Jump to content
Dogomania

zachraniarka

Members
  • Posts

    2159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zachraniarka

  1. Jeżeli chodzi o smycz to w regulaminie zaiste nie jest napisane jak to pownno zostać ocenione. Na ten temat jest tylko tyle: [i]Wprowadza psa na smyczy, którą odpina na znak sędziego, oddaje komisarzowi ringu i odbiera po zakończeniu programu. Dozwolone są następujące rodzaje obroży: gładkie obroże skórzane, nylonowe, parciane lub łańcuszek. Obroże typu kolczatka są zabronione.[/i] Moim zdaniem wina leży po mojej stronie, ponieważ byłam komisarzem ringu. Powinnam odebrać smycz przewodnikowi zaraz po ćwczeniu- chodzenie przy nodze. Tak jak każdy zawodnik teraz będzie pamiętał o tej smyczy, ja jako komisarz też już o niej nigdy nie zapomnie. Jest mi bardzo przykro, że tak wyszło. Tym bardziej, że każda osoba, z którą rozmawiałam potwierdziła, że to rola komisarza by o tym pamiętać :oops: :( :( :( Co do sędziowania to na pewno tak jak piszesz [b]Wind[/b] wszystko wyjdzie w praniu, a zawodnicy sami zdecydują jak chcą być oceniani i przez kogo. Ja jestem na pewno za tym by zapraszać dobrych sędziów z zagranicy, chociażby ze względu na ich doświadczenie z tą dyscypliną. Mi osobiście mimo tych potknięć z przeszkodą sędziowanie Lewkowicza się podobało. Poza punktami kazał mi zapisywać swoje komentarze, wyłapywał nawet te malutkie błędy. Ja się od niego dużo nauczyłam. Jak wyszkolę Ludwisia to będę celować by do niego trafić na zawody, co by usłyszeć troszku prawdy.. Kiedy czytam w gazetach sprawozdanie z zawodów, gdzie 90% psów ma doskonałe to mi się słabo robi i ten sposób oceniania dopiero do mnie nie przemawia. [quote]Poki co galopujemy ... bez zatrzymania[/quote] Ludwisio z pełnego galopu zatrzymuje się na mnie.. nadal to najfajniejsza zabawa- skok tygrysa na pańcie.. a nie tam jakieś głupie leżenie czy siadanie :lol:
  2. Hej a ja Was pocieszę- znaczna większość naszych suczek w grupie ratowniczej została wysterylizowana, w najróżniejszym wieku- najstrasza w wieku 6 lat, najmłodsza w wieku 6 miesięcu. Wszystkie w przeciągu kilku dni wróciły do pewnej sprawności. Dziś ani one, ani ich właściciele nie pamiętają o zabiegu, także to nic takiego strasznego :D
  3. [quote name='Wind'][b]zach,[/b] To nie jest wcale taka prosta komenda :roll: Nie jest latwo sklonic psa, aby w pelnym galopie, po uslyszeniu "waruj" padl na ziemie :-? My dopiero to liznelysmy i wszystko jeszcze przed nami :-) [/quote] W pełnym galopie hi hi nam do tego daaaaleko :D Póki co ćwiczę by warował w miejscu przede mna i przy nodze, równo no i w miarę dynamicznie. Jakoś to nam pomalutku wychodzi, "do mnie" też coraz lepiej.. choć wariacje się cały czas zdarzają 8)
  4. [b]Wind[/b] ja książki Inki w wersji angielskiej mam od kilku lat i często do nich wracam. Uważam, że są naprawdę godne polecenia, myślę, że na dzień dzisiejszy nie ma lepszej pozycji na rynku polskim.
  5. Do mnie ani chyba z każdego można wysyłać. Już wysyłam na PW adres i czekam na prezencik :D
  6. [quote name='Bila']Drogi modzie, dawno fotek nie wklejałam i przysięgam, że chciałam, żeby były w galerii, no ale w efekcie głupia, utworzyłam nowy temat. Bije się w piersi aż grzmi, ale sama tematu nie usunę. :( Więc gdyby Modzik był tak dobry i to zrobił, to ja foty przeniose do galerii :)[/quote] Witam chciałam dołączyć ten temacik do galerii, ale niestety na nowej dogo nie ma takiej funkcji. Czekam więc na wskazówki, czy zostawiamy jak jest, czy przenosisz foteczki do galerii, a ja ten wtedy skasuje. Pozdrawiam serdecznie- Bilbuś jest cudny, bardzo mi się podoba jego miodowy kolor!
  7. Gdybym Derysia nie znała to bym może i uwierzyła.. niech no tylko sobie przypomnę ile mu trzeba było powtórzeń by nauczyć się komendy "do mnie- noga" - 3? 4? :lol:
  8. U nas też szaro i paskudnie, żyć się nie chce.. Mnie dopadła wredna choroba i znów mi z nosa kapie. Póki co trwają ostatnie przygotowania do sobotniego seminarium posłuszności. Ja dwoje się i troje dopinając guziki, a w przerwach ćwiczę z Ludwisiem. Ostatnio pracujemy nad warowaniem i siadaniem na "do mnie". Idzie nam to bardzo opoooornie, ale bawimy się przy tym świetnie. Terrier to jest niesamowite wyzwanie, potrafi na 10 powtórzeń wymyślić 10 własnych wariacji na temat danego ćwiczenia- co za świr! :lol:
  9. [quote name='Wind']A Twoja sugestie o startach biore sobie do serca ... moze rzeczywiscie warto postawic na nabywanie doswiadczen, nawet na etapie nie do konca dopracowanego tego czy owego :roll:[/quote] Mi się wydaję, że trzeba po prostu wypośrodkować. Startowanie z nie przygotowanym psem to jedno, a z nie doszlifowanym tu drugie tak ja to widzę :roll: A doświadczenia dają naprawdę bardzo dużo, ponieważ właśnie otwierają oczy na to co trzeba dopracować, na co mocno zwrócić uwagę. Tego najlepsza relacja, 1000krotnie obejrzany filmik nie odda.. Mi dlatego ostatnio się zebrało na starty z Hugolem, 8letnim ugruntowanym antysportowcem :lol: jednak to właśnie te malutkie starty z nim są dla MNIE jako zawodnika najlepszym treningiem na to by kiedyś stanąć na ringu z Ludwikiem. Witamy [b]MonikęSz[/b] na ozdobnych!! Generalnie troszkę się tu czuję dziwnie.. wszyscy tacy piękni długowłosi i tylko ja z jednym łysolem i jedną szczotą, na dodatek wyskubaną :evilbat:
  10. [quote name='Wind'][b] zach,[/b] popraw mnie jesli sie myle, ale tak cos mi sie wydaje, ze takim maluszkom to jest trudniej nie tylko w sniegu, ale np. w glebokiej trawie :roll: [/quote] Na pewno jest trudniej, bez wątpienia. Nad naszym wczorajszym konkursem wisiało widmo śniegowej pogody, ale na szczęście moje modły zostały wysłuchane i pogoda uważam była znośna (pomijając to jak było zimno...). Na plus było na pewno to, że nie było śniegu i było sucho, co było na minus to lód, o którym wspomniała Gosia.. [quote name='Wind']Mam tylko pytanie. Czy sedzia ocenial juz zgodnie z regulaminem obedience, czy PT? To tak na marginesie dysputy na psachsportowych.[/quote] Wydaje mi się, że w dużej mierze zgodnie z regulaminem obedience, choć może i były potknięcia. Jednak bym musiała sobie na spokojnie przeanalizować regulamin by cosik wynaleźć. [quote name='Wind'][b]Gosiu[/b], jak robicie komende przywolujaca: do mnie a potem noga, czy od razu pies rowna do nogi? A jesli wybralas opcje do mnie-noga, to czy masz lekko rozchylone stopy przy przywolaniu, czy stoisz na bacznosc. Jak to cwiczenie ocenial sedzia?[/quote] Ja nie Gosia, ale wtrące jak było w jedynce.. Ja przywołuje psa na do mnie-noga, no i sędzia wczoraj zwrócił mi uwagę na lekko rozstawione nogi, mimo że rozchylone miałam naprawdę minimalnie. Z tego co pamiętam chyba o tym była też mowa na psach sporowych. Jeśli więc pamięć mnie nie myli to mamy pierwsze potknięcie. [quote name='Wind']Majka jest tak nakrecona, ze nie chce zostawac przed hopka na spokojnym "siad" tylko, jak pileczka odbija sie do blyskawicznego lotu ku przeszkodzie ... nie powiem aby mi sie to podobalo :evil: :evil: :evil: Bedziemy sie znieczulac i ze stoickim spokojem cwiczyc, to "siad" przed startem, z nosem przed przeszkoda.[/quote] Jako, że myślę mocno o agility to od razu skorzystam z okazji by się czegoś nauczyć. Czy przed rozpoczęciem biegu na zawodach pies musi siedzieć czy ma po prostu nie przekraczać lini startu, a to że będzie przed nią np. gonił za własnym ogonem to już nie ma znaczenia?
  11. [quote name='Ali26762']Dzięki za kciuki i pazurki, Derysiowi się bardzo przydały, bo ćwiczył naprawdę przyzwoicie :) [/quote] Przyzwoicie to stanowczo za mało powiedziane. Deryś poza chodzeniem wykonał wszystkie ćwiczenia na maksymalnej punktacji.. Szkoda, że potracił punkty za smycz w ręce i za daleka odległość w komendach. Tak czy siak jestem z niego bardzo dumna i cieszę się ogromniście z efektów jego pracy. Na tle innych psów wypadł doskonale :D
  12. [b]Aluzja[/b] wielkie gratulacje!! Niech się córa zdrowo chowa! :D :D :D
  13. Wywołana do tablicy zgłasza się! :D Przede wszystkim muszę napisać- jestem bardzo dumna z moich psiaków- z Derysia, Luki, Janka i Maximusa! Naprawdę psiury spisały się OK i nie było czego się powstydzić. Największe straty punktów poleciały przez przewodników, o czym wspomniała Gosia, no niestety tak bywa. Dlatego podzielam zdanie Gosi, że warto było wystartować, chociażby po to by otrzaskać się z zasadami jakie obowiązują na ringu. Obycie w zawodach to bardzo ważna rzecz- przede wszystkim dlatego, że oceniana jest para :D Co do sędziego- to też zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie- surowy, sprawiedliwy, równo oceniający. Współpraca z nim to była czysta przyjemność i okazja do poszerzenia wiedzy. Do każdego psa stosowny komentarz, wychwytywał najmniejsze potknięcia nawet w "zerówce". Naprawdę bardzo fajsko, jeżeli kiedyś za jakieś 5 lat uda mi się wyszkolić Ludwisia to z chęcią wystartuje w zawodach, które będzie właśnie sędziował Lewkowicz. Co do Hugusia i jedynki to oceny doskonałej nie było. Zawiniła oczywiście pańcia.. Wyjęłam na plac psa prosto z samochodu, w którym siedział od rana przez kilka godzin.. No i przy kwadracie- naszej ulubionej, sztandarowej komendzie- Hugusio wyszedł od mnie mocno przygaszony i nagle skulony, cały soba przepraszający oddał pożadnego sika.. sik trwał chyba z minute, więc do teraz gnębią mnie wyrzuty i pęcherz mojego laba będzie mnie dziś prześladował w koszmarach nocnych. Także straciliśmy punkty za kwadrat i minus 40 pkt za sik. Jednak nie patrząc na punktacje jestem bardzo z Hugusia zadowolona, współpraca z nim dziś to była prawdziwa przyjemność. Wykonywał ćwiczenia bardzo chętnie, dokładnie i był bardzo rozmerdany, a nawet jak na 40kilogramowego 8letniego starucha dynamiczny. Także też nie żałuję, że zdecydowałam się na start. A nawet mimo że zawsze po takich występach obiecuję sobie, że to już ostatni raz z Hugolem to wcale nie jestem pewna, czy nie spróbuję na zimowej wystawce w Gdańsku ponownie zmierzyć się z jedynką :D [b]Gosia[/b] jeszcze raz wielkie gratulacje! I do zobaczenia na kolejnych zmaganiach z obedience :D
  14. [quote name='Flaire']Natomiast AT noszą ogony pionowo i u Api na przykład, cienka końcówka ogona majta się na wszystkie strony w sposób, który niejednokrotnie wydaje mi się niebezpieczny (precelowaty ogon byłby zdecydowanie bezpieczniejszy, ale według wzorca ogon ma być prosty :roll: )[/quote] Bezpieczniejszy jest tylko przy wsiadaniu do samochodu przy majtaniu bez różnicy.. prędkość wpływa na ciasność zwoju- jak się Ludwik rozmerda to ogon mu się prosty robi i wali po wszystkim jak biczem :lol: [b]moriko[/b] witam w gronie zerdeliałych :D Asia, Hugo- lab & Ludwisio- erdel
  15. W naszej grupie ratowniczej znaczna większość suczek też wysterylizowana (cięte były w różnym wieku od 6 miesięcy do 6 lat) i u żadnej nie wystąpiła burza hormonalna. Może Fu wyjątkowa, a może pańcio wyjątkowo przeżywa :lol: Nasze suczydła zaraz po zdjęciu szwów były zagonione do pracy przez swoich zwariowanych właścicieli, nie miały nawet czasu się zastanowić czy im czegoś brakuje :D
  16. [b]Pagaj[/b] mi się coś widzi, że ten czekoladek to wcale nie był Gafel, a ten prawdziwy najprawdziwszy Gafelek dopiero się narodzi. Widać tak miało być. Trzymaj się dzielnie. Buziaki dla Pagaja i proszę mi tu nie tracić nadziei na poprawę!
  17. Jak patrzę na Regonika i Maxa to jakbym widziała Ludwisia z Hugolem- identycznie się bawią. Lab trzyma zabawkę, a młody skulony, pochylony, mega uległy wciska mu się pod mordę, wije się przy tym jak wąż, brzuchol odsłania.. w pewnym momencie kiedy jest już wystarczająco blisko- cap za zabawkę i już go nie ma :D [b]borsaf[/b] super fotki! Za 1000 posta :drinking: :drinking: :drinking:
  18. [quote name='Pagaj']Dziękujemy za zaproszenie, bardzo chętnie przyjedziemy całą gromadą :D[/quote] A wracając proszę zaczepić o Gdańsk- koniecznie! :D Ale masz fajsko!! Dwa psy to jest rewelacyjna sprawa- ja testuje to od lipca i jestem zachwycona. No ale ja jak ja- psy to są dopiero zachwycone- one po prostu zgłupiały na swym punkcie.. Jak patrzę na to jak się układają wieczorem na kanapie do snu to się rozbrajam totalnie- co za przytulanki odchodzą, a buziaki, iskanka.. Oto foto moich słodkich chłopaków: [URL=http://img461.imageshack.us/my.php?image=200511220094ie.jpg][img]http://img461.imageshack.us/img461/7081/200511220094ie.th.jpg[/img][/URL] Niech się czekoladek dobrze chowa! [b]Bila[/b] ciesze się, że jajeczna sprawa już za Tobą :lol: Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Blbaska!
  19. [quote name='Wind'][b]zach,[/b] Dzieki za wyjasnienie :-) Ale przyznaj, ze fajnie sie zyje z takimi pracoholikami 8)[/quote] Bardzo fajnie :D Przy Hugusiu zadziałał łut szczęścia, Ludwisio to już świadomy wybór.. z obu jestem bardzo zadowolona :D
  20. [quote name='borsaf']Wchodząc w blokowisko mówiłam:idziemy do Basi i ciągnąl i zaprowadził...pod dobrą bramę i tu hamulce, wsteczny. Ale pancia miała duzo czasu i ciasteczka w kieszeni i za ktoryms razem poszlo. Do góry nie szłam by go nie stresować. Mowiłas: małymi kroczkami. Potem druga i trzecia brama wchodzenie i wychodzenie. Jak dobrze, że domofony sie psują.[/quote] Super i tylko tak dalej, właśnie takimi malutkimi kroczkami :D
  21. [quote name='bos'][b]zach [/b]- stanę w Twojej obronie :D :D 8) [/quote] :buzi: i :popcorn: za nasze upalowane psiury :D
  22. [quote name='Wind'][b]zach,[/b] Jak pomysle jak pieknie musialas wygladac tak przytulona do wielgasnego wora lub przyjazniaca sie z koszem na smiecie, to az zaluje ze nikt tego nie zarejestrowal na fotografii ;)[/quote] Myślę, że wielu przechodniów zarejestrowało ten widok na długo w pamięci.. :lol: [quote]zach, a teraz pytanko szkoleniowe. Ze swoimi potfforami cwiczysz codziennie? A jesli tak, to stosujesz ... jakby to powiedziec ... zmiennoplod? Tzn. np. w poniedzialek wechowka, wtorek posluszenstwo, sroda wechowka itp? Pytam, bo moj pies najchetniej cos konkretnego robilby na kazdym spacerze. Wezmy np. takie aportowanie. Jej nigdy nie jest za duzo :o To samo dotyczy innych cwiczen, nie mowiac ze ostatnio zaczela wyczekiwac pod polka z papierosami, a jej wzrok mowi "no schowaj mi, schowaj, poszukam a potem dostane kielbache :lol: " Cwiczymy raczej niewiele, aby nie znudzic psa ... ale czy ja wiem, gdzie jest ta granica znudzenia :roll: [/quote] Starszy potffor jest obecnie często profilaktycznie oszczędzany (ku jego wielkiemu niezadowoleniu), więc powiem jak to jest z młodszym. Na dzień dzisiejszy nie odkryłam również granicy znudzenia u Ludwika. To jest pies, który nigdy się nie męczy i nigdy nie nudzi, zawsze chce coś robić- choćby aportować non stop piłkę. Dlatego ćwiczę codziennie, ale bardzo bardzo różnie.. Czasem niczego na spacerze nie wymagam, ale to rzadko, bo wtedy terrier idzie wisząc uczepiony mojej kurtki.. Najczęściej stosuje co jakiś czas krótkie sesyjki aportowania piłki.. Czasem za wyrzut musi zrobić szybki siad, czy pacnąć na ziemie.. Czasem robię z nim krótkie chodzenie, albo trening zostawania.. Czasem jest dzień, że nic nie robimy prócz spacerków jak dziś.. a czasem jak jutro- idziemy rano na dogoterapie, a po południu na trening poszukiwawczy.. Na samym treningu ratowniczym (3 razy w tygodniu) też robię różniaste rzeczy- czasem tylko szukanka, a czasem jeszcze posłuszność, czasem przeszkódki.. W weekendy podczas kursu obedience też biorę młodego jakieś 2-3 razy na krótkie sesyjki posłuszności.. I tak jakoś się kula do przodu.. Generalnie bardzo żałuje, że mam tak mało czasu dla terriera. Dla Hugola miałam wiele więcej, no i miałam jednego psa, a nie jak teraz dwie wlepione we mnie pracoholiczne paszcze.. Podsumowywując- mimo że terrier nie przejawia najdrobniejszych objawów znudzenia to urozmaicam mu życie jak tylko mogę, chociażby z tego powodu, że ja bardzo takie urozmaicenie lubię i.. potrzebuję :D
  23. [quote name='borsaf'][b]Dzięki Zach[/b] ja wiedzialam, że nie powinnam na siłę go do tj klatki schodowej wepchnąc, ale nieraz są sytuacje, że trzeba cos załatwić i robi sie dylemat? Albo na siłę, albo zostawić przywiązanego. To drugie nie wchodziło w grę.[/quote] Są sytuacje i wtedy trza działać spokojnie, ale zdecydowanie.. Wymaga to dużego wyczucia. Czasem trzeba dać psu kilka minut do namysłu i przeanalizowania sytuacji, czasem lepiej po prostu robić swoje- na zasadzie, co Ty goopi szalejesz jak tu się nic nie dzieje szczególnego.. [quote]Ile jeszcze razy mnie mój pies zaskoczy?[/quote] Nieskończenie wiele razy! Pocieszające jest, że istnieją również pozytywne zaskoki :D Co zaś do tego, że z jednym psem to się udało a z drugim ciężko to ja mam podobnie, ale złapałam się ostatnio na śmiesznej rzeczy.. Hugola nie musiałam nigdy z niczym socjalizować, znosił wszystko ze stoickim spokojem. I nagle trafił się terrier, który tu na coś burknął.. tu ogon podwinął.. tu się musiał dokładnie przyjrzeć.. Pierwsza moja myśl- kurcze co za cykor mi się trafił! Teraz już wiem, że porównywanie Ludwika do Hugola to głupota, bo to są psy o skrajnie różnych temperamentach. Większość tych dziwnych rzeczy, które nie ujdą uwadze czujnego terriera lab po prostu nie zauważał, więc nijak nie miał szansy się nad nimi zastanawiać. I są to różnice za równo rasowe, jak i osobnicze.. Co zaś do tego powyższego to przypomniało mi się jak idąc dziś z psami po ulicy nagle mi zawibrowała smycz Ludwika. Rozglądam się wokół- pusty plac.. patrzę na Hugola stoi sobie i duma.. a terrier za to napięty jak struna.. Nagle co widzę 20 m dalej otwarta studzienka, a z niej para kocich uszu wystaje- mały bandyta z daleka wyczuł co tam się przyczaiło :evilbat:
  24. [quote name='KarolinkaAndRoni']Czasem jest tak ze niewszystkie szczenieta z miotu maja rodowod:)[/quote] To mit! Z hodowli wszystkie szczeniaki mają metryki. Nawet jeśli urodzi się szczeniak z wadą to dostaje metrykę, tylko, że z wpisem niehodowlany.
  25. [b]Zadziorny[/b] a ja też mam zimowego terriera :D To pierwszy śnieżek w życiu Ludwisia.. [URL=http://img473.imageshack.us/my.php?image=200511190839529bt.jpg][img]http://img473.imageshack.us/img473/6836/200511190839529bt.th.jpg[/img][/URL] Tylko proszę nie bijta, że znów psa upalowałam..
×
×
  • Create New...