Jump to content
Dogomania

Manu

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Manu

  1. A tam, wygłupiam się słówkami bawiąc... :lol: Ani ja, ani ZH nie mamy rodowodowych psów, więc na Klubówce byliśmy jako widzowie, więc gościnnie. :D Natomiast Ty masz rodowodowe i na pewno będąc na Klubówce (tam wtedy też owczarki były) brałabyś udział w tym konkursie piękności (znaczy Twoje psy :wink: ) - więc konkursowo. :D
  2. A co, będziesz w przyszłości sprawdzała, czy też poczujesz się gościnnie...? :wink: Ale wiesz, Ty to tam się bedziesz czuła na pewno konkursowo ! 8) Nie jestem pewna, czy Wy w ogóle łapiecie, o co mnie biega... :roll: :fadein:
  3. Diana :o A o co chodzi...? :o Do czego lub o czym chcesz się w przyszłości sama przekonać ? :D
  4. ZH był... i ja byłam... gościnnie byliśmy... :wink:
  5. Agniesia ?! :o Agniesia wcale nie jest wielka, ona jest wręcz bardzo malutka... :lol: :wink: Jest Szpicomaniakiem w końcu, to się zna, nie ? 8) :wink:
  6. :D Dobra, piszę. A więc lista wygląda tak: 1) ja i 2) Waldek 3) Agacia 4) Tajraga 5) Szybszy 6) Sandra (córka Szybszego) 7) Cobra Popek, przykro mi, za długo się zastanawiałeś... :roll: Ale tam SĄ jeszcze wolne miejsca, niech się ekipa zbierze, to i na drugi pokój się uzbiera ludzi. 8) Cobra, cena to 15 zł/"osobonoc", ale gościu coś wspominał o 12 zł - chyba dlatego, że przy 7 osobach już taniej liczą.
  7. Kurcze, teraz dopiero zauwazyłam pytanie Jacka o grill... :lol: To jest mata hamulcowa, obowiązkowa na zawodach, tak samo jak torba na psa, kotwica i w ogóle hamulec (ta brona). Mata hamulcowa spowalnia tylko trochę, chyba najlepiej się przydaje przy zjazdach z górki, jak psy wściekłego pędu dostają...
  8. OK, to już ani Agacia, ani Tajraga nie muszą się "poświęcać" - nocleg dla Szybszego i Sandry załatwiony. Nawet jeszcze luz jest... ...więc dalej szukam jeszcze jednej osoby do wyrka ! :wink: :lol: (zlinczują mnie teraz... :roll: )
  9. Leszek, te zdjęcia są wyrąbiste ! Już to Ci zresztą pisałam... :D Przy nas możesz poprawić to, że dwa SH na bank, bez pytajnika (oba psy, samce, jak to ładnie nazywasz... :wink: ). No i faktycznie bez weekendów, bo niestety luty to u Waldka sezon egzaminów tydzień w tydzień... :(
  10. Pominę wyniosłym milczeniem te jakieś insynuacje... :lol: ...Agacia, może jednak 5-osobówka wystarczy, co ? 8) No już dobra, dobra, jutro tam dzwonie i się spytam, czy nie moglibyśmy zająć większego pokoju, choćby o jedno wyrko więcej... Ewaka, a Wy macie już nocleg zamówiony ??? Bo jak nie, to śpijcie w tym schronisku ! Tak wielgachnego pokoju, aby nas wszystkich pomieścić, to tam chyba nie ma, ale są jeszcze jakieś inne chyba.
  11. W żadnym calu to nie było do Ciebie ! Ani do nikogo konkretnego. Jeśli już miałoby być do kogoś, to do tych, co wyprowadzają swojego haszczaka na jakies tam sobie spacerki i uważają, ze to wystarczy, bo "przecież mają ogródek do wybiegania"...! :evil: A Ty dbasz o to, aby Twoje były wybiegane. Azja jest wyjątkiem, ale z nią jest inna sytuacja i wszyscy wiemy, że nie tak łatwo jest naprawić błędy nnych i i krzywdy przez nich zadane psu. Sorki za zbaczanie z tematu...
  12. No Agacia, ja myślę...! :D Uwaga, szukam jeszcze chętnego do jednego wyrka ! Zamówiłam pokój 5-osobowy.
  13. Mogę też wyrazić swoje zdanie ? :D To będzie po kolei... 8) 1. Tutaj, jako rasowy fan husky moge Ci tylko huskiego polecić. 8) Ale czytałeś inne opinie, sam sobie w tym temacie wyrób zdanie. Niemniej, jeśli myślisz o sporcie zaprzęgowym (a tak wynika z Twoich słów) to kiedyś w przyszłości będziesz sobie w brodę pluł, że nie wziąłeś drugiego zaprzęgowca. :wink: 2. Zgadzam się z tym, co pisał Jacek (Horyzont) - dwa i więcej psów, to mniej kłopotów (wyjąwszy fakt zwiększonego zapotrzebowania na jedzonko :wink: ) niż jeden pies. To zabrzmi paradoksalnie, ale od kiedy mam dwa psy, to na spacerach mniej się stresuję, niż kiedy miałam tylko starszego Manu. Trudno to wyjaśnić i na dodatek nie zawsze jest to regułą. Tworzą stado na spacerach, a moje biegają luzem bardzo dużo, ale to stado jest dla mnie łatwoiejsze do kontroli, niż był sam jeden Manu. :o Może to jest jeszcze kwestia soecyficznego charakteru Manu, jego historii, plus bardzo układnego charakteru drugiego, Chinooka. Ale generalnie Chinook sprawił, że przestał żyć sam dla siebie, w swoim świecie, niezależny i zamknięty (jak już pisałam, jest specyficzny i miał dość trudne życie wcześniej) i powoli nauczył się trochę żyć w stadzie, tym samym ułatwiając nam, jako członkom tego stada, skupienie na sobie uwagi na spacerach. Teraz Manu więcej zwraca na mnie uwagę w terenie. 3. Przyłączam się do odpowiedzi tych wszystkich, którzy twierdzą, że lepiej, póki jest młoda. Oczywiście, jeżeli faktycznie to jest dla Ciebie odpowiedni czas do kupienia drugiego psa biorąc pod uwagę inne sprawy. Kwestia Twojego miejsca studiowania jest rzeczywiście ważna. Młoda, jeśli ma sobie wyrobić autorytet, jeżeli będzie umiała, to zrobi to tak samo w obecności drugiej suni. A zdecydowanie lepiej przyjmie drugą sunię, będąc sama jeszcze smarkatą. Inne wnioski ( :lol: ): 4. Ktoś napisał, że owszem, dwa haszczaki stanowią dla siebie towarzystwo i to jest dobre, ale jeśli nie wybiegane, to Ci zrobią podwójną demolkę. Samo fakt, że nie będą samotne mając swoje towarzystwo nie jest gwarancja bezpieczeństwa dla Twoich domowych sprzętów. 8) One muszą być wybiegane i tak. Ale to pewnie wiesz... :) U nas jest niemal bajkowo. :o Psy nie wyją, nie niszczą niczego (wyjąwszy dwa przypadki, raz jedyny, jak jeszcze młodszy był młody i zaszalał oraz raz, kiedy starszy zdążył się w suni w cieczce zakochać), potrafią oba zostać w domu na czas pracy. Ale to w większości dlatego, że są wybiegane, bo też trzeba przyznać, że trafiliśmy na jednostkę jedną bardzo układną a drugą bardzo ...hmm... nie umiem tego określić... hrabiowską...? Może to też kwestia wieku, Manu ma ponad 5 lat, ale ma bardzo wielkopański charakter i nie w głowie mu głupoty. 5. Warunki blokowe, hmm.... Temat różnie postrzegany, ale powiem Ci to z mojego punktu widzenia. 8) Dla psa nie jest tak ważna przestrzeń, w której przyszło mu spać i jeść, jak ta przestrzeń, którą może mu opiekun zaofiarować do wybiegania. Patrząc na to z tej strony i ogródek jest niewystarczający. Bo co to taki ogródek ? Kilkadziesiąc metrów kw., które husky pozna dokładnie w ciągu doby. A on potrzebuje nowych bodźców, nowego terenu do ekspoloracji. Więc i tak spacery są niezbędne, długie spacery... Albo po prostu treningi. 8) Nasze trenują obecnie średnio co dwa dni, dystans od 6 do 9 km. ...mieszkamy w bloku :D
  14. Hii, hiii... Leszek, nie daj się !
  15. Hmm..., a urlopu na tak krótko Ci nie dadzą ? :( No cóż, będziemy się martwić potem... A wiesz, że ja też... ? :lol: Palec mi siem omsknął. :wink: oraz Mnie się ta wizja też podoba. :D Bo już myslałam o tym, że trzeba będzie jakoś wrócić do samochodów. Z tym, że może bez etapu nocnego, co ? Na drugi dzień, OK ? :D Ja moge pomóc budować, ale spać tam nie będę. 8) Eeetam... Z sankami pod górkę to będzie takie samo tempo jak nartami pod górkę chyba, nie ? :wink: Narciarze planują podbiegać pod szczyt ? :lol: To ja zapewniam, że już przy dwóch psach będzie mi łatwiej niż im... 8) Ja tam widzę jedynie dwie grupy: narciarsko-saneczkarska :D i piesza. Miałeś na myśli wielkość nietykalnego terytorium osobistego ? :D A Ci, co lubią takie eskapady mają w ogóle coś takiego ? :lol:
  16. OK, to ja będę czekać na te informacje. :D Co do tematu wyjazdu do Norwegii to na razie przeczekuję... Nie mam pojęcia, czy mielibyśmy mozliwośc pojechania. A, Leszek, ja i tak nie mogę uwierzyć, że można przez 6 doby spać jedynie 6 godz. całości... :wink: Na tę pierwszą wyprawe z Zawoi do Międzybrodzia zapisujemy się na mur, jeżeli tylko to nie będzie weekend. :P W weekendy Waldek ma zajęcia a od początku lutego egzaminy. :( Aha, Waldek na pożyczonym wszystkim, co zwązane z nartami :wink: a ja na saniach z dwójką psów. Z tą drugą wyprawą to się zobaczy jeszcze... 8) Może, może... :D Jacek, ten pomysł nie jest głupi z wycieczką w Skale. Oby tylko choć trochę śnieżku było, byłoby milej. :D Po nowym roku pomyśslimy, kiedy - weekendy znów odpadają...
  17. OK, więc odnośnie wolontariatu podczas wyścigu Finnmarkslopet sama się już czegoś dowiedziałam... :D Termin wyjazdu: Wyścig jest w teminie 6-13 marca plus dodać do tego jeszcze dzień na dojazd i kilka dni (2 ?) na powrót w formie tej tajemniczej wyprawy z psami... 8) Żródło :D : http://www.finnmarkslopet.no/front.jsp
  18. O no właśnie ! :D I po to jest ten nowy topik, aby tam się nam Leszek udzielał z wszystkimi odpowiedziami. 8)
  19. Słuchajcie, założyłam nowy topik specjalnie w temacie tej wyprawy (tych wypraw) :angel: Proponuję :wink: przenieść się tam celem dalszego omawiania tych spraw i zostawić w spokoju topik o treningu w Kubalonce... 8) :D
  20. Zakładam ten topik, aby molestować tutaj Leszka pytaniami w temacie jak wyżej. 8) :lol: Mianowicie wymyślił On: :D :angel: :D Mnóstwo ! 8) 1) 40 km... Przelicz mi to na dni, bo ja nie jestem pewna, czy umiem... :lol: 4, 3 dni i 3, 2 noce ? 2) Koniecznie na biegówkach ? :o Bo tak wynikało z Twojej rozmowy z Racem... I co, to będzie coś jak skijouring ? To nie wystarczy wtedy troche jeździć na nartach, trzeba byc dobrym narciarzem, aby się do psa dopiąć... Przypominam, że do tego wszystkiego dochodzi jeszcze plecak, który także ma wpływ na równowagę... :lol: 3) Czy nie można by zrobić wersji pieszej jednak ? Hmm...? Byłoby więcej chętnych. 4) Jeżeli jednak upierałbyś się przy wersji "wędrówka na biegówkach", to czy mogłoby być tak: Waldek na tych biegówkach (choć nart nie ma, butów nie ma, doświadczenia nie ma) a ja, jako że narciarstwa ani w ząb, to na saniach zaprzęgowych z dwoma psami ? Czy to ma sens biorąc pod uwage te tereny, które Ty znasz, a ja nie ? 5) Jak już z Ravem sprawdzicie trasę to założysz osobny topik, aby uzgodnić szczegóły, wymyślić datę dostosowaną w miarę do chętnych itp. ? My akurat bylibyśmy dość flexible... Tzn. odpadają weekendy... :( I jeszcze potem dopisał: 6) Co to za dziwne miejsce ? :o :wink: 7) Czy 40 km to jest długość pierwszego etapu, czy tylko tego pierwszego od Międzybrodzia do Zawoi ? Bo ja się nie znaju... :oops: 8 ) No i objaśnij nam bardziej ten drugi etap... Geograficznie np. :D ****************** Natomiast później rzucił pomysł już zupełnie szalony i piękny ! :D Tak więc oto moje pytania... :lol: 9) Czemu miałbyś być nie do zniesienia ? :D 10) Na jak długo byłby ten wyjazd ? I czy też w okolicach 10 marca ? 11) Ile osób mogłoby maxymalnie jechać z Tobą ? 12) Czy oni dokonuja jakiejś selekcji ochotników ? 13) Czy to żarcie trzeba tylko "przemycać" czy faktycznie przemycać ? 14) Rozumiem, że dojazd na miejsce cumowania statku (lub promu ?) to już samemu...? 15) Byłeś tylko raz w 2001 roku, czy potem też jeszcze ? 16) Czy statek dopływałby do tego miejsca już mniej więcej, czy też dochodzi jeszzce dojazd lądem ? 17) Odnośnie powrotu piszesz o powrocie przez szwecję. Czemu nie przez Norwegię ? 18) Co to za wyprawa z czyimiś psiakami by była ? Poproszę o więcej szczegółów. :D No to masz pytań na całą noc...! :lol: A jeszcze jak dojdą do tego pytania innych... :o Ale pliisss, odpowiedź treściwie, bardzo mi zależy na tych informacjach.
  21. Tajraga, Ty spać będziesz u nas. 8) :D
  22. Zaraz w łeb dostaniesz za taką podpuchę ! :lol: Tyle to może ty ważysz... E nie... ty ważysz znacznie więcej... :lol:
  23. Manu!!!! Co za herezje wypisujesz???!! Przecież od większej wagi odejmuje sie mniejszą, więc najpierw musi zważyć się z psem, a potem sam. A musisz koniecznie tę kolejność zachować...?
  24. Hiii, hii..., ale macie problemy.... :lol: Mój młodszy podczas mierzenia wzrostu stoi jakoś spokojnie, ale za to z ważeniem są cyrki. Marcinos, zrób tak: najpierw sam sie zważ, a potem wejdź na wagę z sunią na rękach. Ktoś inny niech sprawdzi wynik, bo Tobie będzie trudno. :wink: Co do wzrostu to ja mam właśnie taką miniaturkę.... :( Mój młodszy mierzy, teraz nie pamiętam dokładnie, ale około 47-48 cm tylko. I nie chcę Cie martwić, ale do 6 misiąca życia jadł jak smok (i tak był ciągle chudy) i rósł dosłownie w oczach. Jak przestał rosnąć w szóstym, tak został do teraz. :o Wazy i mierzy bardzo podobnie, jak wtedy. Dziwne, nie ? Jadł dobre jedzenie, dostawał witaminy... Myślę, że przyczyną może być jego pochodzenie, pochodzi z "hodowli" gościa, który według mnie powinien juz dawno ze Związku wylecieć, a żeby było śmieszniej, jest tam kimś ważnym. Miewa mioty nierejestrowane (z takiego pochodzi mój Chinook) i może sunia męczona częstymi ciążami wydajena świat takie maluchy...? Nie wiem.... :( Smutne to jesty bardzo a ja wkurzam się, że wtedy tak mało wiedziałam na te tematy. :evil:
  25. Wprawdzie tam nie dzwoniłam, ale znalazłam ich stronę www. Ceny tam nie są podane, ale zaznaczają, że wliczone jest śniadanie i obiadokolacja. Acha, i do każdego pokoju jest osobno łazienka i toaleta. Razem to daje dośc wysoki standard. My tak nie lubiiimyy.... 8) :wink: A poważnie to wyjdzie za drogo. Link jest TU
×
×
  • Create New...