-
Posts
159 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ewa Pikulska
-
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Na wszystkie pytania odpowiem rano – teraz tylko tak informacyjnie bo ledwo na oczy patrzę.( wysyłka chyba najlepiej na Kątne ale zapytam Kasi teraz już za późno, przepraszam pytanie mi umknęło - zresztą nie rozumiem dogo mi świruje posty są w jakiejś dziwnej kolejności i najpierw jakiś nie ma a potem są ) Wstawiliśmy nowe foteczki – Gremlinki, Egona, Lunki, Suzi, Cziki, Fibi vel Mućki, Czupurka, Yoko – większość z kąpieli, trochę z lecznic – na resztę trzeba poczekać, zdjęć dużo dużo i się trochę gubimy I są chyba już wszystkie foteczki poza miniaturkami wsistkich psiaków albo prawie wszystkich. Milka i Kiki po sterylce – obie były zaciążone. Czują się zadziwiająco wręcz dobrze po zabiegu. Te dwie dziewczynki są w DT razem z Mućką i budzą swoją opiekunkę o 5 rano szczekaniem, że jeść chcą jeść chcą - bo juz 5 godzin nie jadły [FONT=Wingdings]J[/FONT]. Dziś na razie poszły spać, ale wybudziły się pięknie po zabiegu i w zasadzie były bardzo nieszczęśliwe ze w chwilę potem nie dostały papu. Z Milki wychodzi diabełek rogaty – kłóci się z siostrzyczkami ( no może kuzynkami ) o żarelko. W ich przypadku morfologia w miarę tzn wątrobowe podniesione i leukocyty – ale to najpewniej od zębów i zwyczajnie z wyniszczenia bo te dziewczynki regenerują się w szybkim tempie i naprawdę z dnia na dzień coraz lepsiejsze są. Dobra znikam bo jutro znowu dzień lecznicowy. Dobranoc. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Mnie jest przykro pisać ze sytuacja psiaków nie jest taka fajna, ale muszę uczciwie powiedzieć jak jest. Oczywiście po wstępnym doprowadzeniu do ładu bardzo byśmy chciały, żeby przynajmniej część psiaków trafiła pod indywidualną opiekę bo opieka nad tak dużym stadkiem tak nieporadnych psiaków nigdy nie będzie mogła być taka jak opieka indywidualna - ale po prostu muszę być uczciwa wobec tych którzy to rozważają - te psiaki mają nieuregulowaną sytuację prawną a jest to spora komplikacja "adopcyjna" więc po pierwsze domy tymczasowe muszą być tego świadome, że pieski choć malutkie na dzień dzisiejszy są obciążone nie tylko kłopotami zdrowotnymi ale także prawnymi i mogą nie znajdować domów jak świeże bułeczki, dodatkowo domy zainteresowane adopcją docelową muszą też mieć świadomość tego, że sytuacja może być różna i być może przyjdzie im walczyć o psiaki - nie z nami, ale poprostu z takim a nie innym systemem, który mamy. Jak wiedzą ci co się tym interesują wyroki sądów bywają zaskakujące. Przykra to prawda ale prawda. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
NIe rozumiem co ogłaszać ? Teraz ogólnie w związku z pytaniami na pw o tymczasiki - w tej chwili psy nie są do końca zdiagnozowane, a niektórych diagnozowanie jest zaczęte - nie chcemy robić bałaganu - jeśli np. za 2 dni mamy umówione na wizyty pod konkretne psy czy na przyszły tydzień to narobi się tylko bałagan bo jak znamy życie to się okaże że na tą godzinę to tymczas nie może trzeba będzie przekładać itd - to nam tylko skomplikuje sprawę a nie ułatwi. A dla dobra gremlinkó ważne żeby widzieli je ci sami weci bo będą w stanie porównać co się zmieniło - przy braku wywiadu zdrowotnego z przeszłości to dość istotne. Tymczasy muszą też być świadome, że sytuacja prawna psów nie jest uregulowana więc nie mogą być przekazane do domu docelowego w zgodzie z prawem. Tak więc tymczasem w przypadku tych psów można być i 2 lata. Nad tym też proszę się zastanowić - czy ktoś chce i może być tymczasem przez np. ( ja piszę hipotetycznie ale nie w oderwaniu od rzeczywistości) 2 lata ? Nie narażę domów docelowych na to, że wezmą psa jakoby na tymczas ale z zamiarem pełnej adopcji a po 2 latach sąd wyda decyzję, że psy należy zwrócić właścicielowi i co ? -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Kochani przepraszam za brak głosu, ale musimy porobić porządki na stronie no i domami chwilkę musimy się zająć. Nas jeno 5 no przepraszam 6 jest i poprostu ze wszystkim nie wyrabiamy. dziś jeszcze będą wieści o Egonie, Milce i Kiki ale to wieczorkiem. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Tak naprawdę nie wiem jak one przeżyły w tamtych warunkach, wiele musiało umrzeć na pewno, nasze nawet jak pocieszamy się, że będzie dobrze i tak z wczorajszego badania mają niektóre wpisane " rokowania ostrożne" i lekarze nas uprzedzają, że mamy się jeszcze nie cieszyć - tak wielkie wycieńczenie, tak poważne obciążenia genetyczne ehhh - no ale my optymistki jesteśmy. Będzie dobrze i już, nie może być inaczej. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Jeszcze chce przeprosić za mętlik imionowy, ale mam nadzieje, że nas zrozumienie. Od razu nazwałyśmy zwierzaki bo ... bo zwierzęta nie rzeczy poprostu. Ale jak je na szybko nazywałyśmy to ich nie znałyśmy - teraz poznajemy się coraz lepiej i jak mawia Kasia niektóre nam się przedstawiają poprostu i imię robi się inne. Na naszje stronei musza pozostać te imiona wcześniejsze bo nasza strona to jednocześnie baza danych i pod danym imieniem został utworzony plik danego zwierzaka a w dodatku jak to baza każde imię musi być nie powtarzalne. Mam nadzieję, że wszyscy to rozumieją - nasi podopieczni, mają imiona i mają osobowość - czasem poprostu imię nadane na początku nie pasuje i już. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Mailowo na [email]fundacja@kociswiat.org.pl[/email] Nie wiem kiedy odpowie pewnie wieczorkiem dopiero bo chyba zrobila się bardziej znana i efekt jest widoczny. Dzi,ś o świcie ktoś wrzucił na teren Kasi 4 koty. To bez sensu bo jeden kot uciekł i i tak dobrze, że nie było nieszczęścia bo na zewnątrz pozostająpsy i nie wszystkie są przyjazne do kotów. Bezmyślność ludzka nie zna granic bo drugi wylądował na wybiegu kotów co jest zagrożeniem bo każdy kot zanim dołączy do grupy jest kwarantannowany i szczepiony a tu przypadkowy i nie przebadany kot. Ehh pozostaje trzymać kciuki żeby był zdrowy; Miseczki dla tego który uciekł poza nasz teren wystawione, może się pojawi biedak bo w tym śniegu jak sobie da radę, to domowe koty są miziaste i ewidennie domowe nie nawykłe do radzenia sobie samodzielnie w lesie. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
O matko ja pisze bzdure i nikt mnie nie poprawia. Z Malwinką nie jest ok, to z Fruzia jest ok - Malwinka mi chodzi po głowie bo z nią właśnie nie jest dobrze i chyba dlatego ( Malwinka/Malinka czyli na stronie naszej Luna Ona ma zwężenie tchawicy i ewidentnie przenoszone wielokrotnie zapalenie oskrzeli.. Ma też straszliwe zapalenie przyzębia bo ząbków to ona nie ma; ma też oczopląs poziomy co może wskazywac na problemy neurologiczne i najgorsze ze jest raczej na pewno w ciązy a na razie nie można kłaść jej na stół. 2 tygodnie ma dostawać petardę leków i wtedy lekarze wypowiedza sie jeszcze raz. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o adopcje wirtualne to Kasia na pewno odpowie na maila. Jak obrobi towarzystwo :) Jeśli chodzi o wczorajszy przegląd w zasadzie to nie wiem od czego zacząć, może od dobrych wieści. Dyzio - poza ogólnym wycieńczeniem i poza ruszającymi się wszystkimi zębami w zasadzie jest ok. Oczywiście wszelkie zabiegi są ryzykowne ale musimy stopniowo robić kastracje i sterylizacje tym, którym można bo ciąża przy tak osłabionych organizmach może być zabójcza. Chłopaki natomiast niestety są straszliwe pobudzone i kryją wszystko co się rusza. Tak więc Dyzio pozbył się jajek a Fruzia została wysterylizowana. Zabiegi przebiegły bez komplikacji choć oczywiście w asyście całego zespołu lekarzy. Malwinka też jest w miarę ok. Ale z zębami tak jak i u Dyzia masakra - na razie ruszają im się wszystkie zęby i choć one są raczej stosunkowo młode to mogą zostać bezzębne, chyba, że po dobrym odżywieniu te kłopoty z zębami miną lub miną częściowo. Więcej dobrych wieści już chyba nie ma. Gremlinka, która już wszyscy chyba znają – ehh co ona ma zdrowe – po ciociach, które się nią opiekują chyba zdrowe ma poczucie humoru, choć o humor momentami nie jest łatwo – ale my wyznajemy zasadę, że bez poczucia humoru ten świat byłby jeszcze gorszy o ile to w ogóle możliwe. OO właśnie jest, jest ma okazuje się zdrowe serce tak wykazały badania – nie ma zmian w sercu - jednak też trudno się cieszyć bo ona oddycha bardzo źle i słychać te wszystkie szmery i nierówny odech itd. bo ona w zasadzie nie ma jak oddychać i to bardzo obciąża serce. Trzeba dziewczynce naprawić i nosek i tchawicę bo wszystko ma pokrzywione, zarośnięte i nie będzie dobrze oddychać dokąd nie będzie miala operacji. Operacja na razie musi być odłożona w czasie bo ona się jeszcze do niej nie kwalifikuje musi się wzmocnić itd. Dodatkowo mała ma nie zarośnięte ciemiączko – więc jest narażona na urazy – szczerze nie wiem jak ona przeżyła w takich warunkach – to jest niepojęte. Gremlinka ma też jeden zaropiały maksymalnie ząb, którego też trzeba będzie usunąć bo bo to tylko stan zapalny. Dostaje dziewczynka mnóstwo kropelek, lekarstw i antybiotyk. Na zdjęciu to co widać to nie uraz. Lekarze podejrzewają, że są to tak wielkie zmiany i mutacje w związku z wielopokoleniowym chowem wsobnym – podejrzewają bo garbatego psa żaden lekarz nie widział. A ona jest po prostu garbata, zresztą w ogóle jużteraz nei pamiętam jak to się fachowo nazywa ale ona ma całą przekrzywione ciało na jedną stronę bo właśnie taki cały pogięty ma kręgosłup. Optymistycznie – nie wiem jak ale jej to nie przeszkadza, jest lizawką i wierciopiętką straszną. Kochani muszę trochę Dom ogarnąć i potem powklejam więcej informacji bo więcej Gremlinków było na przeglądach a jutro jadą następne więc do jutra muszę skończyć opisywać co z tymi bo jutro będzie nowa porcja wieści. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Dopiero mi prąd włączyli i zaraz postaram się uzupełnić wieści. Na razie wklejam zdjecie masakrę: To jest Gremlinka - lekarze są zszkowani - w życiu nie widzieli czegoś takiego u psa. [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/3857/gremlinkaegonmalwinkauw.jpg[/IMG] -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
NIe ściskać, nie ściskać bo u mnie znowu ciemność nastała - mogłoby się niebezpiecznie skończyć:crazyeye::lol:;) Jedynym źródłem światłą pozostaje monitor kompa :) -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
To nie wszytskie wieści medyczne, ale na resztę trzeba poczekać - bo jednoczesnie byłyśmy umówione w 2 miejscach na raz - więc się rozjechałysmy w różne strony z Gremlinkami i jeszcze więcej wieści ma Kasia, ale ona ma pewnie jeszcze ze 30 kilometrów do przejechania i jedzie sama z całym stadkiem - więc nie będę jej głowy zawracać i się wypytywać bo jeszcze w zaspie gdzieś wyladują - jutro rano zamelduje co jeszcze odkryto w Gremlince i pozostałych. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy bardzo pięknie za pomoc. Uprzedzę od razu - aura sprzysięgła się chyba przeciw nam - po pierwsze dopiero ja i asia dojechałyśmy do domu bo śnieżyca okrutna u nas, a u mnie przed chwilą zgasło światło. Na razie się świeci, ale śnieg sypie taki, że może mnie na mojej wsi zasypać całkiem całkiem i jak mi prąd odetnie to komp nie wytrzyma długo na baterii. Ale garść wieści z dziś - jutro uzupełnię opisy pozostałych gremlinków a dziś relacja z dnia dzisiejszego. Z wieści okulistycznych - Egon nie widzi i widzieć niestety nie będzie, Luna zwana Malinką ma szansę widzieć - obecnie nie widzi, ale z tego co zrozumiałam jak po wpuszczaniu 3 kropelek po kilka razy dziennie pigment się cofnie ( jest taka szansa) może zacząć widzieć. Tak samo Fibi/Pipi zwana też Mućką nasza najbiedniejsza bieduleńka. Też ma szansę widzieć. Gremlinka widzi też dostała kropelki, i no nei wiem jak to powiedzieć, ale mam wrażenie, że Kaśka to każdego psa popsuje w 3 dni, Gremlinka jest jużrozpuszczona jak furmański bicz - za nic nie dałą sobie zmierzyć ciśnienia w oku, kręciłą tą główką, kręciłą że by sobie prawie oko sama własnogłownie i własnowiercipiętnie wykuła przy okazji badania. Fibi/Pipi vel Mucia była jeszcze na USG ( hmm w poczekalniach wzbudzamy ogólną sensację - jak wyjmiemy maluchy a wyjąć je trzeba z transporterków bo troszkę dużo produkują siu i kuu i to w najmniej odpowiednich chwilach, to wszyscy się wzruszają i wypytują bo naprawdę one wyglądają jeszcze starsznie bidulkowato choćnaszym zdaniem i tak zadziwiająco szybko im się troszeczkę wygładzają boczki. A wracając do USG - z Mucią może być niestety różnie - są zmiany w śródpiersiu i powiększone węzły chłonne, co prawda pozostałe organy bez zmian patologicznych raczej - tzn wątroba nieco powiększona i żołądek też rozciągniety jakoś dziwnie ale nie ma zmian nowotworowych, których się bałyśmy. To w płuckach mogą być to zmiany po np. wielu zapaleniach oskrzeli czy płuc, ale może być też coś gorszego. Trzeba będzie za jakiś czas powtórzyć badanie i zobaczyć jak się to zmienia. No to na razie meldunek z 2 lecznic a byłyśmy dziś w 3 ale Kasia jeszcze nei dojechała z tej trzeciej do domku z Gremlinkami a nie chcę jej nękać w drodze telefonami bo jedzie się fatalnie ( sama jakby nie było przed chwilą wróciłam) i ważne żeby dojechali cało. Resztę doniesień jutro - bo szczerze troszkę padamy na tzw ryjek. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Dzięki za dobre słowo Teraz jeszcze jedna porcja wieści bo muszę wyjść i pomóc w zakupach dla maluchów. Restz awieczorkiem [B][FONT=Arial]Gremlinsowa zwana tez Garbatką[/FONT][/B][FONT=Arial]- Kasia pisze o niej czule - mały potwor ktorego nosze 20 godzin na dobe pod pacha. Postawiona na ziemi natychmiast szczeka z wyrzutem. Postawiona na dywanie natychmiast sika. Po podworku można z nia chodzic do upojenia-dzielnie trzyma kupe i siku czekajac na dywan. Opis straszny jakby nie było ale powiem w tajemnicy, że Gremlinka zawładnęla Kasią całkowicie – śpi z nią i z księżniczką Scerbatką Dziś będzie miałą szczegółowy przegląd i konsultację okulistyczną. [/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [B][FONT=Arial]Egon[/FONT][/B][FONT=Arial]- nie widzi kompletnie nic. Ledwie chodzi, On jest jakby przekrzywiony na bok – on i Gremlinka są jakby nieco inne niż pozostałę – być może są zmieszane np. w pomeranianem albo ci państwo mieli kiedyś także „hodowlę pomeranianów” Ti Egon i Gremlinka to już ostatnie – strasznie pozmieniane, pokrzywione i chrome. Zawsze uklada sie na wierzchu na pozostalych rycerzykach, moszczac sie tam z wyrazna pretensja ze tak wysoko. Apetyt ma wrecz sensacyjny-miche odnajduje w moment. Jako jeden z nielicznych chetnie zalatwia sie na dworze[/FONT] [B][FONT=Arial]Tycia[/FONT][/B][FONT=Arial]-dosyc dobrze czuje sie po sterylce choc jest jeszcze ogromnie slaba. Na dwor wychodzi na moment i natychmiast chce z powrotem na lozeczko. Prosiaczki ja przeklinaja bo pochlania wszystko z miseczek. ( Prosiaczki to nasze cziłki ( Maksio i Kropka ) a one zjeść lubią także więc pewnie popadną w rozpacz jak Tycia będzie z nimi się ścigałą w jedzeniu.[/FONT] [B][FONT=Arial]Fruzia[/FONT][/B][FONT=Arial]- jako najsilniejsza z dziewczynek dziś jedzie na sterylizację. Jest w sumie chyba jednym z najmniej zniszczonych psiaków – tak psychicznie jak i fizycznie. [/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [B][FONT=Arial]Czupurek[/FONT][/B][FONT=Arial]-mial byc najwiekszy....a pod zbita warstwa odchodow okazal sie drobnym dlugim chlopczykiem. W lecznicy zachowywał się niemile do nas i nawet jakby próbował kąsać, ale j ego zly humor tez byl chyba spowodowany cierpieniem jakie musial odczuwac non-stop mając na sobie zlepiony kołtun ciągnący niemiłosiernie. Teraz jest przyjazny i milusi choć łysy. Pierwszy na kolankach jak sie tylko przykucnie.[/FONT] -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Przepraszamy, że w ten sposób, ale zwyczajnie trochę się nie wyrabiamy ze wszystkim trzeba było obrobić i opisać te tysiące zdjęć, sił już nieco zabrakło na wstawienie - ale będę, będą, na razie troszkę dokładniejszych informacji bo z maluchami Kasia poznaje się coraz lepiej. Dziś nie będzie nas pod komputerem cały dzień bo grupka pierwsza jedzie do lekarzy. No ale żebyście byli na bieżąco: [B][FONT=Arial]Luna zwana domowo Malinką[/FONT][/B][FONT=Arial]-niestety nie widzi nic. Dziś obejrzy ją dr Garncarz, ale nie mamy wielkich nadziei – choć doskonały lekarz cudotwórcą nie jest. Zaskakujące że w takich warunkach w ogóle przeżyła bo chyba i z węchem ma coś nie tak. Trzeba ją za każdym razem dostawiać do miseczki bo biega w poszukiwaniu jedzenia, ale nie jest w stanie do niej sama trafić. Jest pod bardziej indywidualną opieką Irki, która dba , żeby mała nie byłą głodna i żeby inne nie odpychały ją od miski. Po ostrzyżeniu ( zdjęcia będą, będą) jest w zasadzie prawie jej nie ma – bo pozbyciu się zlepionych kupami kudełków został pewnie kilogram kosteczek i wielkie niewidzące ale piękne oczka.[/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial]Dy[B][FONT=Arial]zio [/FONT][/B]- wesoły i wylizujący bardzo dokładnie całego ludzia jak mu sie tylko uda dorwac goly kawalek kogoś z nas. Chyba najzdrowszy z towarzystwa i stanowczo najgrubszy. Jutro jedzie na kastracje bo chłopak niestety usiłuje kryć wszystko co się rusza[/FONT] [B][FONT=Arial]Suzi [/FONT][/B][FONT=Arial]- nadal słaba bardzo i stosunkowo marnie jedząca-dostawiamy ja do jedzonka i jakoś sobie daje rade. Bardzo ciężka do ostrzyżenia była - coś w rodzaju waty przyczepionej odchodami do pergaminowej skorki Małą czekają kompleksowe badania.[/FONT] [B][FONT=Arial]Otylka jest wesołą ale nieśmiałą dziewczynką. G[/FONT][/B][FONT=Arial]dy Kasia się po nią schyla ucieka w panice. Bardzo by chciała się poprzytulać, ale na razie chęć przegrywa ze strachem i tylko patrzy tymi swoimi wielkimi oczyskami w malusieńkiej główce. [/FONT] [B][FONT=Arial]Yoko[/FONT][/B][FONT=Arial]- na razie na szczęście więcej ataków nie było. Jest w miarę w dobrej formie, choć po ostrzyżeniu dopiero widać jak straszliwie jest chuda. Równie prawdopodobne jest, że atak był wynikiem stresu i wycieńczenia.[/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial]Za raz ciąg dalszy wieści od gremlinków.[/FONT] -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Poźnym wieczorem powinny być już u nas na stronie zdjęcia kąpielowo, strzyżeniowo, różniste i nowe wieści o gremlinkach. Poza stanem Pipi stan pozostałych można uznać za względnie zadowolający ( ehh o ile wogóle można nazwać ten stan jakimkolwiek terminem ludzkim) no poprostu chodzi o to, że raczej ich życie nie jest na dzień dzisiejszy zagrożone. Więcej szczegółowych informacji zdrowotnych będzie pojawiać się stopniowo - dopiero po USG, RTG, morfologi, badaniach kardiologicznych będzie można powiedzieć coś więcej. Psiaki muszą obejrzeć lekarze specjaliści a do nich się trzeba zapiać i parę dni czekać. Więc musimy wszyscy wykazać cierpliwość. U Yoko atak padaczki się na razie nie powtórzył - tyle wiemy. A teraz znikam bo muszę trochę popracowac, późnym wieczorem zapraszamy na stronę - opiszemy co wiemy nowego. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Garść wieści z rana. Nasze maluchy już wszystkie wykąpane, większość wystrzyżona. Wszyscy opiekunowie je kochają, no może nie wszyscy - rezydent Kociego Swiata - Niuniś, który jest dorodnym kotem nie przepada za gremlinkami co ich absolutnie nie zraża i usiłują się wszystkie ułożyć na wielkim ciepłym i hmmm nieco tłustym ( Kasia by powiedziała że jest dobrze utrzymany a nie tłusty) koledze. Z serii ciekawostki natury: Ile gremlinków mieści się w posłanku jedynce ? Odpowiedź brzmi 11. Ile gremlinków mieści się na średnich kolanach ? 8 z czego ósmy jest na szczycie piramidki i wylizuje całą twarz. Przyznam szczerze, że jednak dochodzę do wniosku słuchając tych Kasi opowieści, ż normalna ci ona nie jest - bo dla mnie lizanie po twarzy w wykonaniu tych śmierdziuszków należy raczej na razie do dyscypliny z kategorii sportów ekstremalnych - no ale cóż - każdy uprawia takie sporty ekstremalne jakie lubi.:) Umawiamy Gremlinki do specjalistów powolutku, najgorzej jest z maleńką FIBI/PIPI która jest na tymczasie u naszej wolontariuszki - musimy wykonać USG i serie specjalistycznych badań. To maleńka biało czarna z aukcji na allegro - jest bardzo odwodniona - dostaje kroplóweczki dożylne i na razie osłonowo lekarstwa. Po nawadnianiu i lekach zaczęła odrobinkę jeść Intestinala - mamy nadzieję, że będzie dobrze. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
I w imieniu Kasi bo chyba akurat pomknęła do weta. Bardzo dziękuje za pomoc - jak tylko jakoś zapanuje nad sytuacją odezwie się na pewno. Z góry też dziękuje Zmysłowi i Osie za koordynowanie działań tutaj - całusy wam śle i przeprasza za bycie lekko w niebycie, ale maluchy są naprawdę bardzo absorbujące. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
Kochani – 20 piesków jest u nas. W miarę wyczerpująco postaramy się napisać . Psiaki są w bardzo złym stanie i na razie są tylko częściowo zdiagnozowane. Po pierwsze staramy się je doprowadzić do ładu higienicznego – co w uproszczeniu sprowadza się w większości przypadków do ogolenia na łyso. Smrodek psiaki wydalają każdym porem swojego małego ciała, sierść dopiero pewnie jak odrośnie nie będzie cuchnęła, załatwiają się w dowolnej chwili w dowolnej pozycji w dowolnym miejscu zresztą nierzadko za chwilkę potem kładąc się w to co wyprodukowały, lub o zgrozo pewnie z niedożywienia zjadając to co wyprodukował kolega. Masakra – smrodek jaki im towarzyszy jest nie do opisania a wąchałam już nie jedno. Na razie psy były wstępnie obejrzane - dopiero w tym tygodniu będziemy dalej diagnozować. Na pewno 3 pieski są ślepe, większość ma owrzodzenia na oczkach, na pewno 2 mają zmiany nowotworowe, kilka ma słyszalnie chore serce, na pewno większość suczek jest w ciąży z czego kilka w bardzo zaawansowanej – i będą szybko sterylizowane – bo przy takim wycieńczeniu poród zakończył by się najpewniej zgonem., jedna miała atak jakby padaczkowy, kilka zdradza objawy, które mogą być spowodowane jakimiś zmianami neurologicznymi np. nieskoordynowane ruchy łapek. [B] Co do pytań co potrzeba[/B] – tak jak napisałyśmy na stronie kociego świata – szampony, odżywki, preparaty poprawiające sierść, witaminy, posłanka, szczotki, grzebienie, małe obróżki i szeleczki na później, karma najlepiej większe opakowania jednego rodzaju , żeby maluchom nie zmieniać co chwila bo będą miały biegunki. [B] Co do domów tymczasowych[/B] – jasne, ale muszą być to domy w Warszawie – bo tu mamy dostęp do najlepszych lekarzy specjalistów a będą za pewne potrzebne konsultacje z okulistami, kardiologami i onkologami – no i Dom tymczasowy musi być przygotowany na to, że w lecznicy trzeba będzie spędzić wiele godzin – wczoraj właśnie tak spędziła cały dzień jedna z wolontariuszek która ma 3 maluchy u siebie bo jedno maleństwo odmówiło jedzenia, ma jakiś guz w brzuszku i trzeba było na sygnale jechać czekać na wyniki badań, żeby podać odpowiednie leki a nie zaszkodzić; tak więc Dom tymczasowy musi dysponować czasem, chęciami, cierpliwymi domownikami – smród jest nieziemski i kąpiel nie załatwia sprawy małe oddają smród każdym porem ciała, musi też mieć wiedzę i umieć obserwować uważnie reakcje zwierząt – niemożliwe było zdiagnozowanie pełne w weekend wszystkich nieszczęśliwych maleństw – każde z nich może okazać się, że nosi w sobie padaczkę, nowotwór, obumarłą ciążę – wszystko zdarzyć się może – Dom tymczasowy musi wiedzieć, że na dzień dzisiejszy to praca na pełen etat, że na umówioną wizytę lekarską musi pojawić się punktualnie w wyznaczonej lecznicy bo do specjalistów jak każdy wie kolejki i nie możemy pozwolić sobie na nawałki. [B]Co do adopcji [/B]– nie jesteśmy w stanie na razie zainteresowanym odpowiedzieć czy pies ma szansę choćby pożyć długo czy nie, tylko parę z nich ma jakiekolwiek zęby więc ciężko nawet powiedzieć ile mają lat, na pewno przed sterylizacjami nie zostaną wydane żadne psiaki – wystarczająco dużo się nacierpiały. Zainteresowani adopcją muszą także zdawać sobie sprawę z tego, ż psiaki mogą być bardzo chorowite i wymagające znacznych nakładów finansowych – bo pewnie chów wsobny od wielu pokoleń, bo niedożywienie i zaniedbywanie latami, bo mogą być nieujawnione choroby nawet przy najlepszym zdiagnozowaniu – dlatego prosimy o odpowiedzialne i przemyślane decyzje – wiem spojrzenie w te oczęta rozbraja – sama miałam ochotę się dopsić – ale adopcja takiego psiaka musi być bardzo przemyślana, żeby nie zabrakło czasu i środków na ewentualne niezbędne leczenie i opiekę. Najlepiej w tej sprawie pisać maila na [EMAIL="adopcje@kociswiat.org.pl"]adopcje@kociswiat.org.pl[/EMAIL] bo i tak Kasia teraz nie jest w stanie podać żadnych konkretniejszych informacji niż te podane na stronie – jak tylko z którymś psiakiem się coś wyjaśni dokładniej będziemy uzupełniać informacje na stronie w jego opisie.. [B] Co do aukcji cegiełkowych i innych [/B]– wszystko przygotowywujemy – jak tylko będzie coś gotowe będę wklejać linki. [B] Co do telefonów do Kasi [/B]– w sprawie adopcji jest apel na stronie aby raczej pisać niż dzwonić – bo naprawdę dokąd stada nie ogarniemy dotąd nie ma nawet kiedy rozmawiać; Co do telefonów w sprawie darów informacji itd. – myślę, że zmysł i osa mogą być łącznikami i koordynować wszystko – bo jak 50 osób zacznie dzwonić to Kasia będzie musiała porzucić pekińczyki bo nie będzie miała czasu na nic innego jak rozmowy telefoniczne.( żartuję oczywiście, ale prosimy o wyobraźnie – 17 nieporadnych , wymagających non stop opieki piesków i blisko 200 stałych mieszkańców kociego świata i 3 osoby – bo tyle jest pracowników – to naprawdę full roboty – Kasia nie jest tam kierownikiem lub pracownikiem li tylko biurowym– jest tak samo zajęta robotą jak każda z osób zajętych psami. ) [B] Jeśli ktoś ma chęć pomóc[/B] – bardzo prosimy, ale skontaktujcie się mailowo choćby z Kasią – bo jak ktoś pocałuje klamkę to nie będzie nic dziwnego – co chwila coś się dzieje, jakiś psiak czuje się gorzej, Kasia wsiada i jedzie do weta i tyle – Koci Świat to nie schronisko zatrudniające iluś pracowników – to Dom w którym mieszka Kasia i 200 zwierząt na co dzień - zawsze się coś dzieje i zazwyczaj i tak nie widomo w co ręce wsadzić – więc niezapowiedziane wizyty mogą zwyczajnie skończyć się tym, że się nikogo nie zastanie. [B]Co do tego co z pozostałymi psiakami[/B] – z tego co rozmawiałam z panem Grzegorzem – psiaki są pod ich opieką – dokładnie nic nie wiem – wiem, że nie jest wykluczone, że jeszcze jakieś trafią do nas – jeśli nie znajdą domków i bezpiecznego schronienia. Najlepiej w tej sprawie kontaktować się z Panem Grzegorzem – my tylko przejęliśmy opiekę nad tą 20. Wczoraj rozmawiałam z Panem Grzegorzem i wiem ze ma założyć wątek - tylko podejrzewam, że tak jak my nie wie co w ręce wsadzić i zwyczajnie w tej chwili są ważniejsze rzeczy - na pewno im będzie też potrzebna pomoc z tą pozostałą 30. Myślę ze trzeba spokojnie poczekać. Tyle jeśli jeszcze jakieś pytania chętnie odpowiem – aktualnych informacji najlepiej szukać u nas na stronie – każda z nas ma pełne ręce roboty – jedne zajmują się bezpośrednio psami inne aktualizacjami na stronie, obrabianiem i wrzucaniem zdjęć, przygotowywaniem aukcji a każda z nas ma jeszcze swoje własne stadko – dlatego nie jesteśmy w stanie pilnować i informować osobno w wątku. Mam jeszcze tylko osobistą prośbę o nie ściąganie większej ilości zdjęć z naszej strony – zwłaszcza zdjęć sygnowanych – zdjęcia te są objęte prawami autorskimi – zawsze można zamieścić link ale samych zdjęć prosimy nie kopiować. -
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Ewa Pikulska replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
[B]Kochani prośba ogromną - bo dopiero teraz zauważyłyśmy że założony wątek. Prosimy na razie o nie jeżdzenie z partyzanta do Kasi - psy przejęłyśmy w piątek, do wieczora byłyśmy z nimi w lecznicy, Kasia wróciła z całą gromadą i teraz myje, strzyże, sprząta kupy - psiaki są wszędzie są po kąpieli - więc są wszędzie w domu - nie ma jak przyjmować w tej chwili gości. Zdjęcia są - mamy ok 2000 zdjęc - tak 2000 - więc będą - musicie zrozumieć - Kaśka pada na ryj - kto był w Kocim Świecie wie ze zwierzętami zajmuje sie tam 2 - 3 osoby - z całym szacunkiem, ale teraz Kasia nie ma jak kogoś oprowadzać pokazywać tłumaczyć - w każdym wolnym miejscu jest maleńki 2 kilogramowy pekińczyk, drzwi nie wolno otwierać bo się poprzeziębiają - nie róbcie jej tego i nie jeźdźcie tam z partyzanta - my staramy się nawet za bardzo do niej nie dzwonić bo już w czasie jednej rozmowy telefon w wodzie wylądował - zaraz postaram się napisać co wiem, a wiem sporo bo razem z Kasią siedziałam w lecznicy z maleństwami przedwczoraj i mam z nią stały kontakt. PROSIMY O WSTRZYMANIE SIĘ Z ODWZIEDZINAMI LEPIEJ ZEBY KASIA ZAMIAST ZAJMOWAĆ SIĘ GOŚCI ZAJEŁA SIĘ PSAMI A W WOLNEJ CHWILI JEŚLI TAKA NASTĄPI MOGŁA SIĘ PRZESPAC CHOĆBY ALBO COŚ ZJEŚĆ, za parę dni sytuację opanujemy i wtedy jasne odwiedziny mile widziane - zaraz napisze więcej o pieskach. [/B] -
Dandie Dinmont Terrier Tobiasz- JUŻ W NOWYM DOMU W WARSZAWIE!
Ewa Pikulska replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
W tej chwili piesek wygląda zupełnie inaczej - jego ogon i uszy nabrały musztardowego koloru - chyba wraz z wiekiem i w wyniku trymowania i strzyżenia. Czekam na aktualne zdjęcia od znajomych u których psiak jest od chwili kiedy opuścił schronisko. -
Dandie Dinmont Terrier Tobiasz- JUŻ W NOWYM DOMU W WARSZAWIE!
Ewa Pikulska replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Tak wygląda dandiś nie ufryzowany do wystawy. To jest pies, który wylądował na Paluchu jakieś 4 lata temu. Oglądała go sędzina pani E.Chwalibóg i choć orzekła, że championem by nie został to jednak, że to dandie. Więc dandie w schronisku - to oczywiście mało prawdopodobne ale możliwe. Wtedy Tiffiś ( tak go nazwałyśmy jeszcze na paluchu: [IMG]http://img114.imageshack.us/img114/3614/fafik1ak5.jpg[/IMG] -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Ewa Pikulska replied to a topic in Airedale terrier
NIe wiem czy ktoś z was się natknał w zdjęciach na pierwszej stronie - czy to nie jakiś zaginiony i nie trymowany airedale : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38091[/URL] Nie moja branża więc nie wiem czy przypadkiem na to nie trafiliście, ale jakby nie było nie często się te pluszaki poniewierają po schroniskach. -
Wszelkie pytania na temat BAZARKU zadajemy TUTAJ!
Ewa Pikulska replied to Formica's topic in Bazarek
Ja mam pytanie - czy sądzicie, że byłoby zapotrzebowanie na produkt niematerialny - wiem, że dużo jest osób młodych na dogo - mam opracowane kilkadziesiąct tematów ( może nawet kilkaset) do matury z języka polskiego i historii oraz opracowania całych zestawów pytań z przedmiotow dotyczącyh administracji np. Tematy opracowane porządnie bez byków merytorycznych - to materiały ułatwiajace uczenie się, nie trzeba przekopywać się przez dziesiątki książek itd. To są materiały opracowane przez mnie z dostępnych lektur, nie są dostepne nigdzie w sieci, są wyłącznie u mnie na komputerze. -
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
Ewa Pikulska replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Beato to już pewnie mnie kojarzysz - bo to ja wczoraj powiedziałam, że jak Nero wyszedł na spacer i zrobił nawet siku to nalezy to zapisać na tablicy wielkimi literamki ( pewnie to z tobą wymieniłam te kilka zdań). Ja jestem codziennie - z Nero wychodziłam kilka razy i zawsze jest to samo - jak tylko uda nam się dotrzeć na trawę ( jest dużo lepiej gdy Nero wychodzi w asyście innego psa - wtedy idzie chętniej) to Nero zdezorientowny stoi kilka chwil - bardziej lub mniej spokojnie ( raczej mniej spokojnie) po czym za chwilę wyraża nieodpartą chęc powrotu do szpitala - zaciągająć tam drugi koniec smyczy niezaleznie od intencji tego drugiego końca smyczy. Ciężko jest go skoncentrować na czymkolwiek - próbowałam wychodzić z nim z zabawką w ręku, ze smakołykami w ręku itd. i niestety efekty są mizerne. Nero nie boi się mnie kompletnie i obgryza mnie oraz obskakuje pod warunkiem, że jesteśmy w boksie lub w szpitalnym korytarzu - tam zachowuje się - no może nie poprawnie, ale zywiołowo i kompletnie nie strachliwie - sytuacja zmienia się diametralnie po wyjściu na zewnątrz. Nie można go skupić na sobie, za wszelką cenę usiłuje wrócić do szpitala i boksu. Przyznaję, że nie jestem mu w stanie poświęcić wiele czasu - a myślę, że tego by potrzebował. Sądzę, że jego trzeba wręcz na siłe zabierać na spacery i być z nim na dworze na tyle długo, żeby stres związany z tym, ze wyszedł troszkę opadł i żeby pies znalazł przyjemność w spacerowaniu. Zeby jego jedyną myslą przestał być powrót do boksu i żeby można było choć odrobinę skoncentrować go na sobie. Lepiej szły mu spacery kiedy wychodził w towarzystwie Znajdka, ale Znajdek poszedł do domu. Teraz jest nowa młoda sunia - która być może byłaby dobrym towarzyszem spacerów - ale Nera trzeba zacząć zabierać na dłuższe spacery i pokazać mu, ze świat zewnętrzny jest dużo fajniejszy niż boks w szpitalu. W zasadzie spacer nie służy mu do załatwiania potrzeb fizjologicznych - załatwia się niestety głównie z boksie. Bywa, że kupą obsmarowane jest wszystko - łacznie ze ścianami do wysokości metra. Nero jest generalnie żywiołowy, ale właśnie ma kłopot z koncentracją ( jakąkolwiek) - pewnie łatwiej byłoby mu się koncentrować gdyby był troszkę choć "wyspacerowany" , ale wyspacerować go nie sposób bo on nie chcę spacerować i tak koło się zamyka. Ustalcie coś - bo go szkoda naprawdę, a bez pracy ja niestety nie jestem optymistką co do jego przyszłości - bo choć nie jest agresywny, stary i brzydki - nie uważam, że jest psem prostym do adopcji (może dlatego, ze także ja sprzątam po nim, karmię go, czasem pomagam zrobić cokolwiek przy nim no i niestety bez efektu próbuję dotrzeć do tego psa) - jakby co podałam telefon i jestem do dyspozycji.