wendka
Members-
Posts
1506 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wendka
-
Wioletto: odpowiem Ci tylko na te dwa zdania: rozroznij slowo wychowanie i szkolenie. jezeli chodzi o szkolenie uwazam, ze mozna nauczyc psa bez uzycia korekty. Nie wiem po co mam uzywac korekty do nauczenia chodzenia psa przy nodze, komend na odleglosc, dostawiania zadu itd itp. Ja osobiscie radze sobie bez i dobrze mi to wychodzi. Jezeli ktos potrzebuje do tego kolczatki czy lancuszka, to coz... Sprawa tego kogos i jego psa. Wychowanie natomiast jest to zupelnie cos innego. Dwa rozne pojecia. Ja odziedziczylam psa po przejsciach, bardzo problemowego. Dla mnie (podkreslam, ze dla mnie) duzo lepsze wyniki dalo z psem wychowanie pozytywne. Jednak majac takiego psa jakiego posiadam, zapewniam, ze jezeli stworzylby zagrozenie dla kogos lub dla siebie nie stalabym z boku i nie klikalabym dobrego zachowania (jak niektorzy interpretuja, ze to jest zalozenie klikerwowcow). Nie ma takiej mozliwosci i zaden klikerowiec Ci tego nie powie. Lista klikerowa powstala po to by rozmawiac o szkoleniu klikerowym, dlatego niektorzy uczesnicy tej listy, ktorzy uzywaja klikera a nie sa klikerowcami, moga odczuwac ze "istnieje jedyna sluszna metoda kliker". W tej chwili interesuje mnie tylko i wylacznie szkolenie ta metoda, co nie znaczy, ze nie rozmawiam i nie obserwuje innych. na liscie nie mam ochoty rozmawiac o jakichkolwiek innych metodach chocby dlatego, ze zaraz by powstala kolejna z tasiemcowych dyskusji w stylu tej. Po co? Osobiscie nie zamierzam isc z klikerem w tlum "kolczatkowcow" i ich "nawracac". Mam gdzies jak kto szkoli swego psa. :D SIC! : sadze, ze w Polsce pojecie wychowania bezstresowego dzieci to parodia. Znowu ludzie poszli ze skrajnosci w skrajnosc. Nadinterpretacja. To nie jest tak, ze "wychowywac bezstresowo" = "pozwalac na wszystko". Naprawde trzeba miec duzo czasu, cierpliwosci i trzeba bardzo sie napracowac by "wychowac bezstresowo" :lol: tylko tyle mam do powiedzenia :) kolejna dyskusja kliker vs. kolczatka nie ma sensu. I tak sie nie dojdzie do porozumienia. Pozdrawiam
-
Mokka: ano wstydliwa jestem :D Streszczenie (notatki) z tej ksiazki jest na stronie klikerowej http://kliker.pieski.eu.org/Agresja/aggression_workbook.html , jak Ci ksiazka podpasuje to daj znac a odnajde adres ksiegarni gdzie zamawialismy (najlepsza cena). Pozdrawiam
-
Czyli Leon Waleczne Serce? :baddevil: Mialas okazje moze przeczytac 'The canine aggression workbook' Jamesa O'Heara ? Niezaleznie od preferencji metody szkolenia jest to chyba najmadrzejsza ksiazka o agresji (najpelniejsza) i warto sie z nia zapoznac :) Pytalam sie gdyz odkad mam swojego gnojka 0X to bardzo mnie temat agresji interesuje. I to ciekawe co piszesz, gdyz to prawie jakbym czytala o swoim psie. Przymilny w domu, na zewnatrz zamienia sie w potwora, atakuje bez ostrzezenia, nigdy nie warczy, malo szczeka. Jednak moj sie rzuca ale nie probuje gryzc i nie ma pogryzien na swoim koncie (tfu! tfu!). O wstydzie to mozemy sobie pogadac bo tyle co ja sie go najadlam to jest moje i nikt mi go nie odbierze :oops:
-
Jakie jest podloze agresji Leona? Czy to lubi czy ze strachu? Tak z ciekawosci pytam... Moj pies tez z tych rzucajacych sie, ale jest to pies o fatalnej psychice po przejsciach, histeryczny, niepewny, blyskawicznie reagujacy na wszelkie bodzce z zewnatrz agresja... Po prawie 2 latach pracy non stop nad nim udalo mi sie jako tako kontrolowac jego agresje ale tez nie zawsze...
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
wendka replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Marmasza, szybciej polecilabym kanarka anizeli file. Widzialam kilka egzemplarzy tej rasy i wszysttkie mialy problem z owa "nieufnoscia", o ktorej ta pani pisze, zamieniajaca sie w agresje w stosunku do ludzi. Osobiscie zostalam zaatakowana od tylu przy wlscicielach po kilkugodzinnym pobycie w domu tychze i po socjalizacji z tym psem. Slyszalam, ze sa fantastyczne egzemplarze tych psow. Osobiscie takiego na oczy nie widzialam a zeby tego jednego czuje caly czas na plecach. -
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
wendka replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Rocki... rozmawiles z nimi, ze wiesz NA PEWNO ze za darmo. Na Animal Planet rozne rzeczy sa nadawane. Nie czerpie wiadomosci z TV ale ze zrodel. Prosze podaj link do tych organizacji, sadze, ze lepiej zasiegnac informacji u zrodel :) -
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
wendka replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Pamietam, ze kilka ladnych lat temu w USA bardzo dalecy znajomi mysleli o psie przewodniku, ale przestali myslec gdy mieli w perspektywie wziecie pozyczki na ok 20 tys dolcow (takiego slynnego zaplecza finansowego okazalo sie, ze nie bylo) a czekac musieli do 3 lat... -
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
wendka replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Rocki, czy Ty w ogole wiesz o czym piszesz? Czy wiesz ile taki pies kosztuje i ile sie na takiego psa czeka w USA lub Kanadzie? Pozdrawiam -
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
wendka replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
byc moze jest i skuteczne, jak zaczna sie kotlowac yorki :wink: ale dla psow bojowych? Ja bym na tym nie polegala :evil: -
Bo nie mam zastrzezen do innych wypowiedzi i sie z nimi generalnie zgadzam. Zaoponowalam w dwoch kwestiach w calej rozmowie, jeden punkcik dodalam. Ty podkreslasz waznosc uprawnien, ja neguje, Ty sie ze mna zgadzasz i w kolejnym zdaniu znowu podnosisz waznosc papierka :wink: A jest to troszke robienie wody z mozgu ludziom, ktorzy w sumie nie wiedza o co chodzi :-? A w sumie tak naprawde chodzi o dobra i bezpieczna zabawe, ktory kazdy z warszawskich klubow gwarantuje. I moze pozostanmy przy tym. OK? :D
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
wendka replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Mami: ja lecac samolotem bawilam sie z psiurem, ktory byl kilka siedzen za mna. Ludzie tacy nudziarze, a to takie fajne bylo... Innym nie przeszkadzalo, obsluga przymknela oczy a my staralimy sie nie byc uciazliwi ... :D -
Robull, widze, ze sie nie dogadamy w tej kwestii. Osoba nieodpowiedzialna posiadajaca kwitek moze nie zapewnic bezpieczenstwa, osoba odpowiedzialna bez kwitka takie bezpieczenstwo. Uprawnienia dla mnie nie daja zadnej gwarancji... Ponadto Robull ja mowiac o klubach rozumiem, ze nie rozmawiamy o kims kto skelecil z kilku desek przeszkody na ktorych gwozdzie wystaja i postanowil zalozyc klub :wink: A akurat zaden z podanych klubow przez Ciebie taki nie jest. Uczylam sie jezdzic z osoba, do ktorej mialam bezgraniczne zaufanie, a nie byla instruktorem. Stracilam szacunek do instruktora z LOKu gdy wsiadl mi do samochodu troche "wczorajszy", uczylam sie jezdzic na samochodzie, w ktorym wyskakiwaly biegi, a mojemu bratu wysiadly hamulce na egzaminie... Wszystko w osrodku, ktory mial uprawnienia :evil: Robull, tak mozna wymieniac bez konca. Ja ze swej strony koncze, bo ta dyskusja staje sie coraz bardziej bezsensowna. Nie przekonasz mnie i juz i pozwol mi miec swoje zdanie na ten temat. Wyobraz sobie taka sytuacje: bedzie wkrotce maj i nagle sie okaze, ze trzeba bedzie na nowo wyrabiac sobie uprawnienia by przystosowac sie do standardow UE (powiedzmy). Zalozmy, ze przez kolejny rok ze wzgledow organizacyjnych nie bedzie to mozliwe w jakikolwiek sposob. I co? Uwazasz, ze te kluby, ktore mialy a nie maja nagle stana sie automatycznie gorsze? Pogorsza sie w jakikolwiek sposob warunki w tych klubach? I powiem Ci na koniec zeby Cie uspokoic, ze jako osoba, ktora nie nalezy do zadnego klubu, akurat w Forcie widze kilka innych fajnych rzeczy anizeli uprawnienia. I 4 kluby z 5 wymienionych z czystym sumieniem moglabym znajomym polecic. Bardzo obiektywnie patrzac wg. potrzeb danych osob. Mam nadzieje, ze sie rozumiemy?
-
Sie dolacze na chwilke do w tej interesujacej dyskusji... :D Odpowiem Ci tak: jezeli chodzi o posluszenstwo, to bardzo prosze poogladaj sobie kasety z zawodow z ostatnich lat. Przewija sie tam czasami pewna pani szkoleniowiec mlodego pokolenia z uprawnieniami, czesto polecana, ba! nawet z osiagnieciami. Dla mnie - laika - jej wystepy byly parodia, fatalnie wypadala na tle amatorow, a jej sposob traktowania psa budzil moje olbrzymie watpliwosci. W zyciu nie powierzylabym w jej rece swojego psa ani nikomu bym jej nie polecila. Ogladalam tez innych z uprawnieniami, starszego pokolenia. JW. Ale nie mowie absolutnie ze wszyscy z uprawnieniami sa zli. Widzialam tez naprawde fantastycznych. Ale widzialam tez fantastycznych szkoleniowcow bez uprawnien i tez beznadziejnych... Oczywiscie dla mnie :wink: Czy zatem uprawnienia moga byc gwarantem jakosci szkolenia? W terazniejszych polskich realiach jedynie papierkiem, ale na pewno nie gwarantem. Podam Ci inny przyklad. Prawo jazdy. Pomimo, ze kocham strasznie moja mame, nigdy nie wejde z nia do samochodu. A zrobila prawko prawie 40 lat temu, zdala za pierwszym razem, byla najlepsza w grupie. Ale za to bardzo bezpiecznie sie czuje w samochodzie z pewnym malolatem, ktory mial 8 podejsc do prawka az w koncu je kilka miesiecy temu sobie "zalatwil". Jaki z tego wniosek? Ze nie jest wazne kto, kiedy itp, ale najwazniejsze jest kto jak jezdzi. Prawda? Kolejny przyklad. Bardzo polecany prawnik z wieloletnia praktyka po zapoznaniu sie ze sprawa powiedzial, ze nie mam najniejszych szans i nie warto zawracac sobie nia glowy. A po napisaniu pozwu przez pewna absolwentke Prawa ale bez aplikacji dostalam takie odszkodowanie, ze az mi oczy zbielaly :wink: W bylej firmie najwiekszym fachowcem z informatyki (dyrektorem) byla osoba po jakis dziwnych studiach (historia, czy cus...). Ale nie po informatyce... A naprawde byla bardzo dobry w te klocki ;) Przykladow moglabym mnozyc, ale po co? A im bardziej sie upierasz przy tych uprawnieniach, tym bardziej zaczynam rozumiec dlaczego i coraz mniejsza mam sympatie. ps. ho! ho! Uprawnienia sa u Ciebie na pierwszym miejscu rzeczy na ktore trzeba zwrocic uwage przy wyborze klubu. Super! Przed bezpieczenstwem :-?
-
To ciekawe, bo ja odebralam z postow aguchny, ze Hugo jest psem dosc wrazliwym... A pies moich rodzicow zapewniam Cie, ze pomimo, iz jest tam juz 2 lata z latwoscia by sie w tej chwili w ciagu miesiaca zaklimatyzowal w nowym domu. Jak pisalam: temu psu wystarcza tylko micha i cieply kat...
-
A ja nie.... Ja osobiscie bym sie nie posuwala do takich wnioskow :wink: Nie nam to osadzac a zostawmy to dla Aguchny. Proces aklimatyzacji psa po przejsciach, schroniskowego trwa zazwyczaj kilka miesiecy. U jednych bedzie to szybciej, u innych dluzej. Ze swojego doswiadczenia powiem tyle: moj pies wziety ze schroniska wg. mojej dzisiejszej wiedzy nie nadawalby sie na takie treningi. A wtedy wydawalo mi sie, ze juz drugiego dnia swietnie sie zadomowil ;) Nie odstepowal mnie na krok, z radoscia wital, wygladal na radosnego... Ale w tej chwili moge powiedziec, ze tak naprawde zadomowil sie po pol roku. I dopiero wtedy zabralabym go na agility... Drugi pies, ktorego wzielam ze schroniska dla moich rodzicow (a ktory jest czesto u mnie, wiec prawie jak moj) bylby gotowy juz po miesiacu. Ale to jest pies ze wszedzie mu dobrze, gdzie ma pelna miche i kat do spania :D Aguchna, zastanow sie, sama osadz. Oprocz tego, ze agility jest naprawde super zabawa jest tez pewnym stresem dla psa. I nikt mi nie powie ze tak nie jest :wink:
-
Dorotak: moze Atos nie chce za bardzo pamietac :D Robull: do Twojej listy na co zwrocic uwage dodalabym ilosc psow w grupie albo ilosc psow przypadajacych na jednego szkoleniowca (w przypadku gdzie jest wiecej niz 1 szkoleniowiec). Czesto sie spotykam z opiniami, ze przez cala godzine dany piesek zdolal przeskoczyc 3 razy przeszkode, bo inny sie zacial i cala reszta czekala... A takie zaciecia zdarzaja sie czesto w grupach poczatkujacych.
-
Ło matko!! nie poznajesz po psie ?? :diabloti:
-
Och Ty Berek zadymiaro :D To ja polecam Alternatywe i poczekajmy na kogos kto poleci Graf i Russa :wink:
-
Wszystkie kluby sa dobre :) A wybor Klubu zalezy od indywidualnych preferencji :D Najlepiej skontaktuj sie ze wszystkimi klubami droga mailowa i wypytaj o szczegoly ...:)
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
wendka replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Buldog ;) Rocki: a co powiedzialbys o hovawardzie lub bernenczyku? Jakby nie bylo te psy sa tez z gr 2, sa niezle do szkolenia (szczegolnie hovaward) i nie budza negatywnych skojarzen u ludzi :D Dlaczego tylko z krotkim wlosem? Jezeli ze wzgledu na latwosc utrzymania czystosci to nic bardziej blednego. Mam psa z krotka sierscia i pewnie bede musiala tapicerke zmieniac przed sprzedaza samochodu :evil: W domu jego siersc jest dokladnie wszedzie: na ubraniach, w piekarniku, w gornych szafkach w kuchni ... -
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
wendka replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Rocki, widze, ze uparles sie na "trudniejsze" rasy i chcesz znalezc potwierdzenia wlasciwego wyboru. Juz MagdaS napisala dlaczego te rasy nie za bardzo nadaja sie na psy asystujace. Odpowiedz sobie na pytanie: co jesli wybrany przez Ciebie pies bedzie mial problem z agresja w stusunku do innych psow a jest to bardzo prawdopodobne w przypadku preferowanych przez Ciebie ras. Jak dobrze rozumiem, pies ma byc dla Ciebie towarzyszem nie tylko w domu, ale tez poza domem. Co jesli bedziesz mial na smyczy 50 kg misia i spotkacie podobnego, niezbyt przyjaznego? Tak sie sklada, ze mam psa niezbyt lubiacego inne psy, wazy tylko 30 kg i wierz mi, czasem zazdroszcze wlascicielom labkow lub goldenow a nie sa to rasy, ktore "pasuja" do mnie;) -
Acha... Z innego watku dowiedzialam sie ze Rocki chcialby psa takiej rasy na psa asystujacego dla osoby niepelnosprawnej. Ja z Kanaryjczykiem znam tylko Romas, ale wyjechala. Moze ktos inny moglby pogadac z Rocki na ten temat?
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
wendka replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Rocki, wejdz na topic o tej rasie (Grupa 2) i tam sie zapytaj. Ja szczerze odradzam takiego psa dla osoby niepelnosprawnej, jak tez kazda z wymienionych przez Ciebie ras. -
na pewno nie :D chodzilo mi o to, ze moj jest z tych, co "modli sie" nad kazda plama po atrakcyjnej suce i ciezko go odciagnac wtedy gdy inne kastraty nie zwracaja uwagi na ten zapach. Ale ze 3 metry mozemy przejsc kolo atrakcyjnej suki, jak jest blizej zaczyna "jarzyc" ;)
-
Miejmy nadzieje. Moj byl wykastrowany 2 lata temu i generalnie nie czuje cieczek. Ale jak juz sie pojawi suka z cieczka obok to ciezko go odciagnac. To samo gdy natkie sie na swiezy zapaszek w trawie. Nie chce Cie straszyc ale badz przygotowana na to. Podobno niektore samce tak maja, gdy sa wykastrowane dosc pozno.