Jump to content
Dogomania

CHI

Members
  • Posts

    1025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by CHI

  1. [quote name='pinkmoon']Ale to chyba oczywiste, że skoro różne rasy mają skrajnie inne cechy i predyspozycje psychiczne, to należy z nimi w różny sposób postępować. Nie powiesz chyba, że takimi samymi metodami będziesz szkolił amstaffa, bordera i powiedzmy kaukaza ;) Może to określenie "rozwiązanie problemu jest przeważnie specyficzne dla KONKRETNEJ RASY..." jest trochę pokrętnie sformułowane, ja bym powiedziała raczej, że cel (czy np. komunikat który chcesz psu przekazać) jest ten sam, [B]ale w zależności od rasy i charakteru danego osobnika, dochodzisz do tego różnymi drogami[/B].[/QUOTE] Dokładnie! Chociaż nie bardzo rozumiem gdzie tu "pokrętność sformułowania";)... Pies Pustyni - mam od lat tylko psy dwóch ras: boksery i bull terriery, o psach znajomych się nie wypowiadam. I mając te 2 rasy, od 2 suk, czyli dzieci, wnuki, prawnuki a obecnie praprawnuka mojej pierwszej suki bokserki i widzę jak różnych "metod działania" w takich samych sytuacjach trzeba nie tylko do "osobników tej samej rasy" ale nawet np do rodzeństwa, po to aby osiągnąc ten sam efekt.. (przykład szkoliłam boksery z jednego miotu brata i siostrę do IPO ;)) na raz... Dwie miotowe siostry bullki przygotowywałam na raz do wystaw... Wychowane u mnie, w takich samych wrunkach, a metody szkolenia musiałam dobierać indywidualnie - tak aby najlepiej pasowały do psów... Dlatego unikam wszelkich uogólnień... A poza tym wyznaję zasadę, że jeśli są Fachowcy (o których wiem od lat właśnie z BF) od rozwiazywania psich problemów - to ich polecam... Bo oni w tego typu problemach pomogli... A w konkretnej sytucji chodzi o rozwiązanie problemu Właścicieli z bull terrierką (albo odwrotnie ;) ) i dlatego "dałam namiary" na Fachowca od bulli. Gdyby temat dotyczył obcej mi rasy - to bym się po prostu nie odzywała - jak zwykle robię... Pozdrawiam CHI & BBB
  2. [quote name='Pies Pustyni']Jesli mozna... Nie jestem przekonany,ze opisany problem dotyczy rasy bulterier.To samo moglo sie przytrafic wlascicielom owczarka,pudla czy mieszanca.Moze tylko tyle,ze bul jako "oporniejszy" bedzie potrzebowal wiecej czasu na poprawe,ale niekoniecznie. Tak jak juz pisaliscie - nie ma co oceniac przez internet,ale mysle,ze jedna z przyczyn takiego zachowania moze byc: Takie podejscie do "charakternego" psa moze zaszkodzic relacjom z wlascicielem.[/QUOTE] Pies Pustyni - problem może dotyczyć psa każdej rasy, ale rozwiązanie problemu jest przeważnie specyficzne dla KONKRETNEJ RASY... Większość problemów z psami (a właściwie psów z ludźmi ;-) ) wynika z uczłowiczania ich - zamiast "zepsienia się" właściciela do poziomu psa... Ktoś na BF miał taki podpis (sorry nie pamiętam kto): [B][I]Nie traktuj psa jak człowieka - aby on nie potraktowałą Cię jak psa...[/I][/B] Pozdrawiam CHI & BBB
  3. 1. Bull jest specyficzną rasą 2. W 6 poście podałam namiary na fachowca od bull problemów... 3. Mimo życia z bullami od 1993 r (w różnych konfiguracjach suczo-psich 1 - 5 bulli + do tego boksery 1-3) oraz posiadania bullki, która w zawodach agility wygrywa z "normalnymi" psami i staje na pudle - nie odważyłabym się udzielać kategorycznych rad przez internet... Dlatego uważam, że nie jest to temat na który można jednoznacznie radzić. Jeśli napprawdę szukasz rady to nie na na dogo tylko na bull forum. Pozdrawiam CHI & BBB
  4. [quote name='aga kom']Witaj.Wydaje mi się,że pies poczuł się zbyt pewnie i chce przejąć władze.Chyba musicie zacząć go nieco lekceważyć,zrobić mu osobne posłanie i żadne spanie w łóżku,nie witać się wylewnie już w drzwiach,poczekać i potem psa zawołać jak się uspokoi,jedzonko dopiero po Waszym spożyciu.Ogólnie pokazywać psu,że to Wy zawsze decydujecie co ma się dziać,a nie ona,,od a do z".Fajna na takie problemy jest książka,,Zapomniany język psów w praktyce"Jan Fennell ,tam jest to wszystko opisane i faktycznie przynosi efekty.Bullki są super,ale musicie ją trochę ,,krócej trzymać",bo jej się w łebku przewracało najwidoczniej;))) Pozdr.Aga[/QUOTE] Coś w tym jest ;) ale polecam Forum bull terrierów wątek o wychowaniu: [URL]http://www.forum.bulterier.pl/wychowanie-i-szkolenie-vf9.html?sid=015441da46c1253e5fd81b7dd03f5ec0[/URL] Albo od razu pisz na priv do Żmiji - Ona ma duże doświadczenie "w rozwiązywaniu problemów bullowych" Pozdrawiam CHI & BBB
  5. Z edycją na nowym dogo to ja sorry:angryy: [QUOTE] Przed nami ostatnie dni względnego spokoju. Od 15 lutego mamy zacząć "przymierzać się" do operacji - ekspander maksymalnie może być 100 dni, więc najpóźniej na początku marca trzeba go wyjąć. Ten czas tak szybko minął... Dzięki Wam jesteśmy już tutaj. Obok samego przeszczepu Pan doktor chce Balisi włączyć terapię komórkami macierzystymi. Nie wiem czy gdzieś jeszcze znajdzie się lekarz, który tyle robi dla pacjenta, co On dla Bali. Zaczynając od konsultacji u chirurga plastyka z Polanicy, poprzez dwa lata niesłabnącego zainteresowania, dwa lata starań i prób, dwa lata znoszenia moich płaczów i telefonów o najdziwniejszych porach, a kończąc na wyszukiwaniu coraz to nowych metod i sposobów leczenia... Ekspander jest i podobno rośnie, ja różnicy juz nie widzę. Tak sobie pomyślałam, że właściwie to ja mogłam go mierzyć, chociaż pewnie jakieś takie milimetrowe przyrosty też byłyby niezauważalne. Rana dalej nam się sączy, ale zdecydowanie mniej i tylko z paru miejsc. Częściowo pokryła się taką cieniutkią błonką (naskórkiem czy skórą to tego nazwać nie można). Myślę, że napewno nie uda się już całkowicie zahamować tego wysięku. Nie wiem czemu to się tak ciężko goi. Próbowaliśmy naprawdę wszystkiego. Na stronie Hartmanna są zdjęcia z przebiegu leczenia rany po zastosowaniu Hydrocolli - po dwóch tygodniach rana jest praktycznie w całości pokryta nabłonkiem. U nas po trzech miesiącach różnice są minimalne... Zamówiłam ostatnią już - mam nadzieję - partię dotychczasowych opatrunków. Następne będą już do zabezpieczenia miejsca po operacji. A potem koniec. Nie wyobrażam sobie jak Balisia będzie chodzić bez koszulek. Ona po zdjęciu wszystkich tych opatrunków robi się taka drobniutka. Ale to jeszcze daleka przyszłość. Teraz Baliśkę roznosi energia - co zresztą widać na zdjęciach (są wprawdzie sprzed paru dni, ale tutaj to zmian nie ma). Najchętniej biegałaby po śniegu, co jej usilnie ograniczam. Inną "świetną" rozrywką jest oszczekiwanie wszystkiego co się rusza za oknem. Sznureczki i zabawki służą do przeciągania się po całym domu. Staram się wynajdywać jej jakieś bardziej "statyczne" zabawy, ale coraz trudniej jest. Ostatnio uznanie zyskała zrobiona "na biegu" podróbka zabawki interaktywnej - tylko wyciaganie smakołyków idzie coraz szybciej, więc trzeba ją co chwilę dopelniać. Zobaczymy na ile to wystarczy. [/quote] Zdjęcia wyszło mi od końca ale trudno [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] [quote] wersja trudna...[IMG]http://forum.boksery.pl/files/zabawa_wersja_trudna_215.jpg[/IMG] Zabawa łatwa - fajny pomysł (poproszę o instrukcję wykonania - dopisek mój)[IMG]http://forum.boksery.pl/files/zabawa_wersja_atwa_151.jpg[/IMG] odsnieżamy [IMG]http://forum.boksery.pl/files/odsnieamy_1_674.jpg[/IMG] na sniegu [IMG]http://forum.boksery.pl/files/na_sniegu_136.jpg[/IMG] rana [IMG]http://forum.boksery.pl/files/5_2_rana_123.jpg[/IMG] ekspander. [IMG]http://forum.boksery.pl/files/5_2_ekspander_952.jpg[/IMG]Plik ściągnięto 0 raz(y) 69.16 KB [/QUOTE]
  6. [quote name='saJo']Chyba bedziemy sie "bic" o ta wykladzine :D[/QUOTE] SaJo - bić się nie będziemy - najwyżej się ją zwinie i rozwinie kilka razy ;-) - jak to ma byc podstawowa jednostka noclegowo-salowo-płatnicza :diabloti::razz: ... Ja też się zastanawiam, ale na razie mnie zasypało... musze poczekać aż odtaje...
  7. CHI

    Slalom :[[

    [quote name='wieso']dzieki za informacje.....mam jeszcze pytanie... czy mozecie mi napisac jak one fachowo sie nazywaja.....o co mam tam pytac ?....poprosze rurki i kolanka :-) czy jak ? czy maja jakas nazwe...? Pozdrawiam[/QUOTE] Najlepiej wydrukuj sobie stąd i pokaż w sklepie o co Ci chodzi:razz: Bo jak ja robiłam swój pierwszy slalom (suuuper oryginalny ale się raczej nie sprawdził) to panowie polegili jak im usiłowałam wytłumaczyć o co mi chodzi i wpuścili mnie między półki abym sobie znalazła te dinksy o które mi chodzi...:evil_lol: No i mam "patent" na równe odległości w slalomie z tyczek do pastucha el. dla leniwych (no bo postęp wymyślili ludzie leniwi...) odmierzamy 12 x 0,65 m (+ lekki zapas na przywiązanie z 2 stron) sznurka, linki lub coś w tym typie wiążemy do 2 tyczek (1 i 12) zaznaczamy sobie np taśmą samoprzylepną te miejsca (co 0,65 m) gdzie będzie tyczka i po zwinięciu mamy na zaś.... poniżej "schemat" na 6 tyczek - jakby moje pisanie było za mało zrozumiałe :mad: X___________X___________X___________X___________X___________X X X X X X X
  8. Dla mnie stwierdzenie "najbardziej chorowite rasy" jest nie do przyjęcia, jako z założenia błędne... 1. Prawdziwe byłoby stwierdzenie typu: Skłonności do chorób serca mają m in. boksery i ich mieszańce, buldogi i ich mieszańce itd itp Skłonność do problemów z kręgosłupem m in. jamniki, bassetty itp itd i tak w przypadku każdej jednostki chorobowej na którą chorują psy... 2. Jak dokładne są te badania? tzn ile jest chorych, na zdrowych? Bo że boksery mają skłonności do chorób serca (prowadzi się takie badania) to wcale nie znaczy, że np 75% bokserów i bokseropodobnych (mieszańce też mogą mieć taką skłonność) zachoruje lub odejdzie na serce... A co do statystyki to też może być różnie... jest taki dowcip o statystyce: jak prowadzę konia to statystycznie i ja i koń mamy po 3 nogi... 3. Od lat mam boksery - liczę się z tym, że żyją średnio 8 lat (chociaż np Chimera żyła prawie 9, a Diukowi zabrakło 2 mies do 13-tu i nie miały problemów z sercem - praktycznie odeszły "na starość") ale wolę przeżyć te średnio 8 lat z bokserem niż 16 z psem innej rasy - ale to jest mój wybór... A tu cytat o bokserach no bo to moja podstawowa rasa: Pierwsze zdanie rarytas cud miód:mad: Autor/ka chce obrzydzić boksery czy ich po prprostu nie lubi... (bo, że zna rasę to nie podejrzewam....) Od kiedy alergia jest chorobą rasy? Badziej od konkretnej rasy zależy od warunków życia np mieszkania w mieście (=życie na poziomie rury wydechowej) karmienia dziwnymi substancjami, czy kurzem domowym (tak jak u ludzi) Żaden mój nie miał alergii... Dysplazja u bokserów:crazyeye: Są obowiązkowe badania na dysplazję dla reproduktorów aby wyeliminować psy z dysplazją (ja badam suki też - dla siebie)... A moje zdziwienie jest stąd, że u bokserów nawet ciężkiej dysplazji nie widać - takie mają umięśnienie zadu - dopiero widać to na zdjęciach RTG. kłopoty z drogami oddechowymi (przyczyną jest zniekształcony pysk). :angryy: Kiedy to było?? Boksery mam od 1992 - po wystawach jeździłam sporo widziałam słownie JEDNEGO z tym problemem... i to były wczesne lata 90-te... epilepsja - od kiedy jest samoistną chorobą? Śmiertelne żniwo zbierają z kolei schorzenia serca.... ech... oraz nowotwory – zwłaszcza mózgu. :crazyeye: że nowotwory (tak jak ostatnio u ludzi) to się zdarza, ale dlaczego mózgu? pierwsze słyszę... A fioła na punkcie bokserów mam trochę dłużej, niż żyją niektórzy forumowicze:razz: I podejrzewam, że tak można by się było doczepić do opisu każdej rasy w w/w "rankingu" - ciekawe ile bokserów znał/a Autor/'ka tego opracowania - bo jakoś nie znalazłam podpisu... 4. No i przewrotnie uważam, że najbardziej "chorą rasą" są kundelki (takie do żadnej rasy nie podobne):razz: bo ich najwięcej widzę u weta.... No i jest ich najwięcej... A jeśli u psów rasowych można prowadzić badania w kierunku znalezienia określonych chorób i wykluczenia psów chorych i przede wszystkim NOSICIELI z hodowli (+ specjalistyczna opieka lekarska nad chorym psem) o tyle jeśli chodzi o kundelki, to praktycznie należałoby je badać w kierunku wszystkich chorób, aby było wiadomo "w razie czego" jaka profilaktykę stosować... No bo jak już są objawy to na ratunek bywa za późno.... 5. No i jeszcze rzetelność nazwijmy to umownie "mediów".... Kiedyś się mówiło, "że papier przyjmie wszystko" - bo nie było internetu... Nie zapomnę fimu z transportu koni w celu manipulowania ludźmi w Polsce - no bo zdjęcia niby nasze były robione za wschodnią granicą... Pozdrawiam CHI & BBB
  9. Znów ja, ale bez zdjęć bo z radiowego mi nie wejdą... [QUOTE] Znowu po przerwie. Dzień mija za dniem, jeden podobny do drugiego. Nie piszę częściej, bo w zasadzie u nas nic sie nie zmienia. W myśl przysłowia "Na pochyłe drzewo..." Balisi odnowiła się stara kontuzja kolana i zaczęła kuleć i stawać na trzech łapach. (Oczywiście w bieganiu i szaleństwach to nie przeszkadzało.) Takie kolo nam się zrobiło: odciąża łapę, nie stoi stabilnie - może zachwiać się, przewrócić i uszkodzi się ekspander, leków ogólnych o przedłużonym działaniu nie bardzo można podać - ze względu na ekspander. Skończyło się blokadą i teraz jest już prawie dobrze. Nie lubię takich "środków", ale nie bardzo miałam wybór. Zresztą Pan doktor też traktuje blokady jako ostateczność i skoro On zdecydował, że najlepiej jest zrobić ... Ekspander powolutku rośnie. Ja już nie widzę "tak naocznie" zmian. Wiem, że rośnie, bo poduszka, którą go przykrywam (wcześniej luźna) jest już dopasowana i zaczyna się robić przyciasna. Poza tym znaczcznie zmniejszyła się odległość od miejsca wszczepienia. Tutaj widać jak szybko i mocno zrasta się skóra; miejsce, które dwa miesiące temu było rozcięte, teraz jest przez cały czas naciągane (przez rosnący ekspander) i trzyma. Opatrunki zmieniamy praktycznie codziennie. Wysięku z rany jest znacznie mniej niż początkowo, ale nadal jest dość spory. Czasem uda nam się przetrzymać opatrunek parę godzin dłużej - tzn. jak ją przebiorę jednego dnia rano, to wytrzymuje do wieczora następnego dnia. Dłużej jeszcze nie trzymałyśmy, bo i tak muszę podkleić poduszkę na ekspanderze. To takie niby nic, ale tu widać, że jest trochę lepiej. Przestałam już wierzyć, że uda nam się zahamować wysięk do operacji. Baliśkę pomału zaczyna to męczyć i nie stoi już nieruchomo przez cały czas zmiany opatrunku. Nie dziwię się wcale - bo opatulam ją najbardziej jak mogę,żeby mogła w miarę normalnie chodzić, biegać i bawić się - a to to trwa i trwa... Najpierw rozbieranie i ściąganie wszystkiego. Potem mycie rany i nowy opatrunek, przeklejenie poduszki na ekspanderze. Potem zabezpieczenie całości zetuvitami i podkoszulką. No i w końcu golfik i ciastka w nagrodę. Pomimo tego, że praktycznie mamy to już praktycznie całkowicie "zautomatyzowane" - podocinane plasterki, gotowa poduszka (nie jak wcześniej wałeczki), przygotowane opatrunki, koszulki - to i tak zajmuje przeszło 40 minut. No ale zbliżamy się do końca i to światelko przed nami jest coraz jaśniejsze... Jeszcze tylko około miesiąca do operacji i ostatniej narkozy, jeszcze tylko jedna partia opatrunków, jedna modyfikacja koszulki - potem miesiąc na pozrastanie się wszystkiego i KONIEC. Aż boję się o tym myśleć - bo to co wydaje się tak bliskie, może okazać się jeszcze bardzo dalekie. Także chwilowo nie myślę. Żyjemy sobie w miarę spokojnie z dnia na dzień i korzystamy (na ile to jest mozliwe) z uroków zimy. Dziękuję Wam i Wszystkim, którzy są z nami za to co dla nas zrobiliście i robicie; za nadzieję, za wiarę w to, że to co złe musi mieć swój koniec, za to że pomalutku zbliżamy się do końca, za to, że pomagacie skrócić psie cierpienie, za to, że marzenia się spełniają, za wszystko ... To tak dużo znaczy. Dziękuję [/QUOTE]
  10. [quote name='Magda i Saga']A co chcielibyście zmienić w regulaminie PPA i jaki waszym zdaniem jest powód spadku zainteresowania PPA? [B]Czy w ogóle jest mniejsze zainteresowanie PPA[/B]? Jezeli ktoś ma jakieś propozycje i uwagi to szybciutko do Ani, bo być może już w czwartek będzie o tym mowa na łamach podkomisji :-)[/QUOTE] No właśnie - spadło zainteresowanie? o mały gwizdek nie było zerówek... bo było dużo psów... Uważam, że stare zasady były dobre i nie ma co ich zmieniać - bo preferowały najlepsze pary.... Tzn - biegające również najrówniej.. Jak by się liczyły miejsca na wszystkich zawodach "cuzamen do kupy" - to jak w tego typu rankingach bywa - wygrałaby wcale nie najlepsza para tylko ta, która ma najwięcej pieniędzy na jeżdżenie po Polsce... (co juz było pisane) - świetnie to widać np w rankingach wystawowych Klubów Ras...
  11. [quote name='FRODKA']Ale to jest naprawdę dobrze wymyślone, chociaż nie mam po co wysyłac do mojego oddziału bo Lori jako jedyna biegająca w 2009 i tak jest najlepsza .W przyszłym roku już może będzie więcej agilitowców :lol:[/QUOTE] FRODKA to bawimy się tutaj... Poproszę chętnych o podanie wyników punktowych w/ wzoru oddzielnie klasa 0 i "reszta świata" Klasa - imię psa - rasa - punkty - no i oddział :razz: LA0 - Funia - bull terrier - 44 - Jelenia Góra LA1, LA2 - Blondyn - bokser -207 - Jelenia Góra Jak mi się uda to umieszczę w pierwszym poście:razz: W końcu dlaczego się nie pobawić w zestawienia ;-)
  12. Kochani - zapomniałam dodać, że liczyłam z tego co mam w książeczkach - czyli zerówki liczymy jak są wpisane.... Np z MPR mam tylko wpisane dla Blondyna egzaminy = mało punktów, a Funia na MPR "zapunktowała" ;-) No i punktacja jest podwójna za ocenę i za lokatę - to wydawało mi się logiczne... Bo nie zawsze pies z czystym przebiegiem "łapie się na pudło" i odwrotnie... nie zawsze "I na pudle" ma ocenę doskonałą... Co "do wysyłania gdzieś"... Jest to moja "radosna twórczość" wykonana dla mojego Oddziału - Jeleniej Góry.... Jeśli chcecie ją wykorzystać dla swoich Oddziałów czy Klubów - to nie widzę przciwskazań:lol:, ew. było by mi miło gdyby był dopisek - punktacja wymyślona przez Hodowlę MERUTUM FCI... Pozdrawiam CHI & BBB a i moje wyszły (na podstawie książeczek): FUNIA - LA0 - 44 pkt BLONDYN - LA1 i LA2 - 207 pkt
  13. [URL]http://meritum.republika.pl/agility_ranking.doc[/URL] Zamieniłam na niższego worda i wrzucłam w inne miejsce jak tym razem nie pójdzie to ja też już nie wiem :angryy: Najwyżej wyslę zainteresowanym na maila - ale wieczorem.. Pozdrawiam CHI
  14. [quote name='Cancun']Jednym slowem: nie wolno kopiowac bokserow a jezeli takie (kopiowane) sa na ringu to nalezy jest zdyskwalifikowac?[/QUOTE] No właście - jak to będzie? Wszedł nowy w/w regulamin. Wiem jak było do tej pory, a teraz za chińskiego boga nie wiem co mam odpowiedzieć zaprzyjaźnionym Czechom, którzy mają "cięte" psy... U nich było napisane prosto "od dnia... zakaz wystawiania psów "ciętych" i koniec. "Wsio jasno".... A u nas: "[B]Sędziowie są zobowiązani do oceny psów jedynie na podstawie aktualnie obowiązującego wzorca FCI"[/B]. Co to znaczy SĄ ZOBOWIĄZANI?? i jakie będą ew. konsekwencje wystawienia ciętego?? Czy Ktoś WIE? Czy pozstaje poczekać do kilku pierwszych wystaw i zobaczyć co życie przyniesie... Pozdrawiam CHI
  15. Qurcze to jest zwykły word... może zapisać i ew. zmienić rozszerzenie na doc - jakby sie bulwiło??
  16. [quote name='zmierzchnica'] No i na domiar złego, już nie psie chamstwo, ale ludzka głupota - wyszłam na oblodzoną, dziurawą drogę za miastem z nadzieją, że tam będzie spokój. Przeszłyśmy się z sukami wzdłuż niej, wracamy - i widzę auto stoi. Mijamy je... A z tyłu koleś wiąże do auta sanki, jego (na oko 7-8 letnie) dzieci ubrane w kombinezony się przepychają, które pierwsze jedzie czy coś. Zatkało mnie. Koleś zauważył, że się "bezczelnie" gapię i przerwał wiązanie sanek, minęłam ich, odwracam się - widzę, że stoi na środku drogi i patrzy jak odchodzę, po czym wrócił do wiązania ich... Dodam, że droga jak diabli niebezpieczna, oblodzona, auta tam pędzą jak szalone, bo to za miastem... Nie wiem, nie lubi swoich dzieci, czy co? [/QUOTE] Sorry za offa, ale skojarzyło mi się ;-) Kiedyś mieszkałam w takim miejscu na wsi, że po mojej drodze wyjazdowej dzieci sobie zjeżdżały na saneczkach z dużej górki, za zgodą rodziców... Nie było to ani bezpieczne ani zabawne, bo dróżka się kończyła na drodze przez wieś - "zauważalność" bajtla na sankach żadna... (kąt prosty do drogi i oba płoty zasłaniające widocznoś) jednym słowem - smierć w oczach... Uwagi do dzieci nie skutkowały... I kiedyś mnie poniosło, (bo zwracałam uwagę rodzicom też)... dorwałam ojca i zapytałam się grzecznie: "Panu to się chyba TE DZIECI znudziły i chce pan zrobić nowe, że im pan pozwala tu jeździć".... Facet się na mnie obraził, ale dzieci już więcej z tej drogi nie zjeżdżały... pozdrawiam CHI & BBB
  17. Nikt nie wkleja to znów ja muszę;) [QUOTE=]Witajcie w Nowym Roku ! Zapuściłam się strasznie - trochę przez świateczne rozleniwienie, trochę przez to, że tak właściwie nic nowego się u nas nie dzieje. Święta minęły nam pod znakiem polarowych sznureczków i innych zabawek - przerobiłam wszystkie stare bluzy i szaliki jakie były w domu. Sylwester - sztuczne ognie i petardy. Tak naprawdę to trochę "zaszalałam", bo puściłam opatuloną Balisię razem z Torisią (z Demiśką bałam się, bo ona jest z lekka opętana) na podwórko, żeby sobie "pobiegały" za fajerwerkami. Żałuję, że nie miałam jak zrobić zdjęć temu co one wyrabiały, żeby połapać sztuczne ognie. To był dla Balisi pierwszy normalnie spędzony Sylwester od dwóch lat (a ja po raz kolejny nie zawiodłam się na Torisiowej mądrości). Tak na codzień to Baliśka wychodzi tylko ze mną. Czasami aż przykro patrzeć jak stoi w drzwiach, patrzy jak dziewczyny szaleją i cichutko płacze. Tak strasznie chciałabym zabrać je wszystkie razem na łąkę. Opatrunki na ranie dalej nam przesiąkaja i zmianiam je codziennie, ale wydaje mi się, że tam zostało tylko takie małe miejsce (takie jak złotówka), z którego się sączy. Ekspander rośnie już wolniutko. Zresztą na wykresach też tak było - najpierw trzy tygodnie intensywnego wzrostu, a potem już pomalutku. Wychodzi mi, że ma on około 320 - 350 ml. Uszyłam mu taką grubą "czapkę" z watoliny, także nie przyklejam wałeczków, ani dodatkowych zabezpieczeń, tylko zakładam czapkę i ją podklejam plasterkami. Efekt jest taki, ze już wogóle nie widzę różnicy; ani w szerokości, ani w wysokości. Nie wygląda na to, żeby Balisi w jakikolwiek sposób przeszkadzał. Zupełnie normalnie chodzi, biega i śpi na tym boku, gdzie jest on wszyty. Baliśka wygląda trochę tak jak "jednostronny" futbolista amerykański [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] . To przez to, że ją - właściwie nie ją, tylko ekspander - tak owijam i opatulam zanim pozwolę biegać. [/QUOTE] [QUOTE]W imieniu dziewczyn dziękuję za kolejne wpłaty. Wprawdzie expander już jest, ale czeka ich jeszcze operacja przeszczepu skóry. I bohaterka naszej historii [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/hehe.gif[/IMG] [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/5138/lilam.jpg[/IMG] [/QUOTE]
  18. Napisałam coś takiego, ale jak wklejam na dogo to mi wychodza jaja:angryy: Dlatego wklejam linka [URL]http://www.meritum.republika.pl/agility_ranking.doc[/URL] tu jest już ten poprawiony.... pozdrawiam CHI Zapraszam do zabawy:razz: [FONT=Tahoma][SIZE=3][COLOR=red]Zabawa w ranking Agility za 2009[/COLOR] ;-)[/SIZE][/FONT] [LEFT][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]LA0 - Funia - bull terrier - 44 - Jelenia Góra[/COLOR][/SIZE][/FONT][/LEFT] [COLOR=black][/COLOR][LEFT][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]MA0[/COLOR][/SIZE][/FONT][/LEFT] [COLOR=black][/COLOR][LEFT][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]SA0 - LORI - owczarek szetlandzki - 53 - Chorzów[/COLOR][/SIZE][/FONT][/LEFT] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black] [/COLOR] [COLOR=black][/COLOR][LEFT][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]LA1, LA2 - Blondyn - bokser -207 - Jelenia Góra[/COLOR][/SIZE][/FONT][/LEFT] [COLOR=black][/COLOR][LEFT][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]MA1[/COLOR][/SIZE][/FONT][/LEFT] [COLOR=black][/COLOR][LEFT][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]SA1, SA2 - LILLA - owczarek szetlandzki - 226 - Sopot[/COLOR][/SIZE][/FONT][/LEFT]
  19. [FONT=Calibri]Szanowni Agilitowcy będący w Klubie Hodowców RC. [/FONT] [FONT=Calibri]Wiemy, że Firma RC popiera agility, dobrze by był gdyby popierała również nas i nasze psy bezpośrednio ;) - w końcu na zawodach robimy Jej niezłą reklamę (polary, namioty, krzesełka itp.)…[/FONT] [FONT=Calibri]Czas leci jak wariat i niedługo będzie marzec, a z nim nowy regulamin Klubu. Może byśmy się zorganizowali (jak uczestnicy Prób Pracy Psów Myśliwskich) i zawnioskowali, abyśmy za osiągnięcia naszych psów w zawodach agility otrzymali zniżki na zakup karmy RC (jak w/w). [/FONT] [FONT=Calibri]Chodzi mi zwrócenie się z prośbą do Firmy RC o dopisanie do Punktu „SPOSÓB PREMIOWANIA HODOWLI” premiowania Zawodów Agility.[/FONT] [FONT=Calibri]Tylko zastanawiam się wg jakiego klucza…[/FONT] [FONT=Calibri]Wiem, (rozmawiałam z przedstawicielem RC w ub roku), że jest to możliwe, ale inicjatywa MUSI wyjść od nas. [/FONT] [FONT=Calibri]Myślę, że każdy z nas powinien wysłać maila do RC treści, którą chciałabym przy Waszej pomocy „wyprodukować”.[/FONT] [FONT=Calibri]Pierwsza moja propozycja wygląda tak:[/FONT] [FONT=Calibri]Imię Nazwisko adres nazwa hodowli + nr w Klubie Hodowców [/FONT] [FONT=Calibri]Szanowny Przedstawiciel Firmy Royal Canin w Polsce[/FONT] [FONT=Calibri]Szanowni Państwo jestem w Klubie Hodowców RC i mam psa/psy …… rasy…. startujące w zawodach agility. Będąc na zawodach reklamuję Waszą Firmę i jej produkty: [/FONT] [FONT=Calibri]1. przez wyniki mojego/moich psa/psów….[/FONT] [FONT=Calibri]2. poprzez używanie gadżetów z logo RC na zawodach w Polsce i za granicą.[/FONT] [FONT=Calibri]Zwracam się z uprzejmą prośbą, aby do Regulaminu Klubu Top Hodowców RC w punkcie „SPOSÓB PREMIOWANIA HODOWLI” dodać wyniki uzyskiwane wg klucza:[/FONT] [FONT=Calibri]W punkcie [/FONT] [B][FONT=Calibri]Wystawy [/FONT][/B] [FONT=Calibri](Wystawa Krajowa lub Konkurs Regionalny Psów Myśliwskich) dopisać: [B][I]lub Zawody Agility -Egzaminy [/I][/B] [B]Otrzymane Tytuły[/B] Najlepszy Pies/Suka w Rasie (lub dyplom I st. na konkursie niezależnie od lokaty) dopisać: [/FONT][FONT=Calibri][B][I]lub ocena doskonała z egzaminu niezależnie od lokaty [/I]Punkty:[/B] 0,25 Zwycięstwo Rasy (lub zwycięstwo konkursu CPC) dopisać: [B][I]lokata I w egzaminie agility[/I][/B][I].[/I] [B]Punkty:[/B] 0,50[/FONT] [FONT=Calibri]W punkcie [/FONT][B][FONT=Calibri]Wystawy [/FONT][/B] [FONT=Calibri](Wystawa Międzynarodowa lub Międzynarodowy Regionalny Psów Myśliwskich) dopisać: [/FONT][FONT=Calibri][B][I]lub Zawody Agility – OPEN (Agility + Jumping) [/I]Otrzymane Tytuły[/B] Najlepszy Pies/Suka w Rasie (CACIB) (lub dyplom I st. na konkursie niezależnie od lokaty) dopisać: [/FONT][FONT=Calibri][B][I]lub ocena doskonała w openach niezależnie od lokaty [/I]Punkty:[/B] 0,75 [/FONT] [FONT=Calibri]Zwycięstwo Rasy (lub zwycięstwo konkursu z CACIT) dopisać: [B][I]agility lokata I w openach[/I].[/B] [B]Punkty:[/B] 1,00[/FONT] [FONT=Calibri]Za uzyskanie [B][I]Tytułu Championa Agility FCI – 3,00 pkt[/I][/B]…[/FONT] [FONT=Calibri]Z poważaniem …..[/FONT] [FONT=Calibri] [/FONT] [FONT=Calibri]Co Wy na to? Zainteresowanych proszę o propozycje ew. zmian…[/FONT] [FONT=Calibri]Pozdrawiam[/FONT] [FONT=Calibri]CHI & BBB[/FONT]
  20. Mnie najbardziej interesuje ten fragment: [I]III. Zasady sędziowania psów na wystawach 1. Do podejmowania decyzji o przyznaniu ocen, lokat, certyfikatów upoważniony jest jedynie uprawniony sędzia kynologiczny z Polski lub zaproszony z uznanych przez FCI organizacji kynologicznych innych krajów. [B]Jest on zobowiązany do przeprowadzenia oceny bez jakiejkolwiek pomocy i ingerencji osób trzecich.[/B] W sprawach organizacyjnych sędzia może skorzystać z pomocy sekretarza i gospodarza ringu, a także tłumacza. Na wystawach międzynarodowych mogą sędziować wyłącznie sędziowie międzynarodowi uznani przez FCI. Ocena psów może być dokonywana wyłącznie przez sędziów, którzy w swojej krajowej organizacji kynologicznej uzyskali uprawnienia do sędziowania danej rasy. [B]Sędziowie są zobowiązani do oceny psów jedynie na podstawie aktualnie obowiązującego wzorca FCI[/B]. Sędziowie z krajów, które nie są członkami FCI, mogą sędziować na wystawach FCI tylko w przypadku, kiedy ich krajowa organizacja kynologiczna jest związana z FCI umowami kontraktowymi lub innymi ustaleniami umownymi i pod warunkiem, że ich nazwisko znajduje się na oficjalnej liście tej organizacji. Szczegółowe zasady określa Regulamin Wystaw Psów Rasowych FCI pkt 9. [/I]Czy Ktoś mi to może prztłumaczyć na polski polski - to co wytłuściłam? 1.Tzn, że co? że ktoś do tej pory narzucał werdykt sędziemu?? 2. Co ro znaczy "są zobowiązani"?? we wzorcu boksera mamy: [SIZE=1][COLOR=#4a2500][B].....[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#4a2500][B]Uszy: [/B]Zachowane w stanie naturalnym są odpowiedniej wielkości, osadzone po bokach w najwyższej części mózgoczaszki. W spoczynku przylegają do policzków, w stanie wytężonej uwagi skierowane są do przodu tworząc wyraźną fałdę[/COLOR][/SIZE] ..... [SIZE=1][COLOR=#4a2500][B]OGON: [/B]Osadzony raczej wysoko niż nisko, zachowany w stanie naturalnym.[/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#4a2500][/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#4a2500]Czyli co konkretnie mam odpowiedzieć na pytanie czy można u nas wystawiać "cięte" boksery i jak one będą oceniane? [/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#4a2500]Może mnie Ktoś oświecić???[/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#4a2500]Pozdrawiam [/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#4a2500]CHI & BBB[/COLOR][/SIZE]
  21. Z tymi znakami to nie takie proste... Ilu ludzi nie mających bulli "czyta" te psy? A przecież bull ma bardzo wyraźną mimikę - patrząc na konkretnego bulla dokładnie widać co czuje, co myśli, co zrobi... Herezję tu napisałam? nie JA po prostu żyję od lat z tymi psami... Za to nie mam takiego doświadczenia w "czytaniu" innych psów - głównie "futrzaków" i ON-kowatych... I NIE WIEM co one pokazują . Może oprócz ewidentnych zachowań agresywnych ;-) - dla mnie są niekontaktowe ;-) Czy psy "czytają" psy innych ras? czy traktują je w/g swojego zachowania? jak myślicie? Ja obserwuję swoje... Bulle bawią się z bokserami jak z bullem i odwrotnie... I generalnie z obcymi psami tych ras i podobnych nie mamy problemu. I z rasami, których przedstawicieli już poznały... Ale z nieznanymi? o zupełnie innym wyrazie pyska, zwłaszcza o długim włosie?? Czy my jako ludzie rasy białej :razz: dokładnie "czytamy" np Afroamerykanów czy Chińczyków:razz: a o ile jest nam "bliżej" niż bullowi do yorka czy afgana... "a wszystko to przecież pies, a niepodobne" jak mawiał mój dziadek...:razz: No i jeszcze "znaki" psów w różny sposób okaleczonych przez człowieka... Jaki jest "odbiór" ciętego boksera czy dobermana przez ludzi i psy? a jaki psa "naturalnego"? Od kiedy wolno mam boksery niecięte - wiecie ile bokser potrafi wyrazić uchem lub ogonem? Jeśli je ma? Jak ich nie ma to jego sygnały są/mogą być niezrozumiałe dla psów mających uszy i ogony. Jest o logiczne? Czy ludzie np sprawni ruchowo rozumieją problemy ludzi o różnym stopniu w/w niesprawności? Czy dorozumieją dopiero wtedy jak nas samych to w jakiś sposób dotknie?
  22. [quote name='Martens']Co to za pożal się boże weterynarz :shake:...[/QUOTE] A ja się dziwię, że się dziwisz... Kiedyś już o tym było i to chyba nie raz... Na moim przykładzie wygląda to tak: w Oddziale ZKwP Jelenia Góra jest ok 600 członków. Nawet jakby połowa miała suki to jest 300 suk (część członków związku to "martwe dusze", część ludzi bawi wystawianie a nie bawi sprzątanie szczenięcych g... i niespanie po nocach.. Liczymy dalej 1/6 to młodzież (już jest 250), 1/6 weterany (=200 w wieku rozrodczym) na CAŁE BYŁE jeleniogórskie... Suka hodowlana może mieć max 1 miot w roku... Moje miały max 3 mioty w całym życiu... teraz mam 4 letnią bullkę, ale jeszcze jej nie kryłam i nie wiem czy i kiedy ją pokryję (chociaż wystawy ma). W samej Jeleniej jest 10 wetów... W każdej większej miejscowości conajmniej 1.... To ile rasowych miotów wypada na 1 weta? a jeszcze 3/4 jest w rękach doświadczonych hodowców i nie ma problemów przy porodach(= pracy dla weta)... zostają tylko szczepienia... i ew. odrobaczenia... I jeszcze czasem jest tak, że jak są problemy z diagnozą u psów do jeździmy (=ja + znajomi po psach) do Wrocławia (czy do Pragi)... nie to, że swoim wetom nie ufamy ale tam mają lepszy sprzęt diagnostyczny, i większość badań po umówieniu mam od ręki... I tak podejrzewam jest w większości miast i miasteczek... To co taki "mniej popularny u rasowców" wet ma mówić? KRYĆ wszystko co się rusza... przynajmniej raz "dla zdrowia" dziwne:angryy:?? Tylko czyjego zdrowia? suczki czy weta?? Teraz ma 3 suki.. (2 młode) ale kryć będę może kiedyś dla siebie - jak będę chciała sobie coś zostawić.. Odchowałam 10 miotów (boksery i bulle) i wiem jaka to jest praca, odpowiedzialność i stres - zwłaszcza przy szukaniu nowych domów dla szczeniąt - mimo, że są rasowe, rodowodowe z zaplanowanych i dobranych kryć... Naprawdę uważam dużo prostsze i mniej stresujące ;-) jest przygotowanie suki bull terrierki (standardki!!) do startu w zawodach agility, tak aby "lała normalne psy":razz: niż odchowanie 1 miotu szczeniaczków... :multi:mam taką bullkę.. A dla zdrowia suczki to zapraszam do zabawy w agility. W Czechach startuje masa Yorków i Yorkopodobnych - są super - w końcu to lekki zwinny, pies i kontaktowy... U nas też 2 widziałam na zawodach. A ludzie robią z nich maskotki naręczne.. Ech...
  23. [quote name='Iza.']A ja w sumie nie rozumiem o co jest cała dyskusja. Greven panuje nad swoim psem, pies nie rzuca się bez ostrzeżeń, wiec w czym problem ? Moja suka też chodzi bez kagańca, al za to na smyczy zawsze - w miejscach gdzie mozna spotkać jakiegoś człowieka czy psa. Generalnie do psa sama nie podejdzie nigdy, ale nachalnych psów nie lubie, nawet bardzo. Najczęściej kończy się na samym warkocie, ale maiąłm tez takie sytuacje, ze wybiegały do nas ONy i zeby moja suka była w kagańcu to nie wiem jak by się to skończyło. :shake: Ja uważam, że jak mój pies jest na smyczy to inny tez powinien być, przykro. No chyba, że pies jest w 100% odwoływalny i nie zaczepia psów to co innego.[/QUOTE] Iza masz rację... Tylko widzisz "TU" w tym wątku odzywa się ta bardziej (przynajmniej toretycznie) świadoma część posiadaczy psów... I czasem mnie pusty śmiech ogarnia jak sami będąc chamscy (czym nie-psiarzy jeszcze bardziej do nas zrażają) narzekają bądź usprawiedliwiają chamstwo innych... Również sorry, ale znając tylko swojego psa i na jego przykładzie uogólna się swoje "teorie zachowania" na wszystkich innych i ich psy (różnych ras, doświadczeń czy po przejściach) - Isabelle30, fakt zazdroszczę miejsca zamieszkania i życzę Ci abyś się nigdy nie rozczarowała... Tylko widzisz ja mam m. in. już prawie 4 letnią bull terrierkę, która nie potrafi się gryźć... Jak ją atakuje jakikolwiek piesek to kładzie się na plecy i pokazuje jaka jest malutka i do zabawy... I TAK MA BYĆ... Tylko dlaczego ja mam mieć przepuklinę i pogryzione nogi?? Bo się jakiemuś ludzkiemu ścierwu nie chce używać smyczy? Przepuklinę, bo Funieczka waży ok 30 kg, a pieseczek jak nie może ugryźć bullki w brzuch to gryzie mnie po nogach... Tylko co by było, jak by Funia jednak się odgryzła? A jeszcze gorzej jakby jej się taki sposób "uzyskania świętego spokoju" spodobał... Isabelle30 nie wiem jakiego masz psa, ale wyobraź sobie, że na bulle (z którymi żyję od wielu lat ;-) ) - które same NIGDY nie zaczepiały ani nie atakowały innych zwierząt (mam super zdjęcią z końmi, owcami, bydłem, kotami czy kozami nie mówiąc o psach) inne psy reagują agresją... I w wielu przypadkach ku zachwycie swoich durnych właścicieli "taki malutki, a psa mordercy się nie boi":angryy: Tylko, że gdyby bull z bólu ;-) strzelił zębami (bo nawet nie ugryzł) to pieseczek miałby problem... (ja mniejszy bo mam OC, tak na wszelki wypadek)... I jeszcze coś innego... Bawię się w agility - jeździmy na szkolenia, seminaria, zawody i wtedy psy agilitowe biegają luzem - po zajęciach - w różnych konfiguracjach... i jakoś jest normalnie... a do Białych (Funia i Blondyn) w 2009 roku doszły jeszcze 2 szczeniaki boksery o różnych charakterach i temperamentach i jakoś to nic nie zmnieniło, ale to my decydujemy kto i jak sie z kim bawi... i jest super... Np niezapomniane przeżycie ;): W Kozienicach na Międzynarodowym Pucharze Ras w jednym małym domku spało nas 3 osoby + 5 psów = bullterrierka i bokser (moje), szpic wilczasy (suka) + 2 pumi (psy) ich... Tylko w pierwszą noc Blondyn spał w zamkniętej klatce, a potem to już "każda banda w swoim łóżku lub obok" a łóżka były zsuniete ;).... Nie obyło się bez "psich pyskówek" no bo 3 samce, 2 suki i ścisk, ale to my (=ludzie) decydowaliśmy o porządku w naszych "połączonych sforach"... Tylko jest jedna prawda - KAŻDY PRZEWODNIK ZABEZPIECZA I ODPOWIADA ZA SWOJEGO PSA... czego Wam i sobie życzę w Nowym 2010 Roku... CHI & BBB A i możebyśmy założyli wątek - "Psiarze nie muszą być chamscy" czy jakoś tak ;-)
  24. [quote name='bonsai_88']Artykuł znam od dawno - chętnie bym go podesłała paru osobom na moim osiedlu... Wtedy pewnie skończyły by się problemy z moją suką, która nietoleruje nachalnego podbiegania [takie labkowatego], za to przy dobrze wychowanym psie [czyli grzecznie podejdzie, a nie na nią skoczy... da się powąchać, a nie od razu daje jej łapy na kark i próbuje zdominować] jest zazwyczaj fajnym psiakiem...[/QUOTE] Bonsai - strona na którym go znalazłam już od lat nie istnieje... Ale uważam, że należy go publikować gdzie się da... może w końcu coś dotrze... A co do pomysłu z listem - jeśli Twoi "wrogowie" potrafią czytać to ew. wysłanie (=koszt znaczka) to znikomy koszt za spokój Twój i Twojego Psa....
  25. [quote name='Greven']Ja też. Bo ludzie nie pilnują swoich psów niezależnie od tego, czy to małe fifi, jakiś niegroźny (ale k* upierdliwy!!!) podbiegacz, czy średniak który niby sobie tylko węszy... taa, jasne... węszy. Obszczywa i obsrywa każdy kawałek trawnika, a potem sadzi mi się do psów. A ja jestem ta zUa, bo przecież piesek chciał TYLKO powąchać. Cieszę się, że mieszkam na wsi. [/QUOTE] Jak ja Cię rozumiem i popieram!!! A dla tych co maja pieski "co się tylko chcą przywitać" polecam artykuł pod[URL="http://www.meritumfci.republika.pl/on_chcial.html"] tym tytułem [/URL]:angryy: Pozdrawiam i życzę szczęśliwego Nowego Roku CHI & Bull-Box- Banda (szt 4....)
×
×
  • Create New...