-
Posts
8243 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agga
-
Nio kufel się wygrzewa na Karaibach a my marzniemy :wink:
-
Kurcze nie wiem co ci poradzić :-? mysle i nic :-? Dlaczego te boskiaki majątakie kłopoty :roll:
-
Kiler jest poprostu wspaniały...prawdziwy model, tal ładnie pozuje do zdjęcia :D
-
Alez on jest piekny.... naprawde wspaniały pies... :D
-
Oj mróweczko kofana ...dla ciebie i piesia mnóstwo lizków od Saruni....odemnie buziaczki :wink:
-
Sara ma 9 lat...i cos mi sie zdaje , że chyba jest tu najstarsza...ale mogę się mylić :wink:
-
Wie, wiem, złość piekności szkodzi :wink: Dzieki za lizki...
-
No to masz niezłego łobuza...oby ta alergia szybko minęła
-
Ja tez kcem zobaczyć zdjęcia Kilerka. Moja przygoda na rannym spacerku :-? Rano wyszłam z Sarą na sikanko. Ona ma cieczkę więc wszystkie psy leca jak na zawołanie...No i se podniosłam ciśnienie... Sara na smyczy widze facet chodzi sobie pies spuszczony ze smyczy...podleciał do nas. Mówie facetowi, żeby zabrał psa, bo moja ma cieczkę .Gościu na to , że pies sam pójdzie..A pies jak na zawołanie odszedł...No dobra poszłam dalej, a ten pies za nami...Ja przez całe osiedle z Sarą a pies nadla za nami...Myslicie, że gościu sobie z tego coś robił nic....Widzi , że ja się szarpię z Sarą i tym psem, odganiam go, macham smyczą...Gościu się z daleka przygląda. Pot mi po plecach spływał, ręce od trzymania smyczy bolały... :-? Myslałam, że tego faceta rozszarpie. Powolnym krokiem sobie podszedł do nas i łaskawie psa zapiął na smycz. Już się cieszę, że sobie pójdą ......patrze a ten pies znowu przy nas Wyrwał się panu z obroży :-? Fecet szybko przyleciał i go zapiął..Mówię mu żeby go pilnował... Wiecie jaka Sara była zła, myslałam, że zje tego psa... tacy ludzie wyprowadzają mnie z równowagi :evil: Ludzie są niekumaci :x
-
Obejrzałam sobie ta stronkę...Przepiekne sa tam te wilki....szkoda, że tak daleko odemnie....może kiedyś się tam wybiorę...
-
-=/\lf=- witaj Nio dawno cie nie było....teraz masz co czytac... Ucałuj piecha... :wink:
-
To czekamy na wieści ......
-
Co do cieknącego noska na dworze- to nie zauwazyłam tego u Sary... A co do uszek, to może jest uczulenie na ten środek...sama nie wiem :-?
-
MÓW! kiedy mozna cię zobaczyć w TV!!!! Ucałuj DEMONA mocno od nas....i WeSOŁYCH ŚWIAT!!!!!!!!!!!!! :D
-
Na mnie lekarze to już dawno krzyzyk postawili :wink:
-
ROtti masz rację :)
-
To poczekaj będziesz mieć bokserka to cię dopadnie w 100% :wink:
-
Czytając ten tekst uśmiałam się strasznie...punkt 4 dotyczy mojej siostry... :wink:
-
Choroba zakaźna, wywoływana przez wirusa (tzw. boksowirusa), przenoszona przez ludzi zarażonych i przez psy rasy bokser, które same nie chorują, ale łatwo stają się źródłem zarażenia ludzi. Najniebezpieczniejsze są szczenięta w wieku 4-15 tygodni, które już po krótkim kontakcie powodują zarażenie dużej części kontaktujących się z nimi ludzi. Dłuższy kontakt z psem rasy b., np. przez wspólne zamieszkanie, stwarza prawie 100-prcentowe ryzyko zarażenia. U zarażonego człowieka wirus umiejscawia się w mózgu, powodując ciężkie zaburzenia psychiczne. OBJAWY CHOROBY: 1. Bliskość psa rasy b. powoduje wystąpienie charakterystycznych reakcji psychofizycznych - następuje marszczenie nosa, wysunięcie podbródka do przodu i szybkie, krótkie zwroty głowy na boki, po których twarz przybiera błogi wyraz, a człowiek bezwiednie wymawia pewne słowa, jak np. "malutki", "molda", "myszka", "misiaczek" i inne. 2. Jeśli zarażony osobnik, zobaczy na ulicy psa rasy b., wysiada z tramwaju na najbliższym przystanku, lub parkuje samochód w niedozwolonym miejscu i pędzi w stronę psa z nieprzytomnym wyrazem twarzy. Zazwyczaj na widok osoby towarzyszącej psu reaguje pytaniem: "po kim ON jest"? Jeżeli osoba towarzysząca psu też choruje na boksowirozę, wskazana jest interwencja pogotowia, lub służb porządkowych - w przeciwnym bowiem wypadku, ludzie ci długo się nie rozejdą, blokując ruch uliczny. Cały czas występują przy tym objawy wg pktu 1. 3. W mieszkaniu człowiek chory, jeśli jest narażony na kontakt z psem b., najczęściej chodzi na czworakach, wciągając spod mebli piłkę, którą wpycha tam pies - źródło zarażenia. 4. Charakterystyczna jest sylwetka śpiącego człowieka - leży skulony na krawędzi łóżka, aby nie przeszkadzać psu b., rozwalonemu w poprzek. 5. U osób długo nie leczonych, często występują tzw. "napady niedzielne" - polegają one na wstawaniu ok. 4-5 w nocy i jeździe dowolnym środkiem lokomocji w oddalone miejsce Kraju, gdzie akurat odbywa się tzw. "wystawa" - rodzaj wędrownego zgromadzenia osób chorych. Tam osobnik zarażony godzinami gapi się na ring z psami b., z wyrazem podniecenia na twarzy, lub sam chodzi po ringu ze swoim, albo pożyczonym na tę okazję psem b. Niektórzy stoją na środku ringu i zaglądają psom b. w zęby - są to osobnicy, u których choroba weszła w stadium najgłębsze. NIE KWALIFIKUJĄ SIĘ ONI DO LECZENIA!!!" Super choroba....
-
MOja Sara chyba tez nie ma dobrze ogonka obciętego... :-?
-
To spotkamy się po Nowym Roku!!!
-
Zawsze się zastanawiam jakby wyglądała moja Sara z ogonkiem...chyba całkiem nie źle :wink:
-
Czyli wszystko jest oki...I tak trzymac :wink:
-
MOja Sara ma kopiowany ogonek...ale widziałam już parę bokserków z nie kopiowanym ogonkiem. Wyglądają całkiem ładnie