Jump to content
Dogomania

CHI

Members
  • Posts

    1025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by CHI

  1. [FONT=Calibri]Niech szlag trafi tę nowa dogomanię[/FONT] [FONT=Calibri]Albo powiela posty, albo nie zapisuje… Wywaliła mi gotowego posta ;([/FONT] [FONT=Calibri]No i wyszukiwarka nie chodzi – a tyle już takich samych tematów było i tyle razy na poważnie się wypowiadałam… A bym znalazła, wkleiła i byłoby i fajnie i szybko…[/FONT] [FONT=Calibri]Wytłumaczcie mi (jak blondynce) czy ciąganie w kółko tego samego tematu to trolowanie czy ktoś ma w tym jakiś interes – np. 3 cudowne mioty z jedyne 500 zł zaszczepione, odrobaczone i wychuchane przez p. Mariolkę…[/FONT] [FONT=Calibri]Po poważnym przemyśleniu zmieniłam zdanie – szczeniaki po rodowodowych rodzicach mają jedną cechę, która je odróżnia od rodowodowych (nawet tych z tą pogardzaną przez Izabelle30 metryczką)… TE RODOWODOWE mają tatuaż i/lub chip… do którego jestem do końca życia (mojego lub ich) przyczepiona ja jako Hodowca… A ja mam stronę WWW, imię, nazwisko, adres, telefon i jakieś tam dla mnie ważne dla innych niekoniecznie osiągnięcia…[/FONT] [FONT=Calibri]I można mi na publicznym forum d… obrobić… Bo wiadomo KTO JA JESTEM…[/FONT] [FONT=Calibri]Jak się kupi pieska pod płotem giełdy to można tylko płakać i psioczyć na tych podłych pseudohodowców…[/FONT] [FONT=Calibri]Michał_sm… [/FONT] [FONT=Calibri]Co do sterylizacji… Zdziwiłbyś się gdybyś wiedział ile kobiet dookoła Ciebie przeszło tę operację… i nie czuja się i nie są gorsze od innych… I „módl się do jakiegokolwiek boga, który zechce Cię wysłuchać” (cytat z Pratchetta „piekło pocztowe”) aby ten problem nie dotknął Twoich Kobiet (Matki, Siostry, Żony, Kochanki)… Bo wtedy do Ciebie dotrze, że sterylizacja suczki w niczym jej nie przeszkadza…[/FONT] [FONT=Calibri]Uczłowieczamy psy, zamiast je brać takimi jakimi są…[/FONT] [FONT=Calibri]Opiekowałam się chorymi psami i szokiem dla mnie było to, że ich choroba jest problemem, ale dla mnie… Pies po ataku padaczki podnosił się, otrzepywał i żył dalej – to ja miałam „jego śmierć w oczach”…[/FONT] [FONT=Calibri]Co do odchowywania szczeniaków w pseudo… Może faktycznie p.. Mariolka… ale prawie codziennie wyprowadzam sukę wyrwaną z pseudo z Radomia (Pariskę) waży ok. 30 kg i jest Ok… jak ja zabierali ważyła 19 kg… i szczeniaczki rodziła co cieczkę bo „kochała macierzyństwo” tak????[/FONT] [FONT=Calibri]Wygląd jej się poprawił, ale urazy zostały i to nigdy już nie będzie normalna suka…[/FONT]
  2. Greven nie mogę na tym szalonym dogo wysłać Ci priv... Czy możesz mi przysłać nr gg na ChimeraJG@poczta.onet.pl I sto lat za panią Mariolkę... Idę z psami - nie zamykajcie jeszcze tematu... Pilizzzzz ;)
  3. Kobieto zmień psychiatrę bo ten Cię okłamuje... a szkoda dziecka jeśli je faktycznie masz... I ciesz się piękną twarzą bo faktycznie nawet supełek nie został... Tylko chyba coś z tym dowartościowaniem przez ludzi na dogo jakoś nie halo... Widać nie dorośliśmy do Twojego poziomu. A wracając do tematu... Pies bez rodowodu może wyglądać identycznie jak pies rasowy, ale tylko wyglądać... I tu jest haczyk... Dostałam kiedyś jako młoda dziewczyna psa z wyglądu boksera... miał 11 mies. i właśnie wygladał jak bokser, pozbyli się bo sobie z nim nie radzili... Charakter miał zupełnie niebokserzy - potem okazało się, że był to mieszaniec boksera z dogiem i dodam mieszanka wybuchowa dwóch łagodnych, zrównoważonych i kochających ludzi ras... Było to 63 kg nieprzewidywalnej (na poczatku) agresji... Potem już byłam w stanie przewidzieć, że zaatakuje 9/10 osób... Kiedyś juz o Nim w podobnym temacie pisałam... A jak wygląd bywa zwodniczy prztoczę historie opowiadana przez mojego Brata, który "był przy tym":diabloti: Brat studiował w Lublinie, jechał trolejbusem na uczelnię. Koło Bramy Krakowskiej wsiadła super laska (jakbyśmy to dzisiaj nazwali ;)). Czasy były "przaśne" - bodaj wczesny Gierek... Ludzie wyglądali szarawo... A laska elegancko odstawiona, ciuchy z Pewexu, makijaż, "te klimaty"... normalnie kobietom szczęka opadła, a facetom ciśnienie się podniosło...:razz: No i pech chciał, że kierowca trajtka też się zagapił na to bóstwo... i przyciął jej torebkę drzwiami... I na to "bóstwo" odezwało się głosikiem kaczora Donalda (cytuję :diabloti:): "Dźiwi kujwa, patafjanie dźiwi".... Cały trolejbus ryknął gromkim śmiechem, panienka wysiadła na następnym przystanku, a Brat za każdym razem jak to opowiada to ma łzy w oczach ze śmiechu....
  4. Franiu nie miej moralniaka - to wszystko nic, ważne, ze nasze psy nas rozumieją i dowartościowują ;)
  5. [quote name='isabelle30']32 lata....oj dziekuje za komlement....bardzo dziekuje, coz za wspanialy prezent na dzien kobiet....ale kiedy to bylo? jasnowidzem jestes? Chi? [/QUOTE] 12 + 20 = 32 [quote name='isabelle30'] poprzedni moj pies byl znajda, mial problemy. ja mialam wtedy 12 lat, [/QUOTE] post 59 [quote name='isabelle30'] przezylam z takim kundlem 20 lat, [/QUOTE] post 54... Fakt CONAJNMNIEJ 32 lata... no sorry faktycznie mogło to być dawno, ale skoro masz małe dziecko czyli max 2 latka (bo do starszego jednak można wziąć kundla) to jesteś w "wieku rozrodczym" czyli między 32 a 45:diabloti: a nie wyglądasz - sorry powinnam napisać "a nie czytasz się"
  6. [quote name='isabelle30']nie franiu, czasem lubie popatrzec jak niektorzy dostaja piany na ustach...[/quote]. to się nazywa troll czy inne ..... [quote name='isabelle30'] Chi, ja nie mam laba....ale wiedzialabys to gdybys umiala czytac zapewne i doczytalabys sie dlaczego jest ten konkretny pies a nie kundel ze schronu...[/quote]. Sorry masz GOLDENA, i masz 32 lata... Ale wiesz ja mylę retrievery, bo to dla mnie jedna najmodnieksza obecnie grupa psów... Tobiei Twojej koleznce wolno mylić miasta (no bo Bydgoszcz i Koszalin to to samo) to mnie wolno aportery, płochacze i psy dowodne [quote name='isabelle30'] no niestety, sposrod kilkudziesieciu hodowcow jakich mialam przyjemnosc odwiedzic tylko jeden okazal sie w porzadku....na tej podstawie moge smailo wysnuc wniose ze to naciagacze jakich malo[/QUOTE] Wiesz co życzę Ci dużo szczęśćia i zdrowia w życiu... Bo to co masz masz wrodzone i forum tu nic nie poradzi... Ale pamietaj dobro dajesz - dobro wraca do Ciebie podwójnie, błotem rzucasz - błoto wraca do Ciebie podwójnie...
  7. [quote name='isabelle30']i wszyscy tutaj podobno szkoly skonczyli, a czytac ze zrozumieniem to juz nie potrafia. nic dziwnego ze pojecia bladego nie maja o szkolnictwie wyzszym i tytulach naukowych.....i dzieki Bogu! ufff[/QUOTE] Isabelle30 a czy Ty czytasz to co SAMA napisałaś? [quote name='isabelle30'] Vectra, nie oszukuje sama siebie, przezylam z takim kundlem 20 lat i powiem ci ze zaden znany mi pies rasowy, nie dorownuje tamtemu do piet, niestety[/quote] To czemu do małego dziecka kupiłaś rasowego labka?? Przecież kundelki mądrzejsze są... [quote name='isabelle30'] Frania, troche kultury, bo ja ciebue jeszcze tu nie obrazilam.....chamstwo zachowaj dla swoich najblizszych skoro to toleruja, bo ja nie zamierzam[/QUOTE] Frania Cię tylko cytuje to co SAMA napisałaś... A Tobie wolno pluć jadem na hodowców i ich obrażać??
  8. Super a to je dobre!!! tzn Twój pies sobie "bzyknie" a pseudohodowla to nie Twoja... czy to aby nie hipokryzja... Wiesz to jako zootechnik wole 10 lat z bokserem a nie prawie 20 z każdym innym - sorry mój wybór.
  9. [quote name='isabelle30'] a jako prawdziwa milosniczka psow powiem wiecej, postulowalabym aby na kazdego hodowce nalozyc podatki, naslac kontrole niezapowiedziane, badania genetyczne dzieciakow i rodzicow przed wystawieniem metryczek, a wszystkie psy ktore daly potomstwo z bodaj jednym ze schorzen charakterystycznych dla danej rasy, jak rowniez cale rodzenstwo z danego miotu wycofac z hodowli....i to natychmiast. bardzo szybko okazaloby sie ze nie ma czego hodowac i wielka ulga by to bylo dla wszystkich biednych kalek ktore powstaja dzieki chorym ambicjom ludzi.... Jestem za... ale z jednym zastrzeżeniem - NA KAŻDEGO ROZMNAŻACZA też....Ciekawe, który rozmanżacz by wytrzymał... chociaż tylko "związkowy przegląd miotu"...:angryy: Pozwoliłam sobie trochę zmodyfikowac Twoją wypowiedź... No i oczywiście badania genetyczne dzieciakow i rodzicow przed o właśnie przed czym?? metryczek mieszańce nie mają więc może przed "dopuszczeniem do sprzedaży", a wszystkie psy ktore daly potomstwo z bodaj jednym ze schorzen charakterystycznych dla wszystkich ras, których mozem się dopoatrzeć lub domyslić w rodzicach, jak rowniez cale rodzenstwo z danego miotu wycofac z rozmnażania i to natychmiast."... oraz zapewnić im godziwe życie aż do śmierci ze starości... Tak ja to widzę i na to mogę głosowac jakby było trzeba... Wytłuściłam to co wyjęłam z cytatu... Moja "biedna wystawowa kaleka" przeżyła ze mną prawie 13 lat... pokazywany w klasie weteranów, sprawny do końca życia, w wieku 12,5 lat pokazał czeskiemu pozorantowi jak gryzą stare boksery, chociaż zeby już nie te... Wiesz - jak coś takiego czytam..... :angryy: Rozumiem, że Twój następny pies będzie ze schroniska... bo przecież nie powołasz do życia psów z rodowodem, a na pseudohodowlę to chyba jesteś za inteligentna... A i jeszcze mam pytanie... Zakłądając, że piszesz prawdę o nadużyciach w hodowlach psów w ZKwP, które odwiedziłaś co zrobiłaś z tym fantem? Zgłosiłaś do odpowiedniego oddziału bądź do Zarządu Głównego?? Bo na takich "hodowców" Związek "ma bat" tylko musi mieć sygnał... A przcież masz adres, rasę, nazwisko...
  10. No to wstawiam fotki - przeklejam z BFDruga doba ... [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/3397/caob.jpg[/IMG] Spacerek [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/6559/spacer1q.jpg[/IMG]_________________
  11. CHI

    Royal Canin starter

    [quote name='panbazyl']Dziś swoim maluchom dałam po raz pierwszy mielone surowe mięcho indycze. Zjadly. Dostaly troszkę. Jutro znów dostaną. bardzo im smakowało.[/QUOTE] Panbazyl a skąd masz tego indyka?? Biegający u gospodarza?? bo jak ze sklepu to odpuść... zootechnik Ci to pisze ;-) to juz naprawdę bezpieczniejsza super wołowina... "różne takie dla krowy" są droższe niż dlka drobiu...
  12. NIE ROZUMIEM JAK TERAZ DZIAŁA DOGO... podobno poniższa wiadomość jest za krótka - ma mniej niż 10 znaków:crazyeye:stąd ten dopisek i dopiero wkleiło... Przeklejam z BF: [QUOTE] Pełna relacja [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG] [QUOTE]Zaczynam dochodzić "do siebie", postaram się trochę napisać. Na początek: DZIĘKUJĘ Nie wiem już po raz który - strasznie, mocno dziękuję za to co dla nas zrobiliście. Nie jestem w stanie opisać jak jestem Wam wdzięczna za to co dla nas zrobiliście. Wczoraj rano pojechałyśmy na kliniki. Pan doktor jak mnie zobaczył, stwierdził, że - po moim wieczornym telefonie - już nie przyjadę. Prawie natychmiast przyszedł anestezjolog i znieczulił Balisię. Zaczęły sie przygotowania. Tak aż czuć było napięcie. Pan doktor golił Balisię i mówił co się stało, co było już zrobione, u kogo ją konsultował (o części nawet nie wiedziałam) i, co będzie robił dzisiaj. Potem wyszorowaliśmy ją. Przenieśli Balisię na wózek (Pan doktor jeszcze podkreślił, że mają jechać głową do przodu) i pojechali na salę. Zaczęlo się odliczanie. Piewsze pół godziny minęło w miarę "spokojnie". Potem było coraz gorzej. Te niecałe dwie godziny trwały wieczność. Wiadomości z sali miałam praktycznie co parę minut: wszystko już jest wycięte, ekspander wyciągnięty, on wcale tak dużo nie naciągnął, przymierzają, tak ładnie to jest dokrojone, zaczynają szyć, anestezjolog stoi uśmiechnięty, wszyscy zaczynają się uśmiechać, kończą. Potem przyszedł Pan doktor i powiedział, że nie musiał robić cięć, że wystarczyło skóry. Powiedział, że musiał trochę docinać skórę, bo zaczęła mu się fałdować. I przyjechała Balisia. Bez żadnej rany, bez blizny z długim równym,rozgałęziającym się z dwóch stron szwem. To taka straszna ulga zobaczyć coś takiego... Tą ulgę zresztą czuć było w całym ambulatorium. Potem opatrunek w conajmniej czterosobowym składzie. I wybudzanie - anestezjolog był u Balisi co chwilę, mówił co za ile minut jej poda. Pan doktor stał koło niej, głaskał. Powiedział, że ten dzień jest wyjątkowy, że dwa lata na niego czekaliśmy, że trzeba sobie go zapisać, sprawdził date na zegarku - . Balisia zaczęła się powoli wybudzać. Leżała jak żaba i machała ogonem. Usiłowała wstać, ale przednie łapy jej się rozjechały, zrobiła jakieś takie nieskoordynowane salto i zaczęla strasznie piszczeć. Pan doktor powiedział, że nie możemy nic zrobić na siłę, że napewno ją boli i skóra ściąga. Musimy poczekać, aż sama przystosuje się do nowej sytuacji i wstanie. Narkotyczne środki przeciwbólowe mialy przestać działać po około 8 godzinach, potem miały wejść następne. Wróciłyśmy do domu. Balisia ułożyła się na materacu; trochę spała, trochę piła. Koło 17 leki zaczęły "puszczać". Balisia zaczęła popłakiwać, szybciej oddychać, usiłowała wstać, ale skończyło się to znowu przewróceniem (takim kontrolowanym) i piskiem. Położyła się i zaczęła dyszeć - widać było, że jest taka spanikowana. Wtedy zadzwonił lekarze, powiedzieli, żeby dać Balisi dodatkowo czopek przeciwbolowy i zostawić ją jeszcze w spokoju. Potem tak w ciagu niespełna pół godziny- najpierw oparła się o mnie i wstała, postała chwilkę i polożyła się. I nagle zerwała się i pobiegła do drzwi - wyszłysmy na dwór, załatwiła się i wcale nie kwapiła się do powrotu do domu. Po spacerze spacer po ogrodzie (tak około 50 metrów) usatysfakcjonowana Balisia grzecznie wróciła do domu.Dostała czopek, pokręciła się parę minut i polożyła. A ja razem z nią. Różnica była taka, że ja "padłam" i obudzilam się nad ranem, a Balisia zaczęła działać. Przez sen słyszałam jak chodziła, jak Bartek ze dwa razy mówił mi, że mam się ułożyć tak, żeby jej było wygodnie - a rano znalazłam wyciągnięty wenflon. Koło dziewiątej pojechałyśmy na zmianę opatrunku. Balisia radośnie weszła do ambulatorium, jakby nic się nie stało. I znowu nerwy czy skóra wytrzymała: "nie ściągaj, wsadź rękę i sprawdź czy jest sucho", "skąd jest ta krew - nie to jeszcze pozabiegowa'. Szew był suchutki i ładnie trzymał. W tym miejscu, gdzie był ekspander zebrała się krew. Pan doktor ściągnął ją prawie całą, powiedział, że nie chciał zakładać drenów, żeby nie było miejsc przez które rana może się to zakazić. Potem polanie opatrunku roztworem z komórek, zastrzyk przeciwbólowy i na poprawę samopoczucia od anestezjologa i do domu. Opatrunki mamy zredukować do minimum - tylko polewać szew komórkami, przykrywająć go gazą, zabezpieczyć i na to "normalne" ubranie. Balisia ma możliwie dużo chodzić, żeby skóra pracowała i rozciągała się. Jutro mamy pojechać na antybiotyk - teoretycznie mogłabym jej sama dać zastrzyk, ale boję się w jakikolwiek sposób ryzykować. Teraz czekamy aż wszystko pozrasta się. Mam nadzieję, że nie będzie już żadnych komplikacji. Pan doktor powiedział, że najgorsze będą pierwsze dwie doby, które się kończą za parę godzin - więc teraz może być już tylko lepiej. Tak jak powiedziała Olga: "Tylu ludzi spięło się, żeby pomóc i cały ten ogrom pozytywnej energii - to MUSI pomóc". Balisi chyba znudziło się spanie na materacach, bo własnie usiłuje dostać się na tapczan. Dziękuję, naprawdę bardzo, bardzo dziękuję raz jeszcze. [/QUOTE] [/QUOTE]
  13. Kopiuję z BF :multi: [QUOTE] Wieści poranne [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/tuptup.gif[/IMG] [QUOTE] Balisia dostała czopek, trochę pokrążyła po domu, potem się położyłam i spałyśmy razem do 5.30 B. z Balisią jeszcze w nocy chodził i tak przez mgłę pamiętam, ze mówił mi, że mam się ułożyć tak żeby jej było wygodnie. I obudziłam się do góry nogami [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Balisia miała pracowitą noc - wyciągnęła wenflon - prawie nie naruszając opatrunku, wenflon razem z zakrętką - trochę pogryzione - ułożyła koło poduszki. Wstaje i chodzi tak delikatnie, ale całkiem normalnie - bez pisków, trochę płynu jej się zebrało w tym miejscu gdzie był ekspander. Doprowadzę się do ludzkiego stanu, przeczekamy poranne korki i koło dziewiątej pojedziemy na zmianę opatrunku. [/QUOTE] [/QUOTE] [QUOTE] I kilka zdjęć Ostatni dzień razem [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/6083/1ostatnidzierazem.jpg[/IMG] Ekspander po wyciągnięciu [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/2164/2ekspanderizapaki.jpg[/IMG] Po zabiegu [IMG]http://img30.imageshack.us/img30/6720/3wczoraj.jpg[/IMG] Dzisiaj świtem [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/8771/4dzisiaj.jpg[/IMG] [/QUOTE] :multi:
  14. Dorota pisze na Forum Boxery: [QUOTE] Rozmawiałam z Kasią godzinę temu. Balisia pije, jedzonko dopiero jutro, ale żebrackie oczy już śledzą każdy kęs. Balisia leży. Na razie każdy ruch powoduje ból, jakby nie patrzeć skóra była odcięta i przyszyta na nowo i to na dużej powierzchni. Chwilowe, małe problemy z wstaniem i kładzeniem się - skóra jest naciągnięta. Poza tym dawka leków podana przy operacji pomału zaczyna zmniejszać działanie. Lekarze dzwonili zapytać jak się pacjentka czuje i prosili o podanie na noc czopka przeciwbólowego. Czyli normalne pooperacyjne działania - obserwacja i podawanie leków. Rozłączam rozmowę z Kasią, każda idzie do swojej "roboty". Jeszcze dobrze nie odłożyłam telefonu dzwoni Kasia. Pytam "no co tam?", a w słuchawce słyszę ... "[B]ona biega![/B]" [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/h3.gif[/IMG] Pobiegła do drzwi, merdając ogonem, wyszła zrobić siku (oczywiście na smyczy) - czy trzeba czegoś więcej [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/hehe.gif[/IMG] [/QUOTE] Te 2 dni bedą najtrudniejsze... a zdjęcia będą pojutrze - prawdopodobnie ;-)
  15. HURAA wystarczyło skóry!!! Już po operacji - Bali powoli się wybudza, a za 20 min. Doktor ją wybudzi całkowicie... Właścicielka ryczy i dziękuje Nam wszystkim... [I]Ja też się poryczałam... [/I] [I]Na ATIBOXIE (29.05.2010) robimy imprezę - ja przywoże 1 l nalewki z czarnych jagód, specjalnie nastawiłam na to konto... Jakby było mało to zaraz dorobię, niech się przegryza...[/I] [I]Jakby Ktoś z Was nie mógł być we Wrocławiu, to się nie przejmujcie - zrobimy powtórkę na zawodach... No bo jest za co świętować...[/I]
  16. [QUOTE] Wczoraj byłyśmy badać serduszko. Pani doktor powiedziała, że wszystko jest w porządku. Dzisiaj bylyśmy z wynikami u anestezjologa. Badania krwi mają być zrobione jutro, w czasie gdy Balisia będzie przygotowywana do zabiegu. Nie chcieli jej dzisiaj dodatkowo męczyć pobieraniem krwi. Do operacji wszystko jest przygotowane. Pan doktor powiedział, że "rzuca wszystko co jest dostęne". Chce jej śródoperacyjne podać komórki, pod przeszczepianą skórą i później kontynuować to. Ekspander bardzo urósł, jest duży, ale dopiero w czasie operacji okaże się czy wystarczy nam skóry. Pan doktor nie chce ryzykować i jeśli okaże się, że nadal są napięcie będzie robić cięcia odbarczające. Mam nadzieje, że nie będzie to konieczne, zwłaszcza, że skóra będzie dodatkowo pzyczepiana. Jednak jeśli nawet - to nowa, świeża rana - przy pomocy komórek macierzystych - powinna zrosnąć się błyskawicznie. Napewno jest to mniejsze zło niz ryzykowanie, że szwy nie wytrzymają napięcia i będziemy mieć ranę parę razy większą niz w tej chwili. Tak naprawdę to jest wszystko okaże się w trakcie operacji - dlatego Pan doktor zarezerwował sobie jutro czas tylko dla Balisi i dlatego też będzie ją operował na małej, nie ogólnodostępnej sali. Operacja może potrwać około dwóch godzin - Pan doktor nie chce dłużej przetrzymywać Balisi pod narkozą. Po operacji okaże się jakie będziemy mieć opatrunki i dopiero wtedy bedę je zamawiać. [B]Jutro o 8:30 mamy być na klinice.[/B] Dobrze, że ma nas kto zawieść. Zupełnie nie czuję się na siłach, żeby wsiąść w samochód i pojechać samodzielnie. Pozostaje mi tylko odliczać godziny. [U]Dzisiaj rano po raz ostatni przyklejałam poduszkę na ekspander.[/U] Boję się panicznie i to tak po kolei wszystkiego; narkozy, operacji, komplikacji... Przed oczami pojawiają mi się takie najczarniejsze scenariusze. Nie bardzo potrafię to opanować. Jest dokładnie tak jak kiedyś napisała mi M: " Niepokój czy się uda, frustracja, zmęczenie sytuacją, złość że się tak stało i chwiejna nadzieja podszyta strachem. Wszyscy w koło mówią, że będzie dobrze, ty przytakujesz, a w głębi serca strach jak diabli, ale i ta nadziejka że będzie ok." [B]Proszę bądźcie z nami[/B]. [/QUOTE] Ech... 3-mam kciuki i myślę, że będzie dobrze... I jeszcze Bali szybciej "wyjdzie" z LA2 niż Blondyn....:razz:
  17. CHI

    Rodowód

    KrzysiekM Zmiany we wzorcu zatwierdza kraj, który zgłosił rasę do FCI i nasz związek (jaki by nie był) do ON-ka nic nie ma... Dlatego Szwajcarzy uznali Białego Owczarka Szwajcarskiego jako swoją rasę i nie jest to żadna zmyłka tylko taka była możliwość wyodrębnienia BOSz jako rasy. Na temat DON-a i jego uznania mogą się wypowiedzieć tylko Niemcy - chyba, że jakiś kraj uzna je za swoja rasę i będziemy mieli np Dłupowłosego Owczarka Agrentyńskiego:eviltong: Co do metryczek, rodowodów krajowych i exportowych - nie tylko my to mamy - poczytaj sobie na miedzynarodowych forach.... A poza tym mamy Unię Europejską i naprawdę nie rozumiem dlaczego zamiast krytykować ZKwP nie zapiszesz się do takiego związku w dowolnym kraju Unii... Jeszcze jest opcja, że zamiast krytykować zapiszesz się właśnie do ZKwP i jako człowiek o nowych, szerokich poglądach zaczniesz go zmieniać - bo dużo łatwiej klepać w klawiaturę, niż najpierw poczytać o temacie w którym się pisze, a już najtrudniej jest działać...
  18. CHI

    Rodowód

    [quote name='PATIszon']Na przyklad na zawodach agility psy z metryczka, ale bez wyrobionego rodowodu nie sa uznane jako rasowe :o Prawda, ale nie do końca ;-) W agility psy rasowe, ale nie mające WYROBIONEGO rodowodu w zawodach FCI rangi Mistrzostw Polski i Mistrzostw Świata, traktowane sa jako psy NIERODOWODOWE (=nie zarejestrowane w organizacjach kynologicznych) - a nie jako psy NIERASOWE... no bo to nie to samo, a diabeł siedzi w szczegółach :razz: Mówią o tym przepisy dodatkowe rozgrywania tych zawodów: [FONT=Times New Roman]czyli pies posiadający RODOWÓD...[/FONT] [FONT=Times New Roman]a w Regulaminie Agility FCI jest dokładnie tak napisane:[/FONT] [FONT=Times New Roman]I szczególowe na temat Mistrzostw Świata:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Z tym ostatnim punktem był u nas kiedyś problem....[/FONT] [FONT=Times New Roman]No bo mój Blondyn jest (póki co :razz:) petem, ale rodowód ma i teoretycznie moglibyśmy się na MŚ załapać - jakby mu "motorek w zadek wstawili" bo Blondyn jak to prawdziwy Blondyn nad dobry czas woli dobry lans:placz:[/FONT] [FONT=Times New Roman]JAK SIE W NOWYM DOGO ZMNIEJSZA lub POWIĘKSZA CZCIONKI????[/FONT]
  19. [quote name='LALUNA']A chcesz zrobić czy wziąsc udział?[/QUOTE] Wziąć udział :razz: no bo Blondyna i tak biorę, to by się chłopak przebiegł... Suki będą wystawiane, a on co?? biedny rodzynek :placz: A kiedyś jakieś przeszkody na wystawie u Nich widziałam... :razz:
  20. [quote name='ito']bardzo w to wątpie , poniewaz termin pokrywa sie z kwalifikacjami w Czeladzi.[/QUOTE] Wiem, że się pokrywa:mad::angryy::mad: Zrobiliście to specjalnie:angryy: Ale w jeśli w Opolu w ZKwP jest sekcja agility to wg regulaminu powinna ;-) zrobić pokazy na wystawie... [quote] .... [FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4][FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4][LEFT]Do zadań Oddziałowych Komisji Szkolenia Psów [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4]ZKwP [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4][FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4]należy:[/LEFT] [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=Palatino Linotype][LEFT]1) [/FONT][FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4][FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4][FONT=Times New Roman]działalność propagująca szkolenie psów w zakresie posłuszeństwa[/FONT] i pracy (użytkowości) oraz sportu i zabawy z psem [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4](np. informowanie [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=4][FONT=Times New Roman][SIZE=4]nowo wstępujących członków [/SIZE][/FONT][/SIZE][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4]ZKwP o[/LEFT] [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4][FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4][LEFT]możliwościach z zakresu wychowania i podstawowego[/LEFT] [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4][LEFT]wyszkolenia psa, uczestniczenie w szkoleniach prowadzonych przez ZKwP, uczestniczenie w pokazach wyszkolenia psów, itp.),[/LEFT] [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=Palatino Linotype][LEFT]2) [/FONT][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4]przygotowanie pokazów wyszkolonych [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=4][SIZE=4][FONT=Times New Roman]psów na każdej wystawie[/FONT][/LEFT] [/SIZE][/SIZE][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4]organizowanej przez macierzysty [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4][FONT=PalatinoLinotype-Roman][SIZE=4][FONT=Times New Roman]Oddział ZKwP,[/FONT] [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/quote] Dlatego pytam... bo nie wiem czy Opole ma OKSzP
  21. Wkleiłam Twoje pytanie na forum bokserów... może tam szybciej będzie odpowiedź.. Pozdrawiam i 3-mam kciuki CHI & BBB
  22. Czy będą organizowane pokazy na w/w Wystawie?? Czy Ktoś wie?? Pozdrawiam CHI & BBB
  23. [quote name='badmasi']Zgadzam się z karjo, bo [B]jeśli coś robić do porządnie[/B]. [I]+ całość postu, ale szkoda mi miejsca na cytowanie całości[/I]...[/QUOTE] Zwłaszcza jak to ma być praca magisterska... i potem ma się mieć z tego "papier"... i pokazywać go ludziom... Sorry, ale moje pierwsze wrażenie jest takie (po przeczytaniu ankiety) "mam teorię - a wy mi ją pomóżcie uzasadnić" no i ankieta jest delikatnie pisząc - bardzo powierzchowna... Tak jakby Osoba, która ją napisała (bez obrazy :razz: ) miała bardzo mały kontakt z psami - to tak jakby mi (mgr iż zootechnik - hodowla i trening koni) kazano napisać ankietę o młodzieżowych zespołach muzycznych... (posiadam słuch muzyczny 4-go stopnia = wiem, że grają ;)) po to aby jeszcze coś z tego można było wyciągnąć w sensie wniosków... Brakuje mi pytań np - osoba samotna, rodzina 2 - 4 osobowa itp.. pytania o ilość psów.. itd, mało jest o formach szkolenia (przez właściciela, wyjazdy, seminaria) udziale w zawodach... Nie wypełniłam ankiety - bo odpowiadając na pytania w stosunku np do suki bullki lat 4, "zafałszowałabym obraz mojej Funi" - która nie zna (albo zna ale nie wykonuje) podstawowych komend (np nie daje łapy ;) ) no bo nie mam gdzie napisać, że startuje w zawodach agility kl. LA0 i czasami wygrywa z "normalnymi psami" (max była 1/19 :) ). No i nie chodzi na szkolenie - moje psy szkolę sama. Przez drzwi psy przechodzą jak mi wygodnie... na smyczach też ciągną albo nie... Jest komenda "na przód" i jest komenda "w tył"... albo nie zwracam na to uwagi... Zależy od mojego humoru... Dlatego proponuję się nie obrażać tylko porozumieć się z Hodowcami i ludźmi pracującymi z psami na Twoim terenie i poszerzyć ankietę, tak aby faktycznie coś do "psiarstwa" jej wynik wniósł... a tak przy okazji... gdzieś jest post i ankieta na temat psów rasowych lub nie... i co z niej wynika? że w Polsce (na wczoraj ;) ) jest więcej psów rasowych niż nie? - nieprawda => na wczoraj na dogo było więcej ludzi (którzy głosowali w w/w ankiecie), mających psy rasowe... Tak, ż e ztym wyciąganiem wniosków też bywa różnie... Pozdrawiam CHI & BBB
  24. [QUOTE] Dzisiaj byłyśmy u Pana doktora. Termin operacji wyznaczony na 2 marca o godzinie 9:00 - ekspander będzie dokładnie 98 dni. Pan doktor osobiście zapisał nas w terminarzu: 9:00 - plastyka skóry - ekspander - bokser i dopisał dużymi literami: Proszę nie dopisywać mi innych zabiegów. Najprawdopodobniej operacja będzie w innej sali operacyjnej, takiej spokojniejszej, która nie jest "ogólnodostępna". Znieczulać Balisię będzie ten sam Pan doktor, co przy wszczepianiu ekspandera. Operacja ma wyglądać mniej więcej tak: Najpierw zostanie wyjęty ekspander, potem będzie wypreparowana rana i blizna (na tyle, na ile pozwoli nadmiar skóry z ekspandera), później wszystko zostanie przykryte i zeszyte. Możliwe, że szwy będą z koralikami, tak, żeby zmniejszyć napięcie i kaleczyć miejsc zszycia - to okaże się w trakcie. W czasie operacji Balisia ma mieć podane komórki macierzyste, które powodują ponad (prawie?) dzięsięciokrotnie większy przyrost fibroblastów. Później - w miarę potrzeby - podawanie komórek ma być kontynuowane. Terapia komórkami macierzystymi będzie możliwa dzięki pomocy lekarza z AM, którego "znalazł" i prosił o to nasz Pan doktor. Dla mnie osobiście komórki macierzyste i terapia nimi to taki trochę "kosmiczny temat", jednak wierzę, że jest to metoda sprawdzona i skuteczna - bo jeśli chodzi o Balisię to Pan doktor jest wyczulony i nie zgodziłby się na coś co nie jest w 100% (a nawet więcej) pewne. Przed operacją, 27 lub 28 lutego mamy umówione badanie serduszka (echo i ekg), 1 marca - badania krwi. Nie przymierzałam się się jeszcze dokładnie do opatrunków po operacji. Napewno zostaniemy przy Hartmannie - najprawdopodobniej atraumany albo grassolindy jako opatrunki pierwotne i zetuvity jako wtórne. Na to koszulki, bo one najlepiej utrzymują opatrunki w miejscu. Balisia nie przeczuwa co ją czeka. Jest znudzona i rozkapryszona. Wizytę u Pana doktora potraktowała jako świetną rozrywkę. No i tak całkiem przy okazji - przy osiadłym trybie życia i na domowych ciasteczkach - przytyła z dobre póltora kilo.. Tak mi się coś wydawało, że za często pieczemy ciastka (od wyczynów z trzustką omijamy z daleka sklepowe przysmaki) - teraz przynajmniej wiem gdzie one "znikały". Ja staram się jeszcze zachowywać pozory spokoju. ale jest coraz trudniej. Z jednej strony taka straszna ulga, radość, że to już prawie koniec, nadzieja, że wszystko się uda i dobrze zakończy, plany i marzenia, a z drugiej taki paniczny, paralizujący wręcz strach, że coś pójdzie nie tak ... Powtarzam sama sobie, że napewno będzie dobrze, że musi i za moment panika... Gdzieś tam w środku kotłują mi się te ostatnie dwa lata, przypominają takie drobiazgi i szczegóły; pierwsze noce z pękającą skórą, długie spacery bez smyczy i obroży, żeby rana pracowała, pierwsze koszulki wiązane jak gorset, pierwsza operacja i wybudzanie się z narkozy, Balisia w koszulce na śladach, Balisia w koszulce na pokazach z okazji Dnia Dziecka, Balisia w nowym golfie taplająca się w kałużach - w tym wszystkim jest taka niesamowita chęć i wola życia. Wierzę, że ona pomoże Balisi w tym co jeszcze przed nią. Nie wiem już który raz, dziękuję Wam za to, że jesteśmy już tutaj, że dajecie nam szansę powrotu do normalności, za to, że jesteście z nami, Tak wiele Wam zawdzięczamy. Dziękuję. [/QUOTE] Wpisuję kody cytatu i g... mi wychodzi - nie lubię nowego dogo :(
  25. Pies Pustyni - czytaj dokładnie ;) Nie chodziło mi o różniece w życiu z psem a tresurą (jak nazywasz IPO), a o wykazanie różnić między psami w zachowaniu (przy nauce tego samego) nawet u pełnego rodzeństwa... Co do życia z psami... Ja z bullami i bokserami żyję od 1994 (przedtem były różne mieszańce).... w porywach 6 dorosłych i szczeniaki... No i życie mi się tak paskudnie ułożyło, że z 6-cioma swoimi (w tym bokser reproduktor) wylądowałam w mieszkaniu gdzie były 2 dorosłe samce bulle (reproduktor + syn)... I z tą bandą musiał sobie radzić sama... (Mieszkałam za opiekę nad tymi bullami). No cóż bywało śmiesznie... Wychodziłam w układach 3-5 na smyczach na normalną ulicę (w tym 2 samce bull i bokser - mam zdjęcia) - więc coś o problemach i "ustawieniach domowych" wiem ;) i mimo wszystko nie uważam się za autorytet w bullach... No bo to są specyficzne psy... większość psów innych ras ich "nie czyta" (w sensie mimiki pyska) a co dopiero ludzie... I mylisz się - bo u bulli dokładnie to samo merdanie znaczyć może co innego... Np jedna z moich bullek meradała ogonem co znaczyło "cieszę się - podejdź będziemy się bawić", a u jednego z samców znaczyło to "cieszę się - podejdź będę miał co zagryźć", ruch ogona był dokładnie ten sam... Nie zawsze da się przełożyć zachowanie innych psów na bulla... Co do jak to nazywasz tresury... Właśnie treserzy (zwłaszcza od ON) maja problem z "czytaniem bulla"... No cóż bull to "pies inaczej" i trzeba to zrozumieć... i po to jest BF forum... pozdrawiam i biorę się za stronę - bo mam totalne zaległości - tu jest link do wyników mojej bullki w 2009 ( - jak już się chwalimy ;-) ) [URL]http://www.meritum.republika.pl/wyniki_2009_funia.html[/URL] kiedyś będą zdjęcia - właśnie z nimi walczę ;(
×
×
  • Create New...