Amster
Chiałam skromnie powiedzieć, że nie tylko jedno Twoje dziecko jest zjadaczem wszystkiego. Borsiątko nawet cytrynką nie pogardzi. Zje totalnie wszystko co zjadliwe i niezjadliwe :D Właśnie jestem w trakcie zażywania leków (każdego czasami trafia choróbsko) i muszę walczyć z maleńkim o możliwość ich włożenia do ust :lol: Bamberek jeden jak tylko słyszy, że wyłuskuję tabletki natychmiast jest przy mnie i koniecznie chciałby też. Dzisiaj jedna tablekta upadła mi na podłogę.... musiałam być szybsza od charta, a to nie było łatwe :lol:
Aha, a jak psy zostały pod opieką i w tym czasie pojawiła sie u mnie butelka od gingera i po winku, to Borysiątko kilka razy dziennie przynosiło mi którąś z tych butelek do pokoju oblizując "gwint" ze smakiem:lol:
ita
Włoskich numerów nikt nie przebije :lol: