Jump to content
Dogomania

czapla

Members
  • Posts

    1831
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by czapla

  1. Chetnie sie czegos blizej dowiem, napisz jak szukalas lub podeslij adres :D
  2. jaka ladna seria :D - czy to czasem nie jest Wilno?
  3. No nie wiem czy sa az tak napalone na pilki - jakos nie mam po trasie spacerow zadnego boiska :D Natomiast znajomy wlasciciel kerraka powiedzial, ze jedyne czego jego pies nie potrafi zniszczyc, to pilka do kosza, wiec pognalam w te pedy i kupilam im takowa - Niuniowi przegryzienie jej zajelo jakies piec minut :evilbat: Jednak nawet taki flak jest atrakcyjny i dosc dlugo funkcjonuje, wiec od czasu do czsy, w zaleznosci od zuzycia, kupuje nowa pilke, ktora po chwili juz jest flakiem :lol:
  4. Moje sa troszke wieksze, to i wieksza pilke potrafia zdewastowac :lol:
  5. Ten maly jest na prawde bardzo fajny i mysle, ze za jakis rok wyrosnie na super kerraka :D No i dziekuje w imieniu Niuniasa - to dorosly pies i wszystko ma na miejscu, a do tego dobrze stanal i fotka sie udala, co jest niezwykle rzadkim zjawiskiem :lol: TuathaDea - dzieki, dzieki, dzieki :modla:
  6. No to jeszcze cos dodam - jak bedziecie wracac ze szkolenia zle i sfrustrowane, to Wasze psy nigdy nie polubia tego szkolenia... moja Luska nie przepadala za PT bo dla niej to za malo dynamiczne, albo raczej dla mnie, hmm nie wiem jak to wytlumaczyc. Wybralam terriera, bo lubie inwencje tworcza psa i szalony temperament. Odpowiada to mi, bo ja wlasnie mam taki troche terrierowy charakterek :wink: Mam psy dokladnie takie jakie chcialam (inaczej nie bylo by ich az trzy :D ) i wcale nie chcialabym wpatrzonego we mnie ONka. Lubie je za to wlasnie, ze nie boja sie nowych wyzwan i sa wyzwaniem dla mnie jako przewodnika. A wracajac do szkolenia - dla mnie PT jest po prostu nudne (przepraszam jesli sie komus to nie podoba, ale to prawda :oops: ), wiec moja madra suka to widzi i tez zaczyna sie zastanawiac po co sie mecze i ja przy okazji? Jako bystre dosyc zwierze, opanowala kilka kombinacji komend i po uslyszeniu jednej wykonywala cala serie w swoim tempie :lol: Musialam sie niezle natrudzic, zeby wybijac jej z glowy rutyne :lol: Agility jest bardzo dynamiczne, tempo nam odpowiada i przy tym jest nieprzewidywalne, co bardzo nam odpowiada i uczy skupienia psa na przewodniku, wyrabia ta fajna wiez. Mnie to kreci, wiec i psy to kreci - nasze odczucia sie udzielaja, bo wszyscy sie staraja i sa zadowoleni z tego co robia i to chyba powinno byc podstawa kazdego szkolenia.
  7. Z pierwszych ust wiem, ze Ama czuje sie dobrze :D czuje pewien dyskomfort, ale po operacji to normalne no i cale "zebrowe stado" pojechalo sie weekendowac na grzyby :D - takim to dobrze, co niektorzy musza sleczec w robocie :cry:
  8. No prosze, ja tu takie slowotworstwo popelnilam, a Ty mialas niemoc chwilowa :lol: A jeszcze odnosnie zawodow - jestem zdania, ze powinno byc dla kazdego cos milego. Ja na zawodach o Puchar Polski raczej startowac nie chce, bo po pierwsze - kerry nigdy nie bedzie biegac jak border, a po drugie jest bardzo silna atmosfera konkurencji i to nie bardzo mi odpowiada. Natomiast IALe i zawody "o tabliczke czekolady" wrecz uwielbiam - swietny sposob na spedzenie czasu, przy tym "nauczenie psa zawodow" - inny tor, miejsce, duzo nieznajomych psow i o to chodzi, jesli ktos zasmakuje i bedzie mial zyczenie, zawsze moze sprobowac swych sil w zawodach pucharowych i to jest wlasnie "pomost", ktorego brakuje w zawodach posluszenstwa, gdzie jest albo cwiczenie w znanych grupach w swoim klubie, albo powazne zawody, nie ma nic pomiedzy, zeby sprawdzic ile nasz pies potrafi w porownaniu z innymi. Ufff ale jestem dzis tworcza :o
  9. Tak sobie czytam i nawet cos probowalam napisac, ale akurat komp mi sie zbuntowal i pozniej juz mi sie nie chcialo Martini*** - zalamujesz mnie swoim podejsciem, pracuj z gamoniem, to na prawde przyniesie rezultat w ktoryms momencie, tylko musisz wierzyc i byc konsekwentna i juz. Wiem co mowie - mam agresywnego (w stosunku do psow) glaba w domu, a to chyba najwiekszy problem jaki moze byc z psem i caly czas z nim pracuje. Zdaje sobie sprawe, ze aniolkiem to on nigdy nie bedzie, ale postepy sa i przynosza mi wiele satysfakcji. Jak go zabralam na pierwszy trening agility to przez caly czas stal napiety jak struna i tylko czekal okacji zeby wdac sie w bojke, a w tym roku biegal na zawodach bez kaganca! i nawet przez mysl mu nie przeszlo zeby urwac sie z toru i wtluc jakiemus pieskowi - ja stalam sie wazniejsza i bardziej atrakcyjna! Az lzy stanely mi w oczach jak zobaczylam na fotkach, ze bedac nad przeszkoda odwraca glowe, zeby spojrzec, co dalej ma robic - to niesamowite, warte wlozonej pracy :D Do tej pory pamietam jak Lucysia pierwszy raz bezblednie zrobila slalom, eh to na prawde swietne i zapomina sie ile razy tego zrobic nie potrafila :wink: Mnie akurat bardziej odpowiada agility, bo i ja i moje ciapy jestesmy nieco narwani :wink: , ale kazda forma pracy z psem jest fajna i trzeba sie w tym odnalezc, zycze powodzenia i cierpliwosci, i nie daj sobie i psu wcisnac, ze sie do niczego nie nadajecie!
  10. Tak, ja i moja zgraja bardzo mocno trzymamy kciuki za udana operacje i szybki powrot do zdrowia - daj znac jak juz bedzie po wszystkim :thumbs:
  11. Ka-Vanga - nie widzialas mnie w Legionowie, bo byl tam tylko moj duch :lol: Przestraszylam sie, ze ukradniesz mi moja mala dziewczynke i zamknelam ja w domku :wink: A tak na prawde, to po pierwsze - przegapilam termin zgloszenia, a po drugie, choc moglam zajrzec towarzysko, to mialam w niedziele jeszcze jakiegos ciapka do strzyzenia, a poza tym przeziembiona jestem strasznie i chcialam polezec w lozeczku :D Dostalam jednak bardzo mila relacje - TuathaDea - chwal sie!!!!!!
  12. :lol: :lol: :lol: Flaire, wiem o czym mowisz - poduszke z pierza ma na koncie Niuniek... Moje potwory lubia od czasu do czsu zdewastowac male co nie co :lol:
  13. Jaki sliczny szczeniaczek, taki w sam raz do miziania :lilangel: Moja juz troszke starsza, wogole szczeniaki za szybko wyrastaja, czlowiek nie zdazy sie nimi nacieszyc... :( Wczoraj maly potwor zezarl Niuniowi poslanko, wszystkie rogi pogryzione i jego srodek byl wszedzie, rozumiecie, ze jak weszlam do domu, to oczy wyszly mi z orbit :o
  14. Oj jak mile laskoczesz moja proznosc :lol: A "pieknosc" jakas taka nie piekna jest od wczoraj - razem z Niuniem postanowili zmienic nieco aranzacje mojego ogrodka, zbytnia tam monotonia byla :wink: i tak oto przybyly nowe dzurki i gorki, a lapy i nochy blotem poobklejane :lol: , Lucysia patrzy sie na nie z obrzydzeniem z wysokosci kanapy - ona swoje lata ma i take glupoty jej nie w glowie :lol:
  15. Ketonal dobra rzecz, to bardzo silny srodek przeciwbolowy wszystko po nim przechodzi :D Trzymaj sie biedulko, bol zebow to straszna sprawa :(
  16. Ojejku! jakie masz sliczne zdjatko w podpisie! :lol: A moj len jest WIELKI i nic na to nie poradze :wink: :lol:
  17. A tak jakos wyszlo - jakos czasu malo, a "staruchom" wystawy w kraju to do niczego nie potrzebne, tylko tak czasem je pokarze dla sportu i promocji rasy jak w Radomiu :D Niuniowi jeszcze jakis maly CACIBek by sie przydal do tego intera, ale jakos sie zebrac nie moge - musialby mnie ktos wyciagnac, bo ja to okrutnie leniwa jestem... :lol: A maluch rosnie.... :evilbat:
  18. Juz TuathaDea cos wymysli.... :baddevil: :sweetCyb:
  19. Wierzcie, na prawde bylo warto! Ja bardzo sie ciesze, ze dotarlam z moimi psami - dzieci byly fantastyczne!!!!! Tyle radosci, wrzawy, zamieszania bylo na tym boisku ojej! :lol: ja mialam troszke obawy jak na taka zgraje dzieciakow zareaguja moje czworonogi, te dorosle oczywiscie, maluch jest w fazie ksztaltowania i cieszy ja wszystko. :D Ale dzieci obsiadly nas jak muchy :lol: , glaskaly, tulily sie do psow, ze nie daly im szansy na zastanowienie i to bylo super - one po prostu chcialy byc z psami a psy z nimi! Ja sobie stalam z boczku i ustawialam kolejke, kto nastepny idzie na spacer z ktorym psem, a kto biegnie z Lucyna po torze - sprzedajna suka pobiegnie z kazdym za kawalek kielbasy :lol: , ale w tych okolicznosciach bylo to jak najbardziej mile widziane (mogla by jeszcze troche delikatniej brac ta kielbase :-? ) Zal bylo wracac... W domu, a wlasciwie juz w samochodzie zwierzyna padla jak niezywa, ledwo przemiescila sie z samochodu na kanape :lol: , no i psow w zasadzie jakbym nie miala do nastepnego dnia, moze z krotka przerwa na jedzonko :lol: :lol: :lol:
  20. Dzieki za kerraki :D
  21. Poprosze slicznie o stawke kerry blue terrierow :D
  22. Tak, terriery maja w genach stresowanie biednych koteczkow. My jak sie przeprowadzilismy, to koty lubily wygrzewac sie na naszym balkonie, ale Lana szybko im to z glowy wybila.
  23. Kurcze, juz zapomnialam, ze kiedys zrobilam takie fajne fotki :D Na pierwszym Niunio oczywiscie, ze wypatrzyl koteczka :lol: i stal jak zaklety ( powinnam chyba koteczka brac na wystawe :lol: ) fryzure ma mocno nieswieza i broda zapluta, bo wlasnie przebiegl z 10 km przy rowerze, i lancuch od krowy na szyi, ale mimo tego wszystkiego wyglada fajnie, bardzo lubie to zdjecie :D A swoje odbicie w lustrze chyba Niuniowi sie podoba... :wink: Lucysia tez skakala z wielka checia sciagniecia koteczka...co one widza w tych biednych zwierzakach?
  24. No niestety, wyslalam Ci wszystko co mialam, ale ja mam dosyc pokzane archiwum...boj sie :lol: jak zaczne przegladac i wysylac, to nie nadazysz wstawiac :lol: :lol: :lol: A co znowu Amci sie stalo? :(
  25. Z trzema kerrakami tez Ci do twarzy :lol: :wink: TuathaDea - a gdzie blondynka??? calkiem chyba niezle fotki Zebra jej pstryknela, a na pszeniczniakach cisza :wink:
×
×
  • Create New...