciągnęła na smyczy :-? Każdy szczeniak usiłuje ciągnać zanim się połapie, że na smyczy to się grzecznie spaceruje :lol: Przynajmniej mam taką nadzieję, że o to chodzi :evil:
-
[u]Obie rasy[/u] (grenlandy i jezdowyje sobaki) [u]są rasami typowo użytkowymi - do pracy w zaprzęgu[/u], więc jeśli chodzi "profil" psychiczny a co za tym idzie o podatność na [u]szkolenie[/u] (bo bardzo nie lubię słowa "tresura") to są do siebie bardzo podobne. Szkolą się łatwo jedynie w kierunku pracy w zaprzęgu :P A zatem jezdowym sobakom raczej nie grozi popularność poza kręgiem maszerów :) Tym bardziej, że nie są specjalnie urodziwe (w przeciwieństwie do husky syberyjskich), choć oczywiście to kwestia gustu a o nim się nie dyskutuje :wink:
-
A jak się mają szpice wilcze? Ile ich będzie?
-
Niestety sprawdziłam, ze ciągle jeszcze nie weszła w życie poprawka, iż przepisy te mają obejmować również psy będace mieszańcami tych ras lub do nich podobne :( Ciekawe czy kiedykolwiek coś podobnego zostanie wprowadzone :roll:
-
Niekoniecznie :P Psy grenlandzkie mimo uznania rasy przez FCI i inne organizacje kynologiczne pozostały przede wszystkim rasą użytkową i na wystawach bywają tylko o tyle, o ile jest im to potrzebnoe do uzyskania praw hodowlanych :)
-
Acha! Co do weterynarzy to mam chyba więcej szczęścia :)
-
[quote name='HUSKYTEAM m.in.']Mam wrażenie, że jednak myślimy podobnie, tylko jakoś ciężko nam przez to forum dojść do porozumienia [/quote] Chyba istotnie problem tkwi w barierze komunikacyjnej jaką jest pisanie na forum :roll: Na żywo pewnie łatwiej i szybciej uzgodnilibyśmy poglądy w niektórych sprawach, a w innych dojaśnilibyśmy sobie skąd biorą się nasze odmienne spojrzenia na daną sprawę :) Nie wszystko daje się opisać - niektóre argumenty bardziej przemawiają kiedy się je zobaczy na własne oczy :D Dla podsumowania zawartego w punktach 1-5 :bigok: