Jump to content
Dogomania

wendka

Members
  • Posts

    1506
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wendka

  1. wendka

    Obedience

    Ale to nie sa uwagi personalne do Ciebie :) A ja zimna realistka :wink: i dlatego sadze, ze tak dlugo jak beda jakiekolwiek niejsnosci, tak dlugo bedzie pole do naduzyc i posadzen. A 10 pkt to naprawde bardzo duzo... Takie rzeczy powinny byc bardzo jasno okreslone w regulaminie. I jak widze to nie sa tylko moje obiekcje ;) Na szczescie :)
  2. wendka

    Obedience

    Azir, oczywiscie nie musi. Natomiast pojawila sie u mnie taka watpliwosc. Bo jezeli pies bedzie oceniany na podstawie predyspozycji rasowych, to chcialabym wiedziec z jakiego powodu mialabym dodane/odjete punkty.
  3. wendka

    Obedience

    I tutaj mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiadomo, ze belga latwiej nauczyc chodzenia przy nodze niz jamnika a z drugiej strony sport jest sportem, zawody zawodami. Takie podejscie moze prowadzic do wielu niesnasek, naduzyc. Wg. mnie poszczegolne cwiczenia powinny byc oceniane wg jasno okreslonych kryteriow. A jezeli dawac fory dla okreslonych ras, to tez je jasno okreslic a nie pozostawiac dla "widzimisie" sedziego... To mi sie nie za bardzo podoba. Pozdrawiam
  4. wiem o co Ci chodzi. jezeli masz dom i kawalek ogrodu to podpowiem Ci, ze w sklepach typu "Dom i ogrod" mozna skompletowac tanim kosztem calkiem niezle pomoce do uczenia psa roznych rzeczy. Tez gdzies widzialam wbijane tyczki, ktore mozna by bylo zastosowac do preferowanego przez Ciebie sposobu.
  5. Widze, ze chwilowo nie moge skonczyc ;) A ja absolutnienie twierdze inaczej. W mojej wypowiedzi skupialam sie tylko i wylacznie tym abys podejrzala jak uczy sie pies klikerowy (zaawansowany) podczas ksztaltowania. tez sie zgadzam, ale mi chodzi o ksztaltowanie w takiej "czystej" postaci i nie podawania lapy a zachowania bardziej skomplikowanego np. wlasnie slalomu, albo czegos innego. Ja tez, tylko juz tutaj na forum tego nie powiem :wink: Chcialam jedynie to wyjasnic, gdyz i tak krazy cale mnostwo mitow nt klikera, ktore tak naprawde nie maja zadnego uzasadnienia :D
  6. Teraz Ty mnie nie zrozumialas: wydaje mi sie, ze nikt (mialam na mysli przede wszystkim osoby, ktore nie uznaja naprowadzania - choc ja takich nie znam) teoretycznie nie wytlumaczy Ci dlaczego tego nie uznaje. Moze inaczej: bez zaglebienia sie w praktyczna obserwcje otrzymywania zachowania za pomoca ksztaltowania (bo domniemam, ze ten sposob te osoby preferuja) i obserwcji procesu uczenia sie psa ciezko bedzie to zrozumiec - szczegolnie dla osoby, ktora z praktyka miala niewiele do czynienia. I tak jak prosto dla mnie jest wytlumaczyc dlaczego niektore zachowania jest lepiej ksztaltowac anizeli naprowadzac tak tutaj sadze, ze pomimo praktyki bylabym bardzo oporna w zrozumieniu tej kwestii. Pytajac o to naprowadzanie, spodziewalam sie, ze raczej podasz przyklad innego szkolenia niz klikerowe i dlatego zainteresowalam sie tym tematem. Tyle. Jezeli kiedykolwiek otrzymasz odpowiedz na to pytanie, to z checia rowniez bym ja poznala ;)
  7. Flaire: w takim razie nikt Ci teoretycznie nie wytlumaczy roznic i "dlaczego". O ile Cie temat dalej nurtuje nie pozostaje Ci nic innego jak poobserwowac proces uczenia sie psa w trakcie ksztaltowania w praktyce - i o ile Ci sie chce :D Natomiast osobiscie nie znam klikerowca, ktory nie uznaje naprowadzania (widocznie jeszcze niewiele wiem :lol: ) i szczerze mowiac spodziewalam sie na moje pytanie innej odpowiedzi ;) Milo mi bylo pogadac z Wami :)
  8. male sprostowanie: szkole naprowadzajac, ksztaltujac, wylapujac :D I super :D Absolutnie nie zamierzam Ci od tego odwodzic, tlumaczylam Flaire dlaczego akurat ksztaltowanie No to az pozazdroscic :D W sumie to mnie teraz dziwi problem "motywacji", ale jezeli jest tak jak piszesz to mozna szybko z niego wybrnac :D Moj pies tez tego nie cierpi i dlatego tak uwielbia ksztaltowanie :D , do ktorego absolutnie nikogo nie namawiam. ??? Rzoumiem, ze to naturalna solidarnosc grupowa :D Flaire: mam nadzieje, ze mimo wszystko wyjasnilam Ci troszke roznice pomiedzy sposobami uzyskiwania zachowan i dlaczego wielu klikerowcow woli ksztaltowanie. Rozumiem, ze uczylas sie szkolenia klikerowego w Stanach? Super, mozesz zdradzic w ktorym osrodku szkoleniowym? Akurat tak sie sklada, ze bardzo jestem zzyta z tym krajem. I to tylko czysta ciekawosc :D
  9. A teraz sie ja przyczepie ;) Kolo mojej uwagi nie zauwazylas moze ;) , ktore ma swoja pewna wymowe??? :D
  10. Widzisz: jest powiedzenie: kazdy mierzy swoja miara. Dla mnie natoralnym jest, ze gdybym pisala w czyims imieniu, napisalabym, ze pisze w imieniu tego i tamtego. Wydalo mi sie to dziwne. Ok, EOT Sadze, ze zle zrozumialas albo niedokladnie zostalo Ci wyjasnione:) Sa 3 rodzaje otrzymywania zachowan w szkoleniu klikerowym: naprowadzanie, wylapywanie i ksztaltowanie. Osobiscie najbardziej lubie ksztaltowanie, bo rzeczywiscie pies wtedy najbardziej sie uczy a jednoczesnie ja mam wtedy najwieksza zabawe. Jednak siad czy waruj uzyskuje poprzez naprowadzanie bo tak najlatwiej (a ja leniwa jestem) i osobiscie nie wiem jakbym mogla to uksztaltowac ;) Ale wytlumacze ci to najprosciej jak tylko moge na przykladzie ostatnio omawianego slalomu, ktorego tez aktualnie ucze swojego psa. Normalnie uczycie przez naprowadzanie smakolykiem, prawda? Ja ucze ksztaltujac, nie uzywajac do tego moich rak, nie uczac tego, ze jestem tuz przy nim i mu pokazuje kolejne tyczki i dziury. On ma na to sam wpasc i za to jest nagradzany. jednoczesnie nie mam przy tym efektow ubocznych, ktore bede musiala pozniej wycofywac (machanie reka kolo tyczek, bliskosc). Od razu ucze go wchodzenia lewym barkiem, pod roznymi katami, staje w roznej odleglosci od tyczek po roznych stronach. Jedynym sygnalem, ze robi dobrze jest klikniecie i smakolyk i sam musi kombinowac by zrobic dobrze. Z moich obserwacji wynika, ze uksztaltowane zachowanie pies duzo chetniej i duzo czesciej powtarza anizeli naprowadzone lub wylapane. Ale to absolutnie nie oznacza, ze nie uznaje naprowadzania:) Ksztaltowalam rowniez np aport lub dostawianie sie do nogi. Krotko masz wszystko wyjasnione oraz roznice na http://kliker.pieski.eu.org/Teoria/sposoby_uczenia.php A nie jestes za wrazliwa ? ;)
  11. Czy sie przypadkiem nie czepiasz? ;) Napisalam, ze ja tak zrozumialam, po przeczytaniu odpowiedzi Iwony i posta, na ktory odpowiadala. Zapewniam Cie, ze nawet gdybym kogos znala bardzo dobrze, to nie zdecydowalabym sie odpowiadac w jego imieniu ;) Forum dyskusyjne ma to do siebie, ze w kazdym momencie mozna sie wlaczyc do rozmowy i w kazdym momencie sie z niej wylaczyc ;) Hmmmmm jakie metody szkoleniowe nie uznaja naprowadzania? - pytam z czystej ciekawosci:) Mozesz wiecej na ten temat? A swoja droga zamiast drazyc temat slowa "nigdy" czemu nie podpowiesz dla Wind jak jej problemowi zaradzic? :)
  12. Z tego co zrozumialam Iwona odradza stosowanie smakolykow jako "motywatora" a zaleca jako "nagrode". Pomiedzy jednym a drugim jest malenka roznica. I tak jak w poczatkowej fazie nauki smakolyk przydaje sie do naprowadzenia, tak w momencie gdy pies zna juz komende to takie "motywowanie" wydaje sie byc przeszkoda. Jakby nie bylo Wind napisala: "Po pierwsze i najwazniejsze wylozymy sie na wykonywaniu polecen bez nagrodek. Mam psa przyzwyczajonego do wykonywania wszystkiego, ale pod wplywem motywacji ... Nie ma motywacji, nie ma realizacji polecen" Ja rozumiem, ze pies byl juz szkolony, zna komendy ale wykona je, wiedzac ze mu sie oplaca. A to trzeba by bylo troszke zmienic, nie uwazasz? Czyli ja osobiscie bym nie "zachecala" takiego psa machajac mu smakolykiem przed nosem a bardzo obficie nagradzalabym z zaskoczenia PO wykonaniu danej komendy. Pies musi wiedziec, ze po wykonaniu komendy moze zostac nagrodzony bardzo dobrze i ze moze mu sie to oplacac, a nie, ze ma wykonac komende bo pani cos ma w reku.
  13. wendka

    Kliker

    Bzdura :) I nawet nie chce mi sie Ciebie wyprowadzac z bledu. Szczescia zycze :)
  14. "A skad ja te tyczki wezme? :o " Widze, ze mieszkasz w Des Plaines. W Niles na Dempster masz taki cudowny sklep co sie nazywa Home Depot. Tam metalowa cienka listew kupisz kazdej dlugosci, dwie krotsze na "skrzydelka" coby sie nie przewracal, dziurki Ci w niej zrobia, srubki dobiora, rurki pcv dokupisz i masz juz slalom w wersji domowej :) Nie powinno to drogo wyniesc a na 5 tyczek na poczatku wystarczy ;) Pozdrawiam
  15. Buldog, dzieki ;) Jeszcze jedno jezeli chodzi o agresje: polecam wszystkim anglojezycznym ksiazke 'The canine aggression workbook' James O'Heara a dla tych ktorzy nie znaja angielskiego luzno przetlumaczone fragmenty ksiazki na stronie klikera. http://kliker.pieski.eu.org/Agresja/aggression_workbook.html Autor proponuje pozytywne metody zwalczania agresji jednak uwazam, ze kazdy majacy problem powinien zapoznac sie z ksiazka po to, by uswiadomic sobie przyczyny agresji u wlasnego psa i wybrac jak najwlasciwsza droge do jej zwalczenia.
  16. Czytam Was i czytam i pozwole sobie sie wtracic :) Mam psa, ktory jeszcze rok temu agresja reagowal na kazdego psa w odleglosci 100 metrow od nas histerycznie sie miotajac na wszystkie strony. Ledwie moglam go utrzymac, ma ok 32 kg. Swoja prace nad nim zaczelam od domu: codziennie 3 - 4 kilkuminutowe sesyjki szkoleniowe. Jednoczesnie zaczelam go karmic z reki, a przede wszystkim swoje jedzenie dostawal wlasnie na spacerach. Nigdy mi do glowy nie przyszlo by trzymac go za uszy, unieruchamiac bo wtedy jeszcze bardziej sie by nakrecal widokiem psa. Nie mialam dosc sily by go w takim stanie i stresie utrzymac. Ja raczej obralam sobie strategie unikania i odchodzenia z takich sytuacji. Na poczatku bylo bardzo ciezko i przez dlugi czas nie bylo widac efektow. Przyzwyczajalam go do widoku psow z bardzo dalekich odleglosci, uczylam go ze na widok psa odwracamy sie w druga strone i odchodzimy. Jak sie miotal z piana na pysku nucilam sobie pod nosem by nie okazywac zdenerwowania. Jak sie uspokojal zaczynalam sie nim zajmowac. Kantarek byl bardzo przydatny: wieksza kontrola nad pyskiem i jednoczesnie duze mozliwosci nagradzania smakolykiem lub zabawka. Teraz nie jest jeszcze idealnie ale mam juz psa, ktory w olbrzymiej czesci skupia sie na mnie oraz w obecnosci psow kilkunascie metrow od nas potrafi pracowac. Nie zalezy mi na tym aby on kochal inne psy, wystarczy aby skupial sie na tym co wspolnie robimy. Wlasnie wczoraj przeszlismy noca kolo doga niemieckiego w odleglosci 3 m, widzialam ze ma ochote sie wydrzec ale jednak sam przystawil sie do nogi i sobie przeszlismy. U nas obylo sie bez szrpania i udowaniania kto jest kim w stadzie :) Bydle dalej spi w moim lozku jak chce, jezeli mam ochote dluzej pospac to go zostawiam w swoim i ide gdzie indziej ;) Poprawe relacji ze swoim psem oparlam na duzej ilosci zabawy, cwiczen i nagradzania z czasem przenoszac to na zewnatrz. Przekonaniu psa, ze moze miec do mnie zaufanie. W skrocie tyle. Zycze powodzenia. Od razu zastrzegam, ze to co tutaj napisalam to tylko to, co ja robie z moim psem a nie to co powinienes robic ze swoim. Nie bede sie wdawac w dyskusje co jest lepsze: nagradzanie czy udowadnianie kto jest Alfa ;) W moim przypadku sie tosprawdzilo. Wiem, ze psy sa rozne ale dokladnie to samo robi kolezanka z dogiem kanaryjskim i tez sie jej sprawdza. Do Ciebie nalezy wybor. A jezeli wolisz bardzij pozytywne rozwiazania to zamiast pytania "jak oduczyc psa rzucania sie na smyczy" postaw sobie pytanie "jak nauczyc psa NIE rzucania sie na smyczy". Zapewniam, ze nauczyc jest prosciej anizeli oduczyc. Pozdrawiam wszystkich
  17. wendka

    kantarek?

    "Najlepiej, gdyby nie dopuścili do tej sytuacji (bo jedną z moich podstaw jet niedopuszczanie do błędów). " Tutaj znowu sie zgadzam, tym bardziej, ze tez pisalam wczesniej, iz podstawa jest niedopuszczanie do takich sytuacji:) "Ale jeśli już się zdarzyło, to powinni dać psu znać, w sposób dla niego zrozumiały, że takie zachowanie im się nie podoba. Brak reakcji (czy też, jak piszesz, brak nagrody) moim zdaniem tego nie komunikuje." Dobrze, to teraz napisze co ja zrobilam czy tez moi znajomi;) Pies na mnie warknal, ja delikatnie sie odsunelam metr dalej, znajomi dali mi najlepsze smakolyki jakie tylko mieli, zawolalam psa do siebie i mielismy malenka sesyjke szkoleniowa sowicie nagradzana;) Pies nigdy wiecej na mnie nie warknal. Jest to jeden ze sposobow, ktory akurat ja preferuje. Staram sie tez w podobny sposob zalatwic sprawe obcego w moim domu - pod warunkiem, ze obcy nie boi sie psow i ma checi. Pokazac, ze obcy w domu to super sprawa. Ale to juz inna historia;) "No tak, ale piszesz to w sposób, który dla mnie brzmi jakoś tak ostatecznie, jakby to była jedyna godna metoda" Moze tak brzmi, ja nie mam czasu na zbyt dlugie rozpisywanie sie i tlumaczenie kazdego zdania. Nie mam tez motywacji na zbyt dlugie analizy gdyz nie wiem, czy w ogole zostane tutaj wysluchana ;) "jak komuś nie wychodzi, to np. "jacys tacy wszyscy wrazliwi jestescie ;) "Ale jest możliwość, że inni odbierają to, co piszesz tak samo jak ja i dlatego o tym piszę, szczególnie, jeśli, jak piszesz, odbieram nie to, co zamierzasz" Wydaje mi sie ze mozesz tak to odbierac z powodu roznic metodologicznych. Jezeli ktokolwiek poczul sie urazony to przepraszam, nie bylo to moim zamiarem. Poczulam sie w pewnym "obowiazku" odpowiedziec na pytania i watpliwosci dot. kantarka, ktorego akurat ja uzywam (pomalutku juz wycofuje z uzycia) dosc dlugo a tak naprawde prawie nikt nie podjal tematu.
  18. wendka

    kantarek?

    "Ciekawsze pytanie, co powinni zrobić znajomi. " Co wg Ciebie powinii zrobic znajomi? "dopatruję się w Twoich wypowiedziach podtekstu, że sposób, który opisujesz jest jedynym godnym polecenia na dawanie sobie rady z agresywnym psem, " prawie za kazdym razem pisze co ja robilam ze swoim psem i co bym zrobila. Forum jest po to by dyskutowac. Gosia wybierze to co wyda jej sie za sluszne. Ale po to by wybierac trzeba miec kilka opcji, prawda? Kto powiedzial ze moje rady sa jedynie sluszne? I kto powiedzial, ze Twoje sa te najlepsze? Ja postepuje akurat tak a nie inaczej, mam obrany plan pracy i bede go realizowala. "Ale sporo jest i dobrych i być może tacy mogliby nawet Tobie pomóc zrobić jeszcze większe postępy z Twoim psem. " a kto powiedzial, ze ja nie mam kontaktu ze szkoleniowcami? ;) "Ale żeby z tego skorzystać, trzeba być otwartym na rozmaite metody. " ZGADZAM SIE :lol:
  19. wendka

    kantarek?

    "Dodatek jest, żeby ludzie kucali przed sunią, a nie pochylali się nad nią. Psy czują się zagrożone gdy się nad nimi pochylać. " Zgadzam sie :) "Natomiast nie zgadzam się z tym, żeby pozwalać jej warczeć na ludzi. " Ja nie napisalam aby pozwalac jej warczec na ludzi ;) "Bardzo wątpię, wendka, czy ktoś oduczył Twojego psa warczenia, bo w takim razie, dlaczego również nie oduczył go rzucania się? " wiesz co... rozbawilas mnie zupelnie :D Wybacz, ale nie bede dyskutowala z Toba na temat mojego psa;) Podalam go jako przyklad. Ja z nim jsetm dluzszy czas, Ty znasz go z wyrwanych z kontektu zdan. Debatowal nad nim niejeden "dobry szkoleniowiec" (nie bede nazwiskami rzucala), wiekszosc rad ograniczala sie do uzywania oe. Okazalo sie ze mozna inaczej ;) I nie wyprowadzaj mnie z bledu ;) Ja WIEM co pisze ;) "Są po prostu psy, które gryzą bez ostrzeżenia i Twój pewnie właśnie takim jest. " Moj pies nie gryzie, ma nardzo miekki pysk ;) "Pytanie pozostaje, jak oduczyć sunię gosik1111 warczenia na ludzi, " I tutaj bym polemizowala. Nie patrzylabym od strony Jak "oduczyc" a jak nauczyc innego zachowania :) "Ale jeżeli jej nie zależy, to takie podejście mogłoby mieć skutki odwrotne od zamierzonych, bo suka osiąnęłaby to, czego chciała: warknęła i zostawili ją w spokoju." Flaire, czy ja napisalam zeby zostawic ja w spokoju? Ja bym przede wszystkim nie dopuszczala do sytuacji zeby pies warczal. Powinnas znac na tyle swojego psa, ze da sie to zrobic;) Jak warknie, to nie karcic jej za to, NIE ZOSTAWIAC tego na porzadku dziennym a probowac pokazac psu, ze ta osoba jest naprawde fajna. Flaire, hipotetyczna sytuacja: pies 50 kg lezy rozwalony w kuchni, spi. Musisz przejsc na druga strone kuchni, chcesz go ominac a w pewnym momencie warcze. Co robisz wtedy? I to nie jest Twoj pies a znajomych:) Na poprzedni post nie odpowiadam nie dlatego, ze sie Toba zgadzam, ale po prostu dyskusja robi sie bezprzedmiotowa i nie ma sensu. Znowu napisalabym kilka razy "nie zgadzam sie" i prosze nie pouczaj mnie co powinnam, co jest moim obowiazkiem a co nie ;)
  20. wendka

    kantarek?

    "Teraz staram się, by ludzie których ja znam (a ona nie), mówili do niej (jak ktoś obcy do niej mówił, też była agresywna) i głaskali." ja bym najpierw przeszkolila ludzi :) czyli obcy czlowiek powinien zachowywac sie po psowatemu: obchodzic ja lukiem a nie podchodzic na wprost, stawac bokiem lub tylem, nie patrzec sie w oczy i wlasnie na poczatek nie mowic za duzo. Zamiast mowienia obcy powinien miec to co pies lubi najbardziej: smakolyk, pileczke, sznurek do przeciagania. Poobserwuj tez psy jak sie miedzy soba zachowuja:) Ten pies, ktorego teraz mam, bardzo duzo mnie nauczyl. On atakowal kazdego, kto szedl na wprost nas, kto niepewnie spogladal sie na niego, kto zbyt glosno mowil do niego albo pochylil sie nad nim. Musialam sie nauczyc przewidywac reakcje ... ludzi:) bo co pies moglby zrobic to doskonale wiedzialam:) Dlatego zobaczywszy czlowieka naprzeciw nas, ja schodzilam na trawnik by zrobic niewielki luk i zajmowalam psa np. smakolykiem. "Nie wiem, co z tego wyjdzie, bo pamiętam, że jak miała 8 tygodni to już się uchylała od głaskania (obcych). " Jak nie lubi, to nie zmuszaj jej do tego. Pomalutku, jest jeszcze mloda. Najpierw niech polubi ludzi. Nie kazdy pies lubi glaskanie obcych. "Faktem jest, że w domu najpierw warczy, a potem daje ze sobą wszystko zrobić. Nie gryzie." To co powiem teraz to moze wydac Ci sie troche niepowazne;) Bardzo dobrze ze warczy jezeli jej sie cos nie podoba. I nie karc jej za to zachowanie. Ja mam psa, ktoremu wybito z glowy warczenie :( atakuje bez ostrzezenia. Dopiero niedawno pierwszy raz uslyszalam ze warknal na znajoma... I naprawde sie tym nie zmartwilam. Pozdrawiam
  21. wendka

    kantarek?

    "Są szczeniaki 6-miesięczne, dla których jest to najlepsze podejście." Nie zgadzam sie :) "Ale szkoliłam wiele innych psów i jeszcze nie spotkałam psa, któremu nie dałoby się tego zrobić, założywszy, że pies nie próbuje dominować przewodnika. " I juz wiem, czemu nigdy sie nie zgodzimy ;) Ja po prostu nie wierze w teorie dominacji na poziomie pies - czlowiek ;) "Ale jeżeli jemu zalezy, żeby robić tak, jak Ty chcesz, to moim zdaniem Twoim obowiązkiem jest przekazać mu w jakiś sposób swoje niezadowoloenie z niepożądanego zachowania, a nie tylko prezentować "atrakcyjniejsze opcje"." Owszem, pokazuje swoje niezadowolenie poprzez ... brak nagrody ;)
  22. wendka

    kantarek?

  23. wendka

    kantarek?

  24. wendka

    kantarek?

    "Ale nie zawsze jest to możliwe, szczególnie z psami dorosłymi. " wiesz, ale nie mowmy juz o klinicznych przypadkach. No pewnie, ze nie podjelabym se pracy z np. psem bojowym, ktory ma na swoim koncie iles tam pogryzien. Nie mam na tyle doswiadczenia. Ale ja pracuje z psem schroniskowym, po przejsciach, ktory wykazywal agresje w stosunku do ludzi i innych psow. Atakowal kazdego czlowieka ktory nadchodzil z naprzeciwka i nie mozna bylo do niego podejsc na 10 metrow (szczegolnie mezczyzni). Nikogo nie pogryzl a teraz chodzimy normalnie wsrod ludzi i jest ok. Zaczelam z nim pracowac nad agresja w wieku 4 lat. I chlopak jest calkiem spory. "A poza tym, ja chcę, żeby moje psy wiedziały, że mnie się agresja nie podoba, że nie mają wyboru co do agresji, że nie wolno im się rzucać pod żadnym pozorem bo mnie to się nie podoba." A w jaki sposob to okazujesz? :) " A nie że tym razem to się nie opłaca, bo smakołyczek całkiem-całkiem, ale następnym razem, kiedy piecho będzie mniej głodny albo wróg zawarczy bardziej prowokująco, to już inna sprawa." Moj pies nie wie kiedy teraz otrzyma nagrode i ZAWSZE chce nagrody cokolwiek by to nie bylo. :) A kiedys mial mnie dokladnie gdzies ;) "W każdym razie, na dorosłe, mocno agresywne psy, odwracanie uwagi nie działa zupełnie, bo rzucanie się na wroga jest dla nich najatrakcyjniejszą opcją ze wszystkich możliwych." W tym glowa wlasciciela aby zrobic sie "atrakcyjniesza opcja" ;) Najczesciej brakuje checi aby popracowac nad psem a to nie jest tak, ze po tygodniu pracy problem agresji mija. Caly czas pracuje nad swoim kundlem. Na poczatku byli dla mnie najwazniejsi ludzie i to juz mam mniej wiecej opanowane. Teraz pozostaly jeszcze duze psy. I w swojej pracy nigdy nie uzywalam sily, przyduszania tzn. kiedys tak, ale to tylko wzmagalo agresje. Odkad zmadrzalam sytuacja zaczela isc ku lepszemu:)
  25. wendka

    kantarek?

    Ktoś, kto się zna na ctr-ach doradził mi, żeby przycisnąć psa do ziemi i mu nagadać (nie po, ale w trakcie skakania na ludzi). ***** ja bym tego nie robila:( czy ten "ktos" ma CTRa? w razie czego sluze namiarem na co najmniej kilka osob, ktore maja CTRy i ktore NIGDY nie byly przyduszane do ziemi. Osobiscie radzilabym Ci skupiac psice na sobie, ale to Twoj wybor. Pomysl sobie, jak bedziesz musiala przypomniec jej to samo gdy bedzie wazyc 45 kg. ****** Zrobiłam to dopiero 3 razy, ale już widzę poprawę. **** o 3 razy za duzo:( ****** Najważniejsza jest chyba szybka (i mądra) reakcja na niepożądane zachowania, żeby się nie utrwaliły. ****** Tutaj sie zgadzam jak najbardziej :wink: z ukierunkowaniem na te mądrą ;) ****** Przynajmniej jeśli chodzi o moją ctr-kę... ****** ... o kazdego psa ;)
×
×
  • Create New...