-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Ale chyba nie o to chodzi pytającemu... Psy nierasowe nie są wykluczone z [B]udziału[/B] w zawodach kwalifikujących do MŚ, choć oczywiście nie mogą się zakwalifikować do reprezentacji.
-
[quote name='ayshe']mnie raziloby kliker i kolce...chociaz w sumie tyz nie:cool3::evil_lol: [/quote] Wiesz, to zależy - czy używasz klikera jako narzędzia, czy jesteś w sekcie ;). Bo kliker jest naprawdę fajny do zaznaczania zachowań, może iść w parze z kolcami, pod warukiem, że się wie, jak tego używać, zresztą chyba nikomu nie muszę tego tłumaczyć. Ale jeśli ideologia zaczyna brać górę na rozumem, wtedy kiszka, umarł w butach :evil_lol:.
-
[quote name='EvitaMini']Mokka,z tego co wiem pies moze albo leciec z wlascicielem na pokladzie(do 10kg razem z klatka o okreslonych scisle wymiarach) i wtedy jest okreslany jako "bagaz" a w zasadzie oplata jest jak za "nadbagaz" albo pod pokladem sam w cargo.Sa tylko dwie takie opcje. Czyli pies lecący tym samym samolotem, co właściciel leci w takich samych warunkach, jak pies bez właściciela. A ja znam sporo przypadków podróżówania liniami lotniczymi z psem, a właściwie bez psa ;) (pies w luku bagażowym). I wszystko zawsze było w porządku, psy docierały do celu zdrowe i w formie, może lekko znudzone i z pełnym pęcherzem, ale to były całe niedogodności podróży. Trudno powiedzieć, co nie zadziałało w Twoim przypadku. Czy te konkretne linie lotnicze są po prostu niesolidne, czy też zadziałał tzw. "czynnik ludzki", czyli ktoś czegoś nie dopilnował, przede wszystkim szkoda psiny :roll:. Ale takie przypadki są w zdecydowanej mniejszości i mam nadzieję, że będą to wypadki jednostkowe. Na szczęście, wszystkie znane mi psy podróżujące (głównie za ocean) samolotami zniosły te podróże bardzo dobrze i nie było żadnych niedosiągnięć. I oby tak było zawsze, bo czasami nie da się uniknąć takiej podróży. [FONT=Arial]Flaire, jeśli leci z psem do Stanów, to zawsze LOT-em[/FONT] i nigdy nie miała powodów do narzekań, a jej akurat nie można zarzucić, że nie dba o swoje psy i że pozwoliłaby, aby je ktokolwiek sponiewierał w podróży.
-
No to może nie ma sensu ciągnąć jej wtedy na zawody? ;)
-
W większości sportów kynologicznych (jeśli nie we wszystkich) suki w cieczce mają prawo startować i nic się na to nie poradzi. Dla właścicieli samców jest tylko jedna recepta - pies powinien być na tyle nakręcony na pracę, aby była dla niego ważniejsza niż zapachy. Jeśli nie osiągnie się tego stadium, to zawsze będzie problem. Rasa też nie jest bez znaczenia, bo o wiele łatwiej jest osiągnąć ten efekt z belgiem czy szelciakiem niż np. wiecznie zawęszonym beaglem. Mój Leon, zanim został pozbawiony tzw. atrybutów, był strasznie łasy na damskie wdzięki i miałam z tym nie lada problemy. Ale, o ile podczas zajęć z posłuszeństwa popłakiwał pod nosem i toczył smętnym wzrokiem wokół, to na obronie miał głęboko w nosie wszystkie panny, bo co innego było ważniejsze. A druga sprawa, to postawa właścicieli suczek. Jedne są umyte, wysprejowane i schowane gdzieś na uboczu, a inne paradują dumnie główną aleją doprowadzając konkurencję do białej gorączki :evil_lol:. Suki w cieczce startują zazwyczaj "na końcu", ale jest nawet nie półśrodek, tylko jakby forma alibi ;). Bo [B]na końcu[/B] jednej stawki to jest również [B]przed[/B] następną grupą i tak naprawdę niewiele daje. No chyba że ma to być informacja dla właścicieli psów, kogo należy dziś unikać :lol:. Zdarza się też czasami, że psy doświadczone i nakręcone na pracę też złapią wiatr i pracują gorzej, bywało, że Sajko obsztorcowywała Grubego, że myśli na torze nie o tym, co trzeba, ale takie sytuacje zawsze będą się przytrafiały. Można tylko pocieszyć właścicieli psów, że suki w cieczce też miewają gorsze dni i humorki, więc nie zawsze są w pełni formy, co może w pewnym stopniu wyrównywać szanse :diabloti:.
-
A czy pies lecący z właścicielem (ale jako bagaż, gdyż nie spełnia warunków do lotu w kabinie pasażerskiej) umieszczany jest w innym pomieszczeniu niz pies lecący bez właściciela? I na czym ta różnica polega?
-
[URL]http://www.zkwp-szkolenie.pl/dyscypliny/agility/agility_regulaminy/dodatkowe_przepisy_zkwp_do_regulaminu_agility_fci.pdf[/URL]
-
ma mieć... :evil_lol:
-
[quote name='Felki Ghandi i Jazz']Sorry ale Meksyk w wynikach zerówek jest totalny :diabloti:. Dlugoby opisywac. Pomieszane miejsca, czasy i biegi. Najlepiej, żeby ktoś wydrukował sobie z kompa wyniki i zweryfikował po kolej to co jest zlinkowane na stronie Fortu. Jakiś wirusik Wam grasuje:scared:?[/quote] Obejrzałam Wasze wyniki i są dla mnie dość jasne i czytelne, nie widzę błędów ani pomyłek. Podaj konkretnie, co jest nie tak.
-
[quote name='M@d'] Dlaczego popieramy tylko implantację pomiędzy łopatkami Miejsce to powoduje zdecydowanie mniejszy dyskomfort dla naszego czworonoga, a ze względu na swoje anatomiczne usytuowanie obniża ryzyko ewentualnej migracji. Ha, moi państwo starsi maja chipy między łopatkami :lol:, a szczeniątko nie wiem, muszę sprawdzić w paszporcie... [quote name='M@d']Sam zabieg implantacji jest bezbolesny i zwykle zwierzę reaguje na to w taki sam sposób jak na normalny zastrzyk. Rzekłabym, że nawet mniej, bo wet chipujący moje psy nie wbił igły w ciało, lecz zrobił to "z przyłożenia". Pies nawet nie zauważył, że mu coś dodano.
-
Magda dojrzewa... :lol:
-
sika w domu gdzie popadnie z zazdrosci o dziecko...
Mokka replied to netgirl's topic in Nauka czystosci
[quote name='olgaj']"Lat mam 19, pies nie zastępuje mi dziecka. Nie uznaję ciąż nieplanowanych. Dziecko po za tym że zajmuje mnóstwo czasu, jest dosyć kłopotliwe w obsłudze to jeszcze ma mało ciekawy okres kiedy jest w matce. Moim zdaniem co najmniej niekorzystny jeśli chodzi o moje plany naukowo-zawodowe." Obecalam sobie z nie bede sie wtracac w dyskusje nie na temat, ale nie wiem czy ty naprawde tak myslisz, czy probujesz kogos sprowokowac. Jezu dziewczyno!!!! Co to za sarkazm, opamietaj sie. Macierzyństwo to najpiekniejsza rzecz jaka kobiete moze spotkac.[/quote] A dlaczego ktoś nie może mieć innej opinii? Kobiety, dla których jedynym celem w życiu jest posiadanie dzieci, niech je rodzą w dużych ilościach, na zdrowie. A jeśli ktoś ma inne plany, dajcie mu żyć. [quote name='shin']Mnie natomiast, jako mezczyzne, obraza traktowanie kobiety jako spelnionej tylko i wylacznie przez urodzenie co najmniej jednego dziecka, a najlepiej, zeby kobieta byla zywym inkubatorem, lub po prostu maciora otoczona stadkiem dzieciatek, bo macierzynstwo jest takie super.[/quote] Brawo dla tego pana :lol:. -
[quote name='wiska']tylko ja np wole wyrobic tatuaz psu niz narazac go na ewentualne niepotrzebne cierpienia[/quote] Tatuowanie psa jest bardzo bolesne i - nie ukrywajmy - nieskuteczne. Tatuaże po prostu zanikają, niezależnie od tego, jak bardzo osoba tatuująca zapewnia, że "moje tatuaże są trwałe" :evil_lol:. Ja znam wiele psów sportowych, naprawdę sportowych, w ciągłym intensywnym treningu. Na razie żaden ze znanych mi psów nie miał komplikacji spowodowanych chipem. Mam więc nadzieję, że te niefajne sytuacje są sporadyczne, że to wypadki przy pracy. Każdy organizm jest inny i reakcje alergiczne zawsze mogą się zdarzyć, na cokolwiek. Cała trójka moich psów jest zachipowana (starsze już chyba ze 3 lata) i na razie nie ma problemów.
-
[quote name='Rauni'] Gratulację dla wszystkich Mistrzów Polski, zwłaszcza przyszłej matki mojego dziecka :lol: :evil_lol: :loveu:[/quote] Chyba widziałam łzy w oczach Magdy... Myslę, że rzadko który tytuł smakuje tak, jak ten :lol:. [quote name='Rauni']Dziękuję wszystkim właścicielom szczeniaczków, którzy wystawali ze mną na wichrze i mrozie celem socjalizacji mojego szczeniaka z [B]miłymi[/B] szczeniakami :)[/quote] Oj, to chyba nie do mnie :evil_lol:.
-
Ja gratuluję miszczom i v-ce miszczom i wszystkim innym wygranym. :lol: Dziękuję wszystkim, którzy przyłożyli łapkę, aby zawody się udały. I czekam na nastepny sezon, niech będzie lepszy niż ten :lol:.
-
[quote name='Rauni'] Mokka, czyżby zielona wykładzina dla Moni była ZA MAŁO śliska?[/quote] A cóż to za poślizg na zielonej, żenada :evil_lol:. Niebiesko-pomarańczowa to było coś :lol:.
-
[quote name='Zielsko']Niestety jestem taka upier... dlatego, ze wyszlo, ze niektorzy nie wplacili startowego na zawody ktore organizowalismy w tym roku, mimo, ze wzieli w nich udzial. [/quote] A to już jest bardzo nie fair :angryy:. I myślę, że nie byłoby nic złego w tym, aby sporządzić "czarną listę" takich osób i przekazywać ją organizatorom kolejnych zawodów. [quote name='meguś']Proponuję, aby wprowadzić zasadę, że ktoś taki może wziąć udział w nastepnych zawodach dopiero po uregulowaniu zaległości. [/quote] W pełni popieram. [quote name='zielsko']Bedzie wykladzina z Pruszkowa, taka zielona, ktora jest chyba [B]najmniej[/B] sliska z tego co mamy. [/quote] I dlatego mój Moniuś ma wolne, odpoczywa :evil_lol:.
-
Warsztaty agility z Keesem Stoel 8-11.11.2008
Mokka replied to Zielsko's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
[quote name='Sajko']To ja już po chciałam napisać, że bardzo mi się podobało, dużo się nauczyłam no i spędziłam najfajniej jak można długi weekend- z psami, agility i na długich spacerach w jesiennym słońcu:multi: generalnie super, pan trener bardzo sympatyczny i z dużym talentem pedagogicznym, no i zaangażowany w to co robi. A organizacja jak zwykle w Forcie- wzorowo-wojskowa:evil_lol: [/quote] Słusznie prawi :lol: Dodam tylko, że te zapowiadane 1,5 godziny biegania dziennie zapowiadało się nader skromnie. Ale to były jeno pozory. Ja padłam i umarłam. :evil_lol: -
My dość często jeździmy z psami, kilkuosobową grupą i zdarza się, że podczas rezerwacji hotelu pytają "a jakie psy?". I to już jest sygnał alarmowy, że nie ma równości :diabloti:. Zazwyczaj odpowiadam, że dobrze wychowane i niekłopotliwe ;), ale kluczowym problemem zazwyczaj bywa rozmiar. Nigdy nie mówię, że przyjeżdżamy z bullem. Anonsuję go jako "miniaturę". :evil_lol:. Na miejscu też na pierwszy ogień idą niewyględne kundelki i inne, a bull wchodzi dopiero, jak już mamy klucze. Zresztą w trakcie naszego pobytu rozwiązują się wszystkie problemy, bo psy, przyzwyczajone do podróży i hotelowania, są praktycznie niezauważalne. Nawet jeśli wychodzimy wieczorem na obiad, a one zostają, to zazwyczaj zachowują się ciszej niż ludzie w sąsiednich pokojach. [B]Po[/B] naszym pobycie nie ma już problemów, najważniejsze jednak to zdobyć twierdzę :evil_lol:.
-
To prawda, że nie wszędzie z psami przyjmują i ja ludzi za to nie osądzam. Jedni psów nie lubią i wtedy wolę, aby mi odmówili od razu niż brać z łaski na uciechę, a potem patrzeć na ręce, zaglądać w zęby, śledzić każdy krok, czy pies demolki nie urządza. Drugi rodzaj niechętnych gospodarzy to tacy, którzy już zostali doświadczeni przez psiarzy. I to jest najbardziej przykre. Bo rozsądni ludzie są w stanie przekonać tę pierwsza kategorię, że psiarz może być czysty i odpowiedzialny. Ale jesli ktoś się już przejechał, to odzyskać zaufanie jest niezmiernie trudno. Nie pchajmy się więc na siłę tam, gdzie nas nie chą. I jesli mogę coś zasugerować, to starajmy się aby tam, gdzie już byliśmy, znów nas chętnie przyjęli :lol:.
-
[quote name='Sylka'] alez tez macie problem. Watek przeczytalam dokladnie. Ale ani razu nie zakwestionowano tej sprawy. [/quote] Nie zakwestionowano, bo w czasach, gdy o niej pisano była jak najbardziej aktualna :lol:. Potem temat umarł, w międzyczasie ZK przestał prowadzić kursy i staże dla instruktorów, a teraz Pani z ZK w dośc lekceważący sposób wypowiada się o ludziach, którzy lepiej niż ona pamiętają, co związek robił 2 lata temu. Dla mnie nie jest problemem, że związek przestał szkolić, a to, że pracownicy związku (mający, jak widać, małą wiedzę na temat szkoleń dziś i wczoraj) tak się zachowują. Przyznacie chyba, że określenia typu [quote] podejrzewa ze widocznie ktos nie rozroznia faktu bycia treserem psow a sedzia lub asystentem [/quote] są co najmniej niemiłe. A na pytanie [quote]Sami zastanawiaja sie skad ludzie na forum wzieli takie informacje. BO JEST TO NIE PRAWDA.[/quote] mogę odpowiedzieć - z autopsji, z doświadczenia. Bo - powtórzę jeszcze raz - dyskusja w tym temacie i informacje tu podane datują się na rok 2006 i wcześniej, gdy związek jeszcze angażował się w zdobywanie uprawnień przez instruktorów.
-
[quote name='Sylka']Przed chwila kontaktowalam sie z PZK. Zarowno w oddzialy w Poznaniu i Siedzibie Glownej w Warszawie, poinformowano mnie ze nie ma mozliwosci u nich zrobienia dokumentow na tresera psow. Sami zastanawiaja sie skad ludzie na forum wzieli takie informacje. BO JEST TO NIE PRAWDA. Zaden oddzial w Polsce nie przygotowuje ani szkolen, kursow ani tez nie mozna sie zapisac na staz. [/quote] Może najpierw spójrz na daty, kiedy na ten temat pisano tu, na forum. [quote name='Sylka']Pani z Zarzadu Glownego podejrzewa ze widocznie ktos nie rozroznia faktu bycia treserem psow a sedzia lub asystentem. PZWK przygotowuje do bycia sedzia lub asystentem ale nie ma to nic wspolnego jak pisano na tym topicu z bycie treserem.[/quote] Może Pani z Zarządu Głównego nie pamięta, jak to się odbywało choćby 2-3 lata temu :evil_lol:, że o bardziej zamierzchłej przeszłości nie wspomnę. Sama doskonale pamiętam te czasy, wszak nie było to tak dawno.
-
Zaje... fajne :multi:
-
W tym wieku każda operacja niesie ze sobą większe ryzyko, ale nie demonizujmy, nie jest to pies stary. Jeśli jest zdrowy, nie powinno być komplikacji. Miałam kiedyś psa, który został wykastrowany właśnie w wieku 8 lat i przeżył potem w dobrej formie jeszcze ładnych parę latek (aż nowotwór go wykończył :angryy:).