Jump to content
Dogomania

owczarnia

Members
  • Posts

    638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by owczarnia

  1. Słuchaj, na Vici jest tylko jeden sposób: ignorować. Jest taka opcja "ignoruj użytkownika", włączasz i masz spokój. Ja tak zrobiłam i w ogóle nie czytam tych bzdur, które ona wypisuje. Zrób to samo, wiele nie stracisz, zaręczam :lol:.
  2. No, z tym Pedigree to trochę przesadziłaś. Miłość powinna się objawiać troską o psa, a podawanie mu takiego, za przeproszeniem, gówna, z pewnością mu nie służy. Mało tego, nie służy właściwie niczemu, bo kieszeni właściciela - wbrew pozorom - też nie. Po pierwsze dobrej karmy daje się o wiele mniej, bo zamiast zapychaczy i rozpulchniaczy zawiera treść, a po drugie weterynarz też swoje kosztuje i naprawianie skutków pchania w psa Pedigree oraz innych tego typu "pyszności" może się okazać znacznie droższe niż i sto kilo dobrej karmy. Problem z karmami holistycznymi polega na czym innym - są za mało wyspecjalizowane, by służyć wszystkim psom. Określenie "holistyczny" oznacza "zajmujący się wszystkim", ale powstało ono głównie w odniesieniu do medycyny holistycznej, czyli takiej, która zajmuje się nie tylko schorzeniem jednego danego organu, ale patrzy szerzej, biorąc pod uwagę cały organizm i rozmaite uwarunkowania. To tak z grubsza, oczywiście. I o ile takiemu podejściu u weterynarza przyklasnę z całych sił, to przy karmie mój entuzjazm zdecydowanie przygasa. Zdrowy pies średnich rozmiarów lub duży - proszę bardzo, naturalne składniki same zachęcają (choć z tą naturalnością to akurat różnie bywa, ale już mniejsza o to). Ale co w przypadku małych ras, jak yorki? Co w przypadku specyficznych potrzeb, choćby ze względu na włos i rozmaite schorzenia właściwe rasie (np stawy)? Kamień nazębny? Itepe, itede. Że już o dietach rozmaitych nawet nie wspomnę (typu kamienie nerkowe czy moczowe, nadwrażliwość żołądkowa, problemy z chodzeniem, cukrzyca i tak dalej). Karmy holistyczne to nic innego jak nowa moda, ot co. Odpowiedź na boom "naturalności", który ostatnio opętał cały świat. Medycyna naturalna, żywienie naturalne, kosmetyki naturalne. Wszystko pięknie ładnie, ale jak ktoś niedawno powiedział - wszyscy tak się pchamy do tych "starych dobrych czasów", kiedy nie było antybiotyków, a wszystko załatwiała natura, że zapominamy o jednym: w tamtych starych, dobrych czasach średnia wieku wynosiła 25 lat. I otóż to, to samo odnosi się do psów. Nie dajmy się zwariować, i tyle.
  3. No pewnie że śmierdział, przecież to logiczne i nie wymaga żadnej wiedzy weterynaryjnej. York to mały pies, włosy ma długie i ściąga tym cały kurz oraz brud z każdego możliwego miejsca. Nawet nie trzeba wiedzieć o tym, że strukturę włosa ma identyczną z ludzkim, bo aczkolwiek to oczywiście ma swoje znaczenie (spróbuj nie myć głowy dwa tygodnie i jeszcze jeździć nią po ziemi przy każdej okazji :cool3:), to i tak jeden rzut oka wystarczy żeby zrozumieć o co chodzi.
  4. Jest pewien subtelny problem, który Wam umyka. Weterynarz [B]musi[/B] mieć pojęcie o rasach. Nie twierdzę, że od razu nie wiadomo jakim specjalistą koniecznie ma zostać od każdej z nich, ale ogólna wiedza jest konieczna. Bo trzeba na przykład umieć prawidłowo obliczać dawki leków, co przy yorkach jest nagminnym błędem - pieski są tak małe, że kończy się to czasem tragicznie. Trzeba znać schorzenia charakterystyczne dla ras, w tym dermatologiczne. Są po prostu krótko mówiąc pewne rzeczy, bez których ani dudu, i żadne tam gadanie że weterynarz to nie hodowca nic nie pomoże. Wiem, bo przekonałam się na własnej, a raczej na Fuzlaczej, skórze. Wet, który ma pojęcie o yorkach to skarb bezcenny. Aż dziw bierze, bo podobno to taka modna rasa, a tu mało kto umie takiego malucha na ten przykład prawidłowo scewnikować. Btw, ja akurat jestem zdania, że żeby uczyć jakiegokolwiek obcego języka, po pierwsze należy znać bardzo dobrze własny (śrubka), a po drugie ten obcy również perfekt. Więcej nawet, im młodsza grupa nauczana, tym lepiej należy go znać, i, mało tego, tym większe należy mieć pojęcie o metodyce. Ale ja może jestem spaczona :roll:.
  5. Dawałam już w galerii co prawda, ale mogę jeszcze raz :razz:: [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/7456/dsc00385xjz8.jpg[/IMG] [IMG]http://img224.imageshack.us/img224/3291/dsc00389xao6.jpg[/IMG]
  6. Myślimy, że należałoby mu powiedzieć parę słów do słuchu, a następnie ostrzec przed nim kogo się da :angryy:.
  7. owczarnia

    Cena yorka

    [quote name='York Luba']Hodowli psów bez rodowodów nie zlikwidujemy[/quote] My może nie, ale można to zrobić. Wystarczy zerknąć jak ten problem został rozwiązany za granicą, o czym już pisałam, prosta sprawa. Oczywiście najpierw w Polsce musiałoby się wiele zmienić, na przykład ludzie zacząć porządnie zarabiać. Przestać kupować pirackie płyty ze stadionów... A od tego już tylko krok do piesków z rodowodami :multi:.
  8. owczarnia

    Cena yorka

    No i proszę :). Czyli jednak nie jestem sama :multi:.
  9. [SIZE=7][B]Iść do WETERYNARZA. NATYCHMIAST.[/B][/SIZE]
  10. owczarnia

    Cena yorka

    Mylisz się. Nawet nie wiesz, jak straszliwie. Rozumiem, że los psów jest Ci najdoskonalej obojętny? Niech sobie będą kundelki, niech każdy ma coś dla siebie, nie? A nie zastanawiałaś się nigdy dlaczego u nas schroniska takie pełne? A w takiej na przykład Wielkiej Brytanii już nie. Ani w Niemczech nie. Ani we Francji nie... Bo w cywilizowanym świecie taki proceder po prostu nie ma racji bytu. Psy i suki nie przeznaczone do hodowli się kastruje. Nikt nie rozmnaża zwierząt bez rodowodów. Bo zwierzę to nie zabawka.
  11. owczarnia

    Cena yorka

    [quote name='Neva']i nie zlikwidujemy pieskow bez rodowodu , bo to takie same pieski jak nasze i nie kazdy chce wystaw i przynaleznosci do takich Zwiazkow jak nasz[/quote] Przepraszam, ale mnie ręce opadają po czymś takim. Pani od piesków w altance to zło i wyrachowanie, a to co napisałaś to bezmyślność i głupota. Czasem mi się wydaje, że z tym pierwszym jednak łatwiej walczyć...
  12. Kucyk to norma, bez kucyka to w ogóle nie york. One się przecież rodzą z tymi kucykami, nie :lol:? [I]- To york? - Tak - Ale chyba jakiś krótkowłosy?... - Nie, on jest po prostu jeszcze malutki. - Jak to? - No tak to, ma dopiero trzy miesiące. - I co, i bez kitki? - No - To nie york.[/I] [I]- Patrz mama, jaki ładny piesek! - Tak, śliczny prawda? Szkoda tylko że taki brzydki, czarny jakiś... Sznaucerek chyba, miniaturka, ale skundlony pewno, bo taki czarny.[/I] [I]- Jaki ładny piesek! Gdzie pani go strzyże? - A mam taką fryzjerkę, bardzo fajna. - No ale chyba na yorkach to się nie zna, przecież one [B]muszą[/B] mieć długie włosy na brzuchu. Wszędzie indziej można ostrzyc, ale na brzuchu [B]muszą[/B] mieć, bo inaczej nie przyjmą go pani na żadną wystawę! - Ale ja go nie chcę wystawiać, zresztą on nie ma rodowodu. - To po co pani strzyże? - Bo mu wygodniej, to raz, a dwa że mi się podobają krótkie włosy u yorków. - Ale ja pani mówię, ja się znam na psach, on musi mieć długie włosy na brzuchu![/I] [I]- O, a co to za piesek? - York - E, chyba nie. Albo bez papierów jakiś. - No zgadza się, bez papierów, a po czym pan poznał? - No jak to?! Nie ma kitki![/I]
  13. owczarnia

    Cena yorka

    Dlatego trzeba coś zmienić. Trzeba robić wszystko tym kierunku, żeby coś zmienić. I pytanie: czy jeśli jakiś lekarz okaże się gnidą, to znaczy że trzeba tolerować znachorów i oszustów? Tak samo w tym wypadku. Jakaś jedna właścicielka hodowli jest zbydlęcona, to czy to oznacza że należy postawić na rozmnażalnie kundelków?
  14. owczarnia

    Cena yorka

    [quote name='Neva']Kochajmy swoje pieski czy maja rodowod czy go nie maja , bo my najczesciej rodowodu swojego nie posiadamy a One nas i tak kochaja, te nasze wspaniałe pieski.[/quote] No ślicznie pięknie, tylko co to ma wspólnego? Ręce opadają...
  15. Słuchajcie, są lecznice (w Gdyni jest taka na przykład), które mają specjalne pomieszczenie tylko do szczepień. I tam są wpuszczanie tylko zdrowe psy, tylko na szczepienie, wchodzi się nawet osobnym wejściem. Coś jak w ludzkiej przychodni ;). A są i weci, co przyjadą do domku.
  16. [center]Fuzlak nie lubi się fotografować chyba, bo się wyrywał... [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/7456/dsc00385xjz8.jpg[/IMG] tu się w końcu dał uprosić... [IMG]http://img224.imageshack.us/img224/3291/dsc00389xao6.jpg[/IMG] ale tu już chyłkiem, chyłkiem :lol:... [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/5091/dsc00366xuu2.jpg[/IMG][/center]
  17. owczarnia

    Cena yorka

    Ja chyba czegoś nie rozumiem w Twojej wypowiedzi?... Czy ja gdzieś napisałam, że wszystkie pseudohodowle źle traktują psy? [B]Nie[/B]. Czy ja twierdzę, że wszystkie hodowle psów rodowodowych są absolutnie cacy? [B]Nie[/B]. Ja tylko uważam, że gdyby zniknął popyt na nierodowodowe szczenięta, zniknęłyby pseudohodowle. Ludzie, którzy naprawdę kochają pieski, poszliby na wystawę, zrobili hodowlankę i mogliby bez przeszkód mieć tę swoją domową hodowlę, tyle, że jak należy. A ci co im tylko zależy na kasie, musieliby się ostro zastanowić - bo wystarczy donieść do Związku Kynologicznego, że coś jest nie tak, i zostanie to sprawdzone. Jeśli rzeczywiście coś będzie nie tak, hodowla zostanie skreślona, nie będzie miała prawa rozmnażać psów rodowodowych. A skoro tych nierodowodowych nikt by nie kupował - rachunek jest prosty. Albo dobrze, albo do widzenia. I o [B]to[/B] chodzi. A w sytuacji, która jest teraz, możliwości kontroli nie ma praktycznie żadnej, bo "podziemie" jest olbrzymie i całkowicie bezkarne. No, od czasu do czasu jest jakaś głośna sprawa opierająca się o TOW. Ale to już musi być naprawdę konkret, żeby ludzie się zmobilizowali i coś zrobili. Zresztą, to i tak nic nie da. Bydlak karę zapłaci i przeniesie się gdzie indziej, zero stresu. A tak chyba nie powinno być, prawda?
  18. [quote name='Sylaaaa']Juz mi ręce opadają. Amelka dostała łupiezu .Zaliczyłam 3 weterynarzy. Pierwsze podejrzenie: szampon. Uzywałam Bernarda dla szczeniąt z talkiem, odstawiłam go i według zaleceń weta używałam specjalistycznego szamponu na łupież Peroxyvet a do tego peparatów doustnych: Gammolen i Kerabol. Stan się jeszcze bardziej pogorszył z łupiezu zrobily się rany. Pobiegłam do sklepu i kupiłam Hery Action Poils Abimes niby dla poranionej i chorej skóry. Efekt - jeszcze gorzej. Znowu wizyta u weta. Dostała sterydy, bardzo zle sie po nich czuła. Efekt - zero. Kolejny wet i seria antybiotyku i róznych masci. Antybiotyki nie zadzialaly (tylko przytyła ponad pól kilo) preparaty na rany zadzialaly o tyle, ze rany znikały ale pozniej zaczeły pojawiac sie nowe mniej drastyczne. Kolejna propozycja szamponu : Dr Seidla dla psów Alergików. Trzeba przyznac ze jest po nim ładny włos, błyszczy się i łatwo sie go rozczesuje ale pies zaraz po kapieli zaczął się drapac niemiłosiernie i tak do dzisiaj. Dodam jeszcze ze odstawiłam jej wołowinę, witaminy które brała i inne w celu wykluczenia alergii pokarmowej. Ale ewidentnie jej stan się pogarsza po kapielach. Co robić? Juz jej nawet ograniczyłam kapiele i kapie ja raz na miesiac. Doradzccie co robic? Na wetów nie mam juz co liczyć bo mi psa wykoncza tymi sterydami. Juz sobie pomyslalam ze moze dlatego ze nie uzywam zadnego olejka? Ma to znaczenie? Pozdrawiam Was. [CENTER][B][COLOR=#0047b1][/COLOR][/B] [/CENTER] [/quote] A czy Twój pies nie załapał gdzieś po prostu grzybicy? Robiono wymaz z tych ranek?...
  19. owczarnia

    Cena yorka

    [quote name='Berek']"Wystarczy przestać kupować psy bez rodowodu, obojętne skąd, bez wyjątku. Tylko wtedy bydlaki i klatki przestaną mieć rację bytu." Oj, znam paręhodowli klatkowych opartych na wybitnych importach... Żebyż to było takie proste wszystko... :placz: " A ludzie trochę ruszą głowami może, i ci ucziwi zaczną szukać legalnych sposobów na rozmnażanie swoich, tak przecież szczerze ukochanych, piesków. Nie widzę przeciwwskazań, wystarczą trzy wystawy i hodowlanka. A jak sędziowie nie dadzą, to może się jeden z drugim zastanowi dlaczego." W sumie to naprawde nie jest takie trudne, zrobić hodowlankę. :lol: Ale to też obosieczny argument. ;) Bo w tym kraju rozmnaża się też pod egidą ZK zupelnie mało interesujące (eksterierowo i mentalnie) pieski... Hania ma zupełną rację - rzecz nie w tym, żeby zakazać hodowli psów bez papierów. Rzecz w tym żeby: - zwalczać hodowle - "producentów" klatkowych (także tych produkujących "championy" w urągających humanitarnemu traktowaniu warunkach - choćby przez psychiczne znęcanie się nad trzyamnymi w zamknięciu wyczesanymi i wypapilotowanymi pieskami :angryy: ) - przez uczciwą i otwartą postawę hodowców psów rodowodowych uświadamiać tzw. ogół, że bardzo się opłaca kupić szczeniaka z rodowodem, z udokumentowanych pochodzeniem.:lol:[/quote] Wiesz, gdzie tkwi zasadniczy błąd w Twoim rozumowaniu? Jeśliby ludzie przestali kupować psy bez rodowodu, hodowle nierodowodowców - wszystkie, jak leci - straciłyby rację bytu. A hodowli "legalnej" , jeśli będzie traktować zwierzęta niehumanitarnie, można odebrać prawa hodowlane. Popytu na bezrodowodowe nie będzie, i taka hodowla też straci rację bytu. Ci, którym hodowanie psów w warunkach godnych i prawidłowych się "nie opłaca", wypadną z interesu, krótko mówiąc. I w ten sposób rozmnażaniem zwierząt zajmowaliby się ludzie robiący to z sercem, a nie tylko dla kasy. Jak również zapewne i ceny unormowałyby się wówczas znacznie szybciej - tak to już jest, że im bardziej klient świadomy, tym mniej skłonny dawać się nabijać w butelkę. Proste? Proste. Ale to trzeba by chcieć. I umówmy się. Gwarancji [B]na nic[/B] w przypadku zwierząt nie ma, to oczywiste. Ale z jednej strony zarzucacie hodowcom, że kalkulują "jakby się im koszta wystaw miały zwrócić", a z drugiej żądacie od nich zapewnienia wam szczeniaka jak z foremki. I co, to już jest traktowanie zwierzątka duszą, a nie wyrachowaniem? Dziwne dosyć rozumowanie. Hodowle "pisz-pan-rasowych" trzeba ukrócić ze względów humanitarnych, zdroworozsądkowych, wszystkich. Trzeba tłumaczyć ludziom do upadłego, może kiedyś wreszcie zaskoczą. Jak z tym "krwawym diamentem", co to na nim wczoraj byłam w kinie. Dopóki paniusie będą kupować, dopóty ludzie będą się mordować... [quote name='Megula']Kurcze chyba wcieło mojego posta :roll: Ja tylko streszcze co tam napisalam, ze nie kazda "hodowla domowa" jest taka cacy jak nam sie moze wydawac. Ja ostatnio przypomnialam sobie ze kobieta u ktorej kupiłam Megi miala tez suczke pudla, ktora znalazla na ulicy i rozmnozyla... szczeniaki sprzedała. I taka jest ta uczciwosc. Ludzie ktorzy kupowali szczenieta pudla pewnie nic o tym nie wiedzieli.[/quote] Tak, niestety tak. Nigdy nikomu o tym mnie mówiłam, bo było mi zwyczajnie wstyd. Ale widzę, że naiwność ludzka nie zna granic, więc proszę bardzo: jak wiecie, mój Fuzlak nie ma rodowodu. Kupiłam go "z zaufanego źródła", z polecenia, od pani "z domowej hodowli". Ma pieska i suczkę yorka, oba rodowodowe i "im się wpadka przydarzyła". Tralalala. Ja oczywiście o rodowodzie miałam pojęcie akurat takie, jak dzisiaj Visenna czy Hania, albo i mniejsze. Pojechałam obejrzeć pieska (bo tylko piesek się już został, ja chciałam sunię , sunia została "omyłkowo" sprzedana, ale to już inna historia). Pani - full kultura. Piękny dom, w domu piękne, zdrowe pieski. W worku Ekuanuba, czysto, schludnie, psiaki z właścicielami, no sielanka pełna. Kupiliśmy Fuzlaka, oczywiście, zachwyt sięgnął zenitu. Po czym... po długim czasie dowiedziałam się prawdy. "Rodowodowi rodzice", których nam pokazano, wcale nie byli rodzicami naszego psa. Ta kobieta to - pomimo nienagannej i niezwykle przyjemnej powierzchowności - zwyczajna handlara. Jeździ po Polsce i skupuje mioty, wcale niewykluczone że i z takich rozmnażalni, jak na zdjęciach. Pół Gdyni ma yorki od niej, zgłębiłam tę sprawę. Gdyby to wszystko miałyby być "jej" pieski, jej suka musiałaby rodzić co drugi dzień. Fuzlak jest zdrowy i śliczny, owszem, tylko co z tego wynika? Że tym samym działalność tej pani jest ok, bo mój pies nie umarł szczeniakiem w strasznych męczarniach? Nie wiem, co ta pani robi dziś, wiem, że się wyprowadziła z Gdyni. A ja będę tak długo tłumaczyć, narzucać się i zawracać głowę każdemu bez względu na to czy zechce słuchać czy nie, aż do ludzi zacznie docierać, co robią.
  20. owczarnia

    Cena yorka

    [quote name='Hania:)']No - to ja biore psa z podobnej rodziny jak Visenna. 800 złotych. Zdjecia ktore Owczarnia pokazala sa straszne, oczywiscie. Tyle ze wlasciciele suczki, mamy mojego pieska nie maja z tym nic wspolnego. Znam ich dlugo. mysle ze byloby im bardzo przykro, ze ktos porownuje ich do takich barbarzyncow. Bo oni by tym psiakom nieba przychylili. Wiec to jest niesprawiedliwe. To straszne ze ktos trzyma psy w takich warunkach. Ale przeciez nie wlasciciele jednej jedynej ukochanej suni, ktora dla nich jest calym swiatem. Jest subtelna roznica, nie? No chyba, ze chodzi tylko o idee. Ale ja nie chce zbawiac swiata, przywiazywac sie lancuchem do drzew, ani pikietowac pod Sejmem. Ja chce miec psa, ktorego rodzice sa zdrowi i ladni, a hodowczyni uczciwa.[/quote] No cóż. Głową muru nie przebiję, to pewne, bo chęć samooszukiwania się i przymykania oczu to jeden z najsilniejszych społecznych odruchów... Nie trzeba pikietować pod sejmem. Wystarczy przestać kupować psy bez rodowodu, obojętne skąd, bez wyjątku. Tylko wtedy bydlaki i klatki przestaną mieć rację bytu. A ludzie trochę ruszą głowami może, i ci ucziwi zaczną szukać legalnych sposobów na rozmnażanie swoich, tak przecież szczerze ukochanych, piesków. Nie widzę przeciwwskazań, wystarczą trzy wystawy i hodowlanka. A jak sędziowie nie dadzą, to może się jeden z drugim zastanowi dlaczego. Ot i wsio. [B]Visenna[/B], "uczciwą", bo uczciwa by normalnie poszła na wystawę i nie wyczyniała takich sztuk. Można normalnie, po co bokami? Reszta patrz wyżej.
  21. owczarnia

    Cena yorka

    Rozumiem, rozumiem, aż za dobrze rozumiem... Ech, szkoda że Tobie trudno zrozumieć, że jak długo będą nabywcy na psy bez rodowodów, tak długo nie tylko tacy mili (choć przeraźliwie nieodpowiedzialni i bezmyślni, ale to już inna para kaloszy) i "uczciwi" ludzie, jak pani, od której kupiłaś swojego pieska, ale również i bezwzględni bydlacy od klatek będą się cieszyć dobrym zdrowiem. A ludzie naprawdę kochający psy nie rozmnażają ich "na pałę".
  22. owczarnia

    Cena yorka

    Jest mi niezmiernie przykro z powodu Twojej choroby. Nie rozumiem tylko, jak możesz się cieszyć, że z Twojej sytuacji - bo de facto na to wychodzi - handlarze psów ciągną zysk? York za 700 zł? Boję się pytać skąd go masz. Bo ludzie, którzy sprzedają te psy w takiej cenie, najczęściej skupują je z tego typu "hurtowni" jak widać na zdjęciach. Twierdzisz, że sprawdziłaś - daj Boże. Ale popyt, nawet jeśli Twój pies pochodzi z humanitarnego źródła - się podbija dzięki takim zakupom i tak. Przepraszam, ale Twoja logika jest najwyraźniej zbyt karkołomna, jak dla mnie.
  23. owczarnia

    Cena yorka

    Rany boskie, dziewczyno! Pomyśl tochę! [B]Ty[/B] dbasz. I nie Ciebie mam na myśli pisząc "pseudo", tylko rozmnażalnie psów. [B]Które istnieją, bo ludzie w nich kupują, a dopóki kupują, istnieć będą.[/B] Dlatego uważam, że kupując w pseudohodowli wykazujesz się egoizmem. Bo myślisz tylko o tym że "Ty chcesz", nie interesuje Cię los tych wszystkich psów produkowanych przez rozmnażalnie. [CENTER][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/4950/mill4op0.jpg[/IMG] [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/432/millbjg2.jpg[/IMG] [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/2157/puppymill1sg6.jpg[/IMG] [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/7901/puppymills2fg4.jpg[/IMG][/CENTER] To bynajmniej nie są zdjęcia ze schronisk. Z takich właśnie miejsc często handlarze skupują psy, po to by zawieźć je do domu i prezentować jako szczeniaki z "domowej hodowli". Wiem, bo widziałam to na własne oczy.
  24. owczarnia

    Cena yorka

    [B]Wszędzie[/B] trafiają się czarne owce. Wśród profesorów doktorów habilitowanych też. Jak sama ślicznie napisałaś, świat nie jest czarno-biały. Nie każdy hodowca to kryształowo czysty człowiek, robiący wszystko z myślą o rasie i z miłości do niej. Nie każdy pseudohodowca to wyrachowany i bezwzględny zbijacz kasy. Ale - na litość Boską! - trzeba się kierować szerszą perspektywą i ogólnym dobrem, a do tego na pewno poularyzowanie pseudohodowli - a tym jest wmawianie ludziom, że ci "prawdziwi" hodowcy pogłupieli całkiem z cenami i do reszty ich pogięło - nie należy. Każda społeczność kieruje się jakimś systemem zasad, i zapewne wielokrotnie trafiają się wyjątki, ale mimo to jakiś kręgosłup tego wszystkiego istnieć musi. Tylko kontrola nad rozmnażaniem zwierząt stwarza im humanitarne, godne warunki życia. A taka kontrola to Związek Kynologiczny, rodowody. Sterylizowanie zwierząt nieprzeznaczonych do hodowli, bo tylko tak można mieć pewność, że nie będą rozmnażane. Nie ja wymyśliłam rasy. Też uważam, że kundelki są kochane. Ale czy im od tego jest lepiej? Nie. Wystarczy pojechać do schroniska, żeby się pozbyć wątpliwości co jest właściwe, a co nie. A w kwestii "schroniskowego argumentu" - nie tak dawno nasza psia fryzjerka pokazywała mi takiego yorczka, ona kąpie i strzyże schroniskowe psy za darmo, żeby szybciej znalazły właścicieli - i mówiła, że sporo się ich trafia. Dla mnie sprawa jest jasna - trzeba robić co należy i wybierać to, co jest dobre. A napędzanie koniunktury producentom pisz-pan-yorków w żadnym razie dobre nie jest i nigdy nie będzie. Ja nie rozumiem. "Ja muszę mieć psa już teraz, zaraz, bardzo chcę albo pęknę". No jak rany. Chcesz mieć yorka? To kup [B]yorka[/B]. A nie - kolejny raz sorki - podróbkę. Nie stać Cię na yorka? To poczekaj, pozbieraj, wyjdzie Wam obojgu (Tobie i psu) tylko na dobre. Są hodowle które nie wołają 2500 za psa, było już o tym milion razy. Można kupić rodowodowego pieska za 1500 zł. Nierodowodowy kosztuje 1200, 1300. I co, ktoś mi powie że mu te 200-300 zł robi taką różnicę? To niech się pięć razy zastanowi, bo tego yorka trzeba czymś karmić i w czymś kąpać. Szamponu "Bambino" jako się rzekło raczej nie polecam. York bez rodowodu to żaden Rolls-Royce, Golf, c[B]z[/B]y co tam chcecie. To zwyczajny "Rolex" z hali albo inne "Versacce". Myślcie sobie o mnie co chcecie, ale tak właśnie jest. I dla dobra psów to mówię, nie z pogardy dla nich. Pogardę wykazuje ten, kto napędza proceder pseudohodowli, koniec, amen. [quote name='Hania:)']A yorka jak zyje w schronisku nie spotkalam, chyba yorkopodobne (nie chodzi mi tu o bezpapierowe) 10 kilogramowe.[/quote] Acha, czyli co? One mogą już sobie spokojnie zdechnąć czy jak? Weź pod uwagę, że te dziesięciokilogramowe [B]też[/B] ktoś [B]wyprodukował[/B]. Pseudohodowla, której się miot nie udał, albo pani, która miała "taką śliczną sunię" i "musiała ją pokryć", a że nie wyszło... Te psy nie wzięły się z powietrza, tylko z ludzkiego egoizmu (bo ja muszę mieć yorka koniecznie, więc kupię bez rodowodu - ojej, coś za duży wyrósł...), bezmyślności lub głupoty.
  25. owczarnia

    Cena yorka

    A tu już pograłaś bardzo brzydko :angryy:. Wyrwałaś sobie zdanie z kontekstu, przewróciłaś je a swoją stronę i argumentujesz nim coś, przeciwko czemu ja protestowałam. Sądziłam że zależy Ci na jakimś poziomie dyskusji, ale widać się myliłam.
×
×
  • Create New...