Manu
Members-
Posts
2652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Manu
-
A właśnie, że my BĘDZIEMY !!! :multi: Słuchajcie, Alleluja !.. Jednak jedziemy ! :D I w związku z powyższym, Rav, jest do Ciebie prośba... Przygarniesz nas ? :roll: :wink: Choćby i na podłogę... :)
-
O, widzę, że Asia kolegę na Dogomanie zagoniła... :wink: Jak ten emotikonek ???... :o :wink: P.S. Pewnie chcesz wstawić zdjęcie ? 8)
-
Nie no, słuchaj, Grzegorz się tak przejmował, że teraz nie moge mu odebrać tej przyjemności poopowiadania samemu... :wink:
-
No ja wiem, że jako widz tylko miała przyjechać... Dlatego za Darwinem się nie rozglądałam. Ona pewnie znowu siedziała w tej swojej czapeczce z daszkiem - kamuflażu... :evil: :wink:
-
Kurka... a ja za Martą się rozglądałam. U Agnieszki O. byłam parę razy. I ja nie wiem, jak Ty wyglądasz ! Ale masz świętą rację co do amoku... :lol: Mnie też to dotyczyło. Wprawdzie sama nie wystawiałam oczywiście, ale przejmowałam się Hebe. I ogólnie łaziłam jak w transie między tymi wszystkimi psami i ludźmi... A w największy amok wpadłam, kiedy bawiłam się z jednym grenlandem, a potem byłam między kilkoma wilczakami czechosłowackimi...!
-
Kajka, a czemu Marty Barańskiej nie było ? :( Miała być... Ty ją znasz, prawda ?
-
Grzegorz wystawiał Hebe - na żywioł... Niech sam poopowiada... :wink: Gosiu, no właśnie, Ciebie mi się nie udało spotkać i jeszcze SH, tzn. ją widziałam z oddali pod koniec. A tak to chyba wszystkich pozaczepiałam... :lol: Ale i tak mam wrażenie, że czasu mi brakowało i przede wszystkim sił. Strasznie słabo się czułam, choć miałam niesamowity humor ! :D A i jeszcze teraz widzę, że Kajka była... A ja się na pewno gdzieś koło niej kręciłam, kiedy z Gosią "Szamanką" rozmawiałam. Obie wystawiały w klasie szczeniąt. Nawet nie wiedziałam, Kajka, że będziesz na wystawie. :-?
-
Dziekuje Pay..., ale ja to mam śmieszne husky w porównaniu do tych, co na wystawach - jeden długowłosy, a drugi na mały... - oba niezgodne ze wzorcem. Całe szczęście, że nie są z rodowodem...! 8) :lol: Ale masz rację, są też śliczne. :D W moich oczach szczególnie i bardzo. :wink:
-
Nie wiem, jak jej wrażenia (choć wspomnienia po niej powinna mieć BARDZO miłe 8) :D ), ale moje takie sobie - co do organizacji tylko, bo cała reszta super. Zresztą pewnie jeszcze się inni wypowiedzą w tym temacie... Organizacyjnie do DOOPY... Przede wszystkim ciasno i brak miejsca dla psów i ludzi. Pokręcono coś z ringami, czy jak, w dwóch miejscach blisko siebie widziałam ring o tym samym numerze. Zmiana sędziego w ostatniej chwili. Parking - beznadzieja. Wystarczy tyle. Ale ogólnie wróciłam zachwycona, choc zmeczona, ze względu na ludzi i psy z Forum, a poza tym naoglądałam się mnóstwo psów z ras widzianych przeze mnie po raz pierwszy na oczy: Duży Japoński Pies, Owczarek Belgijski Gro... Gronek, no..., WILCZAK CZECHOSŁOWACKI (!!!). Te ostatnie głaskałam, bawiłam sie ciut, jeden, jedna w zasadzie, polizała mnie po twarzy ! Uff..., jakie przeżycia...
-
Jak widać metoda pomogła, prawda Aga ? 8) :D Słuchajcie, Arti jest śliczny, Ceik jest śliczny, Szaman jest śliczny, Conor jest śliczny, Unkas, Tyler, ...no wszystkie poznane dziś przeze mnie psy forumowiczów są śliczne ! Jakie Wy macie piękne psy !!! :angel:
-
Parker ! Sliver Ci to pięknie opisał ! (no, no, nie spodziewałam się tak pięknych i przejmujących słów po Tobie, Sliver... :P ) Weź się w garść i nie poddawaj się ! 90% nas obecnych na tym Forum miało kłopoty ze swoimi haszczakami, mniejsze i także dorównujące Twoim. Wyszliśmy z tego - to i Ty wyjdziesz ! Parker mieszka w Warszawie, adres jego firmy (a tym samym pewnie i domu) podany jest na jego www. Gdybym mieszkała w Warszawie, już bym dzisiaj pukała do jego drzwi... :D Może ktoś...? I faktycznie, Parker, skontaktuj się z Mike'm. To facet o ogromnym doświadczeniu i wiedzy w postępowaniu z huskimi. Zajmuje sie także dogomanią dla dzieci, ale jestem pewna, że psycholog, jaki w nim "siedzi" (takie mam odczucie :D ) pomoże i Tobie, i Twojemu psu. Korespondencyjnie też dużo można załatwić. :D
-
"Szamanko", a Ty będziesz na Klubówce ? :D
-
Grzesiu, nieee... Ewentualnie my wszyscy tu. :wink: Ja już coś takiego tu pisałam, że najważniejsze, to zrozumieć, czego on teraz pragnie. Zgadzam się z Twoimi słowami w 100% !
-
Manu w ogóle nie umie szczekać. :D czasem uda sie od niego wyprosić coś w rodzaju szczeknięcia, ale zawsze chce mi sie śmiać. Za to jest taaaki z niego gaduła... Chinook za to szczeka tak, że aż mi głupio czasami... :roll: . Co z niego za husky... :lol: Pamięetam, że w pierwszym tygodniu przybycia do nas nocą na balkonie Manu przejmująco wył do księżyca, który był w pełni. Nigdy tego nie zapomnę... Potem już nigdy tego nie powtórzył. Tęsknił może wtedy za wolnością i wędrówką...?
-
O ! Jest emblemat ! :D Jaki on ładniutki...! :P Mnie się podobają biało-beżowe.
-
ja też, ja też ! :angel: Też bym zdjęcia jakieś zobaczyła... :D
-
Rany, tyle pytań... :wink: Ja odpowiem na niektóre tylko... Tym to się akurat nie przejmuj... Moje robią identycznie za każdym razem, jak mają możliwość. :D Szczególnie młodszy... On po prostu bardzo chce być widać w domu. :D Po czym, jak już się tam znajdzie, siedzi jak trusia, aby nie podpaść i nie być wyrzuconym... :wink: Może do tej pory był wyrzucany poza dom (mniej kłopotów), podczas, gdy łaknął bliskości ludzi...? Teraz to jeszcze sie wstrzymaj, bo to będzie dla niego dodtakowy stres. Może się baćc samego roweru, szczególnie, jeśli najedziesz na niego przez przypadek... Albo nawet na samą linkę, co go gwałtownie zahamuje. Może nim go podepniesz po raz pierwszy znajdź kogoś, kto juz tak trenuje ze swoim huskim (malamutem). Niech popatrzy, narobi sobie ochoty... :wink: . Będzie chciał gonić tamtego, instynkt ciągnięcia może sie wtedy od razu odezwać. Wtedy spóbujcie i pojedźcie za tym innym psem. W trakcie, choćby nie wiem, co się działo, nie możesz do niego odezwac się tonem, w którym brzmi złość, strach itp. To ma mu sie dobrze kojarzyć. Potrzebujesz szelek (nie może ciągnąć na obroży). Na ten temat znajdziesz sporo tu na forum w innych tematach lub na stronkach www "Szpicomaniaków". No i linek, karabińczyków; amortyzator też się przyda. Akurat kapiel go unieszczęśliwi, wierz mi... :wink: Nawet taka ze szlauchu. Będzie się bał, przeżyje kolejny stres... Kąpiel tym psiakom naprawdę nie jest taka potrzebna, mają samooczyszczającą się sierść. Tylko w wyjątkowych sytuacjach je się kąpie. Czesz delikatnie tak gdzieś co tydzień np. Głaszcz go wtedy, aby było mu miło, a nie, aby takie czesanie kojarzyło mu się tylko z szarpaniem włosów. Aby był szczęśliwym, staraj się wniknąć w jego psychikę aby postarać się zrozumieć, czego mu teraz potrzeba. I w miarę możliwości dawać mu to. To nie jest dobry moment, aby brać się za niego ostro w jakiejkolwiek dziedzinie, a już szczególnie wychowywania. Wszystkie zasady waszego współżycia wprowadzaj delikatnie, powoli, aby wdrażały się w życie niejako samoczynnie. Dość stresu przeżył do tej pory, teraz jest czas na leczenie jego psychiki i chwilowy luz. Powodzenia ! :D
-
Bo tym razem Wam się udało Popka wyekspediować na tę noc z kanapy... :wink: Zawsze tam wygodniej w końcu niż na podłodze. :D
-
Jasne...! Ale przynajmniej co niektórzy nie spali na warstwie piachu na podłodze... 8) :D
-
spoko chetnie napisze kalendarz czy cos ale z niektorych postow wynika na to ze nielubie bezpaierowcow bo tylko podalem kalendarz PFSZPRP Niemożliwe ! Ja mam "bezpapierowce" a Payook mnie (i moje psy) lubi... :D :wink:
-
No i proszę... :shake: Ja tu z Wami tyle piszę, a zabrałam Waldka, który grał na gitarze i co...? I to jego Wam go brak, a nie mnie... :bigcry: :sadCyber:
-
No właśnie, już druga okazja nam ucieka... :( Kiedyś się spotkamy na pewno ! :)
-
No ranyyy ! A ja nie mogę ! :evil: Głupie życie... A tylu Was tam jedzie... :(
-
Oj rany... :( Ale szybko zareagowaliście i macie jeszcze dużo szans. Będzie dobrze !