Jump to content
Dogomania

Mokka

Members
  • Posts

    5981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mokka

  1. Mokka

    IAL # 4.2005

    A GDZIE MÓJ LEON???!!!!!
  2. Mokka

    Akita i IPO

    [quote name='Agappe']znam dwie akity które były na skzoleniu po i teraz są bardzo agresywne.. ogólnei nie poleca sie szkolenia po bo akity bedą same wiedziały kiedy mają zaatakować..[/quote] :o Ależ psów nie szkoli się na IPO po to, aby atakowały! IPO jest szkoleniem sportowym i [b]nie powinno [/b] wyrabiać w psach agresji. A czy pies w warunkach realnego zagrożenia zaatkuje czy nie, to nie jest uzaleznione od tego, czy robił IPO. [b]Nestie[/b], pamiętaj, że IPO to nie tylko gryzienie. Pies również chodzi po śladach oraz prezentuje na placu program posłuszeństwa, w skład którego wchodzi m.in. aportowanie przez przeszkodę. A do tego, aby z nim robić obronę, powinien być na tyle wyszkolony i posłuszny, aby móc go odwołać od rękawa, który jest świetną zabwką i niełatwo się z nim rozstać.
  3. Za późno !!! :mdrmed:
  4. [quote name='SH']Wiesz, wydaje mi się, że 'stałe miejsce zamieszkania' to po prostu stałe zameldowanie :roll: Nie trzeba przecież fizycznie przebywać stale w miejscu zameldowania :wink:[/quote] Myślę, że jest raczej odwrotnie. "Stałe miejsce zamieszkania" nie musi być poparte meldunkiem. Można mieszkać w lokalu, w którym nie ma się meldunku, podawać ten adres jako stałe miejsce zamieszkania i np. tam rozliczać podatki.
  5. Mokka

    IAL # 4.2005

    Pati, ja spadam. Impra sie konczy, a jutro tez jest dzien. Piwa za duzo, a poza tym jest nienajgorzej. Pogoda :kciuki: , musialam sobie kupic T-shirta, bom sie w taka odziez nie zaopatrzyla 8)
  6. Mokka

    IAL # 4.2005

    [quote name='PATIszon']A Ty skad sie tu wziela, aaa? Pisze jak poszlo ino szybko! :evil:[/quote] No przeciez wiesz, zenada :oops:
  7. Mokka

    IAL # 4.2005

    Madra dziewczynka :D
  8. Buuuu, szkoda :( A jakie są szanse, że następne badanie coś wykaże?
  9. [quote name='Romas'] Ja oczywiscie tez ucze od konca czyli wlasnie od siadu z aportem w pysku ,a dokladniej od brania aportu z moje reki na siedzaco . Tylko nic mi z tego nie wynika ,bo Zuzia lapie aport i natychmiast upuszcza. No ale mniejsza z tym ,bo zeszlysmy z tematu patyczkow :-)[/quote] Wcale nie uważam, że zejście z tematu patyczków jest złe, ponieważ aport i patyczki są chyba nierozerwalnie związane ze sobą. I być może w dokładnym rozpracowaniu uchybień w aportowaniu leży klucz do rozwiązania problemów z wybieraniem drewienek. Każde ćwiczenie można podzielić na etapy i uczyć ich oddzielnie, w niektórych ćwiczeniach pewne części się pokrywają. Myślę więc, że jeśli pies ma porządnie wykończony aport (nie mówię o samym przyniesieniu, ale o siadzie i podaniu aportu), jest większa szansa na to, że te zachowania przeniesie na następne ćwiczenie. Bo (może się mylę) samo wybieranie i przynoszenie patyczka może być dla psa czymś diametralnie innym niż aportowanie. Aport jest obserwowany i pies biegnie "na oko", natomiast przy patyczkach musi uzyć nosa i pokombinować. Koniec ćwiczenia jest jednak taki sam i tu pewne wyuczone zachowania mogą procentować. Tak więc Romas nie przejmuj się "zboczeniem" :wink: , bo im więcej informacji tym lepiej widać obraz sytuacji. Te tematy na pewno będą się niejednokrotnie przeplatały, więc nie możliwości całkowitego ich rozdzielenia. [quote name='Azir']Bo komenda "Do mnie" jest zarezerwowana do ćwiczeń, w których NALEŻY jej użyć[/quote] Święte słowa, zwłaszcza w sytuacji, kiedy pies ma tę komendę opanowaną i prawidłowo ją wykonuje. Jeśli chcemy zastosować ją "pomocniczo" bez szykan i wykończenia, można ją sobie bardzo łatwo popsuć.
  10. [quote name='Romas'] Ja wiem ,ze dla bardziej wyrobionych szkoleniowo osob te problemy moga byc dziwne i smieszne.Ale kazdy kiedys uczyl swojego pierwszego formalnego aportu i roznie to ludziom idzie :-) Mi zdecydowanie zle. Ja, co prawda, w patyczki za bardzo się nie bawię, ale mogę się chyba pochwalić (mogę? :o ), że mój pies, który kiedyś (podobnie jak Misia) był absolutnie nieaportujący, obecnie przynosi mi wszystko, o co poproszę. :D Kiedyś Leon nie brał do ust żadnych zabawek, że o aporcie czy zwykłych patykach nie wspomnę. Po paru miesiącach współpracy i testowania różnych wynalazków, "odkryłam" wreszcie piłeczkę, która go zainteresowała, a potem doszedł do wniosku, że zabawki mogą być fajne. Natomiast koziołek, to była totalna porażka. Kiedy zmienili regulamin i trzeba było zdawać egzamin na obcym (!) koziołku, byłam gotowa zrezygnować. Udało się jednak, stosując metodę Flaire, czyli uczenia tak, jak innych komend, bez nakręcania (bo nie było na co nakręcać :wink: ). Jak się przekonał do koziołka, to nie było już dla nas trudnych aportów. Nauczył się również szukania zguby, potrafi też zaaportować łańcuszek i kolczatkę przez przeszkodę. (A'propos łańcuszka, możemy Wam kiedyś opowiedzieć śmieszną historię :wink:) . Rozpisałam się trochę, ale - do czego zmierzam. Jeśli macie problemy z przynoszeniem i wykańczaniem ćwiczeń i nie macie pomysłu na naprawienie tego, to może warto zacząć naukę ćwiczenia od początku, całkowicie nową metodą. Leon z obediencowymi patyczkami miał do czynienia tylko raz i nic mądrego z tego nie wyszło ( :evil: ), ale mam nadzieję, że jeśli podejdziemy do sprawy solidnie i poważnie, to jest szansa, że nauczy się tej sztuczki (choć na pewno będą problemy z podgryzaniem :oops: ). Myślę, że jeśli ma wyrobiony nawyk przynoszenia wszystkich znalezisk do mnie (zwłaszcza, jeśli wie, że się szkolimy), to może że patyczki też mi ofiaruje :D, pomimo, że już się nauczył bawić i odkrywa coraz więcej fajnych przedmiotów do zabawy.
  11. Najprawdopodobniej zjadł piłkę, bo część wyszła tyłem... Nadal trzymamy, myślę, że może już jest po zabiegu...
  12. Tak sobie myślę, że z dwojga złego, to jest lepsze niż zatrucie. Tę rzecz trzeba wyjąć operacyjnie, ale to już będzie koniec kłopotów. Natomiast trutka... :evil: Leon też miał kiedyś operację jelita z tych samych powodów. Potem był jak nowy. Mam nadzieję, że Blue też się szybciutko wykuruje. :buzi: Trzymam kciuki :kciuki:
  13. Blue ma ciało obce w przewodzie pokarmowym i właśnie jedzie na operację. Trzymajcie kciuki !
  14. [quote name='Romas']A juz najbardziej zmartwila mnie Azir , jak napisala ,ze patyczki trzymane w domu sa i tak przesiakniete zapachem przewodnika. [/quote] Bo to jest prawda. Flaire już napisała, że swoje patyczki deponowała u mnie. Jak były potrzebne, to ja je rozkładałam, ona nawet przez chwilę nie miała z nimi styczności.
  15. Mokka

    IAL # 4.2005

    A czy ona miałaby jakieś sznase u psa, który demoluje konga? :-?
  16. Wstrętne baby :P On w tej gnojówce szukał mojego śladu. :oops:
  17. [quote name='Azir'][quote name='dorotak']Problem pojawi się, jeśli sędzia lub pomocnik będą używali tych samych perfum :cunao: [/quote] :D :D Zawsze istnieje jakieś ryzyko :lol: Kiedyś chciałam się wyelegantować na zawody. :wink: Włożyłam świeżo wyprane spodnie (proszek + płyn do płukania tkanin) i... pies przyniósł mi nie ten patyk co trzeba :P[/quote] Moja wypowiedź może nie będzie całkiem w [b]tym[/b] temacie, ale też dotyczy pracy węchowej. Otóż byłam z psem na obozie, gdzie ciągle padało... Po kilku dniach stwierdziłam, że muszę nabyc kaloszki, bo inaczej się nie da. Zakupiłam nówki sztuki i pytam pana od tropienia, czy w takich nowych bucikach mogę jutro kłaść ślad, czy powinnam w nich najpierw trochę pochodzić. Odparł, że to nie ma znaczenia, pies powinien pójść, bo mój zapach jest silniejszy niż nowa guma. No i poszedł :D , pomimo, że z rozpędu przeszłam przez gnojówkę :oops:
  18. [url]http://airedale-kft.de/Ergebnisdienst/KLSP/KLSP05/klsp05.html[/url]
  19. [quote name='betty_labrador']to Mokka nie zauwazylas ze brakuje Ci jednej ze smyczy? :D[/quote] Nie używam jej na co dzień, dopiero w sobotę wybierając się na trening zorientowałam się, że brakuje mi bardzo potrzebnego sprzętu. :D
  20. Wszystko się zgadza, to nasz sprzęt. W takim razie zapraszamy na IAL :D
  21. [quote name='belgunia'] Na płocie wisiała, niebiesko-czarna, w takim razie Moniusiowa:) Ale taka grubaśna??? Prędzej na alaskańską wyglądała, bo karabińczyk pancerny:) [/quote] Pies ma być pod kontrolą, tak? :evil: Moniuś ma mały felerek - przegryza smycze. Mamy już spore straty, więc postanowiłam spróbować, jak będzie z Leonową liną okrętową. Okazało się, że Monia tej smyczce odpuszcza, nawet nie próbuje. 8) Tylko nie można innych psów wiązać obok, bo Monieczka natychmiast bierze się za uwalnianie. Jak siebie nie może, to chociaż innym się przysłuży...
  22. [quote name='belgunia'] [b]PS. Mam ładne niebieskie buciki do biegania, trochę na mnie za duże i kapitalną smycz w tymże kolorze:) Czy ktos się przyznaje?[/b][/quote] Zrobiłam remanent. Jeżeli smyczka jest w kolorze czarno-niebieski melanż i uwiązana była do płota po prawej stronie, to ona Moniusiowa. :oops:
  23. :BIG: :beerchug: :beerchug: :beerchug:
  24. [quote name='Flaire'][quote name='Mokka']Tak robią wszyscy zawodnicy obedience, PT, IPO - inne komendy na placu szkoleniowym, inne w życiu codziennym.[/quote] Hmm. Co kraj, to obyczaj. :wink: Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, że chodzenie przy nodze to nie chodzenie przy nodze. :wink: [/quote] Tutaj ewidentnie się czepiasz. :wink: Dobrze wiesz, o co chodzi, sama zresztą na to wpadłaś. Ja osobiście nie widzę (w przciwieństwie do niektórych osób - nic personalnego, nie mam na myśli nikogo z Was) sprzeczności pomiędzy psem posłusznym i sportowcem w jednej osobie, byle psu w głowie nie mieszać. A chodzenie przy nodze można wykonywać w różny sposób, w zależności od okoliczności i potrzeb.
  25. [quote name='Flaire'] Więc wygląda na to, że jeśli chcę mieć osiągnięcia na zawodach, to muszę ją nauczyć osobnej, trzeciej komendy - chodzenia przy nodze patrząc na mnie. [/quote] Tak robią wszyscy zawodnicy obedience, PT, IPO - inne komendy na placu szkoleniowym, inne w życiu codziennym. Chodzenie przy nodze na ruchliwej ulicy jest dla psa innym zadaniem niż chodzenie na zawodach.
×
×
  • Create New...