Jump to content
Dogomania

wiosna

Members
  • Posts

    3333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiosna

  1. Tak, zabieramy go, już mnie Ocelot o niego dorwała :)
  2. to nie tak, że tylko Ty! Ja po prostu spodziewałam się kilku minut czytania ;) Uciekam spać, jutro długa droga przed nami, a jak wrócimy to Tolek będzie miał nowych sąsiadów. Spokojnej nocy!
  3. Chodzi o Czarka, czy jeszcze inne psisko?
  4. HALO HALO!!! MAM WIEŚCI!! NAJLEPSZE!! :) Sarunia pojechała do domku!
  5. Przybiegłam ciekawa, bo zobaczyłam, że mi ktoś odpisał, a tu co? Dwa słowa :P Toluś dzielny, bardziej wesoły niż obolały czy smutny. Poznał dzisiaj nową koleżankę, ale już musiał ją pożegnać..
  6. Witajcie, Nie zdążyłam przeczytać całego wątku. Jedziemy do Popielarni jutro, będziemy tam mniej więcej koło pierwszej - czy ktoś z Was planuje być na miejscu w podobnych godzinach? Czy adres podany w poście powyżej - Popielarnia 26 - jest potwierdzony?
  7. Jak się poprawi to ja szybko doniosę Gosi, a ona Wam, i bez złego myślenia tutaj! "albo i nie".. Poprawi się i koniec - po to to robimy, a nie ot tak sobie dla zabawy! Tolek na szczęście zastrzyki wczorajsze zniósł bardzo dzielnie, stał grzecznie - niejeden nie stoi tak przy byle szczepieniu czy innych, mało bolesnych zastrzykach. To dzielny chłopak, tak samo znosił zakrapianie oczu - dosłownie bez mrugnięcia. Teraz potrzebne są trzymane mocno kciuki, będzie dobrze. Zresztą - najważniejsze, że paraliż nie jest bardzo mocny - Tolek przecież normalnie chodzi, je, nie ślini się, nie ma kłopotów z równowagą ani innych takich znaczących problemów. Mam jednak nadzieję, że tak czy siak leczenie okaże się skuteczne. Witaj Stef - nie mieliśmy niestety okazji się poznać. Dobrze, że trudniejsza atmosfera na wątku szybko minęła, mam nadzieję, że wątek będzie do samego końca toczył się przyjaźnie i wesoło. Chciałabym zwrócić tylko uwagę, że Tolek przyjechawszy do nas miał lek na oczy - atecortin, nic więcej, więc paraliż nie był leczony lekami od Ciebie u nas. W jego książeczce zdrowia nie ma wpisów o żadnym prowadzonym leczeniu, a i informacji innych żadnych na ten temat nie było przy odbiorze psa. Jeśli zaś chodzi o schroniskową reputację Tolka, i choćby to, co o jego agresji zostało wpisane na jego dokumencie potwierdzającym chip - chyba nie została ona u Was sprawdzona.. Tolek u nas chodzi na wybiegu i nigdy nie spróbował nawet skakać na płot - choć żadne to superpłoty, zwyczajna siatka 1,50m. Puszczam go pod kontrolą, na lince która się za nim wlecze po ziemi, ale naprawdę pies nie zapomina tak szybko i łatwo jak wydostać się za płot.. Więc skoro u Was był wybitnym uciekinierem, a po tygodniu do płota podchodzi tylko aby na niego nasikać..... Tolek nie jest psem agresywnym - poznał już kilka psów i jedną sunię, z którymi dogaduje się świetnie. Może to kwestia zagęszczenia psów, puszczania na raz zbyt dużych grup? Nie wiem, nie byłam, ale teraz dokładnie wiem jaki jest Tolek i w wielu miejscach mija się to z opisami jakie dostałam zanim do nas przyjechał. Myślę więc, że nie musisz bronić swojego hotelu, chyba też nie jest potrzebne wychwalanie Stefa przez Czerdę. Nie ma hoteli idealnych i jeśli ktokolwiek próbuje tworzyć obraz swego hotelu (czy innej firmy, produktu czy czegokolwiek) jako tego jedynego najlepszego - to to już na dzień dobry wzbudza (przynajmniej moją) nieufność. Czerdo - nikt tu nie mówi że Stef nie ma serca, nie trzeba więc chyba opisywać heroicznego jechania pociągiem czy innych akcji ratunkowych. Jestem pewna, że 90% Dogomaniaków ma takie na swoim koncie. Ale to, że ktoś pomaga komuś innemu nie znaczy, że wszystko co robi robi doskonale. Wg mnie (i wetki, która leczy Tolka) paraliżowi najprawdopodobniej dałoby się zapobiec, gdyby leczony był natychmiast, bez straty czasu. Szanse malały z każdym dniem i tutaj nie ma wątpliwości. Gosia była w hotelu dwa razy - wedle moich informacji - za pierwszym razem zwróciła uwagę Arniego na skrzywiony pychol Tolka, ale informacja została zbagatelizowana, za drugim - kiedy Gosia zauważyła, że stan się pogłębił - też nie zostały podjęte żadne wyraźne kroki. Co jak co, ale jeśli hotel jest prowadzony przez vetów to można obawiać się wielu rzeczy, ale nie braku opieki weterynaryjnej czy jakichkolwiek opóźnień w tym zakresie. Pozdrawiam serdecznie i życzliwie!
  8. Kochane, dziękuję Wam bardzo za obecność tutaj i ożywienie wątku. Postaram się dzisiaj wieczorem zasiąść i przeczytać dokładnie wcześniejsze Wasze posty, wstawię też rozliczenie, ale odzywam się teraz żebyście wiedziały, że staram się tutaj być i zaglądać możliwie często.
  9. [quote name='Wisełka']Wiosna, jesteś gotowa go przyjąć i popracować nad jego nieufnością i wycofaniem??? Zdawać nam relacje co się z nim dzieje, jakieś fotki i w ogóle?? :lol:[/QUOTE] Tak, dokładnie - socjalizować, oswajać, przyzwyczajać i wyprowadzać na ile da się na prostą. Psiak jest młodziutki, więc i bardzo plastyczny, na pewno łatwiej będzie cokolwiek z nim zrobić niż za dwa, trzy czy pięć miesięcy. Jeśli chodzi o zdjęcia to jaknajbardziej - chociaż z góry mówię, że nie robimy zdjęć codziennie i nie codziennie jestem na dogo. Ale jestem pod telefonami 24 na dobę i na takim kontakcie najbardziej się opieram jeśli czasu mi brakuje na pojawianie się tutaj i śledzenie wątków. Teraz jestem, staram się jakoś to znowu wszystko pogodzić i zaglądać tutaj możliwie regularnie.
  10. PAPLE! GADUŁY! Jak ja mam tu być regularnie jak wchodzę na chwilę, a tu 10 (DZIESIĘĆ! WARIACTWO!) stron do czytania? Toż ja noc całą czytać będę musiała! A co z innymi wątkami?! Ja o streszczenia będę musiała zaraz Was prosić! Idę więc - może dziś wrócę jeszcze, jak nie padnę. Jutro, jak już Gosia napisała, jedziemy - trzymam kciuki, aby to pomogło!
  11. Dzien dobry! :) Przywlokła mnie tu wczoraj Gosia, spać mi potwora nie dała do rana prawie, ale wątek przeczytałam i obiecałam jej, że pomogę - malec mógłby przyjechać do nas na miejsce po Sarze, która ma umówiony ds i czeka tylko, aż drugiej suni zostanie zdjęty gips z łapy - to miejsce to u nas stały kojec Gosi. Dzisiaj zwolniły nam się miejsca po innych, nie dogomaniackich psiakach, więc jeśli o mnie chodzi i Wasza decyzja oczywiście by się wyklarowała w tę stronę, to u nas miejsce jest właściwie od już, a Sara pojedzie sobie spokojnie później, czekać nie ma co - tym bardziej, że w takim przypadku może nie każdy dzień, ale każdy tydzień robi ogromną różnicę i odrobienie strat jest później strasznie trudne. Ale - aby było jasne - nie namawiam nikogo, daję po prostu znać. ..A psisko chwyta za serce, tego mu odmówić się nie da! Trzymam za niego kciuki!
  12. Niestety wcześniej - karma już się kończy.. Mamy jakieś 2, maksymalnie 3 tygodnie, na tyle jest w tej chwili.
  13. Dziękuję. Takie słowa znaczą teraz dla mnie więcej niż cokolwiek innego..
  14. Eee, Bogusiowi powiedz, ze juz mu dwie baby w domu wystarcza i zapytaj, czy na pewno sam tego chce! :eviltong: A w odwiedziny to teraz czas na Was!!!
  15. Czy naprawdę ostatnie zdjęcia są jeszcze ze śniegiem? Pamiętam, że robiliśmy jakieś później - sprawdzę. Nadii ciężko jest robić zdjęcia, bo ona czarna jak nos - zwykle wychodzi albo ona jako czarna plama, albo tło przepalone. Ale poszukam (na drugim komputerze), a jak nie to jaknajszybciej zrobię. Narazie na szybko bannerek: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/nadia/banner_nadia.jpg[/IMG]
  16. Oczywiście, że będę kusić - do skutku! Patryk mówił, że na wczorajszym spacerze szły obok siebie całkiem spokojnie, że zaprzyjaźniłyby się jakby im dać więcej czasu. Panikarzu! :eviltong: :lol: A o deszczu.... zaczęliśmy obmawiać podwojenie opłat za hotel, bo to już jest praca w trudnych warunkach. Kocham naszhotel e piękne, majowe (sic!) poranki, kiedy kwitną jabłonie i bzy, ptaki śpiewają a ja mogę iść na spacer na łąkę, puścić psy, zdjąć buty i chodzić po ciepłej trawie... Ale teraz?!
  17. Ohhghh... szlag by to, post mi się skasował! Bałam się tego, że tak właśnie się stanie. Przykro mi jest i zła jestem, że teraz dopiero napisałam tutaj. Wcześniej patrzyłam nasprawę jako Negri-ja, czy też Negri-my, obojętnie - pomijając zupełnie fakt, że to Wasze pieniądze i Wy wpłacacie na Nadię. Teraz patrzę inaczej i wstyd mi bardzo, że wcześneij tak o tym nie pomyślałam - przepraszam Was. Ja absolutnie nie chcę zbierania pieniędzy na dług Nadii - te pieniądze zostały już raz zebrane i straszne byłoby robienie tego ponownie. Ja jestem bardziej dogomaniakiem niż firmą, które oczekuje nazapłacenie faktury - nasz hotel działa na zaufaniu i od początku liczyłam się z tym, że moje zaufanie może zostać zawiedzione. To boli, tym bardziej, że Negri nie była dla mnie nową, obcą osobą, ale spędziłyśmy długie godziny na rozmowach przez tel i ufałam jej całkowicie. Nadal wierzę, bardzo chcę wierzyć, że jest jakiś powód jej milczenia - choćby taki, że sytuacja ją przerosła. Mogła napisać wcześniej, przekazać komuś wątek - nie zrobiła tego, ale nie ma teraz co roztrząsać sprawy - stało się i się nie odstanie. Ja liczę na spłatę długu tylko i wyłącznie przez Negri, nie przez Was, bo Wy nie macie wobec mnie żadnego długu. Negri zniknęła w styczniu, od wtedy też nie dostałam żadnych pieniędzy. Ciągle staram się do Negri dodzwonić, ale telefon milczy - włącza się poczta lub jest niedostępny. Nie chodzi mi o pieniądze - jeśli to, co miało przyjść do nas za hotel, miałoby trafić na opłacenie leczenia jakiegoś psa - nie mam nic przeciwko, trudno. Fakt,ja żyję w dużej mierze z hotelu, dzięki Waszym wpłatom - zwłaszcza teraz, kiedy mamy dwa psy i, o zgrozo, kosztującego tyle co ładnych kilka psów - źrebaka na tymczasie - jest mi ciężko wziąść Nadię na tymczas, a nie do hotelu. Ufam, że chociaż część z Was nie wycofa się z deklaracji i Nadia nie będzie naszym tymczasem, co to naprawdę by mnie przybiło. Dobrze byłoby napisać do Moda, poprosić o przejęcie wątku - czy ktoś z Was podjąłby się prowadzenia go? Nadia szybko potrzebuje sterylki - jest 3 miesiące po cieczce, to najlepszy okres na sterylkę, ale ja po prostu nie dam rady. Nie wyobrażam sobie, aby Nadia pojechała do DS bez sterylki - jest mimo wszystko dzikusem, łatwo może zwiać.. U nas, przy takiej ilości psów suka w cieczce to też kłopot, psy szaleją... Proszę Was o pomoc. Jakoś tę sprawę trzeba ogarnąć. Nie ma Negri - szkoda, zwłaszcza, że bez słowa, w takich okolicznościach. Ale Nadia jest i to jest w tym wątku najważniejsze - i ona potrzebuje opieki. Ja na pewno nie pozbędę się psa od nas bo nie ma deklaracji czy ma dług - o to martwić się nie musicie, będzie u nas ile będzie trzeba. Ale ja potrzebuję pomocy w jej utrzymaniu. Czy ktoś mógłby zrobić na Nadię bazarek? Ja wystawiłam na nią sporo książek, może ktoś z Was zajrzy, znajdzie coś ciekawego i pomoże.. Może ktoś mógłby zaprosić więcej oso na wątek, zrobić nowy banerek, nie wiem... Ehh, smutne to wszystko, nie tak miało wyglądać.. Ja zrobię małej nowe zdjęcia kiedy tylko przestanie padać ten cholerny deszcz, bo inaczej będę chyba musiała ubrać jej gumowce, a aparat włożyć do foliowego worka... Dziękuję Wam za obecność tutaj - to dla mnie bardzo ważne. Dziękuję, że mimo wszystko nie zostałam sama w takiej sytuacji.
  18. Co za gaduły! Chwilę mnie nie było, a muszę się o całe strony cofać! Toluś spędził wczoraj bardzo miłe popołudnie (i my też!), pokazał, że jest psem bardzo domowym (i mówił nam, że bardzo chciałby zostać Lu_Tolkiem :) ). Ahh.. Wy radośnie, a ja, co mi się w zasadzie nie zdarza - mogłabym dzisiaj zakopać się pod trzema kołdrami, zawinąć w kłębuszek i usnąć na cały tydzień.. A rano, kiedy Patryk wstał, zapytałam go czy dalej pada. Powiedział ponure "mhmm...", zastanowił się chwilę i zmienił wersję na optymistyczną: "może już jutro będzie słońce!". Ehh.. cicho sobie pobędę, marudzić nie lubię..
  19. Tak - ppróbowałam telefonicznie, mailowo.. niestety cisza. Dane do przelewu są tutaj: 50 1050 1171 1000 0090 6511 3012 3RD-POLE.com - Patryk Grunt Sierosławice 18 46-220 Byczyna bardzo proszę w tytule wpisać od kogo, za jaki okres czasu i na którego psa - dzięki.
  20. Jest mi bardzo głupio o tym wszystkim pisać - potwornie nie lubię awantur na dogo, oskarżania, podejżewania, oczerniania i innych wszystkich paskudnych odzywek - uważam, że jeśli ktoś coś do kogoś ma, powinien załatwiać sprawę prywatnie, nie wywlekać publicznie. Ale tutaj sprawa jest dość publiczna, bo rozchodzi się o Wasze deklaracje wpłacane do Negri, a prywatnie skontaktować się z nią nie mogę. Negrei nie odzywa się i nie wpłaca już pewien czas. Wiem, że sporo przeszła i ufam, że jest jakiś powód jej milczenia - nie wierzę, że chciała na wyciąganiu Nadii "zarobić" czy miała inne czarne zamiary. Bardzo Was proszę o oszczędzenie krytyki przynajmniej do wyjaśnienia sprawy, bo bardzo nie chciałabym aby na tym wątku zrobiło się paskudnie, zwłaszcza bez obecności samej Negri. Być może zajrzy tutaj pewnego dnia i się do nas odezwie. Tak czy owak dług jaki Nadia ma wpisany na swej karcie u nas jest dla mnie długiem Negri wobec mnie. Nie chciałabym, aby się on powiększył - dlatego poprosiłam Was o wpłacanie bezpośrednio do nas. Jeszcze wierzę, że sprawa się wyjaśni i wszelkie trudne metody pozostawię. Czy rozliczenia były tylko te, które są w pierwszym poście? Jeśli tak to bardzo proszę deklarujące osoby o potwierdzenie tutaj kto z Was ile deklarował i czy do dziś wszystko wpłacił. Dzięki!
  21. Cieszę się, że Wam się Toluś podoba :) Jest z niego naprawdę miłe psisko, i to warto byłoby zaznaczyć w ogłoszeniach. Tolek jest spragniony kontaktu z ludźmi, ale nie nadgorliwy, bardzo ugodowy w stosunku do innych psów, spokojny i opanowany. Przez kraty był miziany przez pięcioletnią dziewczynkę i nie miał do niej żadnych 'ale' - wręcz przeciwnie, więc myślę, że dzieci są w jego oczach super stworzeniami, które przynoszą jedzenie i miziają ;) Bardzo szybko nawiązuje kontakty z ludźmi i przywiązuje się też szybciutko - chociaż jest u nas ledwie kilka dni już cieszy się na mój widok bardzo, czego wcześniej nie robił (na obcych tak nie reaguje). Jest czysty, grzeczny, naprawdę psisko ideał :loveu: Dla osoby która chce psa rodzinnego to strzał w dziesiątkę, a i obronić powinien, - nawet pychol wygląda groźnie i tych co ma odstraszyć na pewno odstraszy. A związki wśród naszych psiaków to owszem, kwitną ;) Chojrak z Nadią szaleją iście jak zakochani na wiosnę nastolatkowie, Sara jak narazie nie opuszcza Nera, naszego ONka, choć ona to akurat.. dość łatwo zawiera bliskie znajomości ;) Mam nadzieję, że Tolek niedługo będzie mógł bezpiecznie spędzać czas na przykład właśnie z Sarą - zawsze to lepiej z kimś się bawić i biegać, niż samemu.
  22. Dawno tego nie robiłam, mam nadzieję, że jeszcze pamiętam jak się tu zdjęcia wstawia ;) Toluś na dzisiejszym zdjęciowym spacerku. [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/tolek/IMG_4590.jpg[/IMG] Nie bardzo chciał pozować, a ja byłam sama, więc przez większość czasu ustawiał się do mnie.. ogonem, mówiąc "idźmy!" Jak był przodem, to jadł trawkę.. [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/tolek/IMG_4593.jpg[/IMG] ..dlatego większość to portreciki [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/tolek/IMG_4597.jpg[/IMG] ..ale pycholek przecież ładniutki, nie ma co! [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/tolek/IMG_4599.jpg[/IMG] ..wewnątrz również, razem z konsumowanym właśnie ździebełkiem ;) [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/tolek/IMG_4600.jpg[/IMG] ..w dal wpatrzony, coś tam gdzieś przecież jest.. [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/tolek/IMG_4604.jpg[/IMG] ..ledwie dostrzegalny, ukryty kolega, toważysz spacerku :lol: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/tolek/IMG_4612.jpg[/IMG] Zasapany, po powrocie [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/tolek/IMG_4620.jpg[/IMG] Uśmiechnięte pycholo :loveu: [IMG]http://www.3rd-pole.com/photos_dgm/tolek/IMG_4614.jpg[/IMG] I ostatnia próba zrobienia zdjęcia PROSTO w twarz - nijak się nie powiodła. Gosia, jak Patryk wróci obiecuję próbować dalej zrobić zdjęcie na którym Tolek patrzy prosto w obiektyw. A po spacerku Tolek chwilę się ze mną bawił, próbował podskubywać moje drapiące go po tyłeczku ręce. Miłe z niego psisko, naprawdę :loveu: I takie ugodowe, nieproblemowe, grzeczne i opanowane :)
  23. Wspomniany bazar - zapraszam :razz: [url]http://www.dogomania.pl/threads/185071-MEGA-BAZAR-KSIAZKOWY-na-zwierzaki-Wiosny-do-17.05-godz.23[/url]
  24. Nadia robi postępy - powolutku i ciężko, ale systematycznie. Biedula nadal jest płochliwa, wystraszona, ale przychodzi do nas po jedzenie całkiem odważnie ;) Dotyku nie lubi, sądzę, że pieszczoch nigdy z niej nie będzie, ale daje sobie już zapinać smycz, bez jakichś panicznych lęków wychodzimy na spacery - jest zdecydowanie lepiej. Chciałabym niedługo zacząć ją powolutku ogłaszać - na pewno jako dzikuska, jako psa wymagającego specjalnej opieki, ale chyba czas już na to dla niej, tak sobie myślę. Gosia wystawiła też książkowy bazar, z którego ewentualny dochód miałby pomóc opłacić Nadiową sterylkę - bo czas o tym też już pomyśleć. Narazie jeśli dobrze pamiętam jest jakiś miesiąc po ciechce, więc jest jeszcze chwila czasu, ale uzbierać trzebaby jakieś 200-250zł. Czy ktoś z Was ma kontakt z Negri? Nie mogę ostatnio się do niej dodzwonić, a nie doszły do nas wpłaty za hotel - czy w związku z tym mogę poprosić Was o wpłacanie bezpośrednio do nas? Tutaj jest konto hotelowe: 50 1050 1171 1000 0090 6511 3012 3RD-POLE.com - Patryk Grunt Sierosławice 18 46-220 Byczyna Bardzo dziękuję. Czy ktoś z Was podjąłby się napisania tekstu do ogłoszeń? Ja postaram się zaktualizować niedługo jej opis na naszej stronie.
×
×
  • Create New...