-
Posts
5462 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PATIszon
-
Juz od miesiąca nic w ustach nie miałam, moze dla tego ich ciągle widzę! 0X 0X 0X 0X 0X 0X 0X 0X
-
Rotti, ty też ICH widzisz....są wszędzie, patrza na mnie... 0X
-
Jacek dzięki. Mam nadziej, że nie śmierdza gorzej niz ruskie perfumy. Kto?ONI? 0X
-
Osz kuna jakie to pamiętliwe, no! Raz powiedziałam cos po pijaku i sie nie odczepią! :roll:
-
Flaire, mogłabyś być delikatniejsza....wiesz to są wstydliwe sprawy, a ty tak publicznie :oops:
-
Nie , nie, nie, to juz wolę zeby tam lała :lol: A tak serio to wróciła mi wiara w psa. Tylko czy aby zapomni...psy to pamiętliwe bestie są!
-
No własnie w tym jest problem, bo kiedy powinna uczyć się czystości (załatwiania na dworzu) była połamana (obie łapy) ja zreszta też więc przez prawie miesiąc lała w domu siłą rzeczy, Mieszkam na 3 piętrze i ze złamaną ręką nie dałabym rady nosić jej po schodach na siku kilka razy dziennie. Tak więc do 3-ciego miesiąca życia lała w kuchni... :wallbash:
-
Flaire, ale Kenia umie sikać na komende. Jak wracam ze stajni i wysiadamy z samochodu to kaze jej jeszcze na szybko zrobić siku i robi.
-
Czyli, że muszę zastawiać wejście do kuchni zawsze, nie ma rady.
-
Nie przyłapałam jej nigdy, ale kto wie. Ona wogóle mało pije, nie wiem skąd w niej sie tyle tego bierze? Chyba, że sie ukrywa z piciem, a to już alkoholizm....
-
Karmię ją cały czas tym samym, czyli drób, wołowina, Eukanuba. Pietruszki jej nie dodaję, a ona jest moczopędna. Poza tym jak zastawie kuchnie stołkami barowymi (nie mam drzwi) to nie leje, mimo, że mogłaby wejść jakby się postarała. Jak nocujemy w gościach to tez wytrzymuje....
-
Genaralnie od początku sika. Miała dłuższą przerwę, ale zaczęła posikiwać podczas cieczki, jakieś miesiąc temu. Cieczka się skończyła i był spokoj przez chwilę, a teraz od kilku dni znowu rano zastaje kałuże w kuchni. I nie wydaje mi się , żeby była to sprawa pecherza, bo robi to tylko w nocy, a w dzień wytrzymuje nawt po 9 godzin :niewiem:
-
Dobra, zabiorę michę z wodą. Też o tym myślałam w korku dzisiaj.
-
Rano znowu zastałam kałużę w kuchni, mimo, że byłam z suką o 22.30 na spacerze, na którym się wysikała. Wstałam o 7.00 i kałuża była. No więc, jak wtemacie. Nie wytrzymałam, zaprowadziłam ja do kuchni, wszdziłam jej nos w siki i zdzieliłam w doopę. Wiem , że tak się nie robi, ale już mi ręce opadają. Dla niewtajemniczonych dodam, że suka ma rok! :evil:
-
No pewnie, że ciekawe. Coś mi sie zdaję, że w dodatku skopałam ten egzamin....cóż bedzie mi dane cieszyć się tym ciekawym przedmiotem jeszcze raz w przyszłym roku... :wallbash:
-
No to już nie mogę sie doszczekać, a teraz lecę do szkoły. Mam dziś zaliczenie hodowli bydła, ostatni termin, nic nie umiem, kuśwaaaaa porażka! See you wieczorkiem, pa!
-
Chodzi na luznej smyczy, równa bez smyczy (co prawda nie za długo :lol: ), zostaje (j.w.) waruje (nigdy na zimnym i mokrym :lol: ), komenda "do mnie" jest opanowana super! Poza tym daje głos, aportuje, daje cześć i łapa (cześć to prawa, łapa lewa) Acha, jeszcze mówi dzień dobry :lol:
-
Kenia ma 11 miesięcy, jak dotąd szkoliłam ją sama. Chciałabym chodzić na PT, bo to chyba najniższy poziom, o ile się nie mylę? Poza tym, fajna forma spędzenia czasu i rozrywka dla psa. Ostatnio nudzi sie przeokrutnie! :lol:
-
Włącza się śmieszna sekretarka :lol: Ale juz wysłałam do nich maila, doszedł, podałam telafon, ma oddzwonić. Szkolenia są na Gocławiu, a ja tam mieszkam, więc miałabym blisko. Pytanie tylko czy będą teraz jakieś grupy?
-
Nie ma za szto. Tylko poczta im szwankuje. Wysłałam wczoraj zapytanie o szkolenie i nie doszło. :niewiem:
-
zobacz tutaj http://www.cavecanem.republika.pl/train.shtml
-
Uszanowanie. A wiecie, że pies może dostać łupieżu za stresu?
-
Ja kupilam frisbee w Go Sporcie za 16 zl. Jest zwykle, plastikowe i na razie jestem na etapie uczenia sie rzutow i nakrecania Kenii na to cos. Kenia swietnie biega za pileczką, skacze w górę rownie sprawnie, więc myślę,, że jak już nauczę się tym rzucać to zabiorę się za uczenia psa! Na razie niechętnie bierze frisbee do pyska, bo twardze, ale mam nadzieję, że z czasem się uodporni.
-
Czarny podpalany Rodezjan. Nieuznawany przez FCI, pozostałośc po przodkach. A to tzw. Black Wheaten, nie wiem jak to po polskiemu, z resztą i tak takiego nie ma w Polsce wiec nieważne.