wendka
Members-
Posts
1506 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wendka
-
kyane: z tego co gdzies kiedys czytalam to masz troche pobudliwego psa. Ja mam tez schroniskowca i tez mi kiedys sugerowano, ze bylby super do IPO. Z mojego "przeszlosc" wychodzila bardzo dlugo. Przez bardzo dlugi czas byl wygaszny teraz mam psa bardzo nerwowego, nie lubiacego obcych ludzi i zwierzat a przy tym histerycznego. No niewazne... Zapewniam Cie, ze agility moz okazac sie dla Was fajna zabawa i jezeli masz ochote na wiecej, to pomysl moze o tropieniu? W warszawie Cave Canem prowadzi szkolenia z tropienia. A to tez jest swietna (podobno) zabawa bardzo uspokajajaca psa ps. acha, obwod kaganca plastikowego to ok 37 cm. Moj ma bardziej bullowaty pysk, wiec bylo bardzo ciezko
-
Beato, wyslalam Ci pw adres strony internetowej ze wszelkimi namiarami...
-
kyane: o jakie wymiary Ci chodzi? :) wiesz co, kagance maja to do siebie, ze trzeba je przymierzac ;) 10 wyprudukowana przez dwoch roznych producentow moze byc rozna. Niewiele Ci tutaj pomoge...
-
Ja akurat trafilam w klepie "Sara" przy Parku Skaryszewskim. Ale jasne , sprobuj na Emilii Plater :) Masz jeszcze jedna opcje: mozesz zrobic kaganiec u rymarza ze skory wedle wszystkich Twoich zyczen. Tez kiedys taki zrobilam, ale odkad kupilam plastikowy to uzywam tylko plastikowy. Wole plastik, bo latwiej go utrzymac w czystosci. Z tym, ze plastikowe maja wade: najwiekszy rozmiar to wlasnie 10 :(
-
Beato, ja Ci podam na przykladzie co Iwona i Robull maja na mysli: bedac z psem w sklepie przymierzalam rozne kagnce plastikowe. Wg pani ze sklepu idealny byl nr 6 a ja kupilam ostatecznie nr 10 i troche pozmienialam paski by kaganiec nie zlatywal. Ludzie sie dziwia co za koszyk ma na pysku a ja jestem zadowolona, ze moze spokojnie otworzyc jape na niemal cala szerokosc - co wazne jest latem. A Emil jaki ma kaganiec? Metalowy? Moze sprobuj z plastikowym, jest duzo lzejszy.
-
Zrozumialam :wink: Zobaczylam niescislosci w wypowiedziach i stad moje pytania/watpliwosci :wink: Super :D To jest najwazniejsze :D tez to napisalam. nie napisalam absolutnie, ze szkolenie w zwiazku jest zle i ze w nie "watpie". Znam kilku szkoleniowcow, ktorym ufam i z ktorymi chce wspolpracowac. Szkole swego psa sama i chetnie korzystam z ich pomocy gdy potrzebuje konsultacji. Ponadto roznimy sie troche metodologicznie, wiec po co ewentualny stres dla mnie, psa i szkoleniowca ze zwiazku :wink:
-
Flaire, to oznacza, ze zaprzeczasz sama sobie :wink: Z jednej strony polecilas to szkolenie jako klikerowe (sorki "na kliker" :wink: ) a teraz piszesz, ze nie wiesz jak tam szkola... z cala pewnascia Karen Pryor wie co to szkolenie klikerowe i potrafi wyjasnic :wink: Ale to byla z Twojej strony bardzo wymijajaca odpowiedz. Ja sie Ciebie pytalam co wg Ciebie oznacza szkolenie "na kliker". :wink: Flaire, kazdy "slyszy" to co chce slyszec :wink: Ja w nic nie watpie :wink: Choc przyznam, ze nawet gdybym mieszkala tuz przy miejscu szkolenia na Bemowie, tez bym sie nie skusila na szkolenie w zwiazku. I nie dlatego, ze "watpie" a dlatego, ze znam kilka innych miejsc, gdzie wolalabym chodzic ze swoim psem. To tylko kwestia wyboru.
-
Flaire, co wg. Ciebie oznacza szkolenie "na kliker" ? :wink: Czy jest to szkolenie klikerowe, czy w czasie szkolenia uzywany jest kliker (pudeleczko) do zaznaczania jakiegos zachowania. Nie zebym sie czepiala ale uwierz to jest olbrzymia roznica ;) A coraz czesciej sie zdarza, ze uzywa sie kliker w szkoleniu, ktore nie ma nic wspolnego ze szkoleniem klikerowym (nie mowie tutaj o warszawskim ZK - nie wiem jak tam szkola). Sama jestem ciekawa, jak wyglada w zwiazku "kliker" i szkolenie klikerowe. Nikt ze znajomych klikerowcow nie byl w stanie mi nigdy powiedziec. Jak dotychczas z czystym sumieniem moge powiedziec, ze sa 2 osrodki klikerowe w Warszawie: Aleternatywa i Graf. Pozdrawiam
-
Beato, czyli z tego co napisalas, to nie masz 100% przywolania? Jezeli nie masz, to zacznij wszystko od poczatku. Czy z klikerem, czy bez ustal ze swoim szkoleniowcem. Gdzies czytalam, ze spotykasz sie z osoba z Grafu? Akurat znam ja, posiada duza wiedze i na pewno Ci podpowie. Pomimo tego, ze moj pies ma b dobre przywolanie, to mimo wszystko zaczynalabym nauczanie od poczatku. Wbrew pozorom, moze to okazac sie szybsze ... :wink:
-
Beato, pozwol, ze sie wtrace:) Warunkowanie na gwizdek zaczynasz w bardzo prostych dla psach warunkach np. w mieszkaniu w odleglosci 1-2 metrow. Gwizd - pies zwraca uwage na Ciebie - momentalnie dajesz smakolyk + bardzo sie cieszysz :wink: Ja bym nie wlaczala juz w to klikera (choc klikera uzywam dlugo). I najpierw takie proste warunkowanie, z kilkadziesiat razy az pies zalapie, ze mu sie oplaca przbiegac na gwizd. Potem stopniowo podwyzszasz kryteria (odleglosc, miejsce itd) Na pewno nie zaczynaj warunkowania z odleglosci 30 m z komenda "do mnie" bo sobie wszystko popsujesz. Acha, nie zmieniaj tez czestotliwosci gwizdka. Gwizd ma zawsze byc ten sam :) Zreszta dopytaj sie swego szkoleniowca :D
-
masz na mysli luzna smycz czy chodzenie przy nodze? wybacz, ale nie moge sie zorientowac z twojej wypowiedzi. A tak w ogole to gratulacje trafnych spostrzezen :thumbs: Uzywalas? Mozesz okreslic jakie przykrosci i jaki stres? Haltera tez trzeba umiec uzywac :wink: halter to jedynie mangment a nie urzadzenie do nauki. Lucyper: ponadto widze jeszcze jedna roznice. Ty sie skupiasz na oduczaniu w tym wypadku ciagniecia, inni wola sie skupic na nauczeniu nieciagniecia. I zapewniam Ci, ze to nie jest jedno i to samo :wink: Pozdrawiam
-
Flaire: 1. ja caly czas podaje za przyklad "nieodpowiednie rece" a Ty sprowadzasz to do siebie :wink: czy ja gdziekolwiek napisalam ze Ty krzywdzisz swego psa? :o 2. pies albo ciagnie na smyczy, albo nie. Wiec nie wiem jak mozna ciagnacego psa nauczyc ciagniecia na smyczy. Jezeli non stop ciagnie to znaczy, ze nie zostal nauczony nieciagniecia. Czyli zadna wieksza krzywda nie zostala mu wyrzadzona a ktos poprzez nieumijetne uzycie klikera/kolczatki/lancuszka nie nauczyl tego psa niczego. 3. osobiscie najbardziej polecam nauke nieciagniecia na szelkach. Wtedy pies nie bedzie mial zadnych problemow z tchawica :wink: 4. uwazam, ze zarowno kliker, kolczatka czy lancuszek jest jedynie przyrzadem do nauczenia psa nieciagniecia na smyczy. po nauczeniu odstawiamy zarowno, kliker, kolczatke i lancuszek i dobrze nauczony pies nie powinien ciagnac ani na obrozy, ani na szelkach, ani na czyms innym, prawda? Flaire, czy dobrze mysle? :D
-
Oj, dopiero teraz to zobaczylam :wink: Nie zgadzam sie :) Pisalam o kiepskich rekach. Osobiscie luznej smyczy uczylam BEZ uzycia pudeleczka pod nazwa kliker, natomiast bez korekty. Uzywajac klikera zle, przecietny uzytkownik nie wyrzadzi krzywdy psu. Po prostu nie nauczy czegos albo zle nauczy (nie mowie o wychowaniu). Uzywajac zle lancuszka, a sama przyznaj, ze non stop sie widzi takich ludzi na ulicach, mozna wyrzadzic krzywde psu. Tylko to mialam na mysli. Ja nie mowilam o lancuszku w rekach szkoleniowca, ktory wie co i jak. Alez ja tez nie. Zreszta nie mieszam sie w pyskowki. Ja uwazam jedynie, ze piszac o kolczatce lub lancuszku, trzeba za kazdym razem podkreslac ze nie jest to dla kazdego i ze nie jest to narzedzie codziennego uzytku. A ze tak w opinii wielu osob jest wystarczy popatrzec sie na nasze polskie ulice i zaopatrzenie polskich sklepow z art zwierzecymi. Wystarczy tez poczytac wypowiedzi niektorych osob nawet tutaj na tym forum. Ja polecajac halter do znudzenia powtarzam np. ze halterka nie uzywa sie do flexi lub linki. A kilka razy juz spotkalam takie elementa na ulicach, co mnie utwierdza w tym, ze pomimo, ze wszyscy o tym wiedza, to trzeba powtarzac. pozdrawiam
-
:evil_lol: no teraz jest latwiej dostac kliker i rzeczywiscie tak coraz czesciej jest ze ludzie sobie klikaja bo klikaja. Kiedys trzeba bylo naprawde chciec by go dostac :wink: Ja pamietam kilka miesiecy po wzieciu psa ze schroniska, bylam w Stanach. Robilam jakies zakupy w Pet's Mart i przy kasie dostalam ze dwa drobiazgi za friko m.in kliker. Kompletnie nie wiedzialam do czego to sluzy i wrzucilam do szuflady. Dopiero po dwoch latach stal sie moim narzedziem szkoleniowym. Teraz mysle ze byl to znak z niebios :angel: ze powinnam z tym psem inaczej zaczac :D
-
Acha, a kliker w kiepskich rekach wyrzadzi psu bardzo malo krzywdy, natomiast lancuszek w kiepskich rekach ... :evil:
-
:o poczulam sie absolutnie zagubiona ... :wink: kayla: ksztaltowanie :wink:
-
Mona255, czy moglabys napisac co zrobilas w kierunku aby nauczyc psa przywolania? W jaki sposob go uczylas? Pies sam sie tego nie nauczy :evil:
-
lideczqua: przyzwyczajaj pomalu psa do halterka. Najpierw w domu z duza iloscia smakolykow, ktore pies najbardziej lubi, niech mu sie dobrze kojarzy. Jak jest niejadkiem to z zabawa. W domu nakladaj na krotko na poczatek. Nic na sile. Kiedys wydawalo mi sie pies musi lubiec kaganiec, spcejalnie go do niego nie przyzwyczajalam i nie lubi kaganca do dzisiaj. W halterek sam wklada pysk. Da sie wiec to zrobic :D
-
Miejmy nadzieje ze nie zobaczysz :evil: Halterka nie stosuje sie do flexi lub do linki Halterek nie spelnia roli kaganca. Ludzie nie znajacy sie na rzeczy moga myslec, ze jest to kaganiec i nie protestowac np. w autobusie, ze pies jest bez kaganca. Osobiscie wole psa prowadzac w halterze, pomimo, ze moj pies sprawia pewne problemy. Jednak dzieki halterkowi moge odwrocic jego uwage smakolykiem oraz mam duzo wieksza kontrole nad pyskiem. Nie patrz na to co jest napisane na opakowaniu. Na oryginalnym opakowaniu po angielsku jest napisane ze jest to "obroza uzdowa" i w przypadku agresywnych psow moze byc uzywana razem z kagancem. Zapewniam Cie, ze gdyby pies ugryzl bedac w halterku - a naprawde moze ugryzc - nie wytlumaczysz sie tym, ze na opakowaniu bylo napisane po polsku "kaganiec uzda - halter". To zalezy z jakiej hurtowni dostales i jaka hurtownik mial fantazje w tlumaczeniu nazwy produktu :evil:
-
znam elementy, ktore uzywaly haltera do flexi lub linki ... :evil: pewnie to do tego odnosi sie to ostrzezenie. Generalnie zgadzam sie z Tobim odnosnie nauki chodzenia przy nodze i przyzwyczajania psa do kaganca. Mozesz uzywac halter jezeli to dla Twojego psa wystarczy i pies lepiej go zniesie, ale do kaganca zawsze trzeba psa przyzwyczaic. Tak na wszelki wypadek :D
-
A u mnie zupelnie inaczej. Kaganiec pies fatalnie znosi, jednak juz nie szaleje w nim, czasem probuje go zdjac. Halterek lub GL pies swietnie toleruje, nie szoruje pyskiem, jak jest spuszczony ze smyczy zupelnie mu nie przeszkadza. Halter ma wiecej paskow na kufie i ludzie z zewnatrz czesto odbieraja jako kaganiec, wiec jezeli masz psa nie gryzacego a musisz pojsc w miejsce publiczne to przejdzie ;)
-
dototak, teraz wydaje mi sie, ze masz racje. Mnie zmylilo to, ze najpierw odsunal kolczatke poza ring. No i ze innym nie zwracal uwagi, z tym ze nie musial widziec wszystkich. Teraz sobie przypominam, ze albo gdzies czytalam, albo ktos mi mowil, ze pies powinien byc w plaskiej obrozy. Nigdy w to nie wnikalam, gdyz zalecenie to mnie nie dotyczy podwojnie: kundel ani nie nosi kolczatki, ani startowac tez nigdy nie bedzie :D W kazdym badz razie pewne jest, ze gdybys wcelowala w wiadro, to zylabys nadal w blogiej nieswiadomosci :D a tak trzeba to sprawdzic :) Pozdrawiam i zmykam juz stad :)
-
tym razem ja sie wtrace :D Sajko, ja widzialam to z bliska, bo akurat stalam o metr od Was. Troche psow bylo w kolczatkach, ale wlasciwie Grygar zwrocil uwage tylko jednej osobie (podejrzewam, ze Tobie). Wchodzac na tor, zostawilas smycz z kolczatka nie w wiaderku przed ringiem a z boku ringu co sie moglo zdarzyc, gdy przewodnik jest w nerwach. Kilka osob zrobilo to samo, z tym, ze byly to tylko obroze, wiec im nie zwrocil uwagi. I ja to bardziej odebralam jako ostrzezenie, zeby nie zostawiac kolcow tuz przy torze bo jest mozliwosc skaleczenia sie psa. Nie slyszalam co Tobie mowil sedzia. Byc moze jest cos na ten temat w regulaminie, jednak sadze, ze gdybys zostawila kolczatke w wiaderku, to nikt by na to nie zwrocil uwagi. Pozdrawiam
-
Ohohohoho Oj Berek, Berek. jezeli mialas na mysli moja wypowiedz, to od razu Ci mowie, ze mi zwisa dokladnie jak kto szkoli swego psa. Ale troche mnie denerwuje gdy ktos pisze z pelnym przekonaniem takie bzdury i przez to wprowadza mniej zorientowanych w blad. Jezeli wypowiedz Wioletty miala oznaczac, ze jej ciezko porozumiec sie z niektorymi klikerowcami, to szczerze mowiac ja sie nie dziwie, ze dziewczyna ma prooblem z komunikacja :D I w tajemnicy Ci powiem, ze jezeli kliker rzeczywiscie by przyjmowal to co kobitka napisala, to ... ja bym sie wystraszyla :wink: W innym topicu staralam sie wyjasnic Wioli dlaczego moze miec takie odczucia jakie ma wiec powtarzac sie nie bede. Pozdrawiam Cie Berek i Wiolette
-
pojecie sie nie zmienilo, a co do otoczki to moze Cie zdziwie, ale sie zgadzam. Z tym, ze tutaj to zasluga zarowno niektorych klikerowcow jak i niektorych "kolczatkowcow" :wink: