-
Posts
2401 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kati
-
mnie tez sie bardzo podobaja bouviery, chociaz maja kila zasadniczych wad i dlatego raczej nigdy nie bede miala psa tej rasy.
-
nigdy nie zapomne ostatniego dnia, gdy bylismy razem. Nawet nie moglam sie do niego przytulic, bo akurad jadl sniadanie - tak sie cieszylam, ze chce jesc i nie chcialam mu przeszkadzac. :cry: Czy wam sie tez tak wydaje, ze ten rok jest okropny? Tyle psow odeszlo na zawsze.
-
bardzo dobrze wyglada jak na swoj wiek. to tez zaleta bialych psow, ze nie wydac na nich siwizny.
-
Krowa - Figa i koza - Marcel zapraszają do nakrapianej galerii
Kati replied to :: FiGa ::'s topic in Galeria
cudowna psina, od razu mi sie przypomina moja Figa- tez dalmatynczyk. -
ja niestety nie dam rady, jak cos to dopiero pod koniec pazdziernika.
-
Lancuszek jest dobry dla silnych i charakternych psow. Ja kilka razy porzadnie szarpnelam, a potem wystarczylo lekkie brzekniecie i pies od razu wiedzial, ze cos jest nie tak i wpatrywal sie we mnie, bo po tym zawsze byla jakas komenda i nagroda.
-
mielismy jeszcze tyle planow, mielismy zaplanowane wystawy, ktore od czasu choroby staly pod znakiem zapytania. Najbardziej zaluje, ze mnie przy nim nie bylo. :(
-
[quote name='JustynaJK']poza tym dodam ,że usypianie zdrowego psa jest KARALNE!!!!! zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt.[/quote] na szczescie coraz czesciej spotykam sie z tym, ze weci tego przestrzegaja, nieraz sami zatrzymuja psa u siebie. Trzymam kciuki za beaucerona.
-
Nie mysl, ze on cie chcial pogryzc (atakowanie jakos tak mi sie zle kojazy). Mialam taki sam problem z moim Raptusem. Jak znalazl kosci a ja mu je odbieralam, to zaczymal na mnie skakac, gryzc (a byl duzo wiekszy i silniejszy od foksa). Nieraz jedynym wyjsciem byla ucieczka do domu - on wtedy biegl za mna, a w domu juz sie uspakajal. Jednak to nie jest rozwiazanie problemu. Najlepiej cwicz z nim rozne komendy: siad, waruj, stoj, itp. Miej zawsze dla niego jakas zabawke lub smakolyk i w momencie zlego zachowania zamiast karcic psa, odwroc jego uwage. Kaz psu cos zrobic, nagrodz jak dobrze wykona polecenie i wymysl jakas pozytywna zabawe. Pamietaj tez, ze foksteriery maja bardzo duzo energii i pies musi miec duzo zajec, ie tylko bieganie, ale tez musi miec jakies zajecia na myslenie.
-
Najwazniejsze ze nie cierpial, nie mial tych wszystkich objawow choroby nerek, o jakich tutaj czytalam. Nawet nie wymiotowal. Po prostu z dnia na dzien byl coraz slabszy i coraz mniej swiadomy, co sie z nim dzieje. Nie przeczowal, ze to bedzie jego ostatnia wizyta u weta. Byl nieswiadomy. Bardzo mi go brakuje. :(
-
Tak bardzo chcialabym go znowu zobaczyc. Od dawna odliczalam dni, kiedy wroce do domu i bede mogla sie przytulic do niego. Tak bardzo wierzylam, ze zdaze. Niestety, za pozno... Jest mi bardzo ciezko, ale jak wroce do domu bede tosamo od mowa przezywac, nie wyobrazam sobie wrocic do postego domu. Moja mama caly czas ma wrazenie, ze Raptus jest w domu, ze zaraz wroci z innego pokoju, ale juz nie wroci... Raptusku, wiedz ze bardzo cie kocham...
-
moze kiedys mi sie uda to zmienic. Jeszcze tyle zdjec Raptusa mi zostalo, tych z mlodosci - gdy jeszcze ladnie wygladal, i tych kilka dni przed smiercia, ale nie mam sil ich wstawiac. Caly czas mam przed oczami, jak sie do mnie usmiecha z avataru.
-
nie da sie, juz wiecej nie probuje
-
ale to mi sie nie udalo, zmienil sie tylko tytul w pierwszym poscie i nic wiecej. :( A juz kiedys tak zmienialam i nie bylo problemow.
-
kazdego psa to spotka, ale chocby zyl 20 lat i tak zawsze bedzie za wczesnie. :(
-
Od dwoch dni bardzo sie denerwowalam, mialam zle przeczucia i sprawdzilo sie najgorsze. Ma grob na skraju lasu, a jak go juz wiezli od weta do na niebie byla tecza. :( Jest mu tam dobrze. Moj pierwszy pies na pewno sie nim zaopiekowal.
-
to tak strasznie boli, od dawna staralam sie na to przygotowac, ale wtedy jeszcze byla jaks szansa, ien nadzieji, a teraz jest tylko pustka.
-
powidzcie mi jak zmienic temat galerii
-
byl tak slaby, ze nawet nie potrafil ustac na lapkach, ale prawie do konca zachowal wole zycia, cieszyl sie na widok psow, ulubionej pileczki. :( :placz:
-
Wczoraj po poludniu odszedl moj najukochanszy przyjaciel, a mnie przy nim nie bylo. Nie bylo sesu juz go ratowac, bo to tylko przedluzyloby jego cierpienia.:placz: :placz: :placz: :shake: :shake:
-
Tak, jezdzilismy do Tomka, Niestety nie nerki bezposrednio byly przyczyna podjecia tej decyzji, tylko anemia, ale podobno dzieki temu mniej cierpial.
-
wczoraj zostal uspiony :(
-
niestety nie tym razem, wczoraj raptus zostal uspiony zegnaj RAPTUSKU [']
-
na biegun wyjechaliscie, czy co?
-
Juz sama nie wiem co mam myslec, zednych wiadomosci. :( Ale moze wyjechali na wies i nie maja jak maila napisac? Moze dzisiaj sprobuje zadzwonic.