-
Posts
156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jovka
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Witaj nam z powrotem Ogórkowa Babciu :D Chociaż teraz to już raczej znowu Bea ;) Na fotki ogóreczków czekamy przebierając nogami :sweetCyb: No a nasze pozostałe 'gończe' maluchy PRZEŚLICZNE!!! Ależ one rosną niesamowicie :D Czy to możliwe, że znamy akurat najpiękniejszych przedstawicieli swoich ras? :P -
Na własne oczy widziałam (i to o dziwo nie w wykonaniu mojej żarłocznej :o ) jak suka kładzie prawą łapke na 'drzwiczki' wejściowe, potem kufę w otwór w daszku i za trzecim razem (uhonorowanym 'smakolykiem' - nagrodą :roll: ) wypycha górną część kuwety na tyle daleko, że mogła zeżreć co chciała... adda, jestem pewna, że Twoje leosie tak naprawdę nie mieszczą już nawet łapy w tym okienku ;) ale nie taki 'gnojek' jak mała argentynka. A swoją drogą - gdzie można zobaczyc zdjęcia Valqurii?
-
Dla mnie to, o czym piszesz to norma i niestety nie ma nic wspólnego z wiekiem psa, przynajmniej mojego. :roll: Najpierw były wyścigi, kto pierwszy zdąży do kuwety - suka, czy my - a potem poradziliśmy sobie inaczej. Kuwety są w łazience (drzwi do łazienki pewnie masz? ;)) a w drzwiach jest okienko dla kotów, nie do sforsowania dla psa. Bo niestety obwiam się, że zaledwie pokrywka na kuwecie może być marną przeszkodą dla inteligentnego i szybko uczącego się stworzenia... Tak, czy inaczej powodzenia! :D
-
Ładna? :oops:
-
Dla bokseromaniakow i nie tylko!!! Bokserka z Palucha !
jovka replied to Ciapa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
koperos, to co? Szukamy drugiej 'połówki' transportu? Dzięki azja :D -
Dla bokseromaniakow i nie tylko!!! Bokserka z Palucha !
jovka replied to Ciapa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Formalnie potrzebujesz tylko tego, o czym pisała iza_szumielewicz, ale zastanawiam się, czy Wasza pierwsza podróż z Giną nie wystraszy Was obojga... :roll: Oboje będziecie przejęci i na pewno zdenerwowani, a nie sądze żebyście zdążyli się na tyle dobrze poznać przez chwilę w schronisku, żeby Wasza obecność działała na siebie nawzajem uspokajajająco . Co nie znaczy, że chcę Cię odwieść od myśli o wzięciu tej suni! Ależ skąd!!! Tylko może jednak spróbować znaleźć jakiś transport samochodowy. Może ktoś z Twoich okolic bywa w Warszawie, albo ktoś z Warszawiaków jeździ w stronę Kalisza. Poszukajmy wspólnie, już nie takie trasy pokonywały nowo przygarnięte pieski z tego Forum :D -
KORONA, (tylko się nie śmiej... :oops: :oops: :oops: ) No więc... khm... mogę do Ciebie kiedyś niedlugo przyjść? :oops: Nigdy w życiu się tak nie wpraszałam... ale baaaardzo chciałabym zobaczyć dożątka :oops: W ramach usprawiedliwienia mogłabym porobić maluchom zdjęcia i cyfrą i lustrzanką! Może się jakieś nadadzą. Co Ty na to? :oops: Chyba się wczołgam pod dywanik... ale nie mam
-
Przecież pisałam, że mieszkanie było wynajmowane... :oops: co więcej to taka raczej mało zadbana 'rezydencja'. Także zabawy było co niemiara, a wyrzutów sumienia wcale ;) No właśnie wyjście na dwór przez okno albo przez balkon nigdy ich nie kusiło, ale Nikita strasznie lubiła czmychać nam na klatkę schodową i próbować wyjść przez drzwi, a także latała na górę (mieszkamy w jednopiętrowym domu). A jak już pojawił się pies i zaczęliśmy z nim wychodzić to rytuałał wyglądał tak - Rasta na smycz, a Nikita z nami na baczność w przedpokoju i zawsze próbowała wybiec za nami. No to postanowiliśmy zaspokoić jej pragnienie, kupiliśmy jej kocią smycz i poszliśmy 'w parach' :wink: Na moje nieszczęście ja prowadziłam kicię... Kiedy otworzyły się drzwi i kotka zobaczyła cały wielki świat stwierdziła, że to jednak nie o to jej chodziło. Odbiła się od ziemi i wbiła mi się czterema łapami w 'klatę'. Pośpiesznie wróciłyśmy do domu :evilbat: a kicia od tamtej pory już nie jest ciekawa, co jest za drzwiami. Ja też jej nie namawiałam już potem :-?
-
I tu się muszę nie zgodzić - dotyczy to wyłącznie wychodzenia na zewnatrz. Kicie zaczęły mieszkać z nami w wynajmowanym mieszkaniu, stara kamienica, ostatnie piętro, mniej więcej 5 pietro 'normalnych' gabarytów. Ponieważ były niezmiernie zainteresowane widokiem za oknem (trzeba dodać, że cały budynek porośnięty był dzikim winem, więc 'działo się' niemało...) mój przyszły teść zainstalował nam w oknie siatkową ramę, żeby maluchy nie wypadły. Ale nie minęło dużo czasu i zamieszkaliśmy na wsi u siebie, na niskim pierwszym pietrze. Bardzo się bałam, że panny będą wędrować na spacery, zwłaszcza, że balkon duży i naprawdę nisko... Ciągle patrzyłam jak wybiegały na dwór albo siadały na barierce... i nic! Teraz po pięciu latach mieszkania tutaj i zostawiania kotom pełnego wyboru (bo zaszczepione i wysterylizowane, a teren zamknięty) wiem, że absolutnie nigdzie się nie wybierają, choć teoretycznie mogą. No chyba, że na klatkę schodową. Ale spacery tam to zupełnie inna historia... I jeszcze kilka fotek archiwalnych (z czasów kiedy mieszkaliśmy w mega wysokim mieszkaniu i w dodatku z firankami): Idziesz tak wysoko... no sama nie wiem... No dobra, ale nie zostawiaj mnie samej...
-
Gospodyni topicu mnie 'zawezwała' na dzielenie się doświadczeniami kocio-psimi, a skoro jestem spóźniona o kilkadziesiąt stron to z konieczności w skrócie: 1. kotki są dwie, czarne 'europejki' (dachowce wg. definicji ksiązeczki zdrowia :lol: ) , siostry z miotu, Nikita i Tanita, wyglądają jak dwie krople wody (na 'co lepszych' imprezach u nas niektórzy goście pytali się, czy koty są dwa, czy juz powinni iść do domu ;)), charakterologicznie nie mają ze sobą nic wspólnego - Nikita to odważny łobuz, kocha właściwie tylko mnie i brzydzi się namolnymi pieszczotami, jak ktos jej się nie podoba nie ma u niej szans i już. Tanita to tchórz ostatni i z tego strachu (to moja teoria ;)) przymila i przytula sie do każdego, dałaby się zagłaskac na śmierć, więc w chwilach uniesienia robię z niej 'kota rozetowego' ponieważ jest zaprzeczeniem teorii, że kot nie lubi glaskania pod włos - ona kocha każdy dotyk :o 2. kiedy kocice miały 1,5 roku pojawił sie pies gówniarz :D który jako miłośnik wszystkich i wszystkiego postanowił najpierw zaprzyjaźnić się z kotkami. Tanita wiała ile sił w nogach, Nikita waliła po pysku ile wlazło. Okres szram a'la Bruce Lee na pysiu Rasty, aksamitnych uszu z kropelkami krwi i moich zawałów serca (że zabiją mi sukę) trwał krótko. Potem sytuacja się unormowała i trwa do dziś - Nikita prawie zawsze jest z psem na dystans, niby chłodno, ale śpią razem, za to Tanita kiedy tylko 'napadnie' ją potrzeba dotyku leci do psa i się z nią 'mizia'. Obie wersje kontaktów międzygatunkowych suka znosi ze stoickim spokojem i obie kotki uwielbia 8) Jak mi się coś przypomni będę dodawać...
-
Zaglądać zaglądałam i podziwiałam uroczego puchatka :D Ale z permanentną wymianą/awarią komputera, która z przerwami trwała chyba z miesiąc trudno się udzielać na Forum. Teraz jest OK, więc zaraz polecę się wymądrzać :oops: ;) P.S. Moje koty mają dzisiaj takie oczy :o bo się czuję jak koci paparazzi - tak chcę nadrobić braki w fotach kotek z suką :P
-
I przypomniało mi się jeszcze jedno zdjęcie - kiedy Rasta przedstawiała 'swoją' kicię koleżankom, które przyszły w odwiedziny. Tanita nie była zachwycona, ale koleżanki owszem ;)
-
Piekne te Wasze kocie i kociska :D Ja wrzucę dwie stare fotki: ta kiedy Rasta była calkiem bobaskiem i kiedy juz była nieco większa (albo tylko jej fotel się skurczył ;)) Ciągle obiecuję sobie, że porobie pannom nowe wspólne zdjęcia, ale trudno mi, bo po tylu latach nie jestem tak podekscytowana jak przedtem, że się dziewczyny lubią i na przykład razem śpią...
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Taaak... jak tu najpiekniejsze fotki i najgorętsze wieści (KORONA - gratulacje wielkie jak małe dogi :D, Bea - nie rycz, co? :oops: ) to mi nowy komputer padł... :-? Nie ma jak wyczucie chwili, dziad jeden :evil: -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Jak miło wpaść po przerwie i upewnić się, że najsłodszy i 'najpłodniejszy' ;) temat nadal tak fajnie się rozwija :D Tufi, ale masz fajnie :D KORONA i MacRos, ale zaraz będziecie mieć fajnie ;) :D No to za 'rozrodczy' topik, prawie gończy :drinking: -
Piękne, najpiękniejsze małe kulki śnieżne, jakie widziałam :) Szantina, wieeeeelkie gratulacje dla całego Waszego 'stada' ;) wszystkim bobasom, mamom, babciom, dziadkom, itp. :D Niech maluchy rosną zdrowe i .... fotogeniczne ;) Już się nie mogę doczekać Twoich kolejnych sesji z ich udziałem (nie ustępujących urodą dotychczasowej) :P
-
Myśałam, że tu znajdę najnowsze newsy... Dawajacie znać bo kciuki sinieją... :fadein:
-
Jak przeżyć i nie zwarjiować, Kryzys-potrzebuję wsparcia!
jovka replied to rogalik's topic in Wychowanie
Szczerze - gorąco Ci współczuję bo mając, co prawda tylko jednego, niezwykle żywiołowego psa (niegdyś szczawia) domyślam się przez co przechodzisz... Zawał za zawałem, irytacja za irytacją, bezsilność za bezsilnością. Trochę to dziwne - ale te uczucia zawsze pojawiają się z odrobiną podziwu, radości albo kompletnego zdumienia, że to także 'bestie' potrafią, że na to też 'larwy' wpadły ;) Ale równie szczerze - jak Twoje pocieszki będą miały po kilka lat zatęsknisz czasami do tego, choć dziś jesteś pewna, że nie. ;) Będziesz się dziwić czemu idą równo, a nie skocznymi zygzakami, dlaczego na widok ulubionych sąsiadów 'tylko' machają ogonem, a nie całe siedzą na nim i czemu ciągną Cię na smyczy tylko w niezwykle podniecających okolicznościach, a nie na widok kałuży, śniegu, śmieci... czegokolwiek. POWODZENIA i staraj się uśmiechać pomiędzy momentami zwątpienia :lol: -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Super! No to pogapmy się im w oczki śliczne :D -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Ależ tu się zrobiło 'prorodzinnie', aż miło popatrzeć :D Tylko, żeby potem wszyscy pięknie pochwalili się maluchami, jak Bea (Szantinka, czeka Cię cała masa roboty :)). MacRos, dołączamy do gratulacji! :D -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Chcemy zdjęcia dzienne, chcemy zdjęcia dzienne, chcemy zdjęcia dzienne!!! (jak już będzie wolno :oops: ) -
Szczęśliwie już nieaktualne, ten koleżka od około dwóch tygodni ma nowy dom. Niech mu sie wiedzie tym razem :D
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Oooooo dziewczyny, ale ten temat się rozwija - była gończa matka ogórkowa, gończa matka północy, a teraz mamy gończą matkę hmmm... wierzchową ( :o :oops: )... KORONA, gratulacje wielkie :D na cały centymetr :D -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
Bea - GRATULACJE!!!! :D Haniu - SUPER!!!!! :D Maluchy są przepiękne, niech zdrowo rosną i ogórkowieją z dnia na dzień :D -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
jovka replied to bea100's topic in Ogar polski
A ja myślałam, że moja :cry: Ale co tam, najważniejsze, że ładnie :D Niech się już rodzą, no! Bo przeżywam jak rodzina pod szpitalem ;)