-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
[URL="http://klubagility.cz/"]http://klubagility.cz/[/URL]
-
[quote name='Lagunka']Mokka, przecież to wolny wybór każdego z nas czy poda greenies swojemu psu :) Jednak dla mnie co najmniej zastanawiające jest, ze osoby będące na stałe w USA tak bardzo przed nimi przestrzegają. W Polsce greenies dopiero wchodzą na rynek, w Stanach już wiele psów się ciężko pochorowało, niektóre zmarly po spożyciu tego "przysmaku" Ponieważ u nas sprzedawane są również przez wetów i intensywnie reklamowane, obawiam się, ze niedługo i w Polsce pojawią się pierwsze tragiczne przypadki. Ja wiem, ze moje psy nie dostaną greenies, ale każde z nas decyzję musi podjąć samodzielnie. Poniżej przeklejam z molosów post dziewczyny na stałe mieszkającej w USA i znającej problem. Post przeklejam za zgodą Autorki :) Nie działa mi opcja edycji, więc dopisuję wyjaśnienie : Pisząc " Ponieważ u nas sprzedawane są również przez wetów i intensywnie reklamowane, obawiam się, ze niedługo i w Polsce pojawią się pierwsze tragiczne przypadki." - miałam na myśli, ze sprzedaż przez lekarzy weterynarii i reklamowanie w prasie kynologicznej powodują, ze produkt wydaje się bezpieczny i nie wzbudza niczyich podejrzeń, dlatego kampania jest tak niebezpieczna, w świetle wypadków, które miały miejsce w USA.[/quote] Nie jestem obrońcą greenies, bo ani mnie grzeją ani ziębią, ale nie raz byłam świadkiem takich właśnie wielkich nagonek na coś/kogoś, które to nagonki okazywały się chybione. Z tymi gryzakami moje psy maja do czynienia juz od kilku lat i nigdy nie było problemów. Właśnie rozmawiałam z osobą, która dziś rano przyleciała ze Stanów i tam, w kręgu psiarzy , owszem spotkała się ze "sprawą greenies", ale tam mówi się o tym jako o plotce i biciu piany. Ponoć "ta sprawa" nie jest tam traktowana poważnie, tylko jako ciekawostka.
-
Moje od czasu do czasu dostają greenies, ale nigdy nie było żadnego problemu z kupami ani z niczym innym. Kupsko jest zielone, bo taki kolor gryzaka, po marchewce kupkamy na pomarańczowo, po buraczkach - na buraczkowo. :lol:
-
No byłam na zawodach w Slanach i jak zwykle było fajnie. Lubię Czechów i zawody u nich i nic na to nie poradzę. Zawody 2-dniowe, a w poniedziałek seminarium z Grygarem. Cóż więcej potrzeba do szczęścia? Mamy zaliczone kolejne egzaminy A1, w sobotę 0 pkt i 1-sze miejsce (w pokonanym polu Duchess - staficzka z Leszkiem Kaliszem - aktualni mistrzowie Polski), w niedzielę 0 pkt i 3-cie miejsce (staficzka tym razem przed nami :lol: ). W sobotę i niedzielę jumpingi ukończone z 1 odmową, niestety na tych zawodach jeden błąd powodował wypadnięcie poza 1-szą dziesiątkę :roll: . Agility w sobotę ukończone na dość odległym miejscu, w niedzielę detka :oops: - nasza jedyna na 6 przebiegów :lol: . Czasy openów wyśrubowane maksymalnie, w niektórych biegach na kilkanaście psów, które ukończyły, zaledwie kilka (np. 4 :evil_lol: ) mieściło się w normie. W L-kach rządziły maliniaki i bordery, w S-kach na podium same szeciaki, najbardziej urozmaicone były nasze M-ki, choć też ze wskazaniem na szelciaki. Było na co popatrzeć, podobno niektórzy z zawodników tam startujących są członkami czeskiej kadry narodowej. Na seminarium Monia już umierała, ale dała z siebie wszystko i nawet na koniec bardzo ładnie torek pobiegła. Będą filmiki (robione aparatem), może coś się nada do wstawienia. Seminarium było super, mało psów, dużo ćwiczeń. Co jeszcze mogę powiedzieć? No fajnie było i tyle. I chociaż ledwo żyję i walę czółkiem w biurko, nie żałuję, że pojechałam. Zachęcam wszystkich do jeżdżenia na takie imprezy, bo naprawdę warto. W Czechach zawody są w prawie każdy weekend, jest w czym wybierać.
-
Ludzie, wróciłam z Czech, choć myślałam, że to już nigdy nie nastąpi!!! Auto siem spsuło, trzeba było czekać na naprawę. Najkrótszy możliwy termin - 24 godziny, niektórzy proponowali 3 dni :mad: . Dziś o godz. 4 zajechałam do domciu, a teraz umieram, bo trzeba zacząć pracę, buuuu :cool3: Fajnie było, ale za fajnie być nie może, coś się musiało sknocić.
-
Na nieoficjalnych są zerówki, a niektóre psy poza tę kategorię nigdy nie wychodzą (np. mój Leon).
-
[quote name='Patka']Cżęściej jezdizmy autopbusami polski express komfort i tam jest najczęsciej bardzo miło Lilith spi na kolanach albo na kocu na podłodze, bo niemal zawsze jest tłok [/quote] No popatrz, a jak ja dzwoniłam do "Polskiego Expressu", to mi powiedzieli, że z psów nie wożą. :roll: Ty masz chyba jakieś chody. ;)
-
[quote name='Marta Chmielewska']Sama zastanawiałam się nad czyszczeniem zębów psu, rozmawiałam na ten temat z wieloma hodowcami i konsultowałam ich doświadczenia z moimi. Moim zdaniem wszelkie gryzaki reklamowane jako czyszczące zęby nie spełniają wymagań i nie oczyszczają zębów. Przede wszystkim psy mają genetyczną tendencję do odkładania sie kamienia i nawet mycie zębów może temu nie zapobiec. Są psy, które nigdy kamienia nie miały i takie, które mają od kilkumiesięcznego szczeniaka bez względu na to co jedzą. [/quote] Marto, sama sobie trochę przeczysz, bo po chwili piszesz [quote name='"Marta Chmielewska"']Moja sucz odkąd jest na naturalnej diecie barf, nie ma kamienia nazębnego[/quote] A prawda jak zwykle leży po środku. Są psy, a nawet rasy, które mają większe tendencje do odkładania kamienia, a są osobniki, które maja piękne, czyste zęby nawet w kwiecie wieku (zazwyczaj przy minimalnym zaangażowaniu właściciela). Uważam jednak, że należy robić wszystko, aby zęby utrzymywać w dobrym stanie. Na temat gryzaków szybkozjadalanych też mam opinię, że niewiele dają (poza niewątpiwą przyjemnością dla psa - moje chrupią je z lubością :lol: ), za to szczotkowanie - jak najbardziej. Moje psy są już nienajmłodsze, poza tym kamień raczej je lubi, a widzę różnicę, gdy czyszczę zęby regularnie (codziennie lub co 2 dni), a kiedy sobie odpuszczam :oops: . Regularne czyszczenie zębów przy pomocy szczoteczki i pasty daje naprawdę świetne efekty. Mój Leon, gdy go przygarnęłam, zęby trzonowe miał po prostu czarne, do tego stopnia, że zaprowadziłam go do dentysty. Okazało się, że nie są zepsute, a po prostu zaniedbane. Teraz jest o niebo lepiej, kamień występuje w stopniu minimalnym, a wszystko dzięki szczoteczce i paście, nigdy mu nie usuwałam kamienia mechanicznie.
-
[quote name='Romas']Dziekuje ,bardzo mi milo ,ze tak mnie zapraszacie :-) Teraz to juz nie bede miala wyjscia jak tylko zaczac w marcu cwiczyc :-) A jakby jeszcze inna sredniaczka przychodzila to byloby super ![/quote] Może jakaś dołączy, na razie mamy tylko wielce uzdolnioną miniaturę, która na treningach bywa sporadycznie, bo się wystawia chyba na wszystkich możliwych wystawach :evil_lol: , więc na treningi czasu brakuje.
-
[quote name='borsaf']Do soboty wszystko mróz utwardzi. Tylko hierbatke w termosiku ze sobą bo wietrzysko wstretne i po kościach daje, wiec to tak dla zdrowia dobrze mieć:lol: :evil_lol:[/quote] To zależy, co będzie do utwardzenia. Nasz placyk znajduje się w dołku, otoczonym z 3 stron czymś w rodzaju skarpy, z której w czasie odwilży cały śnieg spływa na dół i nie zawsze zdąży wsiąknąć przed mrozem i wtedy mamy lodowisko :evil_lol: . To jest nasz największy problem w okresie zimowym. Ubiegłej zimy nie trenowaliśmy całe 2 miesiące właśnie z tego powodu. A co do termosów, to wcale ich nie potrzebujemy, bo mamy czajnik i wejście do ściany :lol: . Świeża herbatka i kawka na bieżąco. :morning:
-
[quote name='zakla'] A teraz pyatnie z innej polki- o ktorej trening w sobotke? Wie ktos moze? [/quote] Może być problem :roll: . Podobno teren wygląda nieciekawie. Myślę, że Ela jutro podejmie decyzję, czy da się tam cokolwiek robić.
-
[quote name='Romas']Cavanowcy :-) ,powiedzcie prosze czy faktycznie treningi dla poczatkujacych ,nowa grupa,zaczynaja sie przelom marca i kwietnia ?? Nie znalazlam info na stronie Cavano .[/quote] Info pojawi się wkrótce, stronkę będziemy troszkę aktualizować. Zaczynamy na wiosnę, jeśli pogoda pozwoli, to już w marcu. Im wcześniej, tym lepiej, ale jesteśmy zależni od aury, więc na razie są to wstępne plany.
-
Matko Święta, chyba bym się pod ziemię zapadła, gdyby moje psy zabwiały się z gośćmi w ten sposób. :oops: Na szczęście mają inne rozrywki i nie muszę się za nie wstydzić.
-
Teren był dokładnie ogrodzony, z każdej strony umieszczone były tabliczki z ostrzeżeniem o psach, facet sam wtargnął na teren posesji. Niby wszystko w porządku, ale... moim zdaniem coś jednak nie jest w porządku. Psy domowe nie powinny [B]zagryźć[/B] człowieka, po prostu nie powinny. Nie wiem, co ja bym zrobiła, gdyby mój pies (przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności z mojej strony) zabił człowieka, ale nie można winić właściciela za taką decyzję. Ma świadomość, że jego psy to mordercy, z pewnością wyrzuty sumienia, a do tego świadomość, że taka sytuacja może się powtórzyć i być może cień niepewności, czy któregoś dnia ta agresja nie obróci się przeciwko niemu. Innym problemem jest nagminne nierespektowanie prawa własności. Ludzie (nie mówię tu o złodziejach, bo to inna bajka) po prostu wchodzą na czyjś teren jak do siebie, a potem się dziwią, że spotykają ich z tego powodu jakieś przykrości. Nie raz zdarzały się wypadki pogryzienia lub zagryzienia w sytuacji, gdy zaatakowany był intruzem, a psy broniły terenu. Nic to nie zmienia. "Było ciemno, nie widział tabliczek" - tak powiedzieli policjanci. Ale on tam gdzieś w pobliżu mieszkał! Szedł na skróty do domu. To nie wiedział, że tam są psy? Pewnie był wlany, ale na tyle sprawny, aby przejść przez dość wysokie ogrodzenie. Zalany w trupa więc nie był. Nie pierwszy to taki i - obawiam się - nie ostatni wypadek. Lekkomyślność i brak poszanowania podstawowych zasad współżycia, niestety trudno to wyplenić.
-
[quote name='Ajrisz'] Tak czy inaczej, usycham z zazdrosci, no![/quote] I bardzo słusznie. Za rok nie dasz się tak zaskoczyć :evil_lol:
-
[quote name='Godelaine']Buu... A żadnego czarnego belga nie ma? Skandal! :evil_lol: :crazyeye:[/quote] Ależ jest ich pełno, ino giną w ciemnym tle. Najlepiej widoczne były białasy, nawet te w zielone kropencje :evil_lol:
-
[quote name='Ludek']Trzeba zmienić na UPC:lol: .[/quote] U nasz nie dają :placz:
-
[quote name='Nitencja']bMokka to nie dziwiota ze Tamer tak dobrze z Draka idzie :) [/quote] Nie raz zebrałyśmy od nich bęcki - startujemy w tej samej klasie :evil_lol:
-
Wy się pewnie nie interesujecie takimi sprawami, ale w sylwestrowo - noworocznych zawodach agility, po kilkumiesięcznej przerwie pojawiła sie Zuzia ("tamer") z Draką i od razu jakie wejście. W sobotę zajęły II miejsce w klasyfikacji generalnej M-ek :klacz: .
-
[quote name='Ludek']A czy tam są "zerówki"?[/quote] Nie ma, najniższa kategoria to A1.
-
[quote name='Wind'][B]Pati,[/B] To ja oddaje na Ciebie! :-) Jak dla mnie zostalas Miss kostiumu i ... i min, ktorych tylko dlatego, ze masz wiekszego psa od mojego nie wstawie :eviltong: :lol:[/quote] Wstaw, wstaw pliiiizzzz. Ja też mam dużego psa ( a wcale się mnie nie bałaś;-)) , obronimy Cię w razie czego.
-
Najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest pilnowanie suczki. Środki hormonalne nie są obojętne dla psiego zdrowia i systematycznie podawane mogą wyrządzić wiele szkód w organizmie. A jeśli suka nie jest hodowlana, to znam jeszcze jeden (niezawodny w 100%) sposób - sterylka.
-
Ja trochę spóźniona, bo dopiero dziś mam dostęp do internetu, ale podobno lepiej późno niż wcale :lol: . Dorotko - serdeczne podziękowania za wszystko.Tobie się jakiś pomnik należy. Jesteś mistrzem organizacji. :multi: Chi - duża buźka! Rozetki superaśne :thumbs: Wszystkim sędziom - podziękowania za torki i za sędziowanie :cool2: Wszystkim osobom, które pomagały Dorocie w organizacji tego przedsięwzięcia również należą się serdeczne dzięki :lol: Nie będę oryginalna ani odkrywcza - było czadersko, dawno nie spędziłam tak odlotowego Sylwestra. I już proszę mnie zapisać na następny rok. Zaklepuję miejsce, coby go dla mnie nie zabrakło :lol: . Ja wciąż jestem pod wrażeniem ilości osób, które dotarły. Spośród tych, którzy byli na listach startowych nie dojechało zaledwie kilku uczestników. W perspektywie [B]takiej [/B]imprezy warunki pogodowe nie grały roli. I nikt chyba nie żałował? Pozdrawiam i podziwiam ekipę ze Śląska - pobiliście chyba rekord odległości. Specjalne wyrazy uznania dla Renaty z Fioną, która brnęła kilka kilometrów przez zaspy, aby dotrzeć na stację, a potem jeszcze jazda z przesiadką. To się nazywa zaangażowanie. Nam przejazd przez Warszawę zajął 2 godziny, a potem na trasie kolejne 4 po białych, nieodśnieżonych drogach. Te wszystkie niedogodności były niczym w porównaniu z tym, co otrzymaliśmy na miejscu - fantastyczna atmosfera, super zabawa i w ogóle szał. :multi: Było fantastycznie.
-
A u mnie od Nowego Roku wycięli Eurosport 2 :placz:
-
[quote name='PATIszon'] BTW wczoraj na imprezce znajomy o malo nie spadl z krzesla jak sie dowiedzial, ze zabieram psa do Ciechocinka na Sylwestra! Zapytal: "to tam maja jakies spa dla psow?" :lol:[/quote] :grin: :ylsuper: Ja się też troszki chwalę i muszę powiedzieć, że mi niektórzy trochę zazdroszczą. Nie wszyscy, oczywiście, zdarzały się też wyrazy współczucia "to co, nie masz ich z kim zostawić?", ale generalnie większość uważa, że to fajny sposób na przywitanie Nowego Roku. Zwłaszcza ci, którzy wiedzą, jakiego można mieć hopla na punkcie pchlarzy. :lol: