-
Posts
1685 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rotti
-
Aaaa, to tu można sobie poczytać :lol: Olu, jeszcze raz gratuluję, no i oczywiście witaj w gronie chraciarzy :lol: Piszcie, a ja sobie wszystko za parę dni poczytam ;)
-
To u mnie chyba wiosna najwcześniej zawitała. Krokusy są od dawna, cebulice tak pięknie kwitną, że miejscami jest niebiesko, forsycja lada dzień będzie kwitnąć, a wszędzie piękna zielona mgiełka :)
-
A ja 3 dni temu widziałam 2 fiołki :)
-
Amster To może powiesz nam w czym problem ? Bo rozumiem, że sunia jest urocza, kochana i same naj... i w to nie wątpię. Doświadczenie w wychowywaniu psów masz, to nie ulega wątpliwości. W czym problem ???
-
Tufi Znowu cieczka ? :o
-
W czwartek ja odpadam. Ma padać :(
-
Amster Jeżeli pytanie było do mnie.... to ja absolutnie nie twierdzę, że Twoje psy są mało kontaktowe :) Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby brać sunię do domu, a jednocześnie jej nie rozpieszczać. A zostawania w domu bez wycia trzeba nauczyć. To dokładnie tak jak z nauką pokazywanie się na wystawie czy nauką chodzenia na smyczy... Zadałeś pytanie, to masz dyskusję :lol:
-
Ja bym ją jednak brała do domu. Skoro chcesz złapać z nią kontakt, to to jest jak najbardziej wskazane. Należy przebywać ze szczeniakiem ile się da. Tylko wszystko trzeba wyważyć i po prostu nie wolno jej na wszystko pozwalać. Szkoda by było mieć tak piekną sukę mało kontaktową. A na noc na dwór :( Chyba bym się zpłakała ;) Wiem, wiem... Ty masz inne warunki i jeszcze więcej psów. To też należy brać pod uwagę.
-
Amster Borys był i jest absolutnie miodaśny :D Trudno takiego szczeniaka nie rozpuścić chociażby z wielkiej miłości :lol: Szczeniakowi należą się pieszczoty, zainteresowanie, zabawy... czyli to wszystko o czym wiesz. Ale od szczeniaka także należy wymagać. Jeżeli jest "zejdź" to musi to wykonać, a jak nie, to sposobem go. Jak jest "wyjdź" to j.w. :lol: Borys był absolutnie posłuszny, co mnie wprawiło w niemały zachwyt. Owszem wywija, ale to jest normalne. Na ostatnim spotkaniu, tym weekendowym wszyscy ludzie zaobserwowali, że Borsy jest niesamowicie ze mną związany. Ten pies podobno patrzy we mnie jak w obraz. Faktem jest, że chodzi tam, gdzie chodzę ja, a jak pobiegł za sztucznym zającem, to po pogoni natychmiast do mnie wracał :) Ja tego psa nie rozpieszczam, ale go kocham, on to czuje i daję mu to odczuć, wymagam od niego tyle ile szczeniak może w tym wieku pojąć i nic pobad to :) Uważam, że kontak bezpośredni z właścicielem jest niezbędny i konieczny dla poprawnych relacji. Z Rottim natomiast była skrajnie rózna sytuacja. Już o tym pisałam, więc nie będę się powtarzać. W każdym razie efekt jest taki, że mam normalnego, usłuchanego, miłego afgana, co nie o wszystkich afganach mozna powiedzieć ;) A odpowiedź na Twoje pytanie brzmi NIE ! Borys nigdy nie był rozwydrzony, kapryśny, nieznośny. Zawsze był kochany w granicach szczenięcego rozsądku :lol:
-
Amster Mnie się wydaje ( z obserwcacji), że im więcej czasu z psem przebywasz, tym większa więź Was łączy. Pies wtedy garnie się do właściciela nawet jak jest już dorosły. I teraz może należałoby się zastanowić czego od Sea w przyszłości oczekujesz :)
-
Cockerek Każdego psa należy każdej czynności uczyć powoli i po trochu. Tak samo uczysz przecież chodzenia na smyczy, czesania, czy nawet wykonywania komend. Nie wszystko od razu. Zacznij od samego włożenia szczoteczki w pysk, potem nagroda... po jakimś czasie zaczniesz zwiększać długośc "przebywania szczoteczki" w pysku i będziesz wykonywał po parę ruchów. No przecież wiesz, jak to jest ;)
-
Mój ciągnie jeden - czarny. Był uczony metodą klikerową na target i to oczywiście działa, ale nie na spacerach, na których pies węszy, czyta ogłoszenia i szuka miejsca do zaznaczenia :) Drugi czyli biały w ogóle nie miał tendencji do ciągnięcia. Zdarza mu sie czasem, ale nie jest to ciagłe i nagminne. Jeżeli chodzi o kantarki, to ja taki stosuje na czarnego z bardzo dobrym z reszta skutkiem. Jest tylko jeden warunek, trzeba psa do tego przyzwyczaić a poza tym nie wolno psa szarpać na kantarku. Sagit "Mozna go uspokoic glaskaniem" Tu się akurat z Tobą nie zgodzę. Głaskanie to pochwała, a nikomu nie zależy na tym, żeby chwalić nieporządane zachowania.
-
Cebulice zaczynają kwitnąć. Niedługo pod jedną z moich ulubionych lip na mojej ulicy będzie zupełnie błekitnie ! :lol: Mówię Wam jaki to widok !!!
-
Terzia, Małgośka Trochę rozumiem. Tylko myślałam, że jak taki pies wyjeżdża tak daleko to już w celu konkretnej adopcji, a nie na kolejną niewiadomą tylko lepszą. Ale skoro macie to sprawdzone, to na pewno będzie OK :)
-
Jagoda OK, ale czy tam jest łatwiej ? Bo gdyby pies jechał już do konkretnego domu, to rozumiem... a tak, to trochę mniej rozumiem :oops:
-
Małgośka A dlaczego Rex musiał aż tak daleko pojechać ?
-
Derwal Ja bym w podskokach jechała do weta. Mój maleńki jakiś czas temu zjadł sobie ze smakiem wilczomlecza. Zareagowałam natychmiast, i całe szczęście, bo mogło by się to skończyć tragicznie. Gdyby mi pies rzygał i gorączkował po zjedzeniu czegoś, to na pewno bym nie czekała na dalszy rozwój wypadków.
-
Derwal Straszne :( A interwencja weta była ?
-
Tufi A wiem :lol: Ja poproszę ten drugi obrazek, ale w oryginale ;)
-
Oj zazdroszczę Wam dziewczyny :lol: Moje niestety nie mają od kogo takich prezentów dostawać, a pewnie byłyby bardzo zadowolone :) Tilia Dlaczego mają jeść trawę ? Przeciez to nie kozy. Chciaż czasami nie jestem tego pewna :lol:
-
Tufi Jakie kuna wolne popołudnie ??? Jutro się pakujesz na wyjazd :Lol:
-
Tilia No o co chodzi ??? To przecież bardzo dobre miejsce na coopę dla arystokratki :lol: Widzę, że charty są bardzo spragnione świeżych witaminek ;)
-
Tilia Po prawej skąd patrząć ? :lol: A Borysiatko wczoraj zjadło mi świeżo zakupionego, pieknego bratka. Tzn obskubał i wymemlał kwiatka :lol:
-
Tufi Dzięki serdeczne. Wiem, że to było bardziej dla mnie :lol: