Jump to content
Dogomania

jovka

Members
  • Posts

    156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jovka

  1. Majtki i tak nie załatwią niczego - suńki są za mądre i tak prędzej, czy później je zdejmą. 8) My ze świadomością, że mamy zwierzęta w domu, w dodatku same dziewczęta (dwie kotki + Rasta) w ogóle nie zaplanowaliśmy dywanów i wykładzin. Teraz już wszystkie są wysterylizowane, ale 'okresy buntu i naporu' pokonywalismy mopem...
  2. Bulterierka: Nie ma takiej mozliwości, żeby Twój pies zamieszkał poza domem. Ja nie wnikam w układy rodzinne, miłosne i mozliwości finansowe - tego czasami się nie przeskoczy... Ale bulek NIE PRZEŻYJE w budzie. Nie pozwoli mu na to ani okrywa, ani tym bardziej mentalność. Nie umiem Ci nic kategorycznie doradzić, bo każdy może być mądralą, wiedz jednak, że dla Twojego psa mieszkanie tylko na zewnątrz = koniec. Jestem pewna, że będziesz wiedziała co zrobić... I nie łudź się - to że idzie lato niczego nie załatwia, ani na krótką, ani na długa metę! Jesli podejmiesz decyzję, że wybierasz dom natychmiast szukaj kogoś, kto przygarnie twojego przyjaciela :-?
  3. Na piekną dalmatynkę (w dodatku malutką!) mówić Anakonda :o :lol: Nie wchodziło w grę, więc wybieraliśmy między Marylin - że taka ładna, a Rastą - że ładny łobuziak. A jak zostało to wiecie :lol:
  4. Nie istnieje taka rasa jak dalmatyńczyk miniaturowy. Jest tylko JEDEN wzorzec tej rasy.
  5. Do apelu przystąp: Grupa VI melduje, że zamierza: być grzeczną i zdyscyplinowaną do powrotu Moderatora Naszego Najlepszego - Rotti Niezastapionej :ylsuper: Forum naszej grupy będzie: - czyste, - kulturalne, - bez linków komercyjnych i wątpliwej treści, - niezabałaganione, - pro-psie, - posprzatane, - służace przykładem innym forom :saint1: :saint1: :saint1: Tylko wróć do nas szybciutko :D
  6. Znowu 'chwilę' mnie nie było, a tu takie rzeczy... :( Rotti kochana, zbieraj siły w domku, daj sobie pomagać (kolejka jest taka, że jak już wyzdrowiejesz śmiało ich wykorzystuj ;)), sama sobie nie szkodź (wiesz... te fioleciki... ;)), a przede wszystkim wracaj do nas. Natychmiast!!! Grupa VI nie może żyć bez swojego Moderatora!!!
  7. Byłam, widziałam, gratulowałam :D Bafisia naprawdę wypadła rewelacyjnie!
  8. Podaj mi Bea swój numer konta proszę, zaraz ślę!
  9. Chip jak na razie ratuje sprawę bo u mnie, szczerze mówiąc, średnio... :-? Samochód co prawda na chodzie, ale nie wdając się w szczegóły, jest opór materii (teściowa znajomych :evil:, czyli prawowity właściciel). Nie znaczy to, że za nic nie uda się go pożyczyć, raczej, że będziemy musieli pokombinować. Jak się do świąt nie uda transport wrócę do negocjacji...
  10. Znowu długo mnie nie było... a tu takie kłopoty :( Spróbuję zapytać znajomych, czy nie pożyczyliby mi swojego dostawczego (tylko nie pamiętam jaka to marka? ale chyba VW), tylko ktoś by się musiał podjąć poprowadzenia go, bo to kompletnie nie moje gabaryty :roll: Dam znać, może jeszcze dziś, czy auto będzie do wzięcia! Z tym, że ja mogłabym pojechać dopiero po Świętach... czy to dla Was nie za późno? A czy na pewno musicie mieć płyty 'na żywo' i osobiście??? Przecież wytarczy tylko wrzucić na aukcję fotkę okładki. A wysłać je można z Warszawy, trzeba tylko znać namiary osoby, która wygrała. Jeśli Kora nie może się tym zająć - służę pomocą!
  11. A czy czasem nie jest tak, że tylko przy Waszych psach są 'ważne, solidne, potrzebne, odpowiedzialne' 8) W końcu codziennie jesteśmy oceniani tylko przez pryzmat naszych osiągnieć... Najgorszy uczeń w klasie może nagle zostać bohaterem, jeśli tylko jego 'ceni' najbardziej niesforny, czy groźny pies... Tak naprawdę każde dziecko, zwłaszcza takie, które nie ma psa, powinno zobaczyć jak wygląda schronisko! Ale przy okazji usłyszeć co robi jego społeczność (samorząd, miasto, państwo) żeby już nigdy nie miało okazji tam zajrzeć... :roll:
  12. No cóż... należymy do rodzin, w których najpierw były koty i to je trzeba było poprosić o miłość do psa :lol: Ale od dziecka, czyli szczeniaka, Rasta miała kontakt z kotami co widać do dziś - z każdym chce się przyjaźnić, od każdego dostaje kontrolny łomot po pysku 'na dzień dobry' (koty tak chyba muszą :-? :lol: ) a potem jest wielka miłość na wieki. Ale Rasta akurat kocha wszystkich, więc to słaby przykład... :wink:
  13. Taaaaaaak... U Rasty rosołek wypity do ostatniej kropelki i wylizana miska (z jedzeniem w każdej postaci jest tak samo) ale woda 'wędruje' za nią po podłodze. A latem kiedy jest jej gorąco w wychlapywaniu wody oprócz pyska pomaga sobie łapą!!! Wylewa wodę na płytki - po to w końcu tam leżą ;) - i kładzie się w małym, własnoręcznie wykonanym bajorku :lol:
  14. Mam coś na temat ;) Koty co prawda czarne, a zdjęcia o niebo gorsze, ale za to z życia wzięte :lol: . Oto fotki z czasów, kiedy u nas w domu stał specjalny stary 'zwierzęcy' fotel. Od kiedy suka ma specjalne posłanie takie obrazki widujemy rzadziej i przez to nie mam ich na zdjęciach. Może kiedyś nadrobimy... 8)
  15. Tak to bywa! Ale kto późno przychodzi, ten wiadomo co... ;) Niemniej ja też potwierdzam uroczą atmosferę spotkania! I choć większość atrakcji mnie ominęła 'załapałam się' na poznanie Pikowej Sabci, choć moim zdaniem to ona bardziej w niedźwiadki idzie niż w słonie 8) Bea: Będę musiała wprosić się do Ciebie raz jeszcze bo z tego zamieszania i zaspania zapomniałam o zupie :( a taką miałam na nią ochotę! No i pogadać też trzeba będzie nie tylko o naszych psach ;) Tylko, czy my tu przypadkiem nie za bardzo odbiegliśmy od tematu... na off z nami... :oops: :lol:
  16. Sylwia: No to niech dziewczyna wraca biegiem do zdrowia :) Rasta już od dawna jest na pełnym chodzie, w dobrej formie i kondycji. Chirurg na zdjęciu szwów powiedział, że suńka jest w takim stanie jak przed zabiegiem. Teraz denerwuję się tylko bo pojechała na trochę do moich teściów i zobaczymy, czy nie wróci baleronek bo kuchnię ma tam znakomitą... Ale z drugiej strony masę czasu spędza na dworze i ma kompana do zabaw, może nie uda jej się zbytnio zapaść ;)
  17. A ja myśałam, że jak zbajerowałam Moderatorów ('podejrzewam' o ten gest Ruffikusa :) i jeszcze raz dziękuję!) aby dokleili post jako ogłoszenie, tu już wszycy go znajdą, zwłaszcza zainteresowani... ale może faktycznie powinnam oficjalnie zasygnalizować debatę nad koszulkami. Także oddawajcie głosy i zamawiajcie t-shirty - niebawem będą zapadać pierwsze decyzje!
  18. Rasta jest już po wszystkim, zabieg zniosła dzielnie (znacznie lepiej niż ja, okazało się, że bez maleńkiej histerii nie da rady ;)) i od dwóch dni wraca do zdrowia. Szew jest mały, więc mam nadzieję, że blizna też będzie niewielka, tylko ten jej łysy brzuszek wygląda śmiesznie...
  19. Nie? :o Normalnie mi stresy pamięć odebrały... Zaraz idę się odmeldować ;) Rasta już dziś więcej czasu spędza chodząc a nie leżąc, jedzenie wcinała aż jej się uszy trzęsły (znaczy: zdrowa jak zwykle i żyć będzie :lol: ), na spacerze nie wracała sama do domu - czyli wszystko zmierza ku dobremu! Tylko nie pozwalam jej wskakiwać na podwyższenie gdzie ma posłanie bo to chyba trochę za wysoko, zdjęłam jej poduchy na ziemię i na razie nie protestuje.
  20. Jak to mozliwe, żę nie napatoczyłam się wczesniej na ten topik? Ale może to i lepiej bo bym się jeszcze wystraszyła i rozmyśliła..., a tak Rasta od wczoraj jest po sterylce. Z samego przebiegu operacji (przynajmniej części, której byłam świadkiem) jestem zadowolona, troszkę mniej z powodu dzisiejszej niemrawości i ospałości suni, ale to oczywiście tylko histeria ;) w końcu minęły dopiero 24h. Rastę sterylizował lekarz polecony mi z vetserwisu, którego wcześniej nie znaliśmy (w sobotę byliśmy na ogólnym badaniu + badaniu krwi) i jako, że suka to okaz zdrowia wczoraj miała zabieg. Usypiana była zastrzykiem - nie chciała trochę skubana zasnąć no ale w końcu to 25 kg. i 'mięśniak' z niej, odebraliśmy ją po 4 godzinach już wybudzoną i prawie całkiem przytomną (trochę tylko oczami robiła tak :roll: ). Szew ma jakieś 5-6 cm., Rasta się nim wcale nie interesuje lekarz nawet odradził kaftanik, mówił, że gdyby zaczęła się intensywnie lizać to tak, ale on sądzi, że nie będzie i miał rację. Powiedział także, że ani antybiotyk, ani żadne środki nie są konieczne chyba, że coś się suce wyraźnie pogorszy. Za 10 dni mamy stawić się na kontroli. Więc medycznie chyba wszystko w porządku. Ale ja się nastawiłam, że po takim poście nasz żarłok rzuci się na jedzenie, a tu dziś po 'proszeniu' zjadła trochę puszki z rosołkiem, na suche nawet nie spojarzała (to akurat u niej baaaaardzo dziwne ;)). No i myslałam, że troszkę więcej będzie próbowała chodzić - a ona prawie tylko leży. Na siku i kupę poszła grzecznie, ale od razu zawracała do domu. No i śpi prawie cały czas... Ale mam nadzieję powoli zacznie wracać do swojego radosnego temperamentu :) A gdyby ktoś się pytał to sam zabieg oczywiście polecam :D
  21. Pięęęęękne te wszystkie Wasze psiaki :D Kika: Mnie się z zasady podobają dalmatyńczyki, ale przyznaję, że Twoja 'panna' oczarowała mnie bardzo, jest wyjątkowej urody - naprawdę!!! PATI: Super, że dałaś się zwerbować bo dzięki temu po raz pierwszy widzę Kenię w całej (gończej zresztą) okazałości. :D Tutaj wklejam jeszcze dwa zdjęcia dorosłej już Rasty, podczas jednego z lubionych zajęć, czyli leżenia na powietrzu w plamie słońca 8)
  22. Chwilowo problem sam się rozwiązał - nie mogę dorzucić nowych zdjęć na moją stronę bo jest jakaś awaria. Ale z dziką radością prezentuję zdjęcie Rasty z jej szczeniackich czasów: :D Tearaz Rasta ma 4 lata (skończone 29 stycznia) i cudny charakter. Naprawdę nazywa się Anakonda Krakowskie Cętki i, o czym pewnie większość z Was już wie, jest głucha od urodzenia, co w jej przypadku jest niewiele znaczącym szczegółem ;) Aby obejrzeć więcej zdjęć i poczytać o kochanej piegusce zapraszamy na naszą stronę :)
  23. A myślisz, że co ja robię? Próbuję wybrać jedno zdjęcie - a to na razie niemożliwe :lol:
  24. To jest zdjęcie Magdy: :D
  25. No bardzo Wam dziękuję, od razu mi raźniej :D A kciuki trzymajcie - jutro będziemy mieć zabieg za sobą! Oczywiście za parę dni zdam relację co i jak.
×
×
  • Create New...