-
Posts
156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jovka
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Biorę ;), a jak to jest po eskimosku ('Nobel' oczywiście)? 8) :D -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Bei na B, a Szantiny ('podłączone' do tematu) na A :) -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Mam, mam po eskimosku :D tylko bez sensu :wink: Anorak - 'eskimoski skafander wkładany przez głowę z futra i skóry'. Szantinka reflektujesz? W końcu to będą niezłe futrzaki :lol: -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Tak się to czyta (mam nadzieję :P ), w każdym razie Szantinka, jeśli zechce użyć, spolszczy po swojemu. To jeszcze kilka - na gorąco - Anemos (wiatr), Aja (niania, opiekunka), Akme (kulminacja, szczyt - to dla Championki, hehe), Alabaster (bo miało być biało), Agar (z kultury japońskiej), Anake (fatum, przeznaczenie), Afera, Atut i Awangarda (od niczego, tak sobie), Amor 'od czapy' ;) (najukochańszy pies jakiego znałam :oops: ) -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Po Eskimosku to nie wiem, ale Ajysyt (dosłownie: 'przynosząca narodziny') to bogini Jakutów z Syberii. Biało jest, symbolicznie też, tylko z tym wymawianiem i zapamiętywaniem gorzej... może by tak jakoś spolszczyć? 8) No to z moich propozycji Bagatela też powinna chodzić w tej klasie - imion od krakowskich korzeni ;) :lol: -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Może się Bea nie obrazi... ;) Dla białaska na 'A' to Alaska, Arktyka i Antarktyda, ale jak wymyślę coś odkrywczego to dam znać :D -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Ja wiem, że do gończaka (zwłaszcza z tak szlachetnym przydomkiem) pasują dostojne imiona... ale mnie przychodzą do głowy same 'niepoważne' :oops: Ale co tam może jakiś łobuziak się znajdzie ;) :lol: np.: Bagatel(k)a, Basałyk, Bakcyl I jeszcze różne, zupełnie pomieszane: Bajan, Ballada, Bies, Behemot, Bachus (trochę nie ta tradycja :P ), Baskerville ( :evilbat: - Bea, nie bij... :P ), Berdysz, Bilion, Brawada, Bułat, Bordun -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Oj, to chyba jak zwykle przy ciąży i porodzie... tych co dopingują, podglądają i przeżywają jest dużo więcej od grona bezpośrednio 'zainteresowanych' ;) A Ogórkowa niech rodzi zdrowo jak ta rzepa lepiej, niż niech wygląda jak kabaczek :lol: to tak warzywnymi skojarzeniami lecąc :wink: -
Myślę, że dużo więcej dowiesz się zadając to pytanie na Psach użytkowych, ta część Forum odwiedzania jest umiarkowanie ;) często...
-
Nieładnie to jest ukrywać dobre wiadomości ;) :lol: Gratulacje :D Kolorowych Championowych snów :D
-
Ten chłopak ciągle czeka! Był 'przez chwilę' adoptowany, ale już zdążył wrócić. Poszukajcie mu fajnych właścicieli!
-
A my jedziemy właśnie w Twoją stronę... Od soboty ruszamy najpierw do teściów (czyli okolice Białegostoku), a potem w stronę pojezierza suwalskiego do mojej rodziny i tak sobie przez tydzień będziemy kursować :) A jak zobaczysz dalmatyńczyka w wodzie, np. na środku jeziora, to napewno Rasta, ona jak widzi wodę to zaraz idzie pływać, nawet jedzenie zostaje 'w tyle' ( :o ), czyt. na brzegu ;) Potrafi skubana cały dzień prawie nie wychodzić i sama pływa nie zachęcana!
-
W schronisku w Józefowie znalazł się oddany husky, szczegóły tutaj: http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=408455#408455
-
Dopiero teraz zobaczyłam... :( :( :( Poznałam Korę całkiem niedawno, już jako chudego choruska w za dużych szelkach, a i tak jest psem, który wpisał się w mojej pamięci jako jeden z najmilszych, jakie znam. Bardzo szkoda, że tak kótko :( Nikt tu chyba nie ma wątpliwości - i Ty też nie powinnaś - że zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy walcząc o Korę. Ale wyrok na nią wydała choroba i nic się nie dało zrobić. Chyba, że na siłę... przedłużając powolne odchodzenie. A to, jak pisała Mokka, byłoby gorsze do zniesienia i dla Twojej dzielnej psinki i tak na prawdę dla Ciebie, za bardzo ją kochasz, żeby patrzeć jak strasznie cierpi :cry: .
-
Nie jestem specjalista, ale moze przez jakis czas sprobuj ich nie rozdzielac! Kicia na pewno da sobie jakos rade, jesli pies bedzie zbyt 'namolny' najwyzej wskoczy w miejsce, gdzie Blue jej nie dosiegnie. A tak, kiedy interweniujesz, to w tej formie zwracaja na siebie uwage. Zwlaszcza, ze jak sama piszesz, rywalizuja o Twoje uczucia. Jak bedziesz ignorowac ich starcia moze poukladaja sobie stosunki (najwyzej beda obojetne), a nie bedzie to powod, zwlaszcza dla psa, zeby zaczac 'zadyme' bo wtedy liczy, ze 'na pewno przyleci Pani i bedzie mnie ganiac' ;)
-
Boze... Nie bylo mnie 'tylko' dwa tygodnie, a tu taka wiadomosc :cry: :cry: :cry: Rotti... nie ma takich slow...
-
Przepraszam, ze dopiero teraz ale bylam na troche 'wylaczona' z zycia, nazwijmy to towarzyskiego ;) Witaj yassue, kazda nowa kropka to dla nas radocha, a tyle kropek to dopiero... :lol: Co do kotek - Rasta trafila do nas, kiedy kocice (siostry z miotu) mialy ponad poltora roku, a ona byla szczeniakiem. Nie robilismy nic szczegolnego, kotki same daly sobie rade. Raz suka miala 'slady Bruce Lee' na pychu, raz troche pokiereszowane ucho, ale nauczyla sie, ze z kotami trzeba ostroznie. Teraz z jedna kicia wlasciwie sie nie zadaje, zyja obok siebie, ale druga, jako pieszczoch co chwila przychodzi do Rasty poprzytulac sie i pomiziac. A jak suka za bardzo rozpedzi sie w zabawie to kotki wchodza na lodowke i czekaja az jej przejdzie ;) Pelna harmonia w kazdym razie:
-
My sie mozemy 'zleciec' w okolicach Warszawy, gdzie mieszkamy albo Bialegostoku, gdzie bywamy czesto :D Dalsze wyprawy na razie nie wchodza w gre bo znowu nie mam urlopu :-?
-
Alsa, no naprawdę SUPER :D A ja obiecuję się nieco poprawić... Ruszyła już wreszcie moja strona schroniska w Józefowie, więc mam nadzieję, że teraz w wolnych chwilach (których ciągle mało :roll: ) zajmę się Rastową bo aż wstyd tam zaglądać... :oops: Co jak co, ale bardzo aktualna to ona nie jest :oops:
-
No cóż, nie pozostaje mi nic innego, niż potwierdzić... :roll: Rasta ma dokładnie to samo, choć trzeba przyznać, że z wiekiem jest nieco lepiej. I rzecz nie w tym, że nie wie, co jej wolno. Doskonale wie, że za żarcie znalezionych śmieci będzie bura, ale czasami to jest silniejsze nawet od jej rozsądku, posłuszeństwa, strachu, itp. Kaganiec u nas o tyle nie zdawał egzaminu, że suka latała w kagańcu kilka długich spacerów po lesie i chaszczach - oczywiście nic nie napotykając na swojej drodze i było nam jej zwyczajnie żal - a wystarczyło wyjście przed dom na 5 minut i dorwała się do upuszczonego wafelka od lodów. Teraz jest tak, że zazwyczaj wiemy i widzimy, kiedy suka zabiera się, żeby 'zgrzeszyć' i po prostu każemy jej wypluć co ma w pysku. A, że jeśli tylko jej się uda, pożera wszystko co jadalne (np. raz podbiegła do obcego dorosłego człowieka nad jeziorem i UKRADŁA mu z koca suchą bułkę :-? :oops: ), do tego musielismy się nieco przyzwyczaić. I teraz mamy oczy dookoła głowy :roll:
-
My też poprosimy 'na stronę' ;) A co do robienia www - ja tam informatyki w szkole nie miałam, bo trochę za stara jestem, ale metodą prób i błedów juz parę stron wymęczyłam... A każda następna na szczęście jest lepsza od poprzedniej :D Najgorzej ma się z tym Rasta, bo jej strona była pierwsza... ;)
-
Wygląda to tak: Po pierwsze musisz podać adres zdjęcia (np. z właściwości), a nie strony na której się znajduje. Po drugie pomniejsz je trochę bo jest spore i i tak Mod zamieni je w linka ;)
-
Będzie dzieciakowata :D Rasta skończyła 4 lata i też potrafi zachowywać się jak szczeniak, czy raczej 'szczeniara' :wink: Choć trzeba przyznać, żę od czasu do czasu umie już być dorosła...
-
A Rasta nie szczeka właściwie nigdy. Szczeka tylko, kiedy się czegoś w ciemności przestraszy (może ze 3 razy w życiu jej się to zdarzyło) i kiedy jest na wsi u swojego kolegi owczarka, wtedy razem z nim biega wzdłuż płotu i oszczekuje nielicznych przechodniów. Ewidentnie naśladuje go tylko, bo jak Korka nie ma nigdy tego nie robi.
-
:eating: Dawać mi je tu wszystkie :lol: