-
Posts
3333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wiosna
-
O jak cudnie, dzięki Ci Lon_ciu!! :loveu: I Ewelina, Tobie też! Niech te psiska znajdą domy szybko, bo następne czekają na pomoc, a ja mam związane ręce. Co do nochala - dobra odpowiedź padła, chociaż chyba nie wymieniłyście wszystkich czarnych nosków. Ale kinolek należy do Goyi, która wsadza go uparcie pomiędzy kraty, jak inni biegają :)
-
Moje Drogie Panie (i Panowie? Mamy tu jakichś Panów?), Mam do Was ogromną prośbę - potrzebujemy ogłoszeń. Bardzo! Jest przepełnienie, psy w kojcach muszą się dogadywać i tolerować - a nie wszystkie chcą. Od czasu do czasu pojawiają się konflikty, na szczęście nic groźnego, ale.. psów mamy po prostu za dużo. Bardzo potrzebyjemy Waszej pomocy z ogłoszeniami. Pamiętacie, jaką super akcję zrobiłyście (zrobiliście?) z maluchami? Rozeszły się do domków w mgnieniu oka. Teraz nie potrzeba aż takich cudów, ale kilka psów bardzo pilnie potrzebuje domków. I bardzo bardzo Was proszę o ogłoszenia dla nich. ----------------------------------- [B]Sara[/B] [..bo dziad jest, zamiast się dogadywać ładnie, to mi Małego i Sola tłucze.] Bardzo przyjazna, ugodowa, bardzo wpatrzona w człowieka. Jak na huskiego jest bardzo przywiązana do opiekuna i całkiem spokojna i grzeczna, chociaż w porównaniu z "przeciętnym psem" i tak wypada na energiczną, żywiołową potworę. O rasie trzeba wiedzieć, że uciekają (raczej nie puszcza się ich luzem), polują (ptactwo, koty, króliczki, myszki, chomiczki...), kopią doły, mają talent do ucieczek. Potrzebują dużo ruchu. Sara, jako egzemplarz spokojny i grzeczny, zadowala się dłuższymi spacerami (w zaprzęgu sprawdzona, nie pracuje dobrze). Szukamy domu u kogoś raczej aktywnego, chcącego psa do towarzystwa. Z innymi psami nie jest źle, Sara nie jest zadziorna (kłopot pojawia się np przy kościach, jeśli w kojcu jest więcej psów). Może mieszkać w domu lub ogrodzie. Dzieci uwielbia, z kotami zdecydowania uważać. ------------------------------------------ [B]ROKO [/B][...bo siedzi u nas od ponad roku, i nikt nawet o niego nie zapytał. A jest wspaniały]Trzyletni, duży pies. Niezwykły - wpatrzony w człowieka, delikatny, bardzo karny i posłuszny. Uwielbia się bawić - i z ludźmi, i z psami. Roko z każdym dogaduje się dobrze, jest bardzo przyjazny - i właśnie z tego powodu zbiera łomot od każdego, kto ma ochotę na kimś odreagować. Ustępuje przy jedzeniu, oddaje innym zabawki. Z kojca wychodzi ostatni. Grzecznie czeka na zwrócenie na niego uwagi, nie wciska się i nie pcha na siłe. Skacze przez płoty - dlatego szukamy mu raczej miejsca w mieszkaniu lub w domu, nie w ogrodzie. No i sierść zdecydowanie krótka - zima na dworze to dla niego bardzo, bardzo ciężki czas.
-
..a jeszcze Wam powiem szybciutko, że Właduś normalnie jest dziad. Jak jestem na wybiegu to tak się cudownie bawi z Inukiem, że mi serducho rośnie. Normalnie druga młodość - przykuca, łapkami go trąca, podskakuje - szok!. I co? I chciałam Wam go takiego pokazać koniecznie, i poluję na niego z aparatem - a on, dziad, jak na złość się nigdy bawić przy aparacie nie chce. Wstydzi się czy jak? Obiektyw mam długi, podchodzić blisko nie muszę, a ten cwaniak normalnie wie kiedy poluję i wtedy chodzi sobie tylko tam i z powrotem. Eh.. Ale - mam nadzieję - uda mi się w końcu pokazać Wam radosnego, rozbrykanego Władka!
-
Helou :) Wiosna już zdrowa i całkiem sprawna, i.. jak zawsze - zalatana-zabiegana. Ale bazar zrobiłam, a że Wladimir fundacyjny to i dla niego ten bazar (ja wiem, że on dzięki Wam całkowicie zabezpieczony, ale szukałam pretekstu żeby i tu bazar zareklamować). Pomożecie z zapraszaniem? Zapraszam na nowy bazarek sprzętowy - smycze, szelki, kantarki, witaminy. Zachęcam do zakupów i gorąco proszę o reklamowanie, rozsyłanie i zapraszanie! [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229951[/url]
-
Tyson - chodząca psia miłość już we własnym domu!
wiosna replied to szyszunia557's topic in Już w nowym domu
Póki domku nie ma - karmimy potwora!! Zapraszam na nowy bazarek sprzętowy - smycze, szelki, kantarki, witaminy. Zachęcam do zakupów i gorąco proszę o reklamowanie, rozsyłanie i zapraszanie! [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229951[/url] -
Tyson - chodząca psia miłość już we własnym domu!
wiosna replied to szyszunia557's topic in Już w nowym domu
ha, jestem już i ja ;) Dzięki Kasia za wątek, rozpromujemy go i w mig Tysonowski znajdzie domek. Oby! -
Fundacja Grey Animals apeluje o pomoc. Potrzeba wiele...
wiosna replied to Ewelinaaa's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Dotarłam tu wreszcie. Przede wszystkim - Dexterka, ogromnie dziękuję Ci za telefon! Dotarł już jakiś czas temu, bardzo Ci dziękuję. Muszę jeszcze tylko odebrać ładowarkę, którą mam obiecaną - może uda się to zrobić w weekend ;) Alojzyna - z chlebkiem jest tak, że dajemy go trochę, ale tylko jako smakołyk. Zdecydowanie nie jest to dla konia dobre pożywienie jakby miał być chlebek dawany w dużych ilościach, lub jako główny składnik diety. To tak raczej żeby sobie skubnęły, bo lubią, i żeby nie wyrzucać. Dziękuję Wam dziewczyny za bazarki - zaraz biegnę podrzucać, bo obiecałam to robić, a trochę się zapomniałam. Chciałabym Was wszystkie za to uściskać, wystawiłyście dla nas cuda! A i mam wieści - udało nam się kupić pojazd dla naszych futer. Duży, nareszcie odpowiednio pojemny żeby wszystko przewieźć i odpowiednio silny żeby przyczepę uciągnąć. Ale zrobiłam to za pożyczone pieniądze, inaczej się nie dało - długi zatem mamy już wszędzie, cholera. Ja też biorę się zaraz za zdjęcia rzeczy do bazarków, uzbierało się już wszystkiego dość dużo. Dobrze jest mieć Was przy sobie! :loveu: -
O, dobrze, że tu zajrzałam, widzę, że mnie potrzeba. Jazzik ma się świetnie. Zdrowy, wesoły, z życia, jak sądzę, zadowolony. Na spacerkach dokazuje i bryka, i nawet się zakochał - i to nie w psie, a w Kasi - na dogo Szyszuni. Zaproszę ją tutaj na wątek. Ja byłam zaskoczona, bo Jazzik generalnie jest nieśmiały - jak kogoś nie zna to trzyma się raczej na dystans, jak zna to tylko czasami przychodzi sam z siebie się pomiziać, a mizianie z inicjatywy człowieka znosił, ale nie jako coś przyjemnego, tylko coś, co znieść trzeba. A z Kasią? Skoki radości, tańcowanie i wpychanie pychola pod rękę - szok! Jak nie on ;) Zdjęcia Jazzika są na naszym facebooku - Fundacja Grey Animals. Co do ogłoszeń w sieci - nie mam pojęcia, na takie pytania musi odpowiedzieć Madziek. Od nas ma trochę plakatów rozwieszanych w okolicy i jest opisywany każdemu, kto przychodzi do naszej fundacji szukając psa dla siebie.
-
Kochane, dziękuję Wam bardzo serdecznie :calus: Ja wracam do zdrowia - tak to chyba można nazwać. Kręgosłup już lepszy, zaczęłam jakoś w sobotę chodzić bez kołnierza. Chociaż trudny to wybór - czy lepiej żeby nie bolała szyja, czy żeby się nie ugotować w tym cholerstwie. I umiem już głowę trzymać sama, w pionie - iiicha! ;] Ale jakby mi mało było, to w jakiś absurdalny sposób się przeziębiłam, całkowicie straciłam głos i w zasadzie nie mówię. Psy mają mnie gdzieś, szczekają i ani trochę nie słyszą, jak je upominam. A rozmawianie przez telefon? porażka! Axelek na szczęście też czuje się lepiej. Trochę poprzestawialiśmy leki i kaszle zdecydowanie mniej, mam nadzieję, że przestanie i będzie oddychał tak swobodnie jak to robił dziesięć lat temu. To Axel - młody Axel, w nieco żebraczej postaci ;] [IMG]http://i3.photobucket.com/albums/y97/wiosna/b02.jpg[/IMG]
-
Kochane, rozbroiłyście mnie dokumentnie, aż mi się łzy w oczach kręcą :oops: Dziękuję Wam ogromnie, Bjutko... bym Cię uściskała! Pobyt Władka absolutnie nie zagrożony, to chyba nasz najmniej wymagający podopieczny, naprawdę - psi ideał. Chociaż mógłby się przyjść czasem poczochrać. Zmieniło mu się kojcowe towarzystwo - Maxio już jakiś czas temu poszedł do adopcji, a zamiast niego przez jakiś czas z Władkiem mieszkała przemiła sunia - Krówka, która też już się wyleguje na własnej kanapie, i to w idealnym, wspaniałym domku. Do Władka dołączył więc całkiem młody pies - chyba najmłodsze Władkowe towarzystwo od samego początku - Inuk. Biały, przezabawny psiur z za dużymi uszami, bardzo przyjazny i łagodny, wszyscy mu spuszczali łomot - Właduś okazał się jedynym normalnym współlokatorem, który nieszczęsnego Inuka przyjął pod swój dach i nawet nie ma żadnych zastrzeżeń do spania w jednej budzie. Kamień z serca, bo Inuk to taka trochę ciapa i nie bardzo było co z nim zrobić, jakby miał na czole wypisane "mnie można bić, nie hamuj się". Jakiś czas później trafiła się druga taka ciapa - Kai. Duże toto, kudłate, nie takie znowu młode, a rozumek jak u szczeniora. I tak się we troje dogadali, bardzo zgodnie sobie chłopaki razem żyją. A i Władek, mam wrażenie, trochę nam przy nich odmłodniał. Więcej biega, taki jest bardziej radosny i wesoły, no i trochę zazdrosny o smakołyki, więc chętniej do każdego podchodzi na żebry. Przepraszam Was, że tak mało wieści ode mnie, tak rzadko się tu pokazuję. Ostatnio, jakby wszystkiego było mało, pochorował się mój Axel - pierwszy mój pies, pewnie niewiele młodszy od Władka. On w sumie chory od zawsze, przewlekle, ale jakoś mu się pogorszyło, kaszle, chrapie, krztusi się. I na głowę mu chyba siadło - gryzie buty, grzebie w śmieciach i kradnie jedzenie. Ehh.. demencja jaka czy co? Dobrze, że leki działają, powolutku trochę lepiej. A buty.. takie rzeczy to on już ma wybaczone, eh. wychowawcza porażka ;p
-
Kochane, serdecznie Wam dziękuję za ogłoszenia, bazarek, całą pomoc dla nas. Z ogłoszeń póki co konkretnego odzewu nie ma - kilka zapytań, ale adopcje stoją w miejscu. A to bardzo, bardzo źle, bo mamy przepełnienie, psów dużo, a przed nami najgorszy okres dla bezdomniaków - wakacje ;( Spieszę Wam donieść, że po wypadku nie jest ze mną aż tak źle - żyję, nic nie mam w gipsie, na wózku nie jeżdżę ani nic z tych rzeczy, co jest niesamowicie cieszące i budujące, bo niewiele mi do tego przecież brakowało. Staram się wracać do życia i do działania, wychodzi różnie, ale.. będzie dobrze. Mam na szczęście pomoc wspaniałych ludzi, więc mogę dochodzić do siebie i moją szyję biedną leczyć sobie dość spokojnie. Kłopot mamy z autem, bo kluseczka jest roztrzaskany dokumentnie, musimy kupić nowy pojazd. Znalazłam bardzo okazyjną możliwość - chcemy kupić busa, dzięki któremu nie będziemy mieć wiecznego kłopotu z pomieszczeniem tego wszystkiego, co musimy przewozić. Ale brakuje nam do niego 4.220zł, mamy bardzo niewiele, a do tego mamy długi za karmę i do zapłacenia kilka zabiegów w lecznicy. Ehhh.. ciężkie to wszystko. A dzisiaj doszedł nam kolejny psiaczek, przemiły, kochany łaciaty dzióbek. Przez brak miejsc mam go w domu, a razem z nim dziesiątki kleszczy, które cały czas z niego wyciągam. Pomoc potrzebna bardzo, ogłoszenia super, super pilne - najbardziej dla Tysona, Roko, Jaskra, Keiry i Marti (szczeniaki), Sary i maluchów (Tofik, Misiek, Mutka i Nikitka)... Oj, dużo ich, dużo... ;[
-
Wiosna zrobiła zdjęcia brzydkie, nic do pokazywania nie ma. Poprawię się na następnych imprezach :eviltong: (ale tak naprawdę coś jednak Wam pokażę, tylko później.. lenistwo wygrało - karta w aparacie w kuchni, a ja zasiadłam i iść nigdzie nie bede ;P ). Impreza udała się bardzo, Gród pod Byczyną to bardzo fajne miejsce ;] Mimiś! :loveu: sto lat! Oczywiście, że Griso to ten właśnie Griso :) W niedzielę podbijał serca chyba wszystkich gości, nakicał się i naskakał. I nażebrał, naprosił, i nażarł.. Przez niego wszyscy pomyślą, że ta fundacja to nic biednym pieskom do żarcia nie daje, eh. Ale to on właśnie jest naszą twarzą fundacji, naszym ekspertem od nawiązywania nowych kontaktów i znajomości ;] Z pewnością to nie ostatnia jego impreza. (a jak przystało na wielką gwiazdę, rozchwytywaną całą niedzielę przez tłumy, dziad w poniedziałek wytarzał się w jakimś obrzydlistwie i cuchniał tak, że nie wpuściłam do domu. Znaczy wpuściłam - do łazienki, do wanny. Ehhh!) Konkrety - w puszkach uzbierało się 966zł z grosikami. Pięknie, bo to znaczny zastrzyk gotówki, chociaż prawdę mówiąc jest to gotówka dawno już wydana. Nie udało nam się pospłacać długów, nie udało się wyjść na prostą, ciągle wielka czarna dziura.. Za dwa tygodnie w Grodzie jest kolejna impreza. Tym razem nie turniej rycerski, ale łuczniczy. Kto przyjedzie pooglądać łuczników i nas przy okazji odwiedzić?
-
Fundacja Grey Animals apeluje o pomoc. Potrzeba wiele...
wiosna replied to Ewelinaaa's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Zaszło zabawne nieporozumienie - wątek jest o pomocy dla naszej fundacji, a lista wpisana przez Szyszunię to lista "dodatków" i "ułatwiaczy". Oczywiście na jej górze jest karma dla psów i kotów, odpchlacze i odrobaczacze, witaminy dla koni, budy, metalowe miski, porządne szczotki dla psów. Siatka ogrodzeniowa, stal (najchętniej + spawacz :eviltong:), belki na ogrodzenie, taśma i słupki do pastucha. Materiały budowlane, rękawiczki robocze (nie te najtańsze, są do niczego), pędzle, wiaderka, pojemniki takie jak do mieszania zaprawy - jako poidła dla koni na wybieg.. Siano, słoma i owies - ale świeże, suche i czyste, z transportem, bo nie mamy. Derki, transportery, klatki. ...dobra, starczy, bo się rozpędziłam. I to wszystko, o czym napisała Kasia - mój laptopek rzęzi, telefon umiera a samochód kuleje. I najważniejsze - RĘCE DO PRACY! ;]