-
Posts
1082 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PALATINA
-
Mi sie strasznie podoba. :lol: :lol: :lol: ...ale moje zdanie jest juz znane.
-
Widze, że Ci szkoda kasy na Corena... :-? Owszem pisze coś zaskakującego - nie tylko po co psu ogon! Rozpisuje sie też o psach z kopiowanym ogonem, a co najciekawsze o tym, jak zmieniło sie nastawienie i relacje psów w stosunku do psa, który ogon miał, ale jako dorosły stracił w wypadku (konieczność całkowitej amputacji). Obce psy zmieniły nastawienie i dla właścicieli był to problem - jak Ci szkoda kasy, to od kogoś pożycz (na pewno mnóstwo ludzi ma jego książki - ja mam wszystkie i je uwielbiam), bo przeczytac jednak warto! Zdrówko i życzę Ci więcej kasy na przyszłość... :wink: !
-
Nowa ksiazka o PONach w j. angielskim.
PALATINA replied to AnnaIK's topic in Polski owczarek nizinny
W takim razie będę liczyć na to, że mi ktos pożyczy... Nie stać mnie.... :cry: Całą kasę psy mi przejadają i przekąpują sie w niej.... :wink: -
A mi sie nie podoba ten program i nie podoba ta wetka i bardzo nie podoba ta książka! :-? Jakos tak na nie jestem, ale...
-
Popieram!!! Dowiedziałam sie juz mnóstwa ciekawych rzeczy, o których nie miałam pojęcia, a jeszcze nie skończyłam czytać. Tak więc moje zdanie o corenie pozostaje niezmienione - jest świetny (w sęsie -jego książki takie są, jego nie znam :wink: )!
-
[quote name='asher'][quote name='PALATINA']OGON Nie zauważyłaś, bo nie jesteś psem i nie rozumiesz co i jak one mówią[/quote] Jednak trochę rozumiem 8) A pisząc, że nie zauważyłam miałam na mysli to, że bezogoniaste psy nie są wykluczane ze "stad", wspólnych harców, czy awantur - ogólnie z psiej społeczności, tylko dlatego, że nie mają ogona. Piszesz, że bezogoniaste są upośledzone - ale to tylko twój, ludzki punkt widzenia. Bo ich stosunków z innymi psami brak ogona wcale nie upośledza. Jeśli są dobrze zsocjalizowane, jeśli były z matką na tyle długo, by ta wpoiła im pewne zasady - znakomicie dogadają się z innymi psami, mimo braku kilku kręgów przy doopci. Czasem o wiele lepiej, niż psy z naturalnym ogonem, ale bez odpowiedniej socjalizacji :wink: [quote name='PALATINA']Ja mam w domu 3 psy - 2 PONy niestety bezogoniaste i jedną terierkę pszeniczną (mojej współlokatorki), która już załapała się na nieciety ogon. Widze na właswne oczy różnicę i nie chodzi mi o wygląd. Gaja (terierka) wchodzi do pokoju dumnie nosząc ogon do góry. Podchodzi do mojej uległej Jagny. Ja patrząc zastanawiam ,sie, jak teraz zachowałby sie ogon Jagny - Pewnie by go opuściła, żeby nie drażnić suki stojącej wyżej w hierarchi. Po chwili do pokoju wchodzi Czata - dominantka nr 1 w stadzie. I znów zastanawiam się, jakby trzymała ogon, gdyby go miała. Czata idzie pewnym krokiem, więc prawdopodobnie ogon byłby wysoko. Gaja odwraca wzrok (calming sygnal), ale ogon spada jej tylko odrobinę (na wysokość linii grzbietu). Czy ogon Czaty nadal byłby wysoko, czy spuściłaby troche z tonu widząc gesty poddania się? Rozumiesz, że ja nie chcę się domyślać? Chcę widzieć! I sądzę, że psy też wolałyby widzieć niż się domyślać. Jak narazie i ja i pewnie też psy domyslają się z pozycji kręgosłupa (wyprostowany=ogon byłby w górze, zgarbiony=ogon byłby podkulony). Uważam, że ogon jest bardzo istotny w porozumiewaniu się psów. Lektura książek Stanleya Corena tylko mnie w tym utwierdza.[/quote] Miałas napisac rozprawkę na temat tego, jak brak ogona utrudnia psom porozumiewanie się, a wyszło ci coś zupełnie przeciwnego :lol: Bo widac, że te trzy suczki - choć dwie są bezogoniaste - całkiem dobrze się nawzajem rozumieją :lol: [quote]Rozumiesz, że ja nie chcę się domyślać? Chcę widzieć! I sądzę, że psy też wolałyby widzieć niż się domyślać. Jak narazie i ja i pewnie też psy domyslają się z pozycji kręgosłupa (wyprostowany=ogon byłby w górze, zgarbiony=ogon byłby podkulony).[/quote] [b]PALATINA[/b], niepotrzebnie uczłowieczasz psy. One się nie DOMYŚLAJĄ, one WIDZĄ. To ty - człowiek - tylko się domyślasz, co by było, jakby PONki miały ogon. Psy mają to gdzieś - dla nich ten brak ogona jest rzeczą jak najbardziej naturalną, nie siedzą i nie rozpaczają, że byłoby tak pięknie, gdyby w danej chwili mogły podkreślić swoje zachowanie odpowiednią pozycją ogona. Jak widac brak ogona W NICZYM psu nie przeszkadza, czego twoje suczki są idelanym przykładem :wink: Ja naprawdę nie rozumiem o co cały ten szum... :niewiem: Kopiowanie uszu wiąże się z narkozą? Hmmmm, czyszczenie zębów z kamienia też... A jeśli chodzi o to, że klejenie uszu niby jest dla psa taką straszną uciązliwością - miałam okazję osobiście widzieć małą dożynkę z klejonymi uszami - była rozbrykana i radosna i na spacerze dawała czadu, jak to normalny szczeniak :wink: A takim pudlom i niektórym innym długowłosym rasom zawija się sierśc w papiloty - to dopiero barbarzyństwo 8)[/quote] Sorki, że taki długi tekst cytuje, ale chcę sie oddzielic od dyskusji mościca i Dzidtki [b]asher[/b] - Wybrałaś sobie fragmenty mojej wypowiedzi i sie czepasz. Odpowiedzieć na resztę argumentów już nie potrafisz! Brawo! :-? Nie zgadzam sie z Tobą, ale nie będę Cie przekonywać, bo szkoda mojego zachodu - cenie swój czas. Poczytaj Corena to może będziesz wiedziała, dlaczego uważam, że psu ogon jest potrzebny. Nie chcesz czytać, to pozostań w niewiedzy - Mnie Twój brak wiadomości nie przeszkadza, dopóki tylko w słowach sie objawia. pozdr! 8)
-
Jagna ma ogonek tak krótko uciety, że może merdac tylko tłuszczykiem na zadku! :wink: Nawet sie śmiejemy, że ma "fałdkę tłuszczu imitującą ogonek" - to pełna nazwa tego co ma Jagna pod ta sliczna szara łatką na pupci! Czata ma więcej ogonbka, bo jak jest mokra, to go nawet widać - no i Czata merda ta końcoweczką - widać jak sie włosy ruszaja. Ale ona jest tak chuda, że nie mogłaby merdac tłuszczykiem (Jagna ma przynajmniej takie "walory") 8)
-
Nowa ksiazka o PONach w j. angielskim.
PALATINA replied to AnnaIK's topic in Polski owczarek nizinny
Ciut drogawa... :-? Byłabym chetna, ale nie mam kasy :cry: , chyba że w październiku :roll: . Gruba jest przynajmniej ta książeczka? -
[quote name='Dzidtka']aha to ma mieć ogon tylko po to, żebyś Ty nie musiała się domyslać :))) a w takim razie co z psami, które rodzą się z ogonem szczątkowym, proteze im bys założyła ??? :)[/quote] Nie tylko ja nie mam sie domyslać, ale i inne psy. Ogon widoczny jest z daleka i ma to swój sens. Psom naturalnie bezogonowym protez oczywiście bym nie robiła, ale najzwyczajniej w świecie nigdy sobie takiego nie kupię! Uważam, że jest odrobine "uposledzony" (Paulina - nie obraź sie!!!!!!). Nie wszystko w przyrodzie (zwłaszcza tej przerobionej przez człowieka) jest doskonałe - Ja sama też jestem uposledzona - Trudno mi nawiązywać kontakty z obcymi (w realu) - to tez naturalne upośledzenie. :wink: Mozesz powiedzieć, że jakoś z tym zyje i możesz przupuszczać, że mi to nie przeszkadza (jak PONowi brak ogona), ale nie masz racji, bo nie jesteś mną - tak samo jak żadna z nasz nie jest psem i tak naprawdę nie mamy pojęcia o czym dyskutujemy.
-
OGON Nie zauważyłaś, bo nie jesteś psem i nie rozumiesz co i jak one mówią (pomijam podstawy, które wiekszość ludzi jakoś odczytuje - w2iększość po ogonie właśnie!). Ja mam w domu 3 psy - 2 PONy niestety bezogoniaste i jedną terierkę pszeniczną (mojej współlokatorki), która już załapała się na nieciety ogon. Widze na właswne oczy różnicę i nie chodzi mi o wygląd. Gaja (terierka) wchodzi do pokoju dumnie nosząc ogon do góry. Podchodzi do mojej uległej Jagny. Ja patrząc zastanawiam ,sie, jak teraz zachowałby sie ogon Jagny - Pewnie by go opuściła, żeby nie drażnić suki stojącej wyżej w hierarchi. Po chwili do pokoju wchodzi Czata - dominantka nr 1 w stadzie. I znów zastanawiam się, jakby trzymała ogon, gdyby go miała. Czata idzie pewnym krokiem, więc prawdopodobnie ogon byłby wysoko. Gaja odwraca wzrok (calming sygnal), ale ogon spada jej tylko odrobinę (na wysokość linii grzbietu). Czy ogon Czaty nadal byłby wysoko, czy spuściłaby troche z tonu widząc gesty poddania się? Rozumiesz, że ja nie chcę się domyślać? Chcę widzieć! I sądzę, że psy też wolałyby widzieć niż się domyślać. Jak narazie i ja i pewnie też psy domyslają się z pozycji kręgosłupa (wyprostowany=ogon byłby w górze, zgarbiony=ogon byłby podkulony). Uważam, że ogon jest bardzo istotny w porozumiewaniu się psów. Lektura książek Stanleya Corena tylko mnie w tym utwierdza. USZY Jestem przeciw cięciu uszu, bo zabieg ten jest już dużo poważniejszy niż cięcie ogonka - narkoza, operacja... A potem gojące sie rany i to gojące się na małym szczeniaku, który jest akurat w tym wieku, że chciałby szaleć i drapie te biedne uszyska i chce opatrunki zdjąć i pewnie przez cały czas gojenia czuje dyskomfort. A po co? Masz prawo decydować o powiększaeniu swoich cycków, ale już nie możesz zdecydować, czy ja też tego chcę (nie chcę!). Więc czemu decydujesz za psa? Pewnie że decydujesz za niego i w każdej innej sytuacji, ale każda inna sytuacja nie wiąże się z ryzykiem i to zupełnie niepotrzebnym. Operacje ratujące życie lub sterylka to według mnie (możesz mysleć inaczej) ryzyko potrzebne.
-
[quote name='asher']Ja co prawda nei mam PONa, a ras, które mi się podobają nigdy nie cięto, ale... Uważam, że taki kategoryczny zakaz kopiowania to delikatnie mówiąc spora przesada :roll: Abstrahując od tego, czy uszaste i ogoniaste psy mi się podbają (niektóre rasy i owszem, inne wręcz przeciwnie), nie sądze, żeby kopiowanie naprawdę było jakąs zbrodnią. Ot, zabieg, jak każdy inny... Gdybym miała kase, to sama z chęcią poprawiłabym sobie cycki, czy nos, i jakoś nie wydaje mi sie, żeby ktokolwiek uważał, że jestem wobec siebie okrutna... 8) Naprawde są o wiele gorsze rzeczy, które moga przydarzyć się psu, niż obcięcie mu ogona, czy uszu :roll: A już całkiem zadziwia mnie gdy ci, którzy są przeciwni kopiowaniu, jednocześnie nawołują do kastracji niehodowlanych psów... Przecież to tez w pewnym sensie okaleczanie psa, które tak naprawdę nie ma medycznego uzasadnienia, bo suka może ropomaczicza dostać, ale może i nie dostać, jajeczny pies może miec na starośc problemy z prostatą, ale może i nie mieć... A kastroanie psa, tylko dlatego, że ma zbyt dominujący charakter? Kastrowanie suki, tylko dlatego, żeby nie meić problemu z jej cieczkami? Czy to etyczne?[/quote] Ja Ci powiem szczerze - podobają mi sie PONy z gołymi tyłkami, ale jestem za długoogoniastymi, bo lubie mimike, jaka daje psu ogon! To troche tak jakbyś sobie zamiast poprawiania cycków wstrzyknęłasilikon dla wyrównania zmarszczek (może jeszcze ich nie masz,ale wszystko przed Tobą) lub zastosowała jakis cudowny krem, który tak naprwwdę poraża nerwy twarzowe i uposledza mimike twarzy człowieka. Jesli jestes za i zrobisz sobie cos takiego w oimie dobrego wyglądu, to oki. Ja nie zrobie i chcę posa z ogonem! 8)
-
[quote name='Dzidtka']każdy chwali co ma :)[/quote] I tu się mylisz. 8) Nie mam ogonków! :cry: (pomijam te od szczurów i myszy :wink: ) Chwale ogonki! Chcę ogonki! Będę mieć ogonki :lol: PON to PON z ogonem lub bez, z łapami lub bez, z chorym mserduszkiem lub zdrowym. Ciekawa jestem, czy gdyby mi, nie daj Boże noge urwało, to przestałabym byc człowiekiem!? Pewnie wielu zwolenników tej rasy z niej zrezygnuje (ale ja takich ludzi nie biorę na powaznie, bo to jest smieszne), ale zapewne znajdzie sie wielu nowych. Ja np. polubiłam boksery odkąd maja ogony i uszy. nigdy nie podobała mi sie ta rasa, a teraz strasznie mi sie podoba. To samo mogę powiedziec o rotkach - złagodniały. No i o spanielach! Jestem zakochana w długoogoniastych spanielach! :lol:
-
2 psy, 2 myszy i 4 szczury (narazie :wink: )
-
Przeczytałam jednym tchem i...mam pytania...
PALATINA replied to PALATINA's topic in Springer spaniel
Angie, Strasznie Ci dziekuję za odpowiedź! Tacy ludzie jak Ty są naprawdę bardzo potrzebni! Nie spieszy mi sie z kupnem psa i wyborem rasy, ale chcę sie juz namyśleć, bo pies, to PIES! Jeśli wezmę szczura i okaże się, że nie pasujemuy do siebie, to zawsze wiem, że za 2 lata nasze wspólna egzystencja sie zakończy (Ile to przynosi cierpienia, gdy się jednak dopasujemy idealnie... :cry: Tylko 2 lata...). Ale ja tu o psach miałam mówić. :wink: Wypytuję tyle o springerki, bo w altermatywie mam jeszcze: kolejnego PONa :wink: , whippeta lub "schroniskowca". Do kolejnego PONa podchodze z rezerwą (racjonalną, bo emocjonalnie to bym ich sobioe tuzin sprawiła), bo są to psy, których strózujący charakter bywa uciążliwy (czasem, nie zawsze). Kocham te kudłacze i zawsze jednego w domu będę mieć (mieszkam na parterze i nie mam krat w oknach = muszę mieć stróża!! :lol: ). Whippety tez uwielbiam, ale nigdy nie miałam charta i boję się, że jestem przyzwyczajona do owczarkowego "topornego" sposobu bycia, charakteru nastawionego na współpracę i że delikatnym whippetem sie rozczaruje, że sie nie dogadamy... Ale ciągle o nim myślę! Czy mogę jeszcze zapytać o [u]różnice między springerami angielskimi a walijskimi??? Różnice w charakterze, nie wyglądzie.[/u]Wychodze z założenia, że wygląd psa zawsze z czasem mozna zaakceptować (nawet gdyby mi przyszło życ z buldogiem -wybaczcie, ale nie lubię "płaskomordnych" psów), ale jeśli nie trafi sie w charakter, to życie będzie udręka dla obu stron. Dlatego chcę wszystko wczesniej przemyslec i podjąć słuszną decyzję. -
Przeczytałam jednym tchem! ...i mam pytania: Hmmm... 1) Czy moge zapytac o realny wygląd sajgonu bez spacerku? Wiecie, ja mam PONki, ale one mimo niewybiegania przez kilka tygodni (cieczki + moja sesja = brak długich spacerów :cry: ) zachowują sie w mieszkaniu idealnie! Na spacerze niewybiegana PONkę ledwo da sie na smyczy utrzymac tak szaleje i sie rwie do biegu, ale w mieszkaniu ideał! 2) Przeczytalam, że sprangery raczej nie nadaja sie na strozujace psy, czy w takim razie dogadaja sie z pyskatytm PONem, który słynie z idealnego strózowania? 3) Na jak długo można zostawić springera w mieszkaniu samego (czytaj z innym psem lub psami)??? Czy można wyjść na uczelnie lub do pracy i spodziewać się mieszkania w nienaruszonym stanie? Czy też mozna o tym zapomniec? 4) Czy w samotności (czytaj bez właściciela, ale z innym psem) springer bedzie wył i doprowadzał do szału sąsiadów (Jedna moja PONka tak miała, zanim zaczęła zostawac z drugą psicą do towarzystwa). 5) Czy springer zaakceptuje luzem biegajace po domu szczury! Zależy mi, żeby szczury pozostały żywe, nieponadgryzane i raczej nie nękane wiecznym gonieniem)? :lol: Zauważyłam, że terier pszeniczny wychowywany od małego ze szczurami nadal przejawia nieopisana ochote na upolowanie szczura i nieraz podejmuje ku temu pewne kroki (PONy sie tak nie zachowują!) :evilbat: 6) Jak sie układaja stosunki springera z innymi psami???? To ważne pytamnie, bo mieszkam w mieście i psów więcej niż mrówków! Moje PONki bywaja kłopotliwe pod tym kątem. Nie każdego psa tolerują. Bywają pyskate niemiłosiernie (zwłaszcza, gdy obcy pies chce im zabrac piłeczkę!). No to tyle na razie... :fadein:
-
A jak objawia sie mysliwskość takiego "niewyzytego" mysliwego? Każda rasa została do czegoś stworzona i potem tkwią w niej cechy, które w innych warunkach mogą okazać się niepożądane, np border collie zaganiajacy dzieci w parku :wink: Jak jest ze spanielkami?
-
[quote name='musia']Witek się ucieszy, czytając takie opinie o swojej stronce i psach. A trzeba nadmienić , że i psy extra i na dodatek polujące.[/quote] Przejrze zaraz stronkę. Szkoda, że polujące :cry: , szukam kogos, kto by mi powiedział, czy taki pies może byc nie-polujacy, kanapowo-mieszkaniowo-działkowy? Obawiam sie, że nie bardzo... :-?
-
Nie, nie żartuję... 8) I już zaczęłam pytac -oczywiście nie kogokolwiek, tylko całkiem poważanych hodowców. Zaczęłam od Mościców, potem "przelecę" resztę. Umiem "ładnie" pytac :lol: . Umiem wzbudzic zaufanie, więc nie sądzę, że wszyscy będą tak reagować, jak Ty. :roll: Oczywiście od Ciebie nie kupie, nawet gdybyś się zgodziła (bo już mi kiedys podpadłaś, a ja jestem pamietliwa :evilbat: ).
-
[quote name='Dzidtka']nie wiem czy by przeszło, ja wybacz nie potraktowałabym Cie poważnie i nie sprzedała Ci szczeniaka (bez obrazy) ale podałabym Ci namiary na inne hodowle może ktoś by sie zgodził A gdybym zapłaciła 300zł więcej niż wynosi cena szczeniaka? Jestem w stanie to zrobic, bo na tej cesze u psa zależy mi tak samo, jak na rasie! Wtedy hgodowca może zatyzykowac -albo sprzeda mi psa i zarobi więcej niż planował albo nie sprzeda, nie zarobi -ale zawsze nic nie traci, bo tego samego psa może sprzedac komukolwiek innemu (z rezerwowej listy chetnych - zakładając, że ma chetnych i że ma ich nadmiar).
-
Kilka ostatnich dni minęło bez nadmiaru "czułości". To nie jest problem trwający stale w tym samym natężeniu - W okresie cieczki którejkolwiek suczki wszystko narasta - Wiem, tylko samica alfa ma prawo do rozrodu. :wink: A ze sterylka jest tak -moje panienki rozmnażane nie bedą. Sterylkę Jagny planuję na wrzesień (teraz czekam na cieczkę, a potem trzeba troche odczekać...). Ale terrierka jest suczką wystawową, a czy będzie hodowlana jeszcze nie wiadomo -Na pewno sterylka nie wchodzi w grę.
-
[quote name='Dzidtka'] chociaż Ty napisałaś "zdaje się, że to wada" więc nie do końca jestem pewna czy wiedziałaś... a tłumaczenia nikt od Ciebie nie chce "Zdaje się..." miało ukazać, że ja tak tego nie widzę. Uznaję, że gdy pies nie jest wystawiany, to nie ma żadnych wad - Robi on za domowego "kundla", tyle że ma tatuaż. W tej funkcji nikt od niego zupełnie nie oczekuje (no może poza podstawowymi cechami wygladu i charakteru). nie ma wymagań, nie ma oczekiwań = nie ma normy i wzorca = nie ma wad (pokraczne, ale praktyczne rozumowanie :wink: ). Ale juz nic nie więcej tłumacze, bo skoro nikt ode mnie tego nie chce, znaczy, że kumacie. :wink: P.S. Zastanawiam się, czy gdybym chciała kiedyś kupić szczenię, ale TYLKO takie smiejące się (jak Czata na załączonym wyżej obrazku :lol: ), to czy mogę zamawiając psa jakos to uwzględnić? Dzidtka, poradź mi! Chciałabym po Czacie mieć drugą uśmiechawkę. Czy pozostaje mi tylko czekać aż szczenmięta będą starsze (z jakiegokolwiek hipotetycznego miotu), wiadomo, że uśmiechające się? Ale wtedy mogą byc juz dawno pozamawiane. Z drugiej strony, gdy zamówię, a pies sie nie śmieje, to nie chcę go kupować!!! Jak to rozwiązać??? Hodowla mi obojętna, płeć raczej też (choć sunia lepsza), kolorek też raczej obojętny... Przeszło by u jakiegos hodowcy takie warunkowe" zamawianie???
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
PALATINA replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Malutka, Na szczęście ani w Warszawie, ani w okolicach mojej działki (pod Wawą) nikt o borsukach nie słyszał. Pozatym bardzo wątpie w to, że akurat regularnie odrobaczane psy (moje sa co 3 miesiące) są źródłem zarażenia. Zazdroszczę Ci -Nigdy nie widziałam borsuka. :cry: -
[quote name='Dzidtka']no wada i to duża :( [/quote] Za wadę i to duża ja osobiście uważam kopiowany ogonek. Każdego dnia nad tym ubolewam... :cry: A nie tak :( - tylko tak :D Nie wiesz, ilu ludziom musze sie tłumaczyć (Tobie też chyba kiedys tam na DGM :roll: ), dlaczego kupuję sobie psy z papierami, a potem nawet im tych papierów w ZK nie wyrabiam! Takie oczka ułatwiaja wiele. W dodatku są koloru nie do określenia -nie są ani niebieskie, ani brązowe, ani zielone - składaja sie z mnóstwa maluteńkich kropeczek, z czego każda jest w innym kolorze. Efekt jest taki, że kolor oczu zmienia się z zależnosci od spinki na czole i od oswietlenia! Niesamowite! :D Tak - oczywiście wiedziałam o tym!
-
Ma jasne oczka. Zdaje sie, że to wada :roll: , ale i tak nigdy wystaw nie planowałam, a mi sie taka strasznie podoba. nigdy jeszcze nie widziałam PONa z takimi oczami!
-
Pogadam z koleżanką. Do tej pory nie byłam pewna, która z nas ma racje, a ona sądzi, że to są sprawy miedzy psami, a skoro nic sie złego nie dzieje, to nie powinno sie interweniować. :roll: