Jump to content
Dogomania

zachraniarka

Members
  • Posts

    2159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zachraniarka

  1. [quote name='Fuka']Tylko akurat może mylnie odniosłam wrażenie, ze pisałas o czyms bardzo konkretnym jak agresja i odniosłas to do szczeniora i jego zachowań:roll:[/QUOTE] Nie no tu odniosłaś wrażenie jak najbardziej dobre, bo o tym pisałam, jako że o to było zapytanie. Agresja jest taką samą formą zachowań jak każda inna i występuje na każdym etapie rozwoju psa. Ja napisałam o tym jak się zachowuje na dzień dzisiejszy mój 7-miesięczny AT i nic więcej :great:
  2. [quote name='Fuka'][B]Kochana[/B], wybacz, ale o charakterze Ludwisia będziesz mogła coś naprawdę powiedzieć - jak już będzie dorosłym, ukształtowanym psem.[/QUOTE] :o :o :o :o :o Znaczy się nie można nic napisać o charakterze 10-letniego chłopca (o tym czy jest towarzyski.. aktywny.. czy może wręcz przeciwnie jest typem melancholijnego samotnika), ponieważ może to się nijak mieć do tego jaki będzie mając lat 40.. Jednak to tak naprawdę jest zupełnie poza tematem, ponieważ ja w ogóle nie chciałam się wypowiadać na temat charakteru moich psów niezależnie od wieku. Po prostu chciałam napisać jak mój AT zachowuje się na dzień dzisiejszy w stosunku do ludzi i psów.. Tak w ramach wymiany doświadczeń i nic więcej.. [QUOTE]nie moge pojąć po co niektórzy w ogóle wchodzą w tę rasę skoro uważają, że jest taka do niczego...[/QUOTE] Myślisz, że są tacy??? Chyba nikt się nie decyduje na coś co uważa, że jest do niczego tym bardziej, jeżeli ma wiele innych ras do wyboru.
  3. [quote name='Wind'][B]zach,[/B] Nie mysl o trzecim, skoro drugi to jeszcze calkiem sceniacek :-) [/QUOTE] Nad tym nie da rady zapanować.. Ale spokojnie- o drugim psie zaczęłam myśleć zaraz po nabyciu laba, a szczeniaka zakupiłam po 7 latach.. Także moje misie nie mają co się martwić- jak przyjdzie czas na kolegę to dopiero za kilka lat.. ale myśleć już przecież można :-D [quote name='Nitencja']a ja widzialam w Strazy granicznej i policji teriery walijskie !! Z jedfnym nawet sie myzialam[/QUOTE] U nas w pomorskim jest chyba jeden.. Odwiedził nas latem w Gdańsku. Miałam też okazję widzieć takiego walijskiego celnika w pracy- baaardzo mi się podobał!
  4. Właśnie doczytałam na walijczykach, że to szkocik i na dodatek Twój [b]Nitencjo[/b]. Gratuluje nowego nabytku! :D
  5. [quote name='Nitencja']taaaaaaa . bede dawala tu chyba tylko miniaturki by zdjecia byly w dzuym formacie :) Poza tym kurcze jaki on madry :) normalnie szok ;-)[/QUOTE] To jest szkocik?? Pytam, bo oczywiście dopadły mnie myśli o trzecim psie (oczywiście wirtualnym) i myślę sobie o mniejszych gabarytach. Szkoty są fajskie, choć ja chyba bym wolała bordera.. ale nie tego "nudnego" czarno-białego ;-) tylko terriera z krwi i kości.. :haha: Choć na mądrego psa to ja już dawno straciłam nadzieje.. u mnie jeden wiekszy głupol od drugiego, a od kiedy spadł śnieg to już ich szaleństwa sięgnęły zenitu, psy wariują przez cały dzień.. :infinity:
  6. Ja niestety też spotkałam się z lękliwością u AT.. no i też nie sądze by w tym względzie powodem było wychowanie w kennelu. Widziałam psy żyjące w hodowlach kennelowych, które nie miały tego problemu, więc raczej nie tu bym się doszukiwała gównego wpływu. Co do agresji.. to mój aire nie ma w ogóle agresji w stosunku do człowieka. Można z nim zrobić wszystko i nie ma szans by się zdenerwował :bigok: Natomiast jeżeli chodzi o psy to tutaj czasem pokazuje charakterek. Nigdy nie zaczepia pierwszy, generalnie nie jest zbytnio zainteresowany psami, ale jak jakiś zaprosi go do zabawy to z chęcia przystępuje do wspólnych harców. No a jeżeli jakiś spróbuje go sprowokować.. to niestety nie łatwo mu odpuścić, bo w kaszę sobie nie da dmuchać..
  7. [quote name='Marysia_i_gończy'][b]zachraniarko[/b] nie patrz na nie za długo, nie są dobre :-? Mam nadzieję, że będę miała okazję zrobić Wam lepsze! :)[/quote] To ja mam nadzieje, że jeszcze uda mi się kiedyś znaleźć z moim szorstkiem przed Twoim obiektywem :D [quote name='coztego']Piękne! Zach, powiedz, czy on naprawdę ma takie długie rzęsy i powłóczyste spojrzenie, czy tylko na zdjeciu tak wyszedł?[/quote] Na zdjęciu to raczej sierściuchy okalające jego oczęta widać, a nie rzęsy :lol: Natomiast spojrzenie ma cudowane to fakt- bardzo uwodzicielskie 8) [quote name='INA']a tak to nie dośc że pózno zaczęliśmy to na dodatek jedzemy ostatni raz na zajęcia w ten weekend i potem będzie przerwa i to dłuuuuuższa... :(pewnie dwu miesięczna...[/quote] Lepiej późno niż wcale! to po pierwsze.. No a po drugie to że szykują Wam się ostatnie zajęcia to nie znaczy, że musicie przerywać treningi. Ja od trzech dni studiuje książkę Inki (szwedzkiej instruktor z naszego seminarium) "Obedience- Trening posłuszeństwa" i sprawdzam metody w praktyce. Jestem bardzo zadowolona z efektów, a najbardziej tym, że ćwiczę sobie w domku, gdzie ciepło i sucho. Także naprawdę polecam! :D
  8. [quote name='Flaire']Ja sobie myślę, że należy wymyśleć jakieś nowe kategorie specjalnie dla Was - takie trio jak Wy nie musi trzymać się tylko utartych ścieżek. :D[/quote] Hmmm.. mówisz.. pomyślę wtedy jak tych moich chłopów zapędzić do wspólnego tańca :lol: [quote]Ma ktos pomysł, jak nauczyc psa rzucania? Można przez wyłapywanie, ale jak jeszcze?[/quote] Ale chodzi Tobie o taki prawdziwy rzut? Kurka to chyba najłatwiej by na nos coś założył i rzucił, bo tak z pyska nauczyć to ciężko raczej.. [b]Marysiu[/b] baaaaaaaardzo dziękuje za zdjęcia mojego potworka! Ja od wczoraj wieczór wpatruje się w wpatrującego się Ludwisia i nacieszyć się nie mogę, że takie ładne zdjęcia mam :D [quote]Myslalam, ze tylko lekka ja przetrzebilas[/quote] Och [b]Wind[/b] nie czepiajmy się szczegółów :P Tak naprawdę broda jest.. ale widać ją jak jest sucha. W deszczowy dzień kiedy namoknie, łączy się w strąki i znika :roll: [quote]Zauwazylam, ze w innej rece trzymasz smycz niz np. ja to robie. Tak masz zawsze? Nagradzasz z lewej?[/quote] Mam tak zawsze.. Zaczynałam nagradzając z prawej, ale psiur mi się wtedy zawijał i szedł krzywo.. Zmieniłam na lewo i jest git, znaczy się pies idzie, siada itd. równolegle do mnie. [quote]Asia w głębi duszy marzy o owczarku, dlatego nie dość, że brodę przetrzebiła, to jeszcze uszy Ludwiczkowi stawiała cichaczem.[/quote] hi hi to taki moj tajny plan.. stojącymi uszami Ludwisia zdobędę przychylność oceniających mnie na zawodach miłośników owczarów 8)
  9. [quote name='Jura']Zach, kiedys już pisałam, że Ci jeszcze tylko zaprzęgi zostały.[/quote] Hugusio jak był w pełni sił zimą ciągał saneczki z zaprzyjaźnionymi dzieciakami w pobliskim lesie. A że krzepę to on ma, więc i osiągi miał niezłe.. Także tak naprawdę to chyba tylko mi zostały walki psów- no to przyjmuje zakłady na pierwsze starcie lab vs. terrier :evilbat:
  10. [quote name='Flaire'][quote name='zachraniarka']poza tym, że lubię psy z brodą ;)[/quote]Tiaaa. :roll: Ty im skubać brodę lubisz, Ty... :wink: :lol: .[/quote] Broda zostawiona długa chlupie się gdzie tylko może.. ja mu wyskubałam tylko resztę pychola.. i nagorsze, że to nijak odrastać nie chce.. :cry:
  11. Ale co trzeba przyznać wszechstronne diabły są.. Wklejam dzisiejsze zdjęcia Ludwisia- aniołka z odwiedzin w zaprzyjaźnionej szkole. Maślane oczka, super opanowanie i posłuszność.. 15 minut później w lesie wróciło jego drugie ja- nie ma to jak zabawa w odgryzanie części ciała pańci, chociaż rozpędzanie się na maxa by wskoczyć pańci opka nadal jest na topie.. :evilbat: [URL=http://img223.imageshack.us/my.php?image=200512150401hp.jpg][img]http://img223.imageshack.us/img223/3109/200512150401hp.th.jpg[/img][/URL]
  12. [quote name='Flaire']dlaczego właścicielka Eyka, która w końcu ma doświadczenie głównie z innymi rasami, wybrała AT? Może zach wie? Albo - dlaczego zach wybrała AT na ratownika? Dlaczego nie bordera?[/quote] Mimo że znam właścicielkę Eyka i parokrotnie omawiałysmy tę kwestię nie napiszę dlaczego wybrała AT, ponieważ jeszcze bym coś źle oddała i wprowadziła w błąd, a po co.. Natomiast mogę odpowiedzieć dlaczego ja wybrałam AT (w kilku miejscach będzie bardzo nie politycznie..) Na temat drugiego psa myślałam już kilka lat wcześniej rozważając najróżniejsze rasy. Bazą wyjściową był mój labrador- pies sprawdzony w życiu i w pracy, jednak pare kwestii chciałam poprawić stąd pomysł innej rasy. Airedale mi nie przeszedł wtedy nawet przez myśl, miałam okazję poznać te psy całkiem nieźle- sąsiadka miała takiego ponad 10 lat, moja najlepsza kumpela ma Aire, no i jeden był przez krótki czas u nas w grupie ratowniczej. Dodając do tego różne inne, które przewijały się i na placach szkoleniowych i na spacerach- nie wzbudził we mnie ten pies żadnego entuzjazmu, poza tym, że lubię psy z brodą ;) Poszukiwania więc trwały- szperałam wśród owczarków i retrieverów. Co jakiś czas napalałam się na jakiegoś psa- ściągałam ze wsząd informacje, poznawałam na żywo.. no i stwierdzałam, że to nie dla mnie.. Pewnego dnia nasz instruktor z grupy ratowniczej słuchając po raz kolejny moich opisów jaki mój pies powienien być odpowiedział- Airedale. Ja na to by nie żartował, a on dalej swoje. Stwierdziłam, że totalnie zwariował.. No i wtedy powiedział- jedziemy na zawody do Łodzi.. musisz poznać Eyka. Kiedy zobaczyłam pierwszy raz wspomnianego aire jak stał sobie przy samochodzie- tylko szepnęłam do mojego instruktora- i ty sobie naprawdę wyobrażasz, że ja bym mogła sobie coś takiego sprawić.. A potem zobaczyłam jak ten pies pracuje i już się nie odzywałam tylko patrzałam, patrzałam, patrzałam.. i na koniec udało mi się tylko wydukać, że już nie chce nic innego. Później pojechałam w odwiedziny do hodowli Eriksonów co by się przekonać czy przypadkiem Eyk nie jest jakimś wyjątkiem na skalę światową. Jednak tam mnie przywitało 7 psów idealnie pasujących do mojego wyobrażenia, wątpliwości się więc rozwiały :D Czas oczekiwania na szczeniaka umilały mi rozmowy z znajomymi szkoleniowcami z różnych stron świata i okolic i wysłuchiwanie rzeczy w stylu: "to są jeszcze pracujące airedale? to co ja widzę to tylko tragiczne kukiełki wystawowe" albo "z przyjemnością będę obserwował jak po max 2 latach będziesz szukać domu dla niego, bo nie będzie się do niczego nadawał". Jednak najczęściej po prostu pytali się dlaczego? i prosili bym się jeszcze nad tym zastanowiła. Kiedyś raz cichutko zaoponowałam mówiąc, że przecież airedale jako pierwszy był wykorzystywany w roli ratownika.. to dostałam odpowiedż "ale kiedy to było i jakimi metodami". Generalnie było milutko :lol: Tak czy siak jest ze mną mój mały Ludwisio.. Kiedy czytam takie stwierdzenia: [quote]np. belgi, choc tak bardzo przeciez różne, maja jedną cechę wspólną - ogromną chęc współpracy z człowiekiem, chęc tak dużą, że w odpowiednich rękach są jak plastelina. Natomiast AT mają jedną cechę wspólną wszystkim chyba terierom - niezależność[/quote] to stwierdzam, że jednak w domu mam belga nie AT.. no i Eyk również jest wtedy belgiem ;) [b]Wind[/b] moim zdaniem problem leży być może w kwestii wyboru- nie można porównywać ilość dobrych hodowli użytkowych borderów, ONów, belgów do podobnych hodowli AT. Trudniej więc o dobrego szczeniaka do pracy na najwyższym poziomie.. Poza tym to trochę też takie samo napędzające się koło. Myśląc o kolejnym psie- gdzie się udaje zawodnik by sobie pooglądać psa? Oczywiście na zawody lub trening.. Siedzi sobie i duma na jaką linię się zdecydować, co mu się podoba.. jeżeli teraz na zawodach IPO widzi same maliniaki i ONy to trudno żeby się zdecydował na sznaucera olbrzyma.. Taka jest niestety prawda, ja nie zdecydowałam się na AT, bo super o nim w książkach piszą ani też na podstawie bardzo pochlebnych opinii właścicieli. Zdecydowałam się, bo spotkałam takie psy, które w pełni odpowiadały moim oczekiwaniom, jeżeli by na mojej drodze nie stanęły Eriksony to pewnie bym biegała teraz z aussie albo innym tollerem ;) W sumie [b]Wind[/b] poruszyłaś bardzo ciekawy temat z tym wykorzystywaniem AT w różnych dziedzinach.. Ja z tym się stykam na codzień i czasem są to bardzo miłe sytuacje. Chociażby ostatnie spotkanie z szwedzką instruktor- miłośniczką ONów.. Przegadałysmy sporo czasu na temat szkolenia psów, również poruszyłyśmy temat ras. Jej się w głowie nie mieściło to że mogłam wybrać AT z myślą o pracy z tym psem w ratownictwie i szkoleniu pod kątem obedience.. Nijak nie mogła zrozumieć mojego wyboru i decyzji przejścia z laba na terriera. Ja nawet nie starałam się tłumaczyć, tylko podczas jej wizyty w Gdańsku wystawiłam Ludwisia na plac.. Wieczorem na kolacji usłyszałam tylko "Po tym co zobaczyłam jedyne co mogę zrobić to pogratulować tobie takiego psa". No i wtedy taka wielka urosłam :D
  13. Nawet znalazłam zdjęcie z tańców z labem :D Prawa nóżka do góry.. [img]http://img174.imageshack.us/img174/2797/madis236xb.jpg[/img]
  14. [quote name='Wind']widze Cie, na gruzowisku, czy ringu obedience, a nie na tanecznym parkiecie ... ;)[/quote] ale ja naprawdę nieźle tańczę! tylko moje psy gorzej :lol: :lol: :wink:
  15. [quote name='Gosia_i_Luka']Zach- jeszcze wszystko przed Wami :lol: Tylko musisz jeszcze potrenować to wskakiwanie na rączki. 8) :lol: :lol: :lol:[/quote] Zrezygnowałam z tej części choreografii.. Wczoraj jak próbowałam to poćwiczyć i mój potwór skojarzył, że istota sprawy leży w skakaniu to próbował wskakiwać mi nie na rączki, ale na głowe. Ze świrem się nie dogadasz- już wolę pracować nad "nudnym" obedience :lol: [quote name='Flaire']dlaczego, w Twoim mniemaniu, bordery nie przejęły jak dotąd ratownictwa tak, jak przejęły niektóre dziedziny sportu?[/quote] Dlatego, że praca to nie sport, tutaj nie liczy się szybkość, precyzja to że pies wykonuje komendę wydaną mrugnięciem oka :lol: W ratownictwie liczy się tak wiele cech, że nie da się wybrać psa, który by spełniał wszystkie. Często bowiem są to totalne skrajności na zasadzie- pies ratowniczy powinien być ostrożny, ale bez najmniejszego lęku poruszać się po każdej powierzchni.. Dlatego też dokonuje się wyboru, decydując się na psa, który w mniemaniu danego przewodnika pasuje do tego wzorca jak najlepiej, a to już jest indywidualna sprawa. W ten sposób jeden wybiera labradora, drugi bordera.. a jak ktoś się nudzi to bierze sobie AT :evilbat: Tak czy siak Mistrzem Świata Psów Ratowniczych 2005 jest oczywiście.. border.. co za nuda hi hi :wink: :wink: :wink:
  16. [quote name='Fuka']Chociaż myslę, że z tego naszego gadania mozna wyselekcjonować więcej niż dwie strony 8) :drinking:[/quote] Gadanie było przednie, bardzo mi się podobało :lol: :drinking: :drinking: :drinking:
  17. [quote name='Flaire']zach, ale on ćwiczył dłużej niz 15 minut.[/quote] Myślę, że to nie tu tkwi sedno :wink: Mi się taniec z psem bardzo podoba, mam sporo nagrań w domu na kasecie- baaaaardzo różnych psiaków, ćwiczących duuuuużo dłużej niż 15 minut, a mimo to taki Gladiator to moim zdaniem prawdziwa perełka :roll: [quote name='Wind']noo chyba, ze zach zamienisz mundur strazaka na kostium tancerza[/quote] Obawiam się, że tu byś się na nas zawiodła.. Chociaż ja lubię uczyć psy takich głupotek.. Lab umie nawet sporo figur tylko, że on tańczy wyłącznie w rytmie walca angielskiego :lol: Ludwisio też potrafi jakieś śmiesznotki w typie przeskakiwania nad wyciągniętą nogą i takie tam.. mimo to myślę, że jednak taniec w stylu Gladiatora czy Charlie Chaplina pozostawię super-borderom- trzeba mierzyć siły na zamiary :wink:
  18. [b]Fuka[/b] dzięki wielkie za jasne i klarowne opisanie czegoś co ja staram się wyjaśnić od kilku miesięcy... Co zaś do Fjolki to niestety ja na podstawie jednego posta nie potrafię stwierdzić jakie ktoś ma oczekiwania. Dlatego kiedy na wstępie przeczytałam: [quote name='fjolka']zalezy mi przede wszystkim na psiaku do kochania, szkolenia, sportu[/quote] To pierwsza moja wypowiedź w tym temacie była taka: [quote name='zachraniarka']To jeszcze teraz musisz sobie odpowiedzieć na to jakie masz aspiracje ;) Wymagania co do psa zależą w dużym stopniu od tego co chcesz z nim robić i na jakim poziomie.[/quote] Także po 10 stronach dyskusji doszliśmy do strony nr 2.. :roll: I za to się napiję :drinking:
  19. A mi się filmik Api otworzył- bardzo fajski :D, natomiast Gladiator wbił mnie w ziemię.. tylko czemu to musi być zawsze border :-? :wink:
  20. [b]borsaf[/b] bardzo ładne podsumowanie tego o czym pisałam wcześniej :thumbs: Myślę, że nasza dyskusja była twórcza i każdy przyszły nabywca znajdzie tutaj kilka ciekawych wniosków, które pozwolą mu wybrać szczeniaka adekwatnego do oczekiwań :D [quote name='Flaire']Mnie ciekawi, w jaki sposób jest taka ocena robiona na przykład w hodowli, o której pisesz, bo chętnie nauczę się, co moge robic ponad to, co juz robię.[/quote] Jeżeli chodzi o Ludwisiową hodowlę to moim zdaniem odbywa się to na takiej samej zasadzie jak i w dobrej hodowli eksterierowej- poprzez sprawdzanie psów używanych do hodowli, jak i ich potomstwa. Jak pisałam wcześniej wszystkie psy znajdujące się w hodowli są szkolone w kierunku zawodów sportowych, w których uczestniczą. To nie jest zwykłe odbębnienie egzaminów- zdane, zaliczone i mamy certyfikat, na zasadzie wystawy (3 b.dobre i z głowy), lecz sięganie po najwyższe lokaty na zawodach. Jednak tak jak z eksterierem- kiedy bardzo ładna suczka daje średnie szczeniaki, a przeciętna w każdym miocie ma kilka championów- tutaj również kluczowe znaczenie ma potomstwo i ich osiągnięcia. Dlatego bardzo popularne na stronach internetowych hodowli jest prezentowanie statystyk na zasadzie "szczeniaki z naszej hodowli w minionym roku wystawowym zdobyły 4 MłCh, 5ChPl, 3 BOB, 1 BOG..." :D W hodowlach użytkowych jest tak samo, tylko opisuje się o kolejne stopnie wyszkolenia itd. Dla Eriksonów coś takowego znajduje się: [url=http://www.vonerikson.de/erfolge.htm]TU[/url] I tak przykładowo mogę sobie zerknąć do pierwszego miotu Aiki (mama Ludwika) to jest na literkę D.. jako że są to już dorosłe psiaki (ponad 4 lata) i sobie widzę, że na 3 urodzonych chłopaków- 2 z nich ma wyszkolenie IPO3, a trzeci pracuje w policji. No to już dla mnie jakiś wniosek jest :roll: tym bardziej, że rzecz się dzieje w Niemczech, gdzie poziom na egzaminach czy zawodach jest dużo wyższy niż u nas.. Tak to mniej więcej wygląda..
  21. [b]Nitencjo[/b] Autentycznie cieszę się bardzo, że WRESZCIE doszłyśmy do porozumienia i rozumiem, że troszku mi się udało przekonać, że użytek wcale nie musi być ochydkiem. Mimo że hodowczyni na tatusia mojego malucha wybrała psa ze względu na świetny charakter i osiągnięcia sportowe, a nie przykładowo wspaniały włos i rewelacyjnie osadzone ucho ;) A na wystawowe spotkania i dłuuugie rozmowy o AT jestem bardzo chętna :D
  22. [quote name='Flaire'] Napisałam, "niejeden" i dokładnie to miałam na myśli: że w Polsce niewątpliwie są Airedale, z którymi pracowałoby się Tobie tak samo dobrze - tylko jak je znaleźć??? :niewiem:[/quote] Teoretycznie zgadzam się z tym co napisałaś, tylko dlatego, że Ty masz dużo większe pojęcie o psach tej rasy w Polsce niż ja. Nie mniej właśnie z powodu, że nikt o to nie dba, a ja nie lubię Toto Lotka w tym względzie na dzień dzisiejszy kolejnego psa bym brała również z linii użytkowych. [quote name='quote']Zaden cud, to norma u normalnego, psychicznie stabilnego szczeniaka[/quote] Być może, ale ja takich szczeniaków nie spotkałam. Podobnie jak nie widziałam dorosłych psów bez znudzenia, bez zmęczenia aportujących jedną i tę samą piłkę w każdych warunkach np. w tłumie biegających obcych psów. I absolutnie nie chodzi mi tu o kwestie posłuszeństwo, bo tego jak napisałam wczesniej nauczy się każdego psiaka. [quote name='Nitencja']Nie może być mądry i paskudny[/quote] Przede wszystkim po raz kolejny zwrócę uwagę, że tu nie o mądrość się rozchodzi! Dla mnie mój pies to głupol, zwłaszcza kiedy pokaże mu się piłkę, wtedy to już mu się rozumek zamyka całkowicie :lol: Jednak nie czepiając się szczegółów, bo rozumiem co miałaś na myśli- z linii użytkowych i paskudny. Jednak ja nie rozumiem skąd to myślenie..? Psy z linii użytkowych biorą udział w wystawach i dostają uprawnienia hodowlane. Pod jakim względem są paskudne? Ja się na eksterierze bardzo malutko znam, dopiero się uczę, więc chętnię się nauczę czegoś nowego. Czytałam wzorzec- moim skromnym zdaniem mój pies czasem jest bardziej zgodny z wzorcem niż psy na ringach polskich schodzące z oceną doskonałą.. To teraz mój jest paskudny, bo jest z hodowli użytkowej, a tamten bez względu jak wygląda jest ładny, bo jest z hodowli eksterierowej- troszkę to brzmi głupio, nie uważasz? Powiem jeszcze, że na zawodach sportowej najwyższej rangi często są dokonywane przeglądy.. Wiem, że tak to się odbywa u owczarków niemieckich, tak by mieć pewność, że psy mieszczą się w wzorcu owczarka niemieckiego, a nie wyglądają już jak np. owczarki belgijskie.. Jeżeli przyjdzie owczarek niemiecki w białe łaty co jest nie dopuszczalne we wzorcu to choćby miał najlepsze wyszkolenie i psychikę dopuszczony nie będzie. Piszesz, że rzecz działa w dwie strony.. ilu hodowców w Polsce w jakikolwiek sposób weryfikuje psychikę swoich psów (nie mówię tutaj o obserwacji psów na spacerach tylko poddawaniu rzetelnej ocenie jak na wystawie przez sędziego)? Jeśli tak to w jaki sposób? Ja naprawdę chętnie się dowiem, dla mnie to dużo łatwiej by było kupić psa w Polsce- pomijam fakt dojazdu, czekaniu w kolejce i takich tam.. ale przede wszystkim pod względem finansowym.. Więc jestem otwarta na wszelkie info, tym bardziej, że chyba zakochałam się w rasie na dobre :D
  23. [b]Niedzwiedzico[/b] i nadal się nie zgadzam :D Troszku widzę tych psów w pracy, baaardzo różniastych i mam wyrobione zdanie na ten temat, którego nie zmienie. Poza tym to zdanie pokrywa się w pełni ze zdaniami moich guru szkoleniowych, więc nie mam cienia wątpliwości 8)
  24. [quote name='Flaire']zachraniarka, ja bym jednak bardzo mocno polemizowała z tym, ile z tego, co opisujesz rzeczywiście zależy od linii, które wybrałaś, a ile od Twojej z Ludwisiem pracy. Bo jestem abslutnie pewna, że w innych rękach Ludwiś zostłaby nie wpatrzonym we właściciela pracusiem, ale wrednym niszczycielem. I jestem równie pewna, że w Twoich rękach, jeśli zastosowałabyś pełną wiarę w psa, tak jak to zrobiłaś z Ludwikiem, nie jeden Airedale z polskiej hodowli sprawowałby się podobnie.[/quote] Znam moje możliwości i znam moje psy- o ile zgadzam się, że w rekach innego właściciela Ludwik ze względu na swoje popędy mógłby być wielkim utrapieniem.. to nie zgadzam się zupełnie, że z każdym szczeniakiem pracowałoby mi się podobnie. Są granice, których najlepsi szkoleniowcy nie przeskoczą, a co dopiero ja. [quote]Pomimo to, doskonale rozumiem Twój wybór. Tyle że dla mnie to tylko kwestia zwiększenia szans, że dostaniesz to, czego chcesz.[/quote] Dla mnie tak samo! [quote]Natomiast jeśli z takich czy innych powodów chcemy jednak, żeby nasze użytkowe psy były Airedalami, to wypada nawet hodowli użytkowej zwracać uwagę także i na eksterier, chociaż może to być w drugiej kolejności.[/quote] No ale kto napisał, ze tak nie jest?! Rodzice mojego psa byli wystawiani i zdobywali doskonałe oceny, podobnie jak i inne psy z tej hodowli. Hodowczyni jest miłośniczką Airedale i hoduje Airedale, a nie mieszańce! Tylko że właśnie ten eksterier jest w drugiej kolejności.
  25. Ale się rozwinęła dyskusja.. [quote name='niedzwiedzica']Niespecjalnie wierzę w te "wadliwe psychiczne " czy eksterierowe " AT..[/quote] Ja zaś wierzę w genetykę :D Na świecie opracowano wiele testów mentalności, które mają na celu określić wrodzone, nie wyuczone zachowania psów. Właśnie te testy są szczególnie istotne dla hodowców, ponieważ na tym co dziedziczne opiera się praca hodowlana. Wiele cech istotnych w szkoleniu psa jest właśnie dziedzicznych. Przykładowo w szkoleniu pożądany jest duży motor do pracy. W sztuczny sposób nie można psa podkręcić powyżej pewnej granicy, wymagana jest więc naturalna, wrodzona chęć do pracy. To samo się tyczy zdolności do koncentracji, bezpośrednio powiązanej z "silnymi nerwami", jak i wieloma innymi cechami. Ja nie twierdzę, że eksterierowe AT są wadliwe! To są wspaniali towarzysze w naszym codziennym życie, dobre psy do szkolenia. Jednak mało kto sobie zdaje sprawę jakim obciążeniom jest poddawany przykładowo pies ratowniczy na akcjach międzynarodowych. Ja pracuje z moim labradorem kilka lat, wiem z autopsji, że można wypracować dużo z psem, któremu coś brakuje.. Wiem jaka to jest ciężka praca, wymagająca dużego wyczucia, ponieważ później od pracy takiego psa zależy bardzo wiele. Wiem też, ponieważ widziałam to wielokrotnie, że jeżeli nastąpi przeciążenie to problem wystąpi właśnie w tym miejscu sztucznie wypracowanym, tam gdzie zabrakło wrodzonej predyspozycji. Nie zgadzam się z [b]bo[/b], że podział na hodowle użytkowe i eksterierowe jest zły. Ile osób pracuje z AT? Ile osób szkoli psa na najwyższym poziomie sportowym z AT? Czy dla tych kilku osób, co to można na palcach jednej ręki policzyć powinno się narzucać się polskim hodowcom wielką mobilizację z zakresu psychiki pracujących psów? Hodowczyni od której mam Ludwika pracuje z każdym swoim psem, każdy przechodzi kolejne egzaminy, startuje na zawodach w zakresie tropienia, posłuszństwa i IPO. W tym roku startowała w Mistrzostwach Airedale ze swoim reproduktorem oraz suczką hodowlaną. By się dostać na te mistrzostwa trzeba wpierw przejść przez kwalifikacje to naprawdę wymaga bardzo dużych umiejętności, jak i nakładu czasu. Który z naszych hodowców mógłby sobie na to pozwolić? I tak naprawdę w imię czego? Zgadzam się z wszystkimi, że umiejętności nabyte to bardzo ważna sprawa, być może wrodzone predyspozycje to tylko 5% całości. Jednak jeżeli ma sie wysoko położony cel- przykładowo Mistrzostwa Świata to wtedy i 1% się liczy. Poruszona tu była również sprawa wyboru szczeniaka, Fuka opisywała jak wybierała swoją suczkę. Być może ja napiszę kilka słów o wyborze Ludwisia. Co do rodziców- to nie miałam najmniejszego wpływu- udało mi się załapać na ten akurat miot, a zapisywać się musiałam na wiele miesięcy przed, więc trzymałam się go z całej siły co by nie musieć czekać przez kolejne miesiące.. Ostatecznie rodziców nie poznałam, widziałam na zdjęciach, słuchałam opowieści o nich, oglądałam rodowody.. Co do szczeniaków- no to miałam wybór z całego jednego szczeniaka :lol: Ludwiś był jedynym chłopcem w miocie. Także jedyne co wybierałam to hodowla- to na jakich liniach bazuje.. Co dostałam w zamian :D Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do rozróżnienia zachowań wrodzonych od nabytych to przedstawiam pierwszy dzień Ludwisia u mnie: [img]http://zachraniarka.webpark.pl/ludi1.jpg[/img] To jest myślę dość dobry przykład.. Prawda jest taka, że każdego psa nauczymy aportować, będzie to robił lepiej lub gorzej, zajmie nam to mniej lub więceeeeej czasu.. Jednak to zupełnie co innego kiedy 7-tygodniowy szkrab w zupełnie nowym miejscu, po wielkich wrażeniach wczorajszego dnia z entuzjazmem przynosi wielką, niewygodną dla małego pyszczulka piłkę :D I to są te drobne różnice.. Nie mają one wpływu na to jak fajnym psem będzie pies na codzień, jak mądrym, jak kochanym.. Mają natomiast znaczenie w sporcie.. Ludiś chodzi przy nodze wpatrzony jak zaklęty czekając kiedy dostanie za to piłeczkę.. pasja plus koncentracja jest na tyle silna, że kiedy na seminarium obedience podczas chodzenia niechcący zderzyłam się z drugim ćwiczącym przewodnikiem Ludwisio nawet tego nie zauważył, przebił się przez przeszkodę na drodze (zupełnie obcego psa) i nie odrywając wzroku nawet na sekunde dalej dziarsko maszerował co by tylko nie przegapić momentu wyrzutu piłeczki.. No i oczywiście w pracy.. szybkie skojarzenie, że na dany sygnał warto namierzać ludzi, ponieważ za tym kryje się okazja do aportowania sprawia, że Ludisio pracuje noskiem z wielkim zaangażowaniem i nic innego się dla niego nie liczy :D Tak poza tym jak to [b]Ali[/b] napisała to najzwyklejszy na świecie Airedale- szorstki, kanciasty i bardzo kochaniutki..
×
×
  • Create New...