Jump to content
Dogomania

CHI

Members
  • Posts

    1025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by CHI

  1. No i co wet powiedział??
  2. [IMG]http://www.meritumfci.republika.pl/kartka2010.jpg[/IMG] oraz dużo radości z agility:razz:
  3. [quote name='Martens']Ryż z marchewką to właściwie sam zapychacz, powinien być dodatkiem, a mięso główną częścią posiłku. Mielonego nie pogryzie?[/QUOTE] Ja swoim dawałam skrobane* wołowe mieso... w formie kuleczek... Zaczynałam od 1 na posiłek ;-) a potem to po kilkanascie.. Małe "wciągały nosem":lol: *skrobane łyżeczką lub nieostryn nożem z kotleta wołowego
  4. [quote name='jj.julka']:lol:w sensie, że w typie rasy:cool3:, tak?:mad:[/QUOTE] Sama pisałaś ;-) no bo z czystym trudno a z "pomieszanym" :razz: łatwiej:razz: Moje początki masz u [URL="http://www.meritum.republika.pl/agility_meritum.html"]mnie na stronie [/URL]- którą może kiedyś uzupełnię :placz: Zaczynałam z różnych względów (wieś, daleko do klubów, brak samochodu) sama... Tylko ja jestem zootechnik od koni (hodowla i trening :razz: = jakieś doświadczenie w treningu 4 nogich mam....) Dużo łatwiej jest w klubie = istruktor ma doświadczenie i WIDZI nasze błędy... Ja bawię się w agility rekreacyjnie... (no bo z bullem i bokserami to raczej szans na MŚ nie mam :razz:) Najwięczej uczę się na zawodach, które same w sobie są niesamowitą zabawą... Tak, że się nie zapieraj, że nie będziesz jeździć... Bo naprawdę warto... Rzadko znajdziesz tylu ludzi w różnym wieku zakręconych na agility i zawsze coś nowego podpatrzysz... A poza tym dużo łątwiej jest uczyć (czy socjalizować) psy (niezależnie od problemów) w towarzystwie osób, które mają o tym pojęcie, niż w towarzystwie przypadkowych... Wiem - bo ja tak robię...
  5. CHI

    Podkomisja Agility

    [quote name='BeataG']Kto tak napisał? .[/QUOTE] Ja tak napisałam - prosiłam o arkusz z zawodów (post 18) (a on zawiera wszystkie dane - dlatego przeprosiłam i się wycofałam z tematu). Beata sorry ale czytaj ze zrozumieniem - jako prawnik powinnaś umieć.. I może już skończymy nabijać posty - które nic nie wnoszą do tematu podkomisji?
  6. CHI

    Podkomisja Agility

    Magda ja jeszcze myślałam o rasach psów (do statystyki) i jak się to zmieniało - i ilości zawodników w klasach... też może być ciekawe ;-) - ale jak chcesz to "mieszać" to nie ma sensu się dublować... aż tak pracowita nie jestem ;-) pozdrawiam CHI & BBB
  7. CHI

    prostata

    No cóż, ja swojego psa nie wykastrowałam z powodu prostaty... Odszedł w maju w wieku prawie 13 lat (bez 2 mies) generalnie na starość (bokser), w ubiegłym roku wygrał na klubówce klasę weteranów... Piszę to dlatego, że "jazdę z prostatą" miałam od jego 7 roku życia... Moja wet. (taka "szukająca rozwiązań nie zawsze konwencjonalnych) zapisaal mu NOLVADEX. 30 tablek 1 na dzień... i tak mniej więcej raz na 2 lata powtórka... Tak samo leczyłam bulla kolegi i też dożył swoich lat bez kastracji... A ten lek będę pamiętać do końca życia.. Bo dałam ciała - bo prosiłam ludzką lekarkę o wypisanie Nolvadexu na starszego pana - a to lek dla kobiet z rakiem sutkai:oops: - mina pani w aptece bezcenna.. pozdrawiam życzę powrotu do zdrowia CHI
  8. [quote name='jj.julka'] Ciekawi mnie to bardzo bo [B]nie wiem czy podołam[/B]. Wiem, że można[B] pojechać na zajęcia, zobaczyć jak to wygląda[/B], ale chcę się tego dowiedzieć teraz i zobaczyć czy nie 'dać sobie siana' już teraz[/QUOTE] Pierwsze wytłuszczenie - chcieć to móc ;) Ja mam agilitową bull terrierkę... Standardkę.. Prawdopodobnie jedyną w Europie, która startuje w zawodach:razz: w LA0 i czasem staje na podium - przed "normalnymi psami"... A poległam jak zobaczyłam u Niemców na zawodach charta afgańskiego... A Ty mi tu o haszczaku i to pomieszanym piszesz ;-) Drugie wytłuszczenie w klubie masz fachowców. Ale nie da się uczyć agility przez forum. Masz możliwość to rusz się i zobacz jak ćwiczą w różnych klubach i wybierz co Ci pasuje... bo nie każdy lubi to somo - nawet w sensie szkoleniowca... Pozdrawiam CHI & BBB
  9. CHI

    Podkomisja Agility

    Upss - masz rację ;( to ewentualnie faktycznie wyniki w excelu (+ zestawienie ile psów jakich ras z jakich oddziałów - bez danych osobowych ;-) (ewentualnie - no bo to na razie jest tylko luźna dyskusja = może większość zainteresowanych stwierdzi, że mój pomysł jest do bani)
  10. CHI

    Podkomisja Agility

    Ito masz absolutną rację.. Lista zawodów oficjalnych jest [URL="http://www.dogomania.pl/threads/126410-Kalendarz-imprez-agility-2009"]tutaj[/URL] kwestia podlinkowania wyników... Laluna jakbyśmy Ci podrzucili to podlinkujesz? Co do mojego pomysłu to przy robieniu zestawień łatwiej mi mieszać w excelu... a tych arkuszy wolałabym nie podlinkowywać (za dużo danych osobowych i psich ;)) tylko za Waszym pozwoleniem i zaufaniem wykorzystać w oryginalnych arkuszach zawodów..
  11. CHI

    Podkomisja Agility

    [quote name='IraKa']Napiszecie nam (dla tych którzy nie byli) krótkie sprawozdanie z zebrania : kto, co i na czym stanęło :modla:[/QUOTE] Irenka bądź Człowiek - daj ludziom pospać ;) sprawozdanie będzie...
  12. CHI

    Podkomisja Agility

    Fakt takie spotkania są potrzebne i myślę, że wczorajsze było bardzo konstruktywne.. Dotarłam do domu dziś o 1,45...;-) Po drodze myślałam (tak jakoś mam ;-) ) nad tym o czym rozmawialiśmy i piszę, póki pamiętam ;-): [B] Historia agility w Polsce [/B] a. jeśliby organizatorzy zawodów przesłali info do Osoby (sorry, ale nie kojarzę kto się tego w końcu podjął) to by miała mniej do sprawdzania w archiwum Związku - ja swoje z 2007 mam... b. dobrze by było pozbierać "rzeczy pisane" (sprawozdania, opinie, artykuły, itp) o zawodach w jednym wątku, miejscu (póki co na dogo) c. można by podać w jednym miejscu linki do blogów/stron agilitowców o zawodach o psach- znam super blog Olgi i natknęłam się na kilka fajnych blogów szukając zdjęć... d. kwartalnik, rocznik czy "cuś" - Zawody Agility - wyniki, statystki (liczby psów, rasy, oddziały, kluby), czarno-białe ulotkowe wydawnictwo... No bo wychodzi na to, że jak się nie chwalimy to znaczy, że nas nie ma :( Ilość w sztukach = zawodnicy + kluby+Oddziały + 20 szt zapasu ;-) Póki co za 2009... Jak bym dostała od Organizatorów arkusze z Zawodów w excelu to bym się nimi pobawiła... Łącznie ze składem i wydrukiem... Wiecie kilka zdań mnie wczoraj nazwijmy to politycznie "baaardzo zirytowało" ;-) e. prośba do Naszych Fotografów.... Płytki ze zdjęciami z zawodów (oryginały) i ktoś kto by się podjął zgrać je wg zawodów... Aby było na zaś archiwum... Wiem to koszmarna robota - usiłuję zrobić porządek ze swoimi zdjęciami... takie moje przemyślnie - jest to temat do dyskusji Pozdrawiam CHI
  13. Dorobella - opisz to wszystko tak jak tu piszesz i daj komuś (jak nie możesz sama) niech zaniesie na sekretariat sądu za potwierdzeniem odbioru... Co Ci szkodzi? I podkreśl starty jakie dla psychicznego zdrowia Dziecka poniosłaś przez babę.. Zastanawiam się (może ktoś bardziej obeznany z prawem by pomógł) czy nie warto by złożyć pozew przeciw babie - aby odwrócić sprawę... że szkodzi Dziecku, że chce wyłudzić... Wiesz jak zapłacisz - to pieniądze pójdą w p... Ja bym na Twoim miejscu walczyła aby nie płacić... jeśli już to na raty, jak najmniejsze, bo potrzebujesz na leki dla Dziecka (itp itd) jak zapłacisz "bez bólu" to baba będzie Cię doić... Jak udowodnisz, że nie ma z czego Cię doić to może odpuści (albo sąd ją trochę wyprostuje)...
  14. [quote name='dorobella']Na wniosek sądu następuje egzekucja prowadzona przez komornika, jak nie zareaguję na wezwanie to będą ściągać - nie ma dla nich znaczenia, że[B] nie pracuję, ja nie jestem bezrobotna bo mam świadczenie pielęgnacyjne na niepełnosprawne dziecko.[/B][/QUOTE] Dorobella - komornik też człowiek - idzie się dogadać (wiem bo ćwiczyłam...) Czy w prośbie o rozłożenie na raty (lub ew. odejście od windykacji) pisałaś to co wytłuściłam? I czy podkreśliłaś rolę psa (nawet najbardziej zwariowanego) w terapii Twojego Dziecka? Sąd to jest teatr... Sprawiedliwości tam nie ma, a wygrywają lepsi aktorzy... 3-mam kciuki...
  15. [quote name='Puma1']Hmmm .... 2 - 3 V i Mariolka, to my też wpisujemy do kalendrza postaramy się być :lol:[/QUOTE] Magda - co prawda Mariolka miała na to niewielki wpływ (ale jej nie widziałam = chętnie "oblukam" :evil_lol: ) ale jak coś nie walnie to wygląda na to, że będziemy całą BBBandą... Bo to jest 2/3 drogi do Darłowa, w którym muszę być :razz: Pozdrawiam CHI & BBB
  16. [quote name='pinkmoon']przecież to photoshop:( amstaff nie może stać obok innego psa nie zabijając go :( [/QUOTE] Pinkmoon - to nie asty... to boksery!!! i jakoś bulle ich nie zeżarły... Qurcze - odwróciłam się aby zobaczyć co robią psy.. bo zrobiło się dziwnie cicho... Bullka jest ciepłolubna i zakopała się w boksery (szt 3...) Zdjęcia muszę zgrywać przez laptoka - bo mi kabelek chyba banda zlikwidowała... będą później...
  17. Edycja mi nie działa.... Nie udało mi się wrzucić zdjęć = net radiowy - ale poprosiłam MariaMag (dzięki wielkie!!!!) to kopiuję z BF: [quote] Ekspander rośnie - zdjęcie z góry: [IMG]http://www.republika.pl/elendir/zdjecia/ekspander_gora_2_12.JPG[/IMG] zdjęcie z przodu: [IMG]http://www.republika.pl/elendir/zdjecia/ekspander_przod_2_12.JPG[/IMG] Kolejny rachunek za opatrunki: [IMG]http://www.republika.pl/elendir/zdjecia/opatrunki_2_2.JPG[/IMG] _________________ Pozdrowienia z hodowli Elendir [/quote] i jeszcze mail z 5 grudnia 3,39: jak mi dogo nie chodziło: [quote] [B]Cytat:[/B] Zakończyłyśmy "upojny" tydzień na klinikach. Dzisiaj ponownie wyniki były prawie w samym środku normy. Nie bardzo chce mi się wierzyć w tą trzustkę, ona chyba tak szybko nie przechodzi. Bardziej obstawiałabym jakieś podrażnienie - wywołane choćby narkozą. Ale niech im będzie - krzywdy jej nie zrobili - a nie mam sily grzebać i szukać. Na koniec i tak doktor spytał się mnie, czy ja muszę wszystko sprawdzać i czy jeszcze komuś wierzę... Powiedziałem mu - zresztą zgodnie z prawdą - że już tylko naszemu Panu doktorowi i że nawet szczepię psy u niego. Zresztą o całym naszym pobycie na internie i kolejach leczenia nasz Pan doktor był na bieżąco informowany. Na kontroli z ekspanderem też byłyśmy. Ekspander rośnie w oczach. Przebieram ją codziennie rano i zmieniam wałeczki podtrzymujące go. Dzisiaj zwiększył się tak w stronę szwów. Pan doktor powiedział, że skóra zrosła się i powinna wytrzymać, ale dla na wszelki wypadek i dla świetego spokoju niech jeszcze zostaną przez parę dni. Są suche, nie przeszkadzają, a napewno trzymają miejsce wszycia. Na chirurgii Balisia w końcu trochę poszalała; pobiegała, poskakała z Panem doktorem, a na koniec dostała pół ciastka, a drugą połówkę wymusiła. Zmęczona jestem strasznie, ale cieszę, że to już za nami. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ona tylko w tą niedzielę źle się czuła, a przez wszystkie pozostałe dni wyglądała "kwitnąco", po swojemu szukała zadymy, radośnie cieszyła się na widok znajomych osób i zachowywała się jak zdrowiutki pies - a ja miałam nieodparte wrażenie, że staramy się jej wymyślić chorobę.... [B]No i po raz kolejny dziękuję Wam i Wszystkim, którzy są z nami i o nas pamiętają.[/B] [/quote]
  18. [IMG]http://www.meritum.republika.pl/blondyn/bl_st12.jpg[/IMG] nowsza historia.. dzieciństwo Blondyna
  19. Pinkmoon sorry ale nie pomogę... Zrzucałam stronę z netu na kompa i znalazłam takie historyczne już zdjęcia "psów morderców": [IMG]http://www.meritum.republika.pl/images/banda3.jpg[/IMG] Od lewej moje pies Diuk, suki: Ostroga, Gruba, Fufu i obcy pies Ako... [img]http://www.meritum.republika.pl/images/na_sch.jpg[/img] Ako wymyślił, że będzie wychodził z Diukiem i moimi sukami...no to wychodził... Już ich nie ma... Odeszły ze starości w słusznym wieku...
  20. Wyszło na to że nikt nie wstawia to muszę ja ;-) [quote] z maila: Niedzielne wymioty zaowocowały zapaleniem trzustki; trzema dniami głodówki (nawet bez wody) i kroplówek. [I]Tak właściwie to cieszę się, że ona wymiotowała na klinikach, w gabinecie i że mam napisane w karcie, że są intensywne wymioty z żywą krwią - bo oznacza to, że paranoja, w którą pomału popadam jeszcze jest pod kontrolą. Ciekawe jak długo?...Bo ja zupełnie już nie wiem, w który momencie kończy się rozsądek, a zaczyna przesada.[/I] Na internę trafiłyśmy jako pacjentki doktora z chirurgii. Może dlatego studenci ograniczali się do zabawiania Balisi, a z wszelkimi medycznymi zapędami trzymali się z daleka. Kroplówki ustawione miałyśmy tak strasznie wolno, że kapały one przez około trzy godziny. (Ale to chyba przez moją głupotę... Tam były do czytania gazety, a na samym spodzie "Weterynaria w praktyce" z artykułem prowadzącego nas doktora o leczeniu płynami z różnymi przelicznikami - odwodnienie i przyczyny, a ilość i rodzaj płynów, czas nawadniania itp. Z nudów przeczytałam go dość dokładnie, więc jak mi Pan doktor powiedział, że Balisia może pić ileś tam mililitrów na kilogram masy ciała i że mam sobie policzyć, to nie będę się nudzić - to mu radośnie oświadczyłam, że wcale się nie nudzę i że według jego przeliczników to mi już wyszło, że ona dostaje za mało płynów. Wtedy on zobaczył co czytam, a kroplówkę ustawił tak, że leciała prawie dokładnie tak jak wychodziło z przeliczników.) Przez dwa dni miałam gratis do pilnowania wenflon. Dziś rano Baliśce spuchła łapa, wyciągnęłam sama wenflon i z sercem na ramieniu pojechałam na kliniki. Łapę kazali masować, miała masowaną i już wraca do normy. Oczywiście kłuli ją po raz kolejny - kolejna kroplówka, ale tutaj Balisia całkowicie odmówiła współpracy; kroplówka przestała lecieć. Doktor próbował ją jeszcze raz podłączyć, ale ciągle było to samo - igła z żyle, krew kapie, a kroplówka ani drgnie. Ktoś tam wymyślił, żeby jej dać kroplówkę pod skórę, ale bali się bo nie wiedzieli jak takie coś wpłynie na ekspander.Na szczęście w międzyczasie przynieśli wyniki badań krwi i odpuścili jej, bo amylazę miała w samym środku normy - jeszcze dwa dni temu norma była przekroczona prawie dwukrotnie.Tak mi się nawet pomyślało, że może oni pomylili się w tych pierwszych badaniach. W piątek mamy powtórzyć badania. Dziś też Balisia dostała do zjedzenia puszkę karmy - po parę łyżeczek przez pół dnia. Jutro może zjeść dwie - nawet z ryżem. Potem ze dwa, trzy tygodnie na diecie niskotłuszczowej. W piątek też może będziemy zdejmować szwy. Gdzieś tam w międzyczasie nasz Pan doktor oglądał ja i powiedział, że szycie zagoiło się bardzo ładnie, ale ponieważ ekspander rośnie to lepiej poczekać jeszcze parę dni. W tej chwili jest on prawie trzy razy większy niż był zaraz po wszyciu - a to dopiero tydzień. Mamy "nowy model" półpodkoszulki do osłaniania ekspandera - o wiele lepiej trzyma niż plastry, czy rękawy do podtrzymywania opatrunków. Hydrocolle jeszcze trochę nam przesiąkają, ale zdecydowanie mniej niż parę dni temu - także chyba zaczyna się to stabilizować i nie zmieniamy opatrunków, zwłaszcza, że pianki mogłyby dodatkowo podudzić ranę do wydzielania. Reasumując: Balisia czuje się całkiem dobrze - co widać na zdjęciach. Przez ostatnie parę dni miała trochę nieplanowanej rozrywki, mimo to dalej jest bardzo znudzona, a dodatkowo głodna. Znosi to jednak dzielnie, nie bardzo przejmuje się czymkolwiek i jest niezbyt zadowolona, że jej się wolność ogranicza.[/quote] Zdjęcia będą jak uda mi się uda je wrzucić w net..
  21. Szamanko - ale Ty masz "futro", a ja mam 4 małoowłosione... Generalnie wycierają się po fotelach, ale zdarza im się uwalić na podłogę. No i "dzikie galopy" (boksery) lub "godzina świni" (bullka) no i ew. ;-) "dzika zgalopowana godzina świni" na płytkach spowodowałaby straty w psach... Teraz mam wzorzyste dywany i biało, rudo, pręgowana sierść jest mało widoczna ;) a na ścianach będzie boazeria lub deski.. zakonserwowane farbą ekologiczną...
  22. Ale gresy i płytki przy ciężkich psach powodują modzele na łokciach i "wycierają" stawy skokowe - owszem są łatwe w utrzymaniu, ale zastanawiam się czy "z punktu widzenia psa" są dobre... Ja się zastanawiam nad deskami i "mięsistą" wykładziną podłogową typu "do biura".... Teraz mam deski + wykładzinę + dywany.. Psom się podoba.... a ja cóż - w końcu kupię mocniejszy odkurzacz ;-) Ale parter musi być..
  23. Iza TYLKO GOLFY bawełniane i to rozmiar mniejsze czyli 36-38... bo chodzi o przytrzymanie golfem na szyi, a coś takiego najłatwiej przerobić na "opatrunkotrzymacz"... Ale zobaczę u nas na giełdzie w niedzielę, może za grosze kupię... Pozdrawiam CHI & BBB
  24. Kopiuję z BF: [quote] [quote] Balisia niczym się nie przejmuje. Uznała widocznie, że tak ma być. Nie wiem czy jej ekspander przeszkadza, czy nie - bo nic nie pokazuje po sobie, tylko czasami otrząsa się jakby chciała coś z siebie zrzucić. Szew po wszczepieniu goi się bardzo ładnie. Pan doktor obejrzał ekspander i kazał podkleić go wałeczkiem z gazy, żeby się ustabilizował. [U]No i najważniejsze potwierdził to, co mi się wydawało[/U] - [B]ON ROŚNIE[/B]! [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/4376/bali1.jpg[/IMG] W domu - jak go podklejałam - to dokładnie przyjrzałam się skórze i w tym miejscu gdzie jest najwyżej, to włosy (a właściwie miejsca, z których wyrastają) są takie rzadsze niż w innych miejscach, czyli skóra pomalutku rozciąga się. Opatrunki na ranie (Hydrocoll) przesiąkają nam i niestety musimy je zmieniać codziennie. Przed operacją używałyśmy innych, takich bardziej chłonnych i nie było widać, że tam jest aż taki wysięk. Dzwoniłam do Hartmanna i pytałam, czy nie mają jakieś bardziej chłonnej wersji - Pani powiedziała, żeby poczekać parę dni, poobserwować i powinno to się ustabilizować. Jeszcze jest wcześnie, dużo za wcześnie, aby mówić, że ten etap się udał, ale mam straszną nadzieję, że właśnie tak jest. To dzięki Wam. Dziękuję. [/quote] Zabezpieczenie ekspandera [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/4778/chronimyekspander.jpg[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smiles/hehe.gif[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smiles/oki.gif[/IMG] Dzielne dziewczyny! [/quote]
  25. Rauni - może zainteresowanym dałabyś swój adres na maila lub pw.. Ja już 3 [B]bawełniane golfy rozmiar 38-40[/B] wysłałam do przerobienia na koszulki... - chociaż może niech dojdą bo rozmiaru to tak do kńca nie jestem pewna... Jakby Ktoś miał takie golfy na zbyciu...
×
×
  • Create New...