Jump to content
Dogomania

PATIszon

Members
  • Posts

    5462
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PATIszon

  1. Tak w skrocie: zimno, mokro, wietrznie...... Ale Kobra juz robi tunel i chyba jej sie podobało :niewiem:
  2. He! Elka, powodzenia. Będzie Ci potrzebne, zwłaszcza, że przychodzą dwa nowe psy, a nawet suki! 8)
  3. Hihihi! Dla tego ja zaopatrzyłam się w zimowego psa! Kenia najwyżej pójdzie w odstawkę do wiosny!
  4. Juz dzisiaj zaczęłam zaklinanie! Tak na wszelki wypadek, coby jutro plamy nie dać. :lol:
  5. Widać Niuka sie kiedys u Ciebie wyleczyła i stąd te skojarzenia! :lol: BTW, Elka, mam Kobre! Chwilowo śpią obie jak zabite, bo je przegoniłam za koniem, ale na jutro obiecuje zwrot formy! :lol:
  6. Raczej i tak nikt by jej tam nie wpuścił, więc po co tracić czas?! :niewiem:
  7. PATIszon

    ONki i agility

    Juhu , Carry! Nie, jeszcze nie, bo w zeszłym tygodniu nie miałam już siły po nią jechać. Ale w ten weekend juz będę ją miała. Rodzice mają mi ją jutro przywiezć, tak, że zobaczymy jak sobie ON-ek radzi. :roll:
  8. Tiaaa, myślisz, że to takie łatwe? Ja teraz próbuje wytłumaczyć Kenii, że ma chodzić też przy prawej nodze i wierz mi, że to nie jest takie proste. Jak nic od niej nie wymagam to jeszcze jakoś idzie, ale jak tylko coś chce to zaraz próbuje mnie obejść i stanąć z lewej strony.
  9. Nigdy w życiu nie pogryzł mnie żaden pies, bo wiem kiedy może to nastąpić i w porę się usuwam takiemu z drogi. :wink: Moje psy nigdy nikogo nie pogryzły (bez polecenia) , bo wiem jak psa należy wychować. :wink: Czego niniejszym wszystkim zyczę. :lol:
  10. PATIszon

    PET

    Dokładnie tak. Jest to pies, który w jakimś stopniu odbiega od wzorca i przez to nie może mieć uprawnień hodowlanych. Pies taki powinien mieć w metryce wpisane "niehodowlany", hodowca powinien obniżyć cenę za takie szczenie, a przyszły właściciel powinien zadbać o to, żeby piesek się dalej nie rozmnażał. I gdyby tak było, to może w końcu Ci co chcą psa rasowego, przestaliby kupować te "rasowe" bez rodowodu, a zaczęli kupowac tańsze pieski od hodowcy. Niestety, hodowcy w naszym "pięknym" kraju są jacy są i pety bardzo często są sprzedawane za tyle samo co pieski wystawowe, bez jakiegokolwiek wpisu w metryce. :niewiem:
  11. Ja właśnie o tym z tą chwilą słabości....Kenia z aportem w paszczy może a) biegać b) położyć się i gryzć c) bawić się w przeciąganie Jak tylko powiem jej "siad" natychmiast puszcza i koniec. Nauka samego trzymania odbywa się wiec w pozycju "stój". Niestety ona nie trzyma aportu dłużej niż sekundę, a jak tylko zacznę ją chwalić - natychmiast puszcza.
  12. No chyba, że się ma takiego opotruniste jak ja! Kenia za żadne skarby nie chce go trzymać. Przybiega z apotrem, siada przede mna i puszcza! . :wallbash: Wczoraj miałam chwile zwątpienia...
  13. Legalnie , mam nadzieję...?
  14. Poprostu, prowadzisz psa na smyczy, powolutku, przed nosem tzrymając smakołyk. Ja mam z Kenia ten problem, że bez mojej ręki ze smakołykiem ni cholery nie chce w te tyczki włazić.
  15. O! Z tunelem to Ci raczej nie pomoge, bo Kenia go wyjątkowo nie polubiła...:niewiem: Ale chyba metoda smakołyka jest najlepsza. W Alternatywie robili tak: Ich slalom to były tyczki wbijane bezpośrednio w ziemię. Na początek, wbijali je nie w linii prostej, tylko tworząć taki jakby szpaler, tak, żeby pies mógł bez problemu przebiec między nimi. Potem jak już psiak biegał swobodnie ten szpaler zwężano , zwężano i zwężano, aż w końcu tyczki stały jak w normalnym slalomie - jedna za drugą. Sprzedałam dziewczynom ten patent, ale stwierdziły, że to trwa za długo. Nie wiem, zobaczymy, ale Kenia na dzień dzisiejszy wogóle nie robi slalomu.
  16. Wind, trunel poprostu wyprostujemy:) (tak, żeby Majka widziała drugie wyjście) i zagęścimy (tak, żeby był krótszy -chociaż to nie jest konieczne. Rzucimy przez niego piłeczkę i po sprawie. Będzie dobrze. A smakołyka do tunelu nie radze wrzucać, bo jak Twoj pies go przypadkiem nie zje to drugi pies nauczy sie zatrzymywać w tunelu celem znalezienia smakołyka. (na szczęście nam to nie grozi, bo Kenia nie ma czasu zatrzymać się po smakołyk!) :lol:
  17. No coż...wtedy na 100% nie będzie sikac przed cieczką :)
  18. No baaa, to może i my zaczniemy ćwiczyc po nocach??? :lol:
  19. Ambitna bestyja.... :roll:
  20. Niuka, dziecko, jest 2.03! Ty już wstałaś czy się jeszcze nie położyłaś?? :)
  21. Flaire Jak szukałam przeszkód do zbudowania samemu znalazłam fajną stronkę właśnie z przeszkodami do samodzielnego zrobienia i z opisami ćwiczeń. To było chyba po angielsku...jak znajdę to Ci podam.
  22. Spokojnie. Nic nie podważyłaś! Po pierwsze pies nie bał się schroniska, wszedł tam chętnie, więc nie odnoś tego w żaden sposób do tego co zaszło w domu po powrocie. Poprostu psica upewnia się co do pozycji jaką zajmuje w domu, a fakt, że po wizycie w schronisku zachowuje się gorzej świadczy, moim zdaniem o tym, że stara się również ją podnieść (tę pozycję) Nie okazuj jej specjalnie więcej miłości, tylko dla tego, że odwiedziłyście schronisko, sunia teraz domaga się Twojej atencji, co powinnaś zignorować, jeśli nie chcesz, że by zachowanie to nasiliło się. Moim zdaniem utwierdziłaś ją tylko w przekonaniu, że to co robi jest OK. Następnym razem jak tylko będzie miała ochotę, żebyś ją pogłaskała zacznie piszczeć i drapać w drzwi, a tego pewnie nie chcesz. Przemyśl to i nie obwiniaj siebie. :)
  23. Elki to się tu raczej nie doczekasz! Albo macha kijami albo jej brat do komputera nie dopuszcza...biedna :( To co, do zobaczenia jutro...! Niuka, pamiętaj o projekcie!!!
  24. Tak , ja mam :) Wysterylizuj ją! Suki przed i w trakcie cieczki mogą mieć większe parcie na pęcherz, moja też posikuje podczas cieczki, tzn. posikiwała, bo przed drugą cieczką ją sterylizuję. A skoro klatka ci nie odpowiada, sikanie w domu też to sterylka powinna rozwiązać problem. No chyba, że masz sukę hodowlana i chcesz przekazać jej cenne geny światu, to wtedy masz problem...
  25. Nie chciałam o tym pisać, ale skoro Flaire zaczęła... Moja Keja Kochana odeszła w zeszłym roku też właśnie z powodu nerek. :cry: Właśnie zdziwiło mnie to, bo robiłam jej regularnie badania krwi i moczu i nic na to nie wskazywało. Jednak zachorowała i właściwie minęły dwa dni od pierwszych objawów do zejścia. Podobno, tak mi mówił jeden wet, suka może zachorować na nerki po przebytym ropomaciczu :niewiem:. U nas to by się niestety zgadzało. Ja długo zwlekałam ze sterylizacją Kei , bo nigdy nie miałam znią problemów podczas cieczki, aż w końcu nabawiła się ropomacicza. To było na ok. rok przed zachorowaniem na nerki, więc może ma to jednak jakiś wpływ? Mam tylko straszny żal do wetów z Gagarina o to, że nie powiedzieli mi jak poważny jest stan psa. Kazali mi zostawić ją na kroplówkę i przyjechać po nią za kilka godzin. Pojechałam do domu, żeby się odświerzyć (wiadomość o chorobie psa dotarła do mnie podczas powrotu z podróży) i niestety w domu dostałam telefon, że pies niezyje :wallbash: Nie mogłam sobie tego darować, że mnie przy niej nie było. Nigdy już nie zostawie psa w klinice, choćby na godzinkę. :nono:
×
×
  • Create New...