-
Posts
4330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by basia
-
metro napisała A żebyś wiedziała :lol:
-
Nas też nie będzie :cry: Szkoda, bo fajnie było przez ostatnie dwa weekendy... Niestety... :cry:
-
Izis, czy dostałaś mojego priva??
-
Co do noclegu to chyba nikt nie miał takiego jak my... spaliśmy w barze :lol: Nie, nie! Proszę nie kojażyć tego z wieczorem maszera :-? Poprostu zarezerwowaliśmy pokój a on okazał się barem z wstawionym łóżkiem :wink:
-
Ja widzę zdjęcia i są OK :lol:
-
Hej! :lol: :lol: :lol: Cóż tu dużo pisać... Było świetnie - jak zawsze w Lublińcu. Zawody zrobione z dużym rozmachem. Ciekawiło mnie jak sobie organizacyjnie poradzą z tym wszystkim (zgłoszonych 160 ekip!!!), ale poradzili sobie wzorcowo. Wczoraj było widać, że Rinaldo ma już dość :wink: . Pierwszego dnia, przed samym startem, Ceik w szale zdjął sobie obroże. Na szczęście już by zapięty do linek, więc nie pobiegł na trasę :wink: Kto widział ten wie, co Ceik wyprawia przed startem, a jego zachowanie powoli zaczyna udzielać się Kati :roll: Na mecie Tomek zawiedziony, bo strażak wzioł klasę D za juniorów i pokierował ich na krótszą trasę. Zrobili jedynie 3 km! Później na wieczorze maszera Rinaldo stwierdził, że w drugi dzień dołożą im do trasy te 2 km :lol: Wieczór maszera przerodził się w niemałe wesele. Było tyle żarcia, że zostało jeszcze na poprawiny :lol: Brakowało tylko pary młodej, ale myślę że i ta by się może znalazła :wink: Drugi dzień ciężki... Nie tylko dlatego, że w nocy padało 8) Porobiłam kilka zdjęć na pierwszym zakręcie długim zaprzęgom - zobaczymy czy wyjdą :roll: Ludzi (kibiców) coraz więcej. Pojawiły się yorki i ratlerki. Chyba obyło się bez większych strat :) Podczas startu, utrzymać psy pomagał mi Grześ. Na mecie tym razem zadowolony, choć nie wiele mówiący ze zmęczenie Tomek. Psy pracowały ładnie (zwłaszcza Ceik, bo Katia się obzdryngalała nieco) i udało mu się przesunąć ciut do przodu. Leszek, wielkie dzięki za zdjęcia ze startu :) Aha, pierwszego dnia jak przyszłam na start zobaczyłam kilka metrów dalej, zwaloną sosnę z kapeluszem :o Podeszłam bliżej i... co zobaczyłam?? No kto wie?? Miała być dla niego podobno nagroda dla najbardziej zlewającego się z tłem zawodnika :wink:
-
Uściski łapek dla Stelli i Luny :lol: :BIG: :tort: :tort: :tort:
-
Ja byłam, a właściwie moja sunia, oceniana przez P.Fiszdoń. Tez mam o niej bardzo dobre zdanie, aczkolwiek na klubowej podhalanów odniosłam wrażenie, że uległa pewnej presji, kto ma wygrać klasę pośrednią. Na głos nigdy nie wytyka wad, a jedynie zalety a jeśli ktoś chce usłyszeć coś na temat wad swego psa, rozmawia z nim na osobności. Mam tez dobre zdanie o P.Kocie (tak to się odmienia :o ), przewodniczącym klubu podhalana. Jest on tak zaangażowany w działalnośc klubu, w propagowanie rasy, że jak o tym mówił na klubówce to aż głos mu się łamał :) P.Urbanowska też nas sędziowała i również wspominam ją bardzo miło. Wybierała rzeczywiście najlepsze psy w klasie, jednocześnie była bardzo zdecydowana i konsekwentna. Słyszałam, że jest wziętym sędziom za granicą. Niestety nie pamiętam nazwiska sędziny od I grupy, ale tej z ow.podhalańskimi, w Zabrzu. Była beznadziejna!!! Nie miała pojęcia o rasie, najmniejszego. Nawet udawać nie potrafiła. Poprostu żałosne :evil:
-
Jak można posadzić kogoś za sterem, kto widzi łódkę pierwszy raz na oczy? To tak jakby dziecku dać zapałki na stacji benzynowej. Pójście na łatwiznę nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Dokładnie tak :) Może poprzez NAKAZ uda się kogoś czegoś nauczyć właśnie.
-
Cóż... Skoro już padło nazwisko p.Opary... To powiem tylko, że lepiej by V grupy nie oceniał - lepiej dla grupy :wink: Agappe, pytasz o V grupę i ja tak myśle i myśle ale nic a raczej nikt mi do głowy nie przychodzi :roll: Co do ogonów.. A co się dzieje w huskych?!! Nawet interchampiony mają nie tylko źle noszone ale i osadzone ogony, tzw. przerzucane lub przenoszone. Na klubówce w Łodzi sędziował sędzia z Niemiec i dał wygrać klasę psu z zakręconym ogonem jak u akity właśnie, a co jest niedopuszczalne u husky. Na wcześniejszych wystawach pies ten dostawał bdb a tu na klubówce CWC!! Podobnie ma się sprawa z agresją. Wyżej wspomniany przeze mnie pies na ringu ugryzł swoją właścicielkę (!!!), co niezostało zauważone przez sędziego :roll: Husky z natury mają być pozbawione agesji a o agresji względem swego właściciela nie wspominając :-?
-
leszek, a czego właściwie mam szukać w tych artykułach?? :roll: Tajraga, do twojej wypowiedzi dodałabym jeszcze jedno. Wprowadzenie jakichkolwiek licencji na posiadanie psa, ograniczy tym samym ilość posiadanym przez ludzi psów. Jest jednak pewne ale... Spójrzcie chociażby na husky - ile ich rocznie się rodzi (ile miotów się planuje) w rodowodowych hodowlach, ile w tych poza ZK + wszystkie pozostałe rasy. Ograniczenie ilości posiadanym zwierząt (psów) spowoduje przyrost ich ilości w schroniskach, więcej zabiegów nieuzasadnionej eutanazji...itd... :( Może wartałoby pomyśleć o jakiejś szerzej zakrojonej akcji edukacyjnej. Kiedyś odwiedzałam przedszkole z moimi psami. Bardzo często maluchy pierwsze co robiły to podnosiły rękę na zwierzaka. Nie rozumiały dlaczego tego nie wolno robić, skoro ich rodzice to robią (nawet wobec nich samych). Uczmy od najmłodszych, powtarzajmy i wbijajmy do głowy :ylsuper: Ograniczenia zawsze można jakoś obejść :(
-
Grześ, widzę, że ta krzynka pifka będzie do podziału :-? :wink:
-
A ja wiem, ja wiem 8) To jak z tą nagrodą?? :lol:
-
Właśnie odkryłam kolejne bolące miejsca :lol: Na wewnętrznej stronie kolana mam wielkiego zielono-fioletowego siniaka!! :lol:
-
A wie ktoś jak tam z noclegami?? Nie usmiecha mi się jeździć tam codziennie, ale nie mam pojęcia gdzie tam w okolicy można przenocować :roll: Dajcie jakieś namiary, please!!
-
To jest dobre i chyba większość to przerabiała :lol: Mnie się zawsze tez podoba tekst do psa w młodzieży " głowa jeszcze w rozwoju" :wink:
-
No właśnie co?? Po kilku miłych dniach ze śniegiem, przyszedł czas na okropną pogodę pod parasolem. Wieje, leje, wszędzie jest pełno błota i właściwie nie mam pomysłu co w taka pogodę zaproponowac moim psom :wink: Ceik to w ogóle wodę toleruje jedynie w misce, a suczkom właściwie nie przeszkadza ale za długo na deszczu też przebywać nie chcą :-? Macie jakieś propozycje? :P
-
Z ciekawostek tylko napisze, że wchodząc pewnego razu na ring z owczarkiem podhalańskim, do polskiego sędziego, ów sędzia zapytał mnie co to za rasa. Potem jeszcze szukał jąder u mojej suczki :lol:
-
Tajraga, to znaczy, że u ciebie nie ma śniegu?? :o U mnie lezy go całe mnustwo! Psy właśnie szalały, biegały, przewracały sie w nim jak zwariowane :lol: Jest go u nas tak 10 - 15 cm :wink:
-
Ciekawe... :wink:
-
Żyje :lol: :drinking:
-
W Ustroniu też sypie. Wiatr strasznie wieje i temperatura leci w dół. Tajraga, lepiej jeżdzić po zamarzniętym niż po błocie. Przez zamarznięte nie rozumiem totalnego lodowiska tylko stwardniałą ziemię i brak błota :wink:
-
Mój pierwszy husky jak rozpoczęła się zima miał 6 miesięcy. Był więc nieco starszy od twojego. Tez z początku troche liniał, poprostu tracił szczenięcy puszek na korzyść zimowego futra. Możesz przy okazji wizyty u weta wspomnieć mu o tym, ale nie sądzę by było to coś poważnego. Jednak nie jestem ekspertem, więc... :wink:
-
Witaj! Wszystko zależy ile tej sierści wyczesujesz. Czesząc psa zawsze coś z niego wyciągniesz, nawet w okresie kiedy teoretycznie nie linieje. Normalne jest, że przed zimą pies traci trochę futra aby zastąpić go obfitszym na zimę. Możliwe, że Twój piesek mimo iż jest jeszcze szczeniakiem tez przygotowuje się do zimy. Rozgarnij sierść i sprawdz czy odrasta mu nowa, czy skóra jest różowa czy może jakaś zaogniona i podrażniona. Zwróć też uwagę, czy sierść traci równomiernie czy może miejscowo.
-
Agnieszka. zdaje się, że w zeszłym roku :wink: A tak w ogóle to przestańcie już! Jestem tak mocno przerażona, że nie wiem czy w ogóle dam radę się na starcie chociaż na rowerze utrzymać :(