Jump to content
Dogomania

jovka

Members
  • Posts

    156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jovka

  1. Aniu, piękne zdjęcie Salmy masz w emblemacie - naprawdę :D A ze stroną też się zmobilizuj, ciągle tak ich mało...
  2. Uśmiechają, uśmiechają i to jak :D Tu na zdjęciu co prawda jest to uśmiech "do faceta", ale też się liczy ;)
  3. Dlatego moim zdaniem hodowcy bulków, dogów argentyńskich, dalmatyńczyków i innych ras w typie albinosowatym powinni mieć przede wszystkim możliwość, ale i obowiązek badań słuchu u rozmnażanych zwierząt. Tymczasem do dziś czytam rady, jak wybrać szczeniaka tych ras nie narażając się na wybór głuchego pieska - "potrząśnij kluczami lub cmoknij", śmiechu warte :evil: Ja jeszcze przez dwa tygodnie po przywiezieniu Rasty do domu cmokałam i potrząsałam przedmiotami, a ona leciała do mnie w podskokach. Jak się potem okazało nie miało to nic wspólnego z wydawanym dźwiękiem... Ale co się dziwić, kiedy niektórzy hodowcy mówią, że u nich nie może być głuchych szczeniąt bo ich psy słyszą - to tylko świadczy jaką mają wiedzę o dziedziczeniu :-?
  4. No może nieprecyzyjnie się wyraziłam: ad.1 Całkowitą głuchotę oczywiście można zauważyć, na jedno ucho niekoniecznie. Nie ma to jednak znaczenia dla właściciela psa (w tym sensie, że nie mozna tego leczyć) chyba, że planuje rozmnażać chore zwierze, a tego robić nie powinien. ad.2 Tu chodziło mi o to, że w Polsce nie robi się obowiązkowych badań słuchu (w Anglii bada się wszystkie przychodzące na świat dalmatyńczyki), mimo tego, że jest to choroba charakterystyczna dla rasy. Ja w swojej naiwności myślałam, że pies rodowodowy, z metryką ZK = pies bez tej wady dziedzicznej. Że to działa tak jak obowiązek badań na dysplazję aby nie powielać chorych genów. Pretensje mam o to, że lekarz ze Związku wystawia metryki nawet chorym szczeniakom, które i tak zostaną zdyskwalifikowane - nie można ich wystawiać ani hodować.
  5. Julka ma rację! Tylko co z tego - dopóki badanie będzie dobrowolne, niedostępne w Polsce i szeroko nie zalecane, efekty też będą żadne. Bo przecież tylko super odpowiedzialni, zorientowani "w temacie" i naprawdę dbający o psy ze swoich miotów hodowcy zdecydują się pojechać np. z Suwałk, czy Szczecina do Czech ze wszystkimi swoimi hodowlanymi psami i sukami. Ile to procent ogółu...? :-? A nowy właściciel psa może już taką wizytę sobie darować bo na pewno (tak jak my) sam zorientuje się, że jego pies jest głuchy. Poza tym uważam, że to nie fair ze strony ZK dopuszczać do sprzedaży psa od hodowcy, z metryką, badanego przez lekarza ze Związku, który od urodzenia ma wadę dyskwalifikującą dla rasy i nigdy nie może być np. wystawiany. A przecież kupowaliśmy psa rasy, o której powszechnie WIADOMO, że ma, jak wszystkie białasy, skłonności do dziedzicznej głuchoty. Dlatego w swojej naiwności wierzyliśmy, że szczenie z rodowodem zagwarantuje nam uniknięcie akurat tej choroby. I choć hodowca zachował się w porządku bo zaproponował wymianę suczki na zdrową nie zdecydowaliśmy się oddać Rasty po dwóch tygodniach jej pobytu u nas. Tak się składa, że akurat my, po pierwszym okresie paniki jak będziemy żyć z kompletnie głuchym psem, dajemy sobie radę znakomicie. Ale nikt nie ma gwarancji, że trafi na tak mądrego psa, że wymyśli system własnych komend i znaków migowych czytelnych dla niego, że będzie mieszkał na odludziu przy lesie, gdzie nie ma samochodów i dużych skupisk ludzi, itp. Rasta chodzi bez smyczy, sama się nas pilnuje, jest bardzo kochanym i "udanym" psem, ale mimo to, kiedy zastanawialiśmy się nad drugim psem, jakoś skóra nam cierpła na myśl o kolejnym dalmatyńczyku, choć naprawdę lubimy tę rasę...
  6. Ania: Zajrzyj tutaj: http://sweb.cz/dalmatinklub może coś znajdziesz na ten temat. Albo przynajmniej jakiś sesnowny link lub kontakt. Kika: Pomysł jest doskonały, ale realizacja trudna. Przecież do tych, którzy nie są w Związku nie będzie łatwo dotrzeć, chyba, że pocztą pantoflową, czy "podaj dalej", więc trudno będzie przewidzieć efekt. W każdym razie baaaardzo dużo czasu i energii to będzie kosztować. Poza tym tu na Forum chyba wszyscy (albo raczej wszystkie) jesteśmy z innych miast, i teraz weź to i skoordynuj... Ale żeby nie było, że tylko marudzę, chętnie pomożemy :)
  7. Nas jest raz ( :wink: ) i też się piszemy, mimo, że ostatnio bardzo zaniedbujemy Forum... Choć nie wiem, jaką tajemnicę ma Kika, pomysł ze zlotem jest niezły. Zawsze mówiłam, że skoro jamniki mają swoją paradę rozreklamowaną na całą Polskę, to dalmatyńczyki powinny mieć co najmniej światową balangę! A z drugiej strony nie ma co ukrywać, że to rasa, która ostatnio straciła u nas na popularności - wystarczy popatrzeć po wystawach...
  8. A Rasta kocha wszystkie rasy - dla niej wiek, płeć, wzrost, umaszczenie, włochatość psa obok są kompletnie obojętne (w drugą stronę już to tak sprawnie nie działa, jamniki z osiedla za nią nie szaleją ;)) byle tylko się mogła z kolegą/koleżanką pobawić.
  9. Podpowiedź dla 'odizolowanych' ;) - faktycznie post o pożeraniu przedmiotów wszelakich pojawił sie już wcześniej... Nawet Tibro ogłosiła konkurs na najniezwyklejszego 'pożeracza' ;) Gwoli informacji: zaczynało się gdzieś tu: http://www.dogomania.pl/forum/viewtopic.php?t=1436&postdays=0&postorder=asc&start=15 o wyczynach Rasty (bo w tym niezła jest) było gdzieś tu: http://www.dogomania.pl/forum/viewtopic.php?t=1436&postdays=0&postorder=asc&start=45 a ostatnia najfajniejsza przygoda została opisana gdzieś tu: http://www.dogomania.pl/forum/viewtopic.php?t=1436&postdays=0&postorder=asc&start=75 Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kontynuować :klacz:
  10. jovka

    Bialy DOBERMAN

    Głuchota nie jest jeszcze najgorsza, z tym da się akurat żyć (wiemy coś o tym...), gorzej jest z innymi chorobami :( W artukule, o którym wspomina Dolphine jak wół jest napisane, że psy z taką mutacją genetyczną są bardzo podatne na śmiertelne choroby (np. rak skóry) i żyją po kilka (5-6 lat)!!! Rozmnażanie takich psów i powielanie takich genów dla mnie to zbrodnia :evil:
  11. jovka

    Cieczka

    :lol: Z tymi majtkami to była propozycja na 'po domu'... Nie polecałabym Sunce wyjścia w nich na spacer, bo napewno umarłaby ze wstydu ;)
  12. jovka

    Cieczka

    Witam :) z rzeczy, które chciałam uzupełnić: 1. podręcznikowo ruję dzielą na 3 fazy A. około 10 dni okresu przedrujowego - objawia się obrzęknietym sromem i pojawia się krwawienie, z założenia bezpieczna bo bezpłodna, ale wiadomo jak bywa z założeniami ;) B. około 7-8 dni (ja bym liczyła nawet 10) - faza rui właściwej, pierwsze 2,3 dni to owulacja, największe zainteresowanie ze strony samców i oczywiście płodność, co wynika z faktu, że suka psy dopuszcza, przynajmniej teoretycznie C. około 11-15 dni, zanika atrakcyjnosc suki dla samców i suka jest bezpłodna bez podręcznika polecałabym ostrożność, szczególnie od 8 do 18 dnia, musisz poobserwować sunię, jeśli będzie wykazywała zainteresowanie samcami, to raczej odpada spuszczanie jej ze smyczy - nawet jeśli jest dobrze ułożona posłucha raczej zewu natury. Chyba, że na razie nie będzie zainteresowana (to częste u młodych suczek), wtedy daj jej szanse :) 2. z rzeczy praktycznych - gorąco polecam tabletki chlorofilowe, niwelują przykry zapach dzięki czemu zmniejszają liczbę 'amantów'. Moja suka do tej pory podczas ani jednej cieczki nie wykazywała zainteresowania płcią przeciwną, ale chłopaki niestety szalały za nią, kąpiele (albo przynajmniej mycie okolic intymnych) i wspomniane tabletki oszczędzaja nam sporo nerwów 3. dobrze jeśli uda Ci się przekonać sunię do specjalnych majtek i dobrać właściwy rozmiar - u mnie pod tym względem kompletna porażka, więc pierwsze 10 dni cieczki to latanie z mopem i mycie podłgi. Trudno :( To tyle, jak mi się coś przypomni - dodam
×
×
  • Create New...