-
Posts
1284 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by gojka
-
No to masz problem w takim razie Iskro.No chyba,że prowadzasz swego psa wyłącznie smyczy i wszystkie mijane szczeniaki też są na takowej.
-
Na mój gust pani profesor- Twój pies jest jedynie niezrównoważony.Normalny,zdrowy pies reaguje na szczeniaka gdy ten zwyczajnie powala sobie na zbyt wiele.Mój (jeszcze) szczeniak nie jest typem podbiegacza,wita się ze znanymi sobie psami- inne omija.Kiedy jest na smyczy jest odważniejsza.Ale to zazwyczaj właściciele innych psów (też na smyczy) pytają czy psy mogą się przywitać.Psina akceptuje wszystkie a po jakimś czasie ma chęć na zabawę.Jedne psy to akceptują inne- nie czyli po prostu ma zachęcające szczeki i podskoki mają zlewkę. Do tej pory poznałam jednego wiekowego ONka,których chodzi luzem i jak widzi moją suczkę podbiega a ona kładzie się na brzuchu przestraszona.Gdy moja psina coś złapie w pysk- patyk,butelkę ten zaraz zębami i warczeniem do niej startuje więc psina wypuszcza.Moja się nawet boi przed nim uciekać.A pani właścicielka interpretuje to tak,że jej pies pilnuje mojej małej.Dla mnie ten pies jest niezrównoważony- potrafi dorosłego złapać za rękę gdy ten ją nieodpowiednio w jego stronę wyciąga.Na gwałtowny ruch czy bieg reaguje warczeniem i chwytaniem za nogi.No i rzuca się na większość małych psiaków...
-
[quote name='sleepingbyday']ludzie, nie wiem, jak wy, ale ja nie urodziłam się z tą świadomością zaangażowanych psiarzy. moja pierwsza, ukochana, najmędrsza sucza na świecie latała po warszawskim osiedlu samopas, odprowadzała mnie do szkoły i szła w swoich sprawach gdzies tam. przez myśl mi nie przeszło, że powinno się inaczej, bo było tak, jak było zawsze u wszystkich dookoła. mało tego, 3 razy miała małe, nie że chcielismy, tylko z niedopatrzeń, ba, nawet kiedyś afterpill był dany, ale nie zadziałał. nikt nie pomyślał o uśpieniu ślepych miotów. no, ale to były czasy, że nie każdy chciał się chwalic psem, było ich o wiele mniej, wiec każdy szczenior znalazł dom bez problemu. ba, ja się takich rzeczy, jak sterylizacja, nauczyłam po pierwszej adopcji z palucha. dali mi niewysterylizowaną sukę, z "kuponem" na darmową sterylkę. i co więcej, nie planowałam jej robić, bo to krzywda dla psa! dopiero jak pierwszej cieczki dostała, bardzo kłopotliwej (takze z pewnych względów rodzinnych), to się zdecydowałam. w tajemnicy wam nawet powiem, że KIEDYŚ NIE ZBIERALAM KUP PO PSIE! NAPRAWDĘ!!! a podejmując na serio rozmowę z krytykantami plumq - pamiętajcie, ze sami też nie byliście kiedyś mądrzejsi. plumq ma 16 lat i wygląda na to, ze to jedna z pierwszych, jak nie pierwsza świadomie przeżywana śmierć i żałoba emocjonalnie ważnego dla niego członka rodziny. pisze chłopak o sobie i tym, co przezywa, bo tego potrzebuje. na tym etapie nie ma żadnego niezdrowego egoizmu. taki się pojawi, jeśli kolejny pies będzie tak samo niezaopiekowany. przez niego, bo weźcie jeszcze pod uwagę rodzinę, która temat zlewała. sam on pisze, ze nie miał takiej wiedzy i ze ma wyrzuty sumienia. ile jeszcze przed wami ma się kajać? myślicie, ze może się czuc gorzej z tym, niż ze świadomością, że stracił przyjaciela? nie przebijecie tego. pamietajcie też, że poprzednie psy były, jak plumq był jeszcze młodszy. wymagacie od dzieci takiej wiedzy, naprawdę? i wpływu na działania rodziny? konia z rzędem temu, kto swoje dziecko będzie umial przeprowadzić przez taki emocjonalny ocean, bez dogadywania, ze egoistycznie sobie cierpi i że nie ma prawa. good luck! nie zachowujcie sie jak emocjonalni i intelektualni faszyści. każdy się rozwija i uczy życia, nikt z was nie urodzil sie świadomym właścicielem psa, w dodatku wbrew nabytym zwyczajom rodziny i najbliższego otoczenia. nierealne![/QUOTE] To zadanie rodziców by dziecko nauczyć odpowiedzialności za własne zwierzę.Chłopak nie jest temu winny,że jego nie nauczono w domu- masz rację.Ale jeśliby dziecko tego do malucha uczyć to dziecko da się przez ten jak napisałaś stan emocjonalny przeprowadzić. Plumeq- wiem,że czujesz się na pewno winny sytuacji ale radą na to jest pomoc psom,które tego potrzebują.Weź do siebie jakiegoś psiaka w potrzebie.
-
[quote name='marako']Naprawdę chyba hodujesz jakąś nadzwyczaj modną rasę, jak operujesz takimi liczbami. Ja mając miot po naprawdę wybitnych rodzicach (dziadkach, pradziadkach też), dość liczebny, mogę pomarzyć o przychodzie 16 tys., a koszty krycia i odchowu dużych psów, badań, chipów, szczepień, środków czystości itp. są 4-cyfrowe i mocno do tej kwoty się zbliżają. A nie liczę szkód wyrządzonych przez szczeniaki i kosztów ukrytych (np. korzystania z auta przy dojazdach do pracy, żeby skrócić czas pobytu poza domem, a nie dojazdy PKP, dojazdy do weta itp.) . Możesz zamącić w głowach ludziom czytającym Twój post, wyobrażającym sobie takie kwoty dochodu na czysto z miotu jako normę.[/QUOTE] Przepraszam ale takie jojczenie troszkę mnie osłabia.Rozumiem,że hodowla to Twoje hobby- nie sposób na zarabianie?
-
Proszę się nie sugerować datami- fotki są z zeszłych wakacji a ja nie umiem ustawiać datownika:)
-
Uwilbiam takie wątki.Rewelacyjne fotki;) Moja psina przytrzymująca chwiejne ściany: [IMG]https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-b.ak/hphotos-ak-frc3/t1.0-9/1476417_696874913684740_1065626913_n.jpg[/IMG] tu trochę starsza ze swoją przytulanką [IMG]https://m.ak.fbcdn.net/scontent-a.xx/hphotos-frc1/t1.0-9/10015086_701099686595596_877970417_n.jpg[/IMG]
-
A u mnie ostatnio spotkałam: "Nie chcesz sprzątać po psie? Niech sra w domu!" Ale monotlenek- RE WE LA CJA!:) Wystarczy wrzucić coś z "trudnej" nomenklatury i już wszyscy się boją ;) zwykłej wody ;) Myślę,że może ten monotlenek będę w workach rzucać na paniusie srające pieskami mi pod oknem ;)
-
Mnie jeszcze nigdy nikt ni zapytał czy może pogłaskać mojego psa.Po prostu pchają łapy,gwiżdża,przywołują jak idzie bez smyczy.No bo mały jamniczek na ulicy,na przystanku,w autobusie to własność publiczna,więc po cholerę pytać.Wkurza mnie to bo mam lekką obsesję na punkcie brudnych łap i przenoszenia na nich różnych świństw więc jak ktoś widać,że czyścioszkiem nie jest to wolę by psa nie dotykał.Mój pies to straszny przymilak ale są ludzie,którym psy przeszkadzają i robią dziką jazdę jak pies w parku wejdzie im pod nogi więc uczę psinę by nie podchodziła do każdego.
-
Dajcie już spokój z tymi braćmi i tatusiami. No chyba, że tu granica wiekowa jest 3-15 lat. Dorosły człowiek odpowiada za siebie, nie musi napuszczać rodzeństwa czy rodziców by swoje problemy z blokowym menelstwem rozwiązać,nie potrzebuje duchowego wsparcia męża czy chłopaka by przegonić onanistę.Naprawdę- trzeba to zamknąć-bo każde słowo na poparcie SWOJEJ JEDYNIE SŁUSZNEJ RACJI sprawia,że tracicie wiarygodność...Gimnazjalne dylematy...
-
Dziękuję Ci Iskro- wróciłaś być może mi wiarę w to forum.Jestem od niedawna i po tych szczylowskich obszczekiwaniach trochę mi się już mniej podoba.Czy tu działa moderacja? Może to pełnia się zbliża lub jakiś zespól napięcia?
-
To wszystko piękne jak piszesz Klingos,że obroniłbyś swe siostry,to cudnie omry,że masz takiego dzielnego partnera.Bo zakładam,że głupi nie jest ani Twój partner ani Klingos i na ósemkę czy szóstkę podpitych gości,chcących komuś skutecznie wpierdzielić żadem się nie rzuca.Czy także bohatersko da się skatować?:)
-
Mi też bardzo podobają się w szelkach.Oto moja psina w szelkach.Nie wiem czy to są specjalne dla jamników.Było na nich napisane,że dla jamników i yorków no i kupiłam je u weta. [IMG]https://m.ak.fbcdn.net/scontent-a.xx/hphotos-frc1/t1.0-9/1174615_693093424062889_2070352973_n.jpg[/IMG]
-
[quote name='gops']:evil_lol: masz dobrego brata . A np. Twój TŻ ? nie wierze że istnieje normlany facet który pozwoli wyzywać swoją kobiete . Gdyby to byli obcy ludzie ok , ale to są faceci których mijam codziennie , może następnym razem puściliby na nas tego psa ? nie wiem , są zdeka nienormalni to pewne inaczej by mnie nie wyzywali tym bardziej że tamta sytuacja była ich winą bo pies miał za długą smycz zostawioną .[/QUOTE] Właściwie nie rozumiem za bardzo tej dyskusji.Ale być może dlatego,że dzieli nas róznica wieku:) Nie pozwoliłabym na to by mój mąż rzucał się z pięściami do pięciu chłopaków z ostrymi narzędziami w kieszeniach dlatego,że mnie zwyzywali.Nagrałabym gości i dowód przedstawiła policji.Nie dyskutuję z takimi ludźmi podobnie jak Aniusia.
-
Izura- tak na razie zrobiłam.Tylko,że mój psiak mały jest,nosi obrożę przeciwpchelną,ma skórzaną z adresówką no i te szelki.Strasznie fajne są te haftowane polecane przez Amber.Tylko,że nie wiem ile to będzie kosztować jak będę musiała szelki przesłać do haftowania...
-
Zauważyłam pewną prawidłowość wśród właścicieli psów u mnie na osiedlu:ci co mają problem z ujarzmieniem swego psa mają o to pretensje do właścicieli suczek,że ich psy mają cieczkę.Ich samce wtedy wyją,piszczą,uciekają.I tak dzieje się dwa rady do roku.Psy mają po kilka lat a ich to niczego nie uczy.Zamiast tego- "jadą" po właścicielach suczek,że ich nie wysterylizują....Moja suczka jest szczeniakiem,pewnie niedługo będzie miała pierwszą cieczkę.Ostatnio sąsiadce uciekł pies i biegał za nami przez dwa,trzy kilometry.W końcu go gdzieś zgubiłyśmy- na szczęście.Wieczorem spotykam sąsiadkę z psem na smyczy i opowiada jak to swojego psa szukała pięć godzin bo jej uciekł i że ludzie mogliby coś z tymi suczkami zrobić! Może zakazać zakupu suczek?
-
Można....jak się potrafi:).Pies nie nosi obroży prócz p/pchelnej
-
Marker odpada.Przy takiej pogodzie jaką mamy ostatnio szelki piorę po każdym spacerze więc na pewno napis by się sprał.Używam wtedy zamiennie obroży. Ale pomysł z solidnym kółkiem do kluczy dobry.Przyznam,że najbardziej jestem za adresówką taką metalową,którą można by jakoś na stałe przytwierdzić do paska szelek na nitach żeby się nie majtała na kółku.Psina się wkurza jak jej się majta:)
-
U mnie pies ma wstęp do jednego pokoju,kuchni i łazienki.Kiedy przychodzą goście psiak wita ich ale gdy próbuje skakać jest odwoływany na miejsce.Gdy jesteśmy w salonie może siedzieć lub leżeć na progu. Mimo,że kocham psiaki do szału doprowadza mnie ich skakanie i nie toleruję tego.
-
Obserwuj psiaka.Jeśli boli go brzuch i puszcza bąki to dobrze- nadmiar gazów zejdzie.Możesz go też pomasować po brzuchu ruchem w stronę odbytu.Może powodem jest jakaś zmiana w jadłospisie.Starszemu psiakowi takie zmiany nie służą. Mój psiak puszcza bąki po bardziej "ludzkim" jedzeniu- np. po wędzonym łososiu,którego uwielba.
-
No niestety to na paranoję zakrawa.Jeszcze nic jak osoba swoi zachowaniem nie prowokuje psa.Choć,jesli o mojego jamnika chodzi- może sprowokować go jedynie do zabawy.Miałam kilka takich sytuacji- dziecko może siedmioletnie zaczęło przeraźliwie krzyczeć i uciekać za mamę jak zaobaczyło psa.Pies próbował podbiec ale zbaraniał chyba z powodu tego krzyku.Ostatnio dorosła kobieta zaczęła kręcić się w kółko i machać siatką gdy pies koło niej przechodził.Pies zaczął szczekać- no więc pani jeszcze bardziej przerażona- bo na pewno zaatakuje.Chce się zacytować babkę z Dnia Świra: głupek- jamnika się boi:)
-
Długo zastanawiała się co to za karma FLORIC.Sorki ale jak się pisze coś na forum a do tego ma to być ważny przekaz to warto by pisać BEZBŁĘDNIE.Karma nazywa się Frolic.
-
Amber wszystko to fajne,na pewno trwałe ale mi chodzi jeszcze o łatwość mocowania na tej grubej,solidnej sprzączce do której przyczepiam smycz- widać na zdjęciu,ze jest dość gruba.Trzeba by mi coś bez takich kółeczek- nie wiem może coś jak breloczki,które się tak zakręca czy coś podobnego...
-
Do właścicieli małych piesków - BARDZO WAŻNE!
gojka replied to Hamara's topic in Podróże i wypoczynek
Tak,Tatry słowackie to świetne miejsce na wypady z psem.Jeszcze nikt się nas nie czepiał.Jamnik dawał radę,ba będąc w tym roku tam na nartach widziałam ludzi spacerujących brzegiem nartostrady z psami a nawet snowboardzistę jadącego z cavalierem w objęciach:).Nasz jamnik został w domu- jakoś nie widziało mi się by biegł obok po nartostradzie albo żebym miałam go trzymać na rękach jadąc po naprawdę stromych stokach. -
[quote name='zmierzchnica']I nikt tego nigdzie nie zgłosił?[/QUOTE] Ja zgłosiłam.Zadzwoniłam na policję uprzednio złapawszy psa na taką smycz dla królika,żeby już go szukać nie musieli.I grzecznie poczekałam aż pojawi się pieszy patrol. I od razu do mnie pytanie czy to na pewno nie mój pies- no bo przecież jest na smyczy? Na co ja,że smycz cieniutka- pies duży- do tego smycz w króliczki i takie tam bla bla.Państwo policjaństwo psa ode mnie wzięło pełne podejrzeń,smycz pożyczyło i gdzieś poszło- rzekomo czekać na samochód ze schroniska.Kiedy z córką poszłyśmy ich szukać właśnie z jakichś krzaków z końca ulicy wychodzili bez psa.Smycz oddali a wieczorem pies znów był pod blokiem:(
-
Ech o samowyprowadzaczach i mentalności ich właścicieli można by doktorat zrobić...Ja obserwuję dwa typy mentalności: to taki mądry pies- otwieram drzwi i sam wychodzi.Na starówce jak mieszkałam to miałam tak dobrze,teraz (mieszkanie w bloku) muszę wyprowadzać- wynurzenia sąsiadki- starszej pani z kundelkiem staruszkiem.No to ja już teraz wiem skąd te miny na chodnikach Starego Miasta.. Kolejna pani- młoda dość osoba po trzydziestce wychodząca ze ślicznym spanielem - w typie bo kupiony na giełdzie- zawsze bez smyczy.Opowiadała mi ostatnio jak to jej poprzedni był wypuszczany samopas i na ulicy uderzyło go auto.Znajomy syna przyniósł go na rękach.Miał rozwaloną głowę- weterynarz mógł tylko uśpić.Mówi to ze łzami w oczach i teraz wychodzi ze swoim psem.Ale co z tego kiedy nawet nie bierze smyczy.A psiak młody,w typie podbiegacza.... Drugi typ- a niech się wybiega bo dom demoluje.A jak ktoś dzwoni po Straż Miejską to właściciel twierdzi,że pies uciekł albo się do psa nie przyznaje...Znam sytuację psiaka,którego właściciel wyrzucił i po prostu nie wpuszcza do domu.Udaje,że to nie jego... Pies siedzi w klatce lub pod nią...