Grześ
Members-
Posts
611 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Grześ
-
Nie jestem tego taki pewien. Wydaje mi się, że łatwiej będzie wypychać szeroką ramę ważącą ok. 25 kg przy pomocy co najmniej dwóch psów, niż konstrukcję ważącą powiedzmy ok. 8-10 kg z "jednopsylindrowym psilnikiem". Być może sprawdza się ona na płaskim terenie i na krótkich dystansach. Jak uda mu się u Prochala osiągnąć średnią prędkość powyżej 8 km/h to będzie sukces.
-
To jest Lukas - bezpapierowiec. Ale to właśnie jego dziadkiem jest Sumo z Hrubej Siklawy (ma inny nr tatuażu niż ten Twój). :D
-
Ice, pewno, że jest. Tylko trzeba mieć dużo czasu :wink: (jak pamiętam 5 razy w tygodniu po 2-3 godziny - przynajmniej w znanym mi programie). ZaHoryzontem też ma jakiś program.
-
Wiem, wiem, sam w domu mam modem, ale to jest pierwsze zdjecie, które tu wstawiłem.
-
Szwędając się trochę po necie znalazłem zdjęcie moich psiaków z lepszą połówką. :wink:
-
Ewaka, jest jedna różnica. W Wysokiej jechałem z Lukasem, a w Sobótce z Natanem. :wink: Teraz mam nadzieję powalczyć o pudło. Porównując trasy to masz rację - moje średnie prędkości: - Wysoka ok. 14 i 11 km/h, - Sobótka 19,3 i 19 km/h.
-
Mnie też wyślij.
-
Jacek prześlij mi też ten program na rower. Może po nim będę trochę szybciej jeździł. :wink: Żartowałem. :wink: Chciałbym się z nim zaznajomić.
-
Ja również będę startował w velo. :wink: Co do scootera, to chyba będziecie mogli zobaczyć w Wysokiej start gościa na podobnej maszynie (jest ona własnej konstrukcji). Rozmawiałem z nim dzisiaj i chce on przejechać trasę, choćby poza klasyfikacją.
-
Dzięki serdeczne i gratulacje dla wszystkich uczestników. :lol: Pay, obciąłeś mi głowę. :(
-
Należy podkreślić, że nie było podziału na VD i VM, a wśród tych 14 zawodników były tylko dwie przedstawicielki płci pięknej (Nat i Agnieszka). A teraz ja się będę chwalił. :evilbat: Mnie się udało tą klasę wygrać. :B-fly: :B-fly: :B-fly:
-
Patki ćwierkają o jakimś debiucie? :hmmmm: ... :smhair2: ... :wink: ... :klacz:
-
Przykro mi Ice, ale musi Ci wypalić. Nie dość, że kobiety mają pierwszeństwo, to jeszcze były szybsze. Ja chciałbym być w Sobótce przed 19:00, ale co z tego wyjdzie to się jutro okaże. :wink:
-
Ludzie ze Śląska i okolic. Z pewnych powodów na zawody będę jechał sam z jednym psem (Natanem), w związku z czym mam jedno miejsce siedzące w samochodzie (he, he, he - C-15) wolne. Na pace wiozę mój i Agnieszki rower oraz psa i jeszcze parę betów, czy coś lub ktoś tam jeszcze wejdzie nie wiem. Oczekuję propozycji. :wink:
-
Niestety bardzo prawdopodobnym jest, że odbije się to na jego charakterze, zwłaszcze jeśli jeszcze jest szczeniakiem. Równo rok temu (11.11.2002r.) mój dziewięciomiesięczny wówczas Natan został zaatakowany przez innego haszczaka i do teraz jest bardzo nieufnie nastawiony do innych psów, od razu się jeży, jest bardzo spięty itd. Buldog, myślę, że Tajraga nie przesadza. Z tego co pisała, jej Tajra doświadczyła tego samego co Natan, mało tego, w tym samym rejonie i od tego samego stada haszczaków.
-
Hmmm :hmmmm: to jeszcze mało widziałeś. :wink: Z szelek typu sled pies może samodzielnie wyjść cofając się (oczywiście nie mam na myśli uwalniania się z szelek podczas biegu), natomiast z szelek typu guard nie ma szans oswobodzenia się.
-
Mikzzz, linka 4 mm jest za cienka. Jak Ci się zawinie dookoła przedniego koła to pęknie jak nitka. Ja mam 8 mm (czwórka mi się przetarła po jednym zawinięciu). :wink:
-
Ciężko będzie, bo z roweru Mateusza będę "pożyczał" do swojego korbę, a bez niej rower nie pojedzie. Kombinuj, na razie jest jeszcze trochę czasu.
-
Zgłoszenie poszło, więc wygląda na to, że jadę. :D Agnieszka, jeśli chcesz, żebym zabrał Twój rower, musisz się zastanowić jak mi go dostarczyć do Tychów (mam gdzie go przechować) i kiedy.
-
Spróbuj tu radocka@wp.pl, z tego adresu Prochal przysłał mi zaproszenie.
-
Myślę, że moja żona by tego nie wytrzymała. :wink:
-
Ja też raczej będę. :D Tylko martwi mnie brak możliwości trzymania psów w domku. :( Icek, jak Ty liczysz te kilometry? Zawiercie, Siewierz, Koziegłowy, Woźniki, Koszęcin, Lubliniec - 71 km. Masz bliżej niż ja (82).
-
Też powinienem się u Prochala pojawić. :D
-
Trasa ok. 9 km po górkach, czas przejazdu powiedzmy 27-30 minut, start co dwie minuty - nie ma szans zdążyć, musi być drugi rower. Agnieszka, jeśli będę jechał (90% szans), to mogę Ci rower zabrać.
-
Myślę, że też powinienem się tam pojewić. :lol: