-
Posts
7787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ARKA
-
:shake: boje sie,ze po tym wypadku z dzieckiem 7-mio miesiecznym, nie adopcje wzrosną a porzucanie psow "agresywnych":shake::shake::shake:
-
[URL]http://eksperciweterynaryjni.pl/viewpage.php?page_id=7[/URL] [COLOR=blue]Nużyca jest chorobą na temat której[U] [B]istnieje jeszcze wiele mitów wśród lekarzy weterynarii[/B],[/U] hodowców i właścicieli zwierząt. W ostatnich dokonano wielu odkryć i zmieniono zupełnie podejście do tej choroby. Nie uważa się ją już za chorobę pasożytniczą, którą można się zarazić[B].[/B] U każdego nawet zdrowego psa ( jak i u człowieka) w mieszkach włosowych bytują nużeńce.[B] U szczeniąt przechodzą one ze skóry matki w pierwszych dniach życia – jest to całkowicie normalne[/B]. U psów które chorują na nużycę w skórze stwierdza się większą ilość osobników dorosłych, ich larw i jaj. [B]Istnieją dwie formy nużycy u psów[/B]: [B][COLOR=red][U]nużyca młodzieńcza, która przechodzi wraz z wiekiem.[/U][/COLOR][/B] [B]Przyczyną jej może być słaba odporność psa, zarobaczenie, przebyte niedawno szczepienia. Jeśli zmiany są tylko miejscowe nie zaleca nawet się stosowania żadnego leczenia[/B]. Jeśli na nużycę cierpi pies dorosły to prawie zawsze jest to powikłanie innych chorób- takich jak zaburzenia hormonalne, nowotwory i inne choroby skóry i choroby wewnętrzne. Pani psy nie zarażają się na przemian, po prostu oba mają skłonność do tej choroby ( u tej rasy nużyca występuje dość często). [U]Należy zbadać jaka jest pierwotna przyczyna nużycy[/U], a w zeskrobinach obserwować czy mamy do czynienia tylko z formami dorosłymi nużeńców czy też z jajami."[/COLOR] :roll:[COLOR=black]zapytaj Frotke, leczyla mlodziutką astke, sparalizowaną.[/COLOR] [COLOR=#0000ff][COLOR=black]Nic to nie dawalo, leczenie. Wetka zdecydowala,ze odstawiec leki i zobaczyc co bedzie, za jakis czas, sama nuzyca przeszla[/COLOR].:evil_lol:[/COLOR]
-
[quote name='illona1974']Jesli dziennie o godzinie 6 20 przed praca nastepnie kolo 9 syn przed szkola nastepnie 12 jak dziewczynki spia okolo 14 jak syn wraca ze szkoly nastepnie 16 jak wracam z pracy syn o 18 żona 20 i ja 22 i pozniej wszystkie czasy mniej wiecej z dokladnoscia do 20 minut i czy to nie jest regularnie a fafik ma prawie 8 miesiecy i robi co chce przykladowo [B]wraca ze spaceru i pierwsze co robi kaluze w pokoju[/B] Fafik nie robi sobie kuwetki w jednym miejscu w domu tylko sika gdzie popadnie dopisze ze fafik nie jest moim pierwszym psem ale on jest pierwszy ktury tak robi wpadka jest wtedy gdy sie zdazy raz na jakis czas [B]a nie kilka razy dziennie[/B][/quote] A na zewnatrz tez zrobil i jak wrocil w domu tez zrobil? Wychodzi w czasie dnia czesto ale ile raz na te wyjscia siku zrobi na zewnatrz?? I sam widzisz, ze skoro zaden pies tak nie robil to moze miec podziebiony pecherz-mocz trzeba zaniesc do zbadania, do weta z psem isc.
-
[quote name='illona1974']sprostowanie ja niemam domu z ogrodem tylko ogrodek jakies 10minut drogi od domu i jest bez sensu wracac kiedy zrobi lub nie zrobi siku a to ze zalatwia sie na lozko to niejest normalne mam malutkie mieszkanie ktore musi byc czyste dla moich malych dzieci wlasnie godzinke temu coreczki mialy wysypane klocki na podlodze niestety faficzek je posikal :placz::placz::placz:nawet nie pokazal ze chce na spacer :shake::shake:[/quote] No a jak do tej pory bylo, jak nie przesiadywalas calymi dniami w ogrodku? Wychodzilas z nim na siu, na zewnatrz-prawda? :shake:nie pokazal bo nie jest nauczony do REGULARNEGO wyprowadzania na zewnatrz. Poza tym jest mlody jeszcze i "wpadki" moga sie przytrafic ale "wpadki", w jakim on jest teraz wieku??
-
[quote name='illona1974']witam u nas ok fafik zdrowy grubiutki jego siersc jest blyszczaca i piekna kiedys pisalam ze zalatwia sie w koncu na dworze niestety dalej zalatwia sie w domu najgorsze jest to [B]ze nasikal nam 3 razy na nasze lozko od tak ,sika wszedzie nawet do kojca[/B] ,[B]dzis rano kuchnia [U]byla tak zasikana[/U] ze trzeba bedzie przesowac meble[/B] [B]zeby powycierac[/B] ,niewiem juz co robic jak go nauczyc niemoze tak robic moje 2 letnie coreczki spia na lozku a one doslownie smierdzi .Niejest mu zle jest kochany radosny chodzi z nami na caly dzien na ogrodek [B]a po wejsciu do domu zaraz robi ogromna kaluze .Uwielbia byc na dworze ma swoje[/B] pileczki kopie dziury ale coz z tego jak wiecej zalatwia sie w domu .Powiedzcie co robic ,moj malzonek byl dzisiaj tak wsciekly ze rece z bezradnosci mu opadly:placz::placz::placz::placz::placz::placz:[/quote] Po pierwsze nie jest to narmalne aby pies sikal i do lozka i do kojca swojego . Złap siu i daj do zbadania, moze miec pecherz podziebiony. Wyklucz podloze chorobowe. Pies musi załapac i miec to utrwalone, ze jesli to w ogrodzie robi sie siu a najlepiej to [B]na spacerze[/B]. To, ze ma sie dom i ogrod nie znaczy, ze pies spacerow nie potrzebuje. Potrzebuje chociazby dlatego aby wiedzial,ze poza domem robi sie siu i jest inny swiat do ktorego musi sie tez dostosowac, nauczyc w nim zyc i przebywac. I niestety musisz sie za to porzadnie zabrac, konsekwetnie, przez conajmniej dwa tygodnie. Wychodzi sie z psem, tak jak zdrojka pisze, czesto i na [U][B]krotko!![/B][/U] I jesli nie zrobi w tym czasie siu, 2-3 minut maksymalnie to sie [B]wraca do domu i powtorki, czeste[/B]! A jak zrobi siu, w tym czasie, na zewnatrz, to samkolyk, chwalenie i zabawa i przebywanie w ogrodzie dluzsze. Pies musi zalapac,[B] ze wychodzenie z domu = siu itp[/B] a potem zabawa i spacer. [B]Nie ma siu-nie ma dlugiego przebywania poza domem![/B]
-
[quote name='Charly']Włąśnie wracamy od wet. Tym razem uszko:roll:. Mały trzepie nimi i przechyla główke. Lekarz zagladnął do srodka. Jest rozpalone. Wyslalam wymaz i zakraplam mu. Boli go bardzo mocno widocznie, bo nie pozwala zakraplac wlasnie tego uszka. Mam nadzieje ze to nic powaznego. tylko 'zwykłe' zapalenie.[/quote] Zakrapla sie zawsze do obu, jesli juz.. No niestety Filipek ma taki' zyciorys' a nie inny:shake::shake: Charly-popros weta o [B][U]scanomune[/U][/B], podnies Filipkowi odpornosc. Kup tylko 4 kapsulki(wg. wagi psa, na jeden raz chyba jedna kapsulka dla Filipka wystarczy).O ile dobrze pamietam jedna kapsulka jest na 5 kg wagi. I, przez trzy dni kolejne podawaj i czwartą dawke po tygodniu,od ostatniej. Sa rozne "szkoly" podawania, nawet przez miesiac, codziennie, ale to nie ma zadnego znaczenia, tak naprawde. Wazne są trzy pierwsze dni(wtedy odpornosc jest podnoszona) i powtorka po tygodniu jedna dawka("przypominajaca")-wet tez czlowiek i chce zarobic-te cztery podania wystarczą! Kapsulka jedna ok .2-3zl.
-
:loveu: No Fobos stan na wysokosci zadania i sie zakochaj,taka fajna dziewczyna ci sie trafia, nie strac szansy!;) Mysle,ze musi byc z kilka wizyt, aby w duszy zagralo;)
-
[quote name='AMIŚKA'] Ale przecież prowadzący schroniska muszą o tym wiedzieć, i dlatego nie rozumiem dlaczego nie zwraca się tam pilnej uwagi na tatuaże psów! I nie zawiadamia Zwiazku Kynologicznego o znalezionym psie![/quote] :shake: to nie jest tak do konca. Jesli wlasciel zakupionego psa nie ma go przepisanego na siebie w ZK a hodowca nie ma danych kto kupil od niego psa to zgloszenie do ZK nic nie daje, nie mozna odszukac wlasciciela psa:shake: Mozna tylko liczyc na to, ze wlasciel tez zglosi do ZK zaginiecie psa i te informacje byc moze sie zbiegną.
-
Grodzisk Mazowiecki-super Rottek-dom na CITO!ma dom!
ARKA replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
:oops: tak, Hektor juz dawno jest w nowym domu!! -
[quote name='pajunia'] Tu bede tylko o Kondze pisala.[/quote] I slusznie bo o pomoc to juz Niemcow prosisz a oni pomagaja, naprawde bardzo pomagają, POLSKIM BEZDOMNYM POSZKODOWANYM zwierzetom! [URL]http://mannheim.kijiji.de/c-Tiere-Hunde-Sonstige-Futterspenden-und-andere-Sachen-dringend-gesucht-W0QQAdIdZ41709098[/URL]
-
[quote name='pajunia'] hahaha, nie rozsmieszaj mnie. Konga jest juz u mnie od trzech tygodni i nikt nie wiedzial i by sie nie dowiedzial, gdyz to byl warunek, dla ktorego wzielam Konge do siebie. [B]Tylko twoja przyjaciolka chciala sie wykazac.[/B] [/quote] hahaha, ty mnie nie rozsmieszaj. Moja przyjaciolka to juz sie wykazala. Zaproponowala ci pomoc w znalezieniu domow dla psow, ktore masz na dt w Niemczech ale przeciez nie o to chodzilo, przeciez zysku nikomu nie oddasz, tym bardziej polskim psom. A przeciez psy by znalazly domy LEGALNIEe bo niufek ma par.11 przeciwienstwie do ciebie, masz zakaz.
-
[quote name='pajunia']Zosia, ktora sie Konga opiekuje, nie ma pojecia o komputerze, [/quote] I na tym bazujesz. Gdyby pani Zosia, zreszta prezes oddzialu TOZ w Ostrowcu, wiedziala, ze masz zakaz wywozu psow do Niemiec i robisz adopcje nielegalnie, ze to jest poprostu hadel psami, ze nie sprawdzasz zadnych domow przed i po a dt szukasz poprzez ogloszenia nie sprawdzajac ich naocznie, to nie wiem czy posiedzialaby u Ciebie dlugo.:shake::shake::shake:
-
[quote name='pajunia']Tak, i dlatego nie chcialam, aby ktokolwiek wiedzial, ze Konga jest u mnie. I gdyby nie durnowata wypowiedz Niufek, to nikt by sie nie dowiedzial. Marketing, o ktorym nikt nie mial wiedziec.:diabloti: Boshe, jak ciebie twoja glupota musi bolec. Andzia cie prosila o pomoc Kondze. Napisalas,aby ci pare dni dano. Minelo ponad trzy tygodnie, i co? [/quote] Twoja perfidia jest gorsza niz glupota. Andzia napisala o Kongo w DNIU kiedy Konga juz jechala. [quote] Wiec schrzaniaj na ten watek, ktory specjalnie dla ciebie i tobie podobnym zalozylam, z nadzieja, ze sie sami wlasnym jadem zatrujecie.[/quote] Swoje chamskie odzywki to kieruj do takich jak sama jestes, ok?!! [quote]I nie pisz, ze slepe mioty sie usypia. Nie kazdy ma takie mordercze zapedy, jak ty.[/quote] Ja nie morduje, tylko lek.wet usypia je humanitarnie, slepe mioty, a o tobie moge powiedziec, ze masz mordercze zapedy. To ty doprowadzalas do tego,ze swojej zachlannosci na kase, ze szczeniaki sprawadzalas masowo, pod dostatkiem ich w Polsce, sprowadzalas do swojego gospodarstwa gdzie parwo grasowalo, konaly i umieraly, w cierpieniu, wstawic ci zdjecie?
-
[quote name='Peter Beny']Mają lepiej niż w tej za...................j Polsce ..............[/quote] Ale Niemcy to nie jest worek bez dna, i to nie jest sposob na nasze problemy-nie zalezenie czy wyadoptowuje sie psy czy tez sprzedaje, robiac na nich poprostu kase. Juz niedlugo Niemcy wprowdza zakaz, niedlugo, lepiej wiec pomagac z glowa niz suki jeszcze rozmnazac i wywozic szczenieta a psy dorosle gnija w schronach, co to za pomoc??!! To ma byc pomoc czy to biznes jest?
-
[quote name='ocelot']I przez kościół dlaczego nie, ksiądz to autorytet i przez media koniecznie, przez seriale, co to trzy czwarte Polski ogląda. Niech Mostowiakowie przygarną psa ze schroniska i wysterylizują i motyw się powtarza delikatnie, od razu część gospodyń domowych zauważy problem. I nie tylko gospodyń.[/quote] Moim zdaniem przede wszystkim weci. W U.S.A jest tak, ze jak ktos przychodzi ze szczeniakiem to lek.wet. na pierwszej wizycie juz mowi o kastracji, w przyszlosc, i juz mowi o terminie a u nas? Ciagle jacys weci mowia ze sunia raz powinna miec 'dla zdrowia" male i ze kastracja jest bee i podawanie hormonow ciagle proponuja-wet to jak ksiadz dla opiekunow zwierząt.
-
[quote name='Charly']nie o tym mowie. Mowie o ustawie chroniacej zwierzeta oraz prawie wlasnosci wynikajacym z prawa cywilnego.[/quote] :roll: no wlasnie o tej ustawie pisalam-ustawie o ochronie zwierząt.
-
[quote name='Charly']istnieje ustawa o ochronie zwierzat. Wlasciciel jest zobowiazany odpowiednio dbac o psa. Ustawa o ochronie zwierzat powinna byc brana pod uwage przy interpretacji prawa własnosci rzeczy, czyli psa. [/quote] Napewno ustawa zbyt malo naklada obowiazkow na wscieli psow/kotow, zbyt malo wymienia zakazanych czynow wobec zwierzaka ale jednoczesnie dopuszcza wlasnie odebranie wlascielowi psa gdy ten znęca sie nad nim, lamiac to prawo.
-
[quote name='diabelkowa']Boze jaki on jest cudny!!! [B]ile on ma w klebie?[/B] gdyby mial inne umaszczenie na pyszczku to identycznie jak logan... kurcze dlaczego nie mam warunkow na drugiego psa ? :((( chlopak cud, miod i orzeszki![/quote] No tak ze 35 cm? :roll: Ale on jest pies duzej rasy, jak baset.:roll: Kajtus jest bardzo oddanym psem -on i wlasciciel-nie nadaje sie do drugiego psa czy suki, poprostu albo sie podporzadkuje albo bedzie to drugie "tłamsil". On i tylko on musi byc ten najwazniejszy u jego pana. Naprawde Kajtek bylby wspanialym przyjacielem dla swojego, samotnego pana/pani. Do mojego meza tez "pyskuje':evil_lol:
-
[quote name='G.Lindenberg']. Podam jeden tylko kontrargument: gdbyby to co Pani pisze było prawdą, to większość zwierząt ze schronisk trafiałaby do uradowanych poprzednich właścicieli ponieważ wiadomo, do którego schroniska trafiają zwierzęta z jakiego terenu, więc naprawdę nietrudno tam psa odszukać, jeśli ktoś chce. A jakoś tak się składa, że do poprzednich właścicieli trafia tylko jakiś minimalny procent zwierząt ze schronisk, reszta umiera, zostaje tam a czasem jest gdzieś adoptowana. Najwyraźniej jakoś ta większość zwierząt, które się wg Pani zgubiły, ma jakichś dziwnie niechętnych odszukaniu swojej własności właścicieli.[/quote] Prawda lezy posrodku, Panie Grzegorzu. Psy mają to do siebie,ze nie usiedzą w miejscu, przemieszczaja sie:shake: I zagubiony pies nie oznacza, ze trafi do schroniska ze SWOJEGO terenu. Czesto milosnicy zwierzat w dobrej wierze znalezionego psa w miejscowosci X zawoza tam gdzie oni sami mieszkaja bo..schronisko jest lepsze. Najlepszy przyklad to przepelniony Paluch i jestem przekonana, ze czesc psow jest z okolicznych gmin zabrana. A wlasciciel psa czesto szuka go tylko w SWOIM schronisku:shake: